ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Regret Me Not

Ludka po raz kolejny udowadnia, ze idealny książkowy facet to faceci z green flagą! To miał być tylko układ, a skończyło się złamaniem serca. Calloway i Cove spędzali ze sobą tyle czasu, że ich układ przestał przypominać udawanie. Dzięki atrakcjom, które jej zapewniał i jak spędzali czas to momentami wyglądali na naprawdę zgrany duet, a nie na dwójkę ludzi związanych jedynie umową. Są swoimi przeciwieństwami: ona jest radosna, a on spokojny. Każdy ją kocha, albo pokocha, on natomiast lubi tylko tych, którzy na to zasłużą, więc nawet nie stara się być miły. Cove zazdrościła innym szczęścia i miłości, bo sama dotąd trafiała na niewłaściwych partnerów. Przy Callowayu czuła się jednak jak księżniczka, dbał o nią, troszczył się i zapewniał wszystko. Niestety, to był tylko układ. Gdy dobiegł końca, wróciła do domu ze złamanym sercem. Calloway nie wierzył, że może być naprawdę szczęśliwy. Przez sekret, którego nikomu nie zdradził, nie potrafił się z nikim związać. Kiedyś już oddał komuś serce i został zraniony. Od tamtej pory woli kochać na odległość, zamiast ryzykować zranienia. Książka jest świetnie napisana, uwielbiam pióro Ludki. Bardzo doceniam to, że każdy z jej bohaterów ma jakieś wady. Nie ma tu typowych „bad boyów”, są za to świetnie wykreowani faceci z „green flagami”. To wyróżnia te książki na tle innych. Z czystym sumieniem mogłabym je polecić nawet nastolatkom, bo nie zawierają treści, które mogłyby ich straumatyzować. Myślałam, że Forget Me Not to najlepsza historia, jaką czytałam, ale ta część jest jeszcze lepsza i zostaje moją ulubioną. Styl pisania jest lekki. Opisy, dialogi brzmią realistycznie, naturalne. Od tej książki po prostu nie da się oderwać. Chcę się więcej, więcej i jeszcze raz więcej! I nie zapominajmy o Furdinandzie! Nic nie pobije tego jak obrzygał koszule Callowayowi🤣

natalia.reads_book Chabowska Natalia

Regret Me Not

Ludka Skrzydlewska zabiera nas w tej książce w same piękne miejsca! Najpierw San Francisco, potem na Alaskę, a we wspomnieniach i do szalonego Vegas!😁 To tam dwa lata wcześniej Cove, którą już kojarzymy z "Forget me not", obudziła się pewnego skacowanego poranka z obrączką na palcu i certyfikatem małżeństwa na szafce nocnej. A potem... zwiała.😁 Była pewna, że Calloway - sztywniak, za którego rzekomo wyszła, szybko skontaktuje się z nią w sprawie rozwodu, ale mijały dni, miesiące, a w końcu dwa lata i dopiero wtedy Shaw pojawił się w jej życiu na nowo. W dodatku z niecodzienną prośbą - aby pojechała z nim na ślub brata, udając przez jakiś czas jego prawdziwą żonę. Cove robiła w życiu mnóstwo zwariowanych rzeczy, więc i teraz postanowiła się zgodzić, licząc na szybki rozwód po powrocie. Nie sądziła jednak, że rodzina Cala okaże się tak kochana, Alaska tak piękna, a sam Cal tak uroczy. Czy jednak ich odmienne charaktery będą mogły się dopasować? Czy spojrzenie na przyszłość będzie choć trochę zbieżne?🥹 Chciałabym powiedzieć, że tak, oczywiście, przecież wystarczy miłość i wszystko się ułoży, ale w rzeczywistości tak nie jest i bardzo mi się podoba, że Ludka nie próbowała udawać, że jest.😁 Czytając, zastanawiałam się razem z Cove, dlaczego Cal nie skontaktował się z nią wcześniej, dlaczego nie żądał rozwodu albo nie chciał kontynuować ich relacji. Powód okazał się bardzo dobry, bardzo ciekawy i - przede wszystkim - dobrze napisany i rozwiązany. Nie będę spojlerować, nie bójcie się, ale pragnę zaznaczyć, że szalenie spodobało mi się, w którą stronę potoczyła się fabuła i że został taki temat poruszony. A Cal okazał się najzieleńszą z zielonych flag! Przez cały czas był naprawdę uroczy, robił mnóstwo drobnych i wielkich rzeczy, których nie musiał, a chciał, nawet kosztem swojego komfortu. Myślę, że wszyscy lubimy takich bohaterów, prawda?😊 Cove okazała się szaloną, odważną dziewczyną, która kryje w sobie mnóstwo głębi i zasługuje na złote góry. Zasługuje na faceta, który zmiażdży wszystkie jej kompleksy i pokaże, na co zasługuje. "Nie, żebym liczyła na coś ze strony Callowaya, bo to jasne, że jesteśmy dla siebie obcymi ludźmi i tak raczej pozostanie. Ale chciałabym kiedyś być dla kogoś właśnie tym, co sugerował w swoich słowach. Chciałabym się z kimś uzupełniać, być dla kogoś ważną, zamiast jedynie przelotną rozrywką." Ich chemia od samego początku była cudownie skrząca, choć to jednocześnie raczej slow burn, co tylko sprawiło, że książkę czytało się świetnie! Do tego mnóstwo humoru, parę przemyśleń i naprawdę dobra puenta. Czego chcieć więcej?😁 Już "Forget me not" było dobre, ale moim zdaniem "Regret me not" jest jeszcze lepsze! Bardzo polecam i czekam na więcej!💜 8,5/10😊
Lettoaletto Grzelak Karolina

