Recenzje:
Wewnętrzny spokój... Joga... Temat rzeka ;) Czym jest? Teoretycy i praktycy twierdzą, że drogą do wewnętrznego spokoju. Ścieżką kontemplacji, wyciszenia, ukojenia... Zbyt wielu ludzi powtarza te twierdzenia, coś w tym zatem prawdopodobnie rzeczywiście jest... Na pewno ciężko zbyć machnięciem ręki te wszystkie pozytywne świadectwa. Podstawowym źródłem praktycznego zastosowania jogi są traktaty o jodze klasycznej, w tym jeden z najważniejszych z nich - Jogasutry Patańdźalego. Niniejsza książka jest wprowadzeniem właśnie do nich, taka małą próbą "przetłumaczenia ich na nasze". Nie jest to łatwa lektura, od razu mówię... Niby wydawać by się mogło - joga, nic prostszego... skupienie, wyciszenie i..."jest"... Otóż nie. Nic się "samo" tak prosto nie zrobi... Nie, w ogóle nie w ten sposób. Jogę trzeba jeszcze (na początek?) zrozumieć, a to zadanie naprawdę trudne. Bez zrozumienia zaś nie ma szans na prawidłowe jej praktykowanie... Dzięki książkom takim jak ta może być zdecydowanie prościej ;) Tak ostatecznie na sprawę patrząco... może i warto? Na pewno to w niczym nikomu nie zaszkodzi - pod warunkiem szczerych, dobrych chęci, otwartości na temat i czasu jaki możemy temu tematowi poświęcić... To jak? Chcecie spróbować "uderzyć kamieniem niebo"? ;) Polecam ;)

cosnapolce.blogspot.com/ Tomasz Pietroszyn


Joga pomaga w tworzeniu jak najlepszego związku ze światem zewnętrznym oraz osiągnięciu spokojnego umysłu. Wielu joginów nawiązuje do nauczania Patańdźalego, autor próbuje jednak nauczanie Jogasutr odnieść do obecnych praktyk jogi.
"(...) na łamach tej książki przeczytacie o koncepcji umysłu w jodze, o czynnikach upośledzających funkcjonowanie psychiki i o praktyce, która prowadzi do usunięcia owych czynników i uczynienia umysłu narzędziem do wyzwolenia z cierpienia."

Autor zwraca uwagę, że joga to nie analizowanie tekstu, ale jej praktykowanie i medytacja. Joga nie jest religią, jest nauką, do której kluczem jest traktat Patańdźalego. W książce znajdziemy komentarz autora odnośnie tego kim był Patańdźali. Maciej Wielobób pisze, że "Umysł ludzki może być źródłem zarówno uwikłania, ograniczenia, jak i wolności." "Jeśli jesteśmy niewolnikami umysłu i nie mamy nad nim kontroli, może nas to zaprowadzić jedynie do cierpienia. Jeśli panujemy nad dynamiką funkcjonowania umysłu, wówczas jesteśmy w stanie używać go jako pasywnego instrumentu w naszych rękach: poddać go swej woli, użyć jako narzędzia do osiągnięcia pożądanych celów, gdy przychodzi taka potrzeba."

Maciej Wielobób opisuje sutry Patańdźalego. Autor zwraca też uwagę na to, co istotne:
"Nie odkładaj na później! Żyj teraz! Działaj teraz!"

Zdaniem autora powinniśmy redukować potrzeby oraz zaspakajać tylko te, które są niezbędne do życia, zdrowia i sprawnego funkcjonowania. "Warto jednak pamiętać, że warunki się zmieniają i to, co było minimum dla Patańdźalego jakieś 2000 lat temu, niekoniecznie jest minimum dla współczesnego człowieka, by nie pozostawał poza nawiasem społeczeństwa." 

