p

Zaczynaj od DLACZEGO. Jak wielcy liderzy inspirują innych do działania - Simon Sinek

Kup ebooka

59.00 zł
32.45 zł (29,49 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przedmowa Potęga DLACZEGO

Gdy po raz pierwszy odkryłem rzecz zwaną DLACZEGO, stało się to w chwili, gdy bardzo tego potrzebowałem. Nie było to wynikiem akademickich badań czy intelektualnych rozważań. Właśnie wtedy przestałem lubić to, co robiłem, i nagle poczułem, że otacza mnie pustka. Moja praca sama w sobie nie była zła i wykonywałem ją solidnie, ale po prostu przestałem ją lubić. Pozornie wszystko wskazywało na to, że powinienem być szczęśliwy. Zarabiałem nieźle, miałem wielkich klientów, ale jakoś tego nie czułem. Praca nie dawała mi poczucia spełnienia i musiałem znaleźć jakiś sposób na ponowne rozbudzenie mojej pasji.

Odkrycie tego, co nazywam DLACZEGO, zupełnie zmieniło mój sposób patrzenia na świat, a uświadomienie sobie własnego DLACZEGO odbudowało moją pasję w stopniu wielokrotnie przewyższającym to, czego doznawałem wcześniej. Idea była niezwykle prosta, ale potężna i pobudzająca do działania. Natychmiast opowiedziałem o niej przyjaciołom, bo czyż nie dzielimy się dobrą nowiną z najbliższymi, gdy znajdujemy coś naprawdę wartościowego? Zainspirowani moją opowieścią przyjaciele zaczęli zmieniać swoje życie. Co więcej, prosili mnie, abym podobnie zainspirował również ich przyjaciół i bliskich. W ten oto sposób moja idea zaczęła się rozprzestrzeniać.

Oczywiście, całą tę swoją teorię postanowiłem sprawdzić najpierw na sobie samym. Uznałem bowiem, że nieuczciwe byłoby namawianie innych do eksperymentów, których wcześniej sam nie przećwiczyłem. Sprawdzałem więc wszystko możliwie jak najdokładniej. Dzisiaj jestem tu, gdzie jestem, z jednego i tylko jednego powodu - dzięki innym ludziom.

Nie mam rzecznika prasowego, bardzo rzadko piszą o mnie w krajowej prasie, a jednak idea DLACZEGO zatacza coraz szersze kręgi. Dzieje się tak, ponieważ idea ta tak mocno oddziałuje na ludzi, że każdy, kto ją poznał, przekazuje ją tym, których kocha i na których mu zależy. Teraz, gdy napisałem o niej książkę, będzie mogła rozprzestrzeniać się już bez mojego udziału. Wykład, jaki nagrałem dla portalu TED.com, jest wciąż oglądany przez coraz szersze kręgi widzów, mimo że nie jest wcale specjalnie reklamowany. Jest popularny, bo przekazuje treści niezwykle optymistyczne, ludzkie i każdy, kto w nie wierzy, dzieli się nimi z najbliższymi.

Im więcej osób i organizacji będzie zaczynało od DLACZEGO, tym więcej będzie takich ludzi, którzy codziennie czują pełną satysfakcję z tego, co robią. I właśnie taki jest cel, do którego zmierzam, głosząc ideę, aby zawsze zaczynać od DLACZEGO.

Inspirujmy się!

Simon Sinek

Nowy Jork, 28 lipca 2011

Wstęp Dlaczego należy zaczynać od DLACZEGO?

W książce tej opisuję występujący w naturze wzór, sposób myślenia, działania i komunikowania się, dzięki któremu niektórzy przywódcy są w stanie inspirować swoje otoczenie. Na ogół są to ludzie z wrodzonym talentem do inspirowania innych, ale zdolność ta nie jest zarezerwowana wyłącznie dla tego typu osobników. Każdy z nas może ją zdobyć. Przy odrobinie dyscypliny każdy lider lub organizacja może skutecznie oddziaływać na innych i szerzyć swoje idee. Każdy może się nauczyć bycia przywódcą.

