Recenzje
Adicción perfecta: W cieniu obsesji
To było moje drugie spotkanie z twórczością autorki, ponownie przy romansie z wątkiem mafijnym. Mam bardzo zbliżone odczucia, choć tym razem, ta mafia okazała się wyraźniejsza, taka jaką lubię. To historia rozwijająca się w szybkim tempie, brutalna, trudna, bolesna, może i ciut szokująca. Wszystko napędzane jest manipulacjami, tajemnicami i obsesją. Celia żyje w cieniu tragedii. Szczęśliwe dzieciństwo szybko się skończyło, za sprawą ojca, który nie poradził sobie z obowiązkami, co doprowadziło też do jego śmierci. Dziewczyna została z matką, która z czasem coraz bardziej staczała się za sprawą nałogu, a Celia musiała radzić sobie sama. Została zmuszona do porzucenia marzeń i nauczenia się życia w brutalnym świecie. Gdy z dnia na dzień traci pracę, jej życie coraz bardziej się sypie, wtedy też nieświadoma niczego wkracza do przestępczego świata, w którym jej zdanie i komfort przestają się liczyć. Dziewczyna trafia do świata przepełnionego nienawiścią, intrygami, uprzedzeniami, do świata gdzie toczy się niebezpieczna i pozbawiona zasad gra, w której liczy się przetrwanie. Czy po paśmie nieszczęść, Celia da radę się podnieść i jak skończy się dla niej romans z mafiozem. Intensywny romans mafijny, przepełniony brutalnością, bezwzględnością, przemocą, trudnymi tematami i kontrowersją. W tym jednym zdaniu zawarłam to co najbardziej lubię w tego typu romansach, ale mimo to książka nie spełnia wszystkich moich oczekiwań. Fabuła była szybka i dynamiczna, niby fajnie, bo dużo się działo, wątki były ciekawe, niektóre dość oryginalne, ale według mnie wszytko działo się za szybko, a przez to też było zbyt ogólnie. Zabrakło mi tutaj szczegółów, jakieś głębi, szerszego rozbudowania niektórych tematów, tak żebym dostała odpowiedzi na wiele pytań, które zrodziły się w mojej głowie. Niby to pierwszy tom serii, ale mimo to zbyt wiele kwestii zostało otwartych, nieporuszonych czy nierozwiniętych, na samym końcu niby coś więcej wiemy, ale ja osobiście nie jestem nawet w połowie usatysfakcjonowana jakością tych informacji. Jak to zwykle przy mnie bywa, uczepię się bohaterów, którzy podobnie jak fabuła byli interesującymi postaciami, ale wydawali mi się jacyś płascy, niedopracowani. Celia może troszkę bardziej, bo skupiamy się i na jej historii, na przemyśleniach na wewnętrznej walce, ale mimo to czegoś mi przy niej zabrakło. Jeśli zaś chodzi o męskie postacie, bo przewija się ich tutaj trochę, to już inna sprawa, autorka niewiele o nich mówi, przez co w zasadzie nic o nich nie wiemy, ani czym się kierują ani jacy są, kto ma jakie intencje, a ich wahania nastrojów przypominają te u kobiety w ciąży. Także jeśli chodzi o bohaterów, nie przypadli mi do gustu, strasznie mnie irytowali, i choć chciałam wskrzesić w sobie choć odrobinę sympatii, zrozumienia czy współczucia, no nie dałam rady. Mimo to dobrze spędziłam czas przy tej książce. Przeczytałam ją bardzo szybko, bo styl pisania autorki był dla mnie przyjemny i fajnie mi się to czytało. W fabule roi się od trudnych tematów i przemocy, więc co wrażliwsi muszą uważać, niemniej opisane sceny w mojej opinii nie są zbyt drastyczne, ale dla mnie już mało co jest drastyczne czy szokujące. To coś dla fanów dynamicznych historii czy fanów romansów mafijnych, którzy nie chcą lukru, ale chcą w miarę rzeczywiste oddanie tego wątku. Relacje są trudne i złożone, jest ból i cierpienie, trudne wybory i walka. Choć nie była to lektura idealna to mi się podobało.
