Making Faces

Making Faces

Autor: 

Ocena:
   5.3/6  Opinie  (3)
Stron: 344
Ksiazka drukowana Druk (oprawa: miękka) 3w1 w pakiecie: PdfPDF ePubePub MobiMobi
Wydawca: Editio
Wydawca: Editio
Cena:
39,90 zł
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 7,98 zł
31,92 zł 39,90 zł
Dodaj do koszyka
Kup terazstrzalka

Druk
Książka drukowana
39,90 zł
eBook
Pdf ePub Mobi
31,92 zł
39,90 zł

Piękna opowieść o miłości

Making Faces to prawdziwie wzruszająca historia opowiadająca o pięknie, które tkwi w środku. To cenna lekcja o akceptacji, empatii, bezinteresownej pomocy, stracie i żałobie. Zdecydowanie uczy pokory i szacunku do życia. Ambrose i Fern to bohaterowie, którzy przeszli wiele. Oboje są mieszkańcami jednego amerykańskiego miasteczka, ale pełnią w nim zupełnie inne role. Ambrose Young to błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego, że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym — to dla niego za mało. Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby pewnego dnia nie wybuchła wojna. Ambrose wraz z czterema przyjaciółmi z miasteczka wyruszył do Iraku. Wrócił sam, ciężko ranny. Stracił nadzieję, ale nie Fern. Jej uczucie do niego wciąż trwało, choć już wkrótce okazało się, że miłość do mężczyzny ze złamaną duszą nie jest prosta.

(…) — Chłopcy i dziewczęta, dzisiaj mamy dla was niespodziankę.
Słowa te wypowiedział Connor O’Toole, znany również jako Beans, który trzymał w ręce mikrofon i uśmiechał się tajemniczo. Beans zawsze miał mnóstwo pomysłów i umiał przyciągnąć uwagę publiczności. Miał korzenie irlandzko-hiszpańskie, a jego zadarty nos, błyszczące orzechowe oczy i złowieszczy uśmiech kontrastowały z ciemną karnacją. Miał dar przemawiania. Od razu było widać, że mając w ręce mikrofon, czuje się jak ryba w wodzie.
— Wasz i mój przyjaciel, Ambrose Young, przegrał zakład. Obiecał, że jeśli wygramy nasz pierwszy mecz, zaśpiewa dzisiaj hymn narodowy na oczach wszystkich kibiców.
Przez salę przebiegła fala szeptów; na trybunach zrobiło się głośniej.
— Ale my nie tylko wygraliśmy nasz pierwszy mecz. Wygramy też drugi! — Publiczność odpowiedziała mu radosnymi okrzykami i tupaniem. — Oto człowiek, który dotrzymuje słowa. Ambrose Young zaśpiewa teraz hymn narodowy — skończył zapowiedź Beans i skinął mikrofonem na przyjaciela.
Beans, mimo że chodził już do najstarszej klasy, był jednym z najniższych zawodników w drużynie i bardziej nadawał się na zapaśnika niż na futbolistę. Ambrose również był uczniem najstarszej klasy, jednak on miał zupełnie inną sylwetkę. Wyraźnie górował nad Beansem, a obwód jego bicepsa był taki sam jak obwód głowy Beansa. Wyglądał jak bohater z okładki romansu. Nawet jego imię brzmiało tak, jakby należało do amanta z jakiejś erotycznej powieści. Fern się na tym znała. Przeczytała tysiące takich książek. Ich schemat był zawsze taki sam: samiec alfa, pięknie wyrzeźbione mięśnie brzucha, oszałamiający wygląd i zawsze to samo szczęśliwe zakończenie. Ale z Ambrose’em Youngiem nikt nie mógł się równać. Ani w fikcji, ani w prawdziwym życiu (…) 

                                                                                                          Fragment książki

Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.

Najczęściej kupowane razem:
Making Faces plus Pan Przystojny plus Zranieni 2
Cena zestawu: 114,70 zł
Oszczędzasz: 17,22 zł (15%)
Dodaj do koszyka
check Making Faces
Najczęściej kupowane razem ebooki:
Making Faces plus Pan Przystojny plus Zranieni 2
Cena zestawu: 114,70 zł
Oszczędzasz: 17,22 zł (15%)
Dodaj do koszyka
check Making Faces
Osoby, które kupowały książkę, często kupowały też:
Spotkania. Opowieść o wierze w człowieka
Dawid Kubiatowski, Marian Zembala
Cena: 44,90 zł
Kalendarz 2018
Magdalena Kanoniak
Cena: 39,90 zł
Pan Przystojny
R.K. Lilley
Cena: 39,90 zł
Osoby, które kupowały książkę, często kupowały też:
Minecraft. Crafting, czary i świetna zabawa
Bartosz Danowski, Jakub Danowski
Cena: 19,92 zł
Uziemieni
R.K. Lilley
Cena: 31,92 zł
Cena: 25,53 zł
6
(1)
5
(2)
4
(0)
3
(0)
2
(0)
1
(0)

Liczba ocen: 3

Średnia ocena
czytelników

  


    okladka
      Ocena : 6 

    Kolejna książka Amy Harmon, którą zaraz jak zobaczyłam to musiałam zdobyć. Dlaczego? Bo po dwóch poprzednich, które zrobiły na mnie na prawdę duże wrażenie postanowiłam nie odpuszczać i czytać kolejne. Z wiarą i nadzieją, że będą równie dobre jak nie lepsze... Właśnie taki wiersz pisze główna bohaterka. Wylewając swoje uczucia i emocje na papier tworzy coś co pewnie siedzi w głowie wielu z nas. "Jeżeli Bóg wymyślił nam twarze, to czy się śmiał, gdy stworzył mnie? Czy stworzył nogi, które nie chodzą, i oczy, które widzą źle? Czy kręci loki na mojej głowie, tworząc z nich dziką burzę? Czy zatyka uszy głuchemu, robiąc to wbrew ludzkiej naturze? Czy mój wygląd to przypadek, czy okrutne zrządzenie losu? Czy mogę obwiniać Go za to, czego u siebie nie znoszę? Za wady, które mnie prześladują w najgorszych snach, Za brzydotę, której nie znoszę, za nienawiść i strach? Czy czerpie z tego jakąś przyjemność, ze wyglądam aż tak źle? Jeżeli Bóg wymyślił nam twarze, to czy śmiał się, gdy tworzył mnie?"* Fern Tylor to zawsze miła, uśmiechnięta i chętna do pomocy dziewczyna. Niestety świadoma tego, że choć jest inteligentna i łatwo ją polubić to ładna nie jest. Dlatego choć bardzo boli ją fakt, że zakochana jest bez wzajemności to nie skarży się i żyje z tym tak jak potrafi. Ambrose Young to błyskotliwy i śmiały chłopak, który wyrasta na zapaśnika z szansami na sukcesy sportowe. Jak niczego w życiu świadom jest swojej urody i nie waha się tego wykorzystywać. Ona zakochana po uszy, a on zupełnie nieświadomy jej uczuć. Do czasu... Po zakończeniu szkoły Brose postanawia coś zmienić. Zaciąga się do wojska. Wraz z nim idzie czwórka jego najlepszych przyjaciół. Choć wszyscy świadomi tego co może stać się na wojnie, to chyba żaden nie dopuszczał do siebie konkretnych myśli. Niestety Beans, Paulie, Grant oraz Jesse wracają w trumnach, a Ambros jest mocno okaleczony. Jest jeszcze Bailey - chorujący na zanik mięśni przyjaciel Fern, syn trenera pod którego skrzydłami rozwijał się swego czasu Brose. Chłopak niezwykle dzielny mimo trudności jakie los przed nim stawiał. "Gdy się komuś długo przyglądasz, przestajesz widzieć doskonały nos albo proste zęby. Przestajesz widzieć bliznę po trądziku i dołek na brodzie. Te cechy zaczynają się zamazywać, a ty nagle widzisz kolory i to, co kryje się w środku, a piękno nabiera zupełnie nowego znaczenia."** Między tą trójką rodzi się przyjaźń, a Ambros wreszcie zaczyna doceniać Fern nie tylko jako przyjaciółkę. I choć przed nimi wiele przeszkód, gór i pagórków to wszyscy walczą tak jak potrafią. Dopingują się nawzajem, wzajemnie dają sobie kopa w tyłek jeśli sytuacja tego wymaga. Bo przyjaciele są nie tylko po to by pocieszać, ale też po to by postawić do pionu, gdy jest to potrzebne. Choć czytając książkę pokochałam każdego bohatera w inny sposób to moim prawdziwym BOHATEREM w "Making Faces" został Bailey. To on zagościł w moim sercu na specjalnym miejscu i w nim pozostanie pewnie jeszcze długo. Sama pozycja przepełniona jest przyjaźnią i walką, ale przede wszystkim bólem. Jest piękna i wartościowa. Ma przesłanie, ale jej czytanie nie jest lekkie. To co towarzyszyło mi podczas lektury to wzruszenie i łzy, ale też śmiech i radość. Tą książkę warto przeczytać i nie ważne czy jesteś chłopakiem czy dziewczyną. Nastolatkiem czy dorosłym. Może nie każdy będzie zachwycony, ale wierzę, że każdy wyłapie z niej przesłanie. Ja czekam na więcej spod pióra Amy Harmon. * - Cytat z "Making Faces" Amy Harmon, str. 81 ** - Cytat z "Making Faces" Amy Harmon, str 232
      Ocena : 5 

