Wprowadzenie
Wprowadzenie
Nikt z nas nie wie, kiedy nadejdzie jego koniec. Niezależnie od tego,
czy umieramy w samotności, czy w otoczeniu bliskich, nagle lub po
przewlekłej chorobie, po długim lub krótszym życiu, wydaje się, że
najczęściej nie jesteśmy przygotowani na nadejście śmierci.
Kiedy pisaliśmy tę książkę, na całym świecie szalała pandemia COVID-19.
Miliony ludzi straciły życie -?ponad milion w samych Stanach
Zjednoczonych, gdzie mieszkamy. Wiele osób umierało samotnie w szpitalach, bez rodziny i przyjaciół.
Pandemia COVID-19 stanowi przejmujące przypomnienie, że nie ma
znaczenia, jakie jest nasze wyznanie, status ekonomiczny czy poglądy.
Ostatecznie wszyscy jesteśmy tacy sami. Nikt nie chce cierpieć. Wszyscy
się narodziliśmy. I wszyscy umrzemy.
W większości współczesnych kultur zachodnich jeśli w ogóle rozmawia się
o śmierci, to przyciszonym głosem. Unikamy istotnych dyskusji o kresie
życia lub o tym, co dzieje się po śmierci. W ten sposób chcemy chronić
siebie i naszych bliskich. Boimy się śmierci, a mówienie o niej powoduje
dyskomfort.
Zachodnia medycyna i technika służą poprawie naszego zdrowia i mogą
uratować nam życie w krytycznych momentach. Niestety czasem są
wykorzystywane do odsuwania śmierci, a odbywa się to kosztem
niepotrzebnego emocjonalnego cierpienia pacjenta i jego rodziny.
W większości współczesnych kultur Wschodu seniorzy żyją w społeczności i w rodzinnym domu. Gdy nadchodzi starość, są otaczani szacunkiem i wspierani jako część wspólnoty. Żyją w domu i umierają w domu, na łonie
rodziny i społeczności.
Dzisiejsza kultura zachodnia ma skłonność do ukrywania seniorów w domach
opieki lub ośrodkach -?gdzie możemy ich czasem odwiedzać. U kresu życia
otoczeni są profesjonalną opieką. Na ostatnim okrążeniu bliscy często
odczuwają strach, stres, silne emocje. Nie mają pojęcia, jak dostosować
się do okoliczności lub wesprzeć ukochaną osobę.
Niezależnie od tego, jak i gdzie przeżywamy nasze ostatnie lata i czy
widzimy nadchodzącą śmierć, dotknie ona nas wszystkich. Jednak nie
musimy się bać.
Jak umieramy
Proces umierania jest inny w przypadku każdego z nas. Nie ma ogólnie
obowiązującego wzoru, jak ktoś "powinien" umrzeć ani co w ogóle oznacza
"dobra śmierć". Każda śmierć jest wyjątkowa, a to, co wydaje się
odpowiednie dla jednej osoby lub rodziny, może nie być odpowiednie dla
innej. To, jak umieramy i jak radzą sobie z tym ludzie wokół nas, jest
czymś naprawdę wyjątkowym. Poniższe historie ilustrują to, w jak różny
sposób doświadczamy naszej śmierci lub śmierci bliskich.
INTENSYWNA OPIEKA
Mama trafiła na oddział intensywnej terapii trzy tygodnie temu w środku
nocy. Kto mógł to przewidzieć lub się na to przygotować? Jest osłabiona,
ale świadoma otoczenia, nie może jednak mówić.
Z każdym dniem coraz bardziej opada z sił. Z naszych rozmów z nią na
przestrzeni lat wiemy, że jej pragnieniem było spędzenie ostatnich dni w domu. Teraz mama znajduje się w otoczeniu pikających maszyn, rurek i personelu medycznego. Jest podłączona do urządzeń, bez których z pewnością już by nie żyła. Wszyscy wiemy, że jej dni są policzone.
Chcemy mieć pewność, że umrze w spokoju, wolna od bólu fizycznego i emocjonalnego. Jak możemy jej to zapewnić?