Love Life. Jak podnieść swoje oczekiwania, znaleźć właściwą osobę, a potem żyć długo i szczęśliwie
Q: Jaką cechę kochasz w sobie najbardziej? 🌹 To nie jest zwykły poradnik o randkowaniu. To książka, która momentami przypomina spokojną rozmowę z kimś, kto nie ocenia naszych błędów, ale pomaga zrozumieć, dlaczego tak często wybieramy ludzi niedostępnych emocjonalnie, ignorujemy własne potrzeby i próbujemy zasłużyć na uczucie, które powinno przychodzić naturalnie. Autor pisze prostym językiem, ale trafia dokładnie tam, gdzie zwykle najbardziej boli. 🌹 Najbardziej poruszające w tej książce jest to, że nie buduje ona fałszywej wizji idealnej miłości. Pokazuje, jak ogromne znaczenie ma relacja z samym sobą i jak często wchodzimy w związki z potrzeby ratowania własnej wartości. Autor nie zawstydza czytelnika i nie tworzy poczucia winy. Daje przestrzeń na błędy, słabości i emocje, które zwykle próbujemy ukrywać. Okazuje się, że nasze doświadczenia nie są czymś „nienormalnym”, a wiele osób przechodzi przez dokładnie ten sam chaos. 🌹 Ogromnym atutem jest również praktyczne podejście. Autor nie rzuca pustymi hasłami o kochaniu siebie, ale pokazuje konkretne mechanizmy, które wpływają na nasze decyzje i relacje. Pisze o granicach, komunikacji, pewności siebie i o tym, jak nie zatracić siebie w pogoni za czyjąś uwagą. Robi to w sposób bardzo ludzki i ciepły, bez mentorsko-motywacyjnego tonu, który często pojawia się w podobnych książkach. 🌹 Książka dla osób zmęczonych ciągłym analizowaniem wiadomości, niedopowiedzeniami i relacjami, które bardziej ranią niż dają bezpieczeństwo. Dla tych, którzy próbują zrozumieć swoje schematy i nauczyć się wybierać miłość, która nie wymaga ciągłego cierpienia. Nie daje magicznych odpowiedzi na wszystko, ale zostawia z poczuciem, że zasługuje na relację, w której nie musi prosić o uwagę, walczyć o minimum i zastanawiać się, czy jest wystarczający.
Regret Me Not
Cove pracuje jako księgowa, mieszka z psem i zdaje się być zadowolona ze swojego życia, od czasu do czasu robiąc coś szalonego, jak skok ze spadochronem, trekking w Andach czy małżeństwo w Vegas... Po dwóch latach od zawarcia związku jej przypadkowy mąż daje w końcu o sobie znać i prosi ją o towarzystwo na ślubie swojego brata. W zamian za to sztywny Calloway da jej rozwód i święty spokój. Muszą tylko tydzień pooudawać przed jego rodziną, że są szczęśliwie zakochaną parą małżonków. Proste prawda? Żadne z nich nie bierze jednak pod uwagę, że gdy w grę wejdą uczucia wszystko inne może się tylko skomplikować... ___ "Regret me not" to romans, który spodobał mi się dużo bardziej niż pierwsza część tej nowej serii autorki. Wciągający, zabawny, lekki i bardzo przyjemny. Motyw fake dating choć z reguły nieco przewidywalny w tym przypadku wniósł nowy powiew świeżości, ponieważ tak różnych bohaterów pod każdym względem już dawno nie spotkałam. Ich docieranie się było naprawdę fajne :) nieco przeciągnięta końcówka, ale momentami było naprawdę uroczo, zwłaszcza gdy główny bohater stawał na rzęsach aby zadowolić swoją "żonę" :) polecam 👍
Titek na placu zabaw
