ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

50 dzieł klasyki sukcesu. Inspirujące myśli, wielkie nazwiska, wybitne idee

Co sprawia, że człowiek odnosi sukces? Co daje mu motywację, przynosi fortunę i robi z niego doskonałego przywódcę? Te pytania przyczyniły się do powstania wielu poradników samodoskonalenia, dających przepis na dojście do finansowej wolności czy osiągnięcia szeroko pojętego sukcesu. Wszystkie najlepsze tytuły z gatunku literatury biznesu, poświęconych oszczędzaniu, inwestowaniu i własności finansowej, gdzie wyjątkowo ważne jest ustalenie sobie celu, silne zasady etyczne i optymistyczne nastawienie zostały zebrane przez Toma Butler - Bowdon. „50 dzieł klasyki sukcesu” to 50 wyjątkowych książek w jednej, gdzie oprócz streszczenia konkretnych tytułów, notek biograficznych, autor wyciąga całą esencję poradników, skracając ją do jednego bądź dwóch inspirujących zdań. Dzięki temu możemy przyjrzeć się nawykom ludzi sukcesu i odkryć, że najczęściej byli oni zapalonymi czytelnikami. Wielu z przedstawionych w książce przywódców przeżyło punkt zwrotny pod wpływem lektury konkretnej pozycji zatem kto wie, może i nam będzie dane takie oświecenie dzięki Tomowi Butler- Bowdon. W „50 dziełach klasyki sukcesu” przeczytamy historię Horatio Alger o pucybucie Dicku Obdartusie, żyjącym w czasach, gdzie Central Park był usiany barakami dla robotników. Warren Bennis odpowie na pytanie: „Kim jest przywódca?”, a Frank Bettger, była gwiazda baseballu, w książce „Jak przetrwać i odnieść sukces w biznesie” da świadectwo tego, czego nauczył się, by przezwyciężyć trudności i stać się gwiazdą w swojej firmie. Kenneth Blanchard natomiast przedstawi metody kierowaniu ludźmi zgodnie ze ścieżką jedno minutowego menedżera. Claude M. Bristol natomiast wyjaśni nam ideę „złotej nici” pojawiającej się we wszystkich religiach i technikach ezoterycznych, mówiącą jak ogromną potęgę stanowi wiara sama w sobie. To tylko niektóre przykłady przytoczone przez autora, dzięki czemu nie jesteśmy zmuszeni przedzierać się przez stosy poradników tylko wybrać te odpowiadające naszym potrzebom i zainteresowaniom. „50 dzieł klasyki sukcesu” to kompendium wiedzy o poradnikach, które mają gwarantować nam sukces. Pod warunkiem jednak, że skorzystamy z zawartych w nich porad i zaczniemy działać. Zatem „Just do it!”
ksiazkowiskodlabiznesu.blogspot.com 2011-01-16