Podkreślona zostaje rola świadomego oddychania i koncentracji.
"(...) autor Jogasutr zakłada, że naturalnym stanem umysłu jest stan sattwy, a zatem lekkości, spokoju i harmonii. Ten stan jednakże może być zaburzony, gdy umysł rozprasza się. Jedną z najczęstszych przyczyn rozproszenia są zmysły, które kierują naszą uwagę na zewnętrzne obiekty. Przykładem takiego działania zmysłów jest sytuacja, gdy jemy obiad w restauracji czy u rodziny, a gdzieś w tle jest włączony telewizor. Po chwili zazwyczaj orientujemy się, że nasza uwaga co jakiś czas mimowolnie kieruje się ku temu migotającemu obiektowi."

Książka, choć niezbyt wielka objętościowo, jest raczej trudną lekturą ze względu na bogactwo terminów. Autor przytacza też liczne cytaty. Publikacja składa się z trzynastu rozdziałów, dodatkowo na końcu książki zamieszczono materiały dodatkowe i miejsce na notatki, co jest wielkim plusem. Żeby lepiej zrozumieć tematykę, czytałam ją stopniowo. Moim zdaniem warto do niej wracać. Szczególnie polecam tą publikację osobom zainteresowanym tłumaczeniem nauki Patańdźalego oraz filozofią jogi.

zaciszelenki.blogspot.com Magdalena


"Joga jest nauką i jak każda nauka ma swój specyficzny język".

Jeśli poznajecie jogę wyłącznie w praktyce, nie zagłębiając się w jej aspekt filozoficzny – z pewnością nie jest to książka dla Was. Trudno bowiem osobie, która praktykuje jogę wyłącznie w celach relaksacyjnych, zrozumieć istotę Jogasutr Patańdźalego, czyli najważniejszych traktatów w jodze klasycznej. Publikacja dotykająca tego tematu nie była więc dla mnie łatwą lekturą i na pewno nie raz jeszcze do niej powrócę.

Maciej Wielobób to nauczyciel jogi, specjalista terapii jogi, medytacji oraz psychologii jogi. Przez dwadzieścia lat przechodził tradycyjny trening w jednej z indyjskich szkół medytacyjnych. Obecnie prowadzi zajęcia jogi, warsztaty i seminaria na ten temat w całym kraju, oraz publikuje swoje artykuły dla czasopism branżowych typu "SENS" czy "JOGA". Mieszka z żoną Agnieszką i synem Tymonem na świętokrzyskiej wsi w dolinie Mierzawy.

"Psychologia jogi. Wprowadzenie do Jogasutr Patańdźalego" to publikacja w której Maciej Wielobób przekłada tekst Jogasutr, czyli najważniejszego dzieła jogicznego. Publikacja składa się z trzynastu rozdziałów, ukazujących najważniejsze wątki Jogasutr, w odniesieniu do współczesnej praktyki jogi. Na końcu książki zawarto także materiały dodatkowe.

Mówiąc o jodze, mało z nas wie, że szkoła jogi typowo klasycznej wywodzi się od Patańdźalego. Zgłębiając tajniki jogi, wielokrotnie słyszałam o Jogasutrach, jednak nigdy nie czytałam książki, którą autor w całości poświęciłby temu tematowi. Publikację Macieja Wielobóba czytałam z przerwami, gdyż autor na łamach niewielkiej objętościowo książki – przekazuje kawał dużej wiedzy na temat jogi. Wiedzy, która w niektórych momentach, nieprzygotowanego czytelnika może nieco przytłoczyć. Autor wprowadza bowiem sporo różnych terminów i definicji, które nie są łatwo przyswajalne. Dlatego też, radziłabym czytać tę książkę, dawkując sobie jej poszczególne rozdziały, by nie zagubić się w natłoku przedstawianej wiedzy.

Muszę przyznać, że Maciej Wielobób operuje dość prostym językiem, jasnym i klarownym, aby przybliżyć czytelnikowi tezy Jogasutr. Czego więc możecie się spodziewać po tej lekturze? Autor odwołuje się do kwintesencji jogi, sztuki właściwego działania, pięciu poruszeń świadomości, czy praktyk koncentracyjno-medytacyjnych. Nie są to łatwe tematy, jednak mnogość wskazówek i swoistych wyjaśnień, znacznie ułatwia przyswoić sobie tę wiedzę. Wniosek, jaki nasunął mi się po przeczytaniu tej publikacji to moja niezwykle mała, dotychczasowa wiedza dotycząca jogi. Nie zdawałam sobie bowiem sprawy jakie reguły i zasady rządzą tą nauką.

Okładka książki w kolorystyce zielono-żółtej bardzo dobrze wpisuje się w cały klimat publikacji. W książce napotkacie również rysunki, których moim zdaniem mogłoby być znacznie więcej. Ciekawym elementem są także materiały dodatkowe, do których z pewnością będę wracać – przedstawiające w nieco szerszym kontekście omawiane pojęcia.

"Psychologia jogi. Wprowadzenie do Jogasutr Patańdźalego" to publikacja skierowana głównie do czytelników interesujących się filozofią jogi, pragnących zgłębiać ten temat ze wszystkich, możliwych stron. Pomimo swojej przejrzystości w treści wiem, że będę do tej książki wracać, gdyż nadmierność wiedzy trochę mnie przytłoczyła.

Subiektywnie o książkach 2014-07-22


Do „wychowania" samego siebie, czyli doprowadzenia do harmonijnej równowagi między ciałem a duchem namawia nas Maciej Wielbób, proponując lekturę swej książki „Psychologia jogi. Wprowadzenie do Jogasutr Patańdźalego". To unikalna szansa na poznanie, przyciągającej jak magnes, jogi od podszewki, nim zaczniemy ją na serio praktykować.

Autor przypomina, czym jest joga i przestrzega przed interpretowaniem jej jedynie jako formy gimnastyki. Z drugiej strony, joga nie jest też religią, ponieważ nie ma doktryny, dogmatów, kultu i nie przybiera formy organizacyjno-społecznej, jaką jest np. Kościół. Czym zatem jest Według Macieja Wielobóba, najbliższe prawdy byłoby stwierdzenie, że jogajest nauką lub filozofią stosowaną. Interpretując Jogasutry Patańdźalego-najważniejszy z traktatów o jodze klasycznej, wciąż inspirujący kolejnych badaczy - Wielobób stworzył przewodnik po praktykowaniu jogi, wskazując drogę do procesu doświadczania, będącego istotą tej filozofii.

Wystąpił w roli tłumacza, wyjaśniającego różne aspekty zasad spisanych przez Patańdźalego i pomagającego zrozumieć konsekwencje ich stosowania. Autor podpowiada, jak należy medytować i jakie ścieżki oczyszczenia umysłu są najlepsze dla osiągnięcia ostatecznego celu.

POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI .N, 2014-02-15


Na jodze kompletnie się nie znam. I choć w swoim zbiorze książek posiadałem jedną- druga to otrzymana kilka dni od Maćka – nt temat to nigdy nie wykonałem dobrze ani jednej pozycji z zestawu ćwiczeń. Na temat jogi krąży wiele maciek2legend i opinii. Ale na szczęście jest ktoś komu mógłbym w tym temacie zaufać i wiem, że byłaby to pierwsza osoba do której poszedłbym po poradę czy na pierwszą lekcję.

Maćka Wieloboba znam jeszcze z czasów korespondencyjnego klubu literackiego “Szara Naga Jama” z Krakowa czyli już jakieś dobrych 17 lat. Kiedy autor podejmuje się wydawania książek na temat którym się zajmuje musi legitymować się stosownym doświadczeniem. W przypadku jogi jest to warunek niezbędny. A przecież “Psychologia jogi” nie jest pierwszą książką Maćka.

Na jego stronie czytamy:

“Jeden z najbardziej rozpoznawalnych nauczycieli jogi i medytacji w Polsce, autor 3 książek. Przekazuje głębię tradycyjnych ścieżek w sposób zrozumiały i użyteczny dla współczesnego człowieka. Pomaga uwalniać się od napięcia, wykorzystywać pełnię swoich możliwości, uczy uważności i spokoju. Zna mistycyzm indyjski „od środka” jako nauczyciel-inicjator w tradycyjnych szkołach medytacyjnych i uwielbia pokazywać konkretne zastosowania tradycyjnych koncepcji i narzędzi w naszym życiu codziennym.”

A prywatnie? To zadziwiająco zrównoważony facet, ojciec, mąż i świetny Przyjaciel. I przede wszystkim pasjonat tego czym się zajmuje. I bez podlizywania się, wie czym się zajmuje.

Liczne zajęcia w Krakowie, własna szkoła, zajęcia również w różnych częściach Polski to znakomita rekomendacja.

Dlatego też, śmiało polecam lekturę “Psychologii jogi-Wprowadzenie do Jogasutr Patańdźalego“, zaś jeśli najdą Cię jakieś wątpliwości, obawy, uwagi, skontaktuj się z Maćkiem.

mariuszbober.wordpress.com 2014-01-22


Pozycja autorstwa Macieja Wielobób przybliża różne zagadnienia związane z Jogą. Punktem wyjścia do różnych rozważań są tutaj Jogasutry Patańdźalego. Można dzięki tej książce zauważyć, co dla niektórych może być zaskoczeniem, że joga to nie tylko wykonywanie różnych „ćwiczeń” ale coś więcej za tym się kryje.

Słowo wstępne zostało napisane przez Śrivatsa Ramaswami. Kilka informacji o samym autorze znaleźć możemy zaś na tylnej części przedniej okładki (zagięcie przedniej okładki).
„Psychologia Jogi” to książka zawierająca wiele ciekawych informacji/wskazówek do wykorzystania w życiu. Znaleźć też możemy krótką informację o postaci Patańdźaliego co jest ciekawym dodatkiem.

Okładka została wykonana w zielono – żółtej kolorystyce. Bardzo przyjemnie to wygląda. Sama książka zmieści się do większości damskich torebek, no do kopertówek nie (w końcu tam niewiele co się mieści). Na końcu pozycji znajdziemy kartkę przeznaczoną do notatek. Sama książka ma około 100 stron, ale format książki przypomina zeszyt A5 więc nie jest do zbyt długa publikacja.

Pozycja rozpoczyna się wspomnianym wcześniej Słowem wstępnym później mamy Od autora następnie przechodzimy do właściwej części książki. Na końcu publikacji znajdziemy zaś Materiały dodatkowe.

„Psychologia Jogi” jest napisana dość przystępnie i obrazowo dla czytelnika. Pewnym problemem dla osoby nie obeznanej z podobną tematyką mogą być prezentowane pojęcia czy nazwiska. Używanie jednak takich nazw jest nieuniknione w takiej książce. Znajdziemy tu również pewne Rysunki, które nijako ilustrują prezentowaną treść.

Publikacja autorstwa M. Wielobób pomaga lepiej zrozumieć Jogasutry Patańdźalego jak i również samą jogę. Może nie wszystko by się spodobało osobom obeznanym w tematyce, ale w początkowym stadium poznawania tychże zagadnień może stać się bardzo przydatna.

Życzę pouczającej lektury

swiatairi.blogspot.com Marta Tomczak


Pamiętacie film Matrix? Po przeczytaniu tej zielonej książeczki już nic nie będzie takie, jakie było przed jej łyknięciem… Przede wszystkim z powodu poruszanej tematyki, która sama w sobie jest transformująca, ale także ze względu na sposób jej przedstawienia. Dla osób, które z sutrami Patańdźalego spotkają się (niemal) po raz pierwszy, ta książka może mieć znaczenie choćby tylko z tego powodu. Będą miały okazję przeżyć przygodę intelektualną, nabrać ochoty na rozwój i zrozumieć, dlaczego są w tym miejscu, w którym są. Tym, którzy sięgali już do kolejnych przekładów Jogasutr, Maciej ma do zaoferowania znacznie szerszy ogląd i głębszą dyskusję. Dla jasności, podzielę tę recenzję na dwie części – jedną o treści, drugą o formie.