Wyjście na plac zabaw to sposób na świetną zabawę, ale często też ogrom emocji. Przekonała się o tym ostatnio rodzina Titka. Titek, Tosia i ich tata wybrali się na plac zabaw. Tata przedstawił dzieciom cztery zasady zgodnej i bezpiecznej zabawy na świeżym powietrzu: Nie wychodzimy sami z placu zabaw. Kiedy zaczepi nas ktoś obcy, uciekamy do rodzica. Uważamy na siebie i innych. Gdy słyszymy STOP, zatrzymujemy się. Kiedy dzieci miały już zacząć zabawę, okazało się, że Titek zostawił w domu wiaderko z zabawkami do piaskownicy. Było mu bardzo przykro, lecz tata miał na to radę. Wystarczyło zamienić rączki w koparki i można było samodzielnie tworzyć cuda w piaskownicy! Dzieci przystąpiły do wspólnej zabawy. Czas na placu mija bardzo szybko i ani się obejrzeli, trzeba było wracać do domu. Titek był na NIE! Nie chciał iść, chciał się jeszcze huśtać... I tutaj tata miał swój rodzicielski patent na wyjście z placu. Jesteście ciekawi, jaki to patent? Koniecznie zajrzyjcie do książki "Titek na placu zabaw"! 📖 Uwielbiam tę serię! Pojawiło się w niej już kilka książek, a nowości, jak zwykle nie zawodzą. Autorka w prostym, dostosowanym do dziecka języku omawia ważny dla malucha temat. Przedstawia ciekawe podejście do rodzicielstwa, daje wiele porad dla rodziców, bazując na zrozumieniu emocji dzieci. Na końcu książki znajdziecie poradnik dla dorosłych. A w środku? Wiele pytań i zadań aktywizujących dziecko i zachęcających do czytania. Treść jest cudowna, a ilustracje świetnie współgrają z całością. Grafiki są pełne kolorów i takie dziecięce. Bardzo je lubię! I moje przedszkolaki także! Jeśli szukacie wartościowej serii książek dla dzieci... Oto ona!
Włoskie komplikacje
Co powiecie na klimatyczny włoski romans z motywem enemies to lovers? Taki, w którym włoski klimat jest sercem całej historii - takim, które sprawia, że macie ochotę rzucić wszystko, leciec do Włoch i na własnej skórze poczuć promienie słońca, zapach brzoskwiń i ten niesamowity klimat winnic. No powiem wam, że Zuzanna zrobiła tutaj kawał naprawdę dobrej roboty i stworzyła historię tak klimatyczną i letnią, że podczas czytania dosłownie czułam smak wakacji. Mamy tutaj świetne połączenie enemies to lovers, fake dating i age gap, czyli motywów, które ja osobiście uwielbiam. I co najlepsze - wszystko zostało naprawdę dobrze poprowadzone. Autorka nie daje nam chwili wytchnienia, bo już pierwsze strony wrzucają nas prosto w wir wydarzeń. Dowiadujemy się, że Lisa i Adam muszą udawać narzeczonych na ślubie jego siostry. A skoro od dawna delikatnie mówiąc za sobą nie przepadają, to wiadomo, że będzie ciekawie. I uwierzcie mi - jest. Bardzo fajnie obserwowało mi się ich relację i to, jak próbują odnaleźć się w tym całym udawaniu. Szczególnie że Adam momentami traktuje Lisę jak dziecko (w końcu dzieli ich dziesięć lat różnicy) a do tego są swoimi totalnymi przeciwieństwami. On jest spokojnym, poukładanym architektem, który nie planuje ponownie angażować się w żadne relacje, a ona to roztrzepana, pełna emocji cukierniczka, która od dziecka marzyła o swoim wielkim weselu. I właśnie to zderzenie charakterów wypadło tutaj świetnie. Ich przekomarzanki, napięcie i momenty, kiedy sami zaczynają gubić się w tym, co jeszcze jest udawane, a co już staje się prawdziwe, wypadają świetnie. Kibicowałam im praktycznie przez całą książkę, bo mimo wszystko czułam, ze do siebie pasują. A kiedy już przechodzimy do etapu lovers… robi się naprawdę gorąco. Dostajemy kilka spicy scen, ale takich ze smakiem i wyczuciem. Jest chemia, jest napięcie i jest ten pazur, także pamiętajcie, że książka ma oznaczenie 18+. Zakończenie? Dokładnie takie, jak dla nich chciałam, wiec nie zostaje mi nic, jak polecić wam tą książkę. Jest ona lekka, romantyczna i pełna klimatu, a jednocześnie taka, przy której naprawdę można poczuć emocje bohaterów.