Moim celem nie jest wskazywanie błędów i podpowiadanie, jak naprawić to, co nie działa. Chcę raczej skupić się na tych rzeczach, które działają. Nie mam też zamiaru dezawuować innych rozwiązań. Większość odpowiedzi, jakie uzyskujemy w oparciu o solidne dowody, jest w pełni wartościowa. Jeśli jednak zaczniemy od złych pytań i nie zrozumiemy przyczyny takiego, a nie innego stanu rzeczy, to nawet prawidłowe odpowiedzi zawsze pokierują nas źle... wcześniej czy później. Prawda, jak wiadomo, zawsze wychodzi na jaw... wcześniej czy później.

Historie, które przytaczam, opisują ludzi i organizacje, dla których stosowanie wspomnianego wzoru jest lub było czymś zupełnie naturalnym. Oni zaczynali od DLACZEGO.

1.

Cel był ambitny. Zainteresowanie opinii publicznej wielkie. Eksperci chętni do współpracy. Pieniędzy nie brakowało.

Wyposażony we wszystkie składniki sukcesu Samuel Pierpont Langley postanowił w pierwszych latach XX wieku, że zostanie pierwszym człowiekiem pilotującym samolot. Był szanowanym wysokiej rangi urzędnikiem Instytutu Smithsona i profesorem matematyki wykładającym na Uniwersytecie Harvarda. Do kręgu jego przyjaciół należeli zarówno członkowie rządu, jak i wybitni przemysłowcy, tacy jak Andrew Carnegie czy Alexander Graham Bell. Na realizację projektu otrzymał z Departamentu Wojny zawrotną jak na owe czasy dotację w wysokości 50 000 dolarów. Zgromadził wokół siebie najtęższe umysły, tworząc istny dream team talentu i wiedzy. Langley i jego zespół mieli dostęp do najlepszych materiałów, a dziennikarze pilnie śledzili ich poczynania. Ludzie w całym kraju byli żywo zainteresowani tą historią i czekali na wieść o udanym locie. Wydawało się, że sukces jest gwarantowany.

Czy rzeczywiście?

Kilkaset kilometrów dalej bracia Wilbur i Orville Wright pracowali nad własną maszyną latającą. Ich chęć wzbicia się w powietrze była tak wielka, że zarazili nią sporą grupę mieszkańców swego rodzinnego miasta Dayton w stanie Ohio. Nie mieli żadnego wsparcia finansowego, żadnych grantów rządowych. Żadnych układów na wysokich szczeblach władzy czy biznesu. Nikt w zespole nie miał tytułu naukowego ani nawet wyższego wykształcenia, nie wyłączając Wilbura i Orville'a. Jednak zespół trzymał się mocno i w skromnym warsztacie rowerowym uparcie dążył do urzeczywistnienia swojej wizji. 17 grudnia 1903 roku tylko parę osób obserwowało pierwszy w historii udany lot człowieka.

Jak to się stało, że bracia Wright odnieśli sukces, a lepiej wykształcony i dobrze wyposażony zespół poniósł klęskę?

Nie była to sprawa przypadku. Zarówno bracia Wright, jak i Langley byli niezwykle zmotywowani. Obie strony były bardzo pracowite. W obu zespołach były umysły o wybitnych zdolnościach technicznych. Mieli przed sobą dokładnie ten sam cel, ale tylko bracia Wright zdołali zainspirować otoczenie i poprowadzić swój zespół do sukcesu w opracowaniu technologii, która wkrótce zmieniła świat. Tylko oni zaczęli od DLACZEGO.

2.

