Recenzje
Titek na placu zabaw
,,Kapturek jak rakietę mam, swój mały świat pokażę wam!" - Maja Buracka ,,Titek to ja!" Ten sympatyczny stworek i jego kotek zagościli ostatnio w naszym domu. Syn jest wielkim wielbicielem koloru niebieskiego, więc już na starcie było wiadomo, że nowi bohaterowie skradną jego serce. Co Wasze dzieci najbardziej lubią robić na placach zabaw? U nas ostatnio wygrywa zabawa grabkami, które pełnią rolę podkaszarki 😂. Bywa, że te wyjścia nie są łatwe - zwłaszcza jak ma się pod opieką energicznego 3-latka i niemowlaka. Czasami coś zapomnimy, innym razem starszak nagle zaczyna się od nas oddalać albo młodszy brat płacze i musimy wracać szybko do domu. Jak poradzić sobie w takich sytuacjach ? Z pomocą przychodzi książka ,,Titek na placu zabaw". Wewnątrz mamy opowiadanie, które jest jednocześnie przewodnikiem dla rodziców. Ukazane zostały w nim trudne wydarzenia i emocje towarzyszące nam (rodzicom i opiekunom) podczas takich wyjść z dziećmi. Autorka wyciąga do nas rękę i daje wskazówki co możemy zrobić, jeśli dana sytuacja będzie miała miejsce. Na końcu książki dodatkowo został umieszczony miniporadnik, a w nim odpowiedzi na pytanie ,,Jak to robić, by dziecko czuło, że jesteśmy po jego stronie?". Co 3-latka urzekło w tej historii? Zdecydowanie humorystyczne ilustracje są u nas tematem do dyskusji i śmiechu podczas wspólnego czytania. Na dole stron znajdują się też pytania, które jeszcze bardziej angażują młodego czytelnika. No i oczywiście fabuła, która jest mu bardzo bliska.
Victor. Tylko moja
To jedna z tych książek, które wciągają od pierwszych stron i nie pozwalają o sobie zapomnieć jeszcze długo po zakończeniu. Historia jest intensywna, momentami mroczna, ale właśnie dzięki temu czyta się ją z ogromnym zaangażowaniem. Najmocniej poruszył mnie sam Victor — bohater niejednoznaczny, trudny do ocenienia, a przez to fascynujący. Uwielbiam takie postacie, które zmuszają do myślenia i pokazują, jak skomplikowana potrafi być ludzka natura. Styl autorki jest dynamiczny i bardzo obrazowy. Przez książkę się płynie, ale jednocześnie zostawia po sobie emocje, ciężar i refleksje. To zdecydowanie nie jest lekka historia — i właśnie dlatego tak działa. Polecam ogromnie 😁
FIT MAMA. Wróć do formy i znów poczuj się sobą
Macierzyństwo to piękne, choć trudne doświadczenie. Wiele kobiet nie czuje się dobrze z tym, jak zmieniło się ich ciało, jednak odchudzanie czy powrót do formy nie są łatwe. Mamy co dzień zmagają się z brakiem sił i jednoczesnym uczuciem, że jest jeszcze wiele do zrobienia i nie powinny być bezczynne. Mają w głowie milion myśli i chciałyby dobrze dla każdego, jednocześnie cicho myśląc o sobie i swoich potrzebach. "Fit mama" to książka dla mam, która nie tylko wskaże, jak wprowadzić zdrowe nawyki do swojego życia codziennego, ale też zadba o psychiczny dobrostan. Już od pierwszej strony z książki bije miłość i życzliwość w stosunku do każdej czytelniczki. Autorka, jako mama trzech córek, dobrze wie, z jakimi myślami i trudnościami spotykają się mamy. Dlatego też swoją książkę zaczyna nie od sposobów na chudnięcie, ale od rozdziału poświęconego akceptacji ciała po ciąży. W kolejnych częściach przedstawiono realistyczne podejście do powrotu do formy. Dostajemy pytania do refleksji, ćwiczenia, rady od serca, afirmacje. Jest tu ważny rozdział poświęcony regeneracji i śnie, zwłaszcza istotny w pierwszych miesiącach życia dziecka, gdy nocne pobudki to norma. Dostaniemy dużo fajnych przepisów. Są proste, a do wielu z nich dołączono zdjęcia, które wyglądają bardzo apetycznie. Ale nie dominują one książki. Autorka stara się przede wszystkim przekazać to, że podczas powrotu do formy mogą występować różne emocje, także te negatywne, i ważne jest, żeby do wszystkiego podchodzić na spokojnie i bez presji. Dostajemy nawet kilka krótkich historii kobiet, którym już udało się wrócić do formy, a także sześciotygodniowy program działania. Książka jest bardzo przejrzysta. Autorka nie przytacza żadnych naukowych pojęć, a w krótkich akapitach przedstawia to, co chciałaby przekazać młodej mamie. Myślę, że ta forma jest też bardzo fajna ze względu na to, że mamy nie mają tyle czasu na czytanie i takie krótkie akapity, często wypunktowane, będą świetną formą do przyswojenia. Zdecydowanie polecam.
Titek i kłótnia z Tosią
Mamy to! Jeżeli Wasze dzieci tak jak i my uwielbiają Titka, to mam genialną wiadomość - pojawiły się DWIE nowe części! 🎉📚 U nas wjechały idealnie w moment, bo tematy są super aktualne. 1️⃣ „Titek i kłótnia z Tosią” - o rany, jakie to jest życiowe! Kłótnie o zabawki, krzyki i inne dramaty to u nas codzienność. Nie wiem czy ostatnio choć raz zdazylam wypić kawę zanim doszło do jakiejś srogiej kłótni. Ta książka pięknie, bez oceniania pokazuje maluchom, że złość jest okej, konflikty się zdarzają, ale najważniejsze to nauczyć się stawiać granice i... potrafić się pogodzić. Cudowna lekcja empatii! 🤝❤️ 2️⃣ „Titek na placu zabaw” - dla mnie to absolutny HIT i must-have na sezon wiosenno-letni. Dlaczego? Bo w prosty i bezpieczny sposób (bez straszenia malucha!) uczy kluczowych zasad bezpieczeństwa. Titek pokazuje dzieciom, że: 🛑 nie wychodzi się samemu za furtkę placu zabaw, 🤫 nie rozmawia się z nieznajomymi, 🏃♂️ a gdy dzieje się coś niepokojącego - natychmiast biegnie się do rodzica. Do tego fajnie pokazuje jak uchronić się przed awanturą gdy czas na placu zabaw dobiega końca 🤭 Jak zwykle w tej serii - opowiadania są angażujące, ilustracje urocze, a na końcu znajdziecie genialne wskazówki od psychologa dla nas, rodziców. Dla mnie to idealny miks zabawy i mądrej edukacji. Wasze maluchy też znają już Titka? Dajcie znać w komentarzach, która część przydałaby się Wam teraz najbardziej! 👇
Titek i kłótnia z Tosią
Czy jedna kredka może być powodem kłótni? A wiaderko, o którym się zapomniało, może zepsuć pobyt na placu zabaw? Jeśli jesteś rodzicem lub opiekunem, to wiesz, że odpowiedź brzmi: tak! 😀 „Titek i kłótnia z Tosią” oraz „Titek na placu zabaw" to najnowsze książki z serii. Kolorowe i z pięknymi ilustracjami. Dotyczą sytuacji, z którymi mierzą się wszystkie dzieci (i rodzice!). Świetnie trafiają w świat dziecięcych emocji. Nie pouczają i nie próbują wykreować ideałów, lecz oswajają trudne tematy z ogromną czułością i zrozumieniem. „Titek i kłótnia z Tosią” to wierne odzwierciedlenie relacji między rodzeństwem. Jest życzliwość, pomoc, wspólna zabawa… Ale zdarzają się także sprzeczki i wybuchy złości. Czasami mała rzecz może wywołać wielką awanturę. W przypadku Titka i Tosi jest to żółta kredka. Przecież oboje potrzebują jej teraz! Do akcji wkracza mama. I tu pokazana jest świetna postawa dorosłego. Mama nie krzyczy, nie szuka winnego. Daje przestrzeń na wyrażenie emocji i znalezienie rozwiązania, wspiera w samodzielnym rozwiązaniu konfliktu, aby nikt nie czuł się poszkodowany. W kolejnej opowieści bohater z tatą i siostrą wybiera się na plac zabaw. Tuż przed wejściem tata przypomina im zasady. A tuż po dotarciu na plac okazuje się, że Titek zapomniał wiaderka… Przecież miał takie plany! Jak teraz ma się bawić? Tata wspiera synka. Nie wyśmiewa, nie bagatelizuje. Pomaga pokonać złość i pokazuje, że nawet jeśli coś idzie nie tak, można znaleźć wyjście. To proste historie, ale właśnie w tym tkwi ich siła. Dotyczą sytuacji, które zdarzają się w każdej rodzinie. W piękny sposób pokazują emocje oraz sposób radzenia sobie z nimi. Na brawa zasługują postawy rodziców, którzy nie krzyczą, nie wyciszają na siłę emocji. Ale są obok, słuchają, naprowadzają i wspierają. Niemal na każdej rozkładówce znajduje się pytanie lub zadanie - trzeba coś znaleźć, policzyć, opowiedzieć. To wszystko razem tworzy atrakcyjną i angażującą całość.