Recenzje
Emocje ujawnione. Odkryj, co ludzie chcą przed Tobą zataić, i dowiedz się czegoś więcej o sobie
Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że poniosły Cię emocje, a potem gorzko tego żałowałeś? Czy pamiętasz co doprowadziło Cię do tego stanu i jakie zaobserwowałeś zmiany fizyczne i fizjologiczne w swoim ciele? Codziennie znajdujemy się w różnych sytuacjach, wśród różnych ludzi. Często odczuwamy emocje na skutek nacisku społeczeństwa, narzuconych na siebie barier czy przeróżnych bodźców ze środowiska. Bezwiednie się im poddajemy uświadamiając sobie ich skutki dopiero po całym zdarzeniu. W czasie, gdy oddziałują na nas emocje, tracimy zdolność obiektywnego oceniania sytuacji. Jak poznać i wyprzedzić nasze zachowania? Wydawnictwo SENSUS wychodzi naprzeciw naszym wątpliwościom prezentując swoją najnowszą pozycję „Emocje ujawnione” autorstwa Paula Ekman’a.
Autorem książki jest światowej sławy psycholog z wieloletnim doświadczeniem. Ogromna ilość badań, które przeprowadził zostały uznane w środowisku naukowców, a sam autor został nagrodzony wieloma znaczącymi nagrodami. Zajmując się ekspresją mimiczną, odkrył wiele nieopisanych tak dokładnie dotąd zjawisk. Swoją książkę tworzył z myślą o ludziach takich jak my, których prawdziwa wiedza na temat własnych emocji jest naprawdę niewielka.
Podstawowym stwierdzeniem pojawiającym się w „Emocjach ujawnionych” jest fakt, że niezależnie od kultury, w której żyjemy, emocje są zjawiskiem uniwersalnym. Eksperymenty przeprowadzone na mieszkańcach różnych kontynentów potwierdziły przypuszczenia profesora psychologii. Skutki odczuwanych emocji zostały wykształcone w drodze ewolucji, co podejrzewał już sam Darwin. Na podstawie tego, autor szczegółowo opisał osiem podstawowych emocji. Od smutku, udręki, gniewu, zaskoczenia, strachu, wstrętu i pogardy aż po radosne emocje. Poznajemy przykładowe sytuacje, w których występowały oraz zdjęcia ludzi w czasie oderwania. Te opisy uświadamiają nam, jak ogromną rolę pełnią w naszym życiu właśnie emocje. Następnie zostajemy zachęceni, aby na własnej skórze poczuć ich następstwa. Przewidywania opisane w książce często zadziwiają, a jednak są prawdziwe. Po prostu nie jesteśmy ich świadomi. Każda z nich została dodatkowo zaprezentowana i omówiona na podstawie zdjęć córki naukowca. Przedstawiają one kombinację ich mimicznych skutków. Jest to bardzo ciekawa część książki, ponieważ sami uczymy się rozpoznawać emocje na twarzach ludzi, z którymi obcujemy.
Aby sprawdzić samych siebie na ostatnich stronach zamieszczony został test. Przeprowadziłam go przed oraz po lekturze. Wyniki były naprawdę zadziwiające! Polecam go wszystkim niedowiarkom.
Poznając naturę emocji dowiadujemy się w jaki sposób rozpoznać czy są one szczere, jak zachować się, by ich nagromadzenie nie doprowadziło do nieprzyjemnej sytuacji oraz co zrobić, by nauczyć się wsłuchiwania się w własne wnętrze.
Ta niezwykle ciekawa książka opisuje niezbyt popularne zagadnienia. Są one naprawdę warte uwagi, a poznając je, sami możemy polepszyć swoje życie. Emocje odgrywają bowiem w naszym życiu kluczową rolę. Niestety bardzo często zapominamy o ich znaczeniu. Poświęćmy chwilę, by uzmysłowić sobie wiele przydatnych faktów, a na pewno nie pożałujemy.
Autorem książki jest światowej sławy psycholog z wieloletnim doświadczeniem. Ogromna ilość badań, które przeprowadził zostały uznane w środowisku naukowców, a sam autor został nagrodzony wieloma znaczącymi nagrodami. Zajmując się ekspresją mimiczną, odkrył wiele nieopisanych tak dokładnie dotąd zjawisk. Swoją książkę tworzył z myślą o ludziach takich jak my, których prawdziwa wiedza na temat własnych emocji jest naprawdę niewielka.