W 1965 roku studenci Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley jako pierwsi spalili publicznie swoje karty powołania, protestując przeciwko amerykańskiej interwencji w Wietnamie. Północna Kalifornia była siedliskiem nastrojów antyrządowych i antyestablishmentowych; zdjęcia z zamieszek, jakie miały miejsce w Berkeley i Oakland, obiegły cały świat, podsycając podobne ruchy w innych stanach oraz w Europie. Kolejna rewolucja wybuchła w 1976 roku, niemal trzy lata po wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z Wietnamu.

Tym razem chodziło o wywarcie wpływu, wielkiego wpływu, a wręcz zanegowanie sposobu, w jaki ludzie postrzegają funkcjonowanie świata. Jednak ci młodzi rewolucjoniści nie rzucali kamieniami i nie podnosili ręki na autorytarny reżim. Zamiast tego postanowili pokonać system w jego własnej grze. Dla Steve'a Wozniaka i Steve'a Jobsa, współzałożycieli firmy Apple Computer, polem bitwy był biznes, a bronią komputer.

Rewolucja komputerowa zaczęła się, gdy Wozniak zbudował Apple I. Początkowo maszyny te były prezentowane jako narzędzia dla biznesu. To miało wzbudzić zainteresowanie nimi. Pierwsze komputery były skomplikowane i drogie - przeciętny człowiek nie mógł sobie zafundować takiego narzędzia. Jednak Wozniak, człowiek niemotywowany przez pieniądze, widział przyszłość komputerów zupełnie inaczej. Uważał, że dzięki komputerowi nawet jeden człowiek będzie mógł zmierzyć się z wielką korporacją. Sądził, że gdyby znalazł sposób na upowszechnienie tych urządzeń, wówczas niemal każdy mógłby wykonać to, czym zajmowały się niekiedy bardzo potężne firmy. Komputer mógłby wyrównać szanse uczestników tej nierównej gry i tym samym zmienić funkcjonowanie świata. Dlatego po skonstruowaniu Apple I Wozniak postanowił ulepszyć technologię - Apple II był już komputerem znacznie tańszym i łatwiejszym w obsłudze.

Obojętne, jak wizjonerski czy olśniewający jest pomysł lub produkt, ponieważ o jego wartości i tak decyduje ten, kto zechce go kupić. Najlepszy w tamtych czasach przyjaciel Wozniaka, dwudziestojednoletni Steve Jobs, wiedział doskonale, co należy zrobić. Chociaż miał doświadczenie w handlu jedynie częściami elektronicznymi, okazał się doskonałym handlowcem. Chciał dokonać czegoś wielkiego i postanowił zacząć od założenia firmy. Narzędziem, za pomocą którego wzniecił rewolucję, była właśnie firma Apple.

W pierwszym roku działalności, sprzedając tylko jeden produkt, firma zarobiła milion dolarów. W drugim roku obroty osiągnęły 10 milionów dolarów. W czwartym roku wartość sprzedanych komputerów wyniosła 100 milionów dolarów. Po sześciu latach firma Apple Computer była warta miliard dolarów i zatrudniała ponad 3000 pracowników.

Jobs i Wozniak nie byli jedynymi uczestnikami rewolucji komputerowej. Nie tylko oni byli spryciarzami w tym biznesie; prawdę mówiąc, znajomość biznesu nie była ich mocną stroną. Marka Apple zyskała wielkie znaczenie nie dlatego, że jej twórcy wiedzieli, jak zbudować szybko rozwijającą się firmę. Nie dlatego, że potrafili inaczej niż inni spojrzeć na komputery osobiste. Decydujące było to, że umieli stosować ten sam wzór postępowania wielokrotnie. W przeciwieństwie do konkurencji firma Apple z powodzeniem wprowadziła nowy sposób myślenia do przemysłu komputerowego, drobnej elektroniki, przemysłu muzycznego, telefonii komórkowej i szeroko rozumianej rozrywki. Źródło sukcesu jest oczywiste. Apple inspiruje. Apple zaczyna od DLACZEGO.

3.

Nie był doskonały. Miał swoje słabości. Był jednym z wielu, którzy cierpieli w Ameryce z powodu segregacji rasowej, i jednym z wielu charyzmatycznych mówców. Lecz Martin Luther King Jr. miał dar. Wiedział, jak inspirować ludzi.

Dr King wiedział, że jeżeli ruch na rzecz praw obywatelskich ma zwyciężyć i przynieść rzeczywiste trwałe zmiany, nie wystarczy on sam i jego najbliżsi współpracownicy. Nie wystarczą wzniosłe słowa i oratorskie przemówienia. Potrzebni są ludzie, dziesiątki tysięcy zwykłych obywateli zjednoczonych wizją przemiany kraju. 28 sierpnia 1963 roku o godzinie 11.00 ludzie tacy zebrali się i wysłali do Waszyngtonu wiadomość, że nadszedł czas, by Ameryka obrała nowy kurs.

Organizatorzy ruchu nie rozsyłali tysięcy zaproszeń, nie było też strony internetowej, gdzie mogliby ogłosić czas i miejsce spotkania. A mimo to ludzie przyszli. I nie przestawali przychodzić. W sumie do stolicy przybyło ćwierć miliona ludzi, aby usłyszeć uwiecznione przez historię słowa, które na zawsze zmieniły Amerykę: "I have a dream".

Umiejętność przyciągnięcia tak wielu ludzi z całego kraju, wszystkich kolorów i ras, i skłonienia ich, by stawili się w określonym miejscu i czasie, była czymś niezwykłym. Wielu wiedziało, co należy zmienić w Ameryce, aby prawa obywatelskie były dla wszystkich, lecz tylko Martin Luther King potrafił zmobilizować kraj do wprowadzenia zmian dla dobra nie tylko mniejszości, ale dla dobra wszystkich. Martin Luther King zaczął od DLACZEGO.

...

Są przywódcy i są tacy, którzy przodują. Ze swoim zaledwie 6-procentowym udziałem w amerykańskim rynku komputerowym i około 3-procentowym w skali światowej firma Apple wcale nie należy do największych producentów w swojej branży. Jednak od wielu lat jest niekwestionowanym liderem przemysłu komputerowego, a ostatnio wiedzie prym również w innych dziedzinach. Umiejętności Martina Luthera Kinga nie były wcale wyjątkowe, ale zdołał zmobilizować naród do wprowadzenia istotnych zmian. Bracia Wright nie byli najmocniejszymi uczestnikami wyścigu o tytuł pierwszego człowieka, który wykona lot samolotem, ale to oni wprowadzili nas w nową epokę awiacji, a czyniąc to, całkowicie zmienili świat, w którym żyjemy.

Wielu ludzi miało dokładnie takie same cele jak bohaterowie przytoczonych wyżej historii, ale bracia Wright, szefowie firmy Apple i Martin Luther King różnią się od swoich konkurentów. Zdecydowanie wyrastają ponad przeciętność, a ich naśladowanie wcale nie jest łatwe. Należą do wąskiej grupy przywódców, którzy dokonują czegoś wyjątkowego. Oni nas inspirują.

Prawie każdy człowiek lub organizacja z takich czy innych powodów musi motywować innych do działania. Jedni nakłaniają do kupowania określonych towarów. Inni szukają poparcia i przekonują, że warto na nich głosować. Jeszcze inni wzywają do cięższej i wydajniejszej pracy lub po prostu do przestrzegania przepisów. Motywowanie innych ludzi samo w sobie nie jest trudne i zazwyczaj zależy od pewnych czynników zewnętrznych. Kuszenie nagrodą lub straszenie karą zwykle pomaga wymusić pożądane zachowanie. Na przykład firma General Motors tak skutecznie motywowała ludzi do kupowania samochodów, że przez 77 lat sprzedała ich więcej niż jakakolwiek inna firma na świecie. Jednak mimo że przodowała w swej branży, nie była jej liderem.

