p
"Mówiąc najprościej, ta intrygująca książka przedstawia fascynujące
wyniki badań nad funkcjonowaniem ludzkiego mózgu, jego możliwościami i ograniczeniami i uczy nas, jak możemy sterować chemią naszego mózgu, by
osiągnąć w życiu sukces i spełnienie. Naprawdę warto ją przeczytać i przyswoić sobie opisywane w niej umiejętności".
Stephen R. Covey, autor książki 7 nawyków skutecznego działania
"To najlepsza, najbardziej przydatna i najmądrzejsza książka, jaką
kiedykolwiek czytałem, na temat tego, w jaki sposób mózg wpływa na to,
co robimy, dlaczego to robimy i jak to robimy. Już po przeczytaniu
czterech pierwszych rozdziałów poczułem, że moja efektywność w organizacji pracy zawodowej i życia osobistego wzrosła o sto procent.
Lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce żyć i pracować w sposób
bardziej zdyscyplinowany i z większą skutecznością".
Warren Bennis, wybitny dydaktyk biznesu i profesor na University of
South California, autor książki On becoming a leader
"Dzięki tej książce zmieni się na lepsze to, jak pracujesz - bo pokazuje
ci ona, jak pracuje twój mózg!"
Marshall Goldsmith, autor bestsellerów Succession: are you ready? i What got you here won't got you there
"Największą przeszkodą dla większości ludzi są ograniczenia ich własnego
mózgu, czyli nasze na pozór niezmienne połączenia neuronalne, za sprawą
których jedne nasze doznania i działania sprawiają nam przyjemność, inne
zaś dyskomfort. Aby zaakceptować to automatyczne działanie naszego
mózgu, a następnie podjąć starania, by je zmienić, musimy uświadomić
sobie idące na przekór zdrowemu rozsądkowi fakty, takie jak ograniczenia
naszej pamięci roboczej, wpływ hormonów na mózg, moc kryjącą się w spojrzeniu na problem z innej perspektywy i wiele innych rzeczy.
Dziesięć lat temu nie można by było napisać takiej książki, ponieważ
większość przedstawianych w niej badań nie została jeszcze
przeprowadzona. Za dziesięć lat dowiemy się na pewno o wiele więcej.
Teraz i na kilka najbliższych lat Twój mózg w działaniu dostarcza tylu
informacji, że może stać się odskocznią prowadzącą do decyzji, które
mogą zmienić życie ludzi, korporacji i instytucji na całym świecie".
Art Kleiner, wydawca czasopisma "strategy+business"
"David Rock to właściwy przewodnik dla każdego, kto chce zmusić do pracy
własny mózg".
dr Daniel J. Siegel, Wydział Medyczny University of California
"David Rock w trafny sposób zespolił wyniki badań neurobiologów i neuropsychologów z realiami świata biznesu. Wyniki tych badań
dostarczają informacji na temat tego, jak kierować zmianami w mózgu, by
poprawiać własną wydajność".
Yi-Yuan Tang, dyrektor i wykładowca Institute of Neuroinformatics,
Dalian University of Technology w Chinach
"Jeśli ktoś nie chce być kreatywny, wydajny w pracy i zadowolony z życia, to nie musi czytać tej książki. Dla wszystkich innych jest to
lektura obowiązkowa!"
Chris Wink, współzałożyciel Blue Man Group
"Liderem może być tylko osoba działająca świadomie. Książka Twój mózg w działaniu daje ci praktyczne narzędzia pozwalające budować większą
samoświadomość działania na własne potrzeby, na potrzeby relacji z innymi oraz ze światem. Wspaniała książka Davida Rocka pozwala być
liderem przy wykorzystaniu całego mózgu i wszystkich jego zakamarków!"
Kevin Cashman, wspólnik w Korn/Ferry Leadership and Talent Consulting,
założyciel LeaderSource i autor książki Leadership from the Inside Out
PRZEDMOWA
Kiedy zapoznawałem się z maszynopisem
książki Twój mózg w działaniu, spytałem jej autora, czy mógłbym dać go
do przeczytania także mojej żonie i dwójce moich nastoletnich dzieci.
David Rock pisze jasno i zrozumiale, a to, o czym pisze, zmienia nasze
myślenie i sposób działania. Organizacja treści w książce jest wzorcowa:
autor najpierw przedstawia jakąś codzienną sytuację z życia osobistego i zawodowego, po czym ta sama sytuacja zostaje odtworzona, ale tym razem
uczestniczące w niej osoby myślą i działają, zdając sobie sprawę z tego,
jak pracuje ich mózg. Gdy ktoś potrafi lepiej i głębiej zrozumieć własny
umysł, gdy posiada coś, co nazywam "oglądem umysłu", to może świadomie
decydować o tym, jak angażować swój mózg w działanie i tym samym zmienić
własne nawyki.
Nasz umysł - to, jak regulujemy przepływ energii i informacji - tworzy
sam siebie za pomocą mózgu. Rozwijająca się prężnie nauka o mózgu
pozwala opracować skuteczniejsze strategie doskonalenia naszych działań
i zachowań w pracy. David Rock wziął na warsztat trudne dla laika
dziedziny, którymi są neurobiologia oraz procesy poznawcze, i precyzyjnie, a przy tym bardzo przystępnie przedstawił ich osiągnięcia.