Podstawowym stwierdzeniem pojawiającym się w „Emocjach ujawnionych” jest fakt, że niezależnie od kultury, w której żyjemy, emocje są zjawiskiem uniwersalnym. Eksperymenty przeprowadzone na mieszkańcach różnych kontynentów potwierdziły przypuszczenia profesora psychologii. Skutki odczuwanych emocji zostały wykształcone w drodze ewolucji, co podejrzewał już sam Darwin. Na podstawie tego, autor szczegółowo opisał osiem podstawowych emocji. Od smutku, udręki, gniewu, zaskoczenia, strachu, wstrętu i pogardy aż po radosne emocje. Poznajemy przykładowe sytuacje, w których występowały oraz zdjęcia ludzi w czasie oderwania. Te opisy uświadamiają nam, jak ogromną rolę pełnią w naszym życiu właśnie emocje. Następnie zostajemy zachęceni, aby na własnej skórze poczuć ich następstwa. Przewidywania opisane w książce często zadziwiają, a jednak są prawdziwe. Po prostu nie jesteśmy ich świadomi. Każda z nich została dodatkowo zaprezentowana i omówiona na podstawie zdjęć córki naukowca. Przedstawiają one kombinację ich mimicznych skutków. Jest to bardzo ciekawa część książki, ponieważ sami uczymy się rozpoznawać emocje na twarzach ludzi, z którymi obcujemy.
Aby sprawdzić samych siebie na ostatnich stronach zamieszczony został test. Przeprowadziłam go przed oraz po lekturze. Wyniki były naprawdę zadziwiające! Polecam go wszystkim niedowiarkom.
Poznając naturę emocji dowiadujemy się w jaki sposób rozpoznać czy są one szczere, jak zachować się, by ich nagromadzenie nie doprowadziło do nieprzyjemnej sytuacji oraz co zrobić, by nauczyć się wsłuchiwania się w własne wnętrze.
Ta niezwykle ciekawa książka opisuje niezbyt popularne zagadnienia. Są one naprawdę warte uwagi, a poznając je, sami możemy polepszyć swoje życie. Emocje odgrywają bowiem w naszym życiu kluczową rolę. Niestety bardzo często zapominamy o ich znaczeniu. Poświęćmy chwilę, by uzmysłowić sobie wiele przydatnych faktów, a na pewno nie pożałujemy.
advena-artlab.blogspot.com 2012-01-06
Australia Tour
Forrest Gump powiedział, że życie jest jak bombonierka. Nigdy nie wiesz, co jest w środku i jakie nadzienie będzie miała wylosowana czekoladka. Tak też był z pozycją „Australia Tour”. Zanim do mnie trafiła spodziewałem się książki wzbogaconej zdjęciami. Co otrzymałem? Album, ze zdecydowaną przewagą zdjęć nad tekstem. Co nie znaczy, że ta kombinacja nie była smaczna.
W głowie mojego imiennika, Przemysław Salety, znanego rajdowca, Jacka Czachora, oraz dwóch pozostałych zapalonych motocyklistów (Adam Badziak i Jarosław Stec) zrodził się pomysł na podróż po Australii. Znaleźli sponsorów i dostali to, o czym marzyli: miesiąc na Antypodach. Możliwe, że kolejność była odwrotna, tzn. w głowach sponsorów pojawił się pomysł, znaleźli celebrytów i zaczął się Australia Tour. Rzeczywisty obrót spraw pozostawmy domysłom.
Jak wspomniałem „Australia Tour” to głównie album ze zdjęciami wzbogacony o teksty wielkości smsa lub dwóch. Co powstało? Zachęta do odwiedzenia królestwa kangurów i koali. Byłem tam i to w miejscach, gdzie pojawili się motocykliści. Od Melbourne do Sydney podróżowałem z nimi nie tylko, jako bierny odbiorca. Powróciły wspomnienia. Spokojne i wyluzowane Melbourne. Dzika i tajemnicza Tasmania. Pingwiny na Philip Island. Latarnia morska w Wollongong. Opera i most w Sydney. No i tamtejsze kangury i koale.
Kto był w Australii zrozumie czym jest jej czar, relaks, dzikość i wszechobecne wyluzowanie. Kto jeszcze nie to po przejrzeniu albumu „Australia Tour” zacznie sprawdzać ceny połączeń lotniczych z Antypodami.
W głowie mojego imiennika, Przemysław Salety, znanego rajdowca, Jacka Czachora, oraz dwóch pozostałych zapalonych motocyklistów (Adam Badziak i Jarosław Stec) zrodził się pomysł na podróż po Australii. Znaleźli sponsorów i dostali to, o czym marzyli: miesiąc na Antypodach. Możliwe, że kolejność była odwrotna, tzn. w głowach sponsorów pojawił się pomysł, znaleźli celebrytów i zaczął się Australia Tour. Rzeczywisty obrót spraw pozostawmy domysłom.
