Recenzje
Kapłan diabła. Opowieści o nadziei, kłamstwie, nauce i miłości
Z książką „A Devil’s Chaplain. Reflections on Hope, Lies, Science, and Love” zetknąłem się parę lat temu. Wczoraj, czekając na spóźniającego się na spotkanie kolegę, dla zabicia czasu zajrzałem do księgarni. Tam wzrok mój padł najpierw na „Boga Urojonego” a zaraz obok tej książki wypatrzyłem inną pozycję tego samego autora. „Kapłan Diabła. Opowieści o Nadziei, Kłamstwie, Nauce i Miłości” nareszcie po polsku!
Richarda Dawkinsa przedstawiać nie trzeba. Jest najbardziej rozpoznawalnym popularyzatorem biologii ewolucyjnej i najlepiej znanym „walczącym” ateistą. „Kapłan Diabła” to zbiór esejów, z których część opublikowana została po raz pierwszy właśnie w tym tomie. Czytelnik znajdzie tu zarówno wspomnienia o wielkich uczonych, takich jak Douglas Adams czy William Hamilton. Są rozważania o etyce i moralności czy biologii ewolucyjnej.
Oczywiście, nie zabranie tu echa sporów jakie Dawkins toczył z nieżyjącym Stephenem J. Gouldem. I w tym miejscu na największą uwagę, ze szczególną dedykacją dla kreacjonistów lubujących się we wskazywaniu tej pary antagonistów jako najlepszego dowodu na zupełny brak zgodności między ewolucjonistami, zasługuje esej pt. „Przerwana korespondencja z darwinistą wagi ciężkiej„.
„Kapłan Diabła” to pozycja z kategorii must read dla każdego biologa, dla którego nauka nie kończy się na progu laboratorium. Proza Dawkinsa, jego elokwencja, jasność przekazu i pasja czynią „Kapłana Diabła” pasjonującą lekturą, a klasa, z jaką odnosi się do swoich antagonistów, jest być może najcenniejszą lekcją, jaką można wynieść z lektury tego zbioru.
Światło w fotografii. Warsztaty ze Scottem Kelbym
Nie od dziś wiadomo, że moją pasją prócz kosmetyków jest też fotografia. Książka przedstawia różnego typu metody oświetlania - do różnych zdjęć są inne ustawienia, lampy czy blendy. Niby kosztowna sprawa ale okazuje się, że mając kilka akcesoriów nasze zdjęcia będą miały o wiele lepszą jakość. Kilka przydatnych gadżetów możemy zrobić też sami - zamiast kupowania blendy można zaopatrzyć się w tło z filcu, które pięknie pochłania światło. W oko wpadł mi też statyw kulowy - muszę go mieć :)
Podczas oglądania płyty dowiedziałam się tak naprawdę mnóstwo rzeczy - o jakiej porze dnia wychodzą najlepsze zdjęcia, jaki wpływ na miękkość światła mają np. brudne szyby w oknach itd. Jak fotografować portrety czy jedzenie.
Baaaaaaaaaaaaaaardzo ciekawa książko-płyta. Oglądałam z wielką przyjemnością. Na początku irytował mnie nieco tłumacz, który mówił bardzo szybko i ciężko było się skupić, ale o kilku lekcjach kiedy obyłam się ze słownictwem i zrozumiałam o czym mowa - tłumacz przestał mi przeszkadzać. Z pewnością skorzystam ze wskazówek przedstawionych przez Scotta. Polecam serdecznie!
Pełna MOC możliwości
Wykład, który w tej chwili ma prawie milion obejrzeń. Polecam z całego serca! Zawiera mnóstwo zdań i sentencji, z którymi się zgadzam i które stały się dla mnie motorem do działania w wielu dziedzinach życia.
Najpierw video, a potem książka „Pełna moc życia” zapoczątkowały we mnie i całym moim otoczeniu wiele zmian. Po raz pierwszy czytałam książkę w inny sposób- taki, jaki zaproponował pan Jacek- jakby to była rozmowa z nim, dialog. Dawkowałam sobie poszczególne rozdziały w czasie, pierwszy raz powstrzymywałam się, aby jej za szybko nie skończyć… Mimo wszystko po jej przeczytaniu czułam niedosyt, pewien rodzaj żalu… Miałam wrażenie jakbym poznała kogoś naprawdę interesującego i wartościowego, zaczęła z nim rozmawiać, a on nagle powiedział mi, że musi iść…
Podczas moich pierwszych odwiedzin księgarni na Chmielnej okazało się, że akurat trafiłam na premierę drugiej książki pana Jacka pt. „Pełna moc możliwości”, którą oczywiście kupiłam
Poniżej jeden z fragmentów wykładu i zarazem tekstu książki „Pełna moc możliwości”:
„Tak naprawdę rozwijamy się i zdobywamy doświadczenie wtedy, gdy wychodzimy poza sferę komfortu i gdy sytuacja wykracza poza nasze pierwotne plany i oczekiwania. Człowiek może doświadczyć czegoś nowego, tylko wchodząc w coś nowego, w coś, co jest na zewnątrz. Jeżeli patrzę na siebie, jak stoję w supermarkecie i wybieram ser, który kupię- jest tam sto dwadzieścia gatunków sera, a ja podchodzę i mówię- „Goudę poproszę”, a za tydzień przychodzę i myślę sobie: „Boże, kto to kupuje? Trzeba coś w swoim życiu zmienić” i mówię: „Goudę i królewskiego poproszę”- to pojawia się refleksja: po co była cała ta zmiana? Dlaczego nie przychodzimy co tydzień i nie mówimy: w każdym tygodniu zjem inny ser, a w tym tygodniu to nawet taki, co sam chodzi po talerzu”.
Na koniec mogę powtórzyć raz jeszcze- warto obejrzeć video, warto przeczytać jedną książkę, drugą, przemyśleć sobie parę spraw, uporządkować, odnaleźć siebie i działać!
Zwyciężyć znaczy przeżyć. 20 lat później
Autor wspomina, że to książka, nie o górach, nie o zdobywaniu, lecz przede wszystkim o ludziach, których dane mu było spotkać podczas swojej długiej, bo ponad 40 letniej, przygody z górami. Właśnie wtedy zaczynały się tworzyć wielkie nazwiska, Polacy zaczynali kreować legendę polskiego himalaizmu zimowego zdobywając kolejne ośmiotysięczniki, powstawały nowe drogi, pierwsze przejścia. Jurek Kukuczka, Krzysiek Wielicki kompletowali swoje Korony Himalajów, Wanda Rutkiewicz zdobywała kolejne szczyty, a Andrzej Zawada organizował wyprawy.
Superskuteczne strategie opanowania języków obcych. Twój prywatny coach. Wydanie II
W książce opisany jest często zaniedbywany aspekt nauki - psychologia. Zapominamy o tym, że nasz mózg to kapryśny twór, który nie zawsze chce uczyć się w dyktowany mu sposób. W tym poradniku mamy szczegółowo wyjaśnione mechanizmy lenistwa, "tumiwisizmu", prokrastynacji, czy innych "chorób" nazywanych niekiedy mylnie brakiem talentu do języków :) Było kilka takich momentów, w których czułam, że czytam o sobie. Autorka wyjaśniła np. dlaczego ucząc się czegoś, czasami trudno jest nam stwierdzić z czym dokładnie mamy problem. Oznacza to, że jesteśmy na etapie "nieświadomej niekompetencji". Nie wiemy od czego zacząć, co jest ważne i co powinniśmy robić. Później przechodzimy kolejno do stanu "świadomej niekompetencji", kiedy potrafimy nazwać swoje problemy, aż wreszcie osiągamy "nieświadomą kompetencję", gdzie w środku nocy z zamkniętymi oczami możemy mówić w obcym języku, czy zupełnie automatycznie bez zastanowienia prowadzić samochód. Ważny jest również proces przygotowania, to, jakie stawiamy sobie cele, czy planujemy konkretne działania, a także żeby mieć zestaw aktywności dostosowany do każdej sytuacji, nawet tej, kiedy mamy dosłownie kilka minut wolnego czasu. Korzystając z przedstawionych w książce narzędzi możemy "zaprogramować" swój mózg, żeby odbierał naukę, jako przyjemność i cel pośredni prowadzący do naszych życiowych priorytetów.
Mimo wielu przydatnych informacji, muszą jednak przyznać, że nie do końca przypadła mi do gustu taka forma poradnika. Jak na rozmowę koleżanek, wydaje się być przydługa i niezbyt naturalna (bo kto np. co parę zdań zasypuje swojego rozmówcę sentencjami rozmaitych "mędrców", począwszy od Schopenhauera, skończywszy na Einsteinie). Myślę, że bez tej całej otoczki, ten poradnik równie świetnie by się sprawdził, a istotne informacje byłyby bardziej skoncentrowane i łatwiejsze do wyłapania. Mam też wrażenie, że tytuł książki nie do końca oddaje jej treść, bo owszem są tam SUPERSKUTECZNE STRATEGIE, ale opanowania każdej z nauk czy czynności, nie tylko języków obcych. Książka Ewy Zaremby stanowi taki codzienny przewodnik postępowania z naszym mózgiem.