Rozmawiał bezpośrednio z naukowcami, zwiedzał ich laboratoria i spędził
setki godzin, wybierając z najnowszych osiągnięć tych dyscyplin
najbardziej aktualne informacje na temat tego, jak nasz umysł i mózg
wpływają na nasze życie.
Przedstawione w książce propozycje, oparte na solidnych badaniach
naukowych, mogą się okazać niesłychanie cenną pomocą dla każdego,
niezależnie od rodzaju wykonywanej pracy. Jeśli jesteś pracownikiem
zatrudnionym na pierwszej linii działania firmy, ta książka pomoże ci
uzyskać większą efektywność i uniknąć wypalenia. Jeśli jesteś
menedżerem, przedstawione w niej informacje nauczą cię, jak skuteczniej
zlecać zadania innym i z większym powodzeniem zarządzać równocześnie
różnymi projektami. Jeśli kierujesz ludźmi, wiedza, jak działa mózg
człowieka, pomoże ci stworzyć taką strukturę organizacyjną, która
sprawi, że twoi podwładni będą dumni ze swojej pracy, będą z większą
uwagą i pomysłowością wykonywać powierzone im obowiązki, będą lepiej
współpracować z innymi.
Nauczenie się, jak żyć ze świadomością swojego mózgu, to najlepsza droga
do wzmocnienia umysłu i udoskonalenia życia zawodowego. Umiejąc lepiej
regulować przepływ energii i informacji w pracy, osiągniesz większą
skuteczność, a praca przyniesie ci większe zadowolenie. Trudno o lepszego przewodnika na tej drodze niż David Rock. Wszyscy powinniśmy
podziękować mu za to, że podzielił się z nami tą wiedzą - oraz swoim
wspaniałym poczuciem humoru.
Daniel J. Siegel, doktor nauk medycznych, profesor UCLA School of
Medicine; jeden z dyrektorów UCLA Mindful Awareness Research Center;
dyrektor Mindsight Institute, autor książek: Psychowzroczność:
przekształć własny umysł zgodnie z regułami nowej wiedzy o empatii,
The Mindful Brain: Reflection and Attunement in the Cultivation of
Well-Being oraz Rozwój umysłu: jak stajemy się tym, kim jesteśmy
WSTĘP
Lawina maili.
Niewyobrażalna liczba esemesów.
Dziesiątki powiadomień z Fecebooka, LinkedIn i CRM.
Napięty grafik zebrań i spotkań, który sprawia, że już o jedenastej
przed południem jesteś wykończony.
Coraz więcej zmian i coraz większa niepewność, bo co miesiąc wszystko
wygląda inaczej.
Od czasu do czasu jakiś drobny sukces, tyle żeby dalej pchać ten wózek.
Jeśli tak wygląda twój typowy dzień w pracy, to znaczy, że jest to
książka dla ciebie.
Pomoże ci ona lepiej się skupiać, być osobą bardziej produktywną,
mądrzej pracować, zachowywać chłodny umysł w sytuacjach podbramkowych,
skrócić czas spotkań, a nawet poradzić sobie z najtrudniejszym zadaniem:
wpływaniem na zachowanie innych ludzi. Jednocześnie pomoże ci stać się
lepszym rodzicem i partnerem, a niewykluczone, że przedłuży twoje życie.
Ba, zrobi ci nawet kawę! No, to ostatnie to przesada, ale wszystkie
wcześniejsze obietnice są jak najbardziej serio.
Ta książka zdecydowanie zmieni twoją wydajność w pracy, ponieważ
wtajemniczy cię w najnowsze i najważniejsze odkrycia dotyczące
funkcjonowania ludzkiego mózgu. Nauczysz się, jak lepiej skupić się na
zadaniach i jak działać wydajniej dzięki wiedzy dotyczącej pracy twojego
mózgu - w pracy. Dopiero zrozumiawszy, jak pracuje twój mózg, możesz
zacząć go zmieniać. (Z tej książki dowiesz się także, jak twój mózg może
się zmienić, gdy zrozumie sam siebie).
Dobrze wiem, jak łatwo jest przeciążyć mózg zbędnymi informacjami, więc
nie mam zamiaru wciągać cię w jakieś skomplikowane naukowe wywody.
Zamiast tego dowiesz się z tej książki, jak działa mózg, w taki sposób,
jaki mózg lubi najbardziej: przez opowiadanie. Jego bohaterami są Emily
i Paul, którzy podczas dnia pracy muszą się zmierzyć z wieloma
problemami. Przyglądając się temu, jak je rozwiązują, zapoznasz się z komentarzem najwybitniejszych współczesnych neurobiologów
wyjaśniających, dlaczego tak trudno naszym bohaterom poradzić sobie z zalewem maili, napiętym grafikiem oraz kolegami i koleżankami z pracy.
To nie wszystko, bo dowiesz się także, jak mogliby skuteczniej
rozwiązywać problemy, gdyby lepiej rozumieli swój mózg.