Jak wspomniałem „Australia Tour” to głównie album ze zdjęciami wzbogacony o teksty wielkości smsa lub dwóch. Co powstało? Zachęta do odwiedzenia królestwa kangurów i koali. Byłem tam i to w miejscach, gdzie pojawili się motocykliści. Od Melbourne do Sydney podróżowałem z nimi nie tylko, jako bierny odbiorca. Powróciły wspomnienia. Spokojne i wyluzowane Melbourne. Dzika i tajemnicza Tasmania. Pingwiny na Philip Island. Latarnia morska w Wollongong. Opera i most w Sydney. No i tamtejsze kangury i koale.
Kto był w Australii zrozumie czym jest jej czar, relaks, dzikość i wszechobecne wyluzowanie. Kto jeszcze nie to po przejrzeniu albumu „Australia Tour” zacznie sprawdzać ceny połączeń lotniczych z Antypodami.
Z życia książek Przemek Opłocki, 2012-01-03
Co Twój kot próbuje Ci powiedzieć? Poznaj tajemnice kociej psychologii
„Słowo KOT oznacza zwierzę, które jest Krańcowo mądre, Organicznie charakterne i Totalnie nieustępliwe. Koty są dumne z tego, że otwarcie okazują, czego chcą, i to wtedy, kiedy tego chcą”.
Jeśli naprawdę kochasz swojego kota i chcesz być jego przyjacielem (pod warunkiem, że się zgodzi, co wcale nie jest pewne) koniecznie potrzebujesz edukacji. Ta książka z pewnością będzie idealnym wyborem. Jak sama autorka podkreśla, poradnik został napisany po to właśnie, by móc zrozumieć, dlaczego koty robią pewne rzeczy i nie czuć się skonfundowanym lub nie popadać w zdumienie.
Książka została podzielona na sześć części tematycznych, w których zostały omówione aspekty bycia i życia z kotem, charakter kocich pogawędek (koty nigdy nie udają i nie oszukują), kocie dziwactwa (jak miłość do roślin lub zainteresowanie wodą), kuwetkowe przypadki (często to nasza wina, bowiem osąd kota dotyczący higieny w znaczący sposób różni się od naszego zdania), podstawy żywienia i pielęgnacji, dzielenie domu z kotem oraz przygotowanie domu dla kota (tak, tak – musimy być w pełni świadomi, że przybywa nowy członek rodziny, a często ten najważniejszy).
Poradnik w sposób wyczerpujący i cudownie humorystyczny wyjaśnia dlaczego kot może przypuszczać atak na nasze odsłonięte kostki, albo po co, sadowiąc się na Twoich kolanach jednocześnie drepce łapkami po brzuchu. Opowiada o kociej inteligencji oraz wpadkach, które niejednego człowieka mogą wyprowadzać z równowagi. Wspomina o kociej miłości do bieżącej wody lub uwielbienia dla naszych brudnych skarpetek, które zazwyczaj lądują pod szafą lub w kącie za łóżkiem. Ważne jednak aby zrozumieć, dlaczego kot zachowuje się w taki sposób i podjąć odpowiednie działania. Mądrze i odpowiedzialnie. Bo życie z kotem to prawdziwa przyjemność i musimy być zdolni do poświęceń.
Najsympatyczniejsze w książce jest to, że autorka udziela odpowiedzi poprzez pryzmat pytań zadawanych przez konkretnych ludzi, na temat danego zachowania prawdziwych kotów. Nie są to więc porady ogólne, przypuszczające i zgeneralizowane. Koty mają imiona, a ich zachowanie, jest tłumaczone wieloletnimi obserwacjami i precyzyjną analizą. Znajdziemy też specjalnie wyróżnione na tle kolorystycznym wskazówki i porady, które możemy (i powinniśmy) przeanalizować w stosunku do naszego pupila, a także ogrom ciekawostek związanych z naturą kota i ich kaprysami. Możemy przestudiować (co sprawiło mi ogromną frajdę) jaki wpływ na charakter kota ma geometria ciała, jak koty wyrażają swoje poczucie humoru (jakbyście nie byli świadomi, koty mrugają tylko dlatego, że jest im nas żal) ile rodzajów dźwięków mogą wydawać koty (i jak je identyfikować), co oznaczają ruchy ogonem (ogoniasty barometr, może być idealną wskazówką dla człowieka, o ile zechce zrozumieć).