Poradnik Ewy Zaremby omawia podstawy samorozwoju. Bez motywacji, odpowiedniego nastawienia i "zagruntowania płótna" kolejne kroki w nauce mogą skończyć się fiaskiem. Bez wątpienia od tego właśnie powinniśmy zacząć, a dopiero później przejść do właściwych czynności rozwijających zdolność porozumiewania się w języku obcym.
Na koniec posłużę się cytatem z książki pokazującym, jak wiele zależy od naszego nastawienia:
"Pani zapytała małego Jasia w szkole: "Jasiu, umiesz grać na pianinie?".
Jasio odpowiada: "Nie wiem, jeszcze nigdy nie grałem".
Czas najwyższy wzorem Jasia, wyrzucić z naszych słowników zdanie "NIE UMIEM"!!! :)
Superskuteczne strategie opanowania języków obcych. Twój prywatny coach. Wydanie II
W książce opisany jest często zaniedbywany aspekt nauki - psychologia. Zapominamy o tym, że nasz mózg to kapryśny twór, który nie zawsze chce uczyć się w dyktowany mu sposób. W tym poradniku mamy szczegółowo wyjaśnione mechanizmy lenistwa, "tumiwisizmu", prokrastynacji, czy innych "chorób" nazywanych niekiedy mylnie brakiem talentu do języków :) Było kilka takich momentów, w których czułam, że czytam o sobie. Autorka wyjaśniła np. dlaczego ucząc się czegoś, czasami trudno jest nam stwierdzić z czym dokładnie mamy problem. Oznacza to, że jesteśmy na etapie "nieświadomej niekompetencji". Nie wiemy od czego zacząć, co jest ważne i co powinniśmy robić. Później przechodzimy kolejno do stanu "świadomej niekompetencji", kiedy potrafimy nazwać swoje problemy, aż wreszcie osiągamy "nieświadomą kompetencję", gdzie w środku nocy z zamkniętymi oczami możemy mówić w obcym języku, czy zupełnie automatycznie bez zastanowienia prowadzić samochód. Ważny jest również proces przygotowania, to, jakie stawiamy sobie cele, czy planujemy konkretne działania, a także żeby mieć zestaw aktywności dostosowany do każdej sytuacji, nawet tej, kiedy mamy dosłownie kilka minut wolnego czasu. Korzystając z przedstawionych w książce narzędzi możemy "zaprogramować" swój mózg, żeby odbierał naukę, jako przyjemność i cel pośredni prowadzący do naszych życiowych priorytetów.
Mimo wielu przydatnych informacji, muszą jednak przyznać, że nie do końca przypadła mi do gustu taka forma poradnika. Jak na rozmowę koleżanek, wydaje się być przydługa i niezbyt naturalna (bo kto np. co parę zdań zasypuje swojego rozmówcę sentencjami rozmaitych "mędrców", począwszy od Schopenhauera, skończywszy na Einsteinie). Myślę, że bez tej całej otoczki, ten poradnik równie świetnie by się sprawdził, a istotne informacje byłyby bardziej skoncentrowane i łatwiejsze do wyłapania. Mam też wrażenie, że tytuł książki nie do końca oddaje jej treść, bo owszem są tam SUPERSKUTECZNE STRATEGIE, ale opanowania każdej z nauk czy czynności, nie tylko języków obcych. Książka Ewy Zaremby stanowi taki codzienny przewodnik postępowania z naszym mózgiem.
Poradnik Ewy Zaremby omawia podstawy samorozwoju. Bez motywacji, odpowiedniego nastawienia i "zagruntowania płótna" kolejne kroki w nauce mogą skończyć się fiaskiem. Bez wątpienia od tego właśnie powinniśmy zacząć, a dopiero później przejść do właściwych czynności rozwijających zdolność porozumiewania się w języku obcym.
Na koniec posłużę się cytatem z książki pokazującym, jak wiele zależy od naszego nastawienia:
"Pani zapytała małego Jasia w szkole: "Jasiu, umiesz grać na pianinie?".
Jasio odpowiada: "Nie wiem, jeszcze nigdy nie grałem".
Czas najwyższy wzorem Jasia, wyrzucić z naszych słowników zdanie "NIE UMIEM"!!! :)