p
Słowo wstępne
Słowo wstępne
Czuję się zaszczycony, że mogę napisać
słowo wstępne do nowego wydania klasycznej już książki Zadbaj o swoje
wewnętrzne dziecko.
Począwszy od 1995 roku doktor Charles Whitfield, pionier w dziedzinie
leczenia traumy, regularnie otrzymuje tytuł jednego z najlepszych
lekarzy w Ameryce, przyznawany głosami jego kolegów po fachu. Jego słowa
i mądrość trafiają do serc i umysłów milionów czytelników, ofiarowując
im niezwykle cenny dar - nadzieję. Przez cały czas trwania swojej
kariery zawodowej dr Whitfield chętnie dzielił się wynikami wieloletnich
badań i doświadczeniem klinicznym zarówno z innymi specjalistami, jak i z osobami będącymi w trakcie zdrowienia. Ponad siedemdziesięciu pięciu
autorów odwołało się do książki lub zacytowało jej fragment, co jest
godną odnotowania liczbą i miarą tego, jak ważną pozycję w powszechnej
skarbnicy wiedzy i umiejętności zajmuje ta książka.
W ciągu dwudziestu lat, odkąd dzieło doktora Whitfielda ukazało się po
raz pierwszy, poczyniliśmy ogromne postępy, jeśli chodzi o pojmowanie
wpływu traumatycznych doświadczeń na ludzką psychikę. Książka Zadbaj o swoje wewnętrzne dziecko wniosła w tę wiedzę znaczący wkład, osiągając
jednocześnie status bestsellera. Dr Whitfield opisuje "Dziecko w Sobie"1 jako "tę część w każdym z nas, która jest zawsze pełna
życia, energiczna, twórcza i spełniona" (s. 27). Kiedy ją zaniedbujemy,
pojawia się tzw. fałszywe ja. Pokazując, czym jest fałszywe ja i jak się
od niego uwolnić, dr Whitfield czerpie z trzech kluczowych obszarów. Są
to: wpływ przemocy i zaniedbania w dzieciństwie, zintegrowanie własnej
opowieści jako kluczowy etap leczenia z negatywnych skutków przemocy i zaniedbania w dzieciństwie oraz rola, jaką odgrywa w zdrowieniu oparty
na duchowości program dwunastu kroków.
Przemoc i zaniedbanie w dzieciństwie
Czym byłoby nasze życie bez umiejętności tworzenia i utrzymywania
bliskich i bezpiecznych więzi? Bez zdolności opiekowania się, odczuwania
wyrzutów sumienia, empatii i miłości? Formowanie zdrowych relacji
emocjonalnych jest powiązane z określonymi częściami mózgu, które
rozwijają się w pierwszych latach życia. Znaczące przeszkody w zdrowym
rozwoju spowodowane powtarzającymi się wydarzeniami traumatycznymi
często prowadzą do niekontrolowanego stanu "walki, ucieczki lub
paraliżu", nazywanego zespołem stresu pourazowego (post-traumatic
stress disorder, PTSD), o którym dr Whitfield pisze w rozdziale 7.
Zaburzenia rozwoju w dzieciństwie mogą także skutkować z czasem
doświadczaniem trudności w odczuwaniu podniecenia lub przyjemności. W niniejszej książce dr Whitfield uświadamia nam, jak powszechna jest
przemoc wobec dzieci w rodzinach dysfunkcyjnych, i opisuje wiele postaci
traumy. Niedawne badania wykazały m.in., że zaniedbanie i nadużycia
emocjonalne są dla rozwoju dziecka tak samo szkodliwe jak przemoc
fizyczna czy seksualna.
Dr Whitfield wyjaśnia: "Chociaż wyraźne znęcanie się fizyczne i jawne
wykorzystywanie seksualne da się łatwo zakwalifikować jako traumatyczne
przeżycia dla niemowląt i dzieci, inne formy nadużyć są trudniejsze do
wykrycia. Należą do nich m.in. lekka lub umiarkowana przemoc fizyczna,
ukryte bądź mniej oczywiste formy wykorzystywania seksualnego,
psychicznego i emocjonalnego znęcania się, zaniedbywanie dziecka oraz
ignorowanie lub hamowanie jego rozwoju duchowego" (s. 77).
Umiejętność wyrażania emocji i wykazywanie pewnego stopnia kontroli nad
nimi i nad zachowaniem kształtują się już w pierwszym roku życia. To
właśnie w tym kluczowym okresie naszego rozwoju uczymy się nawiązywania
relacji z sobą i z innymi.
Integrowanie wasnej opowieści
Historia naszego życia wiele o nas mówi. Dlaczego jej opowiadanie
odgrywa tak istotną rolę? Chociaż odpowiedź na to pytanie jest złożona,
naukowcy i lekarze odkrywają kolejne brakujące elementy tej układanki.
Jak tłumaczy dr Whitfield: "Zaczynamy dostrzegać związek między tym, jak
radzimy sobie teraz, a tym, co przydarzyło się nam, gdy byliśmy dziećmi.
Dzieląc się swoją historią, stopniowo uwalniamy się od bycia ofiarą
(męczeństwa) i od przymusu powtarzania" (s. 188).
Badania pokazują, że najważniejsze nie jest wcale to, co przydarzyło się
nam w dzieciństwie, lecz to, czy potrafimy nadać temu sens. Innymi
słowy, spójna osobista historia jest istotna dla emocjonalnej i intelektualnej integracji. Cytując doktora Whitfielda: "Opowiadanie
własnej historii w ogromnym stopniu przyczynia się do odkrywania i uzdrawiania Dziecka w Sobie" (s. 167). Ta prosta czynność sprawia, że
nasz mózg wykonuje kilka zadań jednocześnie, w tym scalanie uczuć,
zachowań, świadomego rozumienia i wrażeń. Podczas tego procesu
uświadamiamy sobie i na nowo układamy wydarzenia życiowe, zachowania i emocje w sensowną całość, dającą nam wgląd w to, co się wydarzyło.
Integracja ta przebiega najefektywniej w bezpiecznych miejscach i sytuacjach, takich jak psychoterapia indywidualna lub grupowa, spotkania
grup wsparcia, prowadzenie dziennika czy szczera rozmowa z najlepszym
przyjacielem. Badania przeprowadzone w ciągu ostatnich pięćdziesięciu
lat zgodnie wskazują, że najlepszym prognostykiem skuteczności terapii
jest bezpieczna i profesjonalna relacja terapeutyczna. Prowadzący
terapię specjalista pomaga pacjentowi odnaleźć sens w jego życiowej
historii w bezpiecznym otoczeniu, w którym pacjent może zaryzykować,
porzucić niezdrowe schematy zachowań broniące go przed cierpieniem i wsłuchać się we wspierający wewnętrzny głos, jednocześnie uzyskując nowy
wgląd w siebie i swój świat. Niektórzy nazywają to "olśnieniem" albo
"eureką". Doświadczenie to sprawia, że czujemy się lepiej wsłuchani w siebie - bardziej spójni, mniej defensywni i lepiej zintegrowani;
wszystko to nosi znamiona rozwoju osobistego.
Buddyści opisują jaźń jako cebulę o nieskończonej ilości warstw. Każda
warstwa stanowi nowy rozdział do zbadania i zintegrowania. Dr Whitfield
objaśnia: "Równolegle z zachodzącymi w nas zmianami zaczynamy integrować
i wykorzystywać naszą przemianę w codziennym życiu. "Integrować" znaczy
tworzyć całość z oddzielnych części" (s. 199). Ważne, abyśmy zrozumieli
związek integracji z naszym samopoczuciem. Im bardziej zintegrowany
jest nasz umysł, tym jest zdrowszy i lepiej rozwinięty, co pokazuje
poniższa historia.
Marcus dorastał w rodzinie z problemem alkoholowym. Jego pijący ojciec
bił go skórzanym pasem. W wieku dwunastu lat Marcus poprzysiągł sobie,
że nie pozwoli, by ktokolwiek go krzywdził, i stwierdził: "Jeśli ktoś
mnie wkurzy, stłukę go na kwaśne jabłko". Chociaż jako dorosły Marcus
miał wielu kolegów od kieliszka, to zupełnie nie potrafił się dogadać z męskimi autorytetami, takimi jak przełożeni, nauczyciele, policjanci i terapeuci. Zapytany o to, powiedział: "To tak, jakby władzę nade mną
przejmowała inna osoba znajdująca się wewnątrz mnie - nie mam nad tym
kontroli". W trakcie terapii Marcus przez pewien czas nie umiał
zapanować nad uczuciami i nie potrafił znaleźć słów, by je wyrazić. O swoim gniewie mówił tak: "Wszystko albo nic - albo czuję za dużo, albo
nie czuję nic".
Język, którym posługuje się nasz umysł, składa się w dużej mierze z uczuć, jednak Marcus nie potrafił ich nazywać ani sobie z nimi radzić.
Tego typu trudności określamy mianem problemów z integracją. Osobom
takim jak Marcus pomóc może kilka metod. Pierwsza polega na
zaobserwowaniu czegoś, nadaniu temu sensu i skutecznym zareagowaniu w odpowiednim czasie - opanowanie tego wszystkiego może ułatwić praca w ramach programu zdrowienia. Druga metoda to medytacja, która pomaga
zmienić sposób działania umysłu. Przykładowo, medytacja uważności
uzupełnia pokłady umysłowej i emocjonalnej energii oraz stymuluje nowe
postawy i podejścia do życia. W książce, którą trzymasz w dłoniach, dr
Whitfield pokazuje krok po kroku, jak zdobyć tego typu umiejętności.
U dzieci dorastających tak jak Marcus w traumatycznym otoczeniu rozwija
się nadaktywność w pniu mózgowym. W obszarze tym znajduje się większość
układów reagowania na stres, jego wzmożone pobudzenie może więc
prowadzić do utrzymującego się lęku, niepokoju, złości, ataków furii i impulsywności. Powtarzające się zdarzenia traumatyczne w dzieciństwie
mogą także stać się źródłem trudności w odczuwaniu empatii,
rozwiązywaniu problemów oraz abstrakcyjnym i koncepcyjnym myśleniu. Co
więcej, osoby takie jak Marcus mogą wyolbrzymiać rzeczywiste zagrożenia
lub niepoprawnie odczytywać bodźce wizualne, takie jak wyraz twarzy, co
uniemożliwia im regulowanie emocjonalnego bólu. Wyobraźmy sobie, co by
się stało, gdyby na wczesnym etapie zdrowienia Marcus doświadczył
sytuacji, która nasunęłaby mu skojarzenia z dawną traumą. Gdyby, dajmy
na to, w pracy wściekł się na niego szef (mężczyzna), wyuczony mózg
Marcusa zainicjowałby schemat "walki lub ucieczki", co doprowadziłoby do
kolejnego ataku gniewu.
W książce Zadbaj o swoje wewnętrzne dziecko opisanych zostało
czternaście zasadniczych zagadnień dotyczących zdrowienia. Należy do
nich także kontrola lub jej brak. U Marcusa, jak i wielu innych osób,
lęk przed utratą kontroli prowadzi do autodestrukcyjnego zachowania. W przeszłości męskie autorytety groziły Marcusowi, że wyrzucą go z odwyku,
zwolnią, wsadzą do więzienia albo w inny sposób ukarzą. Te reakcje tylko
utwierdziły go w przekonaniu, że kiedy dopuszcza takich ludzi do siebie,
doznaje od nich krzywdy. W środowisku terapeutycznym Marcus może
stopniowo zacząć uwalniać się od działania według tego starego,
nieużytecznego schematu. Może zacząć uczyć się samoregulacji i uspokajania samego siebie. Zadbaj o swoje wewnętrzne dziecko dokładnie
opisuje proces takiej przemiany.
W psychoterapii główny nacisk kładzie się na integrację uczuć (afekt) i myślenia (percepcja), co łącznie prowadzi do rozwoju osobistego. Marcus
ma problem z nazywaniem i przetwarzaniem swoich uczuć. Jak więc może
pomóc sobie w osiągnięciu równowagi i integracji? Od wieków używamy
opowieści do przekazywania różnego rodzaju informacji, w tym
psychicznych, emocjonalnych i fizycznych aspektów naszego życia. Możemy
zintegrować i uzdrowić nasze umysły i ciała cierpiące na zaburzenia z powodu stresu pourazowego, używając opowieści, którą współtworzymy z terapeutą, grupą lub sponsorem2. Ten rodzaj integracji wiąże
się z nową perspektywą. Całkiem możliwe, że Marcusowi uda się wypracować
sposób na porzucenie przyjętej w dzieciństwie metody przetrwania i radzenia sobie za pomocą gniewu, która stała się dla niego źródłem
problemów. Kiedy był dwunastolatkiem, była to najlepsza strategia
przetrwania, jaką miał mu do zaoferowania mózg. Teraz, po wprowadzeniu
samouspokajających technik takich jak nazywanie, zmiana narracji i medytacja, jego umysł może zacząć się wyciszać w sytuacjach, które
wcześniej wywołałyby w nim złość czy wręcz furię.
O takiej właśnie integracji pisze dr Whitfield w tej klasycznej pozycji.
Osiągnąć jedność to uświadomić sobie, że jest się zdolnym do odzyskania
spokoju i zrozumienia siebie i innych, i przyjąć tę postawę.
Oparty na duchowości program dwunastu kroków zdrowienia
Jak pisze dr Whitfield: "Według jednej z jej najkrótszych definicji,
duchowość dotyczy relacji, jakie mamy ze sobą, z innymi i wszechświatem".
Aby zaangażować się w życie duchowe, nie trzeba być religijnym. Do
korzyści płynących z duchowości należy zaliczyć pokorę, wewnętrzną siłę,
poczucie sensu i celu w życiu, akceptację siebie i innych, harmonię,
spokój, wdzięczność i zdolność wybaczania.
Zależność między medytacją a duchowością została dobrze zbadana i udowodniona. W obu z nich pojawia się poczucie dostępu do miejsc poza
czasem i przestrzenią. Także duchowość i uzdrawianie ściśle się ze sobą
łączą. Z praktycznego punktu widzenia duchowość wykorzystana w procesie
zdrowienia służy za źródło siły. W przypadku ateistów lub agnostyków
duchowość można skutecznie zastąpić technikami medytacyjnymi.
Istnieje wiele sposobów na rozwijanie sfery duchowej. Dla Marcusa bardzo
ważne mogą być przynależność do opartego na duchowości programu dwunastu
kroków i otaczanie się uduchowionymi ludźmi. Równie istotna może okazać
się dla niego nauka doceniania wzniosłych chwil w życiu. Prowadzenie
zaangażowanego, wypełnionego poczuciem sensu życia zwiększa odczuwaną
przyjemność i zmniejsza poczucie izolacji, pustki i bólu.
Dr Whitfield spieszy z wyjaśnieniem: "(...) zaczynamy dostrzegać, że
szczęście nie jest czymś, co osiągamy; szczęście, wewnętrzna równowaga
czy pogoda ducha to nasz naturalny stan. Pod tym wszystkim, co
dokładamy do naszych uczuć i doświadczeń, pod naszym skurczonym Ja,
kryje się czysty spokój" (s. 229).
W 1986 roku, kiedy opublikowano tę książkę po raz pierwszy, był to
nowatorski tekst, który wyprzedzał swój czas. Dziś Zadbaj o swoje
wewnętrzne dziecko pozostaje tak samo aktualna i wciąż jest przełomową
pozycją z dziedziny psychologii traumy i zdrowienia. Zapraszam cię na
jej karty, wiedząc, że znajdziesz na nich mądrość i uzdrowienie.
prof. Cardwell C. Nuckols
Stosowany przez autora niniejszej książki termin "Dziecko w Sobie", będący wkładem dr. Charlesa Whitfielda w tę koncepcję, jest - jak zaznacza sam Whitfield w innym miejscu tej książki - tożsamy ze znajdującym się w powszechnym użyciu terminem "Wewnętrzne Dziecko"; oba terminy, zgodnie z intencją autora, są zapisywane wielkimi literami (przyp. red.). [wróć]
Nazwa "sponsor" jest stosowana w grupach AA na określenie wybranej przez nowicjusza osoby uzależnionej, która poczyniła pewien postęp w procesie zdrowienia i pełni wobec niego funkcję przewodnika duchowego; w tym właśnie znaczeniu pojawia się w niniejszej książce (przyp. red.). [wróć]
Wprowadzenie
Wprowadzenie
Podstawowa część niniejszej książki
powstała w 1986 roku i początkowo miała być materiałem do lektury i pracy dla moich podopiecznych. Jej łatwa do przyswojenia treść dotycząca
uzdrowienia opiera się na długoletnich obserwacjach pacjentów, z których
większość doświadczyła traumy w dzieciństwie, oraz na tym, co wyniosłem
z literatury poświęconej temu zagadnieniu, zarówno naukowej, jak i klinicznej. Nie myślałem wówczas o tym, by udostępnić ten tekst
publicznie, nie przypuszczałem też, że książka sprzeda się w ponad
milionie egzemplarzy ani że zostanie przetłumaczona na kilkanaście
języków.
To, że niemal cała oryginalna treść i zasady przedstawione w tej pozycji
przetrwały konfrontację z późniejszymi, a także aktualnymi ustaleniami
naukowców i klinicystów, zasługuje na uwagę, choć nie jest zaskakujące.
Odkrycia z ostatnich dwudziestu lat potwierdziły negatywne konsekwencje
dorastania w rodzinie, w której dochodzi do zdarzeń traumatycznych i cierpienia. Jednym z najpowszechniejszych i najbardziej okaleczających
zaburzeń występujących wśród dorosłych, którzy doświadczyli traumy w dzieciństwie, jest zespół stresu pourazowego opisany w rozdziale 7.
Uzasadnienie
Dziesięć lat mojej pracy badawczej i lektura ponad 330 doniesień z badań
naukowych przeprowadzonych z udziałem grubo ponad 230 tysięcy ludzi na
całym świecie wykazały, że tego typu uraz psychiczny może pociągać za
sobą liczne szkodliwe skutki, przejawiające się na rozmaite sposoby, w tym może powodować jedno lub więcej powszechnie występujących zaburzeń
psychicznych - od depresji, przez uzależnienia, po schizofrenię - oraz
wiele schorzeń fizycznych.
Nazywane zbiorczo "spektrum zaburzeń związanych z traumą", choroby te
wykazują silny związek z wielokrotnym doświadczaniem w dzieciństwie
przeżyć traumatycznych. Co więcej, wbrew obowiązującej wiedzy
psychiatrycznej, dowody na to, jakoby schorzenia te miały wynikać z przekazywanych genetycznie zaburzeń chemii mózgu, są znikome. Jeśli
badania nad owym spektrum wykażą nieprawidłowości w funkcjonowaniu
mózgu, wspomniane nieprawidłowości będą zapewne częścią mechanizmu
zaburzenia, przy czym ciąg traumatycznych zdarzeń w dzieciństwie i późniejszym życiu będzie przyczyną powstania zarówno mechanizmu, jak i samego zaburzenia.
Po 1986 roku dowiedzieliśmy się jeszcze kilku istotnych rzeczy.
Większość rodzin na świecie jest dysfunkcyjnych w tym sensie, że nie
zaspokajają one i nie wspierają zdrowych potrzeb dzieci. W rezultacie
dochodzi do zakłócenia poza tym normalnego, neurologicznie i psychologicznie zdrowego wzrostu i rozwoju dziecka od narodzin do
dorosłości. Aby przetrwać, straumatyzowane dziecięce prawdziwe Ja
(nazywane też rzeczywistym Ja lub Dzieckiem w Sobie) ukrywa się głęboko
w nieświadomej części psychiki. Pojawia się fałszywe ja (ego), które
próbuje przejąć kontrolę nad życiem jednostki, lecz jego działania są z góry skazane na niepowodzenie, ponieważ są jedynie sposobem obrony przed
bólem, ono samo zaś nie jest prawdziwe. Jego motywacja opiera się na
potrzebie posiadania racji i sprawowania kontroli.
Istota metody uzdrawiania Dziecka w Sobie i ruch DDA
Skuteczność opisanego w tej książce podejścia potwierdza niezliczona
rzesza osób, które wyzdrowiały, korzystając ze sformułowanych w niej
zasad. Poniżej przedstawiam skrótowo sześć zasadniczych kwestii
powiązanych z tym podejściem.
Przebudzenie. I jako społeczeństwo, i jako lekarze zrozumieliśmy, że
wyzdrowienie nie sprowadza się tylko do tego, by przestrzegać polecenia
"nie pij" (albo "nie bierz narkotyków", "nie próbuj kontrolować
uzależnienia drugiej osoby") i uczęszczać na mityngi. Wiele osób, które
próbowały takiego podejścia, odczuwało co prawda poprawę swojego stanu,
nadal jednak doznawało cierpienia. Wiele z nich przeniosło swoje
uzależnienie na jedzenie, pieniądze, seks, pracę, niezdrowe relacje czy
inne autodestrukcyjne, kompulsywne zachowania. Wiele przekonało się
także, że przepisane im leki psychotropowe nie dość, że nie działały
właściwie, to jeszcze powodowały uciążliwe lub niebezpieczne skutki
uboczne.
Odkrywanie i rozpoznawanie prawdziwego Ja (Dziecka w Sobie) i sfery
duchowej. W wielu przypadkach tradycyjne wspólnoty religijne, do których
często trafiały osoby zdrowiejące, ustąpiły miejsca coraz częściej
spotykanej uniwersalnej duchowości, zakorzenionej w doświadczaniu
rzeczywistości, życiodajnej i stymulującej rozwój wewnętrzny.
Walidacja (sprawdzanie zgodności własnych spostrzeżeń z cudzymi)
doświadczenia dorastania w rodzinie dysfunkcyjnej. Wielu z nas wychowało
się w rodzinie z problemem alkoholowym, podczas gdy inni dorastali
pośród odmiennego rodzaju dysfunkcji.
Zgoda na zaangażowanie się w powrót do zdrowia. Odchodząc od
zwyczajowego modelu zdrowia psychicznego, w którym mamy do czynienia z jakiegoś rodzaju zaburzeniem psychicznym lub "psychopatologią",
podejście, które proponuję, zmienia postrzeganie cierpienia: z dawnego
poglądu - zakładającego, że jesteśmy źli, chorzy, szaleni lub głupi - na
normalną reakcję w obliczu anormalnej sytuacji w dzieciństwie.
Struktura konkretnych działań, które pomogą w powrocie do zdrowia.
Opisuję je w tej książce, a także bardziej szczegółowo w A Gift to
Myself (Dar dla samego siebie) i My Recovery (Moje zdrowienie).
Zdrowienie - wyjście ze stanu zagubienia, cierpienia oraz braku
sensu, znaczenia i spełnienia w życiu.
Czytając tę książkę ponownie, aby przygotować nowe wydanie, poprawiłem
kilka literówek, nieaktualnych terminów i zdań, nie musiałem jednak
zmieniać głównego tekstu i przesłania dotyczącego zdrowienia. Aby
książka była bardziej przyjazna dla czytelnika, dodałem także aktualną
bibliografię.
Cierpliwość i wytrwałość
Leczenie skutków traumy związanej z dorastaniem w dysfunkcyjnej rodzinie
i takimż otoczeniu wymaga cierpliwości i wytrwałości. Z natury jesteśmy
niecierpliwi i pragniemy jak najszybciej osiągnąć cel, bez podejmowania
pracy nad własnym zdrowieniem. Ważną częścią udanego procesu zdrowienia
jest nauka precyzyjnego nazywania tego, co nas spotkało, i rozpoznawania
elementów tworzących nasze życie wewnętrzne, w tym różnych uczuć, a także nauka tolerowania bólu emocjonalnego bez uśmierzania go za pomocą
leków.
Jedna z najbardziej fundamentalnych zasad zdrowienia ma związek z hasłem
"dzień po dniu". Chociaż uzdrowienie to długotrwały proces, zachowywanie
tej frazy w pamięci pozwala zmienić nastawienie, dzięki czemu nasza
podróż staje się nie tylko bardziej znośna, ale i bardziej znacząca, a my zaczynamy żyć tu i teraz. Gdy cierpliwie opłakujemy głęboko skrywany
ból i przepracowujemy swoje zasadnicze problemy, na wierzch powoli
wypływają nierozwikłane konflikty wewnętrzne z przeszłości. Stopniowo
odkrywamy, że nasza przyszłość nie jest przesądzona. Nasze życie toczy
się w tej chwili i to właśnie w niej możemy nareszcie odnaleźć spokój.
Dr Charles L. Whitfield
Atlanta, Georgia, 2006
Rozdział 1. Odkrywanie Dziecka w Sobie
ROZDZIAŁ 1
Odkrywanie Dziecka w Sobie
Koncept Dziecka w Sobie jest częścią naszej
kultury od co najmniej dwóch tysięcy lat. Carl Jung nazywał je "Boskim",
a Emmet Fox "Cudownym Dzieckiem". Psychoterapeuci Alice Miller i Donald
Winnicott określają je mianem "prawdziwego Ja". Wielu ekspertów w dziedzinie alkoholizmu i uzależnień od innych substancji nazywa je
"Wewnętrznym Dzieckiem".
Dziecko w Sobie to ta część w każdym z nas, która jest zawsze pełna
życia, energiczna, twórcza i spełniona; to nasze prawdziwe Ja - to, kim
naprawdę jesteśmy.
Przy nieświadomym udziale naszych rodziców i otoczenia większość z nas
wypiera się jednak swojego Wewnętrznego Dziecka. Kiedy nie dbamy o nie i nie pozwalamy mu na swobodną ekspresję, pojawia się fałszywe lub
współuzależnione ja. Wchodzimy w rolę ofiary i doświadczamy trudności w radzeniu sobie z emocjonalnymi urazami. Stopniowe nawarstwianie się
niedokończonych spraw natury psychicznej i emocjonalnej może prowadzić
do przewlekłych zaburzeń lękowych, poczucia zagubienia, pustki i nieszczęścia.
Do wyparcia się Dziecka w Sobie, a co za tym idzie - do pojawienia się
fałszywego ja lub negatywnego ego, dochodzi szczególnie często u dzieci
i dorosłych, którzy dorastali w rodzinach dysfunkcyjnych. Mogły to być
rodziny, w których występowały przewlekłe choroby fizyczne lub
psychiczne, surowość, oziębłość czy brak opieki.
A jednak wyjście z tego stanu jest możliwe. Istnieje sposób, aby odkryć
i uzdrowić Dziecko w Sobie i uwolnić się od cierpienia wywołanego
zależnością od fałszywego ja. O tym właśnie jest ta książka.
Czy ta książka jest dla mnie?
Nie każdy był źle traktowany czy wykorzystywany w dzieciństwie. Tak
naprawdę nie wiemy, ilu obecnych dorosłych w dzieciństwie było
otoczonych zdrową - zarówno jeśli chodzi o ilość, jak i jakość -
miłością, wsparciem i opieką. Według mnie może to być od 5 do 20
procent. Oznacza to, że 80-95 procent ludzi nie otrzymało miłości,
wsparcia i opieki potrzebnych do tego, aby móc konsekwentnie nawiązywać
zdrowe relacje, czuć się dobrze z samym sobą i tym, co robią w życiu.
Nie jest łatwo samemu ocenić, czy ma się tendencję do tworzenia zdrowych
relacji ze sobą i z innymi. Powinny w tym jednak pomóc poniższe pytania.
Ich zbiór nazwałem "Kwestionariuszem dotyczącym potencjału
wyzdrowienia". Niniejsza ankieta ujawnia bowiem nie tylko skalę
zranienia, ale także potencjał do rozwoju i spełnienia się w aktywnym,
odważnym i szczęśliwym życiu.
KWESTIONARIUSZ DOTYCZĄCY POTENCJAŁU WYZDROWIENIA
(poniższy kwestionariusz powstał na podstawie materiałów opracowanych
przez wspólnotę Al-Anon, które zostały wykorzystane za jej zgodą)
Zakreśl lub zaznacz odpowiedź, która najlepiej oddaje to, co naprawdę
czujesz.
1. Czy zabiegasz o uznanie i aprobatę?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
2. Czy zdarza ci się nie dostrzegać własnych osiągnięć?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
3. Czy boisz się krytyki?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
4. Czy często się forsujesz, robisz coś ponad swoje siły?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
5. Czy masz lub miałeś problemy z powodu swojego kompulsywnego
zachowania?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
6. Czy dążysz do perfekcji?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
7. Czy czujesz się nieswojo, gdy wszystko w życiu idzie po twojej
myśli?
Czy stale spodziewasz się kłopotów?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
8. Czy kiedy jesteś w sytuacji kryzysowej, intensywniej odczuwasz to,
że żyjesz?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
9. Czy opiekowanie się innymi przychodzi ci z łatwością, ale trudno ci
zatroszczyć się o samego siebie?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
10. Czy izolujesz się od innych?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
11. Czy osoby mające nad tobą władzę i agresywni ludzie budzą w tobie
niepokój?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
12. Czy czujesz się wykorzystywany przez pojedyncze osoby i całe
społeczeństwo?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
13. Czy masz problemy z nawiązywaniem bliskich relacji?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
14. Czy przyciągasz osoby mające skłonności do zachowań kompulsywnych i czujesz do nich pociąg?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
15. Czy kurczowo trzymasz się relacji, bo boisz się samotności?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
16. Czy często nie ufasz swoim uczuciom i uczuciom innych?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
17. Czy trudno ci wyrażać emocje?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
Jeśli na którekolwiek z pytań odpowiedziałeś "czasami", "często"
lub "zazwyczaj", powinieneś kontynuować czytanie tej książki.
Pytania dodatkowe:
18. Czy boisz się:
- utraty kontroli?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
- własnych uczuć?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
- konfliktów i krytyki?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
- odrzucenia lub porzucenia?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
- bycia nieudacznikiem?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
19. Czy masz trudności z relaksowaniem się i dobrą zabawą?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
20. Czy zdarza ci się kompulsywnie jeść, pracować, pić alkohol, brać
narkotyki albo dążyć do stanu pobudzenia?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
21. Czy korzystasz lub korzystałeś z poradnictwa lub psychoterapii, ale
wciąż czujesz, że coś jest nie tak lub że czegoś ci brakuje?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
22. Czy często czujesz się odrętwiały, pusty w środku lub smutny?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
23. Czy trudno ci zaufać innym?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
24. Czy masz nadmiernie rozwinięte poczucie odpowiedzialności?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
25. Czy cierpisz z powodu braku spełnienia w życiu zawodowym i osobistym?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
26. Czy towarzyszy ci poczucie winy lub nieudolności albo masz niskie
poczucie własnej wartości?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
27. Czy cierpisz z powodu chronicznego zmęczenia i bólu?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
28. Czy ciężko znosisz wizyty u rodziców trwające dłużej niż kilka minut
lub godzin?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
29. Czy nie wiesz, jak reagować, kiedy inni pytają o twoje uczucia?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
30. Czy czasami zastanawiasz, czy mogłeś być źle traktowany,
wykorzystywany lub zaniedbywany jako dziecko?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
31. Czy masz problem z komunikowaniem innym, czego chcesz?
NigdyRzadkoCzasamiCzęstoZazwyczaj
Jeśli na którekolwiek z pytań odpowiedziałeś "czasami", "często" lub
"zazwyczaj", najprawdopodobniej jest to książka dla ciebie. Jeśli
większość twoich odpowiedzi to "nigdy", możesz być nieświadomy części
swoich uczuć.
W książce, którą masz przed sobą, opisuję podstawowe zasady dotyczące
odkrywania tego, kim naprawdę jesteśmy, i wysuwam tezę, iż odpowiedź
tkwi w uwolnieniu naszego prawdziwego Ja, czyli Dziecka w Sobie.
Następnie opisuję, jak zainicjować proces zdrowienia naszego prawdziwego
Ja, pozwalający zmniejszyć poczucie zagubienia, cierpienie i ból.
Osiągnięcie tych celów wymaga czasu, wysiłku i dyscypliny. Z tego
względu w niektórych wypadkach najlepiej sprawdzi się czytanie
rozdziałów tej książki partiami przez nadchodzące miesiące i lata.
Rozdział 2. Wokół koncepcji Dziecka w Sobie
ROZDZIAŁ 2
Wokół koncepcji Dziecka w Sobie
Pierwsze nawiązania do koncepcji Dziecka w Sobie pochodzą jeszcze z czasów przed Chrystusem. Jednak na jej obecny
kształt wpłynęły zwłaszcza trzy stosunkowo niedawne przemiany.
Przemoc i zaniedbania wobec dzieci
Pierwsza zmiana wyrasta z dwóch różnych źródeł. Jednym jest ruch na
rzecz rozpoznania przemocy wobec dzieci i stosownego leczenia, drugie
zaś jest pochodną wpływu tego ruchu na niektórych lekarzy i teoretyków z dziedziny psychoterapii. Idee te wykształciły się w ciągu ostatnich
siedemdziesięciu lat, być może nieprzypadkowo w tym samym czasie, w którym dokonała się druga istotna przemiana koncepcji Dziecka w Sobie.
Druga ważna zmiana obejmuje program dwunastu kroków realizowany w grupach wsparcia i ściśle z nim powiązany program terapii dla rodzin
dotkniętych problemem alkoholowym. Może to być zaskakujące dla ludzi,
którzy nie są na równi obeznani z każdym z tych trzech obszarów -
przemocy wobec dzieci, psychoterapii i wychodzenia z alkoholizmu -
jednak z całą pewnością są one ze sobą połączone, a każdy z nich wniósł
istotny wkład w rozwój koncepcji Dziecka w Sobie.
Wychodzenie z alkoholizmu
Efektywne metody wychodzenia z alkoholizmu mają swój początek w 1935
roku, w którym utworzono wspólnotę Anonimowych Alkoholików. Większość
jej założycieli nie tylko cierpiała na chorobę alkoholową, lecz także
była dorosłymi dziećmi alkoholików lub doświadczyła przemocy w dzieciństwie. Wielu bezskutecznie próbowało różnych form psychoterapii.
Niestety, poza obszarem specjalistycznego leczenia alkoholizmu
indywidualna psychoterapia dla alkoholików i ich rodzin we wczesnych
stadiach wychodzenia z uzależnienia wciąż pozostawia sporo do życzenia.
Podobnie jak psychoterapia, gałąź terapii zajmująca się przemocą wobec
dzieci dopiero zaczyna odkrywać rozległe środki kliniczne i skuteczne
rozwiązania, jakie ma do zaoferowania dziedzina leczenia alkoholizmu i uzależnień od innych substancji chemicznych oraz współuzależnienia (jego
definicja znajduje się w tab. 4 na s. 64). I na odwrót, obszar leczenia
alkoholizmu i uzależnień od innych substancji coraz częściej przejmuje
zdobycze psychoterapii specjalizującej się w leczeniu skutków przemocy i zaniedbań wobec dzieci.
W ciągu pierwszych dwudziestu lat istnienia wspólnota Anonimowych
Alkoholików gwałtownie się rozrosła i zyskała trwałą pozycję nadrzędnej
metody "leczenia" alkoholizmu. Program dwunastu kroków wychodzenia z nałogu był objawieniem dla alkoholików, których dotąd nie rozumiano i z którymi niewłaściwie się obchodzono. W połowie lat 50. powstały zarówno
ogólna terapia rodzinna, jak i wspólnota Al-Anon, gromadząca bliskich i przyjaciół alkoholików. Nadal jednak niewiele uwagi poświęcano dzieciom
w rodzinie alkoholowej, nie mówiąc już o Dziecku w Sobie każdej z osób
dotkniętych w jakiś sposób alkoholizmem.
W zasadzie aż do późnych lat 60. nie było żadnych artykułów ani
publikacji poruszających problem dzieci w rodzinach alkoholowych.
Pierwsza książka na ten temat, The Forgotten Children (Zapomniane
dzieci) autorstwa Margaret Cork, ukazała się w 1969 roku. Od tamtego
czasu zarówno liczba prac, jak i ilość uwagi poświęconej temu
zagadnieniu stopniowo wzrastały.
Rodzina i dzieci
Wkrótce, bo na przełomie lat 70. i 80., pojawiły się praktyczne metody
przynoszące zrozumienie i pomoc bliskim alkoholików i osób uzależnionych
od innych substancji. Dziedzina ta rozwinęła się tak znacząco, że mamy
dziś lekarzy i pedagogów, którzy się w niej specjalizują. Powstanie w 1983 roku amerykańskiego Narodowego Stowarzyszenia na rzecz Dzieci
Alkoholików (NACoA) sprzyjało zwiększeniu sieci placówek i szerzeniu się
informacji. W 1977 roku zaczęły się spotykać pierwsze grupy wsparcia dla
dorosłych dzieci alkoholików. Grupy DDA (ang. ACA lub ACoA) są aktywne
do dziś i publikują własne materiały, takie jak "Wielka Czerwona Księga"
z 2006 roku (ang. Big Red Book)1.
W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat pojęcie Wewnętrznego Dziecka
pojawiło się ponownie i zaczęło dojrzewać w każdym z trzech obszarów -
alkoholizmu, rodziny i psychoterapii.
Psychoterapia
Wkład psychoterapii w koncepcję Wewnętrznego Dziecka, czyli Dziecka w Sobie, zaczął się od odkrycia nieświadomego obszaru ludzkiej psychiki, a następnie sformułowania teorii traumy przez Freuda. Ten ostatni szybko
odrzucił ją jednak na rzecz teorii popędów i kompleksu Edypa, które
okazały się mało skuteczne w klinicznym leczeniu dziecięcych urazów
psychicznych. Choć wielu utalentowanych uczniów i współpracowników
Freuda, w tym Carl Jung, Alfred Adler, Otto Rank i Roberto Assagioli,
nie zgadzając się z koncepcjami twórcy psychoanalizy, wniosło własny
istotny wkład w rozwój psychoterapii, to koncepcja Dziecka w Sobie -
rzeczywistego lub prawdziwego Ja - powstawała powoli. Badania Erika
Eriksona, Melanie Klein, Karen Horney, Harry'ego Stacka Sullivana,
Ronalda Fairbairna, Heinza Hartmana, Edith Jacobson i innych przetarły
szlak londyńskiemu pediatrze Donaldowi Winnicottowi. Jego zapiski z obserwacji matek, niemowląt i dzieci zawierały szczegółowe spostrzeżenia
dotyczące prawdziwego Ja, czyli Dziecka w Sobie, będącego rdzeniem
naszego istnienia, za którego sprawą czujemy, że żyjemy.
W oparciu o fachową literaturę z dziedziny psychoterapii
psychoanalitycznej, w szczególności Freuda i Winnicotta, obserwacje
pacjentów oraz opracowania na temat przemocy wobec dzieci,
psychoanalityczka Alice Miller zainicjowała w 1979 roku połączenie
problematyki maltretowania, wykorzystywania i zaniedbywania dzieci z psychoterapią analityczną. Jednak w trzech swoich książkach Miller tylko
dwa razy zwróciła uwagę na znaczenie alkoholizmu jako istotnego czynnika
rodzinnego, predysponującego do urazów Dziecka w Sobie. Wcale jej za to
nie winię, gdyż sądzę, że otrzymała takie samo niepełne wykształcenie
jak ja i większość specjalistów zawodowo zajmujących się pomaganiem
innym - tj. zasadniczy brak przeszkolenia w zakresie alkoholizmu i skutków traumy dziecięcej jako procesów pierwotnych. W rzeczywistości
wiedza, którą odebraliśmy na wczesnym etapie naszej kariery zawodowej,
była przesiąknięta negatywnym nastawieniem do tych powszechnie
występujących stanów klinicznych.
Choroba
Kolejnym wkładem w uzdrawianie Dziecka w Sobie było zastosowanie
psychoterapii grupowej i wizualizacji jako wsparcia w leczeniu pacjentów
chorych na raka. Odkrywszy, że wielu pacjentów onkologicznych
zaniedbywało zaspokajanie swoich wewnętrznych potrzeb i wyrażanie uczuć,
Stephanie Matthews-Simonton, Carl Simonton i James L. Creighton opisali
sposoby, jak temu zaradzić. Podejście to zaczęło się stopniowo
upowszechniać w leczeniu chorób serca i innych stanów zagrażających
życiu, m.in. za sprawą Larry'ego Dosseya i Vincenta Felittiego. Jestem
przekonany, że zasady i metody uzdrawiania Dziecka w Sobie mogą znaleźć
zastosowanie w łagodzeniu wszelkich chorób i cierpienia.
Duchowość
Ostatnim obszarem, który łączy wszystkie wyżej wymienione z Dzieckiem w Sobie, jest duchowość. Grupy i osoby zajmujące się niesieniem pomocy
alkoholikom i ich rodzinom skutecznie wykorzystują duchowość jako
wsparcie w zdrowieniu. Jego wartość dostrzegli także niektórzy
psychoterapeuci i lekarze, jak Ken Wilber, Sharon Wegscheider-Cruse,
Frances Vaughan czy Herbert Gravitz i Julie Bowden. Wątek duchowości -
nie w postaci zinstytucjonalizowanej religii - przewija się przez całą
tę książkę, a najwięcej miejsca poświęcam mu w rozdziale 15. Uważam, że
duchowość odgrywa kluczową rolę w całkowitym wyzdrowieniu z jakiejkolwiek choroby lub zaburzenia psychicznego, a szczególnie w odkrywaniu i ostatecznym uwolnieniu Dziecka w Sobie, naszego prawdziwego
Ja.
Czym właściwie jest "Dziecko w Sobie"? Po czym poznać, że to właśnie z nim mamy do czynienia? Jakie jest jego znaczenie dla wyjścia z wyżej
wymienionych stanów, a także dla pokonania innych chorób fizycznych,
psychicznych, emocjonalnych i duchowych?
W czasie wydawania w Polsce książki Zadbaj o swoje wewnętrzne dziecko trwają prace nad oficjalną publikacją polskiego tłumaczenia Big Red Book (przyp. tłum.). [wróć]