Zanim przedstawię bliżej organizację materiału w tej książce, najpierw
kilka słów o tym, co było impulsem do jej napisania. Pomagam
przedsiębiorstwom i organizacjom, takim jak Blackrock, IBM i Microsoft,
podnosić wydajność pracy. Pracując ponad dziesięć lat jako konsultant,
uświadomiłem sobie - trochę przez przypadek - że jeśli menedżerowie i pracownicy uczą się tego, jak działa mózg, ma to decydujący wpływ na
jakość ich pracy, a często także na życie osobiste. Ponieważ nie udało
mi się znaleźć książki, która przedstawiałaby i wyjaśniała prostym
językiem najbardziej przydatne informacje na temat mózgu zgromadzone
przez naukowców, postanowiłem sam ją napisać.
Zebranie w całość gromadzonego materiału zajęło mi początkowo trzy lata,
chociaż nad niektórymi częściami książki pracowałem kilka lat dłużej.
Pisząc ją, oparłem się na wywiadach z ponad trzydziestoma czołowymi
neurobiologami ze Stanów Zjednoczonych, Europy i Dalekiego Wschodu i wykorzystałem ponad trzysta artykułów naukowych, w których przywołano
wyniki tysięcy badań neurobiologicznych i psychologicznych dotyczących
mózgu z ostatnich kilku lat. Żeby nie stracić orientacji na tym
rozległym polu, korzystałem z pomocy neurobiologa, profesora Jeffreya M.
Schwartza. Zorganizowałem także trzy sympozja poświęcone działaniu mózgu
w miejscu pracy: we Włoszech, w Australii i w Stanach Zjednoczonych;
owocem tych sympozjów było powołanie do życia periodyku naukowego. Ja
sam wygłosiłem setki wykładów i przeprowadziłem mnóstwo warsztatów na
całym świecie. Po pierwszej publikacji tej książki zorganizowałem
czternaście międzynarodowych sympozjów, a także napisałem bądź
zredagowałem ponad pięćdziesiąt artykułów naukowych, pomagając w ten
sposób zdefiniować nową dziedzinę badań zwaną neuroprzywództwem. Treści
przedstawione w tej książce to wynik wszystkich tych przedsięwzięć
Tyle o mnie. Teraz przypatrzmy się organizacji materiału w książce.
Chciałem, żeby była przydatna, a to bardzo trudne, gdy tematem jest
najbardziej złożona rzecz istniejąca w znanym nam świecie - ludzki mózg.
Po kilku przymiarkach i próbach postanowiłem, że ta książka będzie jak
sztuka teatralna.
Ta sztuka składa się z czterech aktów. Pierwsze dwa mówią o działaniu
mózgu pojedynczej osoby. Dwa pozostałe mówią o jego interakcjach z mózgami innych ludzi. Jest też antrakt, podczas którego analizuję
dokładniej część bardziej złożonych problemów pojawiających się w książce.
Tytuł aktu 1 to "Problemy i decyzje"; mowa w nim o podstawach naszego
myślenia. Akt 2, zatytułowany "Nie trać głowy w sytuacjach
podbramkowych", zgłębia emocje i motywy naszych działań oraz to, jak
wpływają one na myślenie. Akt 3, "Współdziałaj z innymi", przedstawia
wyniki badań dotyczących tego, co możemy zrobić, by lepiej z sobą
współżyć i współdziałać. Akt 4, "Ułatwiaj zmianę", mówi o jednym z najtrudniejszych zagadnień, czyli o tym, jak inicjować zmianę u innych.
Każdy akt podzielony jest na kilka scen; na początku każdej z nich
spotykamy Emily lub Paula, którzy muszą się zmierzyć z jakimś zadaniem w pracy lub domu, na przykład z przytłaczającą ilością informacji do
przetworzenia już od samego rana. Problemy, z którymi każdego dnia muszą
się uporać bohaterowie, wybrałem na podstawie wyników wywiadu
kwestionariuszowego stworzonego i przeprowadzonego online. Następnie
połączyłem wyniki tego wywiadu z wynikami badań opartych na wywiadach
kwestionariuszowych dotyczących kultury organizacyjnej.
Przyglądając się, jak Emily i Paul radzą sobie w każdej scenie z kolejnym zadaniem, dowiesz się, co dzieje się w tym czasie w ich mózgu i w konsekwencji utrudnia im życie, a następnie zapoznasz się z opinią
neurobiologów, z którymi przeprowadzałem wywiady, i z wynikami innych
ważnych badań. Najciekawszy element tej książki to "ujęcie drugie" pod
koniec każdej sceny. W drugim ujęciu Emily i Paul, którzy już teraz
lepiej rozumieją działanie własnego mózgu, podejmują inne decyzje.
Różnice między pierwszym a drugim ujęciem polegają na drobnych zmianach
w zachowaniu i postępowaniu naszych bohaterów, jednak zmiany te rodzą
zasadniczo odmienne skutki. Subtelne zmiany wewnętrzne, które zachodzą w ułamku sekundy i często pozostają niezauważalne dla otoczenia, mogą
zmienić wszystko. Ta książka pomoże ci zrozumieć, wyodrębnić i odtworzyć
takie właśnie zmiany.
