ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2

Hejka słoneczka dzisiaj przychodzę do was z recenzją Addiction czyli książki, która przedstawia nam mrok w kompletnie inny sposób. Główną bohaterka, czuję się zdradzona po wydarzeniach z pierwszego tomu, Scar miał w tym ukryty cel, który był korzystny dla ich dwojga to Vendia czuję że jej świat od nowa może zostać zniszczony na tysiąc kawałków. Dwie niebezpieczne osoby chcą za wszelką cenę zdobyć dziewczynę a jej jedynym ratunkiem okazuje się Scar, który nie zawsze jest fair wobec dziewczyny i nieraz ją zostawia czy okłamuje. Okej w tej książce widzimy mroczniejsza wersję Moniki, kreuje świat pełen bólu, kłamstw, zdrad i tajemnic. Historia wciągnęła mnie w swój świat już od pierwszych stron, poznajemy inną wersję bohaterów bardziej emocjonalna ale dalej brutalna. Książkę czyta się bardzo szybko i spędziłam z nią świetny czas. Styl pisania autorki pomimo ciężkiej tematyki, był bardzo lekki i przyjemny do czytania. Okej przechodzimy do moje kochanej Vendi, czyli głównej bohaterki całej historii. Widzimy że dziewczyna zaczęła bardzo mocno angażować się w relacje i nie zależy jej tylko na jednym jak w pierwszym tomie, lecz widzimy że zaczyna ona budować głębszą relacje z Scarem i stał się on dla niej bardzo bliski i ważny. Dziewczyna nie ma dalej lekko bo przeszłość z Nowego Jorku, dalej próbuje ją dogonić i złapać w swoje sidła. Pomimo to walczy ona o siebie i o bezpieczeństwo bliskich. Widzimy że dalej brnie w kłamstwa i dla ich bezpieczeństwa (ale również przez egoizm) wmawia im historie inne od rzeczywistości, ale czy robienie tego było bardzo złe ? Nie wiem, książka ma bardzo dużo odcieni szarości więc ciężko oceniać tu coś jako dobre lub złe. Scar, jest bardzo ciężkim do opowiedzenia i oceniania bohaterem, jest bardzo skrzywdzony i to najpewniej w jakimś stopniu odpowiada za to że nieraz źle traktował główną bohaterkę, czy grał z nią w ciepło zimno ale pomimo to nie był dobra moralnie postacią, ale nie był też na wskroś zły. Widzimy że w pewnym momencie zaczyna mi zależeć na Vendi, i walczy o jej bezpieczeństwo nawet jeśli relacja z nim ściąga ją na dno. Fabuła skupia się na demonach głównej bohaterki, związanymi z Nowym Jorkiem oraz jej eks, oraz na problemach Scara, związanych z Gangami/Mafia. Bohaterowie nie mają lekkiego życia i ich relacja jest wystawiona w książce na wiele prób. Książka jest bardzo mroczna i pełna brutalności ale pomimo to spodobała mi się cała historia i naprawdę bardzo łatwo było się w nią wkręcić. Polubiłam głównych bohaterów tak samo jak zresztą styl pisania autorki. Książkę wam polecam i zachęcam do sięgnięcia po tą dylogie. Ocena: 5/5⭐

Klaudia_bookmedia Szumierz Klaudia

Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością

M. Kotlarek, „Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością” Właśnie skończyłam czytać najnowszą książkę M. Kotlarek (@psycholog.pisze). Tym razem autorka podejmuje temat ADHD - znany jej zarówno z praktyki psychologicznej, jak i z osobistego doświadczenia. Uwaga spojler - w tej książce po raz pierwszy dzieli się informacją o własnej diagnozie. To pozycja o charakterze poradnikowym - zawiera zarówno wiedzę teoretyczną, jak i konkretne wskazówki pomocne w codziennym funkcjonowaniu. Znajdziemy tu m.in.: - opis objawów ADHD u dorosłych i ich wpływu na codzienne życie, - informacje o diagnozie, leczeniu i możliwych strategiach wsparcia, - porady dotyczące organizacji, planowania, odpoczynku i dbania o siebie, - obszerną część z mitami na temat ADHD (aż 20 popularnych przekonań), - praktyczne dodatki: checklisty, dziennik życzliwości, - a także historie innych osób z diagnozą. Myślę, że ta książka będzie przydatna zarówno osobom z ADHD jak i ich bliskim, tym którzy chcą lepiej zrozumieć siebie lub bliską osobę z ADHD. Publikacja jest przystępnie napisana, oparta na doświadczeniu - może być wartościowym przewodnikiem w procesie odkrywania i porządkowania codzienności. 

pani.komunikacyjna Pawlik-Pyda Dominika

Nigdy nie mów nigdy

„— Nie chcę się tak czuć — wymamrotałem w jej usta. — Tak, jakbym chciał posiadać cię na własność. Nie jesteś moją własnością. Nie jesteś moja. I nigdy nie będziesz.” Twórczość Penelope Ward darzę ogromnym sentymentem. Jest jedną z tych autorek, dzięki którym wkroczyłam w literacki świat romansów. Nie mogłam zatem przejść obojętnie obok jej najnowszej powieści na polskim rynku wydawniczym. Niespodziewanie, bo ostatnim dziełom spod jej pióra czegoś w moim odczuciu brakowało, „Nigdy nie mów nigdy” w wyjątkowy sposób chwyciła mnie za serce. To właśnie taką odsłonę Penelope pokochałam lata temu. Głównymi bohaterami powieści są Carly i Josh, których wspólnym mianownikiem jest Brad — jej zmarły narzeczony, a zarazem jego najlepszy przyjaciel. Ta dwójka lata temu zapałała do siebie niechęcią, teraz wspólnie stają przed ogromnym wyzwaniem. Oboje porzucają swoje życia w wielkich miastach i przeprowadzają do małego miasteczka Woodsboro, by zaopiekować się młodszym bratem Brada, Scottiem, będącym w spektrum głębokiego autyzmu. Chłopak, a właściwie dorosły mężczyzna, nie jest samodzielny, nie mówi, żyje we własnym świecie. Ten wątek wyjątkowo podziałał na moją wrażliwość. Mimo iż nie mam otoczeniu nikogo, kto byłby w podobnej sytuacji, to sposób podania go przez autorkę poruszył mnie do głębi. Penelope Ward stworzyła otoczkę kompletną, która pokazuje trudy i troski związane z opieką nad osobą w spektrum, jednocześnie uwypukla wewnętrzne piękno charakterystyczne dla ludzi z tym zaburzeniem.                                              Relacja Carly i Josha podszyta jest wrogością, ale tylko na początku, dopóki nie wyjaśniają sobie dawnych nieporozumień. Nie obraziłabym się, gdyby ten stan potrwał nieco dłużej, bo uwielbiam motyw „hate-love” oraz płynące z niego iskry. Na szczęście Penelope nie pozbawia ich pazura, ich potyczki są zabawne i charakterne, mimo że rodzi się między nimi coś na kształt przyjaźni. Porozumienie dusz, które wynika z przeżyć i tęsknoty za Bradem. Z czasem w ich codzienność zaczyna wkradać się pożądanie — niezwykle spodobało mi się budowanie napięcia, te podchody i delikatne uwodzenie. Gdy w końcu dochodzi do czegoś więcej, jest to piekielnie namiętne i gorące. Nieprzesadzone i nieprzytłaczające. Jestem całkowicie na tak. Może nie są to postacie zapadające w pamięć na długo, lecz zdecydowanie pozwalają się lubić. „Nigdy nie mów nigdy” to wzruszająca i chwytająca za serce opowieść o lojalności i poświęceniu. To także ujmująca historia o rodzinie i więzach równie silnych co więzy krwi. Romantyczna i emocjonalna — Penelope Ward w najlepszym wydaniu. Carly i Josh pochłonęli mnie bez reszty, ich historia jest pełna rozterek i niepewności, ale też uroczych, zabawnych i skłaniających do refleksji momentów, co czyni ją romansem kompletnym. Polecam!

In_love_with_reading_books Waldon Magdalena

Prawnik mojej siostry. Daltonowie #1

Kendall podporządkowuje życie swojej sławnej siostrze, jednak jedna noc z Dominickiem odwraca jej świat do góry nogami. Teraz musi się nauczyć nowego życia w blasku fleszy. "Prawnik mojej siostry" to zdecydowanie romans przez duże R, a to za sprawą bardzo dużej ilości scen łóżkowych, które w tej powieści stały się "lekarstwem" na wszystko. W książce został przedstawiony świat show-biznesu od środka, chociaż mam wrażenie, że tego było za mało, chętnie poczytałabym więcej gdyby autorka rozwinęła ten wątek bardziej. Tak samo jak bliższe poznanie głównej bohaterki, która miała ciekawe pasje. Książka jest dość krótka, ale czytało się ją dość dobrze, chociaż czasem opisy scen, ze zbliżeniem już mnie nudziły, to chyba przez to, że zdecydowanie było ich za dużo. Pomysł na fabułę dość oryginalny, pokazanie reality-show i jak to wygląda od kuchni całkiem fajne. Mam wrażenie, że tego co trzeba było za mało, a to, co można było skrócić, było za dużo. Jednak myślę, że jeśli ktoś szuka historii właśnie takiej, to się w niej odnajdzie.

love.s.books Bort Sylwia

Recenzownik. Mój książkowy journal

Tematem dzisiejszej recenzji jest Recenzownik, a dokładnie ,,Recenzownik, mój książkowy journal". Recenzownik jest idealną formą rozrywki na wolne popołudnie, podczas wypełniania nie nudziłam się ani przez chwile, przydaje się do planowania Targów Książki i segregowania biblioteczki. W moim przypadku najbardziej przydało się planowanie Targów Książki, ponieważ zawsze jeżdżę tam bez planu, i czasem nie wychodzę na tym za dobrze. Recenzownik to nie tylko planowanie, ale też rozrywka, mamy tam wykreślankę, wyzwania i sekcję, gdzie wasza bookbestie może napisać, jaka jest jej ulubiona książka, bohater, co jest bardzo fajne bo zostają po tym miłe wspomnienia. Dzięki temu można po czasie pomyśleć: ,O, kiedyś [imię waszej bookbestie] lubiła słodkie młodzieżówki, a teraz woli kryminały, jak ten czas szybko leci ". Jestem pewna, że byłby to świetny prezent dla każdej książkary. Bardzo, ale to bardzo polecam, gwarantuję, że dzięki recenzownikowi poczujecie się bardziej zorganizowani i jak estetyczna influ. 

upadek_.literatury._ Warych Karolina