Siła Sekretu. Praktyczny poradnik programowania przyszłości

„To myśl jest pierwotnym źródłem wszelkiego bogactwa, wszelkich zdobyczy materialnych, genialnych odkryć, wynalazków, innowacji i w ogóle - wszystkich możliwych osiągnięć”. Claude M.Bristol Jeśli zadowala cię twój obecny stan posiadania, nawet tego nie czytaj. Jeśli wolisz śnić o realizacji marzeń i planów zamiast je rzeczywiście realizować, nie sięgaj po żadną książkę. Jeśli wolisz mówić kim chciałbyś zostać zamiast po prostu tym kimś zostać, to nie marnuj czasu na lekturę. Jeśli jednak pragniesz wiedzieć jak zdobywać to, o czym marzysz, poznać receptę lub przepis na to, by marzenie stało się faktem to sięgnij po „Siłę sekretu. Praktyczny poradnik programowania przyszłości”, który już samą okładką hipnotyzuje i przywodzi na myśl sukces. Autor, Andrzej Batko, psycholog, doradca, trener NLP, nauczyciel najnowszych technik wywierania wpływu na innych ludzi oraz samego siebie, podaje praktyczne i użyteczne wskazówki techniczne oraz opisane „krok po kroku” procedury, których celem jest zwiększenie skuteczności podstawowych 5 lub 7 kroków do przyciągnięcia tego, czego pragniesz. To nie jest książka dla nowicjuszy, lecz dla tych, którzy mają już za sobą pierwsze kroki w postaci lektur, filmów czy też warsztatów poświęconych szeroko rozumianemu pojęciu samorozwoju. W „Sile sekretu” znajdziemy zagadnienia pochodzące z innych systemów rozwoju osobistego, takich jak NLP bądź autohipnoza, a także techniki i procedury pozwalające wykonać każdy z tych kroków skuteczniej, precyzyjniej, unikając przy tym najczęściej popełnianych błędów. Autor nawiązuje do znanej wszystkim wtajemniczonym książki (oraz filmu) „Sekret:, wciągając w lekturę i namawiając do przerwania czytania, a nawet odkładania poradnika i aktywności, czyli … wykonywania zadań. Tak to bowiem jest z poradnikami, że ich skuteczność negują zazwyczaj ci, którzy nie znaleźli w sobie siły/chęci/motywacji (niepotrzebne skreślić) do jakichkolwiek działań w kierunku zmiany rzeczywistej sytuacji. Zatem wszyscy, którzy mają już za sobą pierwsze kroki do „wtajemniczenia”, mogą nareszcie sprawdzić się w akcji. Batko zachęca nas zatem do zmiany ograniczających przekonań (np. „Nie potrafię robić pieniędzy”, „Pierwszy milion trzeba ukraść”), odpowie na pytanie dlaczego nie wystarczy po prostu wyobrażać sobie tego, czego pragniemy, nauczy planować pozytywnie, tworzyć linię przeszłości i przyszłości, wyjaśni ponadto zasady techniki pochodzącej z NLP, znanej jako „strategia Vonneguta” oraz techniki ustawiania zbieżności. Książka „Siła sekretu” jest opisem narzędzi, które mogą wzmocnić działanie prawa przyciągania i ułatwić korzystanie z niego. Załączone do książki pozytywne przykłady pomagają przekonać się, że To DZIAŁA! Pamiętając słowa Joe Vitale: „Zacznij mówić o tym, kim chcesz się stać, a przekonasz się, że twoje słowa wkrótce staną się faktami” oraz stosując się do zaleceń Batko, mamy szansę sięgnąć po swoje marzenia. Oczywiście każdy dzień będzie przybliżał nas do sukcesu tylko wówczas, jeżeli odkładając książkę będziemy mieli dokładny plan realizacji celów i zaczniemy konsekwentnie go realizować. W przeciwnym wypadku „Siła Sekretu” powiększy kolekcję zakurzonych książek zalegających na półkach.
ksiazkowiskodlabiznesu.blogspot.com 2011-02-24

W poszukiwaniu światła

Od Corry DeLaan czytelnik dowie się, w jaki sposób każde warunki atmosferyczne, napotykane przy fotografowaniu pejzażu, uczynić swoim sprzymierzeńcem. Autorka podpowiada, jak wykonać dobre zdjęcia w samo południe, o świcie, o zachodzie słońca, w nocy czy we mgle. Opisuje sposoby poradzenia sobie z bardzo ciemnym pomieszczeniem i bardzo ostrym słońcem, tak by uzyskać jak najlepsze rezultaty.
Modny Kraków 2011-03