Regret Me Not

Ona nie pamięta ich wspólnej nocy. On nie potrafi zapomnieć ich ślubu Cove mieszka w San Francisco, ma psa, szyję ubrania i ogólnie żyje dość szczęśliwie i spontanicznie Na tyle że dwa lata temu podczas imprezy zaręczynowej poznała brata Pana młodego Callowaya i oo kilku drinkach pobrali się. Ona jednak uciekała i nie widziała się z nim. Aż do teraz. Callowy wraca aby dać jej rozwód o ile najpierw ona pojedzie nim na ślub jego brata. Co może pójść nie tak? Przecież zupełnie się od siebie różnią. Księgowy w garniturze nie pasuje do dziewczyny która skacze ze spadochronem. A może jednak? Co zrobią gdy pojawia się uczucia? Bardzo ciekawa książka. Niebanalne wątki, zaskakujące zdarzenia, bohaterowie, których łatwo polubić, dużo uczuć i emocji
paulaczyta Ciulak Paula

Śmiertelna królowa

"- Nie wiem, kim ona jest, wydaje się tak obca. - Noże ty jeszcze nie wiesz, kim ona jest, ale cała Ivecta już zna jej imię" Wampir i śmiertelniczka... i do tego aranżowane małżeństwo? czy to może się udać? No cóż, brzmi ciekawie, prawda? Książka wciągnęła mi od pierwszych stron. Świat fantastyczny naprawdę został w bardzo ciekawy sposób wykreowany, a przede wszystkim... inny. Pojawia się tutaj bowiem motyw matriarchatu. To kobiety rządzą, stoją wyżej w hierarchii, a nie mężczyźni. To zdecydowanie coś świeżego, nowego w wampirzych klimatach i naprawdę bardzo dobrze to zostało przedstawione. Calvia od początku wzbudziła moją sympatię. Śmiertelniczka, żyjąca w świecie zdominowanym przez wampiry, których nienawidzi i się boi. A tutaj ma zostać królową? Dziewczyna z czasem przekonuje się, że nie wszystkie wampiry są złe, a jej początkowy strach zamienia się w odwagę i dążenie do zmian. Przyznam jednak, że w tym zakresie liczyłam na większe działania z jej strony, bo przez bardzo długi czas nic nie robi. Dziewczyna ma charakter, potrafi się postawić a jej riposty względem pewnej osoby wprowadzały do historii humor. "Calvio, zostałaś wybrana. Tego ranka Siostry podały twoje imię księciu. Masz zostać nową królową Ivecty" Natan z kolei to dosyć nietypowy wampir - łagodny, bardziej ludzki niż można byłoby się tego spodziewać. Chce dobrze dla swoich obywateli, ale żeby działać to potrzebuje do tego żony, zwłaszcza że ktoś jest bardzo chętny, aby zająć jego miejsce. Mężczyzna jest cały czas utrzymywany w nieświadomości na temat sytuacji w państwie i gdyby nie bohaterka to nadal by nie wiedział jak wygląda życie takich ludzi jak Calvia. Jednak, jest również w stanie pokazać na tego stać. Najlepszy moment w jego wykonaniu? Kiedy zdecydował się wyrzucić ciotkę z pałacu. Akcja rozwija się bardzo powoli. Na początku niewiele się tutaj dzieje. Wszyscy starają się dostosować do nowej rzeczywistości. Calvia się uczy, zdobywa wiedzę i pewne