1. Trzy części nieświadomości
1.
Trzy części nieświadomości
Zanim zostałam terapeutką, byłam suką.
Nie mówię, że terapeutka nie może być suką, bo... może. Jeśli jednak
dzisiaj zapytałbyś mnie, kim jestem, odpowiedziałabym: "Jestem
terapeutką". Gdybyś zapytał mnie o to 15 lat temu, powiedziałbym:
"Jestem suką". Czy ta odpowiedź ma sens? Nie. Jednak większość tego, co
myślimy, czujemy i mówimy, nie ma sensu. Zwłaszcza jeśli nie nauczyliśmy
się rozumieć samych siebie i nieświadomie bronimy się przed zranieniem.
Takie zachowania nie mają wiele wspólnego z tym, jak naprawdę
chcielibyśmy żyć.
Suki zachowują się tak, jakby miały nad wszystkim kontrolę. Terapeuci
wiedzą, że jej nie mają2.
Dorastając, niczego innego nie pragnęłam tak, jak mieć kontrolę. A mimo
to przez ponad dekadę byłam książkowym przykładem kogoś, kto nad niczym
nie panuje. Ludzie dzwonili do mnie, żeby miło spędzić czas - i nie mam
tu na myśli kozetki psychoterapeuty, lecz ten rodzaj dobrej zabawy,
który zwykle odbywa się w łóżku. Pisali do mnie, bo brali narkotyki - i wcale nie prosili o pomoc w ich odstawieniu, ale żebym je dla nich
załatwiła. Nie dbałam o innych, tak samo jak nie dbałam o siebie.
Z psychologią po raz pierwszy zetknęłam się w liceum. Jakimś cudem
trafiłam na zajęcia dla zaawansowanych (chodziłam do klasy dla "mądrych
dzieciaków") i zmuszałam się do pójścia tam o 7.00 rano, obudziwszy się
20 minut wcześniej. Wychylając się przez okno samochodu mojego chłopaka,
patrzyłam na własne wymiociny i myślałam: "Wczoraj mogłam umrzeć". Było
mi to wtedy kompletnie obojętne. Nie myślałam o tym, że wlewanie whiskey
z Colą do żołądka pełnego ecstasy i taniego jedzenia na wynos zwykle nie
kończy się dobrze.
Dostałam się do college'u tylko po to, by na następne kilka lat
awansować z wychylania się przez okno samochodu do tracenia przytomności
gdzieś pod nim (pewnie żadna z tych dwóch opcji nie była bezpieczniejsza
od drugiej). Kiedy miałam 22 lata, po dzikich, całkowicie przećpanych
latach imprezowania, w trakcie których przynajmniej raz podano mi
pigułkę gwałtu i o mało nie umarłam, zdiagnozowano u mnie zaburzenie
osobowości typu borderline. Ta diagnoza zmieniła całe moje życie.
Osobowość chwiejna emocjonalnie podtypu granicznego, w skrócie
borderline, to zaburzenie charakteryzujące się niestabilnością w relacjach, postrzeganiu samego siebie, emocjach i zachowaniu3. Impulsywność. Rozwiązłość. Tendencje
samobójcze. I silny lęk przed utratą kontroli. Bingo! Ta etykietka
świetnie pasowała do dwudziestokilkuletniej mnie.
Diagnoza wraz z ultimatum postawionym mi przez mojego licealnego
chłopaka, obecnie mojego męża, obudziła we mnie głębokie pragnienie
zmiany. Nie chodziło nawet o warunek, który mi postawił: "Zmień się albo
cię zostawię", ale o to, że kiedy to powiedział, usłyszałam: "Zmień się
albo stracisz najwspanialszą osobę w swoim życiu", a ja nie chciałam,
żeby tak się stało. Wtedy pierwszy raz odważyłam się zajrzeć do swojego
wnętrza i zebrałam się na odwagę, żeby przyznać: "Kiedy myślisz, że
masz kontrolę nad swoim życiem, tak naprawdę je spieprzyłaś. Jesteś
gotowa, żeby z tym skończyć?". Byłam.
Niezależnie od tego, czy sięgnąłeś po tę książkę ze względu na diagnozę,
ultimatum, najzwyklejsze pragnienie zmiany życia na lepsze, czy jeszcze
coś innego, cieszę się, że tu jesteś. Ta książka jest o zmianie, o przejmowaniu kontroli, o podejmowaniu pracy nad sobą pomimo strachu i poczucia, że wszystko sprzysięgło się przeciwko tobie. Ma ci pomóc w dostrzeżeniu w sobie tego, co ukryte, tego, o czym możesz nawet nie
wiedzieć; w zrozumieniu systemów i funkcji, które decydują (bardziej niż
ty sam, przynajmniej teraz) o tym, co myślisz i czujesz oraz jak się
zachowujesz.
Przez dziesięciolecia psychologowie unikali osób z zaburzeniami
borderline. Terapeuci woleli nie pracować z ludźmi takimi jak ja
(niektórzy dalej tak mają). "Oni są tacy, jacy są, i nigdy się nie
zmienią". Choć brzmi to okropnie, tak naprawdę ma sens. Ludzie
niechętnie podejmują się trudnych i nieprzyjemnych zadań, a wspieranie
kogoś w procesie zmiany, gdy jego wzorce zachowań są głęboko
zakorzenione w przetrwaniu, lęku i strachu, to paskudna robota.
Nie trzeba jednak cierpieć na żadne choroby psychiczne (ani fizyczne),
żeby ciało, mózg i umysł wymknęły się spod kontroli. Większość naszych
myśli, uczuć i zachowań zaczyna się w naszej nieświadomości (części nas,
która leży poza świadomością), a to oznacza, że często nie decydujemy o tym, co myśleć, czuć i jak się zachowywać. Brzmi jak wymówka, ale to
prawda.
Ludzka nieświadomość ma wielką moc - o wiele większą niż świadomość (ta
część nas samych, której jesteśmy świadomi). Powodem, dla którego
stajemy się więźniami nawyków, które chcielibyśmy zmienić, zachowań,
które ranią nas samych i innych ludzi wokół, oraz myśli i uczuć, których
nie chcemy, jest to, że nasze ciało, mózg i umysł nieświadomie próbują
nas chronić, utrzymać przy życiu. Dla nieświadomości najważniejszym
celem jest przetrwanie, a nie szczęście.
Prawdopodobnie definiujesz siebie poprzez swoje świadome wybory:
decyzje, które podjąłeś, to, nad czym myślałeś i co odczuwałeś, osoby,
które polubiłeś, pracę, o którą się ubiegałeś, zaproszenie, które
odrzuciłeś. Rzecz w tym, że prawie wszystkie te doświadczenia zachodzą
nieświadomie. Wiele teorii próbowało wyjaśnić związek między ludzką
świadomością a nieświadomością (w jaki sposób to, czego jesteśmy
świadomi, uzależnione jest od tego, co nieświadome i na podstawowym
poziomie zgadzają się one co do jednej rzeczy: nieświadomość kontroluje
co najmniej 95% wszystkich twoich myśli, uczuć, zachowań i opinii4, nawet jeśli większość zasług przypisujesz świadomości.
W artykule opublikowanym w magazynie "Time" pod tytułem Why You're
Pretty Much Unconscious All the Time5. (Dlaczego właściwie cały
czas jesteś nieświadomy) wyjaśniono relację między nieświadomością a świadomością w następujący sposób: świadomy "ty" jest jak niezbyt
inteligentny szef firmy, której pracownicy (wszystkie nieświadome
części) sami badają rynek i wykonują całą pracę, a następnie wręczają
szefowi dokumenty do podpisania, by to on zgarnął wszystkie zasługi.
To właśnie robiłam przez te wszystkie lata z własnym ciałem, mózgiem i umysłem - z taką różnicą, że myślałam sobie, jak to fajnie jest być
szefem, chociaż moi pracownicy potrafili za każdym razem spieprzyć
robotę. Założę się, że masz tak samo: przypisujesz sobie wszystkie
zasługi i porażki swojej nieświadomości.
Jesteś osobą odpowiedzialną za swoje życie. I najwspanialszą osobą w swoim życiu. Dlatego zasługujesz na zmianę. Zasługujesz na postawienie
sobie ultimatum, którego potrzebujesz. Zasługujesz na to, żeby uwierzyć,
że to nieprawda, że "taki już jesteś" i "zawsze będziesz".
Oto pewna prawda: Chociaż rozwinęliśmy się jako gatunek i możemy się
pochwalić inteligencją i wieloma zdolnościami, wciąż jesteśmy szalenie
nieświadomi i nie mamy nad sobą kontroli. Kolejna prawda: Możesz
kontrolować to, nad czym wydaje ci się, że nie panujesz, a ta książka
nauczy cię, jak to robić.
Niektórzy twierdzą, że nie potrzeba nam w życiu suk. Nie do końca się z tym zgadzam. Życie z suką może być ciekawsze i zabawniejsze. A wiesz,
kto jest teraz największą suką w twoim życiu? Twoja nieświadomość.
Chodzi za tobą wszędzie i nigdy cię nie opuszcza, chce pełnej kontroli i dokonuje kiepskich wyborów, chyba że wykonasz dużo pracy, aby ustawić ją
do pionu.
PRAWDA NA WYNOS: Nie musisz pozbywać się swojej nieświadomości,
musisz jednak nauczyć się ją kontrolować.
Modlitwa o pogodę ducha na sterydach
Istnieje pewne uniwersalne prawo, które wpływa na ciebie jako istotę
ludzką i które może cię popchnąć na skraj przepaści, jeśli go nie
rozumiesz. To prawo mówi, że człowiek czuje się ze sobą dobrze na tyle,
na ile ma poczucie kontroli nad swoim życiem. To ona jest naszą siłą.
Kiedy wymyka nam się z rąk, często czujemy się bezsilni.
W psychologii nazywamy to umiejscowieniem kontroli6. Owo
umiejscowienie wskazuje, gdzie twoim zdaniem znajdują się siły
decydujące o twoim życiu. Możesz mieć wewnętrzne lub zewnętrzne
umiejscowienie kontroli. Osoby z wewnętrznym umiejscowieniem kontroli
wierzą, że mają moc kształtowania własnego życia i że ich działania mogą
przynosić realne rezultaty. Z kolei osoby z zewnętrznym umiejscowieniem
kontroli są przekonane, że to czynniki znajdujące się poza ich kontrolą
odgrywają dużą, jeśli nie decydującą rolę w określaniu kierunku, w jakim
potoczy się ich życie.
Zgadnij, który typ umiejscowienia kontroli przedstawiają poniższe
sytuacje: wewnętrzny, zewnętrzny czy mieszany?
Sytuacja nr 1: Właśnie napisałeś egzamin. Oblałeś. Uczyłeś się, ale
nie tyle, ile mogłeś, bo "jakie to ma znaczenie?". Inni zdali, dostali
pozytywne oceny. Nazywasz ich "szczęściarzami", a test "oszustwem".
Zamiast popracować nad swoimi metodami nauki albo skontaktować się z wykładowcą, od razu rzucasz te zajęcia7.
Sytuacja nr 2: Dowiadujesz się, że w twojej firmie trwa rekrutacja
na stanowisko, na które masz odpowiednie kwalifikacje. Chociaż
konkurencja jest duża, decydujesz się przejąć inicjatywę. Mówisz sobie:
"Może po prostu spróbuję?". Rozwijasz się zawodowo, bierzesz na siebie
dodatkowe obowiązki i dbasz o relacje ze współpracownikami (nawet jeśli
tego nienawidzisz). Dostajesz awans8.
Sytuacja nr 3: Stajesz przed złożonym problemem. Czujesz się
przytłoczony i narzekasz na różne czynniki zewnętrzne, które stają ci na
drodze. Mimo to jesteś otwarty na niestandardowe rozwiązania i prosisz
współpracowników o pomoc. Testujesz różne metody rozwiązania problemu i robisz wszystko, co w twojej mocy, ponieważ wierzysz, że "to ty
decydujesz o swojej przyszłości". Niestety nic nie działa, a problem
pozostaje. Analizujesz wewnętrzne i zewnętrzne przyczyny niepowodzenia i przedstawiasz je swojemu szefowi. Jesteś gotowy próbować dalej9.
Osoby, które czują, że siły zewnętrzne kontrolują ich życie (jak w sytuacji nr 1), często obwiniają innych i źle znoszą niepowodzenia. Z kolei ci, którzy czują się odpowiedzialni za swoje życie (jak w sytuacji
nr 2), cechują się pozytywnym nastawieniem, radzą sobie w dobrych i złych czasach i szybko odbijają się od dna. Niektórzy ludzie
doświadczają obu typów umiejscowienia (co pokazuje sytuacja nr 3),
przechodząc płynnie od poczucia kontroli do wrażenia, że to zewnętrzne
siły kierują ich życiem - i odwrotnie.
Jakie jest twoje umiejscowienie kontroli?
Zacznij od zadania sobie czterech poniższych pytań10. (Zapisz
swoje odpowiedzi. Potraktuj to zadanie poważnie, może zmienić twoje
życie).
Czy trudno ci powiedzieć "nie", kiedy ktoś próbuje ci coś sprzedać?
Czy kiedy czegoś chcesz, ciężko pracujesz, żeby to zdobyć?
Czy starasz się dowiedzieć jak najwięcej o czymś, co może mieć wpływ
na twoje sprawy?
Czy czujesz, że zasłużyłaś na dobre rzeczy, które ci się
przytrafiły?
Odpowiedź na pierwsze pytanie pokazuje, jak szybko jesteś w stanie
przejąć kontrolę nad swoimi decyzjami; drugie i trzecie - do jakiego
stopnia twoim zdaniem masz kontrolę; a czwarte - jak bardzo wierzysz, że
twoje działania wpływają na rezultaty, jakie osiągasz.
Jeśli czujesz, że nie masz zbyt dużego wpływu na to, co ci się
przytrafia, ta książka jest właśnie dla ciebie. Pomoże ci zrozumieć, że
możesz kontrolować więcej, niż myślisz, zwłaszcza własne perspektywy i decyzje. Cieszę się, że ją czytasz. Jeśli już teraz czujesz, że do
pewnego stopnia masz kontrolę nad swoim życiem, to świetnie. To dobry
początek. A jeśli sama koncepcja umiejscowienia kontroli była dla ciebie
zupełnie nowa, kiedy zaczynałeś czytać, i nigdy się nad tym nie
zastanawiałeś, to znaczy, że wykonałam część mojej pracy. Zyskałaś
świadomość, że istnieje coś, co wpływało na twoje życie bez twojej
wiedzy, ponieważ to, czy uważasz, że masz kontrolę na swoim życiem,
decyduje o tym, czy rzeczywiście możesz ją mieć. Teraz już wiesz, że
taka zależność istnieje, i możesz zacząć ją wykorzystywać, aby coś
zmienić.
Jednym ze sposobów na szybkie przeniesienie kontroli z zewnątrz do
wewnątrz jest zadanie sobie pytania: "Co jeszcze mogę zrobić?" albo "Czy
mogłem zrobić coś inaczej? Czy wtedy zyskałbym to, czego chciałem?", za
każdym razem, gdy stoisz przed trudną decyzją, lub po jakimś ważnym
wydarzeniu. Następnie postaraj się zrobić to wszystko, o czym
pomyślałeś. Na zebraniach Anonimowych Alkoholików, jednej z najbardziej
znanych grup samopomocowych, często powtarza się następujące słowa:
"Użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, i mądrości, abym odróżniał
jedno od drugiego"11.
Tekst ten nazywa się modlitwą o pogodę ducha12. Mądrość w nim
zawarta zmieniła życie milionów ludzi. Też możesz z niej skorzystać
(niezależnie od tego, czy masz problemy z nadużywaniem substancji
odurzających, czy nie). Przeanalizujmy je linijka po linijce.
"Użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić".
