Recenzje:
Biznes to wojna. I vice versa. General Roman Polko zasłyną! jako dowódca jednostki wojskowej GROM, I choćby z tego powodu warto zwrócić uwagę na książkę jego autorstwa. Ale nie jest to powód jedyny. "RozGROMić konkurencję" powstała z myślą o przedsiębiorcach. Tak naprawdę jednak można ją śmiało polecić wszystkim, którzy lubią zajrzeć za kulisy świata służb specjalnych, wojskowości i polityki. Zacznijmy jednak od biznesmenów i menedżerów, z którymi gen. Polko dzieli się przemyśleniami i wskazówkami w takich kwestiach jak: przywództwo, ryzyko, kryzys, zmiana, konflikt, odpowiedzialność czy negocjacje. Oczywiście czerpiąc z wieloletnich doświadczeń jako żołnierza, dowódcy, ale także urzędnika resortu spraw wewnętrznych oraz pracownika Biura Bezpieczeństwa Narodowego. I trzeba przyznać, że choć wojsko i biznes to dwie różne sprawy, Roman Polko "odrobił lekcje" i unika rad, których w biznesie zastosować się nie da. Swoją rolę odegrała w tym zapewne dr Paulina Polko, współautorka książki, a prywatnie żona generała i pracownik Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej. Powiedzmy sobie jednak szczerze: każdego roku na światowy, ale także polski rynek trafia pokaźna liczba poradników biznesowych i niewiele z nich to pozycje wybitne, czy w pełni zasługujące na miano odkrywczych. Takiego miana na pewno nie przyznalibyśmy książce "RozGROMić konkurencję", ale ma ona taką zaletę, że nie sposób się przy niej nudzić. Gen. Polko opisuje sposób zarządzania jednostką GROM, pokazując przy tym, kiedy i dlaczego odnosiła sukcesy, ale - co równie ważne i ciekawe - kiedy i dlaczego wiodło jej się źle. Autor zestawia realia codziennej, trudnej służby żołnierzy do zadań specjalnych z szarą rzeczywistością polskiej polityki, resortu obrony, w tym zwykłej urzędniczej indolencji. Czytelnik biznesowy, zwłaszcza menedżer średniego szczebla, dobrze rozumie autora, który musiał zapewnić polskim "specjalsom" najlepszy sprzęt w sytuacji nieustannego cięcia kosztów i wyjaśniania specyfiki pola walki przełożonym administrującym armią zza biurka. Mrozi krew w żyłach scena z byłej Jugosławii, kiedy to Roman Polko z polskim księdzem chodzili po polu sprawdzając własnymi ciałami czy nie zostało przez kogoś... zaminowane. Dlaczego w taki sposób? Po prostu nie dostali na czas specjalistycznego sprzętu, a oddział musiał w tym miejscu rozbić obóz. Jak niewiele biznes czasem różni się od wojska...

CRN


„Rozgromić konkurencję. Sprawdzone w boju metody dowodzenia, motywowania i zwyciężania" to książka, którą od dawna chciałam przeczytać, a tym bardziej teraz, kiedy ukazało się wydanie rozszerzone o dział poświęcony odpowiedzialności – na wojnie i w zarządzaniu. Właśnie na tej płaszczyźnie porównawczej – dowództwo w wojsku, a dowództwo w życiu cywilnym, a konkretnie w firmie, sadza się cała idea tej niecodziennej publikacji. Przyznam, że miałam pewne obiekcje zasiadając do lektury, bo choć książką budziła moje zainteresowanie od dawna, to nie do końca rozumiałam zasadność jej powstania – bo co może mieć wspólnego prowadzenie firmy z wojną? Jednak fakt, że jej współautorem jest generał Roman Polko, postać kontrowersyjna w niektórych kręgach, lecz i niekwestionowany autorytet w swojej dziedzinie, przeważyła o mojej chęci posiadania tej książki.

Gwoli przybliżenia sylwetki generała Polko, wystarczy wspomnieć, że był on dwukrotnym dowódcą elitarnej jednostki specjalnej GROM. Brał udział w misjach – Jugosławia, Kosowo, Irak, Afganistan. W hierarchii wojskowej doszedł do generała dywizji, a od czasu przejścia do rezerwy, jak też i po zakończeniu służby wojskowej zajmował stanowiska między innymi w resorcie MSWiA i BBN. Zatem jako fachowiec od wojskowości posiada wszystkie niezbędne cechy, w tym doświadczenie teoretyczne i praktyczne uprawniające go do bycia autorytetem w tej kwestii. Ciśnie się na usta pytanie, co wojskowy może wiedzieć o zarządzaniu w firmie? Okazuje się, że w świecie biznesu zachodzi wiele korelacji z wojskiem. Generał Polko swoją książką ukazuje nam swój punkt widzenia na tę kwestię, a na uwagę zasługuję to fakt, że temat jego rozprawy doktorskiej dotyczył właśnie zarządzania o dowodzenia jednostkami specjalnymi.

Książkę rozpoczyna dział poświęcony osobie lidera – dowódcy w wojsku i menadżera w firmie, jego cechom, predyspozycjom i roli w strukturze. Zostaje omówione takie kwestie jak planowanie, strategia, określenie misji, rozumienie zagrożeń. Niesamowite jest to, jak wiele punktów stycznych można odnaleźć analizując strukturę armii z firmą, tudzież instytucją.

Rozdział drugi to zagadnienia związane z zespołem. Na zasadzie budowania braterstwa w szeregach żołnierzy, autor wyjaśnia sposoby pracy szefa z podwładnymi w firmie. Niezbędnymi posunięciami okazują się tu być takie kwestie jak rozeznanie wśród pracowników, poznanie ich, stworzenie systemu motywacyjnego opartego na nagradzaniu i karaniu, umiejętność dyscyplinowania, uczenie ludzi jak też uczenie się od nich. Nieodzownym atrybutem dobrego szefa, na wzór dobrego dowódcy w armii, jest umiejętność zarówno awansowania, jak i zwalniania.

W książce znajdziemy także rozdziały poświęcone zagadnieniom konfliktu, jego źródłom i sposobom rozwiązywania, a także współdziałaniu i sztuce negocjacji. Szczególnie interesujące były opowieści generała z czasów jego czynnej służby – nawiązanie do operacji GROM – u w Iraku w kontekście rozważań nad kwestiami determinacji i ryzyka. Jednak z największym zaciekawieniem czytałam ostatni dział, opowiadający o elitarnej amerykańskiej szkole wojskowej – Ranger. Generał podzielił się swoimi wspomnieniami z kursu jaki tam odbył, który śmiało można określić morderczym – dość wspomnieć o wyśrubowanych normach fizycznych jakie należy spełnić –po dwie minuty na 52 prawidłowe pompki i 62 skrętoskłony, przebiegnięcie 3200 m w czasie poniżej 14 minut i 50 sekund, przepłynięcie 15 m z kilkukilogramowym oporządzeniem czy skos z 3 m wieży z zakrytymi oczami. Iście kaskaderskie wyczyny, które jak przekonuje generał Polko, wyrabiają cechy charakteru niezbędne na wojnie i w prowadzeniu biznesu. Na szczęście dla menadżerów, by dobrze zarządzać firmą i ludźmi nie trzeba zaliczać kursu Ranger. :)

Sztukater.pl Monika Sylwia B


„Rozgromić konkurencję. Sprawdzone w boju metody dowodzenia, motywowania i zwyciężania" to książka, którą od dawna chciałam przeczytać, a tym bardziej teraz, kiedy ukazało się wydanie rozszerzone o dział poświęcony odpowiedzialności – na wojnie i w zarządzaniu. Właśnie na tej płaszczyźnie porównawczej – dowództwo w wojsku, a dowództwo w życiu cywilnym, a konkretnie w firmie, sadza się cała idea tej niecodziennej publikacji. Przyznam, że miałam pewne obiekcje zasiadając do lektury, bo choć książką budziła moje zainteresowanie od dawna, to nie do końca rozumiałam zasadność jej powstania – bo co może mieć wspólnego prowadzenie firmy z wojną? Jednak fakt, że jej współautorem jest generał Roman Polko, postać kontrowersyjna w niektórych kręgach, lecz i niekwestionowany autorytet w swojej dziedzinie, przeważyła o mojej chęci posiadania tej książki.

Gwoli przybliżenia sylwetki generała Polko, wystarczy wspomnieć, że był on dwukrotnym dowódcą elitarnej jednostki specjalnej GROM. Brał udział w misjach – Jugosławia, Kosowo, Irak, Afganistan. W hierarchii wojskowej doszedł do generała dywizji, a od czasu przejścia do rezerwy, jak też i po zakończeniu służby wojskowej zajmował stanowiska między innymi w resorcie MSWiA i BBN. Zatem jako fachowiec od wojskowości posiada wszystkie niezbędne cechy, w tym doświadczenie teoretyczne i praktyczne uprawniające go do bycia autorytetem w tej kwestii. Ciśnie się na usta pytanie, co wojskowy może wiedzieć o zarządzaniu w firmie? Okazuje się, że w świecie biznesu zachodzi wiele korelacji z wojskiem. Generał Polko swoją książką ukazuje nam swój punkt widzenia na tę kwestię, a na uwagę zasługuję to fakt, że temat jego rozprawy doktorskiej dotyczył właśnie zarządzania o dowodzenia jednostkami specjalnymi.

Książkę rozpoczyna dział poświęcony osobie lidera – dowódcy w wojsku i menadżera w firmie, jego cechom, predyspozycjom i roli w strukturze. Zostaje omówione takie kwestie jak planowanie, strategia, określenie misji, rozumienie zagrożeń. Niesamowite jest to, jak wiele punktów stycznych można odnaleźć analizując strukturę armii z firmą, tudzież instytucją.

Rozdział drugi to zagadnienia związane z zespołem. Na zasadzie budowania braterstwa w szeregach żołnierzy, autor wyjaśnia sposoby pracy szefa z podwładnymi w firmie. Niezbędnymi posunięciami okazują się tu być takie kwestie jak rozeznanie wśród pracowników, poznanie ich, stworzenie systemu motywacyjnego opartego na nagradzaniu i karaniu, umiejętność dyscyplinowania, uczenie ludzi jak też uczenie się od nich. Nieodzownym atrybutem dobrego szefa, na wzór dobrego dowódcy w armii, jest umiejętność zarówno awansowania, jak i zwalniania.

W książce znajdziemy także rozdziały poświęcone zagadnieniom konfliktu, jego źródłom i sposobom rozwiązywania, a także współdziałaniu i sztuce negocjacji. Szczególnie interesujące były opowieści generała z czasów jego czynnej służby – nawiązanie do operacji GROM – u w Iraku w kontekście rozważań nad kwestiami determinacji i ryzyka. Jednak z największym zaciekawieniem czytałam ostatni dział, opowiadający o elitarnej amerykańskiej szkole wojskowej – Ranger. Generał podzielił się swoimi wspomnieniami z kursu jaki tam odbył, który śmiało można określić morderczym – dość wspomnieć o wyśrubowanych normach fizycznych jakie należy spełnić –po dwie minuty na 52 prawidłowe pompki i 62 skrętoskłony, przebiegnięcie 3200 m w czasie poniżej 14 minut i 50 sekund, przepłynięcie 15 m z kilkukilogramowym oporządzeniem czy skos z 3 m wieży z zakrytymi oczami. Iście kaskaderskie wyczyny, które jak przekonuje generał Polko, wyrabiają cechy charakteru niezbędne na wojnie i w prowadzeniu biznesu. Na szczęście dla menadżerów, by dobrze zarządzać firmą i ludźmi nie trzeba zaliczać kursu Ranger. :)

Sztukater.pl Monika Sylwia B


Gdy zastanawiałem się, jak punktować recenzowane przez siebie książki, szybko przyszła mi na myśl sześciostopniowa (szkolna) skala ocen. Jest ona dosyć intuicyjna. Każdy wie, co oznacza 1 oraz jak ciężko zapracować na 6. Zatem, jak powinna wyglądać szóstkowa książka? Lektura, o której zamierzam opowiedzieć, właśnie na taką się zapowiadała. Dlaczego? Odpowiedź znajdziesz w recenzji.

 Muszę zaznaczyć, że do lektury "RozGROMić konkurencję" podchodziłem już kilkukrotnie. Jednakże, po pobieżnym przekartkowaniu książki, dochodziłem do wniosku, że mnie nie zainteresuje. Wydawała mi się infantylna, dużo grafiki, w dodatku przypominała trochę szkolny podręcznik - może stąd, te złe skojarzenia. A może stąd, że wojsko zawsze starałem się omijać szerokim łukiem??. Kojarzyło mi się ze zbędną musztrą, opier..., bezmyślnym wykonywaniem poleceń przełożonych. Być może te skojarzenia nie są zupełnie nieuzasadnione. Wracając do książki, jej autorzy odwołują się do doświadczeń elitarnej jednostki GROM. Bez wątpienia uważana przez wielu ekspertów za światową ekstraklasę wśród jednostek specjalnych. 

 Kiedy w końcu otrzymałem egzemplarz, po prostu zabrałem się za jej czytanie. Szybko stało się jasne, że książka potrafi wciągnąć. Została napisana przez wysokiej klasy eksperta w swojej dziedzinie. Nie można mieć zastrzeżenia, co do ogromnej wiedzy i doświadczenia autora. Roman Polko ma prawo by dzielić się swoimi spostrzeżeniami i wojskowymi doświadczeniami . Całość lektury składa się z 10 rozdziałów, które omawiają kluczowe czynniki prowadzące do sukcesu w każdej organizacji. Jej trzon stanowią autentyczne historie Romana Polko z doświadczeń na misjach w Kosowie, Iraku czy Afganistanie. W mojej ocenie za mało prób odniesienia tych doświadczeń do rzeczywistych problemów organizacji cywilnych. Owszem, takie próby były, ale wielokrotnie, to czytelnikowi zostawiało się pole do wyciągania wniosków.. Być może, takie było założenie całej książki. Wszak, autor kilkukrotnie podkreśla, że zamiast wykonywać polecenia za swoich przełożonych, trzeba ich skutecznie zmotywować do tego, aby swoje obowiązki wykonali kreatywnie. A może w ten sposób autor chce nauczyć czytelników kreatywności?

Na pierwszy rzut oka, książka wydaje się być stworzona dla liderów. Pewnie takie było przesłanie twórców. Według mnie, dostarcza cennych lekcji dla każdego członka zespołu, niekoniecznie należącego do kadry zarządzającej. Roman Polko wielokrotnie podkreśla, jak ważny jest cały zespół w sukcesie firmy - jakim jest wojsko. Bez wątpienia, kluczową rolę w życiu cywilnych firm odgrywa cały zespół. Rzadko zdarza się, aby sukces organizacji można przypisać jednej osobie. Książka stworzona jest bardziej dla członków dużych organizacji (korporacji) niż dla członków (właścicieli, managerów) niewielkich, kilkuosobowych firm czy zespołów. Choć okazuje się, że zarówno na wojnie, jak i w życiu nie zawsze potyczkę wygrywa ten większy (bardziej liczny). 

Książkę warto przeczytać, choćby ze względu na opowieści zarówno z najnowszej historii wojskowości, jak również tych nieco starszych (np. z okresu I i II wojny światowej). Z pewnością, taki styl pisania podręczników byłby bardziej przemawiający do uczniów niż klasyczne podręczniki  z historii (jakie ja pamiętam ze szkoły).

Moja ignorancja wojskowa sprawiła, że od czasu do czasu gubiłem się w wojskowym żargonie. Autor konsekwentnie starał się wyjaśniać bardziej skomplikowane terminy, lecz momentami wojskowego słownictwa było dla mnie za dużo. Często nie mogłem odnaleźć się w terminologii i złapać przekazu danego fragmentu.

Podsumowując. Książka pięknie wydana. Kolorowy druk, papier kredowy. Miła dla oka. Zawiera cenne lekcje, dla liderów, członków dużych i małych zespołów. Do minusów zaliczyć jednak można nadużywanie żargonu wojskowego oraz zbyt rzadkie odnoszenie przemyśleń do realiów firm cywilnych.

Ogólna ocena: mocna 5!

 

ciborski.pl Andrzej Ciborski


Clausewitz powiedział, że wojna jest kontynuacją polityki, tyle że prowadzoną innymi środkami. Oficer w wojsku tym różni się od menedżera w firmie, że od jego decyzji zależy często nie tylko coś tak banalnego, jak zysk czy strata przedsiębiorstwa. jednym złym ruchem może przekreślić szanse na zwycięstwo, podpisać wyrok na własnych żołnierzy, zmienić układ sił na froncie. Z drugiej jednak strony dobra decyzja potrafi błyskawicznie odwrócić losy wojny. Historia wojskowości uczy nas, że od wielkiej wiktorii lub sromotnej klęski generałów dzieli często jeden ruch. Dlatego też warto uczyć się zarządzania od żołnierzy - wojsko to najlepsza, najszybsza i najlepiej sprawdzona w boju szkoła strategii na świecie.



Drugie wydanie książki uzupełnione zostało o niezwykle istotne zagadnienie — kwestię odpowiedzialności. Na wojnie i w zarządzaniu.

Personel Plus 10/2014