Wstęp. "Jak mam to naprawić?"
Dawno, dawno temu (około 2014 roku) napisałam książkę Come as You Are (polskie wydanie: Ona ma siłę) - na temat seksualnego dobrostanu kobiet. Jak na ironię, codzienne myślenie, czytanie i pisanie o seksie tak bardzo mnie stresowało, że nie miałam na niego absolutnie żadnej ochoty.
Całe miesiące bez seksu.
Mój partner był niesamowicie cierpliwy i wyrozumiały, ale ja i tak czułam się winna.
A potem ukazała się książka! Pojechałam na promocyjne tournée! Podróżowałam po całym świecie, rozmawiając z każdym, kto chciał wysłuchać moich mądrości na temat seksualnego dobrostanu kobiet! A kiedy wracałam do domu, próbowałam nawiązać seksualny kontakt z moim partnerem, ale zwykle, kiedy kładłam się do łóżka, po prostu zasypiałam.
Kolejne miesiące! Bez seksu!!!
Trwało to tak długo, że w końcu odsunęłam się od mojego partnera i odcięłam od mojego własnego erotycznego "ja", powalona i porwana przez zmęczenie, przytłoczenie, problemy zdrowotne i kryzysy egzystencjalne, którymi, fala za falą, zdawało się zalewać mnie moje pozbawione erotyzmu codzienne życie.
Brakowało mi seksu. Brakowało mi tego poczucia łączności z moim partnerem i tej części mnie, która rozkwita w królestwie erotyki.
Jestem osobą, która chciałaby nadal rozwijać więź seksualną z tym kimś wyjątkowym, aż do późnej starości. Chcę z tą szczególną osobą chichotać, lizać się i przytulać jeszcze w wieku 95 lat, jeśli będziemy mieli szczęście i uda nam się żyć tak długo.
Nie tylko ja to czuję - dlatego pojawia się tak wiele książek, artykułów i innego rodzaju porad skierowanych do par, które chcą wiedzieć, jak wieść szczęśliwe życie seksualne w długotrwałym związku. Większość z nas w pewnym momencie ma trudności z podtrzymaniem tej więzi i szuka jakichś rozwiązań.
Jako miłośniczka nauki i edukatorka seksualna miałam nerdowskie podejście do rozwiązywania własnych problemów seksualnych tej materii: od razu sięgnęłam po dzieła naukowe polecane przez poważnych recenzentów. A to, co tam znalazłam, zaprzeczało wszystkim rozpowszechnionym (ale fałszywym!) narracjom o "podsycaniu płomienia". Możesz mieć w głowie obraz tego, jak wygląda "wspaniała, długotrwała relacja seksualna" - jakiego rodzaju seks uprawiają ludzie pozostający w takim związku, jak często go uprawiają, gdzie i kiedy to robią, jak to robią i co czują, kiedy to robią.
Okazuje się, że prawdopodobnie żadna z tych rzeczy nie jest prawdą.
Jak myślisz, co jest kluczem do udanego seksu na dłuższą metę?
Niektórzy uważają, że jest to jego częstotliwość. Nieprawda1. Istnieje bardzo niewielki związek między jego częstotliwością a wynikającą z niego lub z relacji satysfakcją. Mało kto z nas uprawia seks bardzo często - nie mamy na to czasu.
Niektórzy uważają, że to poczucie nowości i przygody. Nieprawda. I nie chodzi tu też o orgazmy, pozycje seksualne, różnorodność zachowań seksualnych ani nic takiego. Szczerze? Jeśli istnieje "zachowanie seksualne", które wskazuje na satysfakcję ze zbliżenia i ogólnie ze związku, jest nim przytulanie po seksie2. Szalenie fikuśny seks może być dla was przyjemny (lub nie), ale nie jest tym, co zapewnia większości z nas satysfakcjonujące, długoterminowe pożycie seksualne.
Ludziom wydaje się, że kluczem do satysfakcjonującego, długoterminowego seksu jest monogamia lub jej brak; oglądanie porno lub nieoglądanie porno; seks z przewagą pieprzu albo raczej waniliowy3. Nieprawda. To po prostu różne sposoby, w jakie ludzie wchodzą w seksualne i emocjonalne interakcje. A to, czy któryś z nich wam odpowiada, czy nie, jest kwestią osobistego doświadczenia. Każdy z tych sposobów może zapewnić nam wspaniałe (lub okropne) życie seksualne.