Bądźmy szczerzy. Jest mnóstwo rzeczy, które chciałbyś zmienić. Na
przykład światło na zielone, kiedy jesteś spóźniony, albo to, że twój
były poślubił kogoś innego zamiast ciebie, albo to, że reklamy są zawsze
głośniejsze niż twój ulubiony program w telewizji. Nie możesz nic z tym
zrobić. Przynajmniej nie na własną rękę. A jednak ciągle złościsz się z tego powodu. Rozumiem cię. Też nieraz klęłam na czerwone światło o 7.58
w poniedziałek rano, obwiniając je za to, że spóźnię się do pracy.
Pogoda ducha oznacza spokojny umysł, opanowanie i wyciszenie. To
uczucie, jakie daje wolność od stresu, zmartwień i emocjonalnego chaosu.
Czy możesz sobie wyobrazić, że jesteś spokojny, chociaż spóźniasz się do
pracy? Zadowolony, nawet gdy ukochana osoba bierze ślub z kimś innym? Że
nie przeszkadza ci regulowanie głośności co 5 minut? Ta książka nauczy
cię, jak osiągnąć właśnie taki stan ducha. Nie zrobi z ciebie wyzutego z emocji zombie (tego chyba nikt by nie chciał), ale nauczy cię świadomie
wybierać i kontrolować to, co myślisz, czujesz i jak reagujesz na
rzeczy, których nie możesz w życiu zmienić.
"Użycz mi [...] odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić".
Odwaga to podchwytliwy temat. Masz wrażenie, że ci jej brakuje? Myślę,
że się mylisz. Musisz tylko zmienić sposób, w jaki ją definiujesz. Kiedy
ludzie myślą o odwadze, zazwyczaj przychodzą im do głowy wielkie rzeczy,
takie jak skok na bungee z wysokiego mostu, oświadczenie się miłości
swojego życia albo wyjazd do pracy do innego kraju. Odwaga to jednak nic
innego, jak działanie nawet wtedy, gdy się boisz lub niepewnie czujesz.
Nie musi to być nic spektakularnego.
Jako ludzie jesteśmy zaprogramowani, żeby dążyć do stałości i akceptować
zmiany tylko wtedy, gdy naprawdę czujemy, że pomogą nam przetrwać.
Twoja nieświadomość prowadzi cię po linii najmniejszego oporu. Być może
więc nie chodzi o to, że nie jesteś zbyt odważny. Być może działasz po
prostu zgodnie z paradygmatem, który do tej pory pozwalał ci przetrwać.
Teraz jednak nadszedł czas, by z tym skończyć i otworzyć się na zmiany.
Sam decydujesz o tym, co nazywasz odwagą. Wzięcie do ręki tej książki
było odważne. Nie masz pojęcia, co w niej jest, ale poświęcasz swój
czas, żeby się tego dowiedzieć. Podjąłeś się działania, którego skutek
jest niepewny. Być może boisz się zmian, boisz się przejąć kontrolę, a mimo to... ciągle tu jesteś. To właśnie jest odwaga. Zacznij ją w sobie
dostrzegać i używać jej także w tych trudniejszych sytuacjach, dobrze?
"Użycz mi [...] mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego".
Cała ta książka to w zasadzie modlitwa o pogodę ducha na sterydach. Ma
cię nauczyć odróżniania tego, co możesz zmienić i na co masz wpływ, od
tego, co jest poza twoją kontrolą - w odniesieniu do twojego ciała,
mózgu i umysłu. Wszystko to oczywiście w kontekście zdrowia psychicznego
oraz przez pryzmat tego, czego w danym momencie jesteś świadomy, a co
leży poza twoją świadomością - w nieświadomości. Chciałabym, aby ta
książka pomogła ci znaleźć właściwy balans pomiędzy tymi elementami
życia, które możesz kontrolować, i tymi, które powinieneś zaakceptować.
Istnieją aspekty życia, okoliczności i wydarzenia, które są poza naszą
kontrolą. Trzeba to przyznać już na samym początku. Dzięki tej książce
możesz zmienić swój sposób postrzegania rzeczywistości, podejmowania
decyzji i postępowania. Czego jednak nie zdołasz zmienić? Świata, w którym żyjesz, w którym nie wszystkie istoty ludzkie są traktowane jak
ludzie. Z ostatniej części tej książki dowiesz się, jak wykorzystać
zdobytą wiedzę, aby pozytywnie wpływać na innych i na swoją społeczność.
Najpierw jednak musisz zrozumieć, jak objawia się twoja nieświadomość i podjąć konkretne kroki (a właściwie 12 kroków) w kierunku
samouzdrowienia. Aby pomagać innym, musisz najpierw pomóc sobie.
Jak daje o sobie znać twoja nieświadomość?
Jeśli poprosisz kogoś, aby opisał człowieka, nad którym kontrolę
przejęła nieświadomość, zapewne wyobrazi sobie osobę na skraju załamania
psychicznego, zachowującą się w sposób jasno wskazujący, że potrzebuje
natychmiastowej pomocy. W łagodniejszym wariancie pomyśli o kimś, kto
musi zostać poddany psychoanalizie, aby dowiedzieć się, skąd się wzięła
jego trauma.
POZNAJ NAJWAŻNIEJSZE POJĘCIA: Psychoanaliza to badanie czyjegoś
umysłu w celu zrozumienia podstaw jego myślenia i zachowania.
