ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Emocje ujawnione. Odkryj, co ludzie chcą przed Tobą zataić, i dowiedz się czegoś więcej o sobie

Gdybym nie znała nazwiska autora, to pewnie nie skusiłabym się na lekturę książki Emocje ujawnione. Zniechęciłby mnie podtytuł, który brzmi: Odkryj, co ludzie chcą przed Tobą zataić, i dowiedz się czegoś więcej o sobie. Do tego wszystkiego, na okładce czytamy jeszcze o „magii emocji”. Wszystko to kojarzy się z kiepskim poradnictwem, a właściwie pseudo-poradnictwem w dziedzinie tzw. rozwoju osobistego, a raczej w opanowywaniu sztuki manipulowania innymi. Nazwisko autora sugerowało mi, że zawartość książki może być jednak inna. Paul Ekman jest profesorem psychologii, zajmującym się badaniem świata ludzkich emocji dłużej niż ja żyję na tym świecie. Jest niekwestionowanym autorytetem w badaniach nad ekspresjami mimicznymi, czyli nad tym, jak emocje uwidaczniają się na twarzy. Pamiętając to wszystko, jeszcze z czasów studiów, postanowiłam dać Emocjom ujawnionym szansę.

Jako, że okazało się, że to jednak nie książka typu poradnik, to lektura trochę mi zajęła. Czytałam, co jakiś czas robiąc krok w tył, bo, żeby dotarły do mnie czytane treści, musiałam przypomnieć sobie te już przeczytane. I nie jest to zarzut! Autor opiera się na swoich wieloletnich badaniach naukowych, dostarcza solidną dawkę wiedzy. Jeśli ktoś oczekiwałby po lekturze tej książki, że odkryje, jak manipulować innymi, jak odkrywać, to, co inni zataili i korzystać z tego dla swoich celów, to raczej się zawiedzie. Podtytuł jest jednak mylący! Należałoby dla ścisłości dodać, że podtytuł w polskiej wersji jest mylący, bo ten w oryginale brzmi: Recognizing faces and feelings to improve communication and emotional life. Nie jestem tłumaczem, i daleko mi do takiej znajomości angielskiego, ale przetłumaczyłabym to jednak inaczej. Rozumiem, że chodzi o to, by książka sprzedawała się również poza środowiskiem akademickim, które zna nazwisko Ekmana, ale czy to aby na pewno adekwatny sposób promowania tego, co autor chce przekazać czytelnikom?

Ekman w Emocjach ujawnionych stawia sobie cztery cele. Chce pomóc ludziom w zwiększaniu samoświadomości nadciągających emocji. Po drugie ważna jest kwestia możliwości wyboru swojego zachowania, gdy jesteśmy pod wpływem emocji, tak by nie krzywdzić innych, ale móc osiągać swoje cele. Ponadto Ekman chce wspierać czytelnika w uwrażliwianiu na uczucia innych. Po czwarte, co bardzo ważne, zachęca do ostrożności w wykorzystywaniu zdobytych informacji na temat uczuć innych osób. Uczciwie muszę napisać, że nie są to cele, które osiągniemy samym przeczytaniem książki. Zresztą autor nam tego nie obiecuje. Bardzo też przestrzega przed poczuciem pewności co do motywów, jakimi ktoś się kieruje. Nawet, jeśli dzięki obserwacji ekspresji mimicznej, odkryjemy czyjeś emocje, nadal nie wiemy skąd się wzięły. Solidne podstawy naukowe i ostrożność w interpretacjach przekonują mnie do książki Ekmana najbardziej.

Co do samej treści książki, to skupia się ona na znaczeniu wspomnianych już ekspresji mimicznych. Autor referuje nam pokrótce wyniki swoich badań w różnych kulturach, analizuje, kiedy ulegamy emocjom, jak zachowujemy się pod wpływem emocji. Kolejne rozdziały poświęcone są emocjom takim jak: smutek, gniew, zaskoczenie i strach, wstręt i pogarda oraz radosne emocje (których wyróżnia aż szesnaście). Przy każdej emocji możemy szczegółowo zanalizować, jak przejawiają się one na twarzy. Na końcu zawarty jest rozdział dotyczący kłamstwa, ale i tu muszę ostrzec, nie znajdziecie tam cudownych sposobów na to, jak odkryć, że inni kłamią. Ale to dobrze, bo pseudo-psychologii jest naprawdę na półkach w księgarniach wystarczająco wiele. Ostatnie strony książki to test czytania z twarzy – niełatwy, ale interesujący!

Podsumowując, do lektury książki zachęcam wszystkich tych, którzy chcą poszerzyć swoją świadomość w zakresie emocji, niekoniecznie wybierając się drogą na skróty. Emocje ujawnione pomogą przede wszystkim w nauce rozpoznawania emocji u innych i u siebie. Co, do radzenia sobie z emocjami, to raczej potraktowałabym tę książkę jako wstęp, nie jest to jej główny wątek. Ale, aby sobie radzić, trzeba najpierw wiedzieć z czym! Warto uszczknąć coś dla siebie z wiedzy, którą Ekman zgromadził przez lata.
Leaders' Magazine. HR-Sprzedaż-Zarządzanie 2013-10-21

Fotografowanie dzieciństwa

Książka „Fotografowanie dzieciństwa” jest zarówno albumem jak również skarbnicą wiedzy na temat umiejętności fotografowania dzieci, z ich prawdziwą autentycznością, naturalnością i owym fantastycznym czarem, które mają w sobie. To przewodnik po świecie mistrzowskiej fotografii, który opowiada o celach, sytuacjach i obserwacji. Wskazuje na te elementy, które powinny być oczywiste dla prawdziwego fotografa, a często umykają, sprawiając, że zdjęcia nie do końca nas zadowalają.

Autorka w sposób szczegółowo drobiazgowy opowiada i podpowiada, jak patrzeć na dzieci, w jaki sposób stać się fotografem artystą – świadomym swoich celów. Mówi także o sprzęcie fotograficznym, prewizualizacji, technice, sensorach, obiektywach i znajomości parametrów, świetle, wyświetlaczach i ich zastosowaniach, w taki sposób, by uzyskać zdjęcia artystycznie oryginalne i swoiście piękne. Nie zapomina też o instrukcjach przechowywania, drukowania i rozpowszechniania zdjęć, jako zwieńczeniu pracy fotografa i zadowoleniu z osiągniętych celów.

Jest to lektura na wiele wieczorów, ogrom informacji przerasta bowiem jednorazowe możliwości poznawcze człowieka, nawet jeśli ten uważa się za dobrego fotografa. Każdy mistrz powinien pogłębiać i poszerzać swoją wiedzę, zawsze bowiem doświadczenia innych niosą ze sobą dar odkrywania czegoś nowego, oryginalnego czy pięknego. Zwraca też autorka uwagę na rozwój dziecka i istotne fakty dotyczące fotografowania dzieci w różnych kategoriach wiekowych. Mówi o istocie pracy fotografa, która polega na umiejętnej współpracy modela i artysty, z zaznaczeniem, że fotograf jest tylko reżyserem, który delikatnie wskazuje, natomiast chce i pragnie zobaczyć przez obiektyw dziecko, jego naturalność, charakter i nastrój. Opowiada także o zdjęciach nostalgicznych, emocjonalnych, magicznych w swojej naturze, takich, które stoją poza czasem, zamrożone i niezmienne. Pokazuje i instruuje, w sposób bardzo drobiazgowy przedstawia pracę i możliwości fotografa. Jednocześnie przedstawia współczesnych artystów fotografii i ich dzieła – zdjęcia, które potrafią zachwycić, zadziwić i na pewno zapadają w pamięć.

Podsumowując, książka „Fotografowanie dzieciństwa” to szczegółowe, profesjonalne kompendium wiedzy dla każdego fotografa. To taka pozycja, po którą sięgać będziemy wielokrotnie z owym pragnieniem dostrzeżenia fenomenu mistrzów i pragnieniem doskonalenia swojej wiedzy i umiejętności.
Polecam wszystkim zainteresowanym fotografią profesjonalną. Ta książka nie jest tylko zbiorem instrukcji, ale opowieścią o dzieciństwie, fotografii i sztuce połączenia tych dwóch wątków. Fantastyczna pozycja, którą warto odkryć…
urodaizdrowie.pl pinkmause, 2013-10-24

Rosyjski dla bystrzaków

Znajomość języków obcych jest obecnie czymś tak naturalnych i oczywistym, że nikt tego nie neguje czy podważa. I słusznie:). Osobiście mam dużą trudność w przyswajaniu języków obcych, dlatego ciągle poszukuję nowych sposobów nauki. I właśnie w ten sposób natrafiłam na „Rosyjski dla bystrzaków” dla osób początkujących. Szybko okazało się, że autorzy wykonali naprawdę świetną robotę i stworzyli kurs, który w pełni zadowoli nawet wymagających odbiorców. Całość podzielona jest na kilka części. Na początku poznamy alfabet, zwroty grzecznościowe, sposób wymowy a następnie przejdziemy do podstawowych zasad gramatyki. Stopniowo będziemy zagłębiać się w słownictwo i zdania potrzebne nam do posługiwania się tym językiem w towarzystwie, na zakupach, restauracji, podróży, biznesie czy w domowych klimatach. Ale to dopiero początek. Autorzy dołączyli dziesięć ulubionych rosyjskich wyrażeń, których znajomość ułatwi nam wdrożenie się w tamtejsze społeczeństwo. Dowiemy się także czego nie należy mówić i robić w Rosji. Od strony technicznej nie można się do czegokolwiek przyczepić. Informacje, które są szczególnie ważne wyróżniono odpowiednimi znakami a rzeczy do zapamiętania wytłuszczono. Mnóstwo tu zabawnych schematów, tabelek i wypunktowanych list, które łatwiej przyswoić niż ciągły tekst. Poza tym sporo tu ćwiczeń, do których klucz odpowiedzi znajdziemy na końcu książki. Wielkim plusem było również dołączenie płyty CD, aby oswoić się z akcentem i osłuchanie wyrazów w nauczanym języku. Dla mnie najważniejsze jednak było umieszczenie w nawiasach wymowy. Wszystko napisane lekko, prosto i z humorem. Taka nauka to przyjemność. Świetny kurs językowy, nawet dla opornych uczniów:).
kasandra-85.blogspot.com kasandra_85, 2013-11-12

SpecBabka. Obudź w sobie kobiecą moc!

Z poczuciem wartości u kobiet bywa kiepsko. Z aranżowaniem zmian w swoim życiu także. Bierność to nasz wróg i warto go unicestwić. Z pomocą przychodzi Klaudia Pingot i jej książka “SpecBabka. Obudź w sobie kobiecą moc.”

Poradnik, który oddała w nasze ręce Klaudia Pingot, już na dzień dobry zaskakuje podejściem autorki do czytelnika. Nie staje ona bowiem w pozycji mędrca, ale współtowarzyszki podróży zmierzającej do zdefiniowania, a często też przedefiniowania siebie. Takie podejście utrzymuje się przez całą książkę “SpecBabka. Obudź w sobie kobiecą moc” i jest niezwykle pomocne. Można się poczuć tak, jakby książka została napisana właśnie dla nas. I tylko dla nas.

Autorka nie podaje utartych schematów, ale prowadzi nas przez szereg przykładów i historii, które uwiarygadniają moc przekazu i sprawiają, że zaczyna się chcieć wprowadzić zmiany również we własnym życiu. I wcale nie muszą to być od razu zmiany rewolucyjne. Znacznie łatwiej osiągnąć cel, dążąc do niego małymi krokami. Klaudia Pingot porusza tematy, z którymi wiele kobiet sobie nie radzi w perspektywie długofalowej. Mamy tu więc problemy z samooceną, walkę z emocjami, strach przed podjęciem decyzji i ich skutkami itd. Ogromnym plusem są także liczne ćwiczenia, do których warto się przyłożyć, by lepiej poznać siebie. To bowiem ważny krok do zmiany swojej postawy.

Książka “SpecBabka. Obudź w sobie kobiecą moc” to świetny poradnik dla wszystkich kobiet, które mają chwiejne poczucie poczucie własne wartości i częściej w ich życiu gości marazm niż działanie. Z kolei tym, które takich problemów zdają się nie mieć, rady Klaudii Pingot, pomogą umocnić się we własnych poczynaniach i przekonaniach. Narracja, choć traktuje o ważkich tematach, prowadzona jest nietypowo, bo humorystycznie. I to w dużej mierze sprawia, że wszystko, co serwuje autorka, zdaje się być bardzo łatwe do osiągnięcia. A przynajmniej staje się motorem napędowym do zmian. Inspirujące.
katarzynastec.wordpress.com katarzynastec, 2013-11-12

Barszcz ukraiński

Dlaczego właśnie Barszcz ukraiński? Ponieważ z Polską i Ukrainą jest tak jak… z barszczem. Ta potrawa, znana w obydwu krajach, w każdym z nich wygląda i smakuje inaczej. Ukraiński borszcz jest gęstszy, bardziej wyrazisty i bardziej sycący. Jest mieszanką wszystkiego, co najlepsze i wszystkiego, co akurat znajdzie się pod ręką. Jak sama Ukraina – zaskakująca mieszanka narodowa, historyczna i tożsamościowa.

Ukraina to często temat numer jeden polskich programów informacyjnych. Z naszym wschodnim sąsiadem łączą nas wieki trudnej wspólnej historii, interesy gospodarcze, cele polityczne. Lwów, Kołomyja, Stanisławów – wielu Polaków traktuje te miejsca z sentymentem, wybiera się na Ukrainę śladami polskości, poszukuje rodzinnych korzeni. Lubimy myśleć o Ukrainie jak o „prawie Polsce”.

Tymczasem jest to odrębny kraj, z własną tożsamością, kulturą i specyfiką. Z bogatą historią, językiem, oryginalnym stylem i odmiennym od naszego podejściem do najważniejszych spraw. O tym wszystkim, także o relacjach z Polską i Polakami, w Barszczu ukraińskim opowiada Piotr Pogorzelski, korespondent Polskiego Radia w Kijowie.

Piotr Pogorzelski — warszawiak z urodzenia, kijowianin z zawodowego wyboru. W Polskim Radiu pracuje od 2000 roku. Od początku zajmował się tematyką wschodnią, najpierw jako zastępca korespondentów w Moskwie i Mińsku, teraz, od 2006 roku, jest korespondentem w stolicy Ukrainy. Ukończył Instytut Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz Studia Wschodnie na tej samej uczelni. Krajami byłego ZSRR jest zainteresowany od czasów licealnych, a Polskiego Radia słucha, odkąd pamięta.
PORTAL INTERNETOWY dlaStudenta.pl Naszymzdaniem.dlastudenta.pl