Księga hygge. Jak zwolnić, kocha...

Księga hygge. Jak zwolnić, kochać i żyć szczęśliwie

Autor: 

Stron: 192
Ksiazka drukowana Druk (oprawa: twarda) 3w1 w pakiecie: PdfPDF ePubePub MobiMobi
Wydawca: Sensus
Wydawca: Sensus
Cena:
34,90 zł
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 6,98 zł
27,92 zł 34,90 zł
Dodaj do koszyka
Kup terazstrzalka

Druk
Książka drukowana
34,90 zł
eBook
Pdf ePub Mobi
27,92 zł
34,90 zł
Jakość życia jest bardzo ważną wartością. Szukamy dogodnego miejsca do zamieszkania, starannie urządzamy swoje domy, dbamy o zdrowie i kondycję fizyczną, pielęgnujemy relacje z najbliższymi. Coraz częściej chcemy być, a nie mieć. Chcemy doświadczać pełni życia i mieć poczucie przynależności do wspólnoty, dzięki której czujemy się bezpieczni. Szukamy tego nieuchwytnego poczucia spełnienia, otwarcia się na innych, intymności i akceptacji...

To wszystko można określić duńskim słowem hygge. Oznacza ono styl bycia, który wprowadza ciepło i człowieczeństwo do naszych domów, szkół, miejsc pracy. To prosta, codzienna praktyka, która pomaga nam się zaangażować, dostroić do otoczenia i poczuć prawdziwą empatię oraz zachwyt. Hygge odzwierciedla koncepcję, według której prawdziwe bogactwo leży w tym, czym możemy się dzielić. Równocześnie pokazuje nam, jak bardzo satysfakcjonujące może być życie pełne zadowolenia, które płynie z małych, codziennych radości. I właśnie o tym jest ta książka. Powstała, aby zachęcić Cię do drobnych zmian w swoim zachowaniu i myśleniu. Dzięki niej już wkrótce możesz poczuć hygge - codziennie!

Hygge to:
  • poczucie przynależności i bezpieczeństwa,
  • komfort jako wartość codziennego życia,
  • nastawienie pełne optymizmu i zadowolenia,
  • bliskość z naturą i bliskość ze wspólnotą,
  • celebrowanie prostych przyjemności.

Poczuj hygge — doceń każdy dzień!


Louisa Thomsen Brits jest pół Dunką i pół Angielką, pisarką i dziennikarką. Urodziła się w Afryce, przeniosła do Wielkiej Brytanii, jednak każdego lata przyjeżdża do Danii. Wciąż uczy się języka hygge, aby wszędzie, gdziekolwiek się znajdzie, czuć się komfortowo — jak u siebie. Dzięki temu, że jest Dunką, zasady hygge ma we krwi: są dla niej oczywiste jak oddychanie. Dzięki temu, że jest Angielką, potrafi w wyjątkowo przystępny sposób wytłumaczyć tę koncepcję i przedstawić jej uniwersalność każdemu, kto tylko zechce odnaleźć ją w swoim życiu.




  • Definicja (7)
  • Notka od autorki (8)
  • Wstęp (10)
  • Użycie (24)