umiejętności, które mają jej pomóc w realizacji roli. Pojawia się kilka komplikacji, niebezpieczeństw, bo nie każdy jest zadowolony z rozwoju sytuacji. Jest tajemniczo, nie brakuje intryg, a przede wszystkim unoszącej się w powietrzu aury mroku. Pojawia się tutaj również kilka bardzo fajnych zwrotów akcji. Do tego, koszmary bohaterki, poczucie bycia obserwowanym zapewniało jeszcze więcej wrażeń podczas lektury. Emocje i napięcie gwarantowane, a im bliżej końca tym jest tego więcej. Końcówka? Tutaj dopiero zaczyna się dziać - emocje rosną, pojawiają się pytania i... nagle koniec. Urwać w takim momencie? Nieładnie. Wątek romantyczny na razie nie istnieje, ale wszystko wskazuje na to, że w kontynuacji się rozwinie. Natan ma wyrzuty sumienia, że postawił Calvie w takiej sytuacji. Troszczy się o nią, opiekuje, a ona? Stopniowo zaczyna mu ufać. To zdecydowanie wstęp do większej historii. W kontynuacji z pewnością będzie się więcej działo, a przynajmniej mam taką nadzieję. Autorka ma lekki, przyjemny styl pisania, co powoduje, że książkę naprawdę bardzo szybko się czyta. Książka zdecydowanie wyróżnia się na tle innych wampirzych historii i z pewnością sięgnę po kontynuację. Bardzo mi się podobała.

i.love.books26 Świętek Daria

Włoskie komplikacje

Bohaterowie znają się przez to, że Lisa przyjaźni się z Adama siostrą, ale niestety nie żywią do siebie sympatii. Lisa niestety już wcześniej przejechała się na Adamie po tym jak po pocałunku wyznał, że to był błąd. Niestety trafili na ten sam lot, potem okazuje się że obydwoje są świadkami panny młodej, a jeszcze lepsze jest to, że wymyśliła sobie, że muszą udawać narzeczeństwo przed rodziną pana młodego. Przez 3 tygodnie muszą mieszkać w tym samym pokoju i śpią w jednym łóżku. Czy przez ten czas dojdą do porozumienia? Lisa jest z zawodu cukiernikiem, sympatyczną osobą i wszyscy tak na prawdę ją lubią. Docenia wszystko, nawet małe drobne rzeczy typu pogodę. Adam jest zapracowanym pracoholikiem i tak na prawdę jakby nie musiał to by nie przyleciał na ten ślub, ale dla swojej młodszej siostry zrobi wszystko. Książkę czytało się świetnie, lekko, momentami się śmiałam, a nawet miałam chwilowe załamania. Czułam się jak na wakacjach, w pewnym momencie wyobrażałam sobie jak wychodzę codziennie rano i wieczorem obserwując słońce jak robiła to Lisa. To moja pierwsza przygoda z twórczością tej autorki i już wiem, że na pewno sięgnę po jej kolejne książki. Sposób, w jaki buduje napięcie, sprawił, że byłam jednocześnie podekscytowana i zniecierpliwiona. W Romansach schemat jest przewidywalny i wiemy, jak się skończą, tutaj czułam tę ekscytację na nowo, jakby to był mój pierwszy raz z tym gatunkiem. Polecam każdemu tą książkę, czyta się naprawdę super!

natalia.reads_book Chabowska Natalia