Treść

Czego można się spodziewać po książce, która łączy zagadnienia w postrzeganiu potocznym całkowicie odrębne, czyli psychologię i jogę? W pierwszych wręcz słowach, a później konsekwentnie poza słowami, autor udowadnia błąd tego potocznego rozumienia. Psychologia to „nauka badająca mechanizmy i prawa rządzące psychiką oraz zachowaniami człowieka”, z kolei joga, co Maciej wielokrotnie podkreśla, to metoda pracy z umysłem. W dodatku metoda bez konotacji moralnych, co jest szczególnie widoczne, gdy pisze o jamach i nijamach – zasadach postepowania względem innych i siebie samego. Te zasady nie mają charakteru etycznego, a użyteczny – ich celem jest wolność umysłu (a efekty społeczne, etyczne i moralne są ich owocami). I ta myśl towarzyszy czytelnikowi podczas lektury całego tekstu. Dzięki takiemu podejściu pojawiające się czasem obawy, że joga to hinduska religia, zagrażająca praktykującym katolikom, mają szansę zostać rozwiane. Dlaczego? To, co podkreśla autor książki Psychologia jogi jako najważniejsze to doświadczenie jako fundamentalna właściwość oraz skodyfikowanie praktyk. A doświadczanie czegoś to raczej metoda niewiernego Tomasza, który musi sprawdzić, by uwierzyć. W moim poczuciu wiara i doświadczenie to dwa różne kierunki odczuwania. A wracając do lektury… Co prawda doświadczenie wydarza się dość chaotycznie, ponieważ każdy jest w innym miejscu i napotyka inne przeszkody po drodze, ale wiadomo, że droga jest jedna. Wszystkie elementy tej drogi za Patańdźalim wskazuje Maciej. Można więc dzięki tej książce (i pewnie też kilku innym) zobaczyć, co czeka praktykującego jogę, jakie zadania ma do wykonania i co dzięki nim może osiągnąć. Ze starożytnego tekstu powstaje w ten sposób całkiem współczesny przepis, jak poddać się procesowi rozwoju osobistego. To swoisty przewodnik i osobisty coach, gdybyśmy chcieli sięgnąć – z przymrużeniem oka ­ po modną współcześnie terminologię. Dzięki prostocie praktyk, wszystko wydaje się proste, chociaż zrealizowanie celu już takie proste nie jest.