Każdą scenę podsumowuję interesującymi danymi wynikającymi z badań nad
mózgiem. Jeśli chcesz wykorzystać tę książkę, by dogłębnie zmienić
działanie własnego mózgu, na końcu każdej sceny znajdziesz listę
konkretnych rozwiązań - spróbuj wcielić je w życie.
Na końcu książki pojawiają się "bisy", w których podsumowuję wyniki
badań naukowych i ich implikacje. Jest tam także lista dodatkowych
źródeł, gdzie można znaleźć dalsze informacje, oraz obszerna
bibliografia z komentarzem zestawiająca publikacje, z których
korzystałem, pisząc tę książkę. Ilekroć przedstawiam własne wnioski,
zawsze piszę wyraźnie, na jakiej podstawie i jak do nich dochodzę. Jeśli
nie ma takiej informacji, oznacza to, że przedstawione treści pochodzą z setek badań naukowych, do których, jeśli chcesz, możesz sięgnąć
osobiście.
Przedstawienie zaraz się zacznie, więc kilka słów o bohaterach i miejscu
akcji. Emily i Paul są tuż po czterdziestce. Żyją w średniej wielkości
mieście i mają dwójkę nastoletnich dzieci, Michelle i Josha. Emily jest
dyrektorem wykonawczym w firmie organizującej duże konferencje. Paul
jest konsultantem technologii informacyjnej i freelancerem, wcześniej
przez kilka lat był zatrudniony w dość dużej firmie.
Akcja sztuki rozgrywa się w ciągu jednego dnia: w poniedziałek niczym
nieróżniący się od innych poniedziałków poza tym, że dla Emily jest to
początek drugiego tygodnia pracy na nowym, wyższym stanowisku. Emily ma
teraz do dyspozycji większy budżet, a pod sobą większy zespół ludzi.
Jest bardzo podekscytowana i chce, żeby wszystko dobrze zagrało, ale
musi opanować kilka nowych umiejętności. Paul przygotowuje nowy projekt
i ma nadzieję, że pozwoli mu on rozwinąć skrzydła i stworzyć coś
większego niż jednoosobowa firma, którą prowadzi od pięciu lat. Oboje
mają także wiele innych planów i marzeń, w tym pragnienie, by mimo
nawału obowiązków zawodowych dobrze wychować dzieci.
Uwaga, kurtyna idzie w górę, przedstawienie się zaczyna.
SCENA 1
Poranny natłok informacji
Jest poniedziałek rano, siódma trzydzieści.
Emily wstaje od stołu, całuje na do widzenia Paula i dzieci, wychodzi z domu i wsiada do samochodu. Przez cały weekend łagodziła sprzeczki
między swoimi pociechami i teraz z ochotą skupi się na pracy związanej z nowym stanowiskiem. Gdy jedzie w stronę autostrady, myśli o rozpoczynającym się tygodniu i o tym, że bardzo chce, by udało się ze
wszystkim ruszyć bez problemów. Mniej więcej w połowie drogi przychodzi
jej do głowy pomysł na nową konferencję i musi się mocno skupić, żeby o nim nie zapomnieć w trakcie prowadzenia samochodu.
O ósmej jest już przy biurku. Włącza komputer, żeby od razu zapisać swój
nowy pomysł i nadać mu jakiś kształt. Wtedy dostrzega brutalną prawdę: w skrzynce mailowej jest setka nowych wiadomości gotowych do pobrania,
ponad pięćdziesiąt komunikatów z firmowego czatu, a do tego dziesiątki
powiadomień z dwóch innych aplikacji, i ogarnia ją lęk. Samo
odpowiadanie na maile zajęłoby jej cały dzień, a przecież ma przed sobą
jeszcze kilka godzin umówionych spotkań i trzy zadania, które muszą
zostać wykonane najpóźniej do siedemnastej. Jej zachwyt nowym
stanowiskiem wyraźnie osłabł. Cieszy ją myśl, że zarobi więcej pieniędzy
i że czekają ją bardziej odpowiedzialne zadania, ale nie jest pewna, jak
sobie poradzi z większą ilością pracy.
Pół godziny później Emily uświadamia sobie, że odpowiedziała dopiero na
dwadzieścia maili, a nie tknęła jeszcze komunikatów z czatu, które z pewnością są niezwykle pilne. Musi to robić szybciej. Czyta kolejne
maile, odsłuchując równocześnie pocztę głosową. Przez chwilę przez jej
głowę przebiega myśl, że jeżeli będzie spędzać w pracy więcej czasu, źle
odbije się to na dzieciach. Przypomina sobie, jak krzyczała na nie
dawniej, kiedy w pracy miała nawał obowiązków. A potem przypomina sobie
własną obietnicę: być wzorem do naśladowania dzięki temu, że nie
rezygnuje z ambicji zawodowych. Zatopiona w myślach kasuje omyłkowo w poczcie głosowej wiadomość od szefa.
