ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Fake Closeness

Sophie polubiłam od samego początku. Osiągająca cele, uparta i zawzięta. Dziewczyna z problemami z samoakceptacją i jedzeniem, ale mająca piękne wnętrze. Wielkie serce i obrona każdego, kto jest tego warty, są silniejsze od konsekwencji, jakie może ponosić. Jeszcze przed połową książki pokochałam ją jako bohaterkę. Dawno nie czytałam tak przyjemnie wykreowanej, naturalnej i prawdziwej nastolatki. . Asher natomiast przedstawiony nam został jako czarna owca rodziny. Osoba, która ma miano popychadła. Przykro czytało mi się o jego doświadczeniach z bratem i ojcem. Bolała mnie jego relacja z rodziną. Niejednokrotnie doprowadziło mnie to do łez. . Ich relacja natomiast rozwijała się powoli, patrząc na zdarzenia z przeszłości. Ogromnie podobało mi się to tempo. Slow burn to zdecydowanie jeden z moich ulubionych motywów. Wykreowanie pobocznych bohaterów również bardzo mi się spodobało. Odmienność charakterów i różnorodność dodają tej książce kolejnych plusów. Ponadto akcja, która nie była tylko nawiązaniem do głównych bohaterów, bardzo mi się spodobała. Ciekawe pomysły i zaskakujące zwroty akcji. . Styl pisania autorki ogromnie przypadł mi do gustu. Jestem pewna, że sięgnę po inne książki autorki, bo wszystko, co zawarła w tej historii, wzbudziło we mnie ogromne emocje od płaczu aż po uśmiech i chichotanie. Niesamowicie się bawiłam, czytając tę pozycję. Polecam całkowicie! 

brokatowe.strony Tomiak Karolina

Muza rockmana

Penelope Ward, czego nigdy nie ukrywałam, znajduje się w mojej topce ukochanych Autorek od lat. Obawiam się, że nawet gdyby spod jej ręki wyszło coś katastrofalnego (czego bym się po niej nie spodziewała!), trudno byłoby mi zachować obiektywizm… Ale cóż, chyba każdy tak ma w stosunku do swoich ulubieńców? „Muza Rockmana” nie zdetronizuje mojego najkochańszego „Gdy skończy się sierpień” i chyba już przywykłam do tego, że to się nie wydarzy. Są książki, które zatapiają się w sercu nie wiedzieć czemu i nic nie jest w stanie tego zmienić. Ale! Ta powieść wcale nie była zła, choć trochę inna od tych, do których przyzwyczaiła Ward - jednak postrzegam to jako atut, uważając, że Autor powinien przecierać nowe szlaki, a nie skupiać się na utartych schematach. To, co mnie zdziwiło to spora, jak na Pen, ilość erotyki, z drugiej strony jednak patrząc jest to zupełnie naturalne, jeśli wzięła na warsztat historię rockmana i bożyszcza kobiet. Nie próbuje na siłę ugrzeczniać Tristana, świetnie sobie radzi z prezentacją jego perspektywy, która daleka jest czasem od poprawnej, a jednak idealnie rezonuje z jego wizerunkiem. Odkrywa też przed nami jego drugą stronę, niedostępną dla wielu, co sprawia, że trudno nie pokochać tego mężczyzny… choć momentami potrafi zirytować! Mamy tu do czynienia ze sporym age gapem, jednak tę różnicę szybko niweluje fakt sporej dojrzałości Emily (co ma swoje odzwierciedlenie w jej życiowych doświadczeniach) i daleki od normalności styl życia jej obiektu westchnień, który znowu nie wymagał od niego zbytniej dojrzałości. Pomimo ewidentnej chemii między postaciami, Autorka nie zapomina o tym, co tak naprawdę buduje relację - rozmowach, które mogłyby się nie kończyć, poczuciu zaufania, potrzebie obecności drugiej osoby. Zaskakująca jest także tajemnica Emily, której na próżno się domyślać, a która finalnie w kilku scenach prowokuje spływającą po policzku łzę… a nawet kilka. Pomimo wszystko to jednak pełna ciepła opowieść osadzona w muzycznym świecie, który ma mocne zderzenie z rzeczywistością zwyczajnych ludzi. Opowiada jednak nie tylko o uczuciu, które nie powinno mieć miejsca, ale też o sile wybaczenia, pogodzeniu się z przeszłością, przekuciu traum i niespełnionych szans na coś dobrego oraz zawiera drobne niuanse, tak typowe dla Ward, które roztapiają serce najtwardszego czytelnika. I choćby dlatego niezmiennie polecam jej twórczość!
bookaholic.in.me Leszczak Joanna

Muza rockmana

☆ Co robi nie wie nawet ona sama, 22-letnia Emily stając na progu studia nagrań słynnej kapeli rockowej, której nawet nie zna. Jednak płynie z prądem, odbywa rozmowę kwalifikacyjną i dostaje pracę pomagierki na trasie koncertowej. Legendą zespołu i jej frontmanem jest Tristan, dla którego jej osoba szybko staje się wyjątkowa. Ona jedna dostrzega go naprawdę. Jednak skrywa też pewien sekret, który ich relację nie tyle przekreśla, ile konfrontuje z przeszłością, a to uderza dotkliwie. ☆ Muzyczne historie ubóstwiam od czasów serii "Sinners on Tour" Olivii Cunning. I takich perełek z wątkiem trasy koncertowej, rockowego zespołu, silnych emocji i gorących scen łaknę! I... tu dostałam tego naprawdę świetną dawkę. Pióro zagranicznej autorki jeszcze nigdy mnie nie rozczarowało, co więcej zawsze moje czytelnicze serce wnosi. ☆ Tu akcją zaczyna się dość nietypowo i poziom ten trzyma do pewnego przełomu, a jest to takie bum, które system rozwala, burzy zamiast budować i serce które podjęło walkę z rozumem odpycha. Poruszony zostaje tu temat straty, ale w taki sposób, z jakim jeszcze nigdy się nie spotkałam. Dzieją się rzeczy, na które bohaterowie nie mają wpływu, jednak te wzbudzają silną psychiczną niemoc, która wyzwala potrzebę przewartościowania dotychczasowego życia. Są to chwile, które przejmują smutkiem i niesprawiedliwością losu, jednak są pokorną lekcją. ☆ Tych dwoje połączyło coś wyjątkowego. Jakby wskoczyło w koncu na swoje miejsce, to co tylko stało, wegetowało, nazywane życiem. Choć Tristana jest od lat bardzo intensywne, to czegoś w nim brakowało. Jej zaś to wielki znak zapytania. Ona dopiero swej drogi szuka. Dzieli ich aż 16 lat wieku, co szczególnie ciekawie splata się w okolicznościach wielkiego przełomu. Przed nim ich chemia, mimo wszystko spycha ich do coraz śmiejszych kroków, później tylko przeszkadza i wyzwala wyrzuty sumienia. Ich relacja choć czysta i piękna, rani. Są sobie tak bliscy i zarazem tak dalecy. Czas, powrót do przeszłości, rozmowy - tego potrzebują. Później jest serce. ☆ Historia ta pokazuje okrutną przewrotność losu. Ulotność, która pozwala w tym pędzie zatrzymać się i dostrzec to, co jest naprawdę ważne. Zdrowie, kariera, rodzina są wyznacznikami wartości ważnych, jednak aby zaspokoić głód serca potrzebują rozmów, zrozumienia i swojej drugiej połówki obok. ☆ Tristan czaruje wrażliwością, kryjącą się za szorstką i wydziaraną aparycja, wraz ze swoim wiernym kompanem pluszakiem Duffym oraz kompanami muzycznymi, którzy brawurowo go wspierają. Emily traumą z jaką się mierzy niezwykle dzielnie. ☆ Emocji jest tu masa, zaskoczenie, mogą pojawić sie też łzy. Wszystko jednak w muzycznym porywa, a dialogi wymiatają. I uwaga, zaskoczy was nawet ostatnie zdanie! ☆ Coś świetnego. Złapcie ten rytm!

