Recenzje:
Ocena 5/6 W Nørrebro dochodzi do licznych demonstracji i zamieszek, w których umiera człowiek w pobliżu którego stacjonowali mundurowi… Znany i mało lubiany policjant, który działa nieetycznie, szybko i agresywnie - Axel Steen musi jak najszybciej dowiedzieć się kto zabił mężczyznę… Czy sprawa zostanie rozwiązana? Czy policjanci są w to zamieszani? Czy Axel nie popełni błędu? Moja okaladowa ocena to 5/6 Oprawa nawet ładna, ale czegoś mi jednak brakuje. Może mocniejszego motywu z książki. Akcja porywa od samego początku! Autor swoją lekkością pióra zaciekawił mnie od pierwszej strony i trzymał w napięciu do ostatniego zdania. Bardzo lekko napisana, momentami zabawna, czasami wyskakiwała gęsia skórka i chwila konsternacji. Pierwsze błędy autora. Moim zdaniem Jesper nieumiejętnie i na siłę wprowadza wulgaryzmy. Czasami było ich za dużo i czuło się pewnego rodzaju niesmak. Chciał wprowadzić atmosferę mocnego, męskiego kryminału, ale nie za bardzo mu to wyszło. Trochę o Axelu. Główny bohater przypadł mi do gustu. Silny, mocny glina, z ostrym językiem, który za wszelką cenę chce rozwiązać śledztwo. Naprawdę dobrze wykreowany główny bohater. ‘Niepokój’ to mocny, dobry kryminał, ale nie jakiś ambitny. Polecam Wam książkę wyżej mimo paru minusów. Tak jak wspomniałem w nagłówku jest to mocny, dobrze napisany i wymyślony kryminał, ale jednak nie dla tych ambitniejszych czytelników, bo się strasznie zawiodą. Jestem szczerze zdziwiony, że w końcu duński kryminał mnie nie zawiódł i z niecierpliwością czekam na dalsze losy Axela Steena.

miedzykropkami.blogspot.com Michał Skomorok


Jesteś perfekcjonistą, twoje życie, choć nie jest usłane różami, pozwala ci na dokładne i bezkompromisowe odnajdywanie każdego szczegółu. Przychodzi jednak moment, gdy twoja niezawodność i racjonalne myślenie, może okazać się niepotrzebne. Po co tkwić w perfekcji, jeśli ona ściąga na ciebie zagrożenie. Alex Steen to wicekomisarz duńskiej policji. Wszyscy znają jego perfekcjonizm i obsesyjne wręcz dążenie do prawdy i odkrycia sprawcy zbrodni. Jego podejście nie przysparza mu zbyt wielu przyjaciół, wśród współpracowników nie cieszy się zbyt dobrą sławą. Gdy w mieście wykonywane jest przejęcie Ungdomshuset wybuchają zamieszki. Gdy opada kurz i emocje wśród protestujących maleją, policja trafia na ciało pod murami cmentarza. Tylko jedna osoba jest w stanie odkryć kto i dlaczego zabił. Alex Steen nie będzie miał jednak łatwo, gdyż są osoby, które nie chcą, by sprawa została rozwiązana. Komu zaufać i jak pozbyć się swoich nawyków, które tym razem nie tylko się nie przydadzą, a mogą wręcz utrudnić śledztwo? Jasper Stein zadebiutował tą powieścią, a jej sukces sprawił, że losy sarkastycznego komisarza rozrosły się już do czterech tomów. Czy warto sięgnąć po inaugurującą część, jaką jest Niepokój? Oczywiście, że powinno się po niego sięgnąć. To ciekawy i dość mocno absorbujący czytelnika rodzaj literatury. Trzymająca w napięciu zagadka kryminalna i mnóstwo niedomówień sprawią, że lektura tejże powieści będzie przyjemna. Stein stworzył bohatera, który jak na gatunek powieści przystało, ocieka perfekcjonizmem i sarkazmem, nie budząc przy tym sympatii współpracowników. Zostanie postawiony w sytuacji, gdzie jego sposób działania może się nie sprawdzić a wręcz przeszkadzać w osiągnięciu celu, a jest ktoś, komu nie bardzo zależy na odnalezieniu sprawcy. Niebezpieczeństwo i mnóstwo zagadek w otoczce kryminału tym razem w duńskiej odsłonie z ciekawą fabułą, która nie zdradza za szybko swojego prawidłowego szlaku. Ciekawie napisane dialogi i bohaterowie, którzy swoją postawą i charakterystycznością nadają głębi i jakości historii. Powieść posiada lekkie niedociągnięcia, jednak biorąc pod uwagę, że to debiut tego autora można przymknąć na nie oko. Całość broni się wystarczająco dobrze, by czas spędzony na poznawaniu Alexa Steena zaliczał się do przyjemnych. Autor potrafi stworzyć świat, który zaciekawi, bohaterów, którzy są w stanie przyciągnąć uwagę i intrygę, która zaabsorbuje nas na dość długo. Stein ma lekkie pióro i potrafi to wykorzystać w ciekawy sposób. Chętnie sięgnę po kolejne tomy z serii i kolejny raz zatopię się w dobrze wykreowanym świecie pełnym zawiłych zagadek, które Steen na pewno da radę rozwiązać. Ocena książki: 7/10

Martawsrodksiazek.blogspot.com


ej, hej! Dzisiaj przed Wami recenzja książki Niepokój, której autorem jest duński pisarz, a zarazem dziennikarz, zajmujący się głównie procesami sądowymi, Jesper Stein. Biorąc to pod uwagę, nie mam najmniejszych wątpliwości, że pomysł na serię detektywistyczną o Axelu Steenie, czerpał właśnie z tej drugiej grupy zainteresowań. Warto tutaj wspomnieć również o tym, że cykl ze wspomnianym głównym bohaterem liczy aż 4 tomy. Niepokój to jego pierwsza część, która właśnie pojawiła się na naszym rodzimym rynku. Tak więc przed polskimi miłośnikami thrillerów z elementami kryminału, jeszcze wiele niespodzianek i momentów oczekiwania na to, co będzie dalej. Recenzja książki Niepokój – kilka słów na początek Myślę, że wszyscy miłośnicy książek zdają sobie sprawę, jak dziś trudno o dobrą lekturę. Rynek, co chwilę zalewają gorące nowości, promowane tak intensywnie, jak to tylko możliwe. Jednak ja już wielokrotnie przekonałam się, że dobra reklama nie oznacza wcale dobrej książki. Co więcej, często dziwi mnie fakt, że dość słabo skonstruowana powieść ma tak ogromne przebicie wśród innych pozycji. Z książką pt.: Niepokój jest zupełnie odwrotnie. Trafiła w moje ręce przez przypadek, a początkowo w ogóle nie chciałam podejmować się jej recenzji. I tylko raz miałam okazję o niej przeczytać na jednym z portali, który poświęcony jest książkom kryminalnym i thrillerom. Okładka nie wzbudziła we mnie entuzjazmu, tak jak i opis z tyłu książki. Zacisnęłam zęby i pomyślałam, że jakoś przebrnę przez tę detektywistyczną historię, mimo że to kompletnie nie moja bajka. Jakież było moje zdziwienie po przeczytaniu tej powieści, że w ogóle nie słychać o niej w Internecie. Albo po prostu ja trafiam na złe strony. Tak czy inaczej, ta historia z pewnością zasługuje na to, by usłyszało o niej szersze grono. Im dalej, tym ciekawiej… Mam nadzieję, że dzisiejsza recenzja książki Niepokój sprawi, że naprawdę zainteresuje się nią więcej osób. Po pierwsze trzeba wziąć pod uwagę, że jest to pierwsza część z czterotomowej serii. Przed Czytelnikiem więc wiele godzin interesującej rozrywki. Po drugie, Jesper Stein doskonale wpisuje się w skandynawskie klimaty. Jeśli więc jesteście miłośnikami literatury, która pochodzi z tych chłodnych i surowych rejonów, koniecznie sprawdźcie tę powieść. Historia o Axelu Steenie rozkręca się wraz z każdą kolejną stroną. Co nie oznacza, że początkowo wieje nudą. Właśnie nie! Chociaż wszystko toczy się w swoim tempie, cała opowieść już od początku zaciekawia Czytelnika. Jest to bez wątpienia zasługa dobrego stylu pisarza i elementów opisowych, które budują odpowiedni klimat. Wraz z bohaterem, krok po kroku, Czytelnik zagłębia się w świat policyjnego śledztwa. To niepowtarzalna okazja, by wszystkie procesy prowadzenia sprawy kryminalnej prześledzić od podszewki. Czytając tę historię, byłam przekonana, że właśnie tak wygląda praca większości doświadczonych śledczych. Presja ze strony przełożonych, papierkowa robota, która utrudnia skuteczne działania i policjant, któremu zależy jedynie na tym, by jak najszybciej wyjaśnić sprawę. Bez względu na panujące zasady i zalecenia prokuratora, czy przełożonego. Recenzja książki Niepokój – główny bohater Tutaj należy się duży plus. Główny bohater, Axel Steen rozwija się i zmienia w czasie trwania całej powieści. Ponadto jego charakter i sposób bycia jest konsekwentnie przestrzegany przez cały tok narracji. Oczywiście zdarzają się mu słabsze momenty, czy potknięcia, jednak to tylko dowodzi jego doskonałej konstrukcji. Jest po prostu człowiekiem. Popełnia błędy, złości się i robi to w tak naturalny i autentyczny sposób, że nie mam żadnych zastrzeżeń. Recenzja książki Niepokój – podsumowanie Myślę, że książka Niepokój spełni oczekiwania każdego miłośnika thrillerów, które mają w sobie wiele elementów z dynamicznych, ale jednocześnie intrygujących kryminałów. Jeśli literatura skandynawska ma w Waszej biblioteczce specjalne miejsce, to koniecznie powinna znaleźć się tam seria z Axelem.

Coprzeczytac.pl PAULINA JASZCZUROWSKA


NIEBEZPIECZNA GRA – JESPER STEIN „NIEPOKÓJ. DETEKTYWISTYCZNA SERIA O AXELU STEENIE” Wiele razy miałam styczność z kryminałami skandynawskimi, lecz jeszcze ani razu z duńskim. I powiem Wam szczerze, że nie wiem, z czego to wynika. Gdy czytałam „Niepokój. Detektywistyczną serię o Axelu Steenie” Jespera Steina, miałam dosyć mieszane uczucia względem niej i zaraz Wam powiem dlaczego. Pierwszego marca 2007 roku, na jednej z kopenhaskich ulic – Jagtvej, policja rozpoczęła eksmisję Ungdomshuset, miejsca kultowego dla wielu młodych ludzi. Wokół wydarzenia wybuchają zamieszki oraz demonstracje w całej dzielnicy Nørrebro, lecz nie jest to jedyne, z czym musi uporać się policja. Pod cmentarnym murem, pilnowanym przez mundurowych, zostaje bowiem znalezione ciało. Dochodzeniem zajmuje się wicekomisarz Axel Steen. „Jak nazwać to uczucie, kiedy to, że się obudziłeś, jest najgorszym, co cię spotkało? Kiedy tak cudownie jest być sobą samym we śnie, nawet jeśli przez cały czas w tyle głowy czujesz, że coś się nie zgadza, ale dopiero po przebudzeniu to uczucie staje się nie do zniesienia? Czy to koszmar, czy senne marzenie?” Główną postacią jest Axel Steen – outsider, nielubiany przez współpracowników, mający obsesję na punkcie wyjaśniania zabójstw, wicekomisarz. Jest on standardowym przykładem bohatera powieści kryminalnych, właśnie ze względu na swoje usposobienie. I choć większość cech, które posiada, i które są typowe dla książek z danego gatunku, to wyróżnia go zamierzone lub nie – poczucie humoru. Sarkastyczne, lecz odznaczające się w niewielu momentach tej ponad 450 stronicowej powieści. Z jednej strony rozumiem fakt, iż policjant lub śledczy musi posiadać zestaw pewnych określonych cech, lecz według mnie można również pokusić się o „podkręcenie” osobowości głównego bohatera również w aspekcie pozytywnym, a nie wyłącznie poważnym, surowym, jak i nieomylnym. „Wszyscy kłamią. Na ten czy inny temat. W sprawach małych i wielkich. A kiedy już zaczną kłamać, zwykle trudno jest ich zmusić, aby wrócili do prawdy.” Powodem, który sprawił, że z początku ciężko było mi się „wkręcić” w fabułę, była spora ilość wątków erotycznych, za którymi ja nie przepadam. Na szczęście im więcej stron za nami, tym mniej tego typu opisów. Akcja powieści jest dynamiczna, a książka sama w sobie zaskakująca. Mam jednak wrażenie, iż utwór napisany jest na wzór powieści amerykańskich. Możemy tutaj bowiem zauważyć, iż autor pokusił się o mniejszą ilość niepotrzebnych opisów, które zazwyczaj towarzyszą nam przy czytaniu literatury skandynawskiej, a skupił się w większym stopniu na dynamice oraz rozwoju wydarzeń. Ma to swoje plusy, jak i minusy. Z jednej strony, dla czytelnika, który kocha akcję, który uwielbia, kiedy naprawdę coś się dzieje, może być to aspekt zdecydowanie pozytywny. Z drugiej strony, książka nie posiada już tego skandynawskiego klimatu – możemy go zauważyć głównie, czytając nazwy ulic, nazwisk, czy mając świadomość, iż wydarzenia rozgrywają się na jednej z kopenhaskich dzielnic miasta. Dla mnie, czyli osoby, która woli dynamikę od „zapychaczy fabuły”, jest to rzecz przemawiająca na plus. Nie ukrywam, iż jako fan skandynawskiej literatury kryminalnej, niekiedy nużą mnie zbędne opisy, jak i rozwlekanie akcji. Jest to, chociażby powód, dlaczego wciąż nie skończyłam czytać sagi „Millenium” Stiega Larssona. Tutaj jednak mogę od tego odetchnąć i cieszyć się dobrą książką, zaskakującą oraz taką, którą pomimo dosyć małego fontu – szybko się czyta. Myślę, że jest to zasługa dobrego pióra autora, oraz lekkiego stylu. Moja ocena: 7/10*

marionetkaliteracka.wordpress.com/ Magdalena Krukowska


"Niepokój. Detektywistyczna seria o Axelu Steenie" jest bez wątpienia jednym z najbardziej udanych debiutów literackich ostatnich lat. To wciągający thriller ze znakomicie zbudowaną intrygą, a wyraziste, wiarygodne postacie, niepokojąca atmosfera Kopenhagi i zaskakujące zwroty akcji sprawiają, że nie sposób oderwać się od lektury. Podążając za nieustępliwym wicekomisarzem, obserwujemy, jak kłamstwa, zdrada i zemsta splatają się z losami ofiar, mordercy i... samego Axela. A odkrycie całej prawdy wcale nie prowadzi do ulgi i ukojenia. 1 marca 2007 roku. W Kopenhadze na ulicy Jagtvej policja rozpoczęła eksmisję budynku zwanego Ungdomshuset, miejsca kultowego dla wielu młodych ludzi. Jego zajęcie zakończyło się zamieszkami i demonstracjami w całej dzielnicy Norrebro. Ogień, dym, spalone samochody, a wokół mnóstwo funkcjonariuszy policji. Gdy emocje nieco opadły, okazało się, że to nie koniec problemów. Pod cmentarnym murem, gdzie roiło się od mundurowych, znaleziono ciało. Nieboszczyk na pierwszy rzut oka wyglądał jak jeden z demonstrujących. Kto i dlaczego pozbawił go życia? Dochodzeniowcy muszą szybko i dyskretnie rozwiązać sprawę. Tylko Axel Steen jest w stanie podołać temu zadaniu. Wicekomisarz Axel Steen. Znany z obsesji na punkcie wyjaśniania zabójstw, przesadnie dociekliwy i nielubiany z powodu presji wywieranej na współpracowników. Samotnik i outsider stosujący niezbyt etyczne metody śledztwa. Tylko zabójcza skuteczność w pracy wielokrotnie ratowała go w oczach przełożonych. Tym razem jednak jego dokładność i szybkość działania mogą mu tylko przeszkodzić. Śledztwem bowiem zainteresował się prokurator generalny i kilkoro dowódców kopenhaskiej policji. Axel dość szybko orientuje się, że podejmując trop, rozpoczyna ryzykowną grę... Pin on Pinterest Jak już wspomniane zostało w opisie książki, w marcu w Kopenhadze dochodzi do poważnych zamieszek ulicznych w całej dzielnicy Nørrebro, wywołanych eksmisją kultowego Ungdomshuset. Jednak to nie wszystko, okazuje się, że niedaleko miejsca zamieszek, pod cmentarnym murem odnalezione zostają zwłoki mężczyzny w kominiarce. Czy denat był jednym z demonstrantów? Czy został zabity w trakcie akcji policyjnej przez jednego z mundurowych? Sprawę dostaje do rozwiązania kontrowersyjny i nie za bardzo liczący się z dowództwem oraz zasadami wicekomisarz Axel Steen. Śledztwem interesuje się cała „góra” - zbytnia drobiazgowość i dociekliwość Steena, z których słynie i które nie raz uratowały mu przysłowiowe „cztery litery” w przeszłości? Tym razem mogą sprowadzić na niego tylko kłopoty. Książka jest pierwszym tomem detektywistycznej serii o Axelu Steenie. Wartka akcja zakłócana kolejnymi pytaniami bez odpowiedzi i podejrzanymi, którzy tylko jeszcze bardziej komplikują całą sytuację sprawiła, że kilkukrotnie musiałam odłożyć książkę mając uczucie przesytu. Potrzebowałam chwili na oddech i z powrotem zagłębiałam się w toczące się śledztwo. Jeśli lubicie tego typu klimaty to książkę oczywiście POLECAM czekając z zaciekawieniem na kolejny tom przygód Steena.

