Pracuje się coraz szybciej. Od pracownika wymaga się ciągłego doskonalenia posiadanych i nabywania nowych umiejętności. Jest się odpowiedzialnym za coraz więcej zadań. Do tego świadomość kryzysu ekonomicznego, niestabilność zatrudnienia i rosnące bezrobocie. Jak odnaleźć się w tej rzeczywistości? Opanować emocje, by nie zwariować, być skutecznym i zadowolonym z wykonywanej pracy?
Podpowiedź można znaleźć w podręczniku „Tylko bez nerwów”. Jest to kompendium wiedzy o stresie i zarządzaniu nim. Autor analizuje zjawisko stresu, opisuje jego odmiany i jak radzić sobie z nim. Zarówno w pracy, jaki i w godzinach odpoczynku, gdzie dopiero schodzi z napięcie.
Zarządzanie stresem to proces. Składają się na niego drobne, powtarzane dziesiątki razy ćwiczenia. Począwszy od ćwiczeń oddechowych (aż dziwne, że tak dużo zależy od poprawnego wdechu i wydechu), do tworzenia wizualizacji i filtrowaniu docierających do nas informacji.
Dla osób obeznanych z samorozwojem nie jest to pozycja odkrywcza. Pozwala jednak usystematyzować wiedzę i podsuwa propozycje zadań mogących zwiększyć skuteczność panowania nad emocjami. I działać swobodniej w miejscu zatrudnienia.
zzyciaksiazek.blogspot.com; 2012-02-22
Praca nierozerwalnie wiąże się ze stresem. W ogólnej opinii, stresu nikt nie lubi i uważamy go za rzecz nieprzyjemną. Kojarzy się jednoznacznie negatywnie z objawami takimi jak napięcie nerwowe, mięśniowe, problemy z zasypianiem, koncentracją, itd. – można by wymienić cały szereg różnych dolegliwości.
Tymczasem istnieją dwa rodzaje stresu. Pierwszy, zwany z angielskiego distress, to właśnie te niedobry, powodujący w naszym zachowaniu same negatywne zmiany, przeszkadzający w wykonywaniu zadań. Istnieje jednak drugie oblicze stresu, tak zwany eustress (od łacińskiego eu, czyli po prostu „dobry”). Jest on rodzajem stresu, który pomaga nam w wykonywaniu zadań, zwiększając motywację. By posłużyć się prostą analogią. Jeżeli znajdujemy się w sytuacji zagrożenia, adrenalina pomaga nam z nią poradzić. Podobnie działa eustress. Utrzymuje nas na odpowiednim poziomie pobudzenia, ułatwiając dokonanie rzeczy, które przy normalnym poziomie zaangażowania byłyby trudne lub nawet nieosiągalne. Wbrew pozorom więc, pewien stały poziom stresu jest w pracy wręcz konieczny, by utrzymać w nas chęć do wykonywania danego działania. Jeżeli brakuje pobudzenia, ogarnia nas zniechęcenie, nuda, itd. Odpowiedni poziom dobrego stresu nie pozwala na rozleniwienie i jest doskonałym motywatorem.
Oczywiście bywa i tak, że objawia nam się tylko groźna twarz stresu, bowiem o ile z stresorami takimi jak okresowy nawał pracy jesteśmy w stanie żyć, o tyle istnieje grupa takowych, z którymi nie sposób poradzić sobie prostymi metodami. Pomyśl nad przykładami takimi jak lęk o własne zatrudnienie, niepewna sytuacja w zespole, konflikty międzyludzkie, wykonywanie pracy poniżej własnego poziomu kwalifikacji, niska płaca i brak widoków na jej powiększenie w najbliższym czasie. To są stresory ciężkie do opanowania. Mimo wszystko jednak, należy próbować wznieść się ponad te problemy. Istnieje kilka technik, które mogą nam w tym pomóc.