W DOMU
Pomimo złych prognoz mój mąż żył długie lata -?dzięki lekom, medytacji i delikatnym ćwiczeniom. Śmierć, niegdyś odległa, w końcu zakradła się do
nas, była coraz bliżej. Wyhamowaliśmy tempo życia, aby mieć pewność, że
mąż odejdzie w ciszy i spokoju otoczony bliskimi oraz muzyką i sztuką,
które tak bardzo umiłował. Pewnego dnia, po tym, jak skończyliśmy czytać
jego ulubioną poezję, zamknął oczy. Wiedzieliśmy, że był szczęśliwy i niczego nie żałował bez względu na to, dokąd po śmierci udał się jego
duch lub świadomość.
NAGŁA STRATA
Nasza siostra zawsze żyła w zawrotnym tempie. Od czasów dzieciństwa aż
do jej trzydziestych drugich urodzin kierowała nią determinacja, by
osiągnąć jak najwięcej -?bez względu na koszty. Jej wypadek samochodowy
był tylko konsekwencją pędzenia przez życie na złamanie karku. W jednej
chwili przestała być naszą siostrą, uosobieniem żywotności. Z raportu
policyjnego dowiedzieliśmy się, że była przytomna przez kilka godzin,
potem umarła wskutek poważnego wstrząśnienia mózgu. Nie dane nam było
się z nią pożegnać, powiedzieć jej, jak bardzo ją kochaliśmy.
Takie przeżycia są otrzeźwiające. Jeśli nigdy nie towarzyszyliście
umierającej osobie, zapewniamy, że przeżywanie tych chwil okazuje się
bardziej dojmujące i długotrwałe, niż moglibyście sobie wyobrazić. Taka
jest rzeczywistość.
Mamy wielkie szczęście, że dzięki rozwojowi opieki hospicyjnej nasi
bliscy mogą umierać otoczeni miłością i współczuciem. Możemy się wiele
nauczyć od osób pracujących w hospicjach, które opiekują się naszymi
bliskimi u kresu ich życia.
Czy śmierć może być wydarzeniem radosnym, które dodaje nam sił? Czy
możemy cieszyć się życiem i w rezultacie lepiej się przygotować na
nadejście śmierci? Czy śmierć może naprawdę stać się częścią kręgu
życia?
Tybetańska Księga Umarłych dla początkujących ukazuje wielowiekową
mądrość -?postawę wobec śmierci z perspektywy buddyzmu tybetańskiego -
dostępną dla współczesnych czytelników bez względu na to, czy są
buddystami. Ucząc się akceptować rzeczywistość śmierci, możemy żyć
pełnią życia i umierać z większym spokojem oraz wspierać naszych
bliskich w tej sytuacji. Jako autorzy tej książki mamy nadzieję, że uda
nam się przekazać tę mądrość Czytelnikowi.
Śmierć z perspektywy buddyzmu tybetańskiego
Buddyzm potrafi przygotować nas na śmierć. Buddyści wiedzą, że to, jak
żyjemy, warunkuje to, jak umrzemy. W buddyzmie tybetańskim nieuchronność
śmierci znajduje odzwierciedlenie w codziennych praktykach, modlitwach i nauczaniu, które motywują nas do prowadzenia etycznego i szczęśliwego
życia. Gdy nasze życie wypełnione jest radością i życzliwością, śmierć
witamy z ufnością, bez lęku.
Buddyści dążą do tego, by śmierć była łagodnym, naturalnym i spokojnym
procesem -?przejściem do kolejnego doświadczenia po życiu. Osiągnięcie
tego wymaga praktyki za życia -?praktyki w formie medytacji,
kontemplacji i umiejętnego działania pod kierunkiem wykwalifikowanego
buddyjskiego nauczyciela.
Gdy oswajamy się ze śmiercią, może to się okazać przemianą przynoszącą
nam wyzwolenie. Jeśli tego nie robimy, śmierć, kiedy już nadejdzie, może
się okazać wyzwaniem bardzo trudnym.