shevvolf.blogspot.com


Samotny wilk za nic mający zasady – Jesper Stein, Niepokój Kryminały i thrillery rodem ze Skandynawii nadal są na topie i cieszą się nieustannym zainteresowaniem czytelników w naszym kraju. Dziś chciałam przedstawić Wam kolejną propozycję, która powinna usatysfakcjonować nie jednego fana skandynawskich klimatów. Poznajcie Jespera Steina i jego „Niepokój”. Jest pierwszy marca 2007 roku. W Kopenhadze, na jednej z ulic dzielnicy Nørrebro, policja rozpoczęła eksmisję budynku zwanego Ungdomshuset, kultowego miejsca dla młodych ludzi. Operacja kończy się demonstracjami i zamieszkami w całej dzielnicy. Płonące samochody, wybite witryn sklepowe, zrabowane wnętrza, płonące ogniska na ulicach. Niestety okazuje się, że to nie jedyny problem policji. Na miejscowym cmentarzu, pilnowanym przez policję, znaleziono ciało. Na pierwszy rzut oka zamordowany człowiek wyglądał jak jeden z protestujących anarchistów. Kto i dlaczego pozbawił ofiarę życia? Śledczy muszą szybko i dyskretnie rozwiązać zagadkę, szczególnie, że wszystko wskazuje na to, iż w morderstwo mógł być zamieszany policjant. Jedyną osobą, która może tę sprawę ruszyć z miejsca, jest Axel Steen. Przesadnie dociekliwy, stosujący nieetyczne zagrywki śledcze, niezbyt lubiany przez współpracowników i przełożonych. Ale piekielnie skuteczny. Jednak tym razem śledztwo nie będzie takie proste. Interesują się nim bowiem prokurator generalny i kilkoro dowódców kopenhaskiej policji. Axel szybko orientuje się, że podejmując trop mordercy rozpoczyna ryzykowną grę o bardzo wysokie stawki. Charyzmatyczny i nieetyczny Powieść Jespera Steina wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Wszystko za sprawą charyzmatycznego komisarza Axela Steena. To on i jego nie zawsze typowe, wielokrotnie krytykowane przez współpracowników, nie zawsze akceptowane przez przełożonych, metody, stanowią esencję tej historii. Jest niczym Sherlock Holmes przeniesiony do współczesnej Danii. Kim dokładnie jest Axel Steen? Bardzo interesującą postacią. To znakomity specjalista w swoim zawodzie. Jednak zazwyczaj większość nadzwyczajnych, wyróżniających się z tłumu jednostek, ma coś na swoim sumieniu. Tak jest również w tym przypadku. Daleko tej postaci do bycia perfekcyjnym, wzorcowym detektywem. W nosie ma kwestie etyczne, jego metody śledcze pozostawiają wiele do życzenia, wielokrotnie musiał tłumaczyć się ze swoich nadużyć podczas śledztwa czy przesłuchiwania podejrzanych. Jego przełożeni w większości przymykają na to oko, tylko dlatego, że jest bardzo skuteczny. Nie obce są mu także używki, nie zawsze legalne. Swoje problemy z bezsennością leczy jointami z haszyszu. Jesper Stein dość brutalne i obrazowo opisuje wydarzenia w swojej powieści. Znajdziecie tu mnóstwo wulgaryzmów, niewybrednych tekstów, naturalistycznych opisów. Z całą pewnością nie jest to książka osób o słabych nerwach i żołądku, a także dla tych, którzy lubią raczej delikatne wyjaśnienia w stylu Agathy Christie. „Niepokój” to mocny kryminał i thriller w jednym, pisany po męsku, męskim, ostrym językiem. Akcja w książce toczy się na przełomie zaledwie dziewięciu dni, dokładnie od 1 do 9 marca 2007 roku. Wydaje się trwać tak krótko, a jednak autor bardzo szczegółowo rozpisał ją aż na czterysta pięćdziesiąt stron i to drobnym drukiem. Dzięki trzecioosobowej narracji możemy mieć całkowity wgląd w sytuację. Widzimy co robi Axel Stein i jego koledzy, co dzieje się z podejrzanymi a nawet z tajemniczym mordercą. W sytuacji, gdy fabuła jest tak bardzo rozbudowana i wielowątkowa, jest to idealny zabieg. Czytelnik widzi wszystko „z góry”. – Jakim cudem mogło dojść do zabójstwa w miejscu tak szczelnie przez nas obstawionym? – Mnie nie pytaj. Ale sprawa ma najwyższy priorytet. Szef jest w drodze. I powiadomiono prokuratora generalnego. Axelowi skoczyło ciśnienie. Prokuratora generalnego włączano do sprawy, tylko jeśli istniało podejrzenie, że policja złamała prawo. – Dlaczego? – Ofiara jest w kominiarce, ubrana na czarno, w wojskowych butach. Najprawdopodobniej anarchista. Uczestnik protestów zamordowany w miejscu, do którego dostęp miała tylko policja. I wszystko jasne. Świetnym pomysłem było umieszczenie na początku książki mapy kopenhaskiej dzielnicy Nørrebro, gdzie toczy się akcja w powieści. Dzięki temu możemy dokładniej umiejscowić sobie wydarzenia podczas lektury tej tajemniczej książki. Wystarczy, w trakcie czytania, zerknąć na pierwsze strony i już orientujemy się, gdzie przenieśli się poszczególni bohaterowie. Ta książka ma jeden minus, który utrudnia jej czytanie, a mianowicie chodzi o rozmiar czcionki. Jest ona naprawdę drobna. Na jednej stronie znajdują się trzydzieści trzy wiersze tekstu napisanego drobnym drukiem. Wydaje mi się, że zabieg ten został zastosowany dlatego, że powieść, zamiast obecnych czterystu pięćdziesięciu stron, miałby ich zapewne, co najmniej jedną trzecią więcej. To dopiero początek „Niepokój” to pierwszy tom z detektywistycznego cyklu z Axelem Steenem w roli głównej. Cała seria liczy aż cztery tomy. Przyznam, że po zapoznaniu się z debiutem, jakim jest „Niepokój”, jestem bardzo ciekawa tego, w jakim kierunku poszedł autor. Czy udało mu się zachować poziom, czy może zrobił krok do przodu, a może też jest nieco gorzej. Nie mniej jednak, jestem pewna, że po drugi tom sięgnę równie chętnie, jak po obecny.

Kulturantki.pl Kasia


Kiedy czyta się duże ilości kryminałów, można by się pokusić o twierdzenie, że żadna fabuła nie będzie zaskoczeniem, a każda intryga w mig rozwiązana. Na szczęście tak nie jest. Każdy nowy kryminał to mnóstwo emocji, świetna zabawa i praca dla umysłu. Może to zbyt śmiałe porównanie, ale przecież nawet kryminał może nauczyć pokory 😉 Ostatnio miałam przyjemność przeczytać kolejny świetny debiut literacki z Danii, który ukazał się nakładem Wydawnictwa Editio w serii Black. To Niepokój. Detektywistyczna seria o Axelu Steenie Jespera Steina, duńskiego dziennikarza. Niepokój jest pierwszą z czterech części o niepokornym komisarzu z Norrebro, dlatego mam wielką nadzieję, że również kolejne powieści ukażą się w Polsce. Axel Steen to niepokorny, pedantyczny w działaniu, a także przysłowiowo idący po trupach do celu (szczególnie tam, gdzie panuje bezprawie) komisarz. Steen chyba już wszystkim zalazł za skórę, a jego posada w policji wisi na włosku. Ma trzy rodzaje problemów: po pierwsze z samym sobą, po drugie ze swoją byłą żoną i po trzecie ze współpracownikami z „firmy”. Kiedy władze Kopenhagi przychylają się do planów rozbiórki kultowego budynku Ungdomshuset i rozpoczyna się eksmisja, dzielnica Norrebro zmienia się w piekło! Cała okolica staje się polem bitwy, a na ulicy trwają zamieszki. Kiedy komisarz Axel Steen zostaje obudzony w środku nocy, wie, że będzie jeszcze gorzej… Wśród zgliszczy znaleziono martwego człowieka. Prawdopodobnie jest to jeden z demonstrujących i wszystko wskazuje na to, że w zbrodnie zamieszani są policjanci! Trzeba szybko rozwiązać tę zagadkę: czy jest to tylko prowokacja czy może jednak to policja przeholowała? Axel Steen nie będzie miał łatwego zadania, szczególnie kiedy dziennikarze zaczną grzebać w dawno zamkniętych sprawach, a Steen stanie się wrogiem publicznym numer jeden… Niepokój to świetnie napisana i bardzo ciekawa książka detektywistyczna. Fabuła wciąga właściwie od pierwszej strony. W tej historii nikt, ani nic nie jest czarno – białe. Bohaterowie zostali świetnie scharakteryzowani, aż chciałoby się ich poznać osobiście (przynajmniej niektórych). Kapitalnie zostały także opisane miejsca w dzielnicy Norrebro oraz inne kopenhaskie zakątki. Powieść Jespera Steina to świetny kryminał, już nie mogę się doczekać na kolejne części! Bardzo polecam!