Mistrzowskie prezentacje slajdowy poradnik mówcy doskonałego

To się może przydarzyć każdemu. To - czyli sytuacja, kiedy trzeba przygotować prezentację. I powinna ona być dobra, niezależnie od tego, czy chodzi o spotkanie z klientami, konferencję naukową, podsumowanie rocznej działalności instytucji. Równocześnie któż z nas nie przysypiał podczas nudnej prezentacji, nie irytował go chaos, wszystkoizm, nieprofesjonalizm prezentacji, którą musiał obejrzeć na przykład podczas szkolenia. Winston Churchill, chociaż zapewne w życiu nie miał do czynienia z prezentacją w takiej postaci, w jakiej ją dzisiaj znamy, rzekł: „Mówcy powinni mieć na uwadze nie tylko to, by wyczerpać temat, ale także to, by nie wyczerpać słuchaczy”. Na świecie powstaje podobno 30 milionów prezentacji dziennie. Niestety, większość z nich wyczerpuje słuchaczy i to zanim jeszcze się rozpocznie. Oto widzimy wyświetlony na ekranie pulpit komputera, na nim ikony z prywatnymi i służbowymi plikami, a mówca mamrocze „Jeszcze chwilkę, gdzieś tu ta prezentacja przecież jest”. A potem z minuty na minutę jest coraz gorzej. Przed oczami słuchaczy migają tasiemcowe teksty, niejasne wykresy, slajdy komentowane tekstem „tego już nie zdążymy omówić”. Umysł podobno analizuje stronę internetową przez trzy sekundy i w tym czasie decyduje - zostać czy wyjść. To samo robi z prezentacją. Albo ma się o co zaczepić, albo nie. Jeśli nie - odlatuje i zajmuje się czym innym, bo przecież czas nie jest dobrem odnawialnym. Książka Agaty i Jerzego Rzędowskich jest poradnikiem, z którego można się dowiedzieć, w jaki sposób przygotować prezentację doskonałą. Według Rzędowskich - a trudno się z tym nie zgodzić - plansze są esencją i podkładem dla mówcy. Mówca nie powinien zatem rzucać się na Power Pointa jak lis na kurę, najpierw powinien spróbować tworzyć mapę myślową, poszukać inspiracji we własnej głowie - skojarzeń, opowieści, stworzyć plan prezentacji. Dopiero teraz może przełożyć to na język obrazów - w tym wypadku slajdów. Slajdy mają ułatwiać zrozumienie treści prezentacji albo dodawać emocji, nie są jednakże wartością samą w sobie. Warto pamiętać o tym cały czas - zarówno podczas tworzenia prezentacji, jak i podczas jej przedstawiania. „Prezentacja, której planu nie da się narysować na jednej kartce, nie jest warta pokazywania” - piszą Rzędowscy. A oprócz tego warto wbić sobie do głowy, że 15-minutowa prezentacja może zawierać maksimum pięć slajdów, na slajdzie może znaleźć się tyle tekstu, ile mieści się na T-shircie, a jeden slajd = jedna myśl. Krótko mówiąc: z książki Rzędowskich można się dowiedzieć, jakie błędy nagminnie powielają autorzy prezentacji, co należy zrobić, żeby stworzyć prezentację doskonałą, a nawet podają listę rzeczy, które trzeba zabrać ze sobą na występ (zwłaszcza w nieznanej sali).
businessandbeauty.pl LBM