Ludziom wydaje się, że chodzi o atrakcyjność, klasyczną urodę, posiadanie idealnego partnera lub idealnego ciała albo że liczą się "umiejętności", takie jak wiedza o tym, jak uprawiać wspaniały seks oralny. Żadna z tych kwestii nie przesądza o długotrwałości dobrego życia seksualnego. Idea "sprawnego" kochanka to mit. Jeżeli nie próbujecie wymagających właściwej techniki praktyk BDSM, takich jak kontrola oddechu (podduszanie), jedyną "sprawnością", której potrzebujecie, jest umiejętność zwracania uwagi jednocześnie na odczucia swojego partnera i swoje własne4.
Prawdopodobnie jednak najczęściej ludzie sądzą, że najważniejsza jest nagła potrzeba seksu, to gorące i ciężkie poczucie pożądania, które sprawia, że nieustannie chcą wkładać sobie nawzajem języki do ust. Często to właśnie mają na myśli, mówiąc o "płomieniu", który rzekomo wszyscy powinniśmy nieustannie podsycać.
Dzięki nauce poznałam trzy podstawowe cechy par, które łączy długotrwała więź, i żadna z nich nie była czymś, co moglibyście bez trudu odgadnąć.
Z radością zdradzę wam zakończenie tej książki już na samym jej początku. Trzy cechy związków partnerskich, które przez wiele lat podtrzymują silną więź seksualną, to:
1. Partnerzy są przyjaciółmi - lub, mówiąc dokładniej, ufają sobie i patrzą na siebie nawzajem z zachwytem.
2. Traktują seks priorytetowo - to znaczy decydują, że jest on istotny dla ich związku.
3. Zamiast przyjmować opinie innych ludzi dotyczące tego, w jaki sposób powinni uprawiać seks w swoim związku, poważnie traktują to, co jest dla nich prawdą i co sprawdza się w ich wyjątkowej relacji.
A cóż takiego specjalnego robią ci przyjaciele, którzy traktują seks priorytetowo i stawiają siebie nawzajem ponad z góry ustalonymi wyobrażeniami o tym, czym powinien być seks?
Współtworzą kontekst ułatwiający im dostęp do przyjemności. Tylko i aż tyle.
Kiedy dostrzegłam ten wzór, wydał mi się tak wyzwalający, tak przyjazny, tak cholernie wykonalny, że chciałam podzielić się nim ze wszystkimi.
Dlatego napisałam książkę, która ujawnia zaskakująco prostą prawdę o seksie w długotrwałych relacjach i dostarcza konkretnych, skutecznych narzędzi pozwalających maksymalizować potencjał erotyczny w każdym szczęśliwym, długotrwałym związku seksualnym.
Ta książka stanowi efekt dziesięcioleci moich doświadczeń jako edukatorki seksualnej, dekady rozwoju nauki i dekady małżeństwa, podczas której moja własna relacja seksualna z partnerem przeżywała wzloty i upadki.
Być może żyjecie w związku monogamicznym, może jesteście w otwartym związku, może zaangażowaliście się w poliamoryczny trójkąt, multikąt (nie wiem, czy nie wymyśliłam właśnie tego słowa, ale brzmi dobrze, prawda?) lub w coś jeszcze bardziej skomplikowanego. Być może byliście w długotrwałym związku, w którym więź seksualna nie przetrwała próby czasu, a chcielibyście zrozumieć, dlaczego tak się stało i jak temu zapobiec w przyszłości. Być może jeszcze nie byliście w długotrwałym związku, ale pragniecie tego i chcecie wiedzieć, jak od pierwszej chwili budować trwałą więź seksualną. Jeśli jesteście ludźmi świadomymi swojej cielesności i chcecie dowiedzieć się więcej o dobrym seksie, naprawdę dobrym seksie, spektakularnym seksie, seksie, od którego wybucha wszechświat - długotrwałym seksie z drugą osobą, ta książka jest dla was.