W książce znajdziemy całą masę opowieści o sytuacjach codziennych, domowych i zupełnie naturalnych. Dowiemy się jak ubierać choinkę, aby kot nie czuł wielkiej pokusy, by uczynić z niej kolejną zabawkę, jak zabezpieczyć meble przed drapaniem lub jakie rośliny powinny zniknąć z naszego parapetu. Autorka odpowie nam na wiele ciekawych pytań, chociażby „Dlaczego kot chce z nami czytać?” lub „Jak uchronić naszą myszkę (komputerową) przed wielokrotnymi atakami? oraz „Dlaczego kot zabiera nam poduszkę?”. To oczywiście dopiero początek. Wiedza zawarta w tym podręczniku to bowiem prawdziwa, ogromna encyklopedia. Bogactwo mądrości okraszone humorem i mruczandem z głębi gardła.
Dzięki poradnikowi, czuję się bogatsza i mądrzejsza. Nie na tyle oczywiście, by nazwać się znawczynią, ale zupełnie inaczej patrzę na swojego pupila. I chyba zrozumiałam nareszcie różnicę pomiędzy „miau” a „miu”.
Jeśli naprawdę kochasz swojego kota i chcesz być jego przyjacielem (pod warunkiem, że się zgodzi, co wcale nie jest pewne) koniecznie potrzebujesz edukacji. Ta książka z pewnością będzie idealnym wyborem. Jak sama autorka podkreśla, poradnik został napisany po to właśnie, by móc zrozumieć, dlaczego koty robią pewne rzeczy i nie czuć się skonfundowanym lub nie popadać w zdumienie.
Książka została podzielona na sześć części tematycznych, w których zostały omówione aspekty bycia i życia z kotem, charakter kocich pogawędek (koty nigdy nie udają i nie oszukują), kocie dziwactwa (jak miłość do roślin lub zainteresowanie wodą), kuwetkowe przypadki (często to nasza wina, bowiem osąd kota dotyczący higieny w znaczący sposób różni się od naszego zdania), podstawy żywienia i pielęgnacji, dzielenie domu z kotem oraz przygotowanie domu dla kota (tak, tak – musimy być w pełni świadomi, że przybywa nowy członek rodziny, a często ten najważniejszy).
Poradnik w sposób wyczerpujący i cudownie humorystyczny wyjaśnia dlaczego kot może przypuszczać atak na nasze odsłonięte kostki, albo po co, sadowiąc się na Twoich kolanach jednocześnie drepce łapkami po brzuchu. Opowiada o kociej inteligencji oraz wpadkach, które niejednego człowieka mogą wyprowadzać z równowagi. Wspomina o kociej miłości do bieżącej wody lub uwielbienia dla naszych brudnych skarpetek, które zazwyczaj lądują pod szafą lub w kącie za łóżkiem. Ważne jednak aby zrozumieć, dlaczego kot zachowuje się w taki sposób i podjąć odpowiednie działania. Mądrze i odpowiedzialnie. Bo życie z kotem to prawdziwa przyjemność i musimy być zdolni do poświęceń.
Najsympatyczniejsze w książce jest to, że autorka udziela odpowiedzi poprzez pryzmat pytań zadawanych przez konkretnych ludzi, na temat danego zachowania prawdziwych kotów. Nie są to więc porady ogólne, przypuszczające i zgeneralizowane. Koty mają imiona, a ich zachowanie, jest tłumaczone wieloletnimi obserwacjami i precyzyjną analizą. Znajdziemy też specjalnie wyróżnione na tle kolorystycznym wskazówki i porady, które możemy (i powinniśmy) przeanalizować w stosunku do naszego pupila, a także ogrom ciekawostek związanych z naturą kota i ich kaprysami. Możemy przestudiować (co sprawiło mi ogromną frajdę) jaki wpływ na charakter kota ma geometria ciała, jak koty wyrażają swoje poczucie humoru (jakbyście nie byli świadomi, koty mrugają tylko dlatego, że jest im nas żal) ile rodzajów dźwięków mogą wydawać koty (i jak je identyfikować), co oznaczają ruchy ogonem (ogoniasty barometr, może być idealną wskazówką dla człowieka, o ile zechce zrozumieć).
W książce znajdziemy całą masę opowieści o sytuacjach codziennych, domowych i zupełnie naturalnych. Dowiemy się jak ubierać choinkę, aby kot nie czuł wielkiej pokusy, by uczynić z niej kolejną zabawkę, jak zabezpieczyć meble przed drapaniem lub jakie rośliny powinny zniknąć z naszego parapetu. Autorka odpowie nam na wiele ciekawych pytań, chociażby „Dlaczego kot chce z nami czytać?” lub „Jak uchronić naszą myszkę (komputerową) przed wielokrotnymi atakami? oraz „Dlaczego kot zabiera nam poduszkę?”. To oczywiście dopiero początek. Wiedza zawarta w tym podręczniku to bowiem prawdziwa, ogromna encyklopedia. Bogactwo mądrości okraszone humorem i mruczandem z głębi gardła.