Tajemnica fal mózgowych. Przywróć rytm szczęśliwego i zdrowego życia

Wprowadzisz ciało w stan głębokiego odprężenia, uzyskując dostęp do naturalnej zdolności samoleczenia. Oczyścisz umysł ze szkodliwych myśli i emocji, odkrywając pełnię twórczego potencjału. Odnajdziesz poczucie sensu życia. Dzięki temu, że będziesz potrząsać głową, poruszać stopami i opukiwać brzuch. Koniecznie przeczytaj książkę autorstwa Ilchi Lee, koreańskiego filozofa, muzyka i adepta sztuk walki. Zanim zaczniesz czytać recenzję książki "Tajemnica fal mózgowych. Przywróć rytm szczęśliwego i zdrowego życia", zrób, proszę, następujące ćwiczenie. Zobaczymy się za kilka minut. Zamknij oczy i potrząśnij głową do przodu i do tyłu. Skoncentruj się na tym naturalnym rytmie. W przód i w tył, w przód i w tył. I jak wrażenia? Czujesz odprężenie? Spadek napięcia mięśni ramion? Po otwarciu oczu świat wydaje się piękniejszy? Już dwie minuty takiego ćwiczenia dają efekty, bo poprawia się krążenie krwi, rozluźniają nerwy kręgosłupa, obniża częstotliwość fal mózgu a system przedsionkowy się stymuluje. A co się stanie, gdy dłużej i regularnie będziesz ćwiczyć, wykonując wibracyjne ruchy innych części ciała? Doświadczysz cudów. Masz w sobie siłę, za pomocą której możesz leczyć, tworzyć i kochać. I która tylko czeka na to, żeby zostać uaktywniona. Autor książki - Ilchii Lee - ma wieloletnie doświadczenie w nauczaniu metody noe pa jin dong, czyli wibracji fal mózgu. Jej zasady odkrył poprzez eksperymentowanie tradycyjnych koreańskich sposobów kontrolowania energii oraz sztuk walki. Jest to technika leczenia i samorozwoju, którą każdy jest w stanie opanować w dwie minuty. Trening wibracji fal mózgu wiąże się z wolnością, a ściślej z uwolnieniem ciała i mózgu, aby mogły funkcjonować tak, jak powinny. Szkodliwe: emocje, nawyki, przekonania i związany z nimi stres tłumią zdolności naszego mózgu. Kora nowa, czyli jego myśląca część, nadaje komunikaty typu: „Jesteś za mało ambitna”, „Nie masz czasu”, „Nie jesteś odpowiedzialną matką”, „Zarabiasz za mało pieniędzy”, „Wstydź się”. Często są to komunikaty niewerbalne, nie musimy słyszeć tych słów, żeby odczuwać ich niską energię. Tkwią w nas te toksyczne przekazy, zabierając pogodę ducha, uniemożliwiając pozytywne myślenie. Książki o prawie przyciągania głoszą - wystarczy, jeśli zachowasz dobre samopoczucie a zaczniesz emitować wibracje wysokiej energii i zmaterializują się twoje pragnienia. Ha! To wcale nie jest łatwe być w dobrym nastroju. Kto za to odpowiada? Nie korki uliczne i nie wstrętny mąż. Tylko nasze myśli. Złe myśli. Ukryte myśli. Myśli wywołujące smutek, złość, depresję, popychające ku autodestrukcji. Myśli podstępnie oddalające nas od siebie. Wysyłają one do pnia mózgu sygnał alarmu, który wprowadza cały organizm w stan walki lub ucieczki. Podnosi się tętno, w mięśniach pojawia się napięcie. Źle się czujesz, nie potrafisz się zrelaksować. Chorujesz. Nie śmiejesz się, nie układa ci się w miłości, nie korzystasz z dobrobytu. Jesteś ofiarą innych ludzi i okoliczności. I tak dalej. Tymczasem, gdyby pień mózgu nie był bombardowany tego typu stresującymi informacjami, wiedziałby (a z nim ty) jak żyć, doświadzczając witalności, wewnętrznej równowagi, spokoju, poczucia sensu życia, wszechogarniającej miłości. Każdy z nas mógłby korzystać z pełni swojego potencjału. Jak pozbyć się wewnętrznej trucizny? Naprawdę wystarczy ruszać