my_love_book7 Markowska Katarzyna

Muza rockmana

🎸Książka jest w miarę krótka i miła w czytaniu. Ślicznie malowania nad rozdziałami. Zaskoczył mnie brak skrzydełek, ale ku mojemu zdziwieniu (oczywiście zakładałam, że to katastrofa, bo takich książek prawie nie mam na półce) w ogóle nie zwracałam dalej na to uwagi. Oczywiście okładka mistrzowsko wykonana przez moją cudowną @fortunateemm 🙏🏼🙏🏼( od razu poznałam, że to jej robota🤭🙊🙈). 🎸Tekst sam w sobie nie jest jakiś bardzo wciągający, natomiast akcja zaczyna się od razu. Możemy poczuć się lekko zdezorientowani na początku, jednak spokojnie, wszystko się wyjaśnia w dalszej części książki. Sytuacje drastycznie zmienia plottwist, którego w życiu bym się nie spodziewała! Serio nigdy przez myśl mi nie przeszło, że tak może odwrócić się historia! 🎸Jest to mój pierwszy kontakt z piórem tej autorki. Napewno książka nie zniechęciła mnie do przeczytania jej innych dzieł. 🎸Jestem też niezmiernie zadowolona z zakończenia i czuje, że bohaterowie bardzo na takie zasłużyli. Ten tytuł pokazuje różne, naprawdę ciężkie przeżycia Emily i Tristana oraz to, jak oddziałują na nich w przyszłości. 🎸Uważam, że fajniej by było, gdyby może trochę bardziej rozwinąć wątek Jacoba. Myślę, że ciekawe dla czytelnika byłoby poznanie bliżej tej postaci, która jest jednak ogromnie ważnym aspektem tej pozycji. Jak dla mnie został on pokazany trochę zbyt ogólnikowo jak na to, jak istotny jest w akcji tekstu. 🎸Mimo wszystko poleciłabym wam tą książkę. Jest to naprawdę fajna historia z dobrym pomysłem na nią, jednak w całej realizacji idei możemy zauważyć kilka niedociągnięć. Myślę, że jest to typ tekstu o którym opinię musicie sami sobie wyrobić. Nie była to z pewnością zła pozycja, ale nie była też na tyle dobra, żebym nazwała ją jedną z moich ulubionych, jak to zazwyczaj robię z większością książek. 🎸Trochę ciężko jest mi wyjaśnić, dlaczego ta pozycja nie przypadła mi do gustu, ale chyba po prostu nie poczułam ✨️tego magicznego czegoś✨️, któro czuję do dużej części tytułów, które czytam. 🎸Ocena🎸 ⭐️⭐️⭐️⭐️/5

zaczarowana_ksiegarnia Jankowska Zuzanna

Włoskie komplikacje

Dzisiaj mam dla Was pięknie wydany romans, którego treść wręcz pachnie brzoskwiniami. A na serio - boszzzz jak to jest wydane! Brzegi, małe ilustracje na stronach, wyklejka w środku, wszystko! 🍑 Lekka i zabawna fabuła z akcją toczącą się głównie w gorącej włoskiej prowincji. Od samego czytania było mi cieplej! Dla mnie to słodka i pocieszna historia, na oderwanie od zajęć dnia codziennego. Nie liczcie na rollercoaster emocji - raczej spokojne głaskanie po głowie. (W tajemnicy Wam zdradzę, że jest kilka spicy scen).🍑 Wątki jakie wiodą prym na stronach to: 🍑Forced proximity 🍑Grumphy&Sunshine 🍑Enemies to lovers 🍑Age gap 🍑Fake dating Jeżeli to Wasze ulubione motywy z pewnością będziecie zadowoleni z tej książki. Autorka ma lekki styl, baaaardzo przyjemnie się czyta, a bohaterowie mają swoje wady i zalety. To było moje pierwsze spotkanie z jej twórczością i muszę przyznać, że wypadło całkiem nieźle! Jeżeli tylko znajdę więcej czasu, to z ciekawości przeczytam jej wcześniejsze książki. 🍑

z.a.r.a.d.n.a Gołąb Kasia