Skok poziomu adrenaliny spowodowany utratą wiadomości przywraca ją
raptownie do rzeczywistości. Przestaje stukać w klawiaturę i próbuje
skupić myśli na czekających ją dzisiaj zadaniach: przygotować pisemną
propozycję nowej konferencji, zredagować ulotkę reklamową, wybrać
asystentkę. Potem jeszcze wszystkie te maile i związane z nimi
dziesiątki innych spraw. Przez kilka sekund zastanawia się, od czego
zacząć, ale w głowie ma pustkę. Próbuje przypomnieć sobie zasady,
których dawno temu uczono ją na kursie sprawnego zarządzania, ale
chociaż na moment udaje się jej skupić, nie może niczego wygrzebać z pamięci. Wraca do maili i stara się szybciej stukać w klawisze.
W ciągu godziny Emily odpowiedziała na czterdzieści maili, przejrzała
wiadomości wymagające natychmiastowej uwagi, ale zaczyna się zwykły
dzień pracy i w jej skrzynce czeka już sto dwadzieścia nowych maili. Nie
ma czasu zająć się pomysłem na konferencję. Chociaż jest pełna dobrych
chęci, nie udaje się jej pomyślnie rozpocząć dnia, tygodnia i pracy na
nowym stanowisku.
Sytuacja Emily nie jest odosobniona. Wszędzie pracownicy padają ofiarą
epidemii nadmiaru obowiązków. U niektórych jest to rezultat awansu; u wielu innych reorganizacji pracy lub redukcji personelu; tak czy owak,
dla tysięcy ludzi każdy dzień oznacza bezustanną, ogromną,
przytłaczającą ilość obowiązków. Gdy świat się digitalizuje,
globalizuje, odłącza od prądu, reorganizuje, naszą największą udręką
staje się przeciążenie pracą.
Jeśli Emily chce pracować wydajnie, nie rujnując sobie zdrowia i nie
zaniedbując rodziny, musi zmienić sposób pracy swojego mózgu. Potrzebuje
nowych obwodów neuronalnych, by zapanować nad znacznie większą i bardziej złożoną listą obowiązków.
Problem polega na tym, że kiedy trzeba podjąć decyzję i równocześnie
rozwiązać problem, tak jak to próbuje tego ranka zrobić Emily, nasz mózg
ujawnia zaskakujące ograniczenia. I chociaż jest to organ nadzwyczaj
sprawny i obdarzony ogromną mocą, nawet mózg absolwenta Harvardu, jeśli
zacznie się od niego wymagać robienia dwóch rzeczy naraz, może działać
jak mózg ośmiolatka. W tej scenie i kilku następnych Emily i Paul
przekonają się o biologicznych ograniczeniach naszej wydajności
umysłowej i przy okazji nauczą się podchodzić do codziennych zadań z większą świadomością działania mózgu. Gdy oni zmienią swój mózg, ty
zyskasz okazję, by zrobić to samo.
ZŁOTOWŁOSA W KAŻDYM Z NAS
Nasza umiejętność podejmowania decyzji i rozwiązywania problemów zależy
w dużym stopniu od obszaru mózgu zwanego korą przedczołową. Kora to
zewnętrzna warstwa mózgu; to ta pofałdowana szara substancja, którą
widzimy na ilustracjach przedstawiających mózg. Ma grubość około trzech
milimetrów i okrywa mózg niczym prześcieradło. Kora przedczołowa
znajduje się bezpośrednio za czołem i jest częścią kory mózgowej.
Rozwinęła się w procesie ewolucji jako ostatni większy obszar mózgu i stanowi zaledwie cztery do pięciu procent jego objętości.
Nie dajmy się jednak zwieść. Podobnie jak to jest z brylantami i espresso, czasami to, co najlepsze, dostajemy w małych ilościach. Bez
kory przedczołowej nie bylibyśmy w stanie wyznaczać sobie żadnych celów.
Nie moglibyśmy pomyśleć: "Wieczorem kupię mleko". Nie moglibyśmy również
niczego planować. Nie bylibyśmy w stanie powiedzieć sobie: "Idź pod górę
na szczyt wzniesienia, gdzie jest sklep. Wejdź do sklepu, kup mleko, a potem wróć do domu". Nie bylibyśmy w stanie kontrolować własnych
impulsów, więc gdyby nam przyszła ochota położyć się w chłodny dzień na
środku rozgrzanej słońcem drogi, napytalibyśmy sobie biedy. Nie
bylibyśmy także w stanie rozwiązywać problemów - w tym wypadku, gdyby
przejechał nas samochód, nie potrafilibyśmy znaleźć odpowiedzi na
pytanie, jak dotrzeć do szpitala. Trudno byłoby nam także wyobrazić
sobie sytuację, której nie widzieliśmy wcześniej, więc nie mielibyśmy
pojęcia, co wziąć z sobą do szpitala. I wreszcie nie umielibyśmy myśleć
kreatywnie, więc nie zdołalibyśmy wymyślić przekonującej historii, którą
opowiedzielibyśmy mężowi lub żonie po powrocie ze szpitala do domu.
Kora przedczołowa to biologiczne siedlisko naszych świadomych interakcji
ze światem. To ta część mózgu, która pełni najważniejszą rolę, gdy
trzeba coś gruntownie przemyśleć i gdy nie wystarczy rutynowo, "na
autopilocie", wykonywać zwykłych, codziennych czynności. W ciągu
ostatnich kilku dziesięcioleci neurobiolodzy, szczególnie zespół
kierowany przez Amy Arnsten, dokonali ważnych odkryć dotyczących tego
obszaru mózgu. Amy Arnsten jest profesorem neurobiologii w Yale Medical
School. Podobnie jak jej mentorka, nieżyjąca już profesor Patricia
Goldman-Rakic, Arnsten karierę naukową poświęciła rozwiązywaniu tajemnic
kory przedczołowej. "To właśnie w korze przedczołowej mieszczą się
treści naszego umysłu w każdej chwili jego działania - wyjaśnia Arnsten.
- Tam przechowywane są myśli, które nie pochodzą ze źródeł zewnętrznych
ani od zmysłów. Wytwarzamy je my sami".
Kora przedczołowa jest bardzo przydatna, ale podlega także poważnym
ograniczeniom. Aby je zilustrować, wyobraźmy sobie, że jej możliwości
przetwarzania myśli znajdujących się w umyśle to wartość monet, które ma
na co dzień w kieszeni przeciętny Amerykanin. Przy takim założeniu
możliwości przetwarzania informacji pozostałej części mózgu to mniej
więcej wartość całej amerykańskiej gospodarki (a przynajmniej gospodarki
przed kryzysem z 2008 roku). Mówiąc jeszcze inaczej, profesor Arnsten
wyjaśnia: "Kora przedczołowa to taka Złotowłosa mózgu. Musi mieć
wszystko w sam raz, bo inaczej nie będzie dobrze funkcjonować".
Przygotowanie wszystkiego "w sam raz" dla kory przedczołowej - tego się
właśnie musi nauczyć Emily, żeby zapanować nad dodatkowymi informacjami,
którymi jest zasypywana na swoim nowym stanowisku pracy.
SCENA
Wprowadzę teraz metaforę, za pomocą której będę opisywał w tej książce
korę przedczołową. Wyobraźmy sobie, że kora przedczołowa to scena w niewielkim teatrze, na której każdy z aktorów odgrywa konkretną rolę.
Aktorzy to w tym wypadku różne informacje, na których skupia się nasza
uwaga. Czasami aktorzy wchodzą na scenę tak jak powinni, czyli zza
kulis. To sytuacja, gdy nasza uwaga skupia się na informacjach
przychodzących ze świata zewnętrznego, tak jak wtedy, gdy Emily widzi,
że w jej komputerze pojawiły się setki nowych wiadomości.
Scena, o której mówię, nie jest jednak zwyczajną sceną. Czasami
pojawiający się na niej aktorzy to osoby z widowni, które nagle
zaczynają brać udział w sztuce. Widownia reprezentuje informacje z naszego świata wewnętrznego: myśli, wspomnienia, obrazy. Scena jest tym,
na czym w danej chwili skupia się nasza uwaga; na scenie gromadzą się
informacje ze świata zewnętrznego, informacje z naszego świata
wewnętrznego lub z obu tych źródeł.
Gdy aktorzy znajdą się na scenie, czyli w polu naszej uwagi, możemy z nimi zrobić wiele interesujących rzeczy. Aby zrozumieć jakąś nową
myśl, umieszczamy na scenie nowych aktorów i obserwujemy, jak łączą się
z osobami z widowni, czyli z informacją już obecną w mózgu. Emily robi
coś takiego, czytając maile i starając się zrozumieć ich treść; mam
nadzieję, że w tej chwili robisz to także ty, czytając tę książkę.
Podejmując decyzję, każemy aktorom pozostać na scenie i porównujemy
ich ze sobą, dokonując oceny wartościującej. To robi Emily, czytając
kolejne maile i decydując, co odpisać nadawcom.
Aby przywołać informację, innymi słowy wydobyć z umysłu jakieś
wspomnienie z przeszłości, zapraszamy na scenę osobę z widowni. Jeśli
jest to bardzo odległe wspomnienie, ta osoba siedzi najpewniej gdzieś w głębi, w ciemnościach. Odnalezienie jej wymaga czasu i wysiłku i może
rozproszyć naszą uwagę. Emily próbuje sobie przypomnieć z kursu
zarządzania zasady zapanowania nad lawiną maili, ale ta informacja jest
ukryta bardzo głęboko wśród widowni, więc ostatecznie z tego rezygnuje.
Żeby coś zapamiętać, musimy przenieść aktorów ze sceny na widownię.
Emily, prowadząc samochód, próbuje zapamiętać pomysł na nową
konferencję, ale wymaga to dużego wysiłku.
