Hashimoto pod lupą
Społeczeństwo polskie obecnie nie należy do najzdrowszych. Choroby są częścią naszego życia, wpisane w działanie organizmu. Przemijamy i odchodzimy, a wiele osób nawet nie wie, że wymaga diagnostyki i leczenia. Życie z nieuleczalną chorobą, za jaką uważa się Hashimoto, może obciążać nas stałym lękiem, zaś uciążliwe objawy - pogłębiać świadomość kruchości życia, czasem nawet odbierać nadzieję na lepsze życie. Otacza nas gąszcz czasem sprzecznych, wykluczających się informacji na temat leczenia, a ostatecznie coś musimy przedsięwziąć. Jak zachować zdrowy rozsądek i optymizm, skoro Hashimoto na naszych oczach staje się coraz powszechniejszym schorzeniem?
Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat w coraz szybszym tempie zmieniały się nasze uwarunkowania środowiskowe. Obecny styl odżywiania kształtuje głównie współczesna kultura kulinarna, media, blogosfera i przemysł spożywczy, a my coraz częściej, zanim coś zjemy, wymagamy badań naukowych potwierdzających zalety odżywcze i profil bezpieczeństwa poszczególnych składników! Mamy do czynienia z dietetycznym chaosem zakazów i nakazów jedzeniowych, wciąż się zmieniających. Dziś moda czy ideologia dietetyczna mogą doprowadzić nas do poważnych powikłań zdrowotnych. Nie możemy bezkrytycznie ulegać intuicyjnej potrzebie zjedzenia czekolady z powodu deficytu magnezu w organizmie i pochłaniać całych jej tabliczek naraz.
Najczęstszą przyczyną przewlekłej choroby jest stres, brak życiowej harmonii, wszechobecne toksyny oraz nietolerancje pokarmowe. W przypadku choroby Hashimoto warto podkreślić również rolę predyspozycji genetycznych, czemu poświęcę dalsze rozdziały. Także niedożywienie organizmu, zarówno to komórkowe, jak i duchowe zbierają żniwa w postaci chorób autoagresywnych czy nowotworowych! Żołądki wypełnione po brzegi kaloriami, a umysły zatrute ideami życia w rozpasaniu degradują nasze życiowe wybory, coraz skrajniejsze, czasem wręcz patologiczne. Z drugiej strony miłośnicy życia na zielonych łąkach całymi dniami rozmyślają tylko o tym, co zjeść, a wartości moralne, którymi się w życiu kierują, nie mają nic wspólnego z ową "pozornie zdrową" dietą, będącą wyłącznie przejawem uprawiania czegoś w rodzaju sekciarstwa. Złote cielce i pomniki z marchewki czy migdałów to tylko kwestia czasu! Dieta, o czym warto pamiętać, nie jest sama w sobie celem, lecz środkiem w naszej życiowej pielgrzymce. Skrajności i fanatyczne odżywianie się staną się z czasem kolejnym zniewoleniem, co mogę potwierdzić z perspektywy mojej dietetycznej praktyki. O tym, co dla nas właściwe, napisał w jednym z listów już św. Paweł. Warto więc jego słowa przyjąć do serca, bo mogą nam dodać otuchy w szalonym świecie dietofobii:
"Bo wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i niczego, co jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać. Staje się bowiem poświęcone przez słowo Boże i przez modlitwę" (1 Tm 4, 4-5).
To pierwszy najważniejszy punkt w naszej terapeutycznej i holistycznej układance, ponieważ od poziomu naszego lęku zależy w dużej mierze to, jak przyswajamy pokarm. W tym samym liście kilka wersetów wcześniej pojawia się nadzwyczaj trafna i budząca refleksję, prorocza wręcz wizja apostoła, którą w tym miejscu warto również przytoczyć:
"Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. Stanie się to przez takich, którzy obłudnie kłamią, mają własne sumienie napiętnowane. Zabraniają oni wchodzić w związki małżeńskie, nakazują powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierzący i ci, którzy poznali prawdę" (1 Tm 4, 1-3).
Warto więc się najpierw zastanowić, czy w obliczu choroby przypadkiem nie stałem się już kolejną ofiarą zwodniczej propagandy, wpadając w sidła dietetycznych czy innych ideologii. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale wystarczy się dobrze rozejrzeć. Czyż apostoł Paweł nie miał racji?
Pamiętajmy, że naukowy świat doszukuje się przyczyny Hashimoto wyłącznie w czynnikach zewnętrznych. Jednak wzrost zachorowań pokazuje, że nie ma tak naprawdę skutecznej terapii profilaktycznej. Droga mamo czy tato - pamiętajcie, że wasze dzieci jeszcze bardziej niż dotychczas mogą być narażone na tę chorobę! Wasza życiowa postawa będzie więc miała ogromny wpływ na skuteczną profilaktykę. Wiem coś na ten temat, gdyż nasza starsza córka ma już takie predyspozycje. Coraz częściej sami zaczynamy się leczyć, korzystając z wiedzy dostępnej w Internecie, często nawet skutecznie, lecz nie jest to takie łatwe i trzeba być bardzo ostrożnym. Przykładem tego może być właśnie choroba Hashimoto. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce "Hashimoto leczenie", poskakać po kilku stronach, aby się przekonać, że wiele osób, włączając terapie naturalne, uzyskuje poprawę zdrowia. Sam w mojej praktyce nieraz widziałem pacjentów od lat zmagających się z wieloma schorzeniami, nieudolnie leczonymi w obrębie istniejącego systemu ochrony zdrowia, którzy dzięki podjęciu radykalnych zmian stylu życia, szczęśliwie pokonali chorobę. Dlatego powinniśmy się modlić, aby w naszym życiu pojawiali się lekarze i terapeuci znajdujący pomysł na skuteczne leczenie naturalne, wspomagające metody medycyny akademickiej.
Niestety prawdopodobnie większość z nas wierzy, że skuteczne działanie prozdrowotne jest związane wyłącznie z zaawansowaną technologią i nowoczesną farmakologią. Ta większość nie znajdzie czasu na gotowanie, nie zrezygnuje z ulubionych łakoci. Nie uwierzy, że czasem do wzmocnienia naszego rozregulowanego układu immunologicznego wystarczy zdrowa poranna zupa zamiast owsianki nafaszerowanej cukrem, post warzywno-zbożowy raz w tygodniu czy dłuższy sen oraz, co najważniejsze - regularna aktywność fizyczna! Znikoma wiedza, którą otrzymujemy od endokrynologa, nie wystarcza jednak do podjęcia naturalnej terapii. Osobiście leczę się ponad 15 lat, a choruję pewnie na Hashimoto kilka lat dłużej, ponieważ nie zostałem właściwie zdiagnozowany. Nie mam pretensji do lekarzy, ponieważ sam długo pracowałem na tę chorobę i otrzymałem tysiące pouczeń od życia w stylu: "Zatrzymaj się, Marku, to co robisz, nie jest dobre". Hashimoto poniekąd stało się dla mnie drogą do nowego życia.
Zapamiętaj!
W rozumieniu naturalnej medycyny holistycznej głównymi powodami chorób z autoagresji mogą być stres, strach i smutek. Długotrwały stres prowadzi bowiem często do niezdrowych wyborów żywieniowych, obciążających nasz układ immunologiczny. Przewlekły stres połączony z toksycznym środowiskiem i jedzeniem każdego dnia degraduje naszą hormonalną nawigację.
Autoimmunologiczna epidemia
Około 10 milionów ludzi w Niemczech choruje na Hashimoto. Sądząc po tych statystykach, w Polsce również możemy podejrzewać ogromną skalę wzrostu zachorowań. Już w roku 2011 dane statystyczne potwierdzały ponad milion przypadków (a wiele zachorowań jeszcze nie zostało zdiagnozowanych). Diagnozuje się ją zwykle u kobiet powyżej 50. roku życia, chociaż zdarza się, że występuje u znacznie młodszych osób, także u mężczyzn i dzieci. Objawy w chorobie Hashimoto są zróżnicowane. Bezsenność, depresja, kompletne wyczerpanie lub niekontrolowane przyrosty masy ciała to zaledwie kilka przykładów. W kolejnych rozdziałach diagnostykę objawową i różnicową omówimy nieco szerzej.
Połączenie medycyny konwencjonalnej i naturalnej daje wspaniałe efekty. Tak zwana terapia prostych kroków i konsekwencja dają szansę na wręcz szybki powrót do lepszego życia. W obliczu tak wielu chorób autoimmunologicznych warto zrozumieć, że nie istnieje tylko jeden czynnik powodujący autoagresję, ale seria zdarzeń oraz tzw. czynników spustowych, wywołujących kaskadę objawów. Chociaż choroba została po raz pierwszy zidentyfikowana w roku 1912 przez Japończyka Hakaru Hashimoto, to dopiero całkiem niedawno postępu w diagnostyce chorób autoimmunizacyjnych typu Hashimoto dokonał amerykański badacz dr Alessio Fasano wraz ze swymi współpracownikami. Specjaliści zgodnie wyróżniają trzy podstawowe czynniki warunkujące wystąpienie autoimmunizacji: predyspozycje genetyczne, czynniki środowiskowe oraz patologiczny stan jelit. Daje nam to już pierwszy trop do przeglądu naszych dotychczasowych wyborów żywieniowych.
Z punktu widzenia medycyny klasycznej raz uaktywniony proces autoimmunologiczny staje się niezależny od ciągłej ekspozycji na czynniki środowiskowe, a jego działania nieodwracalne. Jednak niektóre przykłady...
.
.
.
...(fragment)...
Całość dostępna w wersji pełnej