ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Do wesela się zagoi

Mój zachwyt nad książkami Pani Skrzydlewskiej już w ogóle mnie nie dziwi. Porozmawiajmy. Oficjalnie mogę powiedzieć, że Ludka Skrzydlewska tworzy romanse, które nie zawodzą. Umieszcza w nich lekkość, cudowne więzi i nieoczywiste połączenia charakterów, a co najważniejsze naturalnie wplata w historię trudny społecznie temat, empatycznie go opowiadając. Sutton poznaje Hugh w noc sylwestrową dość niefortunnie i w stroju dinozaura. Nie przypadają sobie do gustu, ale to nie stanowi problemu dla towarzyskiej Susie - adopcyjnej córki Sutton. Szybko okazuje się, że pierwsze spotkanie to dopiero początek, ponieważ ta dwójka ma zorganizować wesele swoich przyjaciół. Sutton i Hugh to ogień i woda, zorganizowanie i chaos, a przy tym ogromne uczucia i piękne emocje. Cała trójka, bo Susie jest równie ważna, buduje wspaniałą historię, rodzinę i obraz niezachwianego wsparcia. Znajdziesz tutaj wszystko to, co możesz sobie wymarzyć w słodkim, uroczym romansie. Przepiękne chwile przeplecione z przeciwnościami losu, walkę o bliskich, wspierających przyjaciół i sporo dinozaurów. Ode mnie bezapelacyjne 5 gwiazdek w pięciostopniowej skali. Mam nadzieję, że Ty też poznasz Susie, Sutton i Hugh i zachwycisz się ich historią tak mocno, jak ja. 

zle_charaktery Brzozowska-Czyżak Agnieszka

Samoregulacja w praktyce. Jak opanować własne emocje i wspierać rozwój emocjonalny dziecka

„Samoregulacja w praktyce” to książka, która pokazuje, jak ogromne znaczenie ma umiejętność rozumienia i regulowania emocji - zarówno u dzieci, jak i u dorosłych. Mimo że nie mam dzieci, sięgnęłam po nią z ciekawości i chęci lepszego zrozumienia samej siebie. I to był bardzo dobry wybór. Bo tak naprawdę ta książka nie jest tylko o dzieciach - jest o emocjach w ogóle. O tym, jak działamy pod wpływem stresu, napięcia i przeciążenia. Bardzo podoba mi się to, że autorka tłumaczy wszystko w prosty i przystępny sposób. Nie ma tu trudnego języka ani nadmiaru teorii. Zamiast tego dostajemy konkretne przykłady, sytuacje z życia i wskazówki, które można realnie zastosować. To, co szczególnie mnie ujęło, to podejście oparte na zrozumieniu, a nie kontroli. Zamiast „radzenia sobie” na siłę, uczymy się zauważać, co się z nami dzieje i dlaczego. I to jest coś, co naprawdę zmienia perspektywę. Książka daje też sporo praktycznych narzędzi, które można wykorzystać nie tylko w relacji z dzieckiem, ale też… ze sobą. I myślę, że to jest jej największa siła. Dla mnie to była bardzo wartościowa lektura. Nawet jeśli ktoś nie jest rodzicem, może wynieść z niej naprawdę dużo i nauczyć się lepiej regulować własne emocje. Polecam