Myśli Dalajlamy o śmierci
Jego Świątobliwość XIV Dalajlama często odnosi się do śmierci w swoich
naukach. Pisze między innymi:
Będąc buddystą, postrzegam śmierć jako naturalny proces, rzeczywistość,
którą akceptuję dopóty, dopóki wiodę swoją ziemską egzystencję. Świadom,
że nie mogę uniknąć śmierci, nie widzę sensu, by się zamartwiać z jej
powodu. O śmierci myślę raczej jako o zmianie znoszonego i starego
ubrania, nie zaś jako o ostatecznym końcu. Jednak śmierć jest
nieprzewidywalna: nie wiemy, kiedy i jak nastąpi. Rozsądne wydaje się
więc podjęcie pewnych przygotowań, zanim śmierć nadejdzie.
Dalajlama przygotowuje się na czas śmierci i w rezultacie nie martwi się
swoim umieraniem. Z całego serca zgadzamy się z jego poglądem -?możemy
przygotować się na śmierć, a w ramach tych przygotowań możemy również ją
zaakceptować. W tej książce pokażemy, jak możemy pracować z obecnym
stanem naszego umysłu, jak wieść sensowne życie i jak -?w chwili śmierci
-?doprowadzić do swojego szczęśliwego odrodzenia.
Tybetańska Księga Umarłych
Wśród licznych tekstów buddyjskich, które odnoszą się do kresu życia,
jednym z najczęściej czytanych, nauczanych i omawianych jest Tybetańska
Księga Umarłych. Uczeni uważają, że powstała w VIII wieku, a jej
autorem jest mistrz Padmasambhawa, odkryta zaś została w środkowym
Tybecie w wieku XIV.
Tekst ten opisuje praktyki przygotowujące buddystów na doświadczenie,
które rozciąga się od czasu, gdy zaczynamy umierać, aż do odrodzenia. W miarę jak stajemy się coraz bardziej zaawansowani w tych
przygotowaniach, wzrasta nasz poziom pewności siebie -?za życia i tuż
przed śmiercią. Dzięki tym praktykom doświadczamy również spokoju,
współczucia i mądrości.
Kiedy włączamy praktyki opisane przez tego wielkiego mistrza do naszego
codziennego życia, perspektywa śmierci może być postrzegana jako coś, co
dodaje nam sił.
Lama Lhanang nauczał praktyk zawartych w Tybetańskiej Księdze Umarłych
na całym świecie i był świadkiem potężnego wpływu tych nauk na życie
wielu osób -?oraz na życie ich bliskich. Pełny tekst Tybetańskiej
Księgi Umarłych jest łatwo osiągalny, jednak czytelnikowi, który nie
jest zaawansowanym buddystą, może wydawać się ezoteryczny i mało
przystępny. Niniejsza książka opiera się na koncepcjach zawartych w Tybetańskiej Księdze Umarłych - a przyświeca nam chęć udostępnienia
tych nauk każdemu, kto jest nimi zainteresowany i kto ma w sobie odwagę,
aby żyć pełnią życia i przygotować się na jego kres.
Załącznik A zawiera krótkie podsumowanie praktyk zawartych w Tybetańskiej Księdze Umarłych, choć w tej książce nie zamieściliśmy jej
pełnego oryginalnego tekstu. Zamiast tego Czytelnik znajdzie tutaj nauki
zaczerpnięte z samego sedna tej księgi, sprawdzone przez pokolenia na
wielu kontynentach, oferowane z intencją złagodzenia cierpienia, co
przynosi nam większą radość i spokój.
Tybetańska Księga Umarłych zawiera opisy wszystkich etapów, przez
które przechodzą istoty ludzkie w cyklu narodzin, życia, śmierci oraz
życia po życiu. Wprowadza koncepcję natury Buddy -?podstawowej,
fundamentalnej natury wszystkich czujących istot. Wreszcie wielki mistrz
Padmasambhawa przedstawia wiele wizualizacji, modlitw i praktyk, które
zaawansowani praktykujący mogą zastosować, aby poprowadzić umierającą
osobę przez proces śmierci i życie pozagrobowe, aby zapewnić jej
świadomości pomyślne odrodzenie lub przejście do Czystej Krainy.
Adresujemy tę książkę do osób, które niewiele wiedzą o buddyjskich
praktykach i naukach dotyczących życia i śmierci. Jest oparta na
Tybetańskiej Księdze Umarłych, aby każdy zainteresowany mógł osiągnąć
spokój i ufność, gdy nadchodzi śmierć -?w życiu jego lub jego bliskich.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki