p
Przedmowa
Ludzie zwykle przychodzą do psychoterapeuty z powodu cierpienia, które
wynika z poczucia własnej ułomności, wadliwości, osamotnienia, izolacji
czy jakiegoś braku, czemu zazwyczaj towarzyszy nieskuteczny wzorzec
utrudniający życie -?jakieś zachowanie lub uczucie, jakaś myśl, które
trudno zmienić. "Po prostu nie mogę przestać tak robić i nie wiem
dlaczego" to powszechnie zgłaszana skarga.
Niezależnie od tego, czy chodzi o syndrom oszusta, czy o nieumiejętność
dzielenia się uczuciami z innymi ludźmi, stawania we własnej obronie lub
radzenia sobie z wybuchami złości, faktem jest, że w codziennym życiu
każdy z nas mierzy się z pewnymi wyzwaniami, jak również z długotrwałymi
wzorcami, które wiążą się z jego historią życia. Owe niekwestionowane
"prawdy" dotyczące tego, kim jesteśmy i jak działa świat, mogą sprawić,
że utkniemy na drodze do zmiany i sami będziemy wchodzić sobie w paradę.
Długotrwałych stylów radzenia sobie -?pomocnych, gdy jesteśmy mali i bezradni -?niełatwo się oduczyć po wejściu w dorosłość. Co gorsza, z czasem zaczynają one przynosić skutki przeciwne do zamierzonych i mogą
podtrzymywać właśnie te konsekwencje, których pragnęlibyśmy uniknąć.
Innymi słowy, to nasze sposoby radzenia sobie jako takie stają się
problemem, wywołując aż za dobrze nam znane przykre konsekwencje.
Terapeuta uruchamia proces, w ramach którego klienci uczą się obserwować
okoliczności uruchamiające reakcje behawioralne ukryte w pamięci
utajonej, po czym wyobrażają sobie na nowo (za pośrednictwem
odpowiednich strategii) korektywne doświadczenie emocjonalne, czyli
przeżycie pozwalające zatroszczyć się o wczesne niezaspokojone potrzeby
emocjonalne. To wymagające przedsięwzięcie -?obejść stosowane latami
strategie radzenia sobie i zdystansować się od głęboko zakorzenionych
przekonań. Kiedy to już się uda, kolejne zadanie polega na rozwinięciu
zdrowych wzorców życia w świecie i skutecznego budowania relacji z ludźmi.
W 1993 roku Jeffrey Young i Janet Klosko wydali książkę pt. Program
zmiany sposobu życia. Uwalnianie się z pułapek psychologicznych -
poradnik, w którym przybliżyli model terapii schematów Younga szerszemu
gronu odbiorców. Wprowadzili w niej termin "pułapka życiowa" na
określenie długotrwałych, zniekształconych emocjonalnych przekonań,
które uruchamiają się w konkretnych okolicznościach przypominających
sytuacje z przeszłości, pogłębiając bruzdy wyżłobione przez ból i cierpienie.
Jako specjalistka w zakresie terapii schematów, a także założycielka i dyrektorka ośrodka Cognitive Therapy Center of New Jersey oraz
instytutów terapii schematów w New Jersey, Nowym Jorku i Waszyngtonie
obserwuję od kilku dekad, jak terapia ta przynosi ulgę osobom z nieprzystosowawczymi strategiami radzenia sobie, czyli wpadającymi w pułapki życiowe. Specjalizuję się w pracy z klientami wykazującymi
problemy narcystyczne oraz z osobami, które muszą sobie radzić z obecnymi w ich życiu narcyzami. Dzięki temu mam ten przywilej, że mogę
obserwować odwagę klientów, którzy podejmują pracę prowadzącą do
satysfakcjonujących doświadczeń transformacyjnych ku zdrowszemu,
lepszemu życiu.
Dlatego cieszę się, że książka Program zmiany sposobu życia tak
zainspirowała mojego kolegę Richarda Brouillette'a, iż postanowił
napisać własny poradnik uwzględniający aktualny stan wiedzy w dziedzinie
terapii schematów. Poznałam Richarda, gdy przyjechał do mnie do New
Jersey na szkolenie, a w jego książce rozpoznaję to samo ciepło, humor i praktyczny ton, jakie wtedy wniósł w nasze zajęcia. Moja praca jako
trenerki polega po części na wspieraniu terapeutów w dostrajaniu się do
klientów, tak aby w kontakcie z nimi byli "prawdziwi". Pamiętam, że
właśnie ta idea zainspirowała Richarda w sposób szczególny. Jawi się on
jako autor o rzadko spotykanej, ogromnej autentyczności, nawiązujący
solidną więź z czytelnikami. Jeśli jest to twój pierwszy kontakt z terapią schematów, to wiedz, że trafiłaś/trafiłeś na świetne źródło.
Książka ta stanowi cenny wkład w literaturę przedmiotu i pomoże zarówno
osobie samodzielnie pracującej nad sobą, jak i terapeucie pragnącemu
poznać to niesamowite podejście.
Terapia schematów jako kompleksowe podejście terapeutyczne obejmuje
zestaw koncepcji, kwestionariuszy, terminów i technik, które -?razem
wzięte -?mogą nieco przytłoczyć nowicjuszy. W niniejszej książce Richard
umiejętnie przekłada podstawowe koncepcje rozumienia siebie, rozmowy ze
sobą, trwałej zmiany zachowania i współczucia dla siebie na przystępne,
przyjazne dla użytkownika narzędzia gotowe do zastosowania w praktyce.
Ten poradnik pomoże ci zrozumieć podstawowe pojęcia terapii schematów, a także strategie zmiany i to, jak owa terapia działa w kontekście
samodzielnej pracy nad sobą. Dowiesz się z niego, jak powiązać trudne,
bolesne doświadczenia z wczesnego dzieciństwa z przykrymi uczuciami
takimi jak poczucie nieadekwatności, wstyd, złość, krytycyzm czy
poczucie opuszczenia, jak emocjonalne przekonania prowadzą do
ukształtowania się konkretnych reakcji nastawionych na przetrwanie,
takich jak odłączenie, nadmierna kompensacja, uległość, oraz w jaki
sposób te wzorce wywołują frustrację w obecnym życiu. Terapeuta
schematów rozpozna w wymienionych pojęciach kategorie schematów i trybów, Richard zaś mądrze pomaga zrozumieć te przekonania i zachowania
powiązane z naszą historią.
Najbardziej innowacyjne aspekty książki są jednocześnie aspektami
najbardziej praktycznymi. W każdym rozdziale autor powiązał koncepcje
zaczerpnięte z terapii schematów z ćwiczeniami, które pozwalają
wykorzystać w praktyce -?czy to do lepszego poznania własnych
podstawowych potrzeb, schematów i trybów, czy też do ćwiczenia
nawiązywania kontaktu ze swoją Zdrową