Obiecuję, że dzięki lekturze Zróbmy to razem dowiecie się, jak naprawdę wygląda wspaniały seks na dłuższą metę, jak do niego dojść we własnym życiu i co robić, gdy pojawią się trudności - co na pewno nastąpi.
Jak korzystać z tej książki
Ćwierćwiecze pracy w zawodzie edukatorki seksualnej nauczyło mnie, że ludzie pragną prostych instrukcji, pomagających im krok po kroku dotrzeć z miejsca, w którym są, do miejsca, w którym pragną się znaleźć, przedstawionych w formie jasno określonych, przewidywalnych etapów. Czasem ludzie sięgają po taką książkę, już na wstępie żądając rozwiązania ich konkretnych problemów. Chcą, żebym po prostu powiedziała im, co mają robić!!!
"Po prostu to napraw!" - wrzeszczą na książkę.
Też to czułam. Krzyczałam te słowa do siebie.
Jest jednak jedno "ale".
Nie mogę wam powiedzieć, jak "naprawić" waszą seksualność, ponieważ nie jest popsuta.
Zamiast myśleć o swojej seksualności jako o problemie, który należy rozwiązać, pomyślcie o niej w kategoriach metafory ogrodu, której często używałam w książce Ona ma siłę:
W dniu narodzin otrzymujecie swoje własne, dziewicze poletko bogatej i żyznej ziemi - ogród waszej seksualności. Wasze rodziny natychmiast zaczynają zaszczepiać tam idee dotyczące ciała, płci, seksu, przyjemności, bezpieczeństwa i miłości. Wasza kultura nanosi do ogrodu rozmaite chwasty i gatunki inwazyjne - niesione przez wiatr nasiona mitów o "idealnej seksualności" i wijące się pędy przesądów odnoszących się do standardów piękna, rozprzestrzeniające się niczym trujący bluszcz pod płotem i ponad murem ogrodu.
Niektórzy z nas mają szczęście. Nasze rodziny wypleniły zielsko i zaszczepiły jedynie zdrowe, przynoszące przyjemność pomysły, więc musimy tylko dalej pielęgnować nasze poletko i zbierać plony.
Większość z nas ląduje jednak w ogródku pełnym toksycznego badziewia. Musimy obejść wszystkie grządki, sprawdzić, co tam znajdziemy i podjąć decyzję, co zachować i uprawiać... a co wyrwać i wyrzucić na stertę kompostu, aby zgniło.
To niesprawiedliwe, że musimy wykonywać tę robotę. Przecież nie mogliśmy wybrać żadnej z roślin, którą rodzina i kultura posadziły w naszym ogrodzie. Nikt nie czekał na naszą zgodę i nie zapytał: "Czy nie masz nic przeciwko, że zasadzę tutaj tę gigantyczną, duszącą winorośl wstydu?". Nie, po prostu pozwolili jej rosnąć, a czasem nawet podlali ją własnym wstydem.
To niesprawiedliwe, że nasze ogrody są pełne tych toksycznych chwastów. To nie był nasz wybór. Potraktujmy to jednak jako szansę. To możliwość stworzenia seksualnego umysłu, który wybierzecie wy sami, zastępując nim ten ukształtowany przez rodzinę lub kulturę, niepozwalający wam swobodnie decydować, co jest najlepsze dla waszego ogrodu.
Wasza seksualność nie jest problemem, który musicie rozwiązać, ani zaburzeniem, które należy leczyć. Wasza seksualność to ogród, który możecie uprawiać.
Kwestią, o której nie wspomniałam w Ona ma siłę, jest sytuacja, w której decydujecie się współtworzyć wspólny ogród z drugą osobą, z założeniem, że będziecie go pielęgnować przez wiele lat.
Każde z was wnosi do wspólnego ogrodu własne rośliny i pomaga pielęgnować te z ogrodu partnera, znajdując sposoby na ich zaaranżowanie tak, aby każda sadzonka miała to, czego potrzebuje do rozwoju. Ponieważ planujecie spędzić razem wiele lat, macie mnóstwo czasu - możecie eksperymentować, a jeśli coś nie wypali, macie możliwość naprawienia wszelkich szkód, które niechcący wyrządzicie.
