Wprowadzenie
Tygrys pokazuje drogę
Jeśli ziścicie to, co w was jest,
wtedy to, co w was jest, ocali was.
Jeśli nie ziścicie tego, co w was jest,
wtedy to, co w was jest, zniszczy was.
Ewangelie gnostyckie1
Od ponad 35 lat zajmuję się stresem i traumą, a także pomagam ludziom
leczyć się z jej skutków. Często słyszę pytanie, jak mogą parać się tak
ciężkim tematem jak trauma, nie popadając w wypalenie lub depresję.
Okazuje się, że bycie świadkiem transformacji, która dokonuje się w ludziach przezwyciężających traumy, jest krzepiącym i budującym
doświadczeniem. Jak to możliwe?
Chciałbym najpierw trochę opowiedzieć o sobie. Karierę naukową
rozpocząłem w radykalnym środowisku Berkeley w Kalifornii (USA) w połowie lat sześćdziesiątych. Studiując skutki skumulowanego stresu na
układ nerwowy, zacząłem dostrzegać, że większość organizmów ma wrodzoną
zdolność regenerowania się po groźnych i stresujących wydarzeniach. W tym czasie nie wiedziałem jeszcze nic o traumie psychicznej - termin ten
w jego współczesnym znaczeniu został zdefiniowany dopiero 15 lat
później. Eksperymentowałem z różnymi technikami redukcji stresu,
wykorzystując nową wówczas ideę więzi między duchem a ciałem.
W trakcie tych wczesnych badań pewne zdarzenie zmieniło na zawsze
kierunek mojej pracy. Zaprzyjaźniony psychiatra, który znał moje badania
nad stresem, poprosił mnie, żebym przyjął jego pacjentkę cierpiącą na
różne objawy psychosomatyczne, takie jak migreny, zespół napięcia
przedmiesiączkowego, chroniczne bóle i zmęczenie, a także na ciężkie
ataki paniki. Ów psychiatra miał nadzieję, że pacjentka może odnieść
pewną korzyść, jeśli nauczy się relaksować swoje ciało.
Gdy zaczęliśmy pracować, pacjentka (nazwijmy ją Nancy) zaczęła się
odprężać. Nagle, bez ostrzeżenia, wpadła w panikę. Przerażony, nie
wiedząc, co robić, zobaczyłem oczyma wyobraźni tygrysa gotowego do
ataku. To było jak sen, i nie miałem wówczas pojęcia, skąd się pojawił.
"Nancy, tygrys!", wyrwało mi się. "Uciekaj na skały! Biegnij! Ratuj
się!", dodałem bez namysłu. Ku mojemu zdziwieniu ciało Nancy zaczęło się
trząść i dygotać. Jej policzki zarumieniły się, zaczęła się obficie
pocić. Po paru minutach zrobiła kilka spontanicznych, głębokich
oddechów. Jej reakcja, przerażająca dla nas obojga, przetaczała się
przez nią falami prawie całą godzinę. Na koniec poczuła głęboki spokój i powiedziała, że czuje "się otoczona ciepłymi, wibrującymi falami".
Nancy opowiedziała mi, że podczas tej godziny zobaczyła siebie w wieku
lat czterech, jak jest trzymana siłą podczas znieczulania eterem przed
operacją usunięcia migdałków. Strach przed uduszeniem, jaki wówczas
przeżyła - i który przypomniała sobie i ponownie ujrzała podczas sesji u mnie - był porażający. Jako dziecko czuła się przytłoczona i bezradna.
Po tej jednej sesji u mnie wszystkie objawy, na które cierpiała,
zmniejszyły się tak radykalnie, że była znów w stanie żyć normalnie.
Doświadczenie z Nancy zmieniło kierunek mojego życia. Ostatecznie
otworzyło nowe drogi w moich badaniach nad naturą stresu i traumy,
pogłębiło moje rozumienie tego, jak trauma wpływa na ciało, i doprowadziło do odkrycia nowej drogi leczenia jej następstw, które mogą
przybierać różne negatywne i destrukcyjne formy.
Skutki nierozwiązanej traumy mogą być wyniszczające. Trauma może wpływać
na nasze zachowania i przekonania, prowadzić do uzależnień i niemożności
podejmowania decyzji. Może odbijać się na życiu rodzinnym i relacjach z ludźmi. Może wywołać ból fizyczny, różne uciążliwe objawy oraz choroby.
I może prowadzić do szeregu zachowań autodestrukcyjnych. Ale trauma nie
musi być wyrokiem na całe życie.
W wyniku wieloletnich badań oraz pracy klinicznej rozwinąłem podejście
wykorzystujące ćwiczenia fizyczne i mentalne, które pomagają oczyścić
ciało i umysł z ujemnych skutków traumy. Od ponad 30 lat jestem
świadkiem transformacji w życiu tysięcy ludzi, którzy wyleczyli się ze
skutków traumatycznych przeżyć.
W niniejszej książce i na załączonej płycie MP3 chcę się podzielić
Dwunastostopniowym Programem Leczenia Traumy. Używając tego programu,
już pierwszego dnia rozpoczniesz uzdrawiający proces. A kontynuując
program w kolejnych tygodniach i miesiącach, doświadczysz stopniowego
procesu uzdrowienia, który pomoże ci uwolnić ciało i umysł od
negatywnych, długoterminowych objawów traumy.
Jednak zanim przejdziemy do szczegółów tego programu, warto, żebyś
dowiedział się, czym jest trauma, jak wdziera się do ciała i w jaki
sposób doprowadza do tak wielu objawów. W rozdziałach otwierających
niniejszą książkę daję krótki przegląd zagadnień potrzebnych do
zrozumienia tego programu, wyjaśnienie, jak i dlaczego on działa.
To ważne, żebyś przed rozpoczęciem ćwiczeń przeczytał wszystkie
poprzedzające materiały. Gdy się dowiesz, czym jest trauma i jak może na
ciebie działać, zwiększasz szansę, że ćwiczenia będą miały pozytywny
wpływ na twoje nierozwiązane traumy.
W mojej książce Obudźcie tygrysa: leczenie traumy (Czarna Owca, 2012)
zajmuję się bardziej szczegółowo moimi badaniami naukowymi i fizjologią
traumy. Jeśli chcesz przeczytać więcej na temat teorii oraz zapoznać się
z przypadkami traumy, jeśli chcesz się dowiedzieć od strony naukowej,
dlaczego ten program działa, odsyłam do tej książki. Przedstawiam w niej
także inspirujące historie ludzi, który uwolnili się z dawnych traum.
Chcę jednak zapewnić, że w książce, którą masz przed sobą, znajdziesz
wszystko, czego potrzebujesz, żeby Dwunastostopniowy Program Uzdrawiana
Traumy był dla ciebie skuteczny.
Jest jeszcze jedna rzecz, którą chciałbym się podzielić, zanim zaczniemy
Praktycznie w każdej tradycji duchowej cierpienie jest uważane za bramę
wiodącą do przebudzenia. Na Zachodzie widać to powiązanie w biblijnej
opowieści o Hiobie, jak również w doświadczeniu ciemnej nocy duszy, o którym mówi średniowieczna mistyka. Transformująca siła cierpienia
znalazła najklarowniejszy być może wyraz w "Czterech szlachetnych
prawdach", które głosił Budda2. Chociaż cierpienie i trauma nie
są identyczne, to wglądy Buddy w naturę cierpienia stanowią jasne
zwierciadło, w którym ujrzeć możemy wpływ traumy na nasze życie.
Nauczanie Buddy udziela nam wskazówek, jak mamy leczyć nasze traumy i jak odzyskać poczucie pełni.
Pierwsza prawda, której nauczał Budda, mówi, że cierpienie jest częścią
kondycji ludzkiej. Gdy próbujemy uniknąć konfrontacji z bolesnymi
doświadczeniami, wówczas nie mamy szansy rozpoczęcia procesu
uzdrowienia. Zaprzeczanie właśnie stwarza warunki do cierpienia i niepotrzebnie cierpienia przedłuża.
Druga szlachetna prawda powiada, że musimy odkryć, dlaczego cierpimy.
Musimy zdobyć się na odwagę, żeby otwarcie i zdecydowanie zajrzeć w głąb
naszego cierpienia. Często przyjmujemy ciche założenie, że nasze
cierpienie pochodzi z przeszłych wydarzeń. Ale niezależnie od tego, co
było pierwotnym źródłem traumy, w rzeczywistości nasze cierpienie jest w zasadniczym stopniu efektem tego, jak podchodzimy do skutków tych
przeszłych wydarzeń w teraźniejszości.
Trzecia szlachetna prawda głosi, że cierpienie może zostać
przekształcone i uleczone. Od tych spośród nas, którzy zostali
straumatyzowani, może to wymagać ogromnej wiary, ale naprawdę możemy
wyleczyć się z traumy; moje doświadczenia towarzyszenia innym w wychodzeniu z traumy pokazały, że zdolność do uzdrowienia jest wrodzona.
Czwarta szlachetna prawda stanowi, że poznawszy przyczynę cierpienia,
musisz znaleźć stosowną drogę. Wierzę, że ćwiczenia, które rozwinąłem i których będziesz się uczył w Dwunastostopniowym Programie Leczenia
Traumy, mogą służyć jako droga wyprowadzająca z traumy i mogą pomóc w odzyskaniu prostych cudów życia.
1 Co to jest trauma?
Trauma jest najbardziej lekceważoną, pomijaną, negowaną, opacznie
rozumianą i nieleczoną przyczyną ludzkiego cierpienia. Gdy używam słowa
trauma, wtedy mówię o negatywnych objawach, na które wielu ludzi
cierpi w następstwie doświadczeń, które postrzegają jako zagrażające
życiu lub przytłaczające. W ostatnich czasach trauma stała się modnym
słowem określającym zwykły stres, jak na przykład w zdaniu "miałem dziś
traumatyczny dzień w pracy". Jednak takie użycie jest całkowicie mylące.
Wprawdzie wszystkie zdarzenia traumatyczne są stresujące, to jednak nie
wszystkie zdarzenia stresujące są traumatyczne.
Każdy reaguje inaczej
Kiedy dochodzi do traumy, nie ma dwóch ludzi reagujących dokładnie tak
samo. To, co jednemu sprawi długotrwały ból, może być inspirujące dla
drugiego. Szeroki wachlarz reakcji na zagrożenie wynika z wielości
czynników wchodzących w grę. Reakcje te zależą od czynników
genetycznych, od historii traumy danej osoby, a także od dynamiki
rodzinnej. Trzeba koniecznie uznać te różnice. Musimy wiedzieć, że pewne
rodzaje wczesnych doświadczeń mogą poważnie zmniejszyć naszą zdolność do
radzenia sobie w życiu i bycia obecnym w świecie. Ta wiedza winna
obudzić raczej współczucie i wsparcie niż surowy osąd, zarówno w stosunku do innych, jak i wobec siebie.
Być może najważniejszą rzeczą, jakiej nauczyłem się na temat traumy,
jest to, że zwłaszcza dzieci mogą zostać przytłoczone przez coś, co
zazwyczaj uważamy za zwykłe, codzienne zdarzenie. Do niedawna nasze
rozumienie traumy było ograniczone do doświadczeń żołnierzy cierpiących
na "traumę bojową"3, ofiar ciężkich nadużyć lub przemocy, a także tych, którzy ucierpieli w wyniku katastrof i urazów. To zawężenie
dalekie jest od prawdy.
Czasem seria pozornie małych niepowodzeń może mieć niszczący wpływ na
daną osobę. Trauma nie musi pochodzić z wielkiej katastrofy.
Powszednie zdarzenia wywołujące traumę obejmują m.in.:
wypadki samochodowe (nawet stłuczki);
rutynowe, inwazyjne procedury medyczne;
utratę ukochanej osoby;
klęski żywiołowe, takie jak trzęsienia ziemi i huragany.
Nawet upadek w czasie jazdy rowerem może w pewnych okolicznościach
przerazić dziecko. Zajmiemy się tymi okolicznościami później. Teraz
chciałem po prostu powiedzieć, że prawie wszyscy z nas doznali jakiejś
formy traumy, czy to bezpośrednio, czy pośrednio.
Z tego powodu jestem głęboko przekonany, że prawie każdy może odnieść
korzyść z Dwunastostopniowego Programu Leczenia Traumy, który znajduje
się w tej książce i na załączonej płycie MP3.
Ludzie często pytają mnie o definicję traumy. Po trzydziestu latach
zajmowania się traumą jest to dla mnie nadal wielkie wyzwanie. Na pewno
wiem, że zostajemy straumatyzowani, gdy nasza zdolność reakcji na
postrzegane zagrożenie zostaje jakoś zaburzona. Skutki niezdolności do
adekwatnej reakcji mogą być oczywiste lub mniej dostrzegalne. Przez lata
możemy być nieświadomi wpływu traumy. Straumatyzowany weteran wojenny,
który zrywa się za każdym razem, gdy strzeli gaźnik w samochodzie,
reaguje rzecz jasna na kanonadę, której doświadczył w przeszłości. Łatwo
dostrzec powiązanie z przeszłymi przeżyciami, gdy osoba, która była
torturowana i więziona, oblewa się zimnym potem, jadąc w zatłoczonej
windzie. Jednakże wielu z nas, jeśli nie większość, zostało
przygniecionych przez serię mniej dramatycznych wydarzeń i nasze reakcje
nie są tak oczywiste.
Trauma, mówiąc najkrócej, dotyczy utraty więzi - z samym sobą, z własnym
ciałem, z rodziną, innymi i całym otaczającym światem. Ta utrata więzi
jest czasami trudna do rozpoznania, ponieważ nie następuje od razu. Może
postępować powoli, przez dłuższy czas, a my przyzwyczajamy się do tych
subtelnych zmian, czasami nawet ich nie zauważając. Są to ukryte skutki
traumy i większość z nas zachowuje je dla siebie. Możemy tylko
uzmysławiać sobie, że nie czujemy się za dobrze, jednak nie rozumiemy,
co się właściwie stało; stopniowo podważa to naszą samoocenę, zaufanie
do siebie, zdolność do odczuwania szczęścia oraz więzi z życiem.
Nasze wybory zawężają się, gdy unikamy pewnych uczuć, ludzi, sytuacji i miejsc. W rezultacie stopniowego ograniczania wolności tracimy witalność
oraz potencjał do spełniania naszych snów i marzeń.
Nowe spojrzenie na leczenie traumy
Wiele z długoterminowych skutków traumy uznaje się w psychiatrii za
nieuleczalną chorobę, którą tylko w niewielkim stopniu można kontrolować
za pomocą leków lub poprzez sterowanie zachowaniem pacjenta. Nie zgadzam
się z tym. Chociaż podawanie leków może czasami być pomocne, są one - ze
swej istoty - nieskuteczne.
Pracując z traumą ponad trzydzieści lat, doszedłem do wniosku, że
człowiek przychodzi na świat z wrodzoną zdolnością do przezwyciężenia
traumy. Wierzę nie tylko, że trauma jest uleczalna, ale że proces
leczenia może być katalizatorem głębokiego przebudzenia - bramą wiodącą
do autentycznej transformacji emocjonalnej i duchowej. Nie mam
wątpliwości, że jako jednostki, rodziny, społeczności, a nawet narody
potrafimy nauczyć się, jak leczyć traumę i jak zapobiegać większości
szkód przez nią wyrządzanych. Czyniąc tak, zwiększymy naszą zdolność do
urzeczywistnienia zarówno naszych indywidualnych, jak też zbiorowych
planów i marzeń.