Przedmowa
Presupozycje (założenia)
Wprowadzenie
1. Maslow i Maserati
2. Tam, gdzie żyją dzikie stwory
3. Najwięksi przeciwnicy, z którymi przyjdzie ci się zmierzyć
3
NAJWIĘKSI PRZECIWNICY, Z KTÓRYMI PRZYJDZIE CI SIĘ ZMIERZYĆ
Krytyk, Małpi Umysł i Oszust
Nie ten się liczy, kto z boku patrzy i krytykuje. Nie ten, kto
wskazuje, jak potknął się człowiek silny, ani ten, kto wytyka, że dzieło
mogło być wykonane lepiej. Liczy się ten, kto stanął na arenie. Ten,
którego twarz jest umazana kurzem, potem i krwią. Ten, który walczy -
walczy dzielnie. Ten, który błądzi i upada, raz po raz, bo nie ma trudu
bez błędu, i nie ma działania bez porażki. Ale ten człowiek nie ustaje.
Ten zna zapał. Ten zna oddanie. Ten oddaje samego siebie sprawie, która
jest tego warta. I jeśli odniesie zwycięstwo -?zna radość wielkiego
tryumfu. A jeśli przyjdzie mu przegrać -?to przynajmniej przegra,
odważnie próbując. Dlatego jego miejsce nigdy nie będzie pośród dusz
zimnych i lękliwych, które nie zaznały ani zwycięstwa, ani
klęski1.
-?Theodore Roosevelt,
26. prezydent Stanów Zjednoczonych
Pewnie słyszałeś o J.K. Rowling -?samotnej matce żyjącej na zasiłku,
którą aż 12 wydawnictw odrzuciło, zanim świat poznał Harry'ego Pottera,
a ona sama została miliarderką. Możliwe, że wiesz też, iż Justin Rose -
najlepszy golfista świata w 2018 roku -?nie przebrnął eliminacji w żadnym z pierwszych 21 turniejów swojej zawodowej kariery. Być może
obiło ci się o uszy, że zanim Bill Belichick zdobył sześć tytułów
mistrza NFL jako trener New England Patriots, przez pięć lat prowadził
Cleveland Browns -?bez sukcesów, aż w końcu stracił posadę. Ale czy
wiesz, jak ci ludzie pokonali przeciwności i osiągnęli sukces? Czy
wiesz, jaką walkę naprawdę toczysz, by zrealizować swoje marzenia i cele -?i kto jest twoim głównym przeciwnikiem?
W mojej pracy z wybitnymi sportowcami i profesjonalistami z różnych
dziedzin odkryłem trzech przeciwników, którzy mają ogromny wpływ na
naszą zdolność koncentracji i pewność siebie. Każdemu z nich nadałem
imię, które odzwierciedla jego działanie, a są to: Krytyk, Małpi Umysł i Oszust.
Krytyk to ten osądzający głos w twojej głowie. Wydaje negatywny werdykt
-?o jakiejś sytuacji, osobie, a najczęściej o tobie samym -?po czym
natychmiast reaguje na niego emocjonalnie. (W naszym ujęciu "osądzać"
znaczy wydawać negatywny wyrok, natomiast "rozpoznawać" to używać
mądrości, by wybrać najlepszy kierunek działania).
Małpi Umysł to hałaśliwa obecność w twoim wnętrzu -?nieustannie
produkuje setki (często negatywnych lub nieproduktywnych) myśli na
dziesiątki tematów, co prowadzi do nadmiernej analizy i niepokoju.
Wreszcie Oszust2 to zwodniczy głos, który kłamie na temat tego,
kim jesteś. Nieustannie próbuje przekonać cię o twoich rzekomych
ograniczeniach i wmawia ci, że nie zasługujesz na to, by spełniać swoje
marzenia.
Nieustanny Krytyk
Jak ujął to szekspirowski Hamlet: "w rzeczy samej, nic nie jest złem ani
dobrem samo przez się, tylko myśl nasza czyni to i owo takim".
Nieustannie osądzając i reagując na to, co dzieje się na zewnątrz,
tracimy zdolność dostrzegania ukrytych możliwości -?tych, które giną w cieniu naszych ocen. Tymczasem osąd i ciekawość nie mogą współistnieć
jednocześnie. Kiedy kogoś lub coś osądzamy, ciekawość znika -?a razem z nią znika też kreatywność. Kreatywność natomiast to klucz do
ponadprzeciętnej efektywności. Gdy ją tracimy, tak wiele nam umyka.
Potrzebujemy jasnego, otwartego umysłu -?takiego, który potrafi
dostrzegać rozwiązania nawet pod presją. Osądzanie nam to odbiera.
Krytyk jest obsesyjnie skupiony na okolicznościach -?i głęboko z nimi
związany. Ego buduje swoją tożsamość na podstawie osiągnięć, które
przynoszą uznanie i nagrody. Dlatego nieustannie analizuje wszystko, co
poprzedza rezultat, żeby sprawdzić, czy jesteśmy "na dobrej drodze".
Porównuje nasze wyniki i sytuacje życiowe z tym, co postrzegamy u innych. Jeśli wygląda na to, że zbliżamy się do celu -?czujemy się
dobrze (choć chwilowo). Gdy wydaje się, że się oddalamy -?spada na nas
poczucie porażki. I choć rzadko mamy pełen obraz sytuacji, zachowujemy
się tak, jakbyśmy wiedzieli wszystko -?osądzamy każdy moment i reagujemy
emocjonalnie.
Gdy musimy wygrać mecz, zaliczyć dołek jednym uderzeniem albo
wygłosić świetną prezentację -?łatwo przywiązujemy się nie tylko do
samego wyniku, ale też do wszystkich okoliczności, które mają do niego
doprowadzić.
Wtedy na scenę wkracza lęk. Bo gdy czegoś naprawdę chcemy, a nie mamy
nad tym pełnej kontroli -?zaczynamy się bać, że tego nie dostaniemy czy
nie osiągniemy. Na tej samej zasadzie, gdy już coś posiadamy i bardzo to
cenimy -?boimy się, że to stracimy.
W trakcie tego procesu oceniania rodzą się kolejne pytania napędzane
strachem: "A co, jeśli przegram? Co, jeśli poniosę porażkę? Co, jeśli
szef albo trener mnie odsunie?". Gdy musimy zdobyć coś, nad czym nie
mamy pełnej kontroli, stajemy się zakładnikami tego pragnienia. W efekcie -?tracimy sprawczość.
Każda sytuacja staje się dla Krytyka barometrem, który mierzy, kim
jesteśmy i co osiągnęliśmy -?lub czego nie udało nam się dokonać.
Stajemy się niewolnikami własnych wyników -?a mówiąc inaczej:
niewolnikami ciągłego wewnętrznego komentarza ego, które porównuje nasze
życie z życiem innych.
Większość ludzi żyje w stanie nieustannej reaktywności -?i dlatego z trudem osiąga swoje cele. W trudnych momentach emocje przysłaniają nam
mądrość i wgląd. Nie widzimy wtedy, że przeciwności są tą częścią
treningu, której potrzebujemy, by wzrastać. A przecież to właśnie
wysiłek włożony w pokonanie trudności jest fundamentem rozwoju i wielkości.
Jeśli nauczymy się odpuszczać przywiązanie do rezultatu, przestaniemy
osądzać każdą sytuację, która do niego prowadzi -?zwłaszcza porażki.
Dzięki temu zyskamy jaśniejszy ogląd sytuacji i klarowność wizji, co
pozwoli nam naprawdę uczyć się i rozwijać.
Szaleństwo Małpiego Umysłu
Największą przeszkodą w osiąganiu szczytowej formy, jaką zaobserwowałem
u sportowców przez ostatnie trzydzieści lat swojej pracy zawodowej, jest
przesadna analiza -?skłonność, nawet w dobrej wierze, do nadmiernego
rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze, co zakłóca pełną
koncentrację w trakcie działania. Drugą najczęstszą przeszkodą jest
zbytnie przejmowanie się -?niemal obsesyjne pragnienie odniesienia
sukcesu, które również zaczyna przeszkadzać.
-?dr Cal Botterill, psycholog sportu, autor Perspective
Od chwili przebudzenia aż po moment zaśnięcia nasz umysł wytwarza
nieustanny strumień myśli. Nawet nocą, podczas snu, nadal porządkuje,
analizuje i układa to, co pojawiło się w naszej świadomości w ciągu
dnia. Większość tych myśli krąży wokół nas samych i wszystkiego, co nas
dotyczy -?niestety, często są to myśli negatywne lub jałowe. Powtarzają
się dzień po dniu, aż z czasem przekształcają się w przekonania: o tym,
co jest możliwe, a co nie; kim jesteśmy -?i kim, być może, nigdy nie
będziemy. Taki przeładowany, niespokojny i pesymistyczny stan ma jedną
poważną konsekwencję: odbiera przestrzeń, w której mogłyby się pojawić
wielkie marzenia, wizje i nowe możliwości. To właśnie taki chaos w głowie określam mianem Małpiego Umysłu.
Słuchając tych wątpliwości i lęków, otwieramy drzwi dla nieustannego
wewnętrznego monologu i analizowania. Oczywiście -?analiza jest
potrzebna, by się uczyć i rozwijać. Ale staje się przeszkodą, gdy nie
potrafimy jej zatrzymać, zwłaszcza wtedy, gdy przychodzi pora na
działanie. Zbyt często żyjemy "w głowie", ignorując to, co moglibyśmy
odczuć i wykorzystać, będąc obecnymi w całym ciele -?od stóp po czubek
głowy, z zaangażowanym sercem i duszą.
Każdego dnia pojawiają się w nas tysiące myśli -?większości nawet nie
zauważamy. Jest ich tak wiele, że przestajemy je dostrzegać; stają się
po prostu częścią nas. A jednak ignorowanie ich wpływu to poważny błąd -
każda myśl bowiem wywiera potężny efekt.
Charlie Maher, trener przygotowania mentalnego drużyny baseballowej
Cleveland Guardians, mówi, że właśnie brak świadomości własnych myśli
stanowi dla sportowców największą przeszkodę: "Największą przeszkodą u zawodników jest brak świadomości własnych myśli -?nie dostrzegają, że
posługują się nieproduktywnym sposobem myślenia o sytuacji, w której się
znajdują. To rodzi pytania typu: "A co, jeśli się nie uda?", "Nie idzie
mi najlepiej". Psychologicznie nazywamy to zjawiskiem "zlania się z językiem" -?czyli nadania własnym myślom niezależnej rzeczywistości".
Maher tłumaczy, jak działa to u zawodowych baseballistów: ""Zlanie się z językiem" polega na tym, że myśl tworzy rzeczywistość: "A co, jeśli coś
się wydarzy?" albo "Nie wiem, czy przejdę przez tę rundę". Tymczasem
realna sytuacja jest prosta -?jest pałkarz, łapacz, może zawodnicy na
bazach. I tyle. Kiedy jednak zawodnicy zatopią się w myślach, tracą
koncentrację, spokój i zaczynają się spinać".
Każdy z nas stworzył kiedyś historię na swój temat -?często
zniekształconą przez negatywne myślenie, najczęściej nieświadomie. I nieważne, jakie naprawdę mamy talenty -?jeśli opowiadamy sobie o sobie
historię pełną nieproduktywnych myśli, to właśnie one zaczną nas
definiować.
Podstępne małe kłamstwa
Jedną z kolejnych przeszkód jest ten cichy głos w głowie, który szepcze
nieuzasadnione, niezgodne z prawdą myśli, wywołując wątpliwości i lęk -
szczególnie wtedy, gdy naprawdę nam na czymś zależy. Kiedy jesteśmy
przywiązani do okoliczności i zapatrzeni w swoje cele, nie odrzucamy
tych podszeptów Oszusta. A gdy pozwalamy im pozostać i się umościć,
rosną w siłę i przyciągają kolejne negatywne obrazy mentalne. Często
zaczynamy im wierzyć -?że naprawdę nie zasługujemy na awans, nie damy
rady wejść na wyższy poziom, albo nigdy nie zrealizujemy swojego
potencjału. Dajemy się nabrać -?i zaczynamy bronić własnych ograniczeń.
Niezależnie od tego, czy dotyczy to artysty na scenie, zawodowego
sportowca na murawie, czy początkującego twórcy w sieci -?przekaz
Oszusta jest zasadniczo identyczny i brzmi: Twoja wartość zależy
wyłącznie od twoich wyników.
Podszepty Oszusta są zawsze negatywne, niezależnie od doboru fraz. Głos
w twojej głowie może na przykład demotywować cię takimi oto słowami:
Spójrz na swoje porażki -?nie jesteś kimś, kto osiąga trwały sukces.
Jesteś oszustem.
Nie starczy dla wszystkich. Musisz zadbać tylko o siebie.
Musisz się chronić.
Zostaniesz odrzucony, jeśli spróbujesz.
Jeśli za nim pójdziesz, głos Oszusta prowadzi cię za rękę do
przytłoczenia i odrzucenia siebie.
Oszust działa, opierając się na dwóch podstawowych mechanizmach:
zwiedzeniu i oskarżeniu -?a najłatwiej zwieść samego siebie. Jest
tak przekonujący, bo brzmi logicznie. Ma gotowe wspomnienia dawnych
porażek na poparcie każdej krytyki. Zna wszystkie nasze słabości i wie,
jak w nie uderzyć -?i robi to przy każdej nadarzającej się okazji. Po
latach słuchania tych kłamstw zaczynamy wierzyć w niektóre z nich.
Właśnie na tym polega cały podstęp, wielkie oszustwo -?na
samooszukiwaniu siebie. Najczęstsza forma takiego sabotażu to przyjęcie
zbyt dobrego albo zbyt złego obrazu siebie -?i w obu przypadkach tracimy
z oczu to, kim naprawdę jesteśmy. Nie wiemy już, jak być autentyczni. To
kwintesencja gry Oszusta -?umiejętne zacieranie granic naszej
tożsamości.
Warto zauważyć, że osoby o dużych osiągnięciach nie są odporne na
wewnętrzne odrzucenie. Wręcz przeciwnie -?sukces często rodzi wysokie
oczekiwania i perfekcjonizm. A gdy pojawia się porażka, zaczynamy siebie
umniejszać -?i tracimy zdolność do uczenia się z tego doświadczenia.
Zamiast motywować nas do wzrostu, Oszust wyolbrzymia nasze
niedoskonałości i wmawia nam, że znowu zawiedliśmy. Zaczynamy źle się z tym czuć -?i źle czuć się wobec siebie samych.
Porażka może uruchomić negatywną spiralę myśli -?w stronę coraz
głębszych osądów na własny temat. Psycholog sportu dr David Coppel
określa to zjawisko terminem D-slide3:
D-slide, czyli rodzaj "zjazdu", zaczyna się od rozczarowania -?"Powinienem był to zrobić, ale mi nie wyszło" -?i przechodzi w poczucie przygnębienia, które rozlewa się na inne obszary życia, w których czujemy się niekompetentni. Następnie pojawia się poczucie bezsilności -?"Nie mam wpływu, by to zmienić" -?a potem przekonanie: "Coś jest ze mną nie tak". Niektórzy przechodzą przez ten proces szybko, inni w innej kolejności, ale wielu ludzi przeskakuje od razu z rozczarowania do poczucia bycia "wadliwym". Wtedy narasta nadmierna samoświadomość, a każdy błąd pogłębia złe samopoczucie -?co prowadzi do obronności i potrzeby chronienia siebie.
Załóżmy, że właśnie straciłeś okazję na ważną sprzedaż. Czujesz nie
tylko rozczarowanie -?co jest naturalną reakcją -?ale wręcz
przygnębienie. Tak bardzo ci zależało, że zdążyłeś się do tego wyniku
przywiązać. Krytyk wyrokuje, że jest naprawdę źle, a Oszust od razu
przypomina wszystkie twoje wcześniejsze porażki -?i podsuwa wizje
kolejnych w przyszłości. Zaczynasz czuć, że to nie tylko porażka -?ale
że ty sam jesteś porażką.
Jednym z największych podstępów Oszusta jest to, że skłania nas do
obierania mniejszych celów. Zamiast sięgać po całą fabrykę czekolady
(pełnię życia), zadowalamy się skromną kosteczką (powierzchowne
nagrody). Dzieje się to na różne sposoby, ale niemal zawsze dlatego, że
daliśmy się zwieść podszeptom Oszusta: "Nie dasz rady" albo "Kim ty
jesteś, żeby sięgać po coś wielkiego?".
Profesor Yale, Henri Nouwen, wskazywał na wewnętrzny negatywny monolog
jako na jedno z największych ludzkich wyzwań:
Te negatywne głosy są tak głośne i tak uparte, że łatwo w nie uwierzyć. I to jest wielka pułapka. To zasadzka odrzucenia samego siebie. Przez lata doszedłem do przekonania, że największą pułapką w naszym życiu nie jest sukces, popularność ani władza -?lecz odrzucenie siebie.
Ponieważ czujemy, że "sami w sobie" nie jesteśmy wystarczający,
nieustannie gonimy za kolejnym sukcesem, awansem, uznaniem -?byle tylko
poczuć się bardziej wartościowym. Ale to uczucie nigdy nie trwa długo.
Wpadamy w ten sposób w błędne koło: wciąż próbujemy być "więcej" i mieć
"więcej" -?co tylko nakręca Krytyka, Oszusta i Małpi umysł, którzy
podsycają całą tę dynamikę.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji ebooka.
Słowa te znane są jako Man in the Arena i stanowią część przemówienia Citizenship in the Republic, które Roosevelt wygłosił na Sorbonie 23 kwietnia 1910 roku (przyp. red.). [wróć]
Oszust -?wewnętrzny głos, który podważa nasze osiągnięcia i kompetencje, podsuwając myśl, że "tylko udajemy" kogoś zdolnego czy wartościowego. Nawiązuje do tzw. syndromu oszusta (ang. impostor syndrome), czyli psychicznego wzorca, w którym jednostka -?mimo obiektywnych sukcesów -?czuje się jak nieuczciwy uczestnik własnego życia, boi się "zdemaskowania" i nie potrafi przyjąć uznania. W kontekście książki to jeden z mechanizmów wyolbrzymionego ego, który wzmacnia lęk i sabotuje poczucie własnej wartości (przyp. tłum.). [wróć]
D-slide -?termin wprowadzony przez psychologa sportu dr. Davida Coppela, opisujący wewnętrzny mechanizm samooceny, w którym porażka wywołuje emocjonalny zjazd: od rozczarowania, przez poczucie porażki i bezradności, aż po przekonanie o własnej wadliwości. To właśnie ten proces często uruchamia spiralę samokrytyki, lęku i wycofania (przyp. tłum.). [wróć]