W niektórych przypadkach oczywiście może tak być, ale nieświadomość nie
objawia się tylko w wyniku traumy z przeszłości. To coś znacznie więcej.
Wszyscy doświadczamy nieświadomych myśli, uczuć, zachowań i percepcji,
które nie są do końca zdrowe ani korzystne dla nas czy dla innych ludzi,
nawet jeśli ta nieświadoma część nas jest bardziej akceptowana
społecznie lub mniej rzuca się w oczy. A to, że nie uważamy, że coś jest
poza naszą kontrolą, nie oznacza, że nie może znaleźć się poza nią. Z kolei to, że zwykle mamy coś pod kontrolą, nie gwarantuje, że zawsze tak
będzie.
Wszyscy jesteśmy istotami ludzkimi z wbudowanym wewnętrznym kompasem,
który poza naszą świadomością decyduje o tym, jak funkcjonujemy, czego
jesteśmy świadomi i do jakiego stopnia jesteśmy w stanie się
kontrolować. Dlatego czasami czujemy, że nad wszystkim panujemy, a innym
razem nie. Czasami dokonujemy świadomych wyborów i żyjemy chwilą, ale
równie często zdarza nam się mówić do siebie: "Nie mam pojęcia, jakim
cudem pamiętałam, żeby to zrobić", "Jak mogłam tego nie wyczuć?" albo
"To tak, jakbym w kółko umawiała się przez przypadek z tą samą osobą,
tylko w różnych ciałach" czy "Nie wiem dlaczego, ale wyczuwam od tego
gościa jakieś niepokojące wibracje". Właśnie o to chodzi. W taki
sposób objawia się nieświadoma część ciebie.
Pierwszym pytaniem, które należy zadać, nie jest więc: "Czy twoja
nieświadomość przejmuje kontrolę?", bo tak po prostu jest. Należy się
raczej zastanowić, jak to się u ciebie objawia. Omówmy pokrótce trzy
części nieświadomości i to, w jaki sposób poszczególne z nich dają o sobie znać w twoim życiu. Wiedza to podstawa świadomości.
#1: Twoje ciało odpowiada na bodźce i reaguje bez twojej wiedzy i zgody
Tak działa nieświadomość somatyczna. Tworzą ją takie elementy, jak
percepcja somatyczna, procesy fizjologiczne, sygnały niewerbalne i reakcje układu nerwowego. Percepcja somatyczna to sposób, w jaki
odczuwasz i doświadczasz bodźców oddziałujących na twoje ciało:
temperatury, dotyku, ruchu, a nawet tego specyficznego odczucia, które
pojawia się, gdy osoba, która cię masuje, kompletnie nie ma pojęcia, co
robi. (Uciskanie? A może ból? Oba określenia pasują). Do procesów
fizjologicznych zaliczamy m.in. szybkie bicie serca, równomierny oddech
i motyle w brzuchu. Wskazówki niewerbalne to mimika twarzy, która
zdradza twój nastrój, odruchowe opuszczanie ramion, gdy doświadczasz
smutku, i unikanie kontaktu wzrokowego, kiedy kłamiesz. Reakcje układu
nerwowego obejmują walkę lub ucieczkę, a także inne odruchy zapewniające
przetrwanie, takie jak zabranie ręki od gorącej kuchenki.
Możesz oczywiście być świadomy takich odruchów. Najczęściej jednak
zdajesz sobie z nich sprawę dopiero po fakcie albo przynajmniej w trakcie, co oznacza, że zazwyczaj nie przyjmujesz świadomie postawy z opuszczonymi ramionami, bo czujesz, że coś cię przerosło. Nie z własnej
woli zbiera ci się na wymioty z nerwów przed pierwszą randką ani też nie
zdradzasz z premedytacją nieszczerości, gdy nie możesz spojrzeć komuś w oczy. To się po prostu dzieje.
Doświadczenie utraty kontroli nad własnym ciałem jest zazwyczaj znane
osobom, które cierpią z powodu przewlekłego bólu, niepełnosprawności
fizycznej lub choroby, pacjentom wracającym do zdrowia po operacji i wielu innym ludziom w rozmaitych sytuacjach. Z perspektywy zdrowia
fizycznego lub medycyny nie jest to więc specjalnie nowa ani zaskakująca
koncepcja. Jednak w kontekście zdrowia psychicznego o tym zjawisku mówi
się dopiero od kilku dekad.
Twoje ciało, w pewnym sensie, ma swój własny rozum i nadszedł czas, abyś
zaczął go słuchać.
#2: Twój mózg myśli, postrzega, ocenia i interpretuje niemal zupełnie samodzielnie
Tak objawia się nieświadomość poznawcza. Ta część nieświadomości, za
którą stoją procesy umysłowe i przetwarzanie informacji poza naszą
świadomością, odpowiada za takie zachowania, jak myślenie stereotypami
(błędy poznawcze), doświadczanie FOMO, czyli lęku przed wypadnięciem z obiegu (pierwotne motywy ewolucyjne), automatyczne odwzajemnianie
czyjegoś uśmiechu (naśladownictwo) i stresowanie się, gdy twój partner
jest zestresowany (zarażanie afektywne).
Twój mózg jest leniwy. Nie chce mu się myśleć więcej, niż to konieczne.
Cechuje go skąpstwo poznawcze, co oznacza, że ma tendencję do
rozwiązywania problemów przy użyciu jak najmniejszej ilości energii i wysiłku. Mierzysz się ze skomplikowanym pytaniem, na które może być
wiele odpowiedzi? Po prostu podaj pierwszą, która przyjdzie ci do głowy.
