Recenzje
Malbat znaczy zemsta
Po rozpadzie Malbatu Alice próbuje ułożyć sobie życie na nowo w spokojnym skandynawskim Holmstrand. Ucieka przed przeszłością, wspomnieniami i ludźmi, którzy jeszcze niedawno byli jej rodziną z wyboru. Stara się zapomnieć o bólu, o błędach i o wszystkim, co próbowało ją zniszczyć. I kiedy już zaczyna wierzyć, że jej życie może wreszcie wyglądać normalnie , lecz los przypomina o sobie z impetem. Zaproszenie na ślub wydaje się niewinnym powodem do powrotu, ale od początku czujemy, że coś jest nie tak. Atmosfera gęstnieje, a powrót do dawnych twarzy niesie ze sobą niepokój taki, który siedzi pod skórą i nie pozwala przestać czytać. Każda scena jest jak krok w stronę czegoś nieuniknionego. I kiedy wszystko rusza lawinowo, wiesz już, że Malbat wraca, a przeszłość nie zamierza odpuścić. To, co najbardziej mnie uderzyło, to emocjonalne napięcie. Autorka świetnie buduje atmosferę zagrożenia, ale jednocześnie nie zapomina o ludzkiej stronie bohaterów. Widzimy ich strach, lojalność, wewnętrzne konflikty i chęć zemsty, która pali jak ogień. Momentami czułam niepokój, czasem złość, innym razem współczucie. Były sceny, które dosłownie zmuszały mnie do zatrzymania oddechu. “Malbat znaczy zemsta” to mroczna, intensywna kontynuacja, która udowadnia, że rodzina nawet ta zbudowana na błędach i tajemnicach nigdy nie znika naprawdę. A zemsta? Ona w tej historii ma bardzo wiele twarzy.
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
Dwa światy, jeden dom i emocje, które wymknęły się spod kontroli. 🧡 Są takie książki, które łapią człowieka za koszulkę i mówią: siadaj, nie ruszaj się, będziemy się dobrze bawić i właśnie to zrobiła ze mną ta historia. Już od pierwszych stron miałam wrażenie, że wpadam do świata, w którym jesień pachnie dynią, a ludzie potrafią być jednocześnie irytujący i kompletnie nie do odrzucenia. Parker kupiła mnie momentalnie. Może dlatego, że jest bohaterką, która nie udaje, że wszystko ma poukładane. Lubi ciszę, lubi swój rytm dnia, lubi drobiazgi, które tworzą jej mały, prywatny świat, który sprawia, że jesień pachnie trochę spokojem, a trochę magią. Rozumiem ją w stu procentach. Sama wiem, jak to jest, kiedy potrzebujesz własnej przestrzeni, a rzeczy, które dla innych są niczym, dla Ciebie znaczą bardzo dużo. Nagle pojawia się Cameron. Totalne przeciwieństwo Parker. Człowiek słońce. Entuzjazm chodzący na dwóch nogach i powiem szczerze przez pierwsze rozdziały też miałam ochotę westchnąć tak głęboko jak Parker, kiedy coś wytrąca ją z równowagi, ale właśnie na tym polega urok tej historii. Cameron początkowo bywa za bardzo, ale z każdą kolejną sceną widać, że pod tą pogodą ducha kryje się coś więcej. Warstwa po warstwie poznajemy go lepiej i nagle odkrywasz, że to nie jest żaden stereotypowy mięśniak, tylko ktoś, kogo naprawdę da się polubić i nawet rozbroić. Najpiękniejsze w tej historii jest to, że nie próbuje być niczym innym, niż jest. To książka, która bawi, daje ciepło, poprawia nastrój i robi to w sposób autentyczny. Bez nadęcia, bez dramatów na siłę. Właśnie dlatego tak dobrze mi się ją słuchało, bo zostawia człowieka z lekkim uśmiechem i poczuciem, że nawet spotkanie dwóch całkowitych przeciwieństw może zamienić się w coś naprawdę wyjątkowego. Uwielbiam to, że ta książka działa na zmysły. Serio. Czytasz i masz wrażenie, że słyszysz te ASMR-owe dźwięki: szelest, stuknięcie, cichy oddech, skrzypnięcie podłogi i nagle rozumiesz, dlaczego dla Parker to takie ważne. Z kolei Cameron wprowadza do tej historii ruch, energię, lekkość. To była idealna książka na wieczór 🧡
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
