Recenzje
Lifehacker. Jak żyć i pracować z głową. Wydanie III
Mimo że komputery wspomagają ludzi we wszelkich dziedzinach życia, a na każdym kroku czekają ułatwienia, wciąż pracujemy coraz więcej. Nie należy jednak mylić ilości z wydajnością. Jak sobie z tym poradzić Jak zapanować nad natłokiem zadań i obowiązków Jak wykonać więcej (oraz lepiej) zadań w tym samym czasie Dzięki tej książce Czytelnik zoptymalizuje swoje działania i dowie się, jak: usprawnić korzystanie z poczty elektronicznej; zbierać nowe pomysły; uporządkować folder z dokumentami; błyskawicznie wyszukiwać informacje czy zablokować na zawsze strony zabierające cenny czas. Znajdzie tu również mnóstwo świetnych sposobów, które pozwolą efektywniej wykorzystać czas spędzony przed komputerem: pozna najlepsze skróty klawiszowe, dobre rady w kwestii korzystania z poczty elektronicznej oraz metody na zabezpieczenie swoich danych.
Personel Plus 2012-06-01
Maraton. Trening metodą Gallowaya
„Ciało leżące na tapczanie chce tam pozostać. Ale gdy ciało już się porusza, chce trwać w ruchu”. Taką sentencję Jeff Galloway , autor książki „ Maraton. Trening metodą Gallowaya ”, umieścił na początku jednego z rozdziałów dotyczących motywacji. Chociaż nie jestem wytrawnym biegaczem i nie przebiegłam dotychczas maratonu , doskonale wiem, o czym pisze. Motywacja, by przed pracą wstać i pójść biegać, bądź ćwiczyć po niej, tak naprawdę jest już w zasadzie prawie połową sukcesu. A to jest zimno, a to za gorąco, albo dziś za bardzo kusi mnie łóżko, a w ogóle to szef tak mnie wkurzył... Jeśli jednak przezwyciężymy swoje lenistwo i pomyślimy o tym, jak fajnie będziemy się czuć po treningu , wtedy na pewno łatwiej nam będzie wyjść z domu. Idąc dalej: nie dziwię się zasłyszanemu niedawno powiedzeniu, że bieganie może uzależniać. Ruch rozładowuje stres, który każdy ma dziś chyba w nadmiarze. Jednocześnie daje poczucie wolności, a także np. możliwość popatrzenia na okolicę bądź przyrodę, jeśli biegamy w lesie lub parku. O ile ćwiczymy w grupie, dodatkowo zyskujemy nowych znajomych, motywujemy się łatwiej i tym bardziej lepiej się czujemy. Dzięki temu skupiamy się więc na kilku służących nam aspektach jednocześnie.
O tych zaletach biegania pisze Galloway prawie na każdej stronie. „ Maraton. Trening metodą Gallowaya ” to poradnik dla każdego, kto chce podjąć wyzwanie, jakim jest przebiegnięcie maratonu. Jednym z podstawowych wyróżników jego metody jest bieg połączony z marszem. Autor proponuje przeprowadzenie bardzo prostych testów (na sobie samym), które pozwolą dokładnie określić, w jakim tempie i z jaką regularnością powinniśmy stosować marsz w czasie biegu. Dzięki tej technice możemy np. zwiększyć swoją szybkość lub zagwarantować sobie ukończenie maratonu w trybie dla nas dogodnym. Nic bowiem tak nie cieszy każdego człowieka jak ukończenie podjętego wyzwania! A dobiegnięcie do mety z uśmiechem na twarzy, jest co najmniej miłą nagrodą, zważywszy na 42 kilometry, które trzeba było pokonać.
Galloway ma za sobą lata własnych treningów jako zawodowiec, a także amator. Również od wielu lat prowadzi grupy biegaczy amatorów, wszystkie właśnie wg własnej metody. Wielu z nich, bez względu na wiek, kończy maraton : mając 50, 60 czy nawet 70 lat. Książka , która właśnie ukazała się na naszym rynku jest doskonałym kompendium wiedzy. Zawiera szczegółowo rozpisane plany ćwiczeń, porady motywacyjne, żywieniowe, organizacyjne. Opisuje także np. rodzaje kontuzji, które mogą nas spotkać bądź przeszkód, które możemy sami sobie stworzyć (przytulając się zbyt chętnie do kanapy...). Najważniejszy jednak dla mnie jest duch walki, który dominuje w całej książce. Galloway wie znakomicie, jak łatwo się poddać, dlatego właśnie proponuje połączenie marszobiegu jako sposobu na równomierne rozłożenie sił i umożliwienie szybszej regeneracji mięśni. Wielokrotnie mówi także o motywacji. Dzięki temu, dla mnie jest to nie tylko świetny poradnik biegacza. Każdy kto się podejmie zdobycia mety maratonu wg metody Gallowaya , na pewno nauczy się także zdobywać inne Mount Everesty w swoim życiu.