To najszybszy sposób, żeby mieć rację! (Twój mózg myśli, że szybciej
znaczy lepiej). Widzisz tę blondynkę? Na pewno jest taka sama jak inne.
Nie rozmawiaj z nią. (Twój mózg nie chce doświadczać nieprzyjemności,
więc używa generalizacji, żeby tego uniknąć).
Motywy pierwotne zmuszają twój mózg do uznawania za priorytetowe tych
decyzji, których podjęcie może pomóc ci przetrwać, uniknąć chorób,
rozmnożyć się itd. Z tego powodu możesz np. oceniać bardziej pozytywnie
kosmetyki do opalania albo produkty dietetyczne w czasie, gdy szukasz
partnera, niż wtedy, gdy nie jesteś zainteresowana poznawaniem nikogo
nowego13. Twój mózg myśli: "Być może te rzeczy są dla mnie dobre,
bo mogą doprowadzić mnie do celu, na którym mi zależy...". Twoje
przekonania zmieniają się w zależności od tego, co w danej chwili staje
się priorytetem - zarówno dla ciebie, jak i dla nieświadomej części
twojego mózgu.
Naśladownictwo i zarażanie afektywne występuje wtedy, gdy się wściekasz,
bo twój partner jest wściekły, albo kiedy dziecko uczy się radzenia
sobie z emocjami, obserwując techniki regulacji stosowane przez jego
rodziców. Podobny mechanizm działa w przypadku personelu pierwszego
kontaktu, który doświadcza tak zwanej traumy zastępczej14 -
ciągłe stykanie się z osobami, które przeżyły traumę, powoduje, że
profesjonaliści sami doświadczają jej objawów, takich jak trudności z koncentracją lub koszmary senne.
Oczywiście i tym razem możesz zdawać sobie z tego wszystkiego sprawę,
ale w tych momentach, gdy twoja nieświadomość poznawcza działa bez
twojego udziału, a twoja świadomość nie rzuca światła na zachodzące w twoim umyśle procesy, wszystko może wziąć w łeb. Możesz na przykład
nieświadomie powielać złe wzorce zaobserwowane u członków rodziny lub
wyniesione z poprzednich związków albo przez zbyt pochopne wyciąganie
wniosków stracić wspaniałe przyjaźnie i możliwości. Może się też
zdarzyć, że będziesz postępować wbrew swoim wartościom, ponieważ
znajdziesz się pod presją albo będziesz się bał (to właśnie w takich
sytuacjach twoja nieświadomość działa najskuteczniej).
Uświadomienie sobie, że twój mózg sam z siebie uczy się twojego życia,
ocenia je, dostrzega i interpretuje, może być przerażające. Zaręczam ci
jednak, że zanim skończysz czytać tę książkę, będziesz przeszczęśliwy,
że się o tym dowiedziałeś, ponieważ nauczysz się kontrolować ten proces.
Są na to dwa sposoby: zmiana systemów poznawczych w mózgu oraz świadome
reagowanie na sygnały, które wysyła ci ten organ. Będzie świetnie, jeśli
nauczysz się obu tych metod.
#3: To, czego nieświadomie doświadczasz, wpływa na to, jak postrzegasz siebie, innych i świat
Istnieje wreszcie nieświadomość psychoanalityczna, prawdopodobnie
najbardziej znana ze wszystkich. Większość autorów poradników nazywa ją
podświadomością, odwołując się do teorii nieświadomości Zygmunta Freuda.
Osobiście nie lubię słowa "podświadomość". Uważam, że opinia publiczna
bardzo często rozumie to pojęcie w charakterystyczny dla poppsychologii,
uproszczony sposób. Cały problem nieświadomości zostaje w ten sposób
sprowadzony do stwierdzenia, że umysł może wymknąć się spod kontroli,
przez co zupełnie pomija się zagadnienia nieświadomości somatycznej i poznawczej. Co więcej, sam Freud używał słowa "podświadomość" tylko we
wczesnych latach swojej kariery naukowej, potem z tego zrezygnował, a mimo to wielu z nas wciąż posługuje się tym pojęciem (więcej na ten
temat przeczytasz w rozdziale 2).
Wpisz słowo "podświadomość" w wyszukiwarkę Google Scholar. W 98%
artykułów znajdziesz je tam, gdzie powinien pojawić się termin
"nieświadomość". Teraz spróbuj wyszukać "podświadomość" za pomocą
zwykłej wyszukiwarki Google. Znajdziesz całe mnóstwo poppsycholgicznych
artykułów, które w przeważającej mierze zawierają bzdurne informacje i zostały napisane tylko po to, żeby generować kliknięcia.
Większość ludzi błędnie rozumie koncepcję nieświadomości
psychoanalitycznej, zakładając, że jest ona czymś uzależnionym wyłącznie
od dotychczasowych przeżyć. Jeśli nowe doświadczenia zastąpią stare,
zmienisz się i poczujesz się lepiej. I choć po części może być to
prawdą, ludzki umysł działa według pewnych automatycznych i domyślnych
mechanizmów, które nie są w stanie się zmienić. Należą do nich m.in.
kontrfakty, zasada bólu i przyjemności oraz wyuczona bezradność (co
swoją drogą - spoiler - jest mylącą nazwą, ponieważ tak naprawdę wcale
nie jest całkowicie wyuczona).
Kontrfakty to myśli o tym, co mogłoby się wydarzyć, gdybyś podjął inną
decyzję. Mówisz np.: "Gdybym tylko tego nie zrobił", i w głowie od razu
pojawia ci się mnóstwo wspaniałych scenariuszy, które nigdy się nie
ziszczą. Pachnie niepokojem i żalem? Tym właśnie jest, ale to po części
automatyczna reakcja. Występuje nie tylko dlatego, że czujesz do
siebie złość lub masz niską samoocenę, ale dlatego, że w ten sposób
nieświadomie funkcjonujesz jako istota ludzka - bez względu na to, przez
co przeszedłeś.
Zasada bólu i przyjemności odnosi się do faktu, że jako człowiek zawsze
będziesz naturalnie dążyć do przyjemności i unikać bólu. Nie jest to
coś, co możesz zmienić. Możesz natomiast spróbować zrozumieć tę reakcję
i dostosować się do niej - zarówno fizjologicznie, jak i w sferze
konceptualizacji.
Innym objawem psychoanalitycznej nieświadomości jest wyuczona bezradność
- stan, w którym doświadczenia życiowe ostatecznie doprowadzają nas do
utraty wiary w siebie. Często postrzega się ją jako moralną porażkę i niezdolność do bycia silnym w obliczu przeciwności losu. Porażkę
ponosimy jednak my rozumiani jako społeczeństwo. Bezradność nie zawsze
jest świadoma, ale zawsze jest potencjalnie nieświadoma. Kiedy twój mózg
naprawdę uwierzy, że nic się nie da zrobić, powie ci, że nie warto nawet
próbować. Nie twierdzę, że ma rację (pamiętaj, że masz do czynienia ze
skąpcem poznawczym), ale z pewnością będzie tak myślał.
Twoim zadaniem podczas lektury kolejnych rozdziałów tej książki będzie
zrozumienie, w jaki sposób twoje dotychczasowe doświadczenia życiowe
uformowały twoją psychoanalityczną nieświadomość i jak razem z nieświadomością somatyczną i poznawczą wytworzyły automatyczne schematy
myślenia, czucia, odbierania bodźców i podejmowania decyzji, a potem
wyjaśnię ci, co możesz z tym zrobić.
Właśnie poznałeś wszystkie trzy części swojej nieświadomości:
somatyczną, poznawczą i psychoanalityczną.
Twoja trzyczęściowa nieświadomość, a nie tylko "podświadomość", to
potężna, nieuporządkowana część ciebie - czasem zwodząca na manowce,
często ryzykowna, ale do pewnego stopnia także pomocna. Jest czymś
bardzo ważnym dla nas, istot ludzkich, dlatego warto zacząć o nią dbać.
W kolejnych rozdziałach dowiesz się więcej o tym, co robi dla ciebie
każda z części nieświadomości, poniżej zamieszczam więc tylko krótkie
podsumowanie:
Nieświadomość somatyczna to reakcje i odczucia, które zachodzą w twoim ciele i mózgu bez twojej świadomości i kontroli.
Nieświadomość poznawcza to odbieranie bodźców i przetwarzanie
informacji przez mózg bez twojej świadomości i kontroli.
Nieświadomość psychoanalityczna to twoje życiowe doświadczenia,
które wpływają na ciebie bez twojej świadomości i kontroli.
Zanim zagłębimy się w to, jak możesz zmienić swoje życie za pomocą 12
kroków, które opisałam w drugiej części tej książki, i zanim zacznę
szczegółowo omawiać konkretne części twojej nieświadomości w rozdziałach
od trzeciego do piątego, chciałabym ci wyjaśnić, w jaki sposób te trzy
części ze sobą współpracują, zarządzając twoim życiem. I tak, posłużę
się w tym celu analogią do samochodu (mało oryginalne, wiem).
Kontrolowanie niekontrolowanego
Wyobraź sobie samochód. Pomyśl o wszystkich jego funkcjach, częściach,
kierowcy i rodzaju paliwa, które do niego wlewasz.
Jak to się ma do trzech części nieświadomości?
Twoja somatyczna nieświadomość (twoje ciało i mózg) jest jak składający
się z wielu części samochód. Twoje ręce i nogi to jego cztery koła -
dzięki nim się poruszasz i przemieszczasz z punktu A do punktu B.
Wnętrze samochodu to wnętrze twojego ciała. Niektórzy bardzo o nie
dbają, inni wolą nawet o tym nie myśleć, ponieważ... cóż, to jeden wielki
śmietnik. A silnikiem jest twój mózg - bez niego samochód nie będzie
działał.
Musisz nauczyć się obsługiwać własne ciało tak, jak nauczyłeś się
prowadzić samochód. Przejażdżka z dobrym kierowcą to przyjemność, bo
jazda jest komfortowa i płynna; z początkującym lub po prostu kiepskim -
wręcz przeciwnie. Jeśli nie umiesz obsługiwać swojego ciała, zawsze
będziesz wyglądać na osobę przytłoczoną, niepewną i niezdarną. To nie
będzie komfortowa jazda przez życie. To trochę tak, jakby twój samochód
miał wbudowaną funkcję omijania wszystkich dziur w drodze, ale ty
dowiedziałeś się o niej dopiero rok po zakupie i zastanawiasz się:
"Dlaczego, do diabła, nie przeczytałem instrukcji? Cały czas byłem
sfrustrowany, a wcale nie musiałem".