LastPageNotes Przypek Monika

Muza rockmana

Są książki, które bierzesz do ręki z myślą, że dostaniesz lekką historię o romansie w świecie muzyki… a kończysz z głową pełną emocji, które wcale nie są takie lekkie, i z tym specyficznym uczuciem, że ta historia w jakiś sposób w Tobie została. Tak właśnie miałam z „Muza rockmana” Penelope Ward. Na początku wszystko wskazuje na to, że będzie to dość schematyczna historia - młoda dziewczyna i starszy, charyzmatyczny rockman, trasa koncertowa, napięcie, zakazana relacja. I tak, ten schemat tutaj jest widoczny. Ale im dalej w tę historię, tym bardziej widać, że to nie jest tylko opowieść o romansie. To historia o emocjach, które pojawiają się w najmniej odpowiednim momencie. O decyzjach, które podejmujemy pod wpływem strachu. I o tym, jak trudno jest odpuścić kogoś, kto w bardzo krótkim czasie staje się dla nas wszystkim. Jeśli chodzi o fabułę, to naprawdę mnie wciągnęła - głównie przez klimat. Motyw trasy koncertowej został tutaj pokazany w sposób, który bardzo działa na wyobraźnię. Ciągłe przemieszczanie się, życie w biegu, brak stabilności, intensywność codzienności - to wszystko tworzy idealne tło dla relacji, która sama w sobie jest niestabilna i pełna napięcia. Bardzo podobało mi się to, że historia nie opiera się tylko na jednej osi „poznali się i się zakochali”. Tutaj jest coś więcej - są próby powstrzymywania się, są momenty dystansu, są decyzje, które nie zawsze są logiczne, ale są bardzo ludzkie. I to właśnie sprawia, że ta fabuła wciąga. Jednocześnie mam wrażenie, że niektóre wątki mogłyby zostać zdecydowanie bardziej rozwinięte. Szczególnie sekret Emily - to element, który miał ogromny potencjał emocjonalny i fabularny, ale momentami był potraktowany zbyt powierzchownie. Brakowało mi głębszego wejścia w jej przeżycia, w to, co naprawdę czuje i dlaczego podejmuje takie, a nie inne decyzje. Czasami miałam też wrażenie, że niektóre momenty dzieją się zbyt szybko. Zdarzenia, które powinny mieć większy ciężar emocjonalny, pojawiają się i znikają, zanim zdążą naprawdę wybrzmieć. Przez to niektóre sceny, które mogłyby być bardzo mocne, były po prostu „dobre”, zamiast zapadających w pamięć.. Ogromnym atutem tej książki są dla mnie bohaterowie - chociaż i tutaj mam mieszane odczucia, co akurat uważam za plus. Emily to bohaterka, która jest bardzo ludzka. Nie jest idealna, nie zawsze podejmuje dobre decyzje, czasami działa impulsywnie i pod wpływem emocji. I właśnie to sprawia, że jest autentyczna. Były momenty, kiedy naprawdę ją rozumiałam i jej kibicowałam, ale były też takie, kiedy jej zachowanie mnie frustrowało. I to jest coś, co bardzo cenię - bo oznacza, że ta postać coś we mnie wywoływała. Tristan to z kolei bohater, który ma w sobie wszystko to, czego można oczekiwać od rockmana - charyzmę, pewność siebie, magnetyzm. Ale jednocześnie nie jest jednowymiarowy. Widać w nim emocje, widać jego zaangażowanie i to, że ta relacja nie jest dla niego tylko przelotną przygodą. Bardzo podobało mi się to, że autorka pokazała go nie tylko jako „gwiazdę”, ale też jako człowieka, który ma swoje uczucia i który musi mierzyć się z konsekwencjami swoich decyzji. Relacja między nimi to zdecydowanie najmocniejszy punkt tej książki. Jest intensywna, momentami trudna, pełna napięcia i niedopowiedzeń. To nie jest historia, w której wszystko układa się idealnie - wręcz przeciwnie. I właśnie dzięki temu wydaje się bardziej prawdziwa. To, co szczególnie mi się podobało, to sposób, w jaki autorka buduje ich relację. Ona nie pojawia się nagle - rozwija się stopniowo, mimo prób jej powstrzymania. I to „mimo wszystko” jest tutaj bardzo dobrze wyczuwalne. Jeśli chodzi o styl Penelope Ward, to jest on bardzo przystępny i wciągający. To jedna z tych książek, które czyta się naprawdę szybko - język jest lekki, dialogi naturalne, a historia płynie bardzo płynnie. Z jednej strony to ogromny plus, bo książka wciąga i czyta się ją bez wysiłku. Z drugiej - momentami brakowało mi większej głębi, szczególnie w bardziej emocjonalnych fragmentach. Niektóre sceny aż prosiły się o to, żeby zostały bardziej rozbudowane, żeby można było je mocniej poczuć. Miałam też wrażenie, że tempo bywa nierówne - niektóre momenty są bardzo rozwinięte, a inne dzieją się zbyt szybko. Przez to odbiór emocji bywał trochę zaburzony. Mimo tych minusów uważam, że książka naprawdę dobrze spełnia swoją rolę jako emocjonalna historia o relacji, która nie powinna się wydarzyć, a jednak się wydarza. To nie jest książka idealna, ale ma w sobie coś, co sprawia, że chce się czytać dalej. Coś, co przyciąga i sprawia, że angażujesz się w tę historię, nawet jeśli widzisz jej niedoskonałości. Dlaczego polecam tę książkę? Bo to historia, która potrafi wciągnąć i wywołać emocje. Bo relacja między bohaterami jest intensywna i dobrze poprowadzona. Bo klimat świata muzyki dodaje jej charakteru i wyróżnia ją na tle innych romansów. Jeśli lubicie książki o zakazanych relacjach, o emocjach, które wymykają się spod kontroli i o bohaterach, którzy nie zawsze podejmują właściwe decyzje - „Muza rockmana” zdecydowanie jest czymś, po co warto sięgnąć. Dla mnie to była historia, która nie była perfekcyjna, ale była wystarczająco emocjonalna i angażująca, żeby zostać ze mną na dłużej. I właśnie za to cenię ją najbardziej. 🎸🖤

zaczytana.livia.bookstagram Kandulska Oliwia

Overthinking. Jak radzić sobie z nadmiernym myśleniem. Inteligencja emocjonalna. Harvard Business Review

Jak radzić sobie z nadmiernym myśleniem Moja ocena Liczba stron 117 Myślę, że wiele z nas zmaga się z problemem jakim jest nadmierne myślenie oraz analizowanie każdej rzeczy. W tej książce znajdziecie techniki, pomoce oraz zadania jak temu zaradzić. Sama jestem osobą która nadmiernie analizuje, myśli co byłoby gdyby oraz ciągle dążę do perfekcji która na dłuższą metę ma więcej negatywnych niż pozytywnych skutków. Ta książka pokazuje nam na co mamy zwrócić uwagę, co zmienić abyśmy przestali się zadręczać rzeczami na które nie mamy wpływu oraz nauczyli się zarządzać swoim monologiem wewnętrznym który często robi nam na przekór i lubi nas zdołować. Overthinking jak radzić sobie z nadmiernym myśleniem, ma ledwie 117 stron więc jest ultra krótka ale zawiera moim zdaniem najważniejsze informacje, jest przejrzyście i zwięźle napisana. Myślę, że sprawdzi się każdej osobie która nadmiernie myśli oraz analizuje.

Readbynikola Skrudlik Nikola

Ciało wie lepiej. Przewodnik po nowoczesnej nauce o odporności

„Ciało wie lepiej” to książka, która totalnie pokazuje, jak niesamowity (i skomplikowany) jest nasz organizm - szczególnie układ odpornościowy, którą autor porównuje do zorganizowanej armii. Bardzo podobało mi się to, jak autor tłumaczy różne procesy - często używa porównań do walki, strategii czy „żołnierzy”, dzięki czemu łatwiej to sobie wyobrazić. Sama struktura książki też jest na plus - najpierw podstawy, a potem przejście do konkretnych problemów jak autoimmunizacja, nowotwory czy wpływ diety. Z zaciekawieniem czytałam tę książkę, chociaż domyślam się, że to jest i tak tylko kropla w tym morzu wiedzy o ciele. Ale no, szczerze - i tak momentami było dla mnie ciężko to wszystko ogarnąć 🙆 Są fragmenty bardziej naukowe, gdzie trzeba się mocniej skupić albo nawet coś przeczytać drugi raz. Ktoś musiałby mi to opowiadać, rysować i odpowiadać na moje pytania jednocześnie, a i tak nie czułabym wystarczającej wiedzy. Mimo tego uważam, że to bardzo dobra książka - szczególnie jeśli chcesz lepiej zrozumieć swoje ciało i to, co się w nim dzieje. Po prostu trzeba się nastawić, że to nie jest lekka, szybka lektura. Zdecydowanie coraz częściej sięgam po książki dotyczące naszego ciała i zaczyna mi się to podobać.

_bookworm_beauty Gurowiec Dominika