Na początku możecie uprawiać wspólny ogród z ogromnym entuzjazmem, ale w pewnym momencie niedopasowanie waszych poletek, które staracie się połączyć w jedno, wydaje się nie do pokonania, więc się poddajecie. Czasem zmiany w waszej relacji nie zapewniają wystarczająco dobrego środowiska, aby ogród mógł się rozwijać. Być może pojawiają się inne priorytety i zaniedbujecie swój ogród. Tak bywa. Tak było również ze mną.
Jednak nawet wtedy każdy z partnerów może pozostać zaangażowany w rozwój ogrodu i wprowadzanie w nim zmian. Z biegiem czasu uprawianie wspólnej ziemi idzie nam coraz lepiej, czynimy ją piękniejsza i bardziej żyzną, ucząc się od samego ogrodu, jak najlepiej o niego dbać. Z biegiem lat coraz wyraźniej dostrzegamy rytm jego życia, od jałowości krótkich, zimnych dni po obfitość dni długich i ciepłych.
Kiedy zajmujecie się uprawą własnego i wspólnego ogrodu, dbacie nie tylko o siebie i dobro swojego związku erotycznego - robicie coś dobrego dla całego świata.
Za każdym razem, gdy wyrywacie inwazyjny chwast samokrytyki wobec własnego ciała lub zielsko wstydu związanego z seksualnością, osłabiacie ich pnącze, co zdecydowanie ułatwia wyrwanie go z ich ogrodu waszym siostrom, waszym córkom lub siostrzenicom, waszym klientom i pacjentom, waszym partnerom miłosnym i seksualnym. Kiedy uprawiacie wasze wyjątkowe ogrody, pełne wszystkiego, co daje wam rozkosz, sprawiacie, że innym przychodzi to również dużo łatwiej.
Jak skonstruowana jest ta książka
Zróbmy to razem składa się z dwóch części:
W pierwszej części książki, zatytułowanej "Przyjemność to podstawa", opiszę, w jaki sposób pary utrzymują przez długi czas silną więź seksualną. Porozmawiamy o tym, co jest ważne w relacji seksualnej, co to znaczy nadawać priorytet seksowi, jakie procesy w naszych mózgach ułatwiają lub utrudniają jego uprawianie i co można z tym zrobić. Opiszę także podstawowe narzędzia do tworzenia kontekstu ułatwiającego nam dostęp do przyjemności.
W drugiej części zatytułowanej "Będzie dobrze" opisuję zastosowanie wszystkich tych narzędzi do rozwiązywania problemów często pojawiających się w długotrwałych związkach seksualnych, włączając w to zarówno trudności w relacjach, jak i bariery kulturowe. Moim celem w tej części książki jest dostarczenie wam praktycznych wskazówek dotyczących budowania i utrzymywania trwałej więzi seksualnej w dłuższej perspektywie. Tym, czego nikt mi nigdy nie powiedział, a co każdy powinien wiedzieć, jest następująca prawda: pośpiech jest wrogiem przyjemności. Chociaż musimy przyznać, że tak naprawdę nie wiemy, co przyniesie przyszłość, możemy podejść do zmian w naszych relacjach seksualnych tak, jakbyśmy mieli mnóstwo czasu.
Podobnie jak w Ona ma siłę i Wypaleniu, będziemy śledzić losy postaci skonstruowanych na bazie wielu różnych osób. Są to prawdziwe historie, które skompilowałam, aby wskazać, w jaki sposób różni partnerzy mogą zastosować informacje zawarte w niniejszej książce w swoich rzeczywistych związkach. Mike i Kendra, Ama i Di oraz Margot i Henry nie są prawdziwymi osobami, ale ich historie są stworzone z opowieści znanych mi ludzi. Wykorzystuję tak skonstruowane przykłady, aby pokazać nie tylko pojedyncze chwile z życia danej pary, ale cały proces wspólnego przetwarzania, zmian i rozwoju relacji partnerów w czasie trwania ich związku.