Prawdziwi liderzy są w stanie pobudzić ludzi do działania. Ci, którzy potrafią inspirować, wskazują ludziom cel i dają poczucie przynależności do wspólnoty zmierzającej do jego realizacji. Nie ma to nic wspólnego z zewnętrznymi zachętami lub korzyściami, jakie można osiągnąć. Prawdziwy przywódca potrafi zgromadzić wokół siebie ludzi, którzy są gotowi do działania nie dlatego, że zostali do tego nakłonieni, lecz dlatego, że zostali zainspirowani. U kogoś, kto został zainspirowany, motywacja do działania jest sprawą głęboko osobistą. Jest to silniejsze niż perspektywa nagrody czy zysku. Wręcz przeciwnie, taki człowiek jest gotów ponieść dodatkowe koszty, znieść wszelkie niedogodności, a nawet cierpieć. Ten, kto umie inspirować, jest w stanie zrzeszyć ludzi - popleczników, wyborców, klientów, pracowników - którzy będą działać na rzecz dobra wspólnego nie dlatego, że muszą, lecz dlatego, że chcą.

Chociaż jest ich stosunkowo niewielu, przywódcy z naturalną zdolnością inspirowania nas przybierają rozmaite formy i rozmiary. Można ich spotkać zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym. Są w każdej gałęzi przemysłu, handlu i każdym innym biznesie. Bez względu na to, gdzie funkcjonują, zawsze mają nieproporcjonalnie duży wpływ na swoją branżę. Mają najwierniejszych klientów i równie wiernych pracowników. W swojej branży starają się być bardziej użyteczni niż inni. Są bardziej innowacyjni i, co najważniejsze, są w stanie zachować te przymioty przez dłuższy czas. Wielu z nich ma dość siły, żeby zmienić swoją branżę, a niektórzy zmieniają nawet świat.

Bracia Wright, firma Apple i dr King to tylko trzy przykłady. Kolejne trzy to Harley-Davidson, Disney i Southwest Airlines. Umiejętność inspirowania ludzi mieli także John F. Kennedy i Ronald Reagan. Wszystkich liderów, bez względu na to, czy są to pojedynczy ludzie, organizacje, firmy czy instytucje, łączą pewne wspólne cechy. Wszyscy oni myślą, działają i komunikują się z innymi dokładnie tak samo.

I robią to zupełnie inaczej niż pozostali ludzie.

A gdybyśmy tak wszyscy mogli nauczyć się myśleć, działać i komunikować się z innymi tak samo jak ci, którzy potrafią inspirować? Spróbujmy wyobrazić sobie świat, w którym umiejętność inspirowania innych posiada większość ludzi, a nie tylko kilku wybrańców. Badania wykazują, że ponad 80% Amerykanów nie lubi swojej pracy. Gdyby więcej ludzi wiedziało, jak zbudować firmę inspirującą, żylibyśmy w świecie, w którym taka statystyka byłaby odwrotna - 80% zatrudnionych uwielbiałoby swoją pracę. Ludzie, którzy chętnie idą do pracy, są wydajniejsi i bardziej kreatywni. Wracają do domu zadowoleni, a to udziela się również ich rodzinom. Lepiej traktują swoich współpracowników i klientów. Zmotywowani pracownicy wzmacniają firmy i całą gospodarkę. Właśnie dlatego postanowiłem napisać tę książkę. Liczę na to, że uda mi się zainspirować innych, aby również zaczęli robić coś inspirującego, i wtedy razem zbudujemy firmy, gospodarkę i świat, gdzie lojalność i zaufanie będą normą, a nie wyjątkiem. Nie mówię w tej książce, co i jak należy robić. Nie wyznaczam kierunku działania. Moim celem jest jedynie zaproponowanie powodu do działania.

Dla tych, którzy są otwarci na nowe pomysły, chcieliby odnieść długotrwały sukces i zdają sobie sprawę, że potrzebują do tego pomocy innych, mam propozycję: od tej pory zaczynajcie od DLACZEGO.