Spokój z każdym oddechem. Codzie...

Spokój z każdym oddechem. Codzienne medytacje uzdrawiające życie

Autor: 

Stron: 144
Ksiazka drukowana Druk (oprawa: miękka)
Wydawca: Sensus

  • Każdy krok to cud.
  • Każdy krok uzdrawia.
  • Każdy krok odżywia.
  • Każdy krok to wolność.
Thich Nhat Hanh to święty człowiek, ponieważ jest skromny i pobożny. To uczony o wielkich zdolnościach intelektualnych. Gdyby jego pomysły w zakresie pokoju zostały wprowadzone w życie, stanowiłyby pomnik ekumenizmu, braterstwa, człowieczeństwa.
Martin Luther King Junior,
podczas nominowania Thich Nhat Hanha do Pokojowej Nagrody Nobla

Pokazuje nam związek pomiędzy osobistym pokojem wewnętrznym a pokojem na Ziemi.
Jego Świątobliwość Dalajlama

Prawdziwy poeta.
Robert Lowell

Przemawia głosem Buddy.
Sogyal Rinpoche

Co rano, kiedy się budzimy, czekają na nas dwadzieścia cztery nowiutkie, jeszcze nienapoczęte godziny. To bardzo cenny dar! Mamy szansę przeżyć je w taki sposób, by przyniosły nam i naszym bliźnim pokój, szczęście i radość.

Coraz częściej mamy wrażenie, że współczesny świat kręci się szybciej niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Bez względu na to, czy mieszkasz w Krakowie, Sydney, Nowym Jorku czy Tokio, szalone tempo każdego dnia niekorzystnie wpływa na Twoje zdrowie i życie. W dodatku Ty sam poddajesz się temu wariactwu i pozwalasz, by Tobą zawładnęło.

"Łatwo powiedzieć - pomyślisz. – Ciekawe, czy komuś udało się zatrzymać codzienność?!" Ta książka nie sugeruje jednak, abyś szukał ucieczki od rzeczywistości. Czcigodny Thich Nhat Hanh pokazuje natomiast, jak pokonać pęd swoich dni oraz jak odkryć wrodzoną umiejętność doświadczania wewnętrznego pokoju i szczęścia.

Nie możesz po prostu stwierdzić, że jesteś zbyt zajęty i nie masz czasu na medytację. Nie. Zacznij iść uważnie, niezależnie od tego, czy pokonujesz drogę z jednego budynku do drugiego, czy z parkingu do biura. Ciesz się każdym kolejnym, uważnym krokiem, który pomoże Ci pozbyć się napięcia w ciele i uczuciach oraz przyniesie uzdrawiającą radość i przemianę.

  • Robiąc wdech, czuję, jak powietrze wypełnia mój brzuch i klatkę piersiową.
  • Robiąc wydech, czuję, jak powietrze wypływa z mojego brzucha i klatki piersiowej.
  • Wdech, jestem świadomy swojego całego ciała.
  • Wydech, uśmiecham się do swojego całego ciała.
  • Wdech, jestem świadomy, gdzie w moim ciele czają się ból i napięcie.
  • Wydech, uwalniam się od całego bólu i napięcia w moim ciele.
  • Wdech, czuję się dobrze.
  • Wydech, czuję się swobodnie.

Patron medialny:

Od autora (7)

Wstęp (11)

Gathy do codziennej medytacji (113)

Ścieżka Buddy (133)

Osoby, które kupowały książkę, często kupowały też:
Zdarzają się w moim życiu takie książki, którymi delektuję się w trakcie czytania i radość z lektury miesza się z poczuciem smutku, że kiedyś ten proces się skończy. Tak bardzo odpowiada mi ich treść, język, klimat, trafiają do mnie w idealnym momencie, a najpewniej chodzi tu o splot wszystkich tych czynników. Żyję nimi nie tylko wtedy, kiedy je czytam, ale są one w pewnym sensie ze mną cały czas – ciągle mniej lub bardziej subtelnie je przeżywam, a często przesiąkam nimi do tego stopnia, że transformują moje spojrzenie na mnie samego oraz otaczający mnie świat. Taka jest moja książka roku 2015, książka, której nie skończyłem jeszcze czytać, ale która już poruszyła mnie głęboko jak żadna inna – „Spokój z każdym oddechem” Thicha Nhata Hanha.
Przez wiele lat dojrzewałem do decyzji, aby świadomie zająć się swoim oddechem i żyć uważnie. Dla w sumie dość typowego ekstrawertyka (to znacząca, chociaż nie jedyna część mojej osobowości), w pierwszym odruchu nieprzepadającemu za medytacyjnym skupieniem na swoim wnętrzu nie jest to łatwe zadanie. Jednocześnie, jak się okazuje, jest to ważna potrzeba, która musi się podgrzać, dojrzeć w odpowiednich warunkach, aby mogła przebić się do świadomości i by móc ją realizować. Po raz kolejny w moim życiu okazuje się, że „kiedy uczeń jest gotowy, pojawia się mistrz”. Tym razem mistrzem jest książka.
Wystarczy, że patrzę teraz na nią, pisząc ten tekst, aby mój organizm wskoczył na jakiś inny poziom: oddech mi się wyrównuje i pogłębia, ogarnia mnie spokój. Jest to bowiem książka, z której treści, a także oprawy graficznej emanuje jakaś niesamowita, kojąca aura. Najpewniej oświecenie jej autora, które przyciąga miłość, równowagę i pogodę ducha – od mojej ukochanej córeczki Helenki dostałem naklejkę serduszka – pięknie pasuje na okładce.
Tak więc bardzo niespiesznie płynę przez nią raczej, niż ją czytam. Zamyślam się i regularnie ćwiczę, oddycham, świadomie obieram ziemniaki, patrzę wokoło, iloma darami zostałem obdarzony przez życie i kontempluję jak się tym dzielić:
Budzę się dziś rano i uśmiecham się:
Przede mną zupełnie nowe dwadzieścia cztery godziny
Ślubuję w pełni przeżyć każdy moment
i na wszystkie istoty spoglądać wzrokiem pełnym współczucia.

Stare prawdy, a dla mnie znowu odkrywane na nowo. A poza tym, czy można być częścią inspeerio i nie lubić choć trochę uważności? Wykluczone!

Inspeerio - Porta i centrum praktyków psychologii Maciej Gendek

    pokaż wszystkie