Część z nich opiera się na autoewaluacji. Szukamy wówczas rozwiązania problemu (jak i niekiedy samego źródła) w sobie. To ryzykowna metoda, bo, jak wiadomo, gdy chodzi o różnego rodzaju psychotesty, często sami siebie oszukujemy, byle tylko zachować pozytywne zdanie na swój temat. Mimo to, warto spróbować spojrzeć na siebie z odrobiną dystansu i krytycyzmu i ocenić pewne zachowania, które podejmujemy. Poznając lepiej swoją osobowość, jesteśmy w stanie zdiagnozować, co wywołuje w nas stres i zrozumieć, jak na niego reagujemy i czemu właśnie w ten sposób. Stąd już prosta droga do prób zapanowania nad własnymi odruchami.
Spróbuj więc odpowiedzieć sobie na przykład na to, jak radzisz sobie z realizacją trudnych zadań, z pracą pod presją czasu, na ile angażujesz się w to, co robisz – być może stres nie wynika wcale z tego, co czeka cię w pracy, a z niej samej, zajmowanego stanowiska, pełnionych obowiązków i tak naprawdę pragniesz zajmować się czymś innym Jest to jedna z najczęstszych przyczyn stresu w pracy.
Bawiąc się w dalej w introwersję jako panaceum możemy skupić się na swojej samoocenie. Niektórzy oczywiście postrzegają się racjonalnie i na tyle obiektywnie, na ile nam psychika da, inni jednak mogą czuć się niedowartościowani, także na przykład dlatego, że nie są doceniani w pracy. Szukanie plusów w samym sobie i wyraźne zaznaczenie ich – chociażby w formie fałszywego listu do przyjaciela – może pomóc nam dostrzec to, co w sobie cenimy.
Innym przykładem stresującego czynnika mogą być nasze własne nawyki. Dostosowujemy się do cudzych reguł, pozwalamy zawalać się pracą, którą powinien wykonać ktoś inny, członek naszego zespołu, itd. Próba pokonania tego typu przyzwyczajeń może być trudna ze względu na opór nie tyle nawet z wewnątrz (aczkolwiek dużo ludzi nie znosi zmian, więc będzie on znaczący), ile z zewnątrz – od osób, którym wygodnie było się nami wysługiwać. Jeżeli jednak takie sytuacje zidentyfikujemy jako źródło stresu, to musimy próbować im zaradzić.
W walce ze stresem pomogą nam również dwa czysto fizyczne aspekty. Dieta i ćwiczenia. Oba są równie ważne. Odpowiednie żywienie pomaga nam nabrać energii, a więcej energii, to więcej pozytywów dostrzeganych w otaczającym nas świecie, jak i sił na codzienne zmagania ze stresem. Z kolei ćwiczenia są doskonałe, ponieważ pomagają nam wyłączyć na pewien czas myślenie. Skupiamy się tylko na kolejnych powtórzeniach czy uprawianym sporcie, na chwilę zapominamy o obowiązkach. Taki odpoczynek jest błogosławieństwem.
Istnieją także inne sposoby, aczkolwiek należy zrozumieć jedno, by się nie rozczarować. Żadna metoda nie daje stuprocentowej gwarancji sukcesu i obrony przed stresem w każdej sytuacji, podobnie jak nie każda będzie nam odpowiadać. Zmaganie się ze stresem to rzecz bardzo indywidualna. Na każdego z nas określone techniki będą działały w różny sposób, zanim więc trafimy na te odpowiednie, nie należy się zniechęcać i ustawać w próbach ich znalezienia. Pokonanie (czy może raczej – okiełznanie) stresu wymaga poznania samego siebie, co powinno nam przynieść również innego rodzaju korzyści niż tylko spokój ducha.
Więcej na ten temat przeczytasz w książce pt. Tylko bez nerwów. Zarządzanie stresem w pracy.
biznes.onet.pl; 2012-02-10