Dwa światy, jeden dom i emocje, które wymknęły się spod kontroli. 🧡 Są takie książki, które łapią człowieka za koszulkę i mówią: siadaj, nie ruszaj się, będziemy się dobrze bawić i właśnie to zrobiła ze mną ta historia. Już od pierwszych stron miałam wrażenie, że wpadam do świata, w którym jesień pachnie dynią, a ludzie potrafią być jednocześnie irytujący i kompletnie nie do odrzucenia. Parker kupiła mnie momentalnie. Może dlatego, że jest bohaterką, która nie udaje, że wszystko ma poukładane. Lubi ciszę, lubi swój rytm dnia, lubi drobiazgi, które tworzą jej mały, prywatny świat, który sprawia, że jesień pachnie trochę spokojem, a trochę magią. Rozumiem ją w stu procentach. Sama wiem, jak to jest, kiedy potrzebujesz własnej przestrzeni, a rzeczy, które dla innych są niczym, dla Ciebie znaczą bardzo dużo. Nagle pojawia się Cameron. Totalne przeciwieństwo Parker. Człowiek słońce. Entuzjazm chodzący na dwóch nogach i powiem szczerze przez pierwsze rozdziały też miałam ochotę westchnąć tak głęboko jak Parker, kiedy coś wytrąca ją z równowagi, ale właśnie na tym polega urok tej historii. Cameron początkowo bywa za bardzo, ale z każdą kolejną sceną widać, że pod tą pogodą ducha kryje się coś więcej. Warstwa po warstwie poznajemy go lepiej i nagle odkrywasz, że to nie jest żaden stereotypowy mięśniak, tylko ktoś, kogo naprawdę da się polubić i nawet rozbroić. Najpiękniejsze w tej historii jest to, że nie próbuje być niczym innym, niż jest. To książka, która bawi, daje ciepło, poprawia nastrój i robi to w sposób autentyczny. Bez nadęcia, bez dramatów na siłę. Właśnie dlatego tak dobrze mi się ją słuchało, bo zostawia człowieka z lekkim uśmiechem i poczuciem, że nawet spotkanie dwóch całkowitych przeciwieństw może zamienić się w coś naprawdę wyjątkowego. Uwielbiam to, że ta książka działa na zmysły. Serio. Czytasz i masz wrażenie, że słyszysz te ASMR-owe dźwięki: szelest, stuknięcie, cichy oddech, skrzypnięcie podłogi i nagle rozumiesz, dlaczego dla Parker to takie ważne. Z kolei Cameron wprowadza do tej historii ruch, energię, lekkość. To była idealna książka na wieczór 🧡
Titek i magia świąt
„Titek i magia świąt” to opowieść dla tych najmłodszych, która od razu wciąga w wir grudniowej atmosfery. ❄️ Przenosi nas prosto do świata pełnego błyszczących lampek, zapachu pierników i bożonarodzeniowych dekoracji. ✨🎄 Titek to rezolutny, ciekawy świata i pełen energii chłopiec. Mieszka z rodzicami i siostrą Tosią. I z kotem. Zbliżające się święta to dla niego nie lada gratka. Nie może doczekać się otwierania prezentów, ale czas przygotowań okazuje się równie ekscytujący. 🤩 Poznajemy przedświąteczne perypetie rodziny Titka: lepienie uszek, dekorowanie pierniczków, ubieranie choinki i przygotowywanie świątecznego stołu. A wreszcie wypatrywanie pierwszej gwiazdki, wieczerzę wigilijną i… rozpakowywanie prezentów! 🎁🛍️ To prosta, ale urocza fabuła - nie ma tu dynamiki czy niespodziewanych zwrotów akcji. Jest za to ciepło, spokojnie płynący czas, rodzinna atmosfera oraz humor i zabawa. Titek uczy, że magia kryje się tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy - w codzienności, bliskości i zwykłych gestach. Jeśli szukasz lekkiej i pogodnej opowieści na grudniowe wieczory, która wprowadzi magiczną aurę świąt, Titek będzie strzałem w dziesiątkę! 🎯
TUS skrojony na miarę. Jak planować i realizować Trening Umiejętności Społecznych dostosowany do potrzeb każdej grupy
✨📚 Nowość dla przyszłych trenerów TUS! 📚✨ Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z Treningiem Umiejętności Społecznych - ta książka to idealny start. 👉 "TUS skrojony na miarę. Jak planować trening umiejętności społecznych dostosowany do potrzeb każdej grupy" @wydawnictwo_sensus to praktyczny przewodnik, który w prosty i przystępny sposób wprowadza w świat TUS. W środku znajdziesz m.in.: ✅ podstawy metody - czym jest TUS i jakie umiejętności rozwija, ✅ wskazówki jak planować i prowadzić zajęcia, ✅ jak kwalifikować uczestników do grup, ustalać zasady i pracować z dziećmi neuroatypowymi, ✅ case study różnych grup TUS, ✅ gotowe pomoce: mapa potrzeb, rundki samopoczucia i niedokończonych zdań, wzór wywiadu z rodzicem czy karty obserwacji. To pozycja, która łączy teorię z praktyką i daje solidne podstawy do rozpoczęcia pracy. 👉 Lekko napisana, przyjemna w odbiorze i bardzo użyteczna - idealna dla początkującego trenera TUS. 🌀 A Ty - od czego zaczynał_ś swoją przygodę z TUS?