W Dodatku nr 1 znajdziecie coś, co nazywam pytaniami typu "Ale Emily...?!" - to pytania, które zadają mi osoby, które być może znają już teorię, ale nie znalazły jeszcze sposobu na jej praktyczne zastosowanie w swoim życiu. Pytania typu: "Ale Emily, a co, jeśli problem dotyczy tylko mojego partnera?" lub "Ale Emily, chcę tylko, żeby mój partner pragnął mnie tak mocno, że nie będzie mógł się powstrzymać! Jak to osiągnąć?". Moje wskazówki skierują was do konkretnych fragmentów tej książki (lub innych książek), które mogą wam pomóc znaleźć drogę do własnych odpowiedzi.
W końcu uzyskacie wiedzę i umiejętności, aby zmaksymalizować potencjał erotyczny istniejący między wami a waszymi długoterminowymi partnerami. A co najważniejsze, dostrzeżecie wielki potencjał, ogromną szansę daną każdemu, kto decyduje się na współtworzenie z kimś ogrodu, poprzez wiele pór roku, w ciągu wielu lat.
Zastrzeżenie dotyczące nauki
Kocham naukę. To potężne antidotum na fałsz moralistycznych przekazów na temat seksu, które towarzyszą wielu z nas w okresie dorastania. Dlatego opieram się na niej zarówno w tej, jak i we wszystkich innych napisanych przeze mnie książkach. Nauka nie jest jednak jedynym sposobem poznawania świata i - jak każda inna metoda zdobywania wiedzy - ma swoje ograniczenia. We wszystkich moich książkach umieszczam zastrzeżenie dotyczące nauki, ale w tej publikacji jest ono szczególnie istotne.
Naukę tworzą ludzie, a ludzie są tworem swoich czasów. Poszukując badań obejmujących możliwie jak najszersze spektrum przypadków, spędziłam więcej czasu na wertowaniu tendencyjnych, dyskryminujących artykułów, niż na czytaniu dobrych tekstów. Nie chodzi tylko o to, że badania nad "seksualnością kobiet" dotyczą niemal wyłącznie kobiet cispłciowych, lecz również o to, że badanie dotyczące w 90 lub więcej procent białych kobiet opisuje się jako badanie seksualności kobiet ogółem, a nie seksualności białych kobiet. Badanie seksualności osób autystycznych porównuje osoby ze spektrum ze "zdrową grupą kontrolną", a jego wyniki zostały opublikowane pod koniec drugiej dekady XXI wieku, pomimo swojej groteskowej problematyczności. (Błagam, osoby autystyczne nie są "chore". Dziękuję bardzo). Związki poliamoryczne i monogamiczne są bardzo często traktowane rozdzielnie, tak jakby stosunki międzyludzkie zasadniczo różniły się między sobą w zależności od struktury relacji. Osoby transpłciowe biorą udział w badaniach dotyczących seksu, a badacze opisują ich wyniki językiem, który jest dla tych osób niemal na pewno głęboko obraźliwy. Nie dołączam do żadnego z tych przykładów przypisów końcowych, ponieważ nie uważam, że ktokolwiek powinien je czytać. Dopóki nauka nie ulegnie w tej materii poprawie, nie mogę napisać inkluzywnej książki, której każdy fragment będzie ściśle i przejrzyście powiązany z wynikami badań. Ponieważ książka Zróbmy to razem jest adresowana do wszystkich osób zainteresowanych seksem w długotrwałym związku, opiera się w równym stopniu na rozmowach z prawdziwymi ludźmi, którzy są autentycznymi ekspertami w zakresie własnego doświadczenia, jak i na badaniach akademickich.
Jeszcze jedno zastrzeżenie - takie, któremu każda nauka powinna poświęcić więcej uwagi: piszę z określonej pozycji społecznej, która wiąże się z całym szeregiem przywilejów. Jestem białą cispłciową kobietą z północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych z trzema stopniami akademickimi. Nie jestem hetero, ale korzystam z przywilejów należnych osobie heteroseksualnej. Moje niepełnosprawności są w dużej mierze niewidoczne, dlatego korzystam z przywilejów osób pełnosprawnych. Mój wiek i sylwetka ciągle się zmieniają, jak u każdego człowieka, ale obecnie jestem gdzieś pośrodku przeciętności - przedstawicielka Generacji X, "nieco przy kości"5.