1. Przynależność (27)

2. Schronienie (57)

3. Komfort (83)

4. Dobre samopoczucie (129)

5. Prostota (153)

6. Celebrowanie (169)

  • Bibliografia (190)
  • Notki kontekstowe (191)
  • Podziękowania (192)
  • Ostatnia uwaga (192)
Osoby, które kupowały książkę, często kupowały też:
System Białoruś
Andrzej Poczobut
Cena: 37,00 zł
Życie i 101 przyjaciół
Krzysztof Liegmann
Cena: 39,90 zł
Rozmowy męsko-męskie, czyli jak odnaleźć w sobi...
Bogusław Stępień, Albert Szymański
Cena: 34,90 zł
Osoby, które kupowały książkę, często kupowały też:
Cena: 31,92 zł
Mount Everest biznesu
Zbigniew Kowalski, Marcin Renduda, Krzysztof Wielicki
Cena: 31,20 zł
Kto choć odrobinę śledzi książkową blogosferę ten wie, że jakiś czas temu zapanowała niesamowita moda na wszystko, co jest hygge. Każdy chce być szczęśliwy, wydawnictwa poczuły wiatr w żaglach – posypały się nam na głowy duńskie recepty na to, by szczęście zawitało w naszych drzwiach. Jakiś czas temu pisałam o książce Meika Wikinga, na półkach sklepowych można znaleźć co najmniej kilka kolejnych. Jedną z nich wypatrzyłam w zapowiedziach na stronie zaprzyjaźnionego wydawnictwa Sensus. I oto jest, Księga hygge. Jak zwolnić, kochać i żyć szczęśliwie Louisy Thomsen Brits. Premiera w zeszłym tygodniu, więc nie jestem jeszcze aż TAK tragicznie spóźniona. Abstrahując od tego, że mam w domu dwa koty, kocham siedzieć pod kocem i jestem tak introwertyczna, że przedkładam siedzenie w domu nad spotkania z ludźmi, to wcale jakimś ekspertem od hygge nie jestem. Niby wiem, że trzeba palić świece i spędzać czas w małym gronie najbliższych osób, jednak zawsze miałam wrażenie, że hygge zależy od naprawdę wielu czynników materialnych. Koce, świece, mały domek z ogródkiem, chata w środku lasu, kanapa, na której pysznią się wspaniałe poduchy, na które opadasz po trudnym dniu w pracy. Tak to jakoś się do mnie przykleiło. Książka Louisy Thomsen Brits skupia się jednak na nieco innym pojmowaniu hygge. Owszem, mamy to sporo praktycznych porad, jak spędzić dobrze i wartościowo czas, jednak nacisk położony jest tu na relacje międzyludzkie, poczucie bezpieczeństwa, komfort bycia samemu lub z kimś, a nie na świeczki i miękkie dywany. Bo „w czasach globalnej niestabilności zdystansowaliśmy się od siebie i od swojego otoczenia. Przestaliśmy dostrzegać bezpośredniość, komfort i prawdziwość w tym, co dosłowne i rzeczywiste, dlatego musimy poszukać alternatywnych sposobów na konsumowanie i budowanie więzi. Słowo hygge oznacza styl bycia, który wprowadza ciepło i człowieczeństwo do naszych domów, szkół, zakładów pracy, a także całych miast i narodów” [s. 14]. Księga hygge skonstruowana jest z tekstu głównego przeplatanego dużą ilością ciekawych cytatów – nie tylko związanych bezpośrednio z samą ideą hygge. Dodatkowo na ładnym i grubszym niż zazwyczaj papierze mamy sporą ilość naprawdę klimatycznych zdjęć, ilustrujących raczej naturę i życie codzienne (w pięknych kadrach) niż przykładowe stylizacje z kocem i książką. Bardzo jestem uradowana tą ilością sentencji – lubię cytaty, które nie są jeszcze tak do końca wyświechtane, tu jest ich zatrzęsienie! Najbardziej chyba przemówił do mnie Keats: „Preferuję życie według Zmysłów, a nie Myśli”. Ależ mi tęskno do takiego właśnie odczuwania. Podoba mi się, że ta książka nie jest powtórzeniem informacji z poprzednich wydawnictw tego typu – rzeczywiście inaczej są tu rozłożone akcenty, co zaciekawi nawet tych, którzy trochę już o duńskim sposobie na szczęście poczytali. Czy jest odkrywcza? Moim zdaniem hygge nigdy chyba odkrywcze specjalnie nie było, szczególnie nie dla osób o introwertycznym usposobieniu. Nowe jest mówienie o tym i dyskutowanie o relacjach z innymi, o świadomym spędzaniu czasu w komfortowych dla siebie warunkach, o dbaniu o samych siebie i odejściu od gonitwy za tym, co „trzeba i koniecznie” na rzecz tego, co „można i warto”. Księgę hygge też można i warto. To kolejny powód, dla którego warto spędzić resztę życia pod kocem. Z kotami na kolanach. Albo na brzuchu. Albo na głowie. P.S. Wiecie, że hygge wymawia się jak „hi-ge”? Tak, mi też zniszczyło to życie.

wblogunadzieja.blogspot.com Julia Sworowska

    pokaż wszystkie