p
Przedmowa
Jest dla mnie ogromną przyjemnością i zaszczytem napisać przedmowę do
pierwszej książki mojego przyjaciela Luki Mazzucchellego. Psychologia (i psychologowie) są często oskarżani - niebezpodstawnie - o mówienie o rzeczach oderwanych od rzeczywistości: o proponowanie niejasnych,
niezwiązanych z życiem codziennym, często wręcz niezrozumiałych
koncepcji. Cóż, nie dotyczy to tej książki. Strategie, które autor
przedstawia, mające na celu wprowadzić nowe pozytywne nawyki do naszego
życia, opierają się przede wszystkim na jego bezpośrednich i konkretnych
doświadczeniach. W ciągu zaledwie kilku lat Luca - a może powinienem
powiedzieć doktor Mazzucchelli - przekształcił się z nieznanego
psychologa, pracującego niemal dorywczo, w jednego z najbardziej znanych
i autorytatywnych ekspertów psychologii we Włoszech. Jak to zrobił? Czy
skorzystał z czyjejś rekomendacji lub politycznych powiązań? Czy może
wypił jakąś magiczną miksturę? Nic z tych rzeczy: oparł się na swojej
motywacji i serii zwycięskich nawyków.
To właśnie nawyki pozwalają budować wyniki krok po kroku, wprowadzając
zrównoważone i trwałe zmiany. Jak to zrobić? Mazzucchelli opowiada nam o tym na stronach książki, często wykorzystując swoje bezpośrednie
doświadczenia. Można by powiedzieć, że autor jest tutaj żywym
świadectwem swoich własnych metod, co na ogół może wydawać się irytujące
(każdy ma dosyć tych, którzy się chwalą lub stawiają siebie za wzór),
ale nie w tym przypadku, ponieważ Luca opisuje swoje działania z rozbrajającą prostotą, bardzo zabawnie i często autoironicznie. W tym,
co pisze, nie ma nic, co przypominałoby pompatyczny narcyzm niektórych
wybitnych kolegów po fachu.
Mówiąc o byciu kolegami po fachu, pozwólcie teraz na kilka bardziej
technicznych uwag dotyczących treści. Badanie nawyków jest częścią
psychologii od czasów Johna Watsona (1878-1958), który zdefiniował
osobowość jako końcowy produkt hierarchicznych systemów nawyków. Od
początków myśli psychologicznej utrzymuje się pewnego rodzaju
przeciwstawienie nawyku, nudnego, ale skutecznego, oraz motywacji,
atrakcyjnej, ale zawodnej. Jakby ludzie byli zmuszeni wybierać między
cykadą a mrówką; między mało ekscytującą rutyną, która jednak przynosi
jakieś rezultaty, a słomianym zapałem, uwodzicielskim, ale trudnym do
kontrolowania. Z Lucą Mazzucchellim często dyskutowaliśmy na ten temat,
on jako ekspert od nawyków, ja - od motywacji, odkrywając w końcu, że w rzeczywistości te dwa światy wcale nie są przeciwstawne.
Myślę, że ten aspekt jest bardzo wyraźnie widoczny w tej książce: czym
innym jest chwilowy zryw, impuls pochodzący z zewnątrz, który trwa
krótko i jest bardzo niestabilny (motywacja zewnętrzna), a czym innym
motywacja wewnętrzna, automotywacja, zdolna trwać długo i działać nawet
wtedy, gdy początkowy entuzjazm się wyczerpał. Automotywacja opiera się
na nawykach. Jak dobrze wie to zmotywowany sportowiec, każdy dzień może
być tym, w którym wstajesz z łóżka i nie masz ochoty na trening. Tego
dnia jedyną rzeczą, która cię ratuje, jest twój nawyk, aby ciężko
pracować.
Życzę miłej lektury.
Pietro Trabucchi
wykładowca na uniwersytecie w Weronie,
Wydział Nauk Neurologicznych
Wprowadzenie Moc nawyków
Żaby, nawyki i zmiana
Żaba przez przypadek wskakuje do garnka, który właśnie został ustawiony
na zapalonym palniku. Płomień jest mały, a żaba pływa sobie swobodnie w czystej letniej wodzie, w komfortowym otoczeniu. Woda stopniowo się
podgrzewa, ale żaba nadal uważa ją za całkiem przyjemną. Płomień
wzrasta, a woda staje się cieplejsza, niż żaba by sobie tego życzyła.
Jednak nie przeraża jej to, zdobywa się na mały wysiłek i szybko
przyzwyczaja się do wzrostu temperatury. Stopniowo, gdy woda się
nagrzewa, żaba czuje, że jest jej zdecydowanie zbyt gorąco i nieprzyjemnie, jednak niestety jest już osłabiona i nie robi nic, by się
uratować. Znosi więc pogarszające się warunki, aż temperatura wzrasta
tak bardzo, że w końcu ją zabija.
Reguła gotowanej żaby przypomina nam, że gdy zmiana zachodzi odpowiednio
powoli i stopniowo, może ona umknąć naszej świadomości, nie wywołując
żadnej reakcji ani sprzeciwu. Paradoksem tej historii jest to, że gdyby
żaba wskoczyła do garnka, gdy woda już się zagotowała, od razu by
uciekła albo przynajmniej spróbowała.
Zastanówmy się teraz, kto lub co zabiło żabę. Wrząca woda? Osoba, która
włączyła palnik? Nie, była to jej niezdolność do podjęcia decyzji, kiedy
wyskoczyć. Poddanie się przyzwyczajeniu i lenistwo sprawiły, że żaba
postanowiła wyskoczyć z garnka zbyt późno, gdy nie mogła się już
uratować.
Dokładnie tak jak żaba z tej historii, my również poddajemy się i przyzwyczajamy do tego, co nam nie służy - jak jednostronne relacje,
dramatyczne nowiny, powtarzające się nadużycia, trudności ekonomiczne i życiowe, kompromisy. Może na początku próbujemy się buntować,
protestujemy, jesteśmy niespokojni, ale ostatecznie często poddajemy się
temu, co znane. Nie chcę przez to powiedzieć, że przyzwyczajenie się lub
dostosowanie jest zawsze złym wyborem; pragnę jedynie wyjaśnić, że
istnieje alternatywa dla pozwalania innym lub życiu na "gotowanie nas"
emocjonalnie, fizycznie, duchowo i psychologicznie. Jest to alternatywa,
która wymaga pewnego wysiłku z naszej strony, działania, które
prawdopodobnie nie jest spontaniczne ani natychmiastowe, ale na dłuższą
metę korzystne dla zachowania naszego dobrostanu. Wyskoczenie z garnka
na początku kosztuje nas nieco trudu, może nawet sprawia przykrość, bo w końcu ciepło nie jest takie nieprzyjemne. Za to wysiłek w postaci
wyskoczenia wymaga dużo energii, często także umysłowej.
Historia żaby uczy nas, że czasem, nie zdając sobie z tego sprawy,
tkwimy w tym, co nam szkodzi. Aby tego uniknąć, musimy nauczyć się
czujności i zastanawiać się nad długoterminowymi skutkami naszych
wyborów, aby zrozumieć, kiedy nadchodzi odpowiedni moment na działanie,
zanim będzie za późno.
Ta książka mówi o nawykach: o tym, jak porzucać te, które powoli nas
gotują, mimo że nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale przede wszystkim o tym, jak zdobywać te, które stopniowo pomagają nam poprawiać życie,
sprzyjając naszemu dobrostanowi i osiąganiu celów.
Dlaczego książka o nawykach?
Ponieważ jesteś dzisiaj sumą swoich nawyków, których nabrałeś w ciągu
ostatnich pięciu lat1. Masz zwyczaj zdrowego jedzenia trzy razy
dziennie czy stale sięgasz po fast foody? Masz zwyczaj grania cztery
godziny dziennie na PlayStation czy spędzasz połowę tego czasu, karmiąc
swój umysł książkami i filmami dokumentalnymi? Masz zwyczaj oszczędzania
czy wydawania pieniędzy? Znajdujesz pozytywne strony w kryzysach czy
pogrążasz się w morzu melancholii i pesymizmu? Kiedy jesteś niespokojny,
masz zwyczaj pisać czy sięgasz po butelkę wina? Poświęcasz dziesięć
minut każdego ranka na ćwiczenia fizyczne czy palisz paczkę papierosów
dziennie? Masz codzienny wieczorny rytuał na rozluźnienie po pracy z prosecco i chipsami o dziewiętnastej czy poranny ze świeżo wyciskanym
sokiem pomarańczowym o wpół do ósmej na śniadanie?
Te działania, które głównie określają, jaką osobą jesteś dzisiaj, mówią
także o tym, jakim mężczyzną lub kobietą się staniesz. W rzeczywistości
nauka o nawykach jest w stanie dać ci wgląd w twoją przyszłość.
ZA PIĘĆ LAT BĘDZIESZ SUMĄ NAWYKÓW, KTÓRE POSTANOWISZ WYTWORZYĆ DZISIAJ.
Stawka jest więc wysoka. Mam nadzieję, że dałem ci dobry powód, byś stał
się świadomy nawyków, które tobą kierują, i zastanowił się, które
zmienić, a które wzmocnić.
Pochodzenie nawyków
Okej, słowem kluczem do tej książki jest więc słowo "nawyki", ale co ono
dokładnie znaczy? Nawyki są naszym sposobem reagowania, właśnie
nawykowo, na rzeczy, bez zastanawiania się nad tym2. W związku z tym wszyscy mamy tuziny, setki, a może nawet tysiące nawyków.
Zatrzymując się na chwilę, aby przeanalizować naszą przeszłość, możemy
odkryć, że wiele z naszych nawyków jest skutkiem nauczania i wychowania
otrzymanego od naszych rodziców. Obserwowanie zachowań osób z naszego
otoczenia (rodziny, nauczycieli, przyjaciół), oglądanie programów
telewizyjnych i czytanie książek często wystarczało, byśmy rozwinęli
określone przyzwyczajenia. Przyswoiliśmy konkretne nawyki także poprzez
doświadczone sytuacje: uświadamiając sobie, które zachowania sprawiały,
że czuliśmy się dobrze, a które przynosiły nieprzyjemne rezultaty,
rozwinęliśmy pewne nawyki funkcjonalne, mające na celu osiągnięcie
pozytywnych stanów i/lub unikanie tych negatywnych. Krótko mówiąc,
wszystko, co nas otaczało (i otacza), w pewnym stopniu stanowiło (i stanowi) siłę zdolną kształtować każdy nasz pojedynczy nawyk.
Nasze nawyki obejmują bardzo konkretne aspekty, takie jak sposób, w jaki
wyrażamy siebie, gestykulujemy, poruszamy się, jemy, używamy telefonu
lub komputera; a także sposób, w jaki mówimy publicznie, jaką mamy
metodę nauki czy pracy, jak prezentujemy się innym i - ogólniej - jak
reagujemy na bodźce z otoczenia. Nawet zatem jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy, naszym życiem rządzą nawyki, które są niczym innym jak
fundamentalnymi wzorcami rozwiniętymi i przyswojonymi z biegiem czasu.
W pewnym momencie naszego życia może się zdarzyć, że będziemy chcieli
świadomie nabrać nowych nawyków (na przykład więcej ćwiczyć, zdrowo się
odżywiać, być mniej rozproszonym i przestać odkładać na później rzeczy,
których nie chcemy robić, być bardziej skoncentrowanym i produktywnym,
medytować, być bardziej otwartym na poznawanie nowych ludzi i wiele
innych rzeczy). Gdyby nabieranie nowych nawyków było łatwe, to znaczy,
gdyby wystarczyła chęć, aby stać się sportowcem i codziennie chodzić na
siłownię, wtedy mógłbym przestać pisać dokładnie w tym miejscu. Prawda
jest jednak taka, że kształtowanie, a tym bardziej utrzymanie nowych
nawyków jest trudnym wyzwaniem, jeśli nie jesteśmy odpowiednio
przygotowani.
Mimo że nasze życie składa się z ogromnej liczby nawyków, za każdym
razem, gdy świadomie decydujemy się na nabranie nowego, musimy
"przeorganizować" siebie i nasz umysł, co jest raczej trudne, jeśli nie
niemożliwe. Jednakże, odkrywając, że istnieją określone czynniki, które
wywierają wpływ na nawyki, do których dążymy, możemy zrozumieć, jakie
przeszkody do tej pory uniemożliwiały nam utrzymanie danego nawyku przez
dłuższy czas. Przypominam sobie ten okres, kiedy z kilkoma przyjaciółmi
byliśmy naprawdę zdeterminowani, by codziennie biegać przez pół godziny,
a potem, po zaledwie tygodniu, jedynym biegiem, jaki podejmowaliśmy, był
bieg w kierunku kanapy i pilota do telewizora. Dzieje się tak, ponieważ
o ile rozpoczynanie może być łatwe, o tyle utrzymanie nawyku jest o wiele trudniejsze.
Faktem jest, że dużą część tych przeszkód, które do tej pory
uniemożliwiały nam osiągnięcie celu w postaci rozpoczęcia i utrzymania
nowego nawyku, tworzymy sami i możemy je przypisać naszym starym
schematom myślowym.
Wychodząc z tego założenia - kwestia nawyków nabiera nowego znaczenia,
ponieważ mogą one stać się laboratorium do eksperymentowania, uczenia
się czegoś nowego o sobie i zrozumienia, co może sprawić, że wzbijemy
się w górę.
Automatyzacja nawyków
Teza, wokół której zbudowałem tę książkę, jest taka, że trwała zmiana
nie dokonuje się poprzez poszukiwanie motywacji - elementu użytecznego,
jednak przez wielu przecenianego - ale przez nabieranie nawyków, które
krok po kroku prowadzą nas do realizacji tego, kim chcemy być.
NIE MOŻESZ WYBRAĆ SWOJEJ PRZYSZŁOŚCI, ALE MOŻESZ WYBRAĆ NAWYKI, KTÓRE JĄ
STWORZĄ.
Zwróć uwagę na to, co dzieje się cyklicznie 31 grudnia każdego roku:
miliony osób decydują się na zrzucenie wagi dzięki bieganiu w nowym
roku, ale rezultaty po 12 miesiącach są niepocieszające. Zwłaszcza że
większość z nich odkryje, że tak naprawdę przybrała na wadze i jest
jeszcze mniej wysportowana, niż kiedy podejmowała decyzję o bieganiu.
To oznacza, że zbyt wielu ludzi podchodzi do zmian naiwnie, czekając na
właściwy impuls, aby zdecydować się na wdrożenie nowych zachowań,
których trudno się trzymać: od zmiany stylu żywienia po uczęszczanie na
siłownię w celu poprawy kondycji, od nauki nowego języka po pracę nad
poprawą swojego charakteru. Kiedy jesteśmy zmotywowani, wydaje się nam,
że możemy dokonać pożądanej zmiany w krótkim czasie. Jednakże wkrótce
magiczny impuls motywacyjny nas opuszcza i okazuje się, że jesteśmy
jeszcze głębiej niż wcześniej zanurzeni w naszych dotychczasowych
nawykach. Dlatego jeśli naprawdę chcemy zmienić styl życia, a nie tylko
napawać się dobrymi postanowieniami, które w większości zostaną
niezrealizowane, musimy "studiować" naukę o nawykach. Dzięki temu
będziemy w stanie zrozumieć, jakie środki podjąć, aby nasz początkowy
zapał nie został zmarnowany.
Co więcej, ponieważ charakterystyczną cechą nawyków (zarówno tych
pozytywnych, jak i negatywnych) jest to, że są one automatyzmami, czyli
przychodzą bez zastanowienia - gdy już zrozumiemy, jak wykształcić
bardziej funkcjonalne nawyki, będą nas one prowadzić dzień po dniu (nie
powiem, że bez wysiłku, ale prawie) w kierunku osiągnięcia naszych
celów.
Na kolejnych stronach przedstawię metodę opracowaną dzięki badaniom i eksperymentom w terenie, która pokazuje, jak uczynić zachowania
powtarzalnymi w czasie i przekształcić je w nawyki.
Pracując nad pewnymi czynnikami, które nam to ułatwią, i doskonaląc
naszą dyscyplinę w codziennym powtarzaniu małych działań, które chcemy
wzmocnić, wejdziemy również w kontakt z automotywacją, źródłem energii o wiele cenniejszym i bardziej pewnym niż to, które promują samozwańczy
trenerzy operujący w milionowym biznesie łatwej, natychmiastowej i przelotnej motywacji.
Z MOTYWACJĄ INNYCH NIE ZACHODZI SIĘ DALEKO.
Prawdziwa motywacja, ta, która prowadzi do znaczących rezultatów, nie
jest motywacją zewnętrzną, ale automotywacją, definiowaną przez
psychologów jako "motywacja wewnętrzna", która zawsze ma w sobie
komponent związany z samodyscypliną i opiera się na nawykach3.
Tytuł tej książki powinien brzmieć Zwycięskie nawyki, właśnie po to,
aby podkreślić, jak nawyki - zbyt często kojarzone negatywnie z nudą i byciem pozbawionymi satysfakcji i ciągle powtarzanymi czynnościami -
mogą stanowić potężną siłę, która popycha nas w pożądanym kierunku.
Jednak ten tytuł budził we mnie dwojaką obawę. Z jednej strony nie
chciałem wpaść do kotła z łatwymi i błyszczącymi obietnicami typu "zrób
to, a wszystko będzie dobrze" (idea bycia czyimś guru nie jest mi
bliska, staram się raczej skłaniać ludzi do znalezienia wewnętrznych
przewodników, również odnosząc się do zachęt badań naukowych
pochodzących ze świata psychologii), z drugiej strony ten tytuł
odpowiadałby tylko części tego, co jest zawarte w książce. Będziemy
bowiem mówić o pewnej liczbie nawyków, które według mnie zdecydowanie
przyczyniają się do poprawy naszych osiągnięć, lecz głównym tematem
tekstu jest metoda stosowana do przekształcenia w nawyk każdego rodzaju
zachowania, które uznamy za zwycięskie w świetle swoich osobistych celów
i pragnień. Stąd pojawił się pomysł, aby wziąć część tej metody - zasadę
1% - i uczynić go tytułem książki.
Porządkując pomysły i doświadczenia zebrane od ludzi, z którymi
pracowałem, zdałem sobie sprawę, że większość z nich była w stanie
odblokować się w procesie zdobywania nowych nawyków, gdy przyjęła logikę
zasady 1%. Był to pierwszy mentalny krok konieczny do
zrewolucjonizowania własnego życia, centymetr po centymetrze, począwszy
od nicnierobienia (lub robienia tego nieregularnie), do robienia danej
rzeczy każdego dnia przez długi czas.
Dobrze, nadszedł czas, aby zaprojektować swoją "rewolucję". Najpierw
jednak warto się zastanowić, jaki powinien być punkt wyjścia i cel:
pomoże ci to zrozumieć, które zachowania automatyzować, a które nie;
innymi słowy, wskaże twoją życiową drogę. Zrobimy to na początku
następnego rozdziału, po kilku ważnych wyjaśnieniach.
Eksperyment matki natury
To, że nawyki są całkowicie niezawodnym sposobem na osiągnięcie naszych
celów, udowadnia najważniejszy eksperyment, jaki kiedykolwiek
przeprowadzono na ziemi: ewolucja. Eksperymentatorką w tym przypadku
jest najbardziej autorytatywna postać, jaką znamy: matka natura. Jej
laboratorium zaś to planeta Ziemia. A czas trwania eksperymentu -
miliony lat.
Jeśli przyjrzymy się naszemu mózgowi, możemy odkryć, że składa się on z trzech części, które ewolucyjnie wiążą się z trzema różnymi momentami
rozwoju: neopallium, które odpowiada korze mózgowej i jest
charakterystyczne dla naczelnych; paleopallium, zbudowane z układu
limbicznego i należące do wszystkich ssaków; oraz archipallium, złożone
z móżdżku i pnia mózgu, wywodzące się od gadów.
Podczas gdy kora mózgowa jest obszarem myślenia racjonalnego, a układ
limbiczny emocji, móżdżek i pień mózgu mieszczą część instynktów,
regulując nasze najważniejsze funkcje życiowe, takie jak oddychanie,
bicie serca czy przyjmowanie postawy. Są to czynności, które nie
wymagają świadomego zaangażowania, ale działają automatycznie. I nie
jest to przypadek. Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdybyśmy musieli
poświęcać uwagę oddychaniu: nie pozostałoby wiele szans, by skupić się
na aktywowaniu innych funkcji. A co gorsza - co by się stało, gdybyśmy
się rozproszyli na ponad pięć minut? Umarlibyśmy.
Eksperyment ewolucji wydaje się sugerować, że najlepszą strategią jest
umieszczanie naszych najcenniejszych celów, automatyzując je, w skarbcu
pnia mózgu: miejscu bezpieczniejszym niż zawodna kora mózgowa (której
myślenie może być zniekształcone przez liczne błędy interpretacji) czy
kapryśny układ limbiczny (siedziba emocji, gdzie wystarczy kaprys, aby
wszystko puścić z dymem).
W skrócie: uczynienie pewnych działań możliwie najbardziej
automatycznymi to zwycięska strategia. A przynajmniej tak robiła matka
natura przez tysiąclecia. I działało to znakomicie.
Zasada 1%: rama teoretyczna
Ta książka, bardzo praktyczna, ma na celu pomóc ci zmienić nawyki tak,
byś rozwijał nowe, bardziej funkcjonalne dla osiągania twoich celów, i stawał się osobą, którą chcesz być.
Metoda, którą proponuję, ma podstawowy komponent w nastawieniu umysłu
(mindset) na zasadę 1%. Jedną z najbardziej zaskakujących prawd
dotyczących zmiany jest to, że z jednej strony gatunek ludzki, aby się
rozwijać, absolutnie musi przyjąć zmianę, z drugiej ma tendencję do
opierania się jej. Zjawisko oporu wobec zmiany jest dobrze wyjaśnione
dzięki zastosowaniu pojęcia homeostazy, zaproponowanego przez
francuskiego fizjologa Claude'a Bernarda: kiedy osoba próbuje się
zmienić, system, w którym się znajduje, aktywuje siłę równą i przeciwstawną, mającą na celu utrzymanie równowagi początkowej, nawet
jeśli nie służy ona zaadaptowaniu się do środowiska.
IM SZYBCIEJ PRÓBUJESZ SIĘ ZMIENIĆ, TYM SZYBCIEJ WRÓCISZ DO PUNKTU
WYJŚCIA.
Aby dokonać zmiany, często trzeba uciekać się do sposobów, które
obchodzą lub przełamują opór systemu wobec zmiany. Zrozumienie, jak
obejść te opory, jest jednym z głównych wyzwań każdego psychologa.
Giorgio Nardone, założyciel Centrum Terapii Strategicznej w Arezzo, wraz
z Paulem Watzlawickiem w książce Solcare il mare all'insaputa del
cielo. Lezioni sul cambiamento terapeutico e le logiche non ordinarie
(Żeglować po morzu, nie znając nieba. Wykłady o zmianie terapeutycznej i niezwykłej logice) identyfikuje pewne procesy zmiany zdolne obejść te
naturalne opory. Dla naszej dyskusji szczególnie istotne wydają się dwa:
zmiana katastroficzna i zmiana geometryczno-wykładnicza. W zmianie
katastroficznej pacjent jest prowadzony za pomocą manewrów
bezpośrednich, pośrednich lub paradoksalnych, które niczym piorun
uderzają i przełamują opory, wywołując natychmiastową zmianę. W zmianie
geometryczno-wykładniczej, aby obejść naturalne opory systemu i dokonać
zmiany, wdraża się to, co w nauce nazywa się efektem motyla. Tak jak
machnięcie skrzydłami motyla może wywołać reakcję łańcuchową, która
spowoduje huragan tysiące kilometrów dalej, tak my w naszej codzienności
możemy zacząć od małych modyfikacji - tak małych, że omijają nasze
opory, ale zdolnych z czasem wywołać zmianę właśnie
geometryczno-wykładniczą.
W przypadku zmiany katastroficznej potężny i bezpośredni akt prowadzi do
znaczącego efektu. W przeciwieństwie do zmiany
geometryczno-wykładniczej, w której małe działanie, które następnie
stopniowo przyspieszymy, prowadzi do dużej zmiany. "Zmiana
katastroficzna to heroiczny czyn Aleksandra Wielkiego, który dzięki
swojej bystrości, odwadze i umiejętnościom niszczy przeciwnika,
narzucając swoją siłę; podczas gdy zmiana geometryczno-wykładnicza jest
reprezentowana przez mądrego chińskiego stratega, którego najmniejszy
ruch pozornie nic nie znaczy, ale wywołuje proces, w którym wróg sam się
niszczy"4.
Zmiana terapeutyczna i zmiana ewolucyjna
Jak może już się domyśliłeś, metoda przedstawiona w tej książce została
opracowana w duchu zmiany geometryczno-wykładniczej. Wprowadzenie zmiany
o 1% inicjuje kolejną, równie małą zmianę, a suma tych małych zmian
prowadzi do dużej zmiany, ale z przyspieszeniem geometrycznym.
Krok po kroku omija opory homeostazy i wprowadza coś w rodzaju "wirusa"
do systemu, czyli do starych schematów działania. Wirus, raz
wprowadzony, powoli zdobywa cały organizm, modyfikując system.
Podobna zasada jest zawarta w książce socjologa Malcolma Gladwella
Punkt przełomowy. O małych przyczynach wielkich zmian, która
ilustruje, jak wielkie zmiany, które nadają charakter naszemu
społeczeństwu, podlegają tym samym zasadom, które regulują epidemie. Na
wzór wirusów zachowania i idee, które się roznoszą, podążają za
precyzyjnym procesem: w pewnym momencie osiągają próg (czyli punkt
przełomowy), po którym następuje nagła, szeroka dyfuzja, efekt lawiny,
który wymyka się jakiejkolwiek logice liniowej. Najważniejsze jest to,
że często do wywołania takiego procesu ogromnej zmiany wystarczają
minimalne modyfikacje5.
W książce Il cambiamento strategico. Come far cambiare alle persone il
loro sentire e il loro agire (Strategiczna zmiana. Jak odmienić ludzi,
ich odczucia i działania) Giorgio Nardone zwraca uwagę na interesującą
różnicę między zmianą terapeutyczną a zmianą ewolucyjną6.
Zmiana terapeutyczna ma na celu przełamanie wcześniejszej dysfunkcyjnej
homeostazy, aby ustanowić nową, bardziej funkcjonalną: przerywa się więc
patologiczny schemat, wprowadza nowe nauki poprzez konkretne techniki, a w końcu tworzy się nowa równowaga, która przynajmniej w początkowej
fazie musi być niezwykle odporna na zmiany, aby uniknąć patologicznych
nawrotów.
Zmiana ewolucyjna natomiast dotyczy obszaru "rozwoju osobistego" i "nauki o wydajności" i nie działa na patologiczną homeostazę, ale na
umiarkowaną równowagę, którą chcemy poprawić. W takich obszarach,
wprowadzając małe zmiany zgodnie z logiką 1%, homeostaza systemu zostaje
zmieniona, by sprzyjać ewolucji; jednak nowa homeostaza będzie musiała
się również zmieniać jako oznaka postępującej ewolucji. Zmiana
ewolucyjna stale utrzymuje darwinowską elastyczność niezbędną do
rozwoju. Jest ewolucyjna, ponieważ stale się rozwija, nigdy nie
osiągając sztywnej homeostazy.
Innymi słowy: to, co robimy zgodnie z logiką 1%, to wprowadzenie do
systemu nowej nauki. Ta nauka, poprzez ćwiczenie i powtarzanie, stanie
się następnie praktyką. Praktyki utrzymywane w czasie stają się
nawykami. Tak nabrany nawyk będzie odporny na zmiany, czyli będzie się
utrzymywał w czasie. Zadaniem osoby, w duchu zmiany ewolucyjnej, będzie
upewnienie się, że nowa homeostaza nie stanie się zbyt sztywna, ale
będzie ciągle ewoluować.
1
Ustaw kierunek życia
Nawyki, pomimo złej reputacji, z której słyną (w najlepszym wypadku są
synonimem nudy, w najgorszym wad), są tak naprawdę narzędziami, które
mamy do dyspozycji, aby osiągnąć ważniejsze cele.
Zanim jednak przejdziemy do treści tej książki, w której znajdziesz
pomysły, porady i refleksje na temat tego, jak przekształcić swoją
codzienność i osiągnąć wyznaczone cele poprzez przyjmowanie nowych
nawyków, ważne jest, aby wyjaśnić sobie kilka kwestii nieodzownie
dotyczących tematu zmiany.
Pierwsza dotyczy warunku niezbędnego do zajścia zmiany, druga odnosi się
do precyzowania celów, dla których warto uruchomić zasoby, jakimi
dysponujemy, bez ryzyka ustanawiania nawyków, które zamiast prowadzić
nas do celu, powodują, że kręcimy się w kółko.
Idźmy jednak po kolei i zajmijmy się pierwszym punktem, tym samym
dokonując niezbędnego wstępu dotyczącego tematu zmiany.
Dlaczego nie udaje ci się zmienić
Przez kilka lat byłem zatrudniony jako psycholog kliniczny na pełny etat
w sektorze publicznym i prywatnym. Pracowałem w poradniach rodzinnych, z osobami bezdomnymi oraz z zamożnymi i odnoszącymi sukcesy
profesjonalistami i miałem okazję obserwować sytuacje wszelkiego
rodzaju. Zgłębiałem różne podejścia psychoterapeutyczne, uczestniczyłem
w kursach prowadzonych przez najwybitniejszych psychologów we Włoszech i na świecie i miałem przyjemność przeprowadzać wywiady z wieloma z nich
oraz zaprzyjaźnić się z nimi.
Co podczas mojej drogi zawodowej zrozumiałem na temat zmian, to to, że
my - jako psycholodzy, partnerzy, przyjaciele, koledzy czy członkowie
rodziny - nie mamy mocy zmieniania ludzi, ponieważ decyzja o dokonaniu
zmiany jest indywidualnym wyborem.
ZMIANA JEST DECYZJĄ, KTÓRA NIE MOŻE BYĆ PODJĘTA PRZEZ NIKOGO INNEGO NIŻ
NAS SAMYCH.
Co możemy zrobić, to najwyżej ułatwić komuś podjęcie decyzji o zmianie.
Spróbuj odpowiedzieć na pytania: co skłoniło cię do zmiany partnera
(jeśli to zrobiłeś)? Jaka sytuacja skłoniła cię do podjęcia decyzji o zmianie pracy (jeśli ją zmieniłeś)? Dlaczego zmieniłeś miejsce
zamieszkania? W którym momencie życia zmieniłeś religię lub partię
polityczną?
Spróbuj sobie wyobrazić, że jesteś przedsiębiorcą. Masz współpracownika,
który ewidentnie źle wykonuje swoją pracę, ale nie zwalniasz go, chociaż
jesteś w pełni świadomy, że powinieneś to zrobić. Pewnego dnia popełnia
poważny błąd, tracisz cierpliwość i decydujesz się zakończyć współpracę.
Co wydarzyło się tego dnia, co skłoniło cię do działania?
Albo wyobraź sobie, że jesteś ze swoją partnerką. Od dłuższego czasu
jesteście w kryzysie i już od roku nie wydaje ci się odpowiednią osobą
dla ciebie, a jednak każdej nocy idziesz z nią spać i nigdy nie
komunikujesz swojej decyzji, którą doskonale wiesz, że będziesz musiał
kiedyś podjąć. Potem w jednej chwili dzieje się coś, co cię przytłacza,
i w końcu robisz to, co odkładałeś od dawna, czyli mówisz partnerce, że
to koniec.
Krótko mówiąc: co naprawdę skłania cię do zmiany?
U podstaw każdej wielkiej decyzji i zmiany w twoim życiu leży emocja,
która skłoniła cię do działania. Tak naprawdę jednak mówienie o konkretnej emocji może być niewystarczające, ponieważ ludzie zmieniają
się, gdy znajdują się w samym środku prawdziwej burzy emocjonalnej.
99% osób zrywa ze swoim partnerem, gdy dochodzi do zdrady albo gdy
zakochują się w kimś innym: to przytłaczające emocje, które przeważają i mogą prowadzić do decyzji o zmianie kierunku życia. Ludzie opuszczają
partię polityczną, gdy widzą, że byli zbyt długo oszukiwani, i odczuwają
potrzebę zwrócenia się w inną stronę. Kończą z kimś współpracę, gdy
wydarzy się coś, co pobudza ekstremalne emocje, jeśli jednak tak się nie
stanie, to idą dalej, tolerując dotychczasową sytuację.
MYŚLI DAJĄ DO MYŚLENIA, EMOCJE SKŁANIAJĄ DO DZIAŁANIA.
W procesie zmiany to zatem nie logiczne argumenty odgrywają główną rolę,
lecz emocje. Oczywiście słowa, metody, techniki są również potrzebne,
ale jeśli nie stoi za nimi silna emocja (pozytywna lub negatywna),
zmiana może utknąć w miejscu. Pragnienie podjęcia działania zawsze
wynika z emocji.
Zdolni sprzedawcy, wielcy trenerzy czy ci, którzy zajmują się
przemawianiem publicznym, doskonale wiedzą, że muszą wzbudzić emocje w publiczności, aby ich przekaz dotarł do ludzkich serc i skierował ich w nową stronę. W momencie, gdy odbiorcy doświadczają emocji, podejmują
mikrodecyzje, które mogą na zawsze zmienić ich życie.
Dlaczego tyle mocy znajduje się w emocjach?
Chodzi o to, że większość z nas prowadzi życie w odcieniach szarości.
Dni składają się z pracy, rodziny i snu, a my jesteśmy głównie biernymi
odbiorcami tego, co nam się przytrafia.
Kiedy jednak doświadczamy emocji, życie na chwilę nabiera kolorów,
moment staje się niezapomniany i wreszcie czujemy się bohaterami tego
konkretnego zdarzenia. Jeśli dobrze się nad tym zastanowimy, to właśnie
na tej zasadzie opiera się telewizja, starając się wywołać silne
wrażenia u widzów, uciekając się do wszelkich strategii, aby osiągnąć
cel.
Cristiano Ronaldo jest wart miliony euro, ponieważ wzbudza emocje u kibiców swojej drużyny, którzy pod wpływem tych uczuć kupują bilety na
mecze, koszulki i gadżety związane ze swoim idolem.
Ameryka nie podbiła świata za pomocą broni, ale za pomocą największej
fabryki emocji, jaka kiedykolwiek istniała: Hollywood. To amerykańskie
filmy przekazały światu koncepcje, które establishment chciał wpoić
szerokiej publiczności, i przez lata wtłaczały w nas myśl, że Indianie
to źli ludzie, a kowboje to bohaterowie.
Psychologowie, ci wartościowi, nie ograniczają się do dostarczania swoim
pacjentom protokołu działań do wykonania, ale w ramach solidnej relacji
opartej na zaufaniu potrafią dotknąć ich wewnętrznych strun, wzbudzić
emocje, a tym samym skłonić do podjęcia jakiegoś działania.
Książki o samopomocy są użyteczne w takim stopniu, w jakim potrafią
przeniknąć do emocjonalności czytelnika dzięki użytym słowom,
proponowanym przykładom, opowiadanym historiom, cytowanym aforyzmom i poruszanemu tematowi.
Co to wszystko ma wspólnego z książką, którą trzymasz teraz w rękach, i z nawykami?
Chodzi o to, że wskazówki, które znajdziesz na kolejnych stronach,
pomogą ci konkretnie zmienić twoje życie w takim stopniu, w jakim uda ci
się nawiązać kontakt z silnymi emocjami obecnymi w tobie, tymi, które
pchają cię do zmiany swojego życia.
NEGATYWNE EMOCJE NIE ISTNIEJĄ.
Duża część literatury naukowej w dziedzinie psychologii nadal odnosi się do naszych emocji, dzieląc je na dwie kategorie: pozytywne i negatywne. To rozróżnienie jest mylące i uniemożliwia nam właściwe podejście do naszego życia emocjonalnego. Jeśli coś zostanie oznaczone jako negatywne, nasz umysł automatycznie będzie chciał z tym walczyć. W ten sposób uczymy się unikać strachu, znieczulać smutek alkoholem i narkotykami, zapełniać pustkę samotności jedzeniem. Nie wzbogacimy się, walcząc z emocjami, ale próbując je poznać z ciekawością i otwartym umysłem. Jeśli będziesz walczyć ze strachem, to zmieni się on w terror, a jeśli
go posłuchasz, stanie się odwagą. Tak samo gniew może stać się furią lub
determinacją w zależności od tego, jak się do niego odniesiesz.
To wszystko po to, aby dać ci do zrozumienia, że promowanie pozytywnej
zmiany nie ma sensu, jeśli hamujesz lub ignorujesz swoje emocje. Są one
tą częścią ciebie, która może dać początek zmianie, dostarczając ci
niezbędnego paliwa do przyspieszenia twojego rozwoju. Bez względu na to,
jak potężne mogą być twoje emocje, poświęć czas na słuchanie ich,
zadawanie im pytań, stymulowanie ich i karmienie. Staraj się ożywiać
swój aspekt emocjonalny w codziennym życiu, ponieważ jest to część
ciebie, być może największy sprzymierzeniec, jakiego masz do dyspozycji
w procesie zmiany. Właśnie gdy zaakceptujesz przeżywanie silnych emocji,
które wypełniają twoją codzienność, znajdziesz odwagę do podejmowania
ważnych decyzji7.
Dlatego gdy myślisz o zachowaniach, które chcesz przyjąć lub
wyeliminować, najpierw zastanów się nad emocjami z nimi związanymi i staraj się z nimi połączyć. Im bardziej nawyk, nad którym zdecydujesz
się pracować, oraz cele z nim związane będą cię emocjonalnie pobudzać,
tym bardziej wskazówki zawarte w tej książce pomogą ci podjąć i utrzymać
decyzję o zmianie.
Ster i wiosła
Po wyjaśnieniu fundamentalnej roli emocji w każdym procesie zmiany
przechodzimy do zajęcia się metodą, która prowadzi do osiągnięcia celów,
składającą się z dwóch równie ważnych komponentów.
Pierwszy dotyczy określenia celu, czyli zrozumienia, jakie są twoje
prawdziwe pragnienia (wygranie mistrzostw świata w szachy, napisanie
książki, założenie firmy itp.). Drugi dotyczy systemu, który należy
opracować, aby osiągnąć cel.
Jeśli ster twojego statku jest ustawiony na cel "przebiec maraton w przyszłym roku", system (twoje wiosła) będzie ustawiony na: wydzielić
trzy dni w tygodniu przez rok, aby biegać. Jeśli chcesz, aby twoi
zawodnicy wygrali mistrzostwa piłki nożnej, twoim systemem będzie
trening pięć dni w tygodniu. Jeśli chcesz napisać książkę, każdego dnia
musisz wydzielić dwie godziny, by móc poświęcić się temu zadaniu.
Nigdy nie zapominaj, że jeśli polegasz tylko na sterze i prądach, ale
nie używasz wioseł, będzie ci bardzo trudno popchnąć swoją łódź naprzód
i tym samym będzie ci trudno osiągnąć cel. Faktem jest, że wszyscy chcą
wygrać maraton, ale niewielu jest gotowych podjąć wysiłki i zdobyć się
na poświęcenie niezbędne do przekroczenia mety jako zwycięzca.
Krótko mówiąc, z jednej strony ster (cel) jest niezbędny, ponieważ
nadaje kierunek twojemu życiu, a z drugiej nie jest wystarczający, abyś
mógł osiągnąć cel. Potrzebne są zaangażowanie, wysiłki i czasami znaczne
poświęcenie. Im większy cel, który sobie stawiasz, tym większe
zaangażowanie będziesz musiał wykazać. Książka, którą trzymasz w rękach,
koncentruje się na drugim elemencie tego procesu, czyli na siłach, które
wpływają i kształtują system, aby doprowadzić statek do portu, byś stał
się osobą, którą chcesz być. Moją intencją jest pomóc ci jak najlepiej
sterować twoją łodzią, maksymalnie wykorzystując prądy i wiatr
napełniający żagle, zawsze i wyłącznie obierając dotarcie do wybranego
portu jako cel.
Po pierwsze, konieczne jest, abyś zastanowił się teraz nad swoim celem.
Ten krok nie jest bynajmniej oczywisty, ale prowadzi nas do zgłębiania,
co oznacza "odnosić sukces". "Sukces" zawsze wydawał mi się
nieprzyjemnym słowem, ponieważ zdawało mi się, że dzieli świat zbyt
powierzchownie na zwycięzców i przegranych. Z czasem jednak nauczyłem
się nadawać mu właściwe znaczenie, czytając je jako imiesłów czasu
przeszłego czasownika "zdarzać się"8. Z tego punktu widzenia
"odnosić sukces" oznacza "sprawiać, że ważne dla nas rzeczy się dzieją",
i uważam, że jest to kluczowy punkt do prowadzenia satysfakcjonującego
życia. Jeśli nie masz jasności co do tego, co jest dla ciebie ważne,
jeśli nie masz w głowie własnej definicji sukcesu, skończysz na
przyjmowaniu definicji sukcesu kogoś innego.
JEŚLI NIE MASZ WŁASNEJ DEFINICJI SUKCESU, PRZEJMIESZ JĄ OD KOGOŚ INNEGO.
Podczas mojej działalności klinicznej mogłem wielokrotnie obserwować tę
dynamikę: osoby, które wydawały się odnosić sukcesy, zwracały się do
mnie, ponieważ pomimo dobrej pozycji zawodowej i osiągnięcia
oszałamiających wyników w głębi duszy były ogromnie niezadowolone, nie
rozumiejąc dlaczego. Źródło ich problemów leżało właśnie tutaj: nigdy
nie zastanawiały się nad tym, co dla nich ważne, i ostatecznie przyjęły
to, co społeczeństwo, reklama, ich bohaterowie uznawali za ważne.
"Nie istnieje korzystny wiatr dla żeglarza, który nie wie, dokąd płynie"
- mawiał Seneka; jeśli nie masz jasnego celu, ryzykujesz, że zaczniesz
wiosłować w kierunku, który doprowadzi cię donikąd, tracąc przy tym
czas, energię i zaufanie.
Zakładam, że nie mogę wiedzieć, jaki cel jest dla ciebie właściwy, i dlatego nie mogę wskazać, nad jakimi działaniami powinieneś pracować,
aby je zautomatyzować; moim celem jest więc pomóc ci w rozjaśnieniu
twoich myśli za pomocą dwóch bardzo potężnych narzędzi: pierwsze pomoże
ci zastanowić się nad twoimi wartościami, drugie zaś skłoni cię do
myślenia jak Pareto, aby skupić się na tych kilku rzeczach, które mogą
wywołać różnicę w twoim życiu.
Zrozum wartości
Aby znaleźć swój cel, przede wszystkim musisz poznać swoje wartości,
czyli uświadomić sobie, dlaczego według ciebie warto żyć. Dlatego proszę
cię, abyś spróbował rozpoznać wartości, wokół których kręci się twoje
życie. Czy potrafisz je zidentyfikować?
Kiedy zadaję to pytanie, ludzie zazwyczaj mówią, że wiedzą, jakie są ich
wartości, i wymieniają szereg zasad od zakazu zabijania przez szacunek
po nieokradanie innych. Świetnie, teraz jednak zachęcam cię do
zastanowienia się, jakie są wartości, które regulują twoje codzienne
życie, ponieważ zakładam, że nie budzisz się rano, mówiąc sobie, że nie
zamierzasz zabić ani okraść starszej pani z emeryturą w torebce. Aby
zidentyfikować swoje wartości, spróbuj odpowiedzieć na te trzy pytania:
1. Co chciałbyś, aby ludzie mówili o tobie na twoim pogrzebie lub, żeby
było mniej tragicznie, gdy wyjdziesz z pokoju?
Chciałbym, aby ludzie pamiętali mnie jako dobrego człowieka, poważnego
profesjonalistę zdolnego do przemawiania do ich serc, osobę, która
pomogła zmienić ich życie na lepsze, uczynić je bogatszym. Chciałbym,
aby moi koledzy przyznawali, że miałem odwagę, by spróbować zmienić
niektóre z dogmatów w dziedzinie popularyzacji psychologii, wprowadzając
własne innowacje i badając z ciekawością i ostrożnością nowości, które
współczesna technologia daje psychologowi. Chciałbym, aby moi
współpracownicy pamiętali, jak się czuli, tworząc rodzinę w miejscu
pracy, która realizowała szalony, ale ekscytujący projekt, i mówili, że
pracując u mego boku, sami stali się lepsi, osiągając niemożliwe do
wyobrażenia marzenia i pragnienia. Chciałbym, aby moja żona mówiła, że
byłem doskonałym mężem, dbającym o jej potrzeby i troskliwym wobec
rodziny. Pragnąłbym, aby moje dzieci pamiętały ojca, który kochał,
popychał je do "skakania" w nowe wyzwania, radzenia sobie, wiary w siebie i starań w realizowaniu swoich zadań na miarę ich możliwości.
Ojca zdolnego do słuchania i rozumienia ich potrzeb, wspierania ich, ale
także zachowania w nich niezbędnego ducha krytycznego, dzięki któremu
kwestionują innych i siebie samych. To mniej więcej to, co chciałbym,
aby mówiono o mnie na moim pogrzebie.
A ty? Abyś mógł szczegółowo odpowiedzieć na pierwsze pytanie, może ci
się przydać pomyślenie o tym, co powiedziałby nie tylko krewny, ale
także kolega z pracy i bliski przyjaciel. Ta refleksja jest
fundamentalna, ponieważ pomaga ci zrozumieć, jaki ślad chcesz zostawić
na ziemi, a także co w twoim życiu jest dla ciebie ważne.
Drugie pytanie brzmi następująco:
2. Został ci tylko jeden rok życia, 365 dni od dziś, po czym musisz
udać się w miejsce dalekie od wszystkiego, co dziś znasz. Jak
wykorzystujesz ten czas?
Na to pytanie wielu ludzi odpowiada, że spędziłoby czas z rodziną, a potem podróżowałoby, być może właśnie z tą rodziną. Okej, świetnie, ale
obiektywnie nie możesz sparaliżować życia swoich bliskich na cały rok,
zmuszając ich do bycia z tobą w każdej chwili; nie byłoby to
sprawiedliwe wobec nich ani wobec ciebie. Spróbujmy więc zrobić krok
dalej i zadajmy sobie pytanie: zakładając, że podróżowałbyś razem z rodziną, co byś z nimi robił podczas tych podróży? Jak wyglądałby twój
typowy dzień? Niemożliwe jest spędzenie dwunastu miesięcy, wyłącznie
rozmawiając z bliskimi, mocno ich przytulając i trzymając za ręce we
łzach.
Ja na przykład, gdybym wiedział, że mam tak ograniczony czas,
kontynuowałbym to, co robiłem do tej pory. Nie sądzę, że przestałbym
nagrywać i publikować filmy, prowadzić kursy i pomagać ludziom. Na pewno
starałbym się spędzać jak najwięcej czasu z żoną i dziećmi, może nawet
wybrałbym się z nimi w piękną podróż, ale nie mógłbym się do tego
ograniczyć, ponieważ w moim życiu dzielenie się jest ważne, to jedna z moich wartości, podobnie jak pomoc innym.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1. Niektórzy pytają mnie, dlaczego mówię konkretnie o pięciu latach, a nie o trzech lub dziesięciu. Istotnie, wiele przyzwyczajeń przynosi pozytywne rezultaty zaledwie po kilku tygodniach lub miesiącach od momentu ich nabrania. Uważam jednak, że pięć lat to okres wystarczająco długi, aby pozwolić naszym zachowaniom na głęboką zmianę i na przyniesienie obfitych i długotrwałych rezultatów. [wróć]
2. W badaniu Uniwersytetu Duke z 2006 roku oszacowano, że około 40% czynności wykonywanych przez ludzi każdego dnia to owoc nawyków automatycznych i nie są one świadomymi decyzjami. Możesz zobaczyć badanie tutaj: hppts://bit.ly/Habitsperformance. [wróć]
3. P. Trabucchi, Opus. Per raggiungere uno scopo la nostra risorsa piu grande e l'automotivazione. Ecco come allenarla, Corbaccio 2018. [wróć]
4. G. Nardone, E. Balbi, Solcare il mare all'insaputa del cielo. Lezioni sul cambiamento terapeutico e le logiche non ordinarie, Ponte alle Grazie 2008. Jeśli chcesz zgłębić myśl strategiczną w temacie zmian, to odsyłam cię do tej książki. [wróć]
5. Jeśli chcesz zastanowić się nad myślą Gladwella, odsyłam prosto do jego ksiażki Punkt przełomowy. O małych przyczynach wielkich zmian, Znak Literanova 2019. [wróć]
6. G. Nardone, R. Milanese, Il cambiamento strategico. Come far cambiare alle persone il loro sentire e il loro agire, Ponte alle Grazie 2018. [wróć]
7. Moja książka L'era del cuore. Come trovare il coraggio di essere felici (Giunti 2020) zagłębia się w tę potężną siłę napędową do zmiany. W tekście, będącym połączeniem autobiografii i podręcznika samopomocy, prowadzę cię za rękę w podróży odkrywania samego siebie, pomagając ci skupić się na transformacyjnej mocy emocji i znaleźć odwagę, by podejmować decyzje, które pozwolą ujawnić twoją wyjątkowość. Zasada 1% z tego punktu widzenia jest idealną kontynuacją pracy rozpoczętej w L'era del cuore. Gdy zrozumiesz, dzięki większej łączności ze swoimi emocjami, czego naprawdę chcesz od siebie i od swojego życia, nawyki mogą być najważniejszym narzędziem, które masz do dyspozycji, aby skutecznie i trwale realizować swoje zamierzenia. [wróć]
8. W języku włoskim słowo successo - sukces, brzmi tak samo jak imiesłów czasu przeszłego czasownika zdarzać się - succedere (przyp. tłumaczki). [wróć]