Dzięki poradnikowi, czuję się bogatsza i mądrzejsza. Nie na tyle oczywiście, by nazwać się znawczynią, ale zupełnie inaczej patrzę na swojego pupila. I chyba zrozumiałam nareszcie różnicę pomiędzy „miau” a „miu”.
urodaizdrowie.pl Marta D., 2011-12-30
Filozofia sukcesu, czyli f**k it
Od razu ostrzegam osoby wyczulone na „brzydkie słowa”: w tej recenzji padną wulgaryzmy. Bowiem recenzowana pozycja posiada specjalną dedykację: Dla rosnącej na całym świecie armii tych, co to pieprzą
Szybki przegląd małej, czarnej książeczki z szelmowsko uśmiechniętym ludzikiem na okładce naprawdę mnie zaciekawia (a to zjawisko dość rzadko spotykane) – czuję, że to będzie niezłe! Z początku myślałam, że F**k it to raczej forma żartu. Podtytuł głosi bowiem: Pieprz swój plan na dziś. Niech wydarzy się coś niesamowitego. Czyżby jakaś satyra na wszelkiej maści poradniki o poszukiwaniu dobrego samopoczucia? Troszkę tak – autorzy igrają sobie z czytelnikami i puszczają do nich oko. Przecież każdy z nas pragnie, by szarą codzienność wypełniło jakieś niezwykłe wydarzenie, wielka miłość, no, ostatecznie interes życia. Wszyscy o tym marzymy, do tego dążymy, ale… dlaczego tak nie jest?
Zacznijmy od tego, że filozofia „Pieprz to” naprawdę istnieje! Trzeba wiedzieć, że owo urocze wyrażenie nie jest oznaką ostentacyjnie lekceważącego stosunku do rzeczywistości – to cały światopogląd, który stworzyli autorzy książki, John C. Parkin i Gaia Pollini. Opisany w książce
nietypowy punkt widzenia to wynik długoletniego zagłębiania się w mądrości Wschodu, uprawiania jogi, łączenia się ze swoją Wewnętrzną Naturą i… nie odnalezieniu w nich ukojenia. Pewnego dnia po prostu powiedzieli:
Dosyć! Pieprzyć to! Tak dalej nie będzie, czas na zmiany!
Filozofia „Pieprz to” ma swój początek razem z założeniem przez autorów w sercu Włoch ośrodka wypoczynkowego The Hill That Breaths. Powołali do życia nie tylko przepiękne miejsce ucieczki od dnia codziennego, lecz także całą ideologię oparli o te dwa kluczowe słowa. Lecz co tak naprawdę znaczy „Fuck it”? Olej coś, zlekceważ, nie przywiązuj do tego tak wielkiej wagi, „Poluzuj tam, gdzie cię ciśnie”, jak podpowiada napis na tylnej stronie okładki. Sami autorzy wielokrotnie podkreślają, że kluczem jest upraszczanie, prowadzące do wyzwolenia.
Jakie są najważniejsze elementy koncepcji „Pieprz to”? I co właściwie mamy pieprzyć? Parkin i
Pollini podkreślają, że najważniejsze to uświadomić sobie, że otaczającego świata nie należy
odbierać aż tak bardzo poważnie. Słowa „Fuck it” kryją w sobie również, akceptację naszych
słabości i tolerancję wobec innych ludzi. Masz się przejmować krzywym spojrzeniem sąsiadki i zepsuć sobie cały dzień? Pieprz to! Nie możesz już słuchać, jak w telewizji wciąż mówią o wojnach, polityce, seksie, pieniądzach (lub ich braku), przemocy i biedzie? Pieprz to – nie oglądaj wiadomości przez tydzień. Męczą cię sztywne konwenanse życia społecznego? Pieprz to: połóż się na
podłodze w centrum handlowym i zrób na niej orzełka!