Słów kilka o formie

Ogromną zaletą książki jest jej zrozumiałość. Autor oparł swoje dzieło o Jogasutry, ale nie jest to tłumaczenie. Maciej raczej objaśnia, a nie tłumaczy. Zastanawia się ­ wspólnie z wybitnymi umysłami (czy raczej duszami) różnych czasów ­ co dany termin może oznaczać, pokazując inne niż oczywiste możliwości. Trudność z czytaniem tekstów sprzed wieków to anachroniczność i pewna śmieszność sformułowań, które – jak udeptywanie nowych ścieżek – na początku są ciężkie do przejścia, ale z każdym kolejnym podejściem jest coraz łatwiej. Trzeba jednak mieć do tego odpowiednią motywację i czas. Jeśli tych elementów brak, zdecydowanie lepiej pójść wygodną ścieżką udeptaną przez kogoś innego (z całą świadomością, że może samodzielnie poszlibyśmy np. nieco bardziej po skosie). I Maciej proponuje własną ścieżkę, której ogromną zaletą jest to, że pokusił się nie tylko o przetłumaczenie słów, ale i odnalezienie ich kontekstów. Dzięki temu otrzymujemy coś, co dziś jest dla nas nie tyle nawet zrozumiałe, co znaczące w świetle obecnych wartości i kultury. Jednocześnie czytelnik nie musi się obawiać, że ścieżka, którą kroczy autor książki, to jakaś zupełnie nieznana droga. Spotka na niej bowiem – oprócz wyobrażenia stóp Patańdźalego i Wjasy – wyraźne ślady A.G. Mohana, Hazrata Inayata Khana, Mahatmy Gandhiego, Osho, Swamiego Muktanandy i innych. Maciej Wielobób zwraca uwagę czytelnika na to, że jeśli dany fragment jest niezrozumiały, warto do niego wrócić i czytać kilkakrotnie. Na pewno warto, choćby z tego powodu, że mogliśmy stracić uważność rozproszeni na przykład przez telewizor przy „rodzinnym obiedzie”. Jednak pozwolę sobie na dołożenie swojej interpretacji do tego, co Maciej pisze. Podstawą, jako się rzekło, jest doświadczenie. Jeśli ktoś coś przeżył, nie ma trudności w zrozumieniu, o czym pisze autor, nawet jeśli to, co pisze, nieco wykracza poza jego własne doświadczenie tego elementu. Ale gdy czytelnik w swojej drodze nie doszedł jeszcze do punktu, o którym właśnie czyta, zdecydowanie nie będzie czuł, o czym mowa. Może próbować rozłożyć tekst intelektualnie, ale w żadnym wypadku nie będzie tego naprawdę rozumiał. Jak można wyjaśnić komuś, kto podczas maratonu jest dopiero na pierwszym punkcie żywieniowym to, jak się czuje ten, kto finiszuje? Można opowiedzieć, oczywiście, ale po pierwsze: będzie to doświadczenie jednostkowe, choć pewnie podobne u większości, a po drugie: ten ktoś nie jest w stanie wyobrazić sobie nawet, jak to jest na końcu (pomijam, że do maratonu trzeba jednak się przygotowywać i pewne pojęcie się ma,choć start w maratonie różni się znacząco od treningów). Można byłoby zatem użyć tego prostego narzędzia do weryfikacji, w którym miejscu praktyki jesteśmy.

I na koniec jeszcze o jednym. 100 stron to mało i to nie tylko dlatego, że temat nie został wyczerpany, ale dlatego, że dotarcie do ostatnich stron jest pewnym zaskoczeniem. Autor nie wprowadza zakończenia i podsumowania, więc zostajemy z własnymi myślami (lub w obszarze bezmyśli – jakby się chciało). Odbieram ten zabieg jako celowy. Brak zakończenia oznacza dla mnie, że książka nie kończy się na słowach, które przygotował autor, ale trwa w moim doświadczeniu.

joga-abc.pl Aneta Magda, 2013-12-04


Na rynku jest wiele książek ukazujących podstawy sztuki jogi, możecie więc pomyśleć, że nie macie potrzeby czytania o tym po raz kolejny. Powstrzymajcie jednak tę pierwszą reakcję i sięgnijcie po "Psychologię Jogi" Macieja Wieloboba, bo to świetna książka na temat "kontekstu" jogi. Opisując "pięć rodzajów poruszeń umysłu" przedstawionych przez Patandźalego w Jogasutrach, autor ukazuje tajniki ludzkiej psychiki, które pozwolą zrozumieć powód ludzkiego cierpienia, a w konsekwencji wskażą nam, jak rozwijać świadomość, by się od niego uwolnić.

Zawartość merytoryczna została przez autora dobrana bardzo precyzyjnie i z wyczuciem. Język książki jest prosty, ale bez przesadnych uproszczeń.

Będę się często odwoływała do "Psychologii Jogi" zarówno we własnej praktyce, jak również ucząc jogi na warsztatach i zajęciach. To piękna książka o świadomości, obecności, przestrzeni i doświadczeniu.

yoga-mag.pl 3/2013