p

Uleczyć traumę. 12- stopniowy program wychodzenia z traumy - Peter A. Levine

Kup ebooka

34.99 zł
26.94 zł (26,94 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wprowadzenie

Tygrys pokazuje drogę

Jeśli ziścicie to, co w was jest,

wtedy to, co w was jest, ocali was.

Jeśli nie ziścicie tego, co w was jest,

wtedy to, co w was jest, zniszczy was.

Ewangelie gnostyckie1

Od ponad 35 lat zajmuję się stresem i traumą, a także pomagam ludziom leczyć się z jej skutków. Często słyszę pytanie, jak mogą parać się tak ciężkim tematem jak trauma, nie popadając w wypalenie lub depresję. Okazuje się, że bycie świadkiem transformacji, która dokonuje się w ludziach przezwyciężających traumy, jest krzepiącym i budującym doświadczeniem. Jak to możliwe?

Chciałbym najpierw trochę opowiedzieć o sobie. Karierę naukową rozpocząłem w radykalnym środowisku Berkeley w Kalifornii (USA) w połowie lat sześćdziesiątych. Studiując skutki skumulowanego stresu na układ nerwowy, zacząłem dostrzegać, że większość organizmów ma wrodzoną zdolność regenerowania się po groźnych i stresujących wydarzeniach. W tym czasie nie wiedziałem jeszcze nic o traumie psychicznej - termin ten w jego współczesnym znaczeniu został zdefiniowany dopiero 15 lat później. Eksperymentowałem z różnymi technikami redukcji stresu, wykorzystując nową wówczas ideę więzi między duchem a ciałem.

W trakcie tych wczesnych badań pewne zdarzenie zmieniło na zawsze kierunek mojej pracy. Zaprzyjaźniony psychiatra, który znał moje badania nad stresem, poprosił mnie, żebym przyjął jego pacjentkę cierpiącą na różne objawy psychosomatyczne, takie jak migreny, zespół napięcia przedmiesiączkowego, chroniczne bóle i zmęczenie, a także na ciężkie ataki paniki. Ów psychiatra miał nadzieję, że pacjentka może odnieść pewną korzyść, jeśli nauczy się relaksować swoje ciało.

Gdy zaczęliśmy pracować, pacjentka (nazwijmy ją Nancy) zaczęła się odprężać. Nagle, bez ostrzeżenia, wpadła w panikę. Przerażony, nie wiedząc, co robić, zobaczyłem oczyma wyobraźni tygrysa gotowego do ataku. To było jak sen, i nie miałem wówczas pojęcia, skąd się pojawił.

"Nancy, tygrys!", wyrwało mi się. "Uciekaj na skały! Biegnij! Ratuj się!", dodałem bez namysłu. Ku mojemu zdziwieniu ciało Nancy zaczęło się trząść i dygotać. Jej policzki zarumieniły się, zaczęła się obficie pocić. Po paru minutach zrobiła kilka spontanicznych, głębokich oddechów. Jej reakcja, przerażająca dla nas obojga, przetaczała się przez nią falami prawie całą godzinę. Na koniec poczuła głęboki spokój i powiedziała, że czuje "się otoczona ciepłymi, wibrującymi falami".

Nancy opowiedziała mi, że podczas tej godziny zobaczyła siebie w wieku lat czterech, jak jest trzymana siłą podczas znieczulania eterem przed operacją usunięcia migdałków. Strach przed uduszeniem, jaki wówczas przeżyła - i który przypomniała sobie i ponownie ujrzała podczas sesji u mnie - był porażający. Jako dziecko czuła się przytłoczona i bezradna. Po tej jednej sesji u mnie wszystkie objawy, na które cierpiała, zmniejszyły się tak radykalnie, że była znów w stanie żyć normalnie.

Doświadczenie z Nancy zmieniło kierunek mojego życia. Ostatecznie otworzyło nowe drogi w moich badaniach nad naturą stresu i traumy, pogłębiło moje rozumienie tego, jak trauma wpływa na ciało, i doprowadziło do odkrycia nowej drogi leczenia jej następstw, które mogą przybierać różne negatywne i destrukcyjne formy.

Skutki nierozwiązanej traumy mogą być wyniszczające. Trauma może wpływać na nasze zachowania i przekonania, prowadzić do uzależnień i niemożności podejmowania decyzji. Może odbijać się na życiu rodzinnym i relacjach z ludźmi. Może wywołać ból fizyczny, różne uciążliwe objawy oraz choroby. I może prowadzić do szeregu zachowań autodestrukcyjnych. Ale trauma nie musi być wyrokiem na całe życie.

W wyniku wieloletnich badań oraz pracy klinicznej rozwinąłem podejście wykorzystujące ćwiczenia fizyczne i mentalne, które pomagają oczyścić ciało i umysł z ujemnych skutków traumy. Od ponad 30 lat jestem świadkiem transformacji w życiu tysięcy ludzi, którzy wyleczyli się ze skutków traumatycznych przeżyć.

W niniejszej książce i na załączonej płycie MP3 chcę się podzielić Dwunastostopniowym Programem Leczenia Traumy. Używając tego programu, już pierwszego dnia rozpoczniesz uzdrawiający proces. A kontynuując program w kolejnych tygodniach i miesiącach, doświadczysz stopniowego procesu uzdrowienia, który pomoże ci uwolnić ciało i umysł od negatywnych, długoterminowych objawów traumy.

Jednak zanim przejdziemy do szczegółów tego programu, warto, żebyś dowiedział się, czym jest trauma, jak wdziera się do ciała i w jaki sposób doprowadza do tak wielu objawów. W rozdziałach otwierających niniejszą książkę daję krótki przegląd zagadnień potrzebnych do zrozumienia tego programu, wyjaśnienie, jak i dlaczego on działa.

To ważne, żebyś przed rozpoczęciem ćwiczeń przeczytał wszystkie poprzedzające materiały. Gdy się dowiesz, czym jest trauma i jak może na ciebie działać, zwiększasz szansę, że ćwiczenia będą miały pozytywny wpływ na twoje nierozwiązane traumy.

W mojej książce Obudźcie tygrysa: leczenie traumy (Czarna Owca, 2012) zajmuję się bardziej szczegółowo moimi badaniami naukowymi i fizjologią traumy. Jeśli chcesz przeczytać więcej na temat teorii oraz zapoznać się z przypadkami traumy, jeśli chcesz się dowiedzieć od strony naukowej, dlaczego ten program działa, odsyłam do tej książki. Przedstawiam w niej także inspirujące historie ludzi, który uwolnili się z dawnych traum. Chcę jednak zapewnić, że w książce, którą masz przed sobą, znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz, żeby Dwunastostopniowy Program Uzdrawiana Traumy był dla ciebie skuteczny.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą chciałbym się podzielić, zanim zaczniemy

Praktycznie w każdej tradycji duchowej cierpienie jest uważane za bramę wiodącą do przebudzenia. Na Zachodzie widać to powiązanie w biblijnej opowieści o Hiobie, jak również w doświadczeniu ciemnej nocy duszy, o którym mówi średniowieczna mistyka. Transformująca siła cierpienia znalazła najklarowniejszy być może wyraz w "Czterech szlachetnych prawdach", które głosił Budda2. Chociaż cierpienie i trauma nie są identyczne, to wglądy Buddy w naturę cierpienia stanowią jasne zwierciadło, w którym ujrzeć możemy wpływ traumy na nasze życie. Nauczanie Buddy udziela nam wskazówek, jak mamy leczyć nasze traumy i jak odzyskać poczucie pełni.

Pierwsza prawda, której nauczał Budda, mówi, że cierpienie jest częścią kondycji ludzkiej. Gdy próbujemy uniknąć konfrontacji z bolesnymi doświadczeniami, wówczas nie mamy szansy rozpoczęcia procesu uzdrowienia. Zaprzeczanie właśnie stwarza warunki do cierpienia i niepotrzebnie cierpienia przedłuża.

Druga szlachetna prawda powiada, że musimy odkryć, dlaczego cierpimy. Musimy zdobyć się na odwagę, żeby otwarcie i zdecydowanie zajrzeć w głąb naszego cierpienia. Często przyjmujemy ciche założenie, że nasze cierpienie pochodzi z przeszłych wydarzeń. Ale niezależnie od tego, co było pierwotnym źródłem traumy, w rzeczywistości nasze cierpienie jest w zasadniczym stopniu efektem tego, jak podchodzimy do skutków tych przeszłych wydarzeń w teraźniejszości.

Trzecia szlachetna prawda głosi, że cierpienie może zostać przekształcone i uleczone. Od tych spośród nas, którzy zostali straumatyzowani, może to wymagać ogromnej wiary, ale naprawdę możemy wyleczyć się z traumy; moje doświadczenia towarzyszenia innym w wychodzeniu z traumy pokazały, że zdolność do uzdrowienia jest wrodzona.

Czwarta szlachetna prawda stanowi, że poznawszy przyczynę cierpienia, musisz znaleźć stosowną drogę. Wierzę, że ćwiczenia, które rozwinąłem i których będziesz się uczył w Dwunastostopniowym Programie Leczenia Traumy, mogą służyć jako droga wyprowadzająca z traumy i mogą pomóc w odzyskaniu prostych cudów życia.

1 Co to jest trauma?

Trauma jest najbardziej lekceważoną, pomijaną, negowaną, opacznie rozumianą i nieleczoną przyczyną ludzkiego cierpienia. Gdy używam słowa trauma, wtedy mówię o negatywnych objawach, na które wielu ludzi cierpi w następstwie doświadczeń, które postrzegają jako zagrażające życiu lub przytłaczające. W ostatnich czasach trauma stała się modnym słowem określającym zwykły stres, jak na przykład w zdaniu "miałem dziś traumatyczny dzień w pracy". Jednak takie użycie jest całkowicie mylące. Wprawdzie wszystkie zdarzenia traumatyczne są stresujące, to jednak nie wszystkie zdarzenia stresujące są traumatyczne.

Każdy reaguje inaczej

Kiedy dochodzi do traumy, nie ma dwóch ludzi reagujących dokładnie tak samo. To, co jednemu sprawi długotrwały ból, może być inspirujące dla drugiego. Szeroki wachlarz reakcji na zagrożenie wynika z wielości czynników wchodzących w grę. Reakcje te zależą od czynników genetycznych, od historii traumy danej osoby, a także od dynamiki rodzinnej. Trzeba koniecznie uznać te różnice. Musimy wiedzieć, że pewne rodzaje wczesnych doświadczeń mogą poważnie zmniejszyć naszą zdolność do radzenia sobie w życiu i bycia obecnym w świecie. Ta wiedza winna obudzić raczej współczucie i wsparcie niż surowy osąd, zarówno w stosunku do innych, jak i wobec siebie.

Być może najważniejszą rzeczą, jakiej nauczyłem się na temat traumy, jest to, że zwłaszcza dzieci mogą zostać przytłoczone przez coś, co zazwyczaj uważamy za zwykłe, codzienne zdarzenie. Do niedawna nasze rozumienie traumy było ograniczone do doświadczeń żołnierzy cierpiących na "traumę bojową"3, ofiar ciężkich nadużyć lub przemocy, a także tych, którzy ucierpieli w wyniku katastrof i urazów. To zawężenie dalekie jest od prawdy.

Czasem seria pozornie małych niepowodzeń może mieć niszczący wpływ na daną osobę. Trauma nie musi pochodzić z wielkiej katastrofy. Powszednie zdarzenia wywołujące traumę obejmują m.in.:

wypadki samochodowe (nawet stłuczki); rutynowe, inwazyjne procedury medyczne; utratę ukochanej osoby; klęski żywiołowe, takie jak trzęsienia ziemi i huragany.

Nawet upadek w czasie jazdy rowerem może w pewnych okolicznościach przerazić dziecko. Zajmiemy się tymi okolicznościami później. Teraz chciałem po prostu powiedzieć, że prawie wszyscy z nas doznali jakiejś formy traumy, czy to bezpośrednio, czy pośrednio.

Z tego powodu jestem głęboko przekonany, że prawie każdy może odnieść korzyść z Dwunastostopniowego Programu Leczenia Traumy, który znajduje się w tej książce i na załączonej płycie MP3.

Ludzie często pytają mnie o definicję traumy. Po trzydziestu latach zajmowania się traumą jest to dla mnie nadal wielkie wyzwanie. Na pewno wiem, że zostajemy straumatyzowani, gdy nasza zdolność reakcji na postrzegane zagrożenie zostaje jakoś zaburzona. Skutki niezdolności do adekwatnej reakcji mogą być oczywiste lub mniej dostrzegalne. Przez lata możemy być nieświadomi wpływu traumy. Straumatyzowany weteran wojenny, który zrywa się za każdym razem, gdy strzeli gaźnik w samochodzie, reaguje rzecz jasna na kanonadę, której doświadczył w przeszłości. Łatwo dostrzec powiązanie z przeszłymi przeżyciami, gdy osoba, która była torturowana i więziona, oblewa się zimnym potem, jadąc w zatłoczonej windzie. Jednakże wielu z nas, jeśli nie większość, zostało przygniecionych przez serię mniej dramatycznych wydarzeń i nasze reakcje nie są tak oczywiste.

Trauma, mówiąc najkrócej, dotyczy utraty więzi - z samym sobą, z własnym ciałem, z rodziną, innymi i całym otaczającym światem. Ta utrata więzi jest czasami trudna do rozpoznania, ponieważ nie następuje od razu. Może postępować powoli, przez dłuższy czas, a my przyzwyczajamy się do tych subtelnych zmian, czasami nawet ich nie zauważając. Są to ukryte skutki traumy i większość z nas zachowuje je dla siebie. Możemy tylko uzmysławiać sobie, że nie czujemy się za dobrze, jednak nie rozumiemy, co się właściwie stało; stopniowo podważa to naszą samoocenę, zaufanie do siebie, zdolność do odczuwania szczęścia oraz więzi z życiem.

Nasze wybory zawężają się, gdy unikamy pewnych uczuć, ludzi, sytuacji i miejsc. W rezultacie stopniowego ograniczania wolności tracimy witalność oraz potencjał do spełniania naszych snów i marzeń.

Nowe spojrzenie na leczenie traumy

Wiele z długoterminowych skutków traumy uznaje się w psychiatrii za nieuleczalną chorobę, którą tylko w niewielkim stopniu można kontrolować za pomocą leków lub poprzez sterowanie zachowaniem pacjenta. Nie zgadzam się z tym. Chociaż podawanie leków może czasami być pomocne, są one - ze swej istoty - nieskuteczne.

Pracując z traumą ponad trzydzieści lat, doszedłem do wniosku, że człowiek przychodzi na świat z wrodzoną zdolnością do przezwyciężenia traumy. Wierzę nie tylko, że trauma jest uleczalna, ale że proces leczenia może być katalizatorem głębokiego przebudzenia - bramą wiodącą do autentycznej transformacji emocjonalnej i duchowej. Nie mam wątpliwości, że jako jednostki, rodziny, społeczności, a nawet narody potrafimy nauczyć się, jak leczyć traumę i jak zapobiegać większości szkód przez nią wyrządzanych. Czyniąc tak, zwiększymy naszą zdolność do urzeczywistnienia zarówno naszych indywidualnych, jak też zbiorowych planów i marzeń.