Kolejna niespodzianka: prawdę powiedziawszy, jest to raczej książka nie do czytania, a…
oglądania. Tekstu jest niewiele (upraszczanie!), a za ozdobę służą proste, wesołe rysunki synów autorów. W moim przypadku się udało: przeglądając kolejne strony, czytając założenia filozofii „Pieprz to” i oglądając przezabawne ilustracje – śmiałam się do rozpuku. Bo koniecznie trzeba zwrócić uwagę na to, że także poprawa nastroju jest celem tej książki! Odczuwanie radości,
szczęścia i spełnienia, świadomość bycia we właściwym miejscu i czynienia tego, co naprawdę lubimy – czyż nie jest to sens życia dla większości z nas? Jednak bardzo często dusimy się w
znienawidzonej pracy, pośród kolegów, których tak naprawdę szczerze nie znosimy; mamy kłopoty w życiu rodzinnym i narzekamy na wszystko i wszystkich. Wtedy też szukamy czegoś, co
pomogłoby nam przezwyciężyć te trudne chwile. A gdyby po prostu to wszystko… pieprzyć? Nie brać do siebie wszystkich złośliwości, nie ulegać presji otoczenia, pozwolić sobie na szarą
przeciętność i nie uczestniczyć w wyścigu szczurów? Kiedy zastosujesz tumiwisizm praktyczny i powiesz całemu światu, że cię on nie obchodzi, poczujesz się wolny. I o to chodzi!
Pod tym ironiczno-zabawnym tytułem, „F**k it” dotyka naprawdę ważnych aspektów naszej codzienności. Znajdziemy tam tematy zahaczające o psychologię i socjologię, głównie kwestie
dotyczące człowieka jako odrębnej istoty oraz egzystencji jednostki pośród innych. Nie jesteśmy bowiem samotnymi wyspami, jesteśmy z ludźmi, bo jest to fundament człowieczeństwa. Jak ma się do tego filozofia „Pieprz to”? Autorzy zwracają uwagę na to, że zadowolenie z samego siebie to podstawa poprawnych relacji z otoczeniem – bez tego będziemy czuli, że coś jest nie tak, że nie znajdujemy się w połączeniu z naszą prawdziwą istotą. W ów pedantyczny, ściśle uporządkowany świat powinniśmy wnieść trochę luzu, zapomnieć o niespełnionych marzeniach i skoncentrować się na radości z tego, co drobne, lecz piękne. Warto czasami pieprzyć to, pozwolić sobie na małe
przyjemności i zaszaleć – przecież wszystko jest dla ludzi.
Lektura Filozofii sukcesu powoduje, że czytelnik uśmiecha się od pierwszej do ostatniej strony. Z książki płynie ogromna ilość pozytywnej energii, która naprawdę się udziela (nabrałam nieopisanej wręcz ochoty, by pieprzyć to i usnąć na łóżku w Ikei, a podczas podróży tramwajem popisowo wykonać Bohemian Rhapsody). Powiedz sobie: „Pieprz to” i zaproś świadków Jehowy na herbatę! Pieprz strach przed porażką – zdobądź się na odwagę i wyznaj miłość osobie, która skrycie ci się podoba. Pieprz swój harmonogram i wyrzuć całą listę rzeczy do zrobienia. A kiedy sprawy idą źle, pieprz to i idź dalej. W końcu nikt nie umarł.
Trudno mi jednoznacznie wskazać, co w tej książce podobało mi się najbardziej. Jej prosty,
nieskomplikowany język? Żartobliwa forma w myśl zasady „bawiąc-uczyć”? Czy może fakt, że
filozofia „Pieprz to!” jest… skuteczna? Treść skłania do tego, by zastanowić się nad swoim życiem i odpowiedzieć sobie na pytania: Czy jesteś zadowolony z tego, gdzie się znajdujesz i co robisz? Jak podchodzisz do świata, czy wsłuchujesz się czasami w to, co mówi ci twoje serce? Czy jesteś szczęśliwy?
Jeśli na któreś z powyższych pytań odpowiedziałeś przecząco, to… już wiesz, co masz zrobić.
Szybki przegląd małej, czarnej książeczki z szelmowsko uśmiechniętym ludzikiem na okładce naprawdę mnie zaciekawia (a to zjawisko dość rzadko spotykane) – czuję, że to będzie niezłe! Z początku myślałam, że F**k it to raczej forma żartu. Podtytuł głosi bowiem: Pieprz swój plan na dziś. Niech wydarzy się coś niesamowitego. Czyżby jakaś satyra na wszelkiej maści poradniki o poszukiwaniu dobrego samopoczucia? Troszkę tak – autorzy igrają sobie z czytelnikami i puszczają do nich oko. Przecież każdy z nas pragnie, by szarą codzienność wypełniło jakieś niezwykłe wydarzenie, wielka miłość, no, ostatecznie interes życia. Wszyscy o tym marzymy, do tego dążymy, ale… dlaczego tak nie jest?