stopami, kręcić tułowiem czy głową, stukać opuszkami palców w brzuch? Tak, bo ćwiczenia wibracji fal mózgu są sposobem „oczyszczenia tablicy”, abyśmy mogli wykorzystywać mózg według naszej woli. To nic nowego - dawni i obecni szamani to specjaliści od fal mózgu, bo naturalne procesy samoleczenia wspomagali gwałtownymi wstrząsami ciała czy transowymi tańcami. Amerykański neurolog Michael Winkelman na podstawie badań praktyk szamańskich stwierdził, że wstrząsy pozwalają świadomej części mózgu wejść w harmonijne działanie z pniem mózgu. Czyli z częścią odpowiedzialną za te funkcje organizmu, które są wyjęte spod naszej świadomej kontroli. Wibracje poprawiają też komunikację pomiędzy mózgiem a całym ciałem, dlatego mogą leczyć różnego rodzaju schorzenia. Dlaczego metoda Ilchi Lee, nauczyciela, filozofa, muzyka, adepta sztuki walki, założyciela i prezesa Uniwersytetu Edukacji Mózgu, jest skuteczna? Myślenie, że coś tak prostego może dawać tak wspaniałe rezultaty, nosi cechy magii. Jednakże prawda jest taka, że leczenie zachodzi od środka. Twój mózg instynktownie wie, czego potrzebujesz, aby być zdrową i szczęśliwą. Ilchii Lee obiecuje, że czynienie cudów wymaga tylko i wyłącznie powrotu do tego, kim naprawdę jesteś. Każdy inaczej doświadcza wibracji fal mózgu, ale istnieje kilka uniwersalnych korzyści, które mogą osiągnąć wszyscy. Korzyści cielesne Wibracje fal mózgu poruszają całe ciało, rozwijając sprawność sercowo-naczyniową, poprawiając krążenie a także zwiększając siłę i elastyczność organizmu. Pomagają też obnizyć poziom reakcji stresowych, wprowadzając ciało w stan głębokiego odprężenia. Ruchy ciała stymulują system przedsionkowy, pomagając uzyskać lepszą równowagę. Ponadto otwarcie systemu energetycznego ciała stymuluje naturalną zdolność do samoleczenia. Korzyści umysłowe Umysł się odpręża, dzięki czemu oczyszcza się ze wszystkich zewnętrznych myśli, uciążliwych wspomnień, niezdrowych emocji. W ten sposób uzyskuje się dostęp do pełnego potencjału twórczego. Pojawia się pewność siebie i chęć do działania. Korzyści duchowe Praktykowanie tej metody otwiera świadomość istnienia pola energetycznego łączącego wszystkich ludzi, co pomaga wzmocić własne poczucie sensu życia. Współczucie, uprzejmość i wdzięczność w sposób naturalny wypływają z serca. Poczucie wielkości i jedności staje się czymś codziennym. Książka „Tajemnica fal mózgowych” zawiera część praktyczną z dokładnymi opisami ćwiczeń zilustrowanymi rysunkami. Przytoczone są również relacje ludzi, którzy doświadczyli uzdrowicielskich skutków tej metody. Sam Ilchi Lee miał nie chodzić - podczas upadku z konia doznał poważnej kontuzji kręgęsłupa. W książce pisze, że był to szczęśliwy wypadek, ponieważ dzięki niemu odkrył cudowną technikę wibracji fal mózgu. Lee namawia: „Wsłuchaj się uważnie w pieśń dochodzącą z głębi Twojej duszy. Jest to pieśń pokoju i nadziei. Mówi ona, że wszystko czego pragniesz, prędzej czy później przyjdzie do Ciebie, gdyż Twój potencjał jest niezmierzony. Twój Mózg niczym Gwiazda Polarna czeka tylko na to, żeby wskazać właściwą drogę. Mam też nadzieję, że będziesz mieć odwagę stawić czoła większym falom w swoim życiu. Pływanie w spokojnych wodach zatoki jest na dłuższą metę nudne i mało satysfakcjonujące. Musisz odważyć się podjąć wyzwanie, aby osiągnąć to, czego pragniesz”. opr. Aleksandra Nowakowska
mus.com.pl Aleksandra Nowakowska, 2011/02/27