Taką sentencję Jeff Galloway , autor książki „ Maraton. Trening metodą Gallowaya ”, umieścił na początku jednego z rozdziałów dotyczących motywacji. Chociaż nie jestem wytrawnym biegaczem i nie przebiegłam dotychczas maratonu , doskonale wiem, o czym pisze. Motywacja, by przed pracą wstać i pójść biegać, bądź ćwiczyć po niej, tak naprawdę jest już w zasadzie prawie połową sukcesu. A to jest zimno, a to za gorąco, albo dziś za bardzo kusi mnie łóżko, a w ogóle to szef tak mnie wkurzył... Jeśli jednak przezwyciężymy swoje lenistwo i pomyślimy o tym, jak fajnie będziemy się czuć po treningu , wtedy na pewno łatwiej nam będzie wyjść z domu. Idąc dalej: nie dziwię się zasłyszanemu niedawno powiedzeniu, że bieganie może uzależniać. Ruch rozładowuje stres, który każdy ma dziś chyba w nadmiarze. Jednocześnie daje poczucie wolności, a także np. możliwość popatrzenia na okolicę bądź przyrodę, jeśli biegamy w lesie lub parku. O ile ćwiczymy w grupie, dodatkowo zyskujemy nowych znajomych, motywujemy się łatwiej i tym bardziej lepiej się czujemy. Dzięki temu skupiamy się więc na kilku służących nam aspektach jednocześnie.
O tych zaletach biegania pisze Galloway prawie na każdej stronie. „ Maraton. Trening metodą Gallowaya ” to poradnik dla każdego, kto chce podjąć wyzwanie, jakim jest przebiegnięcie maratonu. Jednym z podstawowych wyróżników jego metody jest bieg połączony z marszem. Autor proponuje przeprowadzenie bardzo prostych testów (na sobie samym), które pozwolą dokładnie określić, w jakim tempie i z jaką regularnością powinniśmy stosować marsz w czasie biegu. Dzięki tej technice możemy np. zwiększyć swoją szybkość lub zagwarantować sobie ukończenie maratonu w trybie dla nas dogodnym. Nic bowiem tak nie cieszy każdego człowieka jak ukończenie podjętego wyzwania! A dobiegnięcie do mety z uśmiechem na twarzy, jest co najmniej miłą nagrodą, zważywszy na 42 kilometry, które trzeba było pokonać.
Galloway ma za sobą lata własnych treningów jako zawodowiec, a także amator. Również od wielu lat prowadzi grupy biegaczy amatorów, wszystkie właśnie wg własnej metody. Wielu z nich, bez względu na wiek, kończy maraton : mając 50, 60 czy nawet 70 lat. Książka , która właśnie ukazała się na naszym rynku jest doskonałym kompendium wiedzy. Zawiera szczegółowo rozpisane plany ćwiczeń, porady motywacyjne, żywieniowe, organizacyjne. Opisuje także np. rodzaje kontuzji, które mogą nas spotkać bądź przeszkód, które możemy sami sobie stworzyć (przytulając się zbyt chętnie do kanapy...). Najważniejszy jednak dla mnie jest duch walki, który dominuje w całej książce. Galloway wie znakomicie, jak łatwo się poddać, dlatego właśnie proponuje połączenie marszobiegu jako sposobu na równomierne rozłożenie sił i umożliwienie szybszej regeneracji mięśni. Wielokrotnie mówi także o motywacji. Dzięki temu, dla mnie jest to nie tylko świetny poradnik biegacza. Każdy kto się podejmie zdobycia mety maratonu wg metody Gallowaya , na pewno nauczy się także zdobywać inne Mount Everesty w swoim życiu.
O tych zaletach biegania pisze Galloway prawie na każdej stronie. „ Maraton. Trening metodą Gallowaya ” to poradnik dla każdego, kto chce podjąć wyzwanie, jakim jest przebiegnięcie maratonu. Jednym z podstawowych wyróżników jego metody jest bieg połączony z marszem. Autor proponuje przeprowadzenie bardzo prostych testów (na sobie samym), które pozwolą dokładnie określić, w jakim tempie i z jaką regularnością powinniśmy stosować marsz w czasie biegu. Dzięki tej technice możemy np. zwiększyć swoją szybkość lub zagwarantować sobie ukończenie maratonu w trybie dla nas dogodnym. Nic bowiem tak nie cieszy każdego człowieka jak ukończenie podjętego wyzwania! A dobiegnięcie do mety z uśmiechem na twarzy, jest co najmniej miłą nagrodą, zważywszy na 42 kilometry, które trzeba było pokonać.
Galloway ma za sobą lata własnych treningów jako zawodowiec, a także amator. Również od wielu lat prowadzi grupy biegaczy amatorów, wszystkie właśnie wg własnej metody. Wielu z nich, bez względu na wiek, kończy maraton : mając 50, 60 czy nawet 70 lat. Książka , która właśnie ukazała się na naszym rynku jest doskonałym kompendium wiedzy. Zawiera szczegółowo rozpisane plany ćwiczeń, porady motywacyjne, żywieniowe, organizacyjne. Opisuje także np. rodzaje kontuzji, które mogą nas spotkać bądź przeszkód, które możemy sami sobie stworzyć (przytulając się zbyt chętnie do kanapy...). Najważniejszy jednak dla mnie jest duch walki, który dominuje w całej książce. Galloway wie znakomicie, jak łatwo się poddać, dlatego właśnie proponuje połączenie marszobiegu jako sposobu na równomierne rozłożenie sił i umożliwienie szybszej regeneracji mięśni. Wielokrotnie mówi także o motywacji. Dzięki temu, dla mnie jest to nie tylko świetny poradnik biegacza. Każdy kto się podejmie zdobycia mety maratonu wg metody Gallowaya , na pewno nauczy się także zdobywać inne Mount Everesty w swoim życiu.
Taką sentencję Jeff Galloway , autor książki „ Maraton. Trening metodą Gallowaya ”, umieścił na początku jednego z rozdziałów dotyczących motywacji. Chociaż nie jestem wytrawnym biegaczem i nie przebiegłam dotychczas maratonu , doskonale wiem, o czym pisze. Motywacja, by przed pracą wstać i pójść biegać, bądź ćwiczyć po niej, tak naprawdę jest już w zasadzie prawie połową sukcesu. A to jest zimno, a to za gorąco, albo dziś za bardzo kusi mnie łóżko, a w ogóle to szef tak mnie wkurzył... Jeśli jednak przezwyciężymy swoje lenistwo i pomyślimy o tym, jak fajnie będziemy się czuć po treningu , wtedy na pewno łatwiej nam będzie wyjść z domu. Idąc dalej: nie dziwię się zasłyszanemu niedawno powiedzeniu, że bieganie może uzależniać. Ruch rozładowuje stres, który każdy ma dziś chyba w nadmiarze. Jednocześnie daje poczucie wolności, a także np. możliwość popatrzenia na okolicę bądź przyrodę, jeśli biegamy w lesie lub parku. O ile ćwiczymy w grupie, dodatkowo zyskujemy nowych znajomych, motywujemy się łatwiej i tym bardziej lepiej się czujemy. Dzięki temu skupiamy się więc na kilku służących nam aspektach jednocześnie.
O tych zaletach biegania pisze Galloway prawie na każdej stronie. „ Maraton. Trening metodą Gallowaya ” to poradnik dla każdego, kto chce podjąć wyzwanie, jakim jest przebiegnięcie maratonu. Jednym z podstawowych wyróżników jego metody jest bieg połączony z marszem. Autor proponuje przeprowadzenie bardzo prostych testów (na sobie samym), które pozwolą dokładnie określić, w jakim tempie i z jaką regularnością powinniśmy stosować marsz w czasie biegu. Dzięki tej technice możemy np. zwiększyć swoją szybkość lub zagwarantować sobie ukończenie maratonu w trybie dla nas dogodnym. Nic bowiem tak nie cieszy każdego człowieka jak ukończenie podjętego wyzwania! A dobiegnięcie do mety z uśmiechem na twarzy, jest co najmniej miłą nagrodą, zważywszy na 42 kilometry, które trzeba było pokonać.
Galloway ma za sobą lata własnych treningów jako zawodowiec, a także amator. Również od wielu lat prowadzi grupy biegaczy amatorów, wszystkie właśnie wg własnej metody. Wielu z nich, bez względu na wiek, kończy maraton : mając 50, 60 czy nawet 70 lat. Książka , która właśnie ukazała się na naszym rynku jest doskonałym kompendium wiedzy. Zawiera szczegółowo rozpisane plany ćwiczeń, porady motywacyjne, żywieniowe, organizacyjne. Opisuje także np. rodzaje kontuzji, które mogą nas spotkać bądź przeszkód, które możemy sami sobie stworzyć (przytulając się zbyt chętnie do kanapy...). Najważniejszy jednak dla mnie jest duch walki, który dominuje w całej książce. Galloway wie znakomicie, jak łatwo się poddać, dlatego właśnie proponuje połączenie marszobiegu jako sposobu na równomierne rozłożenie sił i umożliwienie szybszej regeneracji mięśni. Wielokrotnie mówi także o motywacji. Dzięki temu, dla mnie jest to nie tylko świetny poradnik biegacza. Każdy kto się podejmie zdobycia mety maratonu wg metody Gallowaya , na pewno nauczy się także zdobywać inne Mount Everesty w swoim życiu.
dlaLejdis.pl Agnieszka Pater, 2012-06-19
RozGROMić konkurencję. Sprawdzone w boju strategie dowodzenia, motywowania i zwyciężania
Czy metody kierowania ludźmi w koszarach albo na polu bitwy można wykorzystać w przedsiębiorstwie? Na te i podobne pytania odpowiada generał Roman Polko, dwukrotny dowódca elitarnej jednostki GROM, uczestnik misji zagranicznych WP, który od kilku lat doradza firmom i korporacjom. Książka „RozGROMić konkurencję. Sprawdzone w boju strategie dowodzenia, motywowania i zwyciężania" została napisana wspólnie z „zatwardziałym cywilem", jak określono generałową dr Paulinę Polko.
To przyjemna lektura, nieprzypominająca nudnych dywagacji na temat strategii wojskowych. Generał mówi, jakie cechy osobowości sprawdzają się w określonych sytuacjach, jakie błędy popełniali znani dowódcy. Opowiada o ryzyku, determinacji. Czerpiąc z własnych doświadczeń podpowiada, co z tych umiejętności można wykorzystać w świecie, w którym do rozwiązywania problemów nie używa się karabinu.
To przyjemna lektura, nieprzypominająca nudnych dywagacji na temat strategii wojskowych. Generał mówi, jakie cechy osobowości sprawdzają się w określonych sytuacjach, jakie błędy popełniali znani dowódcy. Opowiada o ryzyku, determinacji. Czerpiąc z własnych doświadczeń podpowiada, co z tych umiejętności można wykorzystać w świecie, w którym do rozwiązywania problemów nie używa się karabinu.
Rzeczpospolita .AK, 2012-06-18
Mówca doskonały. Wystąpienia publiczne w praktyce
Książka Agaty i Jerzego Rzędowskich “Mówca doskonały” z podtytułem wystąpienia publiczne w praktyce (wydana przez wydawnictwo Helion) jest napisana prostym przejrzystym i zrozumiałym językiem, jak na specjalistów od przemówień przystało. Całość jest zbiorem niezwykle cennych i praktycznych rad.
Każdy z nas prowadzi od czasu do czasu jakieś prezentacje lub przemawia publicznie. Dzieje się to w najróżniejszych sytuacjach i okolicznościach. Czasami w tych wystąpieniach wypadamy lepiej czasami gorzej, raz uda się nam osiągnąć to co chcemy innym razem zaś nie. Czasami dobre pomysły i słowa przychodzą nam na myśl już po czasie. I wtedy myślimy sobie, że też nie przyszło mi to wcześniej do głowy. Na takie i podobne okoliczności, autorzy książki zebrali sporo porad i wskazówek i opisali je w sposób prosty i pozornie oczywisty.
Omawiana pozycja składa się z 3 części.
W pierwszej znajdują się ogólne sugestie i wskazówki jak przemawiać, czy też występować publicznie. Obejmują takie zagadnienia jak: przygotowanie, rozpoczęcie, przejrzysty przekaz, perswazyjny język, konspekt i porywające zakończenie.
W drugiej zawarte są uwagi do specyficznych wystąpień takich jak prezentacja handlowa, prezentacja idei, deklaracja polityki, raport, wykład, wystąpienie kryzysowe
Trzecią możemy potraktować jako swoisty suplement do dwu pozostałych.
Może ona być zatem przydatna dla różnych osób, które prowadzą różne prezentacje i występują publicznie w różnorodnych sytuacjach zarówno prywatnych, służbowych, politycznych i innych. Warto dodać iż każda z porad czy sugestii jest przedstawiona z praktycznego punktu widzenia z dużą dawką humoru i ze swadą, godną doskonałych mówców.
Każdy z nas prowadzi od czasu do czasu jakieś prezentacje lub przemawia publicznie. Dzieje się to w najróżniejszych sytuacjach i okolicznościach. Czasami w tych wystąpieniach wypadamy lepiej czasami gorzej, raz uda się nam osiągnąć to co chcemy innym razem zaś nie. Czasami dobre pomysły i słowa przychodzą nam na myśl już po czasie. I wtedy myślimy sobie, że też nie przyszło mi to wcześniej do głowy. Na takie i podobne okoliczności, autorzy książki zebrali sporo porad i wskazówek i opisali je w sposób prosty i pozornie oczywisty.
Omawiana pozycja składa się z 3 części.
W pierwszej znajdują się ogólne sugestie i wskazówki jak przemawiać, czy też występować publicznie. Obejmują takie zagadnienia jak: przygotowanie, rozpoczęcie, przejrzysty przekaz, perswazyjny język, konspekt i porywające zakończenie.
W drugiej zawarte są uwagi do specyficznych wystąpień takich jak prezentacja handlowa, prezentacja idei, deklaracja polityki, raport, wykład, wystąpienie kryzysowe
Trzecią możemy potraktować jako swoisty suplement do dwu pozostałych.
Może ona być zatem przydatna dla różnych osób, które prowadzą różne prezentacje i występują publicznie w różnorodnych sytuacjach zarówno prywatnych, służbowych, politycznych i innych. Warto dodać iż każda z porad czy sugestii jest przedstawiona z praktycznego punktu widzenia z dużą dawką humoru i ze swadą, godną doskonałych mówców.
blog.trainingfactory.eu 2012-06-18
RozGROMić konkurencję. Sprawdzone w boju strategie dowodzenia, motywowania i zwyciężania
Książka składa się z 10 rozdziałów, w których formułowane są "rozkazy" jak należy działać w firmie:
Lider. Be, know, do.
- Bądź kreatywny, wykazuj inicjatywę.
- Bądź pewny decyzji, których podejmujesz
- Wymagaj, ale pamiętaj i o ludzkich możliwościach
- Poznaj swoich ludzi i wykaż zrozumienie dla ich problemów ale niech wiedzą kto jest szefem
- Dyscyplinowanie zacznij od siebie
- Nawet jeśli jesteś w czymś dobry nie wykonuj pracy za swoich ludzi
- Zadbaj o wyszkolenie zastępcy
Zespół.
- Nie łudź się, że gdy zwolnisz obecnych pracowników na ch miejsce przyjdą lepsi. Będą tacy sami albo gorsi.
- Jeśli nie chcesz z kimś pracować, to masz do tego prawo; ale miej również odwagę, by sameu zwalniać bezpośrednich podwładnych
- Szukając pracowników, możesz wziąć tuch, którzy są na rynku, ale czy nie lepiej samemu wyszkolić sobie zespół sukcesu?
- Budując zespół zapomnij o sympatiach i sentymentach. Nie twórz stanowisk dla ludzi ale szukaj ludzi na stanowiska
- Dbaj o osobisty rozwój podwładnych
- Dyscyplinowanie zespolu zacznij od siebie
- Wymagaj najpierw tegu, czego najpierw sam nauczyłeś swoich podwładnych
- Pozwól podwładnym czegoś Ciebie nauczyć
- To ludzie budują sukces a nie stanowiska i procedury
Kryzys.
- Najczęściej nie masz wpływu na to, czy kryzys przyjdzie, czy nie. Potraktuj go więc jako szansę a nie problem
- Stwórz plan walki z kryzysem
- Spraw by podwładni realizowali plan walki z kryzysem z pełnym zaangażowaniem
- Dbaj o utrzymanie ducha walki
- Stań na czele ludzi i osobiście poprowadź ich do boju
- Nie obarczaj ludzi swoimi problemami
- Zaufaj ekspertom
Zmiana.
- Nawet najlepszy zespół może okazać się niepotrzebny
- Nie wystarczy, że wczoraj byliście świetni, jutro musicie być jeszcze lepsi
- Jeśli sam nie zadecydujesz o sobie, twoi przeciwnicy uczynią to za Ciebie
- Nie czekaj na zmianę standardów, twórz je sam
- Zmiana jest częścią działania, bez niej nie ma oczekiwanego sukcesu: awansu, podwyżki, uznania
Determinacja i ryzyko.
- Nie licz ilu ludzi ma przeciwnik, licz na swoich ludzi
- Sam decyduj o swoim zespole, przełożonych informuj co zamierzasz zrobić
- Działaj świadomie, nie zaś pod wpływem emocji
- Walcz do końca, nie poddawaj się nidgy
Konflikt i współdziałanie.
- Pracujący na budowie wie, że buduje dom, a nie jesynie układa szeregi cegieł. A czy wie, co tworzy, ten, co w w firmie klepie tabelki w Excelu?
- Konflikt w instytucji to nie ptoblem. Problem to nieumiejętnośćrozwiązania konfliktu
- Ludzie są tak skonstruowani, że czasem muszą ze sobą walczyć. Zamiast to tępić, wystarczy przekierować tę energię na walkę z przeciwnikiem
- Szukając źródła konfliktów w firmie często wystarczy sprawdzić kto nic nie robi.
- Walcząc z dziejszym konkurentem, warto pilnować, by nie narobić sobie zaciekłych wrogów – jutro możliwe, że przyjdzie nam z nimi współpracować.
Negocjacje.
- Skoro zdecydowałeś sięna negocjacje, szanuj swojego rozmówcę
- Ustal wczesniej co dla Ciebie bedzie sykcesem w prwadzonych negocjacjach
- Bądź uprzejmy ale twardy
- Pamiętaj, że nie musisz od razu wynegocjować pokoju
- Jako podwładny negocjuj ostro z szefem warunki swojego funkcjonowania w firmie
- Szanuj współpracowników i kooperantów, ale nie pozwól by oni sami ustatali warunki Waszego współdziałania
- Nawet gdy masz przewagę spraw by druga strona również poczuła się zwycięzcą.
Zwycięstwo.
- Zanim zaczniesz zwyciężać, zastanów się, co chcesz wygrać
- Koncentruj się na realizacji wizji, nie zaś na pojedynczych bitwach
- Zbuduj zespół zwycięstwa z ludzi głodnych sukcesu
- Zadbaj, by konkurenci nie czuli się upokorzeni twoim zwycięstwem
- Przegrywasz w chwili gdy uznajesz, że zostałeś pokonany. Jeśli walczysz do końca, nawet w pozornie beznadziejnej sytuacji, cały czas masz szansę na zwycięstwo
Ranger school. Szkoła leadershipu w błocie.
Postscriptum.
Podsumowanie
Książkę czyta się bardzo szybko, dużo jest w niej przykładów z życia generała, jednak nieraz brakuje odniesienia do rzeczywistych sytuacji w firmie, przykładów z polskich czy zagranicznych firm.
Ważne jest w książce to, że próbuje ona pokazać, że to co wiele osób sądzi o wojsku to stereotyp.
Lider. Be, know, do.
- Bądź kreatywny, wykazuj inicjatywę.
- Bądź pewny decyzji, których podejmujesz
- Wymagaj, ale pamiętaj i o ludzkich możliwościach
- Poznaj swoich ludzi i wykaż zrozumienie dla ich problemów ale niech wiedzą kto jest szefem
- Dyscyplinowanie zacznij od siebie
- Nawet jeśli jesteś w czymś dobry nie wykonuj pracy za swoich ludzi
- Zadbaj o wyszkolenie zastępcy
Zespół.
- Nie łudź się, że gdy zwolnisz obecnych pracowników na ch miejsce przyjdą lepsi. Będą tacy sami albo gorsi.
- Jeśli nie chcesz z kimś pracować, to masz do tego prawo; ale miej również odwagę, by sameu zwalniać bezpośrednich podwładnych
- Szukając pracowników, możesz wziąć tuch, którzy są na rynku, ale czy nie lepiej samemu wyszkolić sobie zespół sukcesu?
- Budując zespół zapomnij o sympatiach i sentymentach. Nie twórz stanowisk dla ludzi ale szukaj ludzi na stanowiska
- Dbaj o osobisty rozwój podwładnych
- Dyscyplinowanie zespolu zacznij od siebie
- Wymagaj najpierw tegu, czego najpierw sam nauczyłeś swoich podwładnych
- Pozwól podwładnym czegoś Ciebie nauczyć
- To ludzie budują sukces a nie stanowiska i procedury
Kryzys.
- Najczęściej nie masz wpływu na to, czy kryzys przyjdzie, czy nie. Potraktuj go więc jako szansę a nie problem
- Stwórz plan walki z kryzysem
- Spraw by podwładni realizowali plan walki z kryzysem z pełnym zaangażowaniem
- Dbaj o utrzymanie ducha walki
- Stań na czele ludzi i osobiście poprowadź ich do boju
- Nie obarczaj ludzi swoimi problemami
- Zaufaj ekspertom
Zmiana.
- Nawet najlepszy zespół może okazać się niepotrzebny
- Nie wystarczy, że wczoraj byliście świetni, jutro musicie być jeszcze lepsi
- Jeśli sam nie zadecydujesz o sobie, twoi przeciwnicy uczynią to za Ciebie
- Nie czekaj na zmianę standardów, twórz je sam
- Zmiana jest częścią działania, bez niej nie ma oczekiwanego sukcesu: awansu, podwyżki, uznania
Determinacja i ryzyko.
- Nie licz ilu ludzi ma przeciwnik, licz na swoich ludzi
- Sam decyduj o swoim zespole, przełożonych informuj co zamierzasz zrobić
- Działaj świadomie, nie zaś pod wpływem emocji
- Walcz do końca, nie poddawaj się nidgy
Konflikt i współdziałanie.
- Pracujący na budowie wie, że buduje dom, a nie jesynie układa szeregi cegieł. A czy wie, co tworzy, ten, co w w firmie klepie tabelki w Excelu?
- Konflikt w instytucji to nie ptoblem. Problem to nieumiejętnośćrozwiązania konfliktu
- Ludzie są tak skonstruowani, że czasem muszą ze sobą walczyć. Zamiast to tępić, wystarczy przekierować tę energię na walkę z przeciwnikiem
- Szukając źródła konfliktów w firmie często wystarczy sprawdzić kto nic nie robi.
- Walcząc z dziejszym konkurentem, warto pilnować, by nie narobić sobie zaciekłych wrogów – jutro możliwe, że przyjdzie nam z nimi współpracować.
Negocjacje.
- Skoro zdecydowałeś sięna negocjacje, szanuj swojego rozmówcę
- Ustal wczesniej co dla Ciebie bedzie sykcesem w prwadzonych negocjacjach
- Bądź uprzejmy ale twardy
- Pamiętaj, że nie musisz od razu wynegocjować pokoju
- Jako podwładny negocjuj ostro z szefem warunki swojego funkcjonowania w firmie
- Szanuj współpracowników i kooperantów, ale nie pozwól by oni sami ustatali warunki Waszego współdziałania
- Nawet gdy masz przewagę spraw by druga strona również poczuła się zwycięzcą.
Zwycięstwo.
- Zanim zaczniesz zwyciężać, zastanów się, co chcesz wygrać
- Koncentruj się na realizacji wizji, nie zaś na pojedynczych bitwach
- Zbuduj zespół zwycięstwa z ludzi głodnych sukcesu
- Zadbaj, by konkurenci nie czuli się upokorzeni twoim zwycięstwem
- Przegrywasz w chwili gdy uznajesz, że zostałeś pokonany. Jeśli walczysz do końca, nawet w pozornie beznadziejnej sytuacji, cały czas masz szansę na zwycięstwo
Ranger school. Szkoła leadershipu w błocie.
Postscriptum.
Podsumowanie
Książkę czyta się bardzo szybko, dużo jest w niej przykładów z życia generała, jednak nieraz brakuje odniesienia do rzeczywistych sytuacji w firmie, przykładów z polskich czy zagranicznych firm.
Ważne jest w książce to, że próbuje ona pokazać, że to co wiele osób sądzi o wojsku to stereotyp.
infosocialmedia.blogspot.com Łukasz Dębski, 2012-06-16