Twoja nieświadomość poznawcza dotyczy z kolei działania silnika (czyli
mózgu). Termin "neuroróżnorodność" - oznaczający niepatologiczne różnice
w funkcjonowaniu mózgu u różnych ludzi w zakresie socjalizacji,
poruszania się, uczenia, skupiania uwagi itp.15 - dobrze oddaje
różnice między silnikami w poszczególnych modelach samochodów. Niektóre
mają automatyczną skrzynię biegów, inne manualną. Niektóre są wprost
stworzone do zadań specjalnych, np. w samochodach sportowych lub
terenowych, a inne nie potrafią im sprostać bez świadomego poprowadzenia
wprawną ręką, o ile w ogóle okażą się do tego zdolne.
Jeśli chcesz zrozumieć, jak działa nieświadomość poznawcza, wyobraź
sobie, że twój samochód przełącza się w tryb autonomicznej jazdy. Dla
niektórych to błogosławieństwo. Dla innych przekleństwo. Moim zdaniem
tryb autonomicznej jazdy w nowej Tesli to koszmar. Autonomiczność w tym
przypadku oznacza, że samochód widzi zielone światło, kiedy jest
czerwone, albo czerwone, kiedy jest zielone; zaczyna się rozpędzać na
lewym pasie, kiedy do zjazdu z autostrady zostało mi tylko kilkaset
metrów, albo dostosowuje tempo jazdy do samochodu przede mną, a ja
właśnie spóźniam się na ważne spotkanie. Podobnie jak Tesla, twoja
nieświadomość ma gdzieś twoje cele. Zrobi tylko to, do czego została
zaprogramowana, chyba że zmusisz ją do czegoś innego16.
Nieświadomość psychoanalityczna to kierowca i rodzaj paliwa, które
zatankował. Czasami to ty wybierasz, dokąd chcesz jechać, czasami to ty
wlewasz paliwo do baku. Bywa jednak i tak, że to inni ludzie decydują o kierunku jazdy (siedzą na miejscu kierowcy). Może się też zdarzyć, że
ktoś naleje ci do baku nieodpowiedni rodzaj paliwa i samochód zepsuje
się na amen.
Paliwem dla nieświadomości psychoanalitycznej są twoje doświadczenia z przeszłości, mające wpływ na ciebie i twoje zachowania w sposób, którego
często nie rozumiesz i nie dostrzegasz. Chociaż to porównanie nie oddaje
wszystkich negatywnych uczuć związanych z zaniedbywaniem i wykorzystywaniem oraz konsekwencjami takich przeżyć, to jeśli ktoś
zastosował wobec ciebie przemoc skutkującą traumą, to tak, jakby nalał
oleju napędowego do silnika na benzynę. To, czego doświadczasz w życiu,
może ci zarówno pomóc funkcjonować wydajnie i z łatwością, jak i sprawić, że twój silnik się zatrze, że coś się w tobie zablokuje albo
zepsuje na dobre.
To, w jaki sposób prowadzisz samochód, komu pozwalasz siadać za
kierownicą i jaki rodzaj paliwa tankujesz, przekłada się na to, co cię w życiu spotyka i dokąd prowadzi cię ta podróż. A wiesz, co jest w tym
najbardziej denerwujące? W życiu, zupełnie tak jak wtedy, kiedy byłeś
nieletni i nie miałeś prawa jazdy, możesz być tylko pasażerem swoich
własnych doświadczeń, dopóki nie znajdziesz wystarczająco dużo czasu,
przestrzeni, siły sprawczej i możliwości, aby zacząć o sobie decydować.
Wielu z nas wciąż nie ma poczucia pełnej sprawczości nawet w dorosłym
życiu z powodów zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych, świadomych i nieświadomych, na przykład gdy blokują nas własne lub cudze decyzje,
nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy.
PRAWDA NA WYNOS: Podobnie jak samochód, twoje ciało i mózg działają
najlepiej, gdy dobrze je znasz i się o nie troszczysz.
Wrzućmy wsteczny (gra słów zamierzona) i wróćmy do koncepcji, którą już
pokrótce omówiłam: o zdolności samochodu do jazdy manualnej,
automatycznej lub w obu trybach.
W tej analogii ważne jest to, że nawet kiedy używasz autopilota, to ty
decydujesz, kiedy go włączyć i jaki będzie ostateczny cel podróży.
Możesz przełączyć się w tryb autonomicznej jazdy (miejmy nadzieję, że
trafisz pod właściwy adres), usiąść wygodnie i czekać, aż dojedziesz.
Jeśli twój samochód nie jest aż tak nowoczesny, zawsze możesz ustawić
tempomat i zrelaksować się - przynajmniej do czasu, aż będziesz musiał
znowu nacisnąć pedał gazu i upewnić się, że dojedziesz tam, dokąd
zmierzasz. Różne mózgi i różne ciała też mają różne opcje.
Ludzie nie działają jednak tylko manualnie albo tylko na autopilocie.
Jesteśmy czymś w rodzaju hybrydy. Świadomość i nieświadomość wspólnie
prowadzą ten wspaniały organiczny pojazd i mogą nas zawieźć albo na
szczyt naszych marzeń i możliwości, albo na skraj przepaści (mój tata
dosłownie zjechał kiedyś z klifu po grzybkach psychodelicznych).
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki