Wstęp
Teoria poliwagalna to nauka prowadząca do tego, że czujemy się wystarczająco bezpiecznie, by zakochać się w życiu i podjąć związane z nim ryzyko.
Jesteśmy zaprogramowani do łączności z innymi. Nasze układy nerwowe to struktury społeczne odnajdujące równowagę i stabilność w relacji z innymi. Zastanów się nad tym przez chwilę. Nasza biologia kształtuje to, jak żyjemy, kochamy i pracujemy. Dzisiaj dysponujemy sposobem pozwalającym wykorzystać wiedzę dotyczącą tej roli biologii do poprawy naszego indywidualnego, rodzinnego, wspólnotowego i globalnego dobrostanu. Ten "sposób" to teoria poliwagalna, której podwaliny zostały stworzone w latach dziewięćdziesiątych przez Stephena Porgesa. Teoria poliwagalna wyjaśnia, na czym polega łączność z innymi, dając nam równocześnie do ręki mapę układu nerwowego przydatną w naszych eksploracjach oraz wyposażając w umiejętności, które możemy ćwiczyć, by wzmocnić zdolność do zakotwiczenia siebie samych i siebie nawzajem w bezpieczeństwie i uregulowaniu, mierząc się równocześnie ze wszystkim, co może zaburzać naszą równowagę.
Od 2014 roku współpracuję z doktorem Porgesem jako mentorem, współautorem, kolegą i przyjacielem, przekładając treści teorii poliwagalnej na język praktyki klinicznej. Mam nadzieję, że dzięki tej książce uda mi się wyjaśnić ją jeszcze klarowniej, aby każdy, kto jest nią zainteresowany, poznał jej podstawowe założenia i czerpał z jej licznych korzyści pozwalających iść przez życie łatwiej niż dotąd.
Nawet jednak zapoznając się z jej tłumaczeniem na prostszy język, trzeba przyswoić sobie na początek trochę nowej terminologii. Słowa takie jak neurocepcja, hierarchia, błędny brzuszny, współczulny i błędny grzbietowy mogą cię na początku odstraszać, ale nie zniechęcaj się - pomogę ci nabrać biegłości w podstawowym słownictwie, tak iż bez trudu nauczysz się mówić językiem układu nerwowego. Zobaczymy w kolejnych rozdziałach, że czasami zastępuję termin "błędny brzuszny" słowami "bezpieczny", "połączony" lub "regulujący"; termin "współczulny" słowami "zmobilizowany" lub "walka" albo "ucieczka"; termin "grzbietowy" słowami "zawieszenie", "zamknięcie się" lub "zapadnięcie się". Gdy zaczniesz zaprzyjaźniać się ze swoim układem nerwowym, znajdziesz na te stany swoje własne słowa.
Autonomiczny układ nerwowy człowieka ewoluował przez tysiące lat, a podstawą jego działania jest jeden i ten sam wzorzec będący wspólnym mianownikiem wszystkich ludzkich doświadczeń. Nazywamy go autonomicznym, ponieważ działa automatycznie i niezależnie od naszej woli, regulując funkcjonowanie narządów wewnętrznych oraz procesy zachodzące w organizmie, w tym pracę serca, rytmy oddechowe, ciśnienie krwi, trawienie i metabolizm. Jego zadaniem jest magazynowanie, zachowywanie i uwalnianie energii, byśmy mogli bezpiecznie iść przez codzienne życie.
Autonomiczny układ nerwowy działa przewidywalnie i to wspólne doświadczenie zbliża nas do siebie. Przyglądając się swoim zachowaniom przez pryzmat układu nerwowego, pojmujemy, że każdy i każda z nas stara się zakotwiczyć w stanie bezpieczeństwa wspierającym naszą łączność z sobą, z innymi, ze światem oraz ze sferą ducha i dostarczającym energii niezbędnej do radzenia sobie z każdym dniem. Kiedy nie mamy pojęcia o tym, jak funkcjonuje nasza biologia, wówczas wydaje nam się, że jesteśmy zdani na łaskę nieznanych, niewytłumaczalnych i nieprzewidywalnych doświadczeń. Kiedy jednak wiemy, jak działa układ nerwowy, możemy z nim współpracować. Ucząc się umiejętności zaprzyjaźniania się z układem nerwowym, uczymy się tym samym tego, jak nim aktywnie sterować.
Uregulowany układ nerwowy odgrywa fundamentalną rolę w wędrówce przez świat bez wysiłku i z poczuciem bezpieczeństwa. Wszyscy każdego dnia spotykamy się z wieloma problemami. Niektóre łatwiej rozwiązać niż inne, ale niezależnie od tego, gdzie na skali "bezbolesne-traumatyczne" ulokujemy związane z nimi doświadczenie, wiedza dotycząca działania układu nerwowego pozwala odnaleźć na powrót drogę do jego uregulowania. Gdy zaprzyjaźniamy się krok po kroku z naszym układem nerwowym, śledzimy własne stany autonomiczne i zakotwiczamy się w autonomicznym stanie bezpieczeństwa, wówczas nieuniknione wyzwania, którym musimy stawić czoło każdego dnia, nie budzą w nas już takiego lęku. Jeżeli odłożymy na bok jakąś konkretną trudność i spróbujemy się nauczyć, jak kształtować układ nerwowy, by dawał nam poczucie bezpieczeństwa i łączności z innymi, możemy do niej później wrócić i zobaczyć ją w nowym świetle. Gdy jesteśmy zakotwiczeni w uregulowanym autonomicznym układzie nerwowym, zaczynamy dostrzegać nowe opcje i możliwości.
