ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Bez rozwagi. Chestnut Springs #4

ʙᴇᴢ ʀᴏᴢᴡᴀɢɪ ᴇʟꜱɪᴇ ꜱɪʟᴠᴇʀ 9/10 ★ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ☽ Ponownie wracamy do Chestnut Springs, by poznać historię Winter Hamilton i Theo Silvy. Jest to po prostu piękna, ciepła i momentami wzruszająca historia drugich szans z piekielnie gorącym ujeżdżaczem byków ☽ Winter po trudnych przejściach porzuca swoje dotychczasowe życie, męża i pracę i przenosi się do małego miasteczka Chestnut Spring. Jest doprowadzona do takiego stanu, że pocieszenia szuka u swojej młodszej siostry, z którą nie utrzymywała praktycznie żadnych relacji. ☽ To właśnie tutaj spotyka Theo, który nie wiedzieć czemu, wzbudza w niej jakieś dziwne motyle w brzuchu. Spędzili ze sobą jedną noc, dzięki której Winter odżyła. Można powiedzieć, że narodziła się na nowo. ☽ Wspólna noc tych dwojga miała być tylko jednorazową przygodą. Winter wyraziła się jasno, a Theo postanowił to uszanować. Dochodzi przez to do wielu pomyłek oraz niedomówień. Mężczyzna znika, a kiedy wraca po dwóch latach do miasteczka, wywraca życie Winter do góry nogami. ☽ Theo i Winter tak do siebie pasują, że po prostu kradną show wszystkim wokół. Ogień i lód. Szeroki uśmiech i powaga. Różnią się pod każdym względem, a jednak tworzą duet idealny. ☽ Theo to zdecydowanie mój ulubieniec, mężczyzna wręcz idealny. Dawał wiele od siebie, był ogromnym wsparciem oraz dbał przede wszystkich o swoich bliskich, a nie o siebie. ♡ ᴛᴀᴋᴇ ᴄᴀʀᴇ 

jo_ane.book Zgutczyńska Asia

Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1

Ta książka naprawdę mnie zaskoczyła. Myślałam, że to będzie zwykły romans, a okazało się, że autorka ma zupełnie inny plan. Fabuła szybko skręca w stronę mocniejszych emocji, napięcia i momentów, których totalnie się nie spodziewałam. Bohaterowie są dużo bardziej skomplikowani, niż wygląda na początku, a ich relacja rozwija się w taki sposób, że ciężko się od tego oderwać. Z każdą stroną chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Po przeczytaniu zostałam z mieszanką emocji i takim lekkim szokiem. To jedna z tych książek, które trzymają w napięciu i na długo zostają w głowie.

Tiktok Brodziak Dominika

Puck Off

Tę recenzję zacznę dosyć nietypowo, bo pewną anegdotą. Otóż pierwsza książka z tej serii, tj. ‘’Puck me up’' spowodowała, że założyłam bookstagrama. Ha! Nieco zabawne, bo wtedy główna bohaterka tej książki, która była ghostwriterem, postanowiła wyjść z cienia, pokonać swoje słabości i ‘’pokazać’’ się światu. Postanowiłam zrobić tak jak ona i wyjść z cienia ( oczywiście również za namową męża). Nie umiem Wam tego wytłumaczyć, lecz ta książka była wtedy ważnym bodźcem do tego wszystkiego. Ba! Post z tą książką, był jednym z pierwszych na moim profilu. Więc teraz jestem tu i mam okazję, tym razem we współpracy, recenzować kolejną książkę z tego uniwersum, gdzie wtedy nigdy bym się nie spodziewała, że kiedykolwiek będę miała okazję z kimś współpracować. Życie potrafi zaskakiwać. Więc jeśli macie takie "bodźce" oraz serce podpowiada Wam, że to jest ten kierunek, nie wahajcie się i idźcie w tym kierunku. Dobra, wracam do PUCK OFF i mojej opinii, ale chciałam podzielić się z Wami tą historią. Nie będę ściemniać - lubię czytać o sportowcach a tym bardziej w takim wydaniu. Więc na książkę Pani Skrzydlewskiej czekałam jak na kolejną rozgrywkę, aby mogła zagrać na moich emocjach. ( ha! ale poetka ze mnie) Tym razem dostajemy opowieść laski, która ogarnia PR w drużynie hokejowej i jednego z nowych zawodników tego zespołu, z niezbyt dobrą reputacją i sławą ( wiecie, niegrzeczny, chłodny, arogancki i tak... totalnie w moim typie 😅). No i oczywiście… Ta dwójka będzie ze sobą współpracować, ale spotkanie na stopie zawodowej to nie była ich pierwsza styczność. Powiedzmy, że już wcześniej mieli jedno, BARDZO BLISKIE spotkanie, choć nie mieli świadomości, że jeszcze kiedyś się spotkają. No, ale jak wiemy, los lubi sobie z nas zadrwić, prawda? A tym bardziej w takich historiach. Ołkej, mimo że na początku nasz napastnik jest rzeczywiście typem chłodnego bad boya, to dla mnie w dalszych wątkach to totalnie green flagowiec, ale wiecie, tylko DLA TEJ JEDNEJ osoby. Możecie się ze mną nie zgadzać rzecz jasna, bo mam spaczoną już psychikę, ale totalnie dla mnie gościu sprawia, że się rozpływałam jak cieplutka czekolada. Sportowe tło, nie jest tylko tłem czy jakąś dekoracją. To nie jest typ książki, że romans sportowy/hokejowy, jest tylko z nazwy. Wiecie o co mi chodzi... czuć tę adrenalinę, klimat przedmeczowy a wręcz ma się wrażenie, że czujesz ten testosteron wymieszany z potem w szatniach zawodników. Nawet jeśli nie brzmi to przyjemnie, dla mnie to ogromny plus. Ale w książkach Pani Skrzydlewskiej to już standard. Akcja jest dynamiczna, gna z prędkością krążka uderzonego na lodzie. Mimo błyskawicznej fabuły, Pani Skrzydlewska umiejętnie buduje napięcie, namiętność i chemię między postaciami. Czuć w powietrzu te iskry oraz gorąco, które występuje w każdej potyczce naszych bohaterów, a ich relacje może stopić w milisekundzie nie jedną taflę lodu. Kreacja postaci… i mam tu na myśli, praktycznie, wszystkie charaktery występujące w książce: Od Rosie, która nie jest żadną ‘’damulką w opałach’’ a silną profesjonalistką, która zna swoją wartość, po Matty’ego, które ma swoje demony schowane pod poduszką a jego postawa i przemiana sprawia, że autentycznie mu kibicujesz, aby w końcu zaznał spokój, aż po cała drużynę, która jest świetnie nakreślona - czuć te wsparcie, żarty i siłę przyjaźni oraz całego zespołu, taki wiecie motyw FOUND FAMILY, który, notabene, w takich sportowych romansach jakoś działa na mnie najbardziej. Styl Pani Skrzydlewskiej… chyba nie muszę mówić dużo, mało kto nie zna jej książek. Prosty, lekki, z błyskotliwymi i zabawnymi dialogami. Do tego cięty język, sarkazm i dowcip. Bez jakiś ciągnących się opisów, mimo że jej książki nie należą do tych najcieńszych, ale tej objętości nawet nie czujemy, gdyż fabuła jest tak wciągająca, że czytamy ją ekspresowo. Autorka nie szczędzi nam też plot twistów, bo to nie jest tylko słodki romans sportowy, to również trzymająca w napięciu historia, z problemami, smutkami i walką z przeciwnościami. A tu uwierzcie… nie było ich mało. Zanurz się w tej rozgrywce, gdzie czuć adrenalinę, zaciętą rywalizację i gorący romans razem z bohaterami PUCK OFF. A jeśli masz chęć na dogrywkę sięgnij po resztę historii z serii PUCK ME UP.

@kikiksiazki Skalska Kinga

Puck Off

Zwariowany hokejowy romans między znienawidzonym hokeistom i jego PRowczynią! Ja nie wiem jak Ludka to robi! Pod historią zwykłego romansu hokejowego dostajemy cała gamę emocji. Na początku gorące pierwsze spotkanie aż dostajemy wypieków podczas czytania. Później masę zabawnych momentów kiedy wpadają na siebie. Scena gdzie Rosie chowa się przed Mattem pod burkiem. Złoto! Powiedzcie mi czemu autorka daje nam takich super, urokliwych mężczyzn? To co on wymyślał, żeby być tylko blisko Rosie i to ile razy on jej pokazał, że mu na niej zależy to mój rozum tego nie może objąć. Gdzie takiego faceta znaleźć? Tylko najlepiej bez takiego paskudnego brata! Wspaniale tez pokazane jak drużyna zaczęła mu ufać i go akceptować, a jego braterska relacja z Mishą to kolejny plus tej książki. Do tego mamy tu poruszony wątek, bardzo bolesny i traumatyczny i cudownie opisane jak do takiego problemu podejść. Ludka pokazała, że potrafi w lekkim romansie ująć głębie straty wielu kobiet. Nie zdajemy sobie sprawy ile par w naszym otoczeniu przeżyło tego rodzaju ból. Chętnie wróciłam do Nafciarzy i poznałam kolejnego gracza, który znalazł tą jedną jedyną pasującą do siebie kobietę. Książka wywołała wiele emocji, a przy ostatnim plot twiście miałam ochotę trochę na Ludkę nakrzyczeć! Polecam! Przednia zabawa i dobrze wyważony refleksyjny moment.

books88zone Szymczewska Agata

Serce na wodzy. Ranczo Srebrzyste Sosny #1

jestem ogromną fanką wszelakich romansów kowbojskich, czy to od niezastąpionej Elsie Silver czy innych zagranicznych ale i polskich autorek. zawsze bardzo ekscytuję się każdą kolejną zapowiedzią, bo cały czas czuje niedosyt, tego typu książek i potrzebuje ich po prostu więcej. więc gdy zobaczyłam zapowiedź "Serca na wodzy" wiedziałam, że ta perełka trafi w moje ręce raczej wcześniej niż póżniej. styl pisania autorki jest bardzo przyjemny w odbiorze, wciągający, ale zarazem też lekki i po prostu sprawia, że chce się tę książkę czytać bez jej odkładania bo najzwyczajniej aż tak wciąga! cała fabuła miała naprawdę niezły potencjał, no bo wiecie przyjaciel jej braci, były hokeista, który wrócił do miasteczka, ona też przeprowadza się z powrotem na wieś, oni znają się od wielu lat, ale nigdy nie było z tego nic więcej. teraz zaczyna między nimi iskrzyć, ona zapiera się przed jakąkolwiek relacją, pracuje dla niego i nagle pstryk wchodzą w relacje bez zobowiązań. trochę brakowało mi w tym spójności, ale to jedyny minus tej książki. punktuje ona zdecydowanie świetnym klimatem, humorem i gestami, głównego bohatera! na plus zdecydownie są też dwie perspektywy, które ja osobiście bardzo lubię! kreacja bohaterów przypadła mi do gustu, bo zarówno CeCe jak i Nash mieli w sobie to coś, że chciało się czytać o ich każdym małym kroku jaki mieli ku sobie, o ich przemyśleniach i o tym z jakimi problemami się zmagają, które też wpływają na to, że bronią się przed miłością. ich relacja mimo, że z początku trochę mi nie grała, póżniej rozwineła się w coś pięknego o czym chciało się czytać nawet i bez końca. nie mogę nie wspomnieć o całej rodzince CeCe, którą polubiłam już od pierwszego rozdziału, takie elementy po prostu uwielbiam w książkach i czekam też na kolejne tomy o m.in. braciach naszej głównej bohaterki!!

studyjulkaaa Szatkowska Julia