Recenzje
Before destiny teaches us to forgive. Tom 2. Część 1
„Before Destiny Teaches Us to Forgive” to historia, która pokazuje, jak cienka jest granica między miłością a bólem. Los ponownie splata drogi Destiny i Oscara, zmuszając ich do konfrontacji z przeszłością, niewypowiedzianymi słowami i emocjami, które nigdy nie wygasły. Autorka w poruszający sposób pokazuje, że nie każda miłość jest łatwa, a przebaczenie bywa trudniejsze niż rozstanie. To romans pełen bólu, tęsknoty i drugich szans - idealny dla czytelników, którzy cenią historie prawdziwe, niedoskonałe i mocno emocjonalne. 💔🤍 „Before Destiny Teaches Us to Forgive” to historia, która pokazuje, jak cienka jest granica między miłością a bólem. To opowieść o uczuciu wystawionym na próbę, o kłamstwach, które niszczą zaufanie, i o sercach, które muszą nauczyć się żyć z konsekwencjami cudzych decyzji.
Podaj dalej
Piętnastoletni Spencer Harris jest dobrym piłkarzem i kochającym starszym bratem. Kiedy po roku izolacji i prześladowań rozpoczął naukę w Oakley, najbardziej liberalnej szkole w Ohio, postanowił nie zwracać na siebie uwagi i postarać się ukryć swój sekret. Sytuacja byłaby prostsza, gdyby nie jego zamiłowanie do piłki nożnej i chęć gry w męskiej drużynie. Rodzice nie chcieli się zgodzić na treningi, jednak chłopak zaczyna trenować wbrew ich woli. Poszukiwanie tożsamości z pomocą sportu Muszę przyznać, że do sięgnięcia po Podaj dalej skusiły mnie dobre opinie o książce i to, w jaki sposób można połączyć wątek piłki nożnej z odkrywaniem swojego ciała i życia na nowo. Spencer to młody chłopak, który stara się poradzić w życiu ze swoimi nowymi trudnościami. Nowa szkoła, nowi znajomi, nowa szansa na lepsze życie. Chłopak marzy o odrobinie spokoju, jednak już po pierwszej lekcji wychowania fizycznego dostaje propozycję przyjścia na kwalifikację do szkolnej drużyny piłkarzy. Jest tylko jeden problem, Spencer jest trans i boi się, że jego sekret może zniszczyć nowe znajomości. Przeczytaj także: „Kiciusie, koty, sierściuchy” - omówienie książki Podaj dalej od samego początku pokazuje, że to nie będzie kolejna smutna historia, aby ukazać, jak osoby po tranzycji mają gorzej w życiu. To historia walki o swoje marzenia, determinacji i miłości, która nie powinna się pojawić. Chłopak pomimo sprzeciwu rodziców dołącza do drużyny i zaczyna się coraz bardziej z nią zżywać. Wspólne wyjścia, wspólne posiłki i wielkie wsparcie, które oferują sobie wzajemnie, przyczynia się do tego, że Spencer czuje się w pełni zaakceptowany i szczęśliwy. Jedyną osobą, która nie jest zadowolona z powodu dołączenia do drużyny nowego członka, jest wicekapitan drużyny, Justice Cortés, pochodzący z religijnej, nietolerancyjnej rodziny. Spencer ma obawy co do tego, jak Justice zareaguje na jego coming out, dlatego stara się utrzymać tajemnicę jak najdłużej. Sytuacji nie ułatwia mu fakt, że zaczyna coś czuć do Cortésa. Romans z serduchem Isaac Fitzsimons napisał książkę, która pokazuje problemy obecnej młodzieży, jednak w sposób nieco bardziej komediowy. Na tej powieści nie wylejecie setek łez, jednak uśmiechniecie się i będziecie szczerze kibicować dwójce zakochanych chłopaków. Ważnym tematem w Podaj dalej jest religia i to, jak wiara w Boga nie pozwala niektórym otworzyć swoich głów na nowe perspektywy współczesnego świata. Miłość nigdy nie jest łatwa, jednak z perspektywy Spencera to najprawdziwsza jazda bez trzymanki. Na szczęście chłopak ma ogromne wsparcie ze strony swoich rodziców i bliskich przyjaciół, dzięki czemu udaje mu się poradzić nawet z największymi problemami. Sam wątek romantyczny jest bardzo uroczy i szczerze kibicowałam Spencerowi w walce z przeciwnościami losu. Jego relacja z Justice jest zbudowana na szacunku, zaufaniu i szczerym uczuciu. Każde ich zbliżenie obfituje w słowa pełne ciepła i zaufania, obaj uczą się dopiero, jak radzić sobie ze swoimi uczuciami i jak rozwijać ich relację. Momentami miałam wrażenie, że dwójka młodych mężczyzn nie byłaby w stanie za każdym razem zadawać sobie tylu pytań podczas całowania, jednak warto docenić to, w jaki sposób autor zadbał o komfort swoich postaci. Pytanie o możliwość dotyku i dbanie o prywatność ich relacji stanowiła dla nich priorytet. Przeczytaj także: „Siedem Czasz” - omówienie książki Queerowa powieść YA, na jaką zasługujemy Oczywiście w Podaj dalej wątek drużyny stoi na pierwszym miejscu i zostaje nam ukazane, jak system w USA nie potrafi poradzić sobie ze zmieniającym się społeczeństwem. Spencer nie może grać w meczach swojej drużyny, może jedynie być rezerwowym i pomagać trenerowi opracowywać nowe techniki na pokonanie przeciwnika. Uważam, że ta książka ma naprawdę ogromny potencjał i mogłaby wiele nauczyć młodszych czytelników. Mój problem z odbiorem niektórych scen traktuje na zasadzie różnicy wieku. Nie mogę się już klasyfikować jako młodzież, dlatego niektóre sceny były dla mnie mocno niezręczne, czy wręcz zbędne. Nie zmienia to faktu, że cieszę się, że polski rynek wydawniczy sięga w końcu po pozytywną literaturę poruszającą tematykę coming outu, a nie kolejne smutne opowiadania o cierpieniu młodzieży. Podaj dalej czyta się bardzo szybko, bohaterowie są uroczy, a mecze potrafią wciągnąć czytelnika w wir wydarzeń. To nie jest książka o sporcie, a o odkrywaniu swojego własnego celu w życiu.
Ptaki, które śpiewają nocą
Są takie książki, które się czuje. Opowieści, które otulają swoim klimatem, cicho biegną do przodu, daja wytchnienie, a jednocześnie w bardzo subtelny sposób skłaniają do refleksji. Marta Łabecka ma dar, jej powieści emanują delikatnością, czułością i niesamowitym klimatem. Ja sobie ukochałam jej pióro, a ona po raz kolejny udowodniła, że trafia w samo serce. Ta książka idealnie obrazuje, że życie potrafi zaskakiwać, a czlowiek choć czasem podejmuje decyzje, które mogą wydawać się irracjonalne, to są tak naprawdę ratunkiem przed życiem, które byłoby puste. To opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy są na zakręcie.., ich świat wywrócił się, a oni trafili na wyboje które jak się okazuje są czymś znacznie bardziej wartościowym. To lekcja o tym, że czasem warto iść za głosem serca, a jednocześnie być uważnym na zycie. Warto się zatrzymac, wziąć głęboki oddech i po prostu doświadczać chwili porzucając analizy i zbędne myśli. Już sam klimat tej historii mnie oczarował. Ona będąc w żałobie po ukochanej siostrze ucieka w dniu ślubu, aby odbyć podróż różowym kamperem mając nadzieję, że przyniesie jej ona ukojenie, a jednocześnie pozwoli odmienić życie, pożegnać się z siostrą i odważnie sięgać po marzenia. Do tej pory realistka zyjaca według innych nagle zdana jest wyłącznie na siebie oraz na to nieoczekiwane, które kryje się za rogiem. Kiedy wpada w swojej sukni do baru na jej drodze staje były gitarzysta, który już od dłuższego czasu ucieka przed przeszłością.. . Dwoje nieznajomych - rozbitków rusza w podróż kamperem, która jest niczym katharsis; niesie ukojenie i pozwala odetchnąć pełną piersią, a jak sami się przekonają życie potrafi zachwycać, o ile się mu na to pozwoli i nieoczekiwanie ofiraruje znacznie więcej. Ta książka bardzo nieśpiesznie idzie do przodu, jest delikatna, panuje w niej niesamowity klimat, bohaterowie są zróżnicowani, mają swoje słabe strony, a ich relacja rozwija się bardzo autentycznie. To opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy pogubili się w życiu i którzy poprzez podróż mają nadzieję na uleczenie duszy. Dwoje rozbitków, dwa różnorodne charaktery które się uzupełniają i którzy stają się dla siebie balsamem na rany. Ja uwielbiam jak autorka tworzy klimat swoich historii, jak pozwala czytelnikowi wejść w świat bohaterów, jak buduje zdania, jak otula klimatem czytelnika bez zbędnych emocji. Ona maluje słowem, pieści czułością, daje wytchnienie. To taka historia, która przezywa się w ciszy i która po zamkneciu ostatniej strony wprowadza czytelnika w stan ukojenia i jeszcze długo unosi się w myślach. Ta historia pokazuje, że życie jest niezwykle o ile my sami się zatrzymamy i zaczniemy go doświadczać. Warto łapać drobne momenty, odłożyć na bok telefon i zachwycać się tym, co nas otacza. Marta Łabęcka mnie rozczuliła, pozwoliła na głębszy oddech, na zatrzymanie.
Puck Off
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że rozpoczęcie przygody od ostatniego tomu serii okazało się zaskakująco udane🤭„Puck Off” wciągnęło mnie od pierwszych stron i udowodniło, że nawet znając finał serii, można przeżyć historię pełną emocji. ▪Główną bohaterką jest Rosie Gallagher, która pracuje przy wizerunku drużyny hokejowej Nafciarzy. Od dawna trzyma się jednej zasady, sportowcy są poza jej zasięgiem uczuciowym. Podczas powrotu z wakacji poznaje jednak Matta, mężczyznę, który od razu przykuwa jej uwagę. Niewinna znajomość szybko przeradza się w coś więcej, a opóźniony lot sprawia, że spędzają razem noc w hotelu. Miało to być jednorazowe doświadczenie bez konsekwencji, jednak rzeczywistość szybko wszystko komplikuje. ▪Matt okazuje się Matthiasem Carlssonem, nowym napastnikiem drużyny, dla której pracuje Rosie, a do tego zawodnikiem, który nie cieszy się sympatią ani kibiców, ani kolegów z zespołu. Dziewczyna dostaje zadanie poprawienia jego wizerunku w mediach społecznościowych i choć zgadza się na współpracę, jasno zaznacza, że chce zachować pełen profesjonalizm. Problem w tym, że bliskość i niewypowiedziane emocje skutecznie burzą wszelkie ustalone granice. ▪Rosie to bohaterka silna i ambitna, lecz obciążona przeszłością, która wpływa na jej podejście do związków. Matt z kolei początkowo sprawia wrażenie chłodnego i aroganckiego, ale z każdą kolejną stroną pokazuje zupełnie inne oblicze. Jego determinacja, szczerość i gotowość do walki o to, na czym mu zależy, sprawiają, że trudno go nie polubić. ▪Między tą dwójką od początku wyczuwalna jest intensywna chemia, a ich relacja rozwija się w sposób naturalny i pełen napięcia. Autorka umiejętnie buduje emocje, nie bojąc się poruszać trudniejszych tematów, a fabuła aż do samego końca potrafi zaskoczyć. Zakończenie zostawia czytelnika z uczuciem wzruszenia i satysfakcji. ▪Jeśli szukacie książki, która idealnie sprawdzi się podczas długiego zimowego wieczoru i dostarczy zarówno romantycznych uniesień, jak i mocniejszych emocji „Puck Off ” będzie bardzo dobrym wyborem. Dla mnie to zdecydowanie udany początek znajomości z autorką i mam ochotę na więcej🤍🏒
Uwięziona. Bez kontroli
Czy można pokochać swojego więziennego strażnika? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Sylwia Kruk w książce „Uwięziona. Bez kontroli”. To historia, która od pierwszej strony wciąga w wir skomplikowanych, toksycznych emocji i niebezpiecznej gry między oprawcą a ofiarą. Klimat jest intensywny, mroczny i niepokojący - czułam niemal fizyczny ciężar tej „złotej klatki”. Beztroskie życie Luizy kończy się, gdy wbrew jej woli wychodzi za mąż za Dragona - byłego gangstera, który ją uprowadził i uwięził. Mimo że mężczyzna stara się walczyć ze swoją naturą i okazywać jej dobroć, dla Luizy to wciąż jedynie piękna pułapka. Fabuła skupia się nie na akcji zewnętrznej, a na wewnętrznej walce: na manipulacji, psychologicznej zależności i desperackiej próbie odzyskania autonomii. To opowieść o granicach, które są przekraczane, i o miłości, która bardziej przypomina obsesję. Walka wewnętrzna Luizy jest sercem tej historii. Z jednej strony przerażenie i tęsknota za wolnością, z drugiej - rodząca się, niechciana wdzięczność za pozorną troskę. Jej emocje są tak autentyczne, że momentami czułam jej bezsilność. Dragon to postać skrajnie złożona. Jego pragnienie miłości i wysiłki, by być „lepszym”, mieszają się z potrzebą absolutnej kontroli i przekonaniem, że wszystko mu się należy. To nie jest czarny charakter z karykatury, a człowiek uwikłany w swoją przeszłość i naturę, co czyni go jeszcze bardziej niebezpiecznym. Akcja nie jest pędząca, ale za to niezwykle napędzana napięciem psychologicznym. Każda rozmowa, każde spojrzenie niesie ładunek emocjonalny. Sylwia Kruk pisze w sposób bezpośredni i emocjonalny, co potęguje uczucie dyskomfortu i wciąga w środek tego burzliwego związku. Czyta się to jednym tchem, choć momentami trzeba złapać oddech. 🎯 Dla kogo jest ta książka? Sięgnij po nią, jeśli: ✅️ Lubisz mroczne romanse i historie o toksycznych relacjach. ✅️ Interesują Cię psychologiczne portrety bohaterów i złożona dynamika władzy. ✅️ Szukasz emocjonalnego rollercoastera, który pozostawia ślad. ✅️ Cenisz sobie klimat niebezpiecznej namiętności i suspensu. To lektura tylko dla dorosłych, wymagająca pewnej dojrzałości emocjonalnej. Moja ocena: 7/10🌟 To dobra, wciągająca pozycja w swoim gatunku. Daje solidną dawkę emocji i skłania do refleksji nad naturą miłości i wolności. Brakuje jej może nieco głębszego psychologicznego szlifu, który wyniósłby ją na wyższy poziom, ale z całą pewnością zapewnia niezapomniane wrażenia czytelnicze.