Jak korzystać z tej książki
Nasze historie dotyczące tego, kim jesteśmy i jak postrzegamy świat, biorą swój początek w ciele. Jeszcze zanim mózg potrafi złożyć myśli i słowa, układ nerwowy już inicjuje reakcję kierującą nas ku doświadczeniu i łączności, mobilizującą nas do ochrony siebie przez walkę lub ucieczkę albo ratującą nas przez zamknięcie się (zawieszenie się) i rozłączenie.
W jaki sposób zaczynamy zaprzyjaźniać się z autonomicznym układem nerwowym? Jak uczymy się dostrajać się do niego i zwracać uwagę na ważne informacje, które przechowuje, a następnie wykorzystywać je, stając się w ten sposób autorami własnych, osobistych historii? Świadome i uważne spotkanie z naszym autonomicznym układem nerwowym rozpoczyna się od zrozumienia jego działania i wypracowania w sobie umiejętności podążania za bezustannymi, płynnymi zmianami jego stanu przejawiającymi się działaniem, wycofaniem się lub łącznością z innymi. Mając tę świadomość, możemy przystąpić do ćwiczeń łagodnie kształtujących na nowo układ autonomiczny i w rezultacie doświadczać poczucia łatwości i swobody wynikających z tego, że reaguje on już odtąd elastycznie na zwykłe - a czasem niezwykłe - wyzwania codziennego życia.
W kolejnych rozdziałach książki przedstawiam drobne kroki, które pomogą ci zaprzyjaźnić się ze swoim układem nerwowym. Ćwiczenia polegające na doświadczaniu różnych stanów autonomicznych są nabudowane na treści wcześniejszych rozdziałów w takiej kolejności, aby cały proces nie był dla ciebie zbyt przytłaczający. Nazwałam je "eksploracjami" i ich zadaniem jest przeobrazić teoretyczną część rozdziału w doświadczenie cielesne. Gdy przeczytasz całą książkę, możesz wrócić do dowolnego rozdziału, przeczytać go ponownie i przejść do eksploracji. Możesz także wypróbowywać różne eksploracje już w trakcie lektury, a potem powrócić do tych, które pomagają ci osiągnąć dobrostan, i uczynić je częścią twojej codziennej praktyki. W wielu eksploracjach proponuję ci dokumentowanie uzyskanej wiedzy. Wybrałam termin "dokumentowanie", a nie "zapisywanie", aby zachęcić cię w ten sposób do korzystania zarówno ze słów, jak i z obrazów. Czasami w zapamiętaniu zdobytej wiedzy pomoże ci pojedyncze słowo lub kilka zapisanych w punktach spostrzeżeń; innym razem możesz dojść do wniosku, że lepiej sprawdzi się dłuższy tekst lub ilustracje i różne kolory. Każde zaproszenie do dokumentowania jest zaproszeniem do wyboru sposobu, w jaki chcesz coś zapamiętać i powrócić do własnych odkryć.
W poszczególnych rozdziałach książki poznasz podstawowe zasady teorii poliwagalnej, a eksploracje pozwolą ci tchnąć w nią życie i zastosować ją w praktyce. Mam głęboką nadzieję, że kiedy skończysz czytać tę książkę, będziesz inaczej niż dotąd iść przez życie i doświadczysz ogromnych korzyści płynących z odnalezienia własnych dróg do spokoju i łączności z innymi.
Proces zaprzyjaźniania się z układem nerwowym to niekończąca się odkrywcza wędrówka. Ja sama badam to terytorium od dłuższego czasu i zyskałam mądrość i wiedzę, którymi pragnę się podzielić. Podobnie jak ty wciąż muszę się mierzyć ze swoimi codziennymi wyzwaniami i doświadczam "chwil zamieszania", w których tracę zakotwiczenie w stanie określanym jako "bezpieczeństwo i uregulowanie błędne brzuszne". W takich sytuacjach muszę sobie przypomnieć wszystko to, co wiem, i wprowadzić tę wiedzę na powrót w życie.
Tytuł książki - Zakotwiczeni - będzie się pojawiać w tej lub zmodyfikowanej postaci we wszystkich kolejnych rozdziałach. Wychowałam się nad wodą i wiem, że kotwice są niezbędne, by zapewnić bezpieczeństwo łodzi w zmieniających się warunkach panujących na morzu. Kotwica wbija się w dno i połączona liną z łodzią utrzymuje ją bezpiecznie w jednym miejscu, dając jej równocześnie pewną swobodę ruchu, gdy poruszają nią fale i wiatr. Bezpieczeństwo to rezultat mocno osadzonej kotwicy i odpowiedniej długości liny. Kiedy jesteśmy zakotwiczeni, mamy poczucie, że jesteśmy bezpiecznie przytrzymywani, dzięki czemu możemy zaryzykować i wypuścić się przed siebie, pewni, że nie zaczniemy dryfować. Jesteśmy połączeni ze stanem uregulowania, a równocześnie mamy swobodę pozwalającą nam na eksplorowanie otaczającego nas świata.
Kiedy prowadziłam swoje pierwsze szkolenie kliniczne, powiedziałam jego uczestnikom, że witam ich tym samym w rodzinie poliwagalnej, która zrodziła się w rezultacie mojej współpracy z doktorem Stephenem Porgesem. Ta grupa osób rozrosła się z czasem do globalnej społeczności poliwagalnej, ale nadal czujemy się wszyscy jak członkowie jednej wielkiej familii. Teraz i do ciebie kieruję to zaproszenie, licząc na to, że dołączysz do naszej rosnącej rodziny poliwagalnej i odnajdziesz nowy język ludzkiej łączności.