Czasami ważne jest, by nie koncentrować się na aktorze i nie wpuszczać
go na scenę. Zdarza się, że mamy pilne zadanie do wykonania jeszcze
przed przerwą na lunch, i staramy się skupić na pracy, ale co chwila
łapiemy się na tym, że w świadomości pojawia się myśl o lunchu, która za
każdym razem rozprasza nas na jakieś pół minuty. Blokowanie, czyli
niedopuszczanie pewnych aktorów na scenę, wiąże się z dużym wysiłkiem, a przy tym pełni najistotniejszą rolę w skutecznym działaniu. Emily
zaczyna myśleć o tym, jak sobie poradzi na nowym stanowisku, to ją
dekoncentruje i w rezultacie niechcąco kasuje wiadomość głosową od
szefa.
Tych pięć działań: zrozumienie, podjęcie decyzji, przywołanie,
zapamiętanie i blokowanie składa się na większość naszego świadomego
myślenia. Korzystamy z tych działań w różnych kombinacjach, by planować
czynności, rozwiązywać problemy, porozumiewać się i wykonywać inne
zadania. Działania te bardzo mocno angażują korę przedczołową i wymagają
znacznych zasobów energetycznych, dużo większych, niż się wydaje Emily.
SCENA POTRZEBUJE DUŻO ŚWIATŁA
Niedawno szedłem z żoną pod górę, na szczyt wzniesienia, gdzie znajduje
się nasz miejscowy sklepik, żeby kupić - a jakże - mleko. Po drodze żona
zadała mi pytanie, a ja, by na nie odpowiedzieć, musiałem się zatrzymać.
Każdy wie, że marsz pod górę wymaga energii. Okazuje się, że świadome
czynności umysłowe również wymagają energii, a ja nie miałem jej tyle,
by robić jedno i drugie.
Świadome czynności umysłowe wykorzystują będące wynikiem metabolizmu i rozprowadzane przez krew zasoby energetyczne znacznie szybciej niż
automatyczne czynności mózgu, który pomaga na przykład podtrzymywać
pracę serca lub płuc. Scena umysłu, aby funkcjonować, potrzebuje dużo
energii. Mamy w jej przypadku do czynienia z taką sytuacją, jakby
reflektory były umieszczone bardzo daleko od sceny, dlatego potrzeba ich
bardzo wiele i wszystkie muszą świecić z maksymalną mocą, by można było
zobaczyć aktorów. Co gorsza, ilość energii do oświetlenia sceny, jaką
mamy do dyspozycji, nie jest nieograniczona i wyczerpuje się w miarę jej
wykorzystywania. To jest tak, jakby reflektory czerpały prąd z baterii
wymagających ciągłego doładowywania.
Pierwsze dowody kliniczne na te ograniczenia mózgu pochodzą z roku 1898.
Wówczas amerykańska fizjolog J.C. Welsh zmierzyła zdolność ludzi do
równoczesnego wysiłku fizycznego i myślenia. Kazała uczestnikom badania
wykonywać zadanie umysłowe, a równocześnie z największą siłą oddziaływać
na dynamometr, czyli przyrząd do pomiaru siły. Wyniki badania pokazały,
że niemal wszystkie zadania umysłowe pociągały za sobą zmniejszenie siły
fizycznej, w wielu przypadkach aż o pięćdziesiąt procent.
Wykonywanie na scenie umysłu pochłaniających energię zadań, takich jak
na przykład planowanie spotkań, może wyczerpać cię już po godzinie. Dla
porównania kierowca tira może go prowadzić przez cały dzień i całą noc,
a jedynym ograniczeniem jest w jego wypadku potrzeba snu. Kierowanie
tirem nie wymaga nadmiernego wykorzystywania kory przedczołowej (chyba
że jest się niedoświadczonym kierowcą, prowadzi się ciężarówkę, której
się jeszcze nie zna, lub pokonuje się nieznaną drogę). W prowadzeniu
samochodu ważniejszą rolę odgrywa inna część mózgu - jądra podstawne. Są
to cztery struktury anatomiczne odpowiedzialne za czynności rutynowe,
niewymagające zbyt wiele uwagi i skupienia. Jądra podstawne są
ewolucyjnie starszą częścią mózgu. Nie zużywają tak wiele energii i nic
nie ogranicza ich działania, tak jak to jest w przypadku kory
przedczołowej. Wystarczy powtórzyć jakąś czynność kilka razy, a już
przejmują ją jądra podstawne. Podobnie jak inne regiony mózgu, działają
one poniżej poziomu świadomości, co wyjaśnia, dlaczego Emily może
prowadzić samochód i równocześnie myśleć o konferencji.
Kora przedczołowa zużywa paliwo metaboliczne - glukozę i tlen - znacznie
szybciej, niż to sobie uzmysławiamy. "Posiadamy ograniczony zapas
energii umożliwiający taką aktywność, jak podejmowanie decyzji i kontrola impulsów - wyjaśnia profesor Roy Baumeister z Florida
University - i kiedy go zużyjemy, nie mamy już wystarczającej energii na
kolejną aktywność". Gdy podejmiemy jedną trudną decyzję, podjęcie
następnej staje się trudniejsze. Można temu zaradzić, pijąc napój z glukozą. Baumeister przetestował tę hipotezę, podając badanym lemoniadę
posłodzoną glukozą, a grupie kontrolnej substytutem cukru, i potwierdził
wpływ glukozy na poprawę efektywności działania badanych.
Spostrzeżenie Baumeistera jest znaczącym odkryciem dotyczącym mechanizmu
funkcjonowania mózgu. Nasza zdolność zarządzania wszystkim, co dzieje
się na scenie, jest ograniczona, ponieważ scena potrzebuje dużo paliwa.
Potrzebuje dużo energii, która wyczerpuje się w miarę jej używania. To
wyjaśnia wiele codziennych sytuacji, takich jak na przykład ta, że łatwo
o rozproszenie uwagi, gdy jesteśmy głodni lub zmęczeni. Kiedy do drugiej
w nocy jesteś na nogach i nie potrafisz już myśleć, to nie ty jesteś
słabym ogniwem, lecz twój mózg. Masz jasny i sprawny umysł tylko przez
ograniczony czas. "Zagryź zęby i postaraj się" to nie zawsze właściwa
odpowiedź.
Dlaczego funkcjonowanie naszej sceny umysłu wymaga tyle energii?
Niektórzy badacze sądzą, że kora przedczołowa używa tak wiele energii,
ponieważ w kategoriach ewolucyjnych jest bardzo młoda i musi dalej
ewoluować, żeby sprostać współczesnemu naporowi informacji. Ale spójrzmy
na wszystko z innej perspektywy. Gdy już zrozumiemy procesy zaangażowane
w taką aktywność jak podejmowanie decyzji, będziemy zdumieni ogromnymi
możliwościami mózgu. Dzięki temu może zaczniemy respektować własne
ograniczenia, zamiast z nimi walczyć. Przyjrzyjmy się temu dokładniej,
wracając na chwilę do Emily.
Punktualnie o dziewiątej Emily wchodzi do sali konferencyjnej. Jej mózg
zostaje zalany falą informacji: kakofonią dźwięków wywołaną przez trzy
mówiące równocześnie osoby, rysunkami w jaskrawych kolorach
umieszczonymi na planszach, garniturami i kostiumami zebranych, obrazem
wiszącym na ścianie, mnogością kształtów i ruchów, widokiem kilkunastu
twarzy. Ilość i złożoność informacji docierających w tej chwili do jej
mózgu wystarczyłaby, aby zawiesić każdy superkomputer. Wchodząc do sali
konferencyjnej, Emily przetwarza napływające do jej mózgu informacje za
pomocą pamięci krótkotrwałej. Do jej mózgu dochodzi ogromna ilość
informacji, lecz po dwudziestu-trzydziestu sekundach większość z nich
znika. To tak jakby przez scenę z jednej strony na drugą przebiegła
setka aktorów. Gdybyśmy spytali Emily minutę później, co widziała, nie
potrafiłaby powiedzieć, jak kto był ubrany ani co przedstawiały plansze,
chyba że świadomie zatrzymałaby na tych rzeczach uwagę.
Po chwili Emily przypomina sobie, dlaczego tu przyszła. Chciała spotkać
się przy kawie z nową koleżanką, Madelyn. Jej mózg musi w tej chwili
zająć się równocześnie trzema pochłaniającymi energię procesami,
angażują one różne części mózgu, lecz wszystkim zawiaduje kora
przedczołowa. Po pierwsze, do pamięci krótkotrwałej Emily napływają
informacje wzrokowe i słuchowe z pomieszczenia, w którym się znajduje,
lecz teraz informacjom tym musi poświęcić uwagę - to jest tak samo jak
wtedy, gdy patrzymy na samochód na parkingu, żeby się upewnić, że to
nasz. Wszystkie te informacje należy zatrzymać na scenie, co wymaga
wysiłku, a wysiłek pochłania energię. Po drugie, Emily musi wprowadzić
na swoją scenę obraz Madelyn, żeby porównać z czymś napływające z pomieszczenia informacje. Obraz twarzy Madelyn składa się z bilionów
cząstek informacji przechowywanych w pamięci długotrwałej Emily. Emily
musi utrzymywać w aktywności obwody przedstawiające Madelyn, po to by
cały czas mieć ją na scenie, co także wymaga wysiłku i energii. Po
trzecie, Emily musi zachować w umyśle ideę "kawy". W innym wypadku,
nawet jeśli odnajdzie Madelyn, zapomni, po co jej szukała.
Te trzy procesy - "uwaga skierowana na napływające dane", "Madelyn" i "kawa" - muszą zadziałać w tym samym czasie. Jednocześnie do pamięci
krótkotrwałej Emily nieustannie docierają nowe dane, które mogą zakłócić
te trzy procesy. Mamy w tej chwili trzy grupy aktorów, którzy - jeśli
Emily chce ich zatrzymać na scenie - potrzebują energii; równocześnie na
scenę próbują się wepchnąć inni aktorzy, których nie należy na nią
wpuszczać.
Emily odnajduje Madelyn. "Dokąd pójdziemy?" - pyta Madelyn, gdy obie
wychodzą z sali konferencyjnej. "Nie wiem. Nic mi nie przychodzi do
głowy" - odpowiada Emily. - Obejdźmy piętro i zobaczmy, czy będziemy
mogły gdzieś usiąść i chwilę pomyśleć".
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki