ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Z plecakiem przez świat. Vademecum podróżnika

Dalekie podróże, poznawanie innych kultur, zwiedzanie miejsc znanych dotychczas z kart albumów, przewodników lub z ekranu telewizora. Któż przynajmniej raz o nich nie zamarzył? Dla jednych wyruszenie w tak daleką podróż to jedynie mrzonki, pozostające wciąż w świecie fantazji. Inni przez długi czas planują bliższe lub dalsze podróże, by w końcu spełnić swoje marzenia i wyruszyć w drogę. I chyba właśnie z myślą o tej drugiej grupie powstałą książka 'Z plecakiem przez świat" napisana przez doświadczoną polską podróżniczkę Monikę Witkowską.
Nie bez powodu książka nosi podtytuł „Vademecum podróżnika". Stanowi bowiem prawdziwe kompendium wiedzy dla tych wszystkich, którzy właśnie planują spakować plecak i odwiedzić te miejsca, o których od dawna marzyli. Każda strona tej książki to kolejne, niezwykle praktyczne i pomocne przy planowaniu oraz odbywaniu podróży informacje. Czytając kolejne rozdziały dowiemy się o tym, w jaki sposób zaplanować podróż niemal idealną, jak poradzić sobie z problemami, które spotkać nas mogą w samolotach czy innych środkach komunikacji, w miejscowych restauracjach czy hostelach. Autorka porusza też tak istotne tematy, jak to, w jaki sposób najlepiej zadbać o własne zdrowie podczas podróży, ale też co zrobić, by z wyprawy przywieźć naprawdę ciekawe zdjęcia. Bardzo interesujący okazał się także rozdział o etyce podróżowania, w którym poruszone są tematy dotyczące kwestii ekologii, ekonomii, socjologii. To ważne, bo często nawet nie zdajemy sobie sprawę, jak duże znaczenie dla miejscowej społeczności, ale i dla całego globu fakt, że podróżujemy oraz w jaki sposób to robimy.
Ogromną zaletą książki jest to, że napisana jest swobodnym, prostym językiem. Autorka dzieląc się swoim bogatym doświadczeniem przytacza też ciekawe, czasem zabawne, innym razem pouczające historie z odbytych przez siebie podróży. Dodatkowo wszystko okraszone jest rewelacyjnymi zdjęciami z niemal każdego zakątka świata. Trzeba przyznać, że lektura książki „Z plecakiem przez świat" wzmaga apetyt na to, by samemu wyruszyć w podróż, choćby niedaleko, bo przecież za każdym zakrętem czekać mogą na nas zupełnie niesamowite przygody.
Jednak można tę książkę traktować także jako lekturę w celach rozrywkowych. Choć to niewątpliwie poradnik adresowany do poczatkujących globtroterów, jego lektura może dostarczyć rozrywki także tym, którzy od przemierzania całego świata wolą raczej relaks w domowych pieleszach. Z pewnością „Z plecakiem przez świat" może poszerzyć nasze horyzonty, pozwolić nam uzupełnić wiedzę o świecie. Na pewno mogę ją polecić wszystkim ciekawym świata lub tym, którzy chcą w sobie (lub w swoich bliskich) tę ciekawość świata rozbudzić.
Na uwagę zasługuje też samo wydanie. Wspominałam już wcześniej o przepięknych fotografiach, których w książce Witkowskiej jest naprawdę wiele. Warto jednak zwrócić także uwagę na wysoką jakość papieru oraz rewelacyjną stronę wizualną książki. Jedyną wadą może być to, że książka jest po prostu ciężka. Gdybyśmy chcieli zabrać ją ze sobą w podróż, szczególnie taką, podczas której zamierzamy pokonywać kolejne kilometry z plecakiem, jej ciężar może mieć duże znaczenie. A przecież wiele informacji zawartych w tym vademecum podróżnika może okazać się przydatnych właśnie już podczas wyprawy...
Podsumowując, uważam, że ta książka jest naprawdę dobra. Zarówno strona merytoryczna, jak i wizualna zasługują na uznanie. Jeśli dodamy do tego jeszcze język, którym została napisana, a który sprawia, że czyta się szybko i z przyjemnością, można stwierdzić, że to naprawdę jedna z lepszych pozycji z zakresu literatury turystycznej, które w ostatnim czasie ukazały się na rynku. To książka, którą całkiem szczerze mogę polecić każdemu, niezależnie od tego, czy jego celem podróży jest koniec świata, czy miejsce za przysłowiową miedzą.
Sztukater.pl sonrisa

Krym: miłość i nienawiść

Maciej Jastrzębski podejmuje trudny temat w swojej książce „Krym: miłość i nienawiść”. Trudny z dwóch powodów. Pierwszy to wplecenie obserwacji aneksji Krymu nie tylko oczami autora, ale dwóch różnych bohaterów – Marianny (mieszkanki ukraińskiego Symferopolu) i zakochanego w niej Rosjanina Fiodora Konstantynowicza, dobrze zarabiającego moskwianina.
Drugim powodem jakim pozwoliłam sobie mianować jako trudny jest opisanie całej sytuacji konfliktu rosyjsko-ukraińskiego w tak niebanalny sposób. Miłość przerwana zostaje polityką, która co ciekawe determinuje zachowania bohaterów – szczególnie Maranny.
Nagle czytając jesteś tam. W samym sercu tej dziwnej sytuacji, gdzie chwilami masz dość i denerwują Cię niektóre polityczne przekonania bohaterów. Ten reportaż jest dość dziwny, wciąga a zarazem frustruje. W tle konfliktu cały czas doświadczamy romansu, który jak synusoida wciąż skacze w górę i dół po wykresie codzienności.
Aneksja staje się symbolem dążenia do władzy za wszelką cenę. Strona po stronie zaczyna być wręcz podstępem. Wszystko dzieje się niby jak dotychczas, ale siłą są narzucane pewne kwestie, które kierują zachowaniami mieszkańców Krymu. I tu własnie przeplata się z sobą tytułowa miłość i nienawiść.
Maciej Jastrzęsbki jest związany od lat z Polskim Radiem. To wybitny dziennikarz, którzy rozpoczął swoją przygodę reporterską w 1988 roku z radiową trójką. Od wielu lat jest korespondentem zagranicznym Informacyjnej Agencji Radiowej Polskiego Radia. Obecnie mieszka w Moskwie i relacjonuje najważniejsze wydarzenia z Rosji.
Ta książka to ważna pod wieloma względami lektura. Nasiąknięta polityką i konfliktem, gdzie w tle próbuje przebić się miłość, trudna i niecodzienna – bo owa miłość powstaje w szablonie kontrastowych wartości.
kirzenska.wordpress.com Katarzyna Irzeńska

Success and Change

Nie wiem czy kojarzycie pana Mateusza Grzesiaka – młody mężczyzna, który wykonuje zawód Coacha – trenera, nauczyciela. Generalnie gość jest zwolennikiem tzw. miękkich kompetencji. Ogólnie rzecz biorąc oczywiście nie nauczysz się tego w szkole (system edukacji wtłacza nam do głów bezsensowne informacje, które mają się nijak do rzeczywistości, w której nam przyszło egzystować). Przykład? Proszę bardzo. W książce Mateusz zwraca uwagę na wiedzę pozbawioną sensu – po zakończeniu edukacji jesteś w stanie wskazać stolicę Burkina Faso (autentycznie, czytając to zdanie wybuchnęłam śmiechem i w moich myślach od razu pojawiła się nazwa – WAGADUGU!). Dobra wiedza nie jest zła. Jednak może się przydać jedynie do rozwiązywania krzyżówek, a nie do zarabiania pieniędzy.
Kompetencje miękkie. Umiejętność wykreowania swojego zawodu. Praca nad własną osobowością. Dostrzeganie jasnych i ciemnych stron danej cechy osobowości bądź charakteru. To tylko zarys wiedzy, którą prezentuje nam autor w swojej książce.


Success and Change to pozycja obowiązkowa (nie przesadzam) dla osób, które na serio zainteresowane są projektowaniem swojego życia. Jest to narzędzie, które mądrze wykorzystane poprawi jakość Twojego jestestwa o milion procent (powaga).


 


Jeśli nie chcesz wydawać pieniędzy na książkę (koszt to około 26 złotych, można ją nabyć w Biedrze, Tesco i innych Lidlach), to naprawdę polecam zalajkowanie profilu Mateusza na Facebooku. (...)

zmotywowac.blogspot.com Paula W

Może (morze) wróci

Wyobraźcie sobie, że na terenie województwa Mazowieckiego zaplanowano stworzenie jeziora – zalanie lasów, miast, a w na ich miejscu utworzenie hodowli karpia. Po co? W myśl szczytnej idei zrobienia z Polski światowego lidera w hodowli karpi oczywiście. Głupie? No głupie jak nie wiem, ale jednak się wydarzyło. Nie w Polsce a w Uzbekistanie, nie zalanie a wysuszenie, nie Mazowsza a morza Aralskiego. I nie chodziło o karpie, lecz o Bawełnę.  Tak – ktoś kiedyś w ZSRR postanowił, że Uzbekistan zostanie największym na świecie producentem bawełny i dopiął swego. Jednak zamiast bawełnianego imperium mamy największą katastrofę ekologiczną XX wieku.
 
Książka poruszy każdego – nawet jeżeli nie jesteście miłośnikami Greenpeace a smutne oczy pandy z logo WWF nie robią na Was wrażenia i tak po nią sięgnijcie. Przynajmniej dowiecie się czegoś o Uzbekistanie – to arcyciekawe miejsce, totalna egzotyka. Warto dowiedzieć się o nim więcej. Wiecie na przykład, że aby przeliczyć pieniądze, najlepiej położyć je na wadze?  Warto dowiedzieć się dlaczego, prawda? Takich historii w tej książce jest mnóstwo. Głównym bohaterem pozostaje jednak morze Aralskie, którego historia powinna być przestrogą dla nas wszystkich. To najlepsza książka jaką przeczytałam w ciągu ostatnich miesięcy. 

PS. Dodatkowym atutem książki są fantastyczne zdjęcia -  m.in. powyższe. Robi wrażenie, prawda?
pozycjeobowiazkowe.blogspot.com Izabela Witorzeńć; 2015-12-06

Pokolenia. Powrót do domu

Katarzyna Droga wydała niedawno drugą część swojej powieści. Pierwsza ukazała się dwa lata temu. Losy rodziny Zajewiczów mają ciąg dalszy.

Tradycyjnie musi być pusty talerz na wigilijnym stole. Dla niespodziewanego gościa, ale też na pamiątkę tych, których przy stole zabrakło. Bliskich: rodziców, dziadków... Kim oni byli? Jak miał na imię pradziadek? Czym się zajmował? A babcia? Jaką wiedzę o życiu przekazała mamie? Co z niej ukształtowało mnie?

Dobre tematy na rodzinne spotkanie. A jakby tak to spisać? Wtedy powstałaby saga rodzinna. Może taka, jaką napisała Katarzyna Droga. Właśnie ukazała się druga część jej powieści „Pokolenia". Wpierwszej („Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca") opisuje historię swojej rodziny na podstawie pamiętnika mamy. Janka urodzona w 1923 r. w Stokowie nad Narwią ma życiorys naznaczony wojną, stalinizmem, socjalizmem... Jak wszyscy z tych roczników. I jak wszyscy zmaga się nie tylko z wielką historią. Buduje własną, prywatną. Ma wokół ludzi. Pięknych i paskudnych, wielkich i maluczkich. Kocha, cierpi, traci, zyskuje, przeprowadza się, mebluje sobie życie po wielokroć, nie
 zapominając o korzeniach na Podlasiu. Książka kończy się w 1965 r., kiedy rodzi się Katarzyna. Teraz ona staje się współbohaterką sagi.

W drugiej części książki pt. „Pokolenia. Powrót do domu", odnajdujemy bohaterów we współczesnej historii. Życie rodziny Zajewiczów toczy się na tle najważniejszych wydarzeń związanych z Gierkiem, Jaruzelskim, Karolem Wojtyłą, Wałęsą, wybuchem internetu i ekspansją telefonii komórkowej. Nowi ludzie, nowe realia, ale zawsze ze Stokowem w tle. Opowieść kończy się w 2011 roku, w momencie kolejnej zmiany pokoleniowej. Powieść napisana jest tak, że każdy czytelnik w końcu musi poczuć się członkiem tej rodziny. Ile rodów, tyle historii. Warto pamiętać o własnej.
POLSKA - DZIENNIK ZACHODNI Małgorzata Powązka; 2015-12-19