Zacznijmy od tego, że filozofia „Pieprz to” naprawdę istnieje! Trzeba wiedzieć, że owo urocze wyrażenie nie jest oznaką ostentacyjnie lekceważącego stosunku do rzeczywistości – to cały światopogląd, który stworzyli autorzy książki, John C. Parkin i Gaia Pollini. Opisany w książce
nietypowy punkt widzenia to wynik długoletniego zagłębiania się w mądrości Wschodu, uprawiania jogi, łączenia się ze swoją Wewnętrzną Naturą i… nie odnalezieniu w nich ukojenia. Pewnego dnia po prostu powiedzieli:
Dosyć! Pieprzyć to! Tak dalej nie będzie, czas na zmiany!
Filozofia „Pieprz to” ma swój początek razem z założeniem przez autorów w sercu Włoch ośrodka wypoczynkowego The Hill That Breaths. Powołali do życia nie tylko przepiękne miejsce ucieczki od dnia codziennego, lecz także całą ideologię oparli o te dwa kluczowe słowa. Lecz co tak naprawdę znaczy „Fuck it”? Olej coś, zlekceważ, nie przywiązuj do tego tak wielkiej wagi, „Poluzuj tam, gdzie cię ciśnie”, jak podpowiada napis na tylnej stronie okładki. Sami autorzy wielokrotnie podkreślają, że kluczem jest upraszczanie, prowadzące do wyzwolenia.
Jakie są najważniejsze elementy koncepcji „Pieprz to”? I co właściwie mamy pieprzyć? Parkin i
Pollini podkreślają, że najważniejsze to uświadomić sobie, że otaczającego świata nie należy
odbierać aż tak bardzo poważnie. Słowa „Fuck it” kryją w sobie również, akceptację naszych
słabości i tolerancję wobec innych ludzi. Masz się przejmować krzywym spojrzeniem sąsiadki i zepsuć sobie cały dzień? Pieprz to! Nie możesz już słuchać, jak w telewizji wciąż mówią o wojnach, polityce, seksie, pieniądzach (lub ich braku), przemocy i biedzie? Pieprz to – nie oglądaj wiadomości przez tydzień. Męczą cię sztywne konwenanse życia społecznego? Pieprz to: połóż się na
podłodze w centrum handlowym i zrób na niej orzełka!
Kolejna niespodzianka: prawdę powiedziawszy, jest to raczej książka nie do czytania, a…
oglądania. Tekstu jest niewiele (upraszczanie!), a za ozdobę służą proste, wesołe rysunki synów autorów. W moim przypadku się udało: przeglądając kolejne strony, czytając założenia filozofii „Pieprz to” i oglądając przezabawne ilustracje – śmiałam się do rozpuku. Bo koniecznie trzeba zwrócić uwagę na to, że także poprawa nastroju jest celem tej książki! Odczuwanie radości,
szczęścia i spełnienia, świadomość bycia we właściwym miejscu i czynienia tego, co naprawdę lubimy – czyż nie jest to sens życia dla większości z nas? Jednak bardzo często dusimy się w
znienawidzonej pracy, pośród kolegów, których tak naprawdę szczerze nie znosimy; mamy kłopoty w życiu rodzinnym i narzekamy na wszystko i wszystkich. Wtedy też szukamy czegoś, co
pomogłoby nam przezwyciężyć te trudne chwile. A gdyby po prostu to wszystko… pieprzyć? Nie brać do siebie wszystkich złośliwości, nie ulegać presji otoczenia, pozwolić sobie na szarą
przeciętność i nie uczestniczyć w wyścigu szczurów? Kiedy zastosujesz tumiwisizm praktyczny i powiesz całemu światu, że cię on nie obchodzi, poczujesz się wolny. I o to chodzi!
Pod tym ironiczno-zabawnym tytułem, „F**k it” dotyka naprawdę ważnych aspektów naszej codzienności. Znajdziemy tam tematy zahaczające o psychologię i socjologię, głównie kwestie
dotyczące człowieka jako odrębnej istoty oraz egzystencji jednostki pośród innych. Nie jesteśmy bowiem samotnymi wyspami, jesteśmy z ludźmi, bo jest to fundament człowieczeństwa. Jak ma się do tego filozofia „Pieprz to”? Autorzy zwracają uwagę na to, że zadowolenie z samego siebie to podstawa poprawnych relacji z otoczeniem – bez tego będziemy czuli, że coś jest nie tak, że nie znajdujemy się w połączeniu z naszą prawdziwą istotą. W ów pedantyczny, ściśle uporządkowany świat powinniśmy wnieść trochę luzu, zapomnieć o niespełnionych marzeniach i skoncentrować się na radości z tego, co drobne, lecz piękne. Warto czasami pieprzyć to, pozwolić sobie na małe
przyjemności i zaszaleć – przecież wszystko jest dla ludzi.
Lektura Filozofii sukcesu powoduje, że czytelnik uśmiecha się od pierwszej do ostatniej strony. Z książki płynie ogromna ilość pozytywnej energii, która naprawdę się udziela (nabrałam nieopisanej wręcz ochoty, by pieprzyć to i usnąć na łóżku w Ikei, a podczas podróży tramwajem popisowo wykonać Bohemian Rhapsody). Powiedz sobie: „Pieprz to” i zaproś świadków Jehowy na herbatę! Pieprz strach przed porażką – zdobądź się na odwagę i wyznaj miłość osobie, która skrycie ci się podoba. Pieprz swój harmonogram i wyrzuć całą listę rzeczy do zrobienia. A kiedy sprawy idą źle, pieprz to i idź dalej. W końcu nikt nie umarł.
Trudno mi jednoznacznie wskazać, co w tej książce podobało mi się najbardziej. Jej prosty,
nieskomplikowany język? Żartobliwa forma w myśl zasady „bawiąc-uczyć”? Czy może fakt, że
filozofia „Pieprz to!” jest… skuteczna? Treść skłania do tego, by zastanowić się nad swoim życiem i odpowiedzieć sobie na pytania: Czy jesteś zadowolony z tego, gdzie się znajdujesz i co robisz? Jak podchodzisz do świata, czy wsłuchujesz się czasami w to, co mówi ci twoje serce? Czy jesteś szczęśliwy?
Jeśli na któreś z powyższych pytań odpowiedziałeś przecząco, to… już wiesz, co masz zrobić.
Bookznami.pl Agata Omelańska, 2012-01-02
Mówca doskonały. Wystąpienia publiczne w praktyce
Mówca doskonały to jedna z wielu publikacji podejmująca temat przemówień publicznych. Czy w natłoku innych tytułów na ten temat polska książka nie zginie? Autorzy raczej nie powinni się o to martwić.
"Mówca doskonały. Wystąpienia publiczne w praktyce" daleko do encyklopedycznego słownictwa. To raczej zbiór porad, które można wprowadzić w życie błyskawicznie po lekturze książki. Niektórzy mogą być niezadowoleni z tego, że część tematów jest omówiona jedynie na kilku kartkach książki. Z drugiej zaś strony trudno oczekiwać, by w książce o wystąpieniach publicznych skupiać się na mowie ciała.
Autorzy uznali, że zamieszcza tylko niezbędne informacje, w efekcie czego książka nie przeraża objętością - ma tylko 176 stron. Miłym dodatkiem jest darmowy zestaw ćwiczeń, który możemy pobrać na stronie wydawcy książki. Wśród nich znajdziemy m.in ćwiczenia dotyczące pracy nad głosem.
Łącznie książka składa się z trzech części. Pierwsza z nich dotyczy pięciu umiejętności dobrego mówcy. Druga to najczęściej stosowane rodzaje wystąpień biznesowych i zbiór porad. Na koniec czeka na nas rozdział poświęcony dodatkowym metodom, które mogą udoskonalić prezentację. Jeżeli praca zmusza nas do częstych wystąpień publicznych, warto swoją przygodę zacząć właśnie od tej książki. A później zostaje już tylko czytanie kolejnych książek i zdobywanie bezcennej praktyki.
"Mówca doskonały. Wystąpienia publiczne w praktyce" daleko do encyklopedycznego słownictwa. To raczej zbiór porad, które można wprowadzić w życie błyskawicznie po lekturze książki. Niektórzy mogą być niezadowoleni z tego, że część tematów jest omówiona jedynie na kilku kartkach książki. Z drugiej zaś strony trudno oczekiwać, by w książce o wystąpieniach publicznych skupiać się na mowie ciała.
Autorzy uznali, że zamieszcza tylko niezbędne informacje, w efekcie czego książka nie przeraża objętością - ma tylko 176 stron. Miłym dodatkiem jest darmowy zestaw ćwiczeń, który możemy pobrać na stronie wydawcy książki. Wśród nich znajdziemy m.in ćwiczenia dotyczące pracy nad głosem.
Łącznie książka składa się z trzech części. Pierwsza z nich dotyczy pięciu umiejętności dobrego mówcy. Druga to najczęściej stosowane rodzaje wystąpień biznesowych i zbiór porad. Na koniec czeka na nas rozdział poświęcony dodatkowym metodom, które mogą udoskonalić prezentację. Jeżeli praca zmusza nas do częstych wystąpień publicznych, warto swoją przygodę zacząć właśnie od tej książki. A później zostaje już tylko czytanie kolejnych książek i zdobywanie bezcennej praktyki.
radio ZET Krzysztof Pyzia