Recenzje
Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością
ADHD jeszcze do niedawna kojarzono głównie z dziećmi - z ruchliwymi chłopcami, którzy nie potrafią usiedzieć w miejscu. Tymczasem coraz więcej badań i doświadczeń życiowych pokazuje, że ADHD nie znika wraz z wiekiem. Towarzyszy przez całe życie, zmieniając jedynie swoją formę i wpływ na codzienne funkcjonowanie. Jako osoba, która sama żyje z ADHD i jednocześnie pracuje z dziećmi z tym zaburzeniem, mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem - ta książka jest niezwykle potrzebna, prawdziwa i wspierająca. Monika Kotlarek w swojej publikacji pokazuje, że ADHD to nie tylko trudności z koncentracją, impulsywność czy chaos organizacyjny. To również ogromny potencjał kreatywności, energii i empatii - o ile nauczymy się ten potencjał zrozumieć i odpowiednio nim kierować. Autorka w bardzo przystępny, a jednocześnie merytoryczny sposób tłumaczy, czym różni się ADHD u dorosłych od dziecięcego. Opisuje codzienne zmagania osób, które mimo pozornej „dorosłości” nadal borykają się z rozproszeniem, trudnością w planowaniu, prokrastynacją czy nadmiarem emocji. Co ważne - robi to bez oceniania, z ogromnym zrozumieniem i ciepłem. Książka dostarcza również praktycznych wskazówek - jak lepiej organizować codzienność, jak komunikować się z bliskimi, jak pracować zawodowo mimo trudności z koncentracją i jak przestać wstydzić się swojego mózgu, który po prostu działa inaczej. To, co najbardziej doceniam, to sposób, w jaki Monika Kotlarek pokazuje ADHD jako unikatowy sposób funkcjonowania, który - odpowiednio zrozumiany i zaakceptowany - może stać się wręcz supermocą. Dla mnie, jako osoby, która zna ADHD „od środka” i widzi jego wpływ od dzieciństwa po dorosłość, to przesłanie ma ogromne znaczenie. To lektura, która zwiększa świadomość społeczną, dodaje odwagi i daje nadzieję. Pokazuje, że z ADHD można nie tylko żyć, ale też żyć pełnią życia - świadomie, twórczo i w zgodzie ze sobą. 💡 Polecam tę książkę każdemu - osobom z ADHD, ich bliskim, nauczycielom, terapeutom i wszystkim, którzy chcą zrozumieć, jak wygląda świat widziany przez pryzmat tego wyjątkowego, nieneurotypowego umysłu.
Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1
Rennick następca tronu Królestwa Gór w swoje trzynaste urodziny usłyszał w myślach wyszeptane przez Bogów imię dziewczyny która jest mu przeznaczona. Ona jest człowiekiem on zaś Księciem który jest związany ze swoim Królestwem do dwudziestych piątych urodzin. Więc wysyła jej listy. Przez lata przychodziły listy do Amelii. Ich autor twierdził, że jest mu ona przeznaczona, jednak bariera między światem Fae i ludzi była nie do przekroczenia dla człowieka. Była pewna, że nigdy go nie spotka, aż do dnia dwudziestych piątych urodzin. Bardzo przypadła mi do gustu ta historia, jest to romantasy ale z dużym naciskiem na romans, bo niestety kreacja świata i ogólnie zasad funkcjonowania świata Fae mocno leży i czuć jednak, że autorka skupiła się bardziej na kreacji bohaterów i ich relacji niż na lepszym przedstawieniu nam świata i jego zasad. Relacja głównych bohaterów jest fantastyczna, ja od początku wiedziałam, że będzie to książka dla mnie bo moim ukochanym motywem w fantastyce jest motyw osób sobie przeznaczonych czy połączonym więzią itp. To wyszło autorce genialnie. Chemia między nimi była tak namacalne, że to niesamowite. Bohaterowie byli świetni razem, to napięcie i ogólnie ich rozmowy były strasznie fajne. Główna bohaterka mogłaby być troszkę bardziej zadziorna, ale dawała też radę taka jaka była. Jedna bohaterka mnie strasznie irytowała i naprawdę nie mogłam jej znieść ale tak to cała reszta była naprawdę dobra. Bałam się troszkę motywu listów ale wypadł on bardzo dobrze i nawet momentami dość zabawnie i ogólnie dawał tej historii tego czegoś. Będę czekać na drugi tom i będę trzymać kciuki w nadziei, że autorka poświęci w niej troszkę więcej czasu na budowę i przedstawienie świata bo to jedynie kulało bo cała reszta była rewelacyjna w szczególności relacja głównych bohaterów.
Ptaki, które śpiewają nocą
Hej. Chcielibyście wyruszyć kiedyś w podróż kamperem? Panna młoda, która pewnego wieczoru wpada do baru w sukni ślubnej i on-mężczyzna, który przez jeden błąd stracił wszystko. Już sam ten wstęp zapowiada ciekawą fabułę, ale to, co dostałam w tej powieści przerosło moje oczekiwania. Savannah i Austin to bohaterowie, którzy skradli moje uczucia już od samego początku. On jest tym, który rozwesela i się nie poddaje, jest otwarty na nią. Ona to postać, której historia chwyta za serce. Oboje tworzą ciekawy duet. Ich relacja rozkwitała na moich oczach. Austin stał się dla Sav kimś ważnym, był dla niej wielkim oparciem. "Ptaki, które śpiewają nocą" to historia, w której różowym kamperem wraz z bohaterami wyruszamy w podróż i można powiedzieć, że jest to powieść wakacyjna, ale jednocześnie ciepło jakie z niej wypływa, powoduje, że czytało się ją z wielkim zainteresowaniem. Aż sama pojechałabym z nimi w tę podróż 😅. Główni bohaterowie dostarczyli mi mnóstwo emocji, śmiechu, ale jednocześnie momentów, które wzruszyły i chwyciły za serce. Autorka pokazała nam, jak można radzić sobie z żałobą i odnaleźć siebie w głębi duszy. Zdecydowanie polecam.
Puck Off
„- Jesteś dziką różą, która wyrasta i kiełkuje nawet w najmniej sprzyjających okolicznościach, Rosie. Moją dziką różą.” W ostatnim czasie bardzo trudno jest mi wykrzesać z siebie chęci do czytania. Pragnąc wydostać się z tego stanu, postawiłam na jedną z moich ulubionych polskich autorek. Ludka Skrzydlewska i jej „Puck Off” mogło stać się dla mnie remedium… albo jeszcze bardziej pogłębić moją niechęć. Po raz kolejny przekonałam się o tym, że hokejówki to moja bezpieczna przystań, która potrafi wyciągnąć mnie z czytelniczego zastoju. „Puck Off” to historia Rosie i Matta, których połączyło krótkie namiętne spotkanie podczas przesiadki w drodze do Edmonton. Na tym jednak nie koniec, bo wkrótce ich drogi ponownie się przecinają — on jest nowym zawodnikiem drużyny hokejowej Edmonton Oilers, a ona ma naprawić jego reputację. Główna zasada Rosie brzmi „żadnych hokeistów”, ale akurat ten jeden uparcie nie daje o sobie zapomnieć. Co okaże się silniejsze, serce czy rozum? Takiej historii jak ta potrzebowałam: lekkiej, komfortowej, uroczej i gorącej. Takiej, przy której odpocznę i ukoję pędzące myśli. Bez bezsensownych dram i irytujących bohaterów. Emocjonalnej, dającej do myślenia, z ważnym przesłaniem. Cały ten pakiet otrzymałam w tym niepozornie wyglądającym dziele. Choć nie ukrywam, nie obyło się bez dość znaczącej wpadki… Czytacie ostrzeżenia zamieszczane na początku książki? Tym razem niestety zdradza nam istotną część fabuły, pozbawiając czytelnika efektu zaskoczenia oraz emocjonalnego kopa. Za to niestety zmuszona jestem obniżyć moją ocenę, bo mój odbiór całości uległ zmianie. Rosie i Matt to bohaterowie, których niezwykle łatwo obdarza się sympatią. Autentyczni, wrażliwi i poranieni przez los. Po ludzku dobrzy, zabawni, charakterni. Łącząca ich chemia jest namacalna i iskrząca, a potyczki słowne błyskotliwe i zadziorne. Ich zbliżenia cechuje namiętność, pasja i pikanteria. Ludka doskonale wie, jak pobudzić wyobraźnię i zmysły czytelniczek i tym razem również wychodzi jej to po mistrzowsku. Choć relacja Rosie i Matta zaczyna się właśnie od cielesności, to jednak jej istota tkwi we wspólnych doświadczeniach, które umacniają ich więź oraz pozwalają uporać się z dręczącymi demonami przeszłości i słabościami. Jestem zachwycona zarówno tym, jak i otoczką obyczajową, która zwraca uwagę na inne istotne tematy: nieuleczalna postępująca choroba, jaką jest stwardnienie rozsiane, czy problemy z rodzicami oraz poczucie zaniedbania w dzieciństwie. „Puck Off” to emocjonalny, angażujący i komfortowy romans hokejowy, który pokazuje, że pierwsze wrażenie potrafi być mylne, że każdy z nas jest osobną jednostką, której nie należy definiować ze względu na wykonywany zawód. Ludka Skrzydlewska stworzyła kolejną cudowną i pełną ciepła opowieść, która trafia prosto do serca. Przepadłam w niej, mimo iż z góry wiedziałam, co się stanie. Mając tę świadomość, i tak czytałam ją z ogromną przyjemnością. Uwielbiam to uniwersum, Ludka i Magda Szponar stworzyły coś absolutnie wspaniałego. Jeśli jeszcze nie znacie ekipy z Edmonton, czym prędzej to zmieńcie… a ja uciekam czytać „Reckless”! PS Matt to niekwestionowany książkowy mąż! Musicie go poznać 🔥
Uwolnij swój genialny umysł. Kurs sukcesu według metody Silvy
Wiele badań naukowych potwierdza fakt, że mózg człowieka ma możliwości, których nadal do końca nie znamy i po prostu ich nie używamy. Sam Einstein twierdził, że korzystamy z 4-5% potencjału mózgu. Tym tematem zajął się w latach 50 Jose Silva. Amerykański samouk wierzył, że można zyskać kontrolę nad mózgiem i opracował własną metodę prowadzącą do "samouzdrowienia". Książka "Uwolnij swój genialny mózg" to zestaw technik mentalnych, które mają pomóc czytelnikowi świadomie korzystać z podświadomości i wejść na wyższy poziom kontroli nad własnym życiem. Znajdziecie tu trochę podstaw teorii Silvy, wyjaśnienie czym są stany alfa i theta, które bezpośrednio wpływają na nasz mózg podczas snu. To właśnie one są celem ćwiczeń przedstawionych w książce - nauka kontroli snu, wprowadzenie się w stan relaksu graniczący z autohipnozą, a nawet programowaniu snów. Według autorów dzięki ćwiczeniom możecie stworzyć wizualizacje wpływające na wasz poziom motywacji, rozwiązanie problemów, czy nawet zmianę życia w myśl waszych celów. Metoda Silvy ma wielu zwolenników, budzi jednak niejedne wątpliwości. Silva był samoukiem, a jego techniki opierają się na koncepcjach z pogranicza psychologii i rozwoju duchowego, warto więc zwrócić na to uwagę. Niemniej niektóre z ćwiczeń mają faktycznie odbicie w różnych teoriach mindulness, czy w treningu mentalnym, które mądrze wykorzystane mogą mieć realny wpływ na nastrój i motywację do działania odbiorcy. Dla osób szukających różnych perspektyw w pracy nad swoim rozwojem osobistym książka może okazać się interesującą lekturą.