ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2

„Addiction II” to kontynuacja i zarazem zakończenie historii Varneya i Parker. To książka o walce z uczuciami, o próbie ich wyparcia, ale też o tym jak wiele może zdziałać czyjeś wsparcie i obecność. Z każdą stroną bohaterowie coraz bardziej się od siebie uzależniają. Mają podobne charaktery, jednak każde z nich skrywa coś, czego nie chce do siebie dopuścić i się z tym zmierzyć. Vedia chce być tą, która pokaże Reiganowi, że nie zawsze trzeba radzić sobie samemu, że można komuś zaufać i po prostu dać temu płynąc swoim tempem. On z kolei wciąż zamyka się na emocje, ucieka od wszystkiego, co mogłoby go zranić. Woli samotność i dystans niż ryzyko ponownego rozczarowania. To moim zdaniem wartościowa i wzruszająca historia, która pokazuje, że czasem warto pozwolić komuś się zbliżyć. Nie zawsze pomocna dłoń oznacza słabość, dlatego nie powinniśmy się jej obawiać, bo czasem to właśnie ona może być początkiem czegoś dobrego. „𝐂𝐳𝐚𝐬𝐞𝐦 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐛𝐨𝐢𝐦𝐲 𝐬𝐢𝐞 𝐭𝐲𝐜𝐡, 𝐤𝐭𝐨𝐫𝐳𝐲 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞 𝐜𝐡𝐜𝐚 𝐧𝐚𝐬 𝐳𝐫𝐨𝐳𝐮𝐦𝐢𝐞𝐜.” (a tak przy okazji, nie sądziłam, że obrazek wydry mnie aż tak rozczuli.) 🥺

book.with.a Dworczak Angelika

Bez rozwagi. Chestnut Springs #4

🌾 „Bez rozwagi” - o kobiecie, która nauczyła się topnieć, i o mężczyźnie, który nie bał się jej ognia Niektóre książki nie zaczynają się od fajerwerków. Nie błyszczą obietnicą wielkich dramatów ani nie szepczą o przeznaczeniu. One po prostu siadają obok ciebie - cicho, spokojnie - i zaczynają opowiadać. „Bez rozwagi” właśnie taka jest. Nie krzyczy. Ale zostaje. To historia o Winter - kobiecie, którą świat nazwał lodowatą, zanim zdążył zapytać, dlaczego zamarzła. I o Theo - mężczyźnie, którego każdy bierze za uosobienie beztroski, choć pod uśmiechem nosi własne blizny. ❄️ Zimna kobieta, która pragnęła ciepła Winter nie jest łatwa do pokochania - i właśnie dlatego chce się ją zrozumieć. Wychowana w świecie pozorów, w domu, gdzie perfekcja była religią, a uczucia - słabością, nauczyła się być twarda. Zbyt twarda. Zbyt zimna. Ale jej chłód to nie obojętność. To mechanizm przetrwania. Gdy życie rozpada się jej w rękach, a przeszłość odbiera wszystko, co znała, Winter staje przed najtrudniejszym zadaniem: zbudować siebie od nowa. I to właśnie wtedy na jej drodze staje Theo. 🔥 Theo - mężczyzna, który widzi, a nie tylko patrzy Theo jest jej przeciwieństwem. Ciepły. Otwarty. Pełen światła i życia, którego Winter tak się boi. Ale w nim też jest coś więcej - coś, czego świat nie widzi: cicha dojrzałość, zdolność do troski, umiejętność kochania bez presji. To nie jest relacja, która wybucha od pierwszej strony. To uczucie, które wzrasta w ciszy, w drobnych gestach, w słowach wypowiedzianych nieśmiało i w tych, które nigdy nie padają. Bo czasem miłość nie polega na walce. Czasem polega na trwaniu obok kogoś, kto dopiero uczy się, że zasługuje na czułość. 🕊️ Małe dłonie, które uczą miłości Elsie Silver zrobiła w tej książce coś niezwykłego - wprowadziła dziecko, które staje się nie tylko częścią fabuły, ale emocjonalnym sercem całej historii. Vivi nie jest rekwizytem. Jest lustrem - odbiciem tego, co w bohaterach najbardziej ludzkie. To dzięki niej Winter zaczyna rozumieć, że miłość nie wymaga doskonałości, a Theo odkrywa, że bycie mężczyzną to nie siła, lecz empatia. To momenty z tą trójką sprawiają, że „Bez rozwagi” nie jest tylko romansem - jest opowieścią o tworzeniu rodziny z kawałków, które miały nigdy do siebie nie pasować. O naprawianiu siebie przez miłość, ale bez utraty autentyczności. 🌙 Siła w delikatności Silver wciąż pozostaje wierna stylowi, który stał się jej znakiem rozpoznawczym - prostemu, ale przeszywającemu. Nie potrzebuje patosu, by mówić o bólu. Nie potrzebuje wielkich słów, by pokazać miłość. W tej części jednak idzie o krok dalej. Pozwala swojej bohaterce topnieć na oczach czytelnika - nie gwałtownie, ale powoli, w rytmie codzienności, w czułości, której się uczy. A Theo? Theo jest tą spokojną obecnością, dzięki której rozumiemy, że miłość nie zawsze musi być walką. Czasem jest bezpiecznym miejscem do oddychania. 💬 Dla kogo jest ta książka? Dla tych, którzy lubią, gdy emocje nie są oczywiste. Dla tych, którzy nie szukają idealnych bohaterów, ale prawdziwych ludzi. Dla czytelników, którzy wiedzą, że czułość bywa bardziej rewolucyjna niż dramat. ✨ Podsumowanie: ❄️ Kobieta z lodu, która uczy się ciepła 🔥 Mężczyzna z sercem większym niż jego marzenia 👶 Dziecko, które zmienia wszystko 🌾 Małomiasteczkowy klimat pełen rodzinnych emocji 💬 Historia o odpuszczaniu perfekcji i wybieraniu życia takim, jakie jest Ocena: 10/10 Nie za idealność. Za szczerość. Bo „Bez rozwagi” to książka, która przypomina, że czasem największą odwagą jest pozwolić sobie być miękkim.

z_milosci_do_bookow Kuryło Katarzyna

Puck Off

🌟5 / 5🌟 Nie wiem, na czym polega magia Ludki, ale niemal każda jej książka trafia prosto w moje serce. To niezwykłe, jak dobrze potrafi łączyć emocje, humor i życiową prawdę w tak lekki, a jednocześnie poruszający sposób. Rosie Gallagher, młoda specjalistka od PR, poznaje w samolocie przystojnego Matta i spędza z nim namiętną noc, przekonana, że nigdy więcej się nie spotkają. Wkrótce okazuje się jednak, że Matt to nowy napastnik drużyny hokejowej, dla której Rosie pracuje. Dziewczyna ma teraz zająć się jego wizerunkiem i naprawić jego reputację. Choć oboje pamiętają wspólne chwile, Rosie stawia warunek - między nimi może być tylko zawodowa relacja. Napięcie i wzajemne uczucie szybko jednak wystawiają tę zasadę na próbę. "Puck Off" to opowieść pełna emocji, napięcia i chemii, która aż iskrzy między bohaterami. Od samego początku czuć między nimi coś niesamowitego - to ten rodzaj przyciągania, którego nie da się zignorować, nawet jeśli rozsądek krzyczy, żeby trzymać się od niego z daleka. Bohaterowie są cudownie skonstruowani - prawdziwi, wyraziści i pełni sprzeczności. On - pewny siebie, charyzmatyczny sportowiec, który nie boi się pokazać wrażliwość. Ona - silna, zadziorna, ale też pełna emocji, która sprawia, że od razu chce się jej kibicować. Ich relacja to nie tylko gra uczuć, ale też opowieść o zaufaniu, zranieniu i odwadze, by dać miłości drugą szansę. W całej książce było sporo uroczych momentów, które łapały mnie za serce. Cudowne jest to jaki okazał się Matt - wrażliwy i troskliwy, który jest gotowy walczyć o szczęście. Nie spodziewałam się trochę, że będzie z niego taki green flag, ale totalnie się zakochałam. Przeżywałam z nimi każdy najdrobniejszy moment i płakałam kiedy tylko działo się coś złego. Szczególnie ta jedna sytuacja między nimi sprawiła, że pękłam na kawałki 😭 Jeśli szukacie powieści, która porwie Was od pierwszych stron i przypomni, jak ekscytująca może być miłość - "Puck Off" to strzał w dziesiątkę.

liliowestrony Dutkiewicz Zuzanna

Sztuka uważnego słuchania. Zbuduj fundamenty autentycznych relacji

Krótka, ale treściwa. Tak mogłabym podsumować tę książkę w jednym zdaniu. To naprawdę bardzo fajna (nie powinno się tak mówić, ale nie wiem jakiego innego słowa użyć) pozycja, którą czyta się szybko, lekko, ale mimo to zostawia po sobie sporo refleksji. Autor pisze prosto. To nie jest kolejna „motywacyjna paplanina", tylko konkret o tym, jak naprawdę słuchać ludzi, a nie tylko udawać, że się słucha. Dla mnie to była pierwsza książka o takiej tematyce i... jestem pozytywnie zaskoczona. Nie spodziewałam się, że coś o słuchaniu może być aż tak interesujące. Słuchanie to nie tylko cecha grzecznego rozmówcy, ale prawdziwa sztuka, która może zmienić sposób, w jaki budujesz relacje z ludźmi. Książka jest krótka, więc nie ma tu długich, nudnych opisów, same konkrety i przykłady, które od razu można przełożyć na życie.

book.mitka Babinek Amelia

Wszystkie barwy mroku

📚Ocena: 7/10 🤝W niewielkim miasteczku Monta Clare giną bez śladu młode dziewczęta. Mieszkający tam jednooki chłopiec, Patch, pragnie zostać piratem. Może wykazać się swoją odwagą i męstwem, gdy Misty Mayer, wybranka jego serca, jest w niebezpieczeństwie. Jest świadkiem ataku na nastolatkę. Odpiera go. Dziewczyna ucieka. Patch zostaje bohaterem. Do czasu, gdy sam znika w niewyjaśnionych okolicznościach. „Wszystkie barwy mroku” to książka- grubasek (ponad 600 stron!). Wielowątkowa, wielopostaciowa, wielogatunkowa. I tak jak dużo można na jej temat powiedzieć, tak dużo można mieć wątpliwości po jej lekturze. I mnie to nie ominęło. Powieść ta jest bardzo wymagająca przez mnogość wątków, bohaterów, częste przeskoki w czasie. Podczas czytania trzeba być ciągle skupionym, imiona, miejsca akcji wciąż się mylą. Opis, czy tytuł książki, sugerować mogą mroczny, pełnokrwisty thriller. Nic bardziej mylnego, to połączenie obyczajówki i kryminału. Mocno przebija się też wątek romantyczny. Fabuła, jak już wspomniałam, jest mocno rozbudowana. Akcja natomiast jest niespieszna. Na tyle, że często czytając odczuwałam znudzenie. Kończąc książkę miałam przeświadczenie, że ten sam przekaz można byłoby skoncentrować w mniejszej ilości treści. Byłam jednak ciekawa, jak zostanie poprowadzony główny wątek, dlatego zostałam z Panem Whitakerem do końca. Co do autora. Nie znam jego wcześniejszej powieści. Po lekturze „Wszystkich barw mroku”, stwierdzić muszę, że ma specyficzny styl. Barwny, artystyczny, typowy dla literatury pięknej (i może właśnie tam zakwalifikowałabym tę powieść?). To kolejny wymagający punkt w powieści, ale można się wgryźć i się rozkoszować. Podsumowując. Książka to nie do końca mój klimat. Jednak bardzo doceniam warsztat Chrisa Whitakera. Ma ogromny potencjał i może podobać się czytelnikom.

molly.ksiazkowa Borzyńska Justyna