    "Making faces" to kolejna książka tej autorki w mojej kolekcji i kolejna, która nie pozwoliła przestać czytać przez cała noc. U żadnej innej autorki wcześniej nie spotkałam takiego geniuszu w przekazywaniu uczuć, oraz ubieraniu ich w słowa. Autorka pisze przede wszystkim mądrze, a jej historie są niesamowite. Powieści Amy, mimo, że traktujące głównie o miłości, mają przekaz, oraz pokazują wiele aspektów psychiki ludzkiej, jak również problemów społecznych. Powieść jest nieco inna od poprzedniczek, ale równie mocno mówiąca o życiu, wzlotach i upadkach, ale przede wszystkim o miłości, tej na całe życie, nieprzemijającej i potrafiącej pokonać każdą przeszkodę. Główna bohaterka ma na imię Fern. Jest skromną dziewczyną, córką pastora, z dużymi kompleksami na temat swojego wyglądu. Taka sobie po prostu rudowłosa panienka, o małej posturze, ale wielkim sercu. Jej dusza należy do tych najbardziej romantycznych, z tego też powodu zaczytuje się romansami, a nawet takowe pisze. Od dziecka zakochana jest w szkolnej gwieździe sportu - Ambrosie Youngu. Jest to uczucie platoniczne, ale czy na pewno? Wszystko zmienia się, kiedy chłopak po zamachach na World Trade Center, w których mało nie zginęła jego matka, wraz z grupką kolegów, zaciąga się do wojska i wyjeżdża na misję do Iraku. Niestety, wraca z niej sam, bez kolegów, którzy zginęli. Tym razem to on staje się brzydkim kaczątkiem, albo bestią, jak kto woli, bo zamach mocno zniekształcił jego twarz. Paradoksalnie rolę Fern i Ambrosie się odwracają, jednak ich piękno wewnętrzna nadal pozostaje takie samo... Wielką rolę odgrywa tutaj też kuzyn Fern - Bailey. Jest chory, a choroba przykuła go do wózka inwalidzkiego. Kolejne brzydkie kaczątko, które potrafi pokazać wszystkim prawdziwe piękno, to ukryte w jego środku. Bailey zakochany jest w cudownej i nieosiągalnej dla niego istocie o imieniu Rita. Dziewczyna jest chodzącym ideałem. To ona jest dowodem na to, że piękno nie zawsze daje nam szczęście. Autorka ubrała fabułę w trzecioosobową narrację, a do tego rozdziały pisane są na przemian - teraźniejszość - przeszłość. Dla mnie jest to strzał w dziesiątkę, bo przeszłość w każdym rozdziale wyjaśnia nam zagadnienia teraźniejszości. Nie znajdziemy tu wartkiej akcji, nazwałabym ją wręcz leniwą, co cechowało też poprzednie powieści Amy Harmon. Jednak nie o wartkość tutaj chodzi, lecz o przekaz i sens, a tego nie zabrakło. Amy zawarła w lekturze wątki wojenne, przemocy domowej, kompleksów, choroby, smutku, ale również miłości, przyjaźni i czerpania z życia pełnymi garściami. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież takie tematy to nic nowego, że to wszystko już było... Owszem było, ale nie ubrane słowami Amy Harmon, która w niesamowity i plastyczny sposób potrafi opisać uczucia i emocje. Polecam powieść, ze względu na jej mądrość i dojrzałość, ale również za poczucie humoru, które od czasu do czasu w fabule się pojawia. Nie jest to łatwa lektura, lecz czyta się ją szybko i z zapartym tchem. W każdym razie mnie zachwyciła i czekam na kolejne książki autorki z niecierpliwością. http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/
      Ocena : 5 

    Relacje między młodzieżą, wkraczanie w dorosłość i od razu na głęboką wodę! Wcześniej jednak jeden z najbardziej czułych pocałunków o jakich czytałam. Romantyczna i wrażliwa opowieść, ale nie banalna.