ksiazkowelove.wordpress.com Katarzyna Kulawik


Wicekomisarz Axel Steen zostaje wezwany na miejsce zbrodni, pod cmentarzem znaleziono martwego mężczyznę. Jednak sprawa nie będzie taka prosta, gdyż niedaleko cmentarza trwały zamieszki i roiło się od policjantów, ci którzy pilnowali bramy gdzie znaleziono zwłoki nic nie widzieli, a ubiór mężczyzny wskazuje,że mógł on być jednym z demonstrujących. Szef Axela nie chce żeby sprawa trafiła do mediów ponieważ może być podejrzany o zabójstwo policjant. Tymczasem do jednej z redakcji zostaje wysłane zdjęcie zabitego mężczyzny zrobione tuz po morderstwie, a młody aktywista Piver jest w posiadaniu nagrania, na którym widać kto jest sprawcą. Chcąc zaistnieć w świecie aktywistów Piver zgłasza się do dziennikarza i chce pokazać mu nagranie, podczas spotkania odkrywa, że spotkał się z zabójcą. Axel musi współpracować z dwoma agentami PET, którzy zajmują się przemytem narkotyków i podejrzewają, że denat zginął przez skradziony towar. Wszystkie dowody prowadzą do dziennikarza Lindberga, jednak to nie ten dziennikarz stoi za morderstwami. Axel odkrywając tożsamość sprawcy sprowadza na siebie niebezpieczeństwo. Czy mu się uda wyjść z tego bez szwanku? Zapraszam do przeczytania i poznania odpowiedzi. Bardzo ciekawa, wciągająca książka. Postać komisarza bardzo dobrze przedstawiona, chociaż dość pobieżnie. Oprócz prowadzenia sprawy stara się dobrze zając swoją córeczką. Axel cały czas walczy ze swoim strachem przed śmiercią, w stresujących dla niego sytuacjach czuje się jakby miał zawał. Mimo iż grozi mu zawieszenie nie zważając na nic za wszelką cenę stara się znaleźć sprawcę. Jego przesadna dociekliwość pomaga mu w namierzeniu mordercy, jak również sprowadza na niego kłopoty. Książka zaskakuje z każdym rozdziałem, bardzo dobrze przedstawiony przebieg zdarzeń. Autor w świetny sposób naprowadza czytelnika od początku na mordercę, lecz jest to jednak fałszywy trop, przez to powieść jest bardzo wciągająca i trudno się od niej oderwać. Cała intryga została perfekcyjnie skomplikowana i zagmatwana co bardzo mi się podobało. Autor oprócz wyrazistych postaci przedstawia nam ciemniejszą stronę Kopenhagi. Polecam

https://oczymszumiakartki.wordpress.com/ Paulina Gąsior


Marzec to w Danii najbrzydszy miesiąc. Brudnobrązowy i szary, wciśnięty między śnieżnobiały luty a kwietniowe zwiastuny wiosny. Sam nie jest ani jednym, ani drugim - zimna pauza beznadziei[1]. Zbrodnia w kraju hygge Podobno Dania to kraj ociekający szczęściem. Stąd wywodzi się tak modna od jakiegoś czasu koncepcja hygge, którą buduje wiele detali, ale sedno sprowadza się do znalezienia szczęścia, harmonii, bezpieczeństwa i poczucia komfortu w codziennym życiu. Jesper Stein w Niepokoju, pierwszym tomie detektywistycznej serii o Axelu Steenie, bezlitośnie burzy ten wizerunek oazy szczęśliwości i to nie tylko dlatego, że już w pierwszej scenie erotyczny sen głównego bohatera zostaje brutalnie przerwany dzwonkiem telefonu. Zresztą, umówmy się, śnienie trzecią noc z rzędu o seksie z byłą żoną, która w rzeczywistości nocą oddaje się obecnemu partnerowi, to nie do końca ten rodzaj fantazji, jaki chciałoby się snuć. A przynajmniej tak mi się wydaje. Tak czy inaczej, komisarz Axel Steen z wydziału zabójstw jest już zupełnie rozbudzony i może zabrać się do pracy. Na kopenhaskim cmentarzu (tym samym, na którym spoczywają m.in. Amundsen i Kierkegaard) znaleziono zwłoki zamordowanego mężczyzny. Sprawa jest o tyle zagadkowa, że teren ten był ogrodzony i, przynajmniej w teorii, dobrze pilnowany przez mundurowych. Zamieszki w Kopenhadze Kopenhaga jest w tym czasie niespokojna. Ciało znaleziono zaledwie sto metrów od Ungdomshuset, ośrodka będącego przedmiotem sporu. Niegdyś ów ośrodek był miejscem wydarzeń literackich, akcji społecznych i koncertów alternatywnych wykonawców. Później miasto sprzedało budynek organizacji chrześcijańskiej, co spotkało się z ostrym sprzeciwem dotychczasowych użytkowników. Władze Kopenhagi bezskutecznie próbowały odkupić budynek, a w końcu zarządziły jego eksmisję. To wszystko stało się podłożem licznych zamieszek. W ich efekcie płoną samochody i kontenery na śmieci, okna wystawowe tracą szyby, odłamki szkła leżą na chodnikach, a dym z licznych ognisk unosi się ku niebu. Strój denata od razu nasuwa podejrzenie, że jest on jednym z aktywistów broniących Ungdomshuset, a fakt, że ciało znaleziono na strzeżonym terenie, nie stawia policji w najlepszym świetle. Czyżby któryś z mundurowych miał na sumieniu coś więcej niż niedopilnowanie obowiązków służbowych? Pies tropiący Potrzebowałam chwili, żeby wciągnąć się w Niepokój, ale gdy już się wciągnęłam nie bardzo miałam ochotę odkładać książkę przed dotarciem do finału. Jesper Stein zgrabnie plącze rozmaite wątki, niejednokrotnie zaskakuje. Tempo akcji jest całkiem niezłe, a cała historia mocno osadzona w kopenhaskiej przestrzeni. Ogromnym atutem jest to główna postać. Komisarz Axel Steen, rozwodnik wciąż tęskniący za byłą żoną, ojciec, który swoją córeczkę widuje zbyt rzadko i nie zawsze potrafi pogodzić pracę z opieką nad dziewczynką (świetna scena z zimnymi, śpiącymi panami) to postać chropowata, niedoskonała, intrygująca. Steen nie stroni od haszu, ma kłopoty z sercem, a w pracy chwyta się nie zawsze legalnych i etycznych metod. Jest bezkompromisowy i nie poddaje się nawet, gdy zostaje odsunięty od śledztwa. Przełożonym sprawia kłopoty, ale trudno podważyć jego detektywistyczne umiejętności. Jest jak pies tropiący. Nie odpuszcza. I choć schemat tej postaci przywodzi na myśl jego literackich kolegów z tego samego księgarnianego regału, to jednak Steen ma w sobie to coś, co sprawia, że jego postać nie wydaje się kalką innych. Jest interesującym bohaterem złożonym tak z siły, jak i słabości. Wzory na podłodze i kopanie dołków Jesper Stein pozwala podejrzeć pracę kopenhaskiej policji, zwraca uwagę na współpracę między policjantami a dziennikarzami, w której to choć jedni pod drugimi nieustannie kopią dołki, to jednak są od siebie na tyle zależni, że czasami muszą pójść na układ, by móc lepiej wywiązać się ze swoich obowiązków. Osadzenie w realiach Kopenhagi i nawiązanie do problemów jej mieszkańców sprawia, że fabuła zdaje się jeszcze bardziej wiarygodna i interesująca. Duński pisarz stworzył historię dość mroczną, pełną negatywnych uczuć, ale zdarza mu się wpleść w nią odrobinę humoru. Ot, choćby: zawahał się na moment, przypatrując się dziwacznym wzorom w swastyki na podłodze z lastryko, z dużymi, szarobiałymi plamami przypominającymi ślady wytarcia albo nadmiar detergentu. Według legendy architektowi nie spodobał się jego własny szkic i po pijaku zaczął wycierać rysunek gumką, a potem podłogę wykonano zgodnie z rysunkiem[2]. Krótko mówiąc, zapowiada się ciekawa seria kryminalna, więc mam nadzieję, że szybko doczekamy się kolejnego tomu.

http://soy-como-el-viento.blogspot.com/ ANN RK


Kiedy pierwszego marca 2007 dochodzi do zamieszek w dzielnicy Norrebro, policja nie tylko z tego powodu ma ręce pełne roboty. Na cmentarzu, który znajduje się w samym centrum dzielnicy, kiedy policjanci pilnują jego terenu, dochodzi do morderstwa. Ciało, na pierwszy rzut oka wygląda jak jeden z demonstrantów. Znienawidzona policja znowu dała pokaz siły i unieszkodliwiła demonstranta? Dlaczego? Dochodzeniówka zabiera się za śledztwo, które musi prowadzić po ciuchu ze względu na okoliczności. Do akcji wkracza wicekomisarz - Axel Steen, znany ze swojego nieszablonowego prowadzenia śledztwa, wywierania presji na współpracowników oraz nie do końca etycznych metod działania. Ale ze względu na prokuratora i szychy kopenhaskiej policji musi działać grzeczniej. Jak się potoczy akcja? Kto i czemu zabił? Niepokój to mój pierwszy duński kryminał. Kocham skandynawskie klimaty, więc nie mogłam sobie odmówić przeczytania tejże książki. Jak na debiut, napisana jest szalenie lekko, bez zbędnych i przydługawych opisów (które są do bólu popularne w literaturze skandynawskiej - np. Nesser czy Larsson). Akcja jest wartka i na tych 456 stronach pędzi jak szalona. Momentami, aż za dużo na raz się działo. Co do bohaterów - wiadomo, Axel Steen ma cechy tego zatwardziałego gliny. Lekko na myśl podczas czytania przychodził mi Harry Hole, z tym że Steen był bardziej ... ironiczno-sarkastyczny. No i miał rodzinę. Jakbyście się zastanawiali, co można robić z dzieckiem w weekend, to autor zaproponował wycieczkę do prosektorium :D Bohaterowie są wyraziści i realni. Sama fabuła jest ciekawa, a powiązania poszlak ze sobą są przemyślane, a nie wzięte znikąd ot tak sobie. Obserwujemy jak kłamstwa, zemsta oraz zdrada spajają wszystkie wątki. Nie ma w tej pozycji spokojnych fragmentów, bo jak wspomniałam wyżej, akcja gna. Intryga, jak na debiut, jest poprowadzona całkiem sprawnie, a zakończenie zaskakuje. Nagle pojawia się coś, co wywraca domysły na drugą stronę. Książkę polecam wszystkim fanom skandynawskiego klimatu lubiącym kryminały. Nie jest może bardzo krwawy, ale napisany z lekkością. Jeden, dwa dni Wam wystarczą na przeczytanie :) Moja ocena: 6,5/10

https://linekwksiazkach.blogspot.com/ Paulina Bugiel


Gdy w ubiegłym roku na rynku pojawiły się pierwsze kryminały wydawane w ramach nowej serii Editio Black, sięgałem po nie dość sceptyczny - tyle na rynku literatury, że coraz trudniej o coś zaskakującego, mam wrażenie, że w całej masie ciężko znaleźć to co najciekawsze. Wtedy byłem bardzo miło zaskoczony - każda z wydanych książek była trochę w innym klimacie i generalnie nie było wtopy, trzymało dobry poziomi. I oto na wiosnę mamy kolejne propozycje od wydawnictwa, znowu jednak sięgają po nowych autorów, nowe serie, ciekawe więc czy (i kiedy) doczekamy się kolejnych tomów. Nie ukrywam, że podobnie jak kiedyś przy pierwszej książce Horsta wydanej w Polsce, tu też wróżę sukces. Choćby z serią detektywistyczną o Axelu Steenie. Niepokorny wobec przełożonych glina, po rozwodzie i wciąż marzący o odzyskaniu żony i córki, pracoholik, radzący sobie z bezsennymi nocami dzięki haszyszowi, skuteczny, ale chodzący własnymi ścieżkami, nie zawsze legalnymi - o takim bohaterze naprawdę chciałoby się więcej. Zwłaszcza, że debiut autora, czyli pierwsza część cyklu (są już 4 części) daje sporo satysfakcji z lektury. Poniżej więcej o książce, a jeżeli ona Was zainteresuje, znajdziecie ten tytuł tu. Kryminały z północy najczęściej kojarzą nam się z chłodem, zarówno w emocjach, jak i w pogodzie, jednak Dania jest przecież dużo bliżej centralnej Europy. Nie ma więc w "Niepokoju" może tych smaczków: śniegu, fiordów, pięknych widoków, ale to nie znaczy, że nie jest interesująco. Akcja powieści dzieje się w Kopenhadze, gdzie bohater musi poprowadzić śledztwo w sprawie morderstwa. Sprawa jest dość skomplikowana, bo w dzielnicy gdzie znaleziono ofiarę, od dłuższego czasu trwają protesty młodych aktywistów przeciw wyburzeniu budynku, który nieformalnie był dla nich centrum kultury. Squattersi, ekolodzy, lewicowcy, anarchiści wszelkiej maści podpalają samochody, wybijają szyby, walcząc z policją oskarżaną o przemoc. Cała dzielnica od dawna miała zupełnie inny klimat od reszty miasta - imigranci, wszelkiej maści dziwacy, ludzie nie pasujący do super drogich apartamentów, czuli się tu u siebie i boją się, że ten ich azyl zostanie zniszczony. I nie dość kłopotów z zamieszkami, to jeszcze morderstwo. W świetle tego fakt iż trup był ubrany jak jeden z protestujących aktywistów, a na miejscu zbrodni widziano wcześniej kogoś w mundurze, sprawia, że ta sprawa jest niczym śmierdzące jajko. „Niepokój" - ten tytuł dobrze oddaje atmosferę powieści. Miasto ogarnięte jest chaosem, społeczeństwo nie ma zaufania do służb, dochodzenie w sprawie zmarłego coraz bardziej się komplikuje, a główny bohater który je prowadzi nie śpi po nocach, snuje się niczym zombie w ciągu dnia i w dodatku ma kłopoty z sercem. W tej sprawie jest jakieś drugie dno i nie daje to spokoju komisarzowi. Steenowi nie dość, że patrzą na ręce przełożeni, wymagając by utrzymał wszystko najlepiej w tajemnicy, to kręcą wokół niego się również dziennikarze, których nie może zwodzić zbyt długo. Zawsze był samotnym wilkiem, który nie bał się podejmować ryzykownych decyzji, wymieniając się gdy trzeba informacjami również z mediami, broniła go skuteczność w rozwiązywaniu spraw, ale teraz chodzi niczym po polu minowym. Słusznie jednak uważa, że pilnując się wszystkich procedur i czekając na oficjalne zgody, niewiele udałoby mu się zdziałać. Czasem mamy wrażenie, że dotarcie do prawdy jest dla niego ważniejsze nawet niż dalsza kariera w policji. Wciągająca akcja, niezłe tempo, ale jednym z największych plusów powieści jest kreacja głównego bohatera, postaci bardzo wyrazistej, z rozwalonym życiem osobistym, nie bez problemów i wad, ale której trudno nie polubić. Jest krnąbrny, działa intuicyjnie, czasem na pograniczu prawa, z coraz większą wściekłością i nie chce odpuścić nawet gdy zostaje karnie odsunięty od śledztwa. Obojętnie kto jest sprawcą, musi zostać ukarany - nawet jeżeli był to policjant. Ważne jest jednak rozwikłanie motywów mordercy, żeby nie popełnić błędu, zrozumieć co doprowadziło do morderstwa. Choć wszystko wskazuje na to iż w grę wchodziły spore pieniądze pochodzące z przemytu narkotyków, nic tu nie jest proste, a przełożeni nie ułatwiają wcale sprawy. Na plus na pewno również zaliczyłbym wątek społeczny, czyli kwestie protestów młodych ludzi, kompletny brak porozumienia międzypokoleniowego. Steen sam mieszka w dzielnicy Nørrebro, gdzie dzieje się akcja (autor też), dobrze mu tam, choć nikt z jego kolegów tego nie rozumie. I czuje że potrzebne są takie miejsca, że nie trzeba doprowadzać do sytuacji gdy całe miasto ma wyglądać jak pod linijkę, a mieszkać mogą w nim tylko tzw. porządni i bogaci. Jesper Stein napisał trzymający w napięciu thriller kryminalny, dobrze pokazujący kulisy policyjnej roboty. To świetny debiut, dając nadzieję na równie wciągające kolejne tomy cyklu. Można polecić nie tylko fanom kryminałów skandynawskich, bo klimat książki bliższy jest amerykańskim powieściom o samotnych policjantach, którzy na własną rękę próbują walczyć o sprawiedliwość.

http://notatnikkulturalny.blogspot.com Robert Frączek


Ze skandynawskimi kryminałami miało do czynienia już zapewne większość fanów tego gatunku. Jo Nesbø jest bez wątpienia jednym z bardziej lubianych i docenianych pisarzy, ale muszę przyznać, że jego książki nie zrobiły na mnie oszałamiającego wrażenia. Owszem, były ciekawe i dobrze napisane, ale jednak nie przypadły mi do gustu, coś po prostu mi w nich nie pasowało. Jasper Stein jest duńskim pisarzem, który zasłynął czterotomową serią o Axelu Steenie, której pierwszą część miałam okazję czytać jeszcze przed premierą. Czy mi się podobało? Czy sięgnę po kolejne książki tego autora? O tym w dalszej części recenzji. W Kopenhadze zostaje przeprowadzona akcja likwidacyjna budynku Ungdomshuset, który jest szczególnie lubiany przez młodych ludzi, a oni w odwecie wszczynają zamieszki. Policja jest zmuszona kontrolować protesty i pilnować porządku na ulicach w pobliżu tego miejsca. Po wszystkim okazuje się, że tej nocy doszło do morderstwa, a ofiarą na pierwszy rzut oka jest jeden z aktywistów, zaś jego mordercą policjanci. Jednak sprawa nie okazuje się tak jasna i klarowna, a do śledztwa włącza się Axel Steen, który za wszelką cenę chce znaleźć winnych. Sprawą zaczynają interesować się inne, wyżej postawione, osoby. Starają się przeszkodzić Axelowi i podkładają mu kłody pod nogi. Czy mężczyźnie uda się odkryć prawdę i wyjść z tej sprawy bez szwanku? ,,Usta Corneliussena przez chwilę wyglądały jak zaciśnięty kurzy odbyt, a potem eksplodowały fajerwerkami śliny ponad mahoniowym biurkiem.” Na wstępie muszę od razu powiedzieć, że nie zawiodłam się na tej powieści. Miała dokładnie wszystko to, co lubię najbardziej w seriach detektywistycznych. Główny bohater – Axel Steen – to niezwykle wyrazista postać i na dodatek świetnie wykreowana. Nie jest on stworzony na wzór greckich herosów, bo ma jednak swoje wady, problemy i słabości. Lubię, gdy autorzy tworzą postacie, które mają ludzkie twarze i zmagają się z przeróżnymi przeciwnościami losu, a jednocześnie mają ciekawe charaktery i są wyczuleni na sprawiedliwość oraz ludzką krzywdę. Fabuła początkowo nie wydawała mi się zbytnio rozbudowana i myślałam, że całość będzie tak statyczna jak początek. Jednak z biegiem rozdziałów, działo się coraz więcej, a autor naprawdę mieszał i ciągle wprowadzał nowe wątki. W pewnym momencie już zaczęłam się gubić i nie wiedziałam, kto jest dobry, a kto zły. To zamieszanie z pewnością podsyciło moją ciekawość i po prostu pragnęłam poznać rozwiązanie zagadkowej śmierci. Autor wprowadził dość sporo bohaterów oraz miejsc. Miałam niewielki problem z zapamiętaniem tych wszystkich nazw oraz imion, bo wszystko po prostu pojawiło się tak nagle. To trochę namąciło mi w głowie, ale na szczęście szybko udało mi się wszystko zrozumieć i mogłam cieszyć się z lektury, która naprawdę mnie zaintrygowała. ,, Nic więcej nie pozostało do zrobienia. Rozwiązał sprawę. Przeżył. Szukał prawdy i ją znalazł — na tyle, na ile się dało. I spróbował znaleźć miłość. Może dlatego się nie udało. Bo miłości i prawdy nie da się ze sobą pogodzić. Życie go tego nauczyło, a jednak próbował o tym zapomnieć, choć przez cały czas wiedział, że to daremne.” Autor posługuje się bardzo lekkim i plastycznym językiem. Ma niesamowite wyczucie i wie kiedy wprowadzić opisy, a kiedy poprowadzić jakiś ciekawy dialog. Czytelnik w pełni może odnaleźć się w danej sytuacji i nie będzie odczuwał niedosytu. Styl Jaspera Steina do mnie przemawia i myślę, że w przyszłości będę sięgać również po inne jego książki, bo nie wątpię, iż polska publiczność polubi jego pióro. Podobało mi się również, że autor nie skupił się tylko i wyłącznie na zbrodniach oraz pracy w policji. Pokazał również wiele ciemnych stron służb porządkowych. W końcu nie wszystkim zależy na rozwiązaniu sprawy, bo ważniejszy jest wyścig szczurów i kopanie dołków pod innymi. Jasper Stein również poświęcił kilka stron na sprawy ludzie i przyziemne. Główny bohater, a raczej jego życie osobiste, to lekka porażka. Możemy zobaczyć jak zmierza się z problemami, byłą żoną i swoimi własnymi słabościami. Uwielbiam powieści detektywistyczne, więc naprawdę miałam duże oczekiwania wobec tej powieści. Myślę, że autor podołał zadaniu, bo zakończenie naprawdę było zaskakujące i nieprzewidywalne. Naprawdę nie spodziewałam się, że fabuła zostanie rozwinięta w ten sposób, a autor wszystkie wątki poprowadzi w akurat takim kierunku. Z czystym sercem mogę polecić ,,Niepokój. Detektywistyczną serię o Axelu Steenie" wszystkim fanom mocnych wrażeń. Całość jest świetnie napisana, trzyma w napięciu, a głównego bohatera po prostu nie da się nie lubić. Dawno nie czytałam tak intrygującej powieść z tego gatunku i mam nadzieję, że bardzo szybko doczekam się kolejnej części z tej serii. Książka pod patronatem BookParadise Ocena: 10/10

Bookparadise.pl Patrycja Bomba


Kryminały duńskie nie są mi szerzej znane, a właśnie nadarzyła się okazja, by to zmienić. Od wydawnictwa Editio otrzymałam debiut literacki Jespera Steina Niepokój. To pierwszy tom Detektywistycznej serii o Axelu Steenie. Jak głosi dopisek na okładce „Zdrada, zbrodnia, zemsta – w skandynawskim klimacie”. Zapraszam do Kopenhagi. Nørrebro było w stanie oblężenia. (s. 48) W Nørrebro od kilkudziesięciu lat dochodziło do starć policji z squattersami i anarchistami, była to też najgęściej zaludniona dzielnica stolicy Danii. To tu przy ulicy Jagtvej 1 marca 2007 roku policja zaczęła eksmisję miejsca kultowego dla wielu młodych ludzi – budynku zwanego Ungdomshuset. Jego zajęcie wywołało zamieszki i demonstracje w całej dzielnic – skandowano różne okrzyki, palono auta, wybijano szyby, plądrowano sklepy, palono kontenery na śmieci, doszło do regularnych walk, wszędzie był ogień i dym, a wokół kordon policji dla zabezpieczenia. Jednak gdy zamieszki się skończyły, okazało się, że problemy dopiero się zaczęły. Ofiara jest w kominiarce, ubrana na czarno, w wojskowych butach. Najprawdopodobniej anarchista. (s. 9) Pod cmentarnym murem, w miejscu, do którego dostęp miała jedynie policja, gdzie roiło się od funkcjonariuszy, znaleziono ciało. Na pierwszy rzut oka zamordowany mężczyzna wyglądał na typowego anarchistę, jednego z demonstrantów. Sprawa wygląda nieciekawie. Nic dziwnego, że od razu otrzymała najwyższy priorytet, objęta została ultradyskrecją, by nikt nie połączył zabójstwa z Ungdomshuset. Ponadto musi być szybko i dyskretnie rozwiązana. Tego zadania może się podjąć jedynie Axel Steen, wicekomisarz policji mieszkający w Nørrebro. Jasna cholera, ale ciężko się z tobą pracuje. (s. 309) Ten 38-latek jest znany w Komendzie Głównej Policji z dociekliwości, dokładności i dążenia do prawdy – ma obsesję na punkcie wyjaśniania morderstw. Wpada wówczas w szał pracy, a to przekłada się na jego wysokie wyniki. Ale to wszystko dlatego, by przełożony Corneliussen nie próbował utopić go w „morzu biurokracji i celów strategicznych”. Axel to samotny wilk, który nie znosi reguł i kodeksów ani pouczania o nich, w prowadzonych przez siebie dochodzeniach chadza na skróty i stosuje niezbyt etyczne metody śledztwa. Jak coś sobie wbije do głowy, to nic go nie powstrzyma. W dodatku wywiera presję na współpracowników, przez co jest niezbyt lubiany. Słyszałem, że dostaliście niańki. (s. 175) Tym razem presja jest wywierana na Axela Steena i jego kolegę komisarza Darlinga – śledztwem zainteresował się prokurator generalny i kilkoro dowódców kopenhaskiej policji. Do współpracy zostają im przydzieleni dwaj koledzy z PET – duńskiej służby specjalnej. Axelowi jako outsiderowi nie jest to na rękę. On woli działać sam. W toku śledztwa niepokój rośnie. Wkrótce policjant orientuje się, że rozpoczął ryzykowną grę… Z kim? O tym czytelnik dowie się w swoim czasie. Kiedy chodzi o zabójstwo takie jak to, jesteśmy na nogach po trzydzieści pięć godzin na dobę. (s. 235) Śledztwo w sprawie zabójstwa mężczyzny dokonane pod okiem funkcjonariuszy w trakcie zamieszek szybko się rozrasta, zamienia się w skomplikowane śledztwo z zagranicznymi odgałęzieniami. Trop wiedzie na Bałkany i obejmuje handel narkotykami, pranie pieniędzy oraz gorsze rzeczy. Bohater nie do końca wie, co się dzieje, bo dochodzą nowe wątki i jeszcze nowsze zwroty w sprawie. Nie ma czasu na papierologię i raporty. Jego tytaniczna praca powoli przynosi wymierne efekty, ale ma też negatywne skutki, negatywne dla niego osobiście. Axel nie odpuszcza. Samotny wilk wciąż jest na tropie mordercy i tatuażu na ciele ofiary. A w tle wciąż rozbrzmiewają echa wydarzeń z pamiętnego 18 maja 1993 roku. Nie dostaniesz więcej, zanim nie dobijemy targu. (s. 83) Policyjne śledztwa często stanęłyby w martwym punkcie, gdyby nie informatorzy i przekazywane przez nich informacje. Dla Axela podstawowym źródłem zdobywania informacji są dziennikarze z telewizji, prasy. Ma on swoich „ulubieńców”, ma i zagorzałego przeciwnika z czasów, gdy zaczynał policyjną karierę. Dziennikarze i policjanci znają zasady gry, handel informacjami to handel wymienny – coś za coś, a umowa musi być przyklepana. To dodatkowy i ciekawy wątek w tym kryminale, ukazujący złożoność pracy policji. Ale tato, bajka się skończyła. Strasznie mi się nudziło. (s. 108) Oprócz życia zawodowego wicekomisarza czytelnik poznaje jego życie prywatne. Zważywszy na tryb życia Axela Steena nic dziwnego, że ma on problemy zdrowotne. Z drugiej strony bohater jakby nie do końca pogodził się z odejściem żony i rozwodem, a i przez to jego relacje z kobietami wyglądają różnie. Z byłą żoną łączy go 5-letnia córka Emma i piekło nienawiści w walce o nią, bystrą i ciekawą świata dziewczynkę, która wprowadzi do powieści nieco humoru, czarnego humoru. W dodatku nowy partner jego eks również pracuje w policji… Przemoc policji to wojna na ulicy! (s. 384) Początkowo średnio mi się podobał thriller. Nie do końca była dla mnie jasna sytuacja polityczna związana z imigrantami, anarchistami, choć mroczny klimat stworzony w powieści od razu utworzył wokół mnie otoczkę niepokoju, dramatyzmu, grozy, zostałam owiana dymem palonych aut, rzucanych petard i ogłuszona zgiełkiem zamieszek. Jednak w miarę rozwoju akcji intryga wymyślona przez autora coraz bardziej mnie wciągała i kartki niemalże same się przewracały podczas czytania. Bohaterom daleko do ideałów, niektórzy swoim zachowaniem potrafią zaskoczyć niekoniecznie na plus, a wielu z nich skrywa tajemnice lub delikatniej mówiąc – nie ujawnia prawdy. I Alex Steen, wicekomisarz policji kopenhaskiej, podążający tropem zbrodni, zdrady i zemsty, by dojść do prawdy. Do tej najprawdziwszej prawdy, gdyż Axel tak łatwo nie odpuszcza. Dzięki jego nieustępliwości i dociekliwości czytelnik otrzymuje… wielokrotne zakończenie sprawy. Axel, musisz mnie wysłuchać. (s. 447) Wysłuchajcie i wy, co narrator ma do opowiedzenia na temat dochodzenia w sprawie morderstwa spod cmentarnego muru, które rozrosło się do niebotycznych rozmiarów. Podążajcie za Alexem Steenem jak cień, przypatrzcie się jego metodom pracy, rozwiążcie skomplikowane śledztwo, zetrzyjcie się z szefem, „niańkami” i eks, spójrzcie na Nørrebro jego oczami i poznajcie Kopenhagę od zupełnie innej strony w thrillerze Jespera Steina Niepokój.

W szponach literek Martucha180


Mia­łam dyle­mat, którą książkę wybrać do czy­ta­nia jako pierw­szą, po dłu­gich i skom­pli­ko­wa­nych wyli­cze­niach „Ene, due, rike, fake…” padło na „Nie­po­kój. Detek­ty­wi­styczna seria o Axelu Ste­enie” Jespera Ste­ina. Ten skan­dy­naw­ski kry­mi­nał za sprawą okładki przy­ciąga wzrok, a wnę­trze potwier­dza, że był to dobry wybór. Axel Steen to zna­ko­mity śled­czy znany ze swo­jej obse­sji na punk­cie wyja­śnia­nia zabójstw, nawet jeśli wymaga to nagię­cia reguł, pry­wat­nie jest samot­ni­kiem. Wyda­rze­nia roz­gry­wają się w Kopen­ha­dze w dziel­nicy Jag­tvej, gdzie poli­cja tłumi zamieszki. Zostają zna­le­zione zwłoki, Axel zostaje powo­łany do wyja­śnie­nia sprawy. Czy mu się uda? Jak pora­dzi sobie w miej­scu naj­więk­szej agre­sji oby­wa­teli wobec poli­cji w kraju? „Nie­po­kój” posiada wszyst­kie cechy, które nie­wąt­pli­wie skła­dają się na dobrą książkę w kate­go­rii kry­mi­na­ł/th­ril­ler. Zdrada, zbrod­nia, zemsta – książka jest nimi solid­nie obda­ro­wana, co prze­kłada się na jakość czy­ta­nia i godziny umy­kają nie­po­strze­że­nie. „Nie­po­kój” jest debiu­tem Jaspera i pierw­szą z czte­rech czę­ści o Axelu. Nie­sa­mo­wity kli­mat dają wyda­rze­nia, które w tym cza­sie mają miej­sce w Kopen­ha­dze, zamieszki, kok­tajle Moło­towa, wybite szyby i splą­dro­wane sklepy a w samym środku – mor­der­stwo. Nie­wąt­pli­wie roz­wią­za­nie sprawy jest nie­tu­zin­kowe i nie przy­nie­sie ulgi oraz zado­wo­le­nia z dobrze wyko­na­nej pracy. Książka wciąga od pierw­szych stron, jest przy­jemna w czy­ta­niu i odbio­rze. Pole­cam, szcze­gól­nie oso­bom, u któ­rych już gościły pozy­cje skan­dy­naw­skie, nie zawie­dzie­cie się.

beztroskadomatorka.blogspot.com Marcelina Andrzejak


„Niepokój” otwiera pięciotomowy cykl kryminalno-detektywistyczny o Axelu Steenie, niepokornym wicekomisarzu duńskiej policji. Kultowe miejsce spotkań kopenhaskiej młodzieży, ośrodek kultury Ungeren, został sprzedany organizacji chrześcijańskiej. To spotkało się ze społecznym sprzeciwem. Ciche protesty szybko przerodziły się w wielką manifestację, a ta w dewastację ulicy Jagtvej – spalone samochody, zniszczone sklepy, płonące śmietniki itp. Do opanowania sytuacji zostały włączone służby specjalne PET. Podczas eksmisji sqattersów oraz zabezpieczania pobliskiego cmentarza Assistens znaleziono ciało, prawdopodobnie jednego z aktywistów. Sprawa od razu zyskała status ultradyskretnej, a jej rozwiązanie powierzono Axelowi Steenowi. Okazuje się, że dochodzenie może zostać szybko rozwiązane – miejsce zbrodni bowiem było monitorowane przez miejscowego sklepikarza. Jednak kamera znika. Policja nie będzie miała łatwego zadania, tym bardziej, że zdjęcie ofiary (zrobione przez mordercę) zostaje opublikowane w sieci. Negatywną atmosferę podsycają także media, które stają po stronie mieszkańców drukując serię artykułów o policjantach przekraczających swoje uprawnienia. Kim jest ofiara? Kto zabił i dlaczego? Czy któryś z mundurowych ma coś na sumieniu? Dlaczego władze zabiegają o jak najmniejszy rozgłos przy dochodzeniu? W „Niepokoju” łączy się wiele wątków, m. in. przemytu narkotyków drogą bałkańską czy nielegalne imigracje. Jak się finalnie okaże – wszystko jest ze sobą w jakimś stopniu powiązane. Steen wpisuje się w schemat współczesnego detektywa – rozwodnik, który nie radzi sobie z otaczającą rzeczywistością. Szuka pocieszenia w używkach i seksie, co pogarsza jego problemy z sercem. W erotycznych snach materializuje się jego największe pragnienie powrotu do żony. Jest krnąbrny i zawsze działa na własnych zasadach, nieustannie popadając w konflikt z kolegami oraz przełożonymi. Ma obsesję na punkcie pracy. Jest gotowy wiele poświęcić, by zdobyć cel, choć panicznie boi się śmierci. Często balansuje na granicy prawa, oczywiście nieoficjalnie. Ale jak każdy posiada również pięty achillesowe. Jego słabości często mają tragiczne skutki – za każdy błąd Axelowi przychodzi płacić bardzo wysoką cenę. Jesper Stein pragnie pokazać czytelnikowi mroczną stronę Kopenhagi. Z przesadną dbałością o szczegóły kreśli portret miasta, skupiając się na jego niechlubnej historii. Czołowymi zdarzeniami fabuły są zatargi z służbami mundurowymi. Autor podkreśla, że tak napięte sytuacje to nie pierwszyzna, zwłaszcza w najpodlejszej dzielnicy stolicy Danii. Okryte złą sławą Nørrebro to kolebka wielokulturowości, w której notorycznie dochodzi do problemów z uchodźcami, często działającymi na granicy prawa lub całkiem bezczelnie je łamiącymi. Stein jest bardzo drobiazgowy w swoich opisach – pokazuje najdrobniejsze gesty, nie pomija żadnego dialogu, a mimo wszystko możemy mieć poczucie, że czegoś w tej powieści brakuje. Znamy głównego bohatera, ale właściwie tylko z relacji – nie ma tu większych emocji, które nadałyby wiarygodny rys tej postaci. Tempo akcji też nie jest zawrotne. Trzeba mieć nadzieję, że autor po prostu dawkuje informacje i rozkręci opowieść o Axelu w kolejnych tomach. Mocną stroną „Niepokoju” jest natomiast odautorski humor, subtelnie wpleciony w tok narracji (szczególnie widoczny w opisach) oraz sama intryga, która jest jak prawdziwy labirynt – trudno znaleźć drogę do wyjścia, w gdy już się wydostaniemy to jesteśmy tak wyczerpani, że nie odczuwamy już żadnej satysfakcji. Tak samo czuje się główny bohater, co chwila napotykający na ślepe uliczki, a gdy rozwikła zagadkę będzie u kresu sił (także psychicznych).

http://dajprzeczytac.blogspot.com Kinga Młynarska


„Niepokój”, który również zapoczątkuje całą serię kryminalną, opowiada o losach bezkompromisowego wicekomisarza kopenhaskiej policji Axela Steena. Steen nie ma łatwego charakteru, za to ma szósty zmysł i świetny refleks, co niezwykle pomaga mu w pracy. A jest się z czym mierzyć. Marzec 2007 roku, Kopenhaga, ulica Jagtvej, policja eksmituje ludzi z budynku Ungdomshuset, w którym schronienie znajdują między innymi anarchiści. Jego zajęcie kończy się zamieszkami i demonstracjami w całej dzielnicy Nørrebro, a gdy emocje opadają, pod cmentarnym murem znaleziony zostaje nieboszczyk. Kto i dlaczego pozbawił go życia? Co próbuje ukryć policja? Czy któryś z wysoko postawionych funkcjonariuszy miał coś wspólnego z tym morderstwem? Tylko Steen może szybko i bez rozgłosu rozwiązać tę sprawę.

lubimyczytac.pl (DEPRECATED)


Kryminały duńskie nie są mi szerzej znane, a właśnie nadarzyła się okazja, by to zmienić. Od wydawnictwa Editio otrzymałam debiut literacki Jespera Steina Niepokój. To pierwszy tom Detektywistycznej serii o Axelu Steenie. Jak głosi dopisek na okładce „Zdrada, zbrodnia, zemsta – w skandynawskim klimacie”. Zapraszam do Kopenhagi. Nørrebro było w stanie oblężenia. (s. 48) W Nørrebro od kilkudziesięciu lat dochodziło do starć policji z squattersami i anarchistami, była to też najgęściej zaludniona dzielnica stolicy Danii. To tu przy ulicy Jagtvej 1 marca 2007 roku policja zaczęła eksmisję miejsca kultowego dla wielu młodych ludzi – budynku zwanego Ungdomshuset. Jego zajęcie wywołało zamieszki i demonstracje w całej dzielnic – skandowano różne okrzyki, palono auta, wybijano szyby, plądrowano sklepy, palono kontenery na śmieci, doszło do regularnych walk, wszędzie był ogień i dym, a wokół kordon policji dla zabezpieczenia. Jednak gdy zamieszki się skończyły, okazało się, że problemy dopiero się zaczęły. Ofiara jest w kominiarce, ubrana na czarno, w wojskowych butach. Najprawdopodobniej anarchista. (s. 9) Pod cmentarnym murem, w miejscu, do którego dostęp miała jedynie policja, gdzie roiło się od funkcjonariuszy, znaleziono ciało. Na pierwszy rzut oka zamordowany mężczyzna wyglądał na typowego anarchistę, jednego z demonstrantów. Sprawa wygląda nieciekawie. Nic dziwnego, że od razu otrzymała najwyższy priorytet, objęta została ultradyskrecją, by nikt nie połączył zabójstwa z Ungdomshuset. Ponadto musi być szybko i dyskretnie rozwiązana. Tego zadania może się podjąć jedynie Axel Steen, wicekomisarz policji mieszkający w Nørrebro. Jasna cholera, ale ciężko się z tobą pracuje. (s. 309) Ten 38-latek jest znany w Komendzie Głównej Policji z dociekliwości, dokładności i dążenia do prawdy – ma obsesję na punkcie wyjaśniania morderstw. Wpada wówczas w szał pracy, a to przekłada się na jego wysokie wyniki. Ale to wszystko dlatego, by przełożony Corneliussen nie próbował utopić go w „morzu biurokracji i celów strategicznych”. Axel to samotny wilk, który nie znosi reguł i kodeksów ani pouczania o nich, w prowadzonych przez siebie dochodzeniach chadza na skróty i stosuje niezbyt etyczne metody śledztwa. Jak coś sobie wbije do głowy, to nic go nie powstrzyma. W dodatku wywiera presję na współpracowników, przez co jest niezbyt lubiany. Słyszałem, że dostaliście niańki. (s. 175) Tym razem presja jest wywierana na Axela Steena i jego kolegę komisarza Darlinga – śledztwem zainteresował się prokurator generalny i kilkoro dowódców kopenhaskiej policji. Do współpracy zostają im przydzieleni dwaj koledzy z PET – duńskiej służby specjalnej. Axelowi jako outsiderowi nie jest to na rękę. On woli działać sam. W toku śledztwa niepokój rośnie. Wkrótce policjant orientuje się, że rozpoczął ryzykowną grę… Z kim? O tym czytelnik dowie się w swoim czasie. Kiedy chodzi o zabójstwo takie jak to, jesteśmy na nogach po trzydzieści pięć godzin na dobę. (s. 235) Śledztwo w sprawie zabójstwa mężczyzny dokonane pod okiem funkcjonariuszy w trakcie zamieszek szybko się rozrasta, zamienia się w skomplikowane śledztwo z zagranicznymi odgałęzieniami. Trop wiedzie na Bałkany i obejmuje handel narkotykami, pranie pieniędzy oraz gorsze rzeczy. Bohater nie do końca wie, co się dzieje, bo dochodzą nowe wątki i jeszcze nowsze zwroty w sprawie. Nie ma czasu na papierologię i raporty. Jego tytaniczna praca powoli przynosi wymierne efekty, ale ma też negatywne skutki, negatywne dla niego osobiście. Axel nie odpuszcza. Samotny wilk wciąż jest na tropie mordercy i tatuażu na ciele ofiary. A w tle wciąż rozbrzmiewają echa wydarzeń z pamiętnego 18 maja 1993 roku. Nie dostaniesz więcej, zanim nie dobijemy targu. (s. 83) Policyjne śledztwa często stanęłyby w martwym punkcie, gdyby nie informatorzy i przekazywane przez nich informacje. Dla Axela podstawowym źródłem zdobywania informacji są dziennikarze z telewizji, prasy. Ma on swoich „ulubieńców”, ma i zagorzałego przeciwnika z czasów, gdy zaczynał policyjną karierę. Dziennikarze i policjanci znają zasady gry, handel informacjami to handel wymienny – coś za coś, a umowa musi być przyklepana. To dodatkowy i ciekawy wątek w tym kryminale, ukazujący złożoność pracy policji. Ale tato, bajka się skończyła. Strasznie mi się nudziło. (s. 108) Oprócz życia zawodowego wicekomisarza czytelnik poznaje jego życie prywatne. Zważywszy na tryb życia Axela Steena nic dziwnego, że ma on problemy zdrowotne. Z drugiej strony bohater jakby nie do końca pogodził się z odejściem żony i rozwodem, a i przez to jego relacje z kobietami wyglądają różnie. Z byłą żoną łączy go 5-letnia córka Emma i piekło nienawiści w walce o nią, bystrą i ciekawą świata dziewczynkę, która wprowadzi do powieści nieco humoru, czarnego humoru. W dodatku nowy partner jego eks również pracuje w policji… Przemoc policji to wojna na ulicy! (s. 384) Początkowo średnio mi się podobał thriller. Nie do końca była dla mnie jasna sytuacja polityczna związana z imigrantami, anarchistami, choć mroczny klimat stworzony w powieści od razu utworzył wokół mnie otoczkę niepokoju, dramatyzmu, grozy, zostałam owiana dymem palonych aut, rzucanych petard i ogłuszona zgiełkiem zamieszek. Jednak w miarę rozwoju akcji intryga wymyślona przez autora coraz bardziej mnie wciągała i kartki niemalże same się przewracały podczas czytania. Bohaterom daleko do ideałów, niektórzy swoim zachowaniem potrafią zaskoczyć niekoniecznie na plus, a wielu z nich skrywa tajemnice lub delikatniej mówiąc – nie ujawnia prawdy. I Alex Steen, wicekomisarz policji kopenhaskiej, podążający tropem zbrodni, zdrady i zemsty, by dojść do prawdy. Do tej najprawdziwszej prawdy, gdyż Axel tak łatwo nie odpuszcza. Dzięki jego nieustępliwości i dociekliwości czytelnik otrzymuje… wielokrotne zakończenie sprawy. Axel, musisz mnie wysłuchać. (s. 447) Wysłuchajcie i wy, co narrator ma do opowiedzenia na temat dochodzenia w sprawie morderstwa spod cmentarnego muru, które rozrosło się do niebotycznych rozmiarów. Podążajcie za Alexem Steenem jak cień, przypatrzcie się jego metodom pracy, rozwiążcie skomplikowane śledztwo, zetrzyjcie się z szefem, „niańkami” i eks, spójrzcie na Nørrebro jego oczami i poznajcie Kopenhagę od zupełnie innej strony w thrillerze Jespera Steina Niepokój.

W szponach literek martucha180