Pomimo ograniczeń związanych z moją pozycją społeczną moim celem jest, aby w tej książce odnaleźli się wszyscy jej czytelnicy, dlatego ujęłam w niej historie i badania dotyczące osób bardzo różniących się ode mnie, w tym osób różnych ras, religii, grup etnicznych, płci, orientacji seksualnej, pozostających w relacjach seksualnych lub romantycznych o różnorodnej strukturze. Spotkacie tu osoby z różnymi przeżyciami z okresu dzieciństwa i rodzicielstwa, rozmaitymi doświadczeniami w zakresie formalnej edukacji i neuroróżnorodności, a także osoby z ciałami o różnej budowie, w różnym wieku, w różnym stopniu sprawne fizycznie i ze zmiennymi doświadczeniami w zakresie zdrowia psychicznego. Mam nadzieję, że przedstawiłam ich historie tak wiernie, jak na to zasługują.
***
Zatem zaczynamy. Weźcie głębokie oczyszczające oddechy. Bądźcie gotowi, aby poświęcić wystarczająco wiele czasu na zwiedzenie swoich ogrodów i poznanie ich potrzeb.
Zaczynając lekturę pierwszej strony rozdziału pierwszego, powtórzcie te słowa: Nie jestem popsuta/popsuty. Nikt nie jest popsuty. Wszyscy robimy, co w naszej mocy, korzystając z niedoskonałych zasobów dostępnych nam w tym niedoskonałym świecie.
Tak jak da się pielęgnować i przywrócić do życia i świetności od dawna zaniedbany ogród, również wasz ogród erotyczny może ponownie zakwitnąć. Ta książka już mi w tym pomogła. To samo może zrobić dla was.
1 Być może z wyjątkiem sytuacji, gdy ludzie mają oczekiwania co do częstotliwości uprawiania seksu i jeśli te oczekiwania zostaną spełnione, są bardziej usatysfakcjonowani. Nic dziwnego: zwykle jesteśmy bardziej zadowoleni, gdy którekolwiek z naszych oczekiwań zostaną spełnione, niż wtedy, gdy tak się nie stanie, prawda? Zob. Anthony Smith i in., Sexual and relationship satisfaction among heterosexual men and women (Satysfakcja seksualna i satysfakcja w związku wśród heteroseksualnych mężczyzn i kobiet), "Journal of Sex & Marital Therapy", 2011 nr 37 (2), s. 104-15 oraz Elisabeth A. Schoenfeld i in., Does sex really matter? (Czy seks naprawdę ma znaczenie?), "Archives of Sexual Behavior", 2017 nr 46(2), s. 489-501.
2 Anik Debrot i in., More than just sex (Więcej niż tylko seks), "Personality and Social Psychology Bulletin", 2017 nr 43 (3), s. 287-299, Amy Muise, Elaine Giang, Emily A. Impett, Post sex affectionate exchanges promote sexual and relationship satisfaction (Wymiana czułości po seksie zwiększa satysfakcję seksualną i satysfakcję w związku), "Archives of Sexual Behavior", 2014 nr 43(7), s. 1391-1402.
3 Tematem, który łączy wszystkie te alternatywy, jest wzajemna zgoda.
Zob. Aleta Baldwin i in., Sexual satisfaction in monogamous, nonmonogamous, and unpartnered sexual minority women in the US (Satysfakcja seksualna u monogamicznych, niemonogamicznych i samotnych kobiet z mniejszości seksualnych w USA), "Journal of Bisexuality", 2019 nr 19(1), s. 103-119.
Rhonda N. Balzarini, Amy Muise, Beyond the dyad: A review of the novel insights gained from studying consensual non-monogamy (Inaczej niż w parze: Przegląd nowych wniosków z badań dobrowolnych związków niemonogamicznych), "Current Sexual Health Reports", 2012 nr 12(4), s. 398-404.
Terri D. Conley, Jennifer L. Piemonte, Are there 'better' and 'worse' ways to be consensually non-monogamous (CNM)?: CNM types and CNM-specific predictors of dyadic adjustment (Czy istnieją "lepsze" i "gorsze" sposoby na dobrowolny związek niemonogamiczny? Typy dobrowolnych związków niemonogamicznych i specyficzne dla nich predyktory dostosowania diadycznego), "Archives of Sexual Behavior", 2021 nr 50(4), s. 1273-1286.
Jeffrey T. Parsons i in., Non-monogamy and sexual relationship quality among same-sex male couples (Związki niemonogamiczne i jakość relacji seksualnych w jednopłciowych relacjach między mężczyznami), "Journal of Family Psychology", 2012 nr 26(5), s. 669.
Jenna Marie Strizzi i in., BDSM: Does it Hurt or Help Sexual Satisfaction, Relationship Satisfaction, and Relationship Closeness? (BDSM: czy to boli, czy też zwiększa satysfakcję seksualną, wzmacnia satysfakcję w związku i bliskość między partnerami?), "The Journal of Sex Research", 2022 nr 59(2), s. 248-257.
4 Peggy Kleinplatz, A. Dana Ménard, Magnificent sex: Lessons from extraordinary lovers, Routledge, 2020.
5 "The Fat Spectrum" (spektrum grubości), jak pokazano na szeroko udostępnianej grafice internetowej pochodzącej z podcastu "The Fat Lip", obejmuje "trochę grubych/przy kości" (small fats), "średnio grubych" (mid-fats), "bardzo grubych" (large fats), "supergrubych" (superfats) itp. Celem spektrum nie jest pomoc w identyfikacji, jakiego rodzaju grubasami jesteśmy, ale określenie, do jakiego stopnia możemy korzystać z przywileju szczupłości, nawet jeśli żyjemy w większych ciałach. Terminy te nie mają nic wspólnego z tym, jak się czujemy - osoby w rozmiarze straight (najmniejszy rozmiar ubrań) i mid-size (rozmiar pomiędzy straight a plus size) mogą być równie krytyczne w stosunku do swoich ciał, jak osoby otyłe, a osoby o większych rozmiarach mogą czuć się lepiej ze swoimi ciałami niż osoby szczupłe, jeśli udało im się uwolnić od wewnętrznej krytyki napędzanej przez Kompleks Przemysłowy Bikini.
Terminy te odnoszą się natomiast do dostępności różnych dóbr i usług w zależności od rozmiarów naszego ciała. Czy wasz lekarz komentuje waszą wagę lub uznaje ją za przyczynę waszych problemów ze zdrowiem, a może nawet wymaga od was zmniejszenia wagi, zanim będziecie mogli podjąć dalsze leczenie? Czy wasi przyjaciele lub rodzina wyrażają "troskę" o wasze ciało? Czy w sklepach stacjonarnych możecie znaleźć ubrania, które na was pasują? Czy siedzenia w środkach transportu publicznego pasują do waszego ciała? Te i inne wskazówki świadczą o tym, czy wasze ciało "należy" do danej kultury, niezależnie od tego, co o nim myślicie. Jako osoba należąca do kategorii "trochę grubych" cieszę się pewnymi przywilejami przynależnymi osobom szczupłym (lub "jestem prawie szczupła") i nie powinnam wypowiadać się na temat osób grubszych ode mnie, które doświadczają większej i innego rodzaju opresji (tj. mają bardziej ograniczony dostęp do różnego rodzaju dóbr i usług) niż ja. Aby uzyskać więcej informacji, zobaczcie:
Cherry Midnight, Max Airborne, Community origins of the term 'Superfat' (Społeczne źródła terminu "supergruby"), dostęp 24 maja 2023 roku, https://cherrymax.medium.com/community-origins-of-the-term-superfat-9e98e1b0f201
Fluffy Kitten Party, Fategories - Understanding the Fat Spectrum (Kategorie grubości - zrozumienie spektrum grubości), dostęp 24 maja 2023 roku, https://fluffykittenparty.com/2021/06/01/fategories-understanding-smallfat-fragility-the-fat-spectrum/
Michelle V. Scott, Fat Privilege: Revelations of a Medium Fat Regarding the Fat Spectrum (Przywilej grubości: spektrum grubości w oczach osoby średnio grubej), dostęp 24 maja 2023 roku, https://medium.com/@michellevscott/fat-privilege-revelations-of-a-medium-fat-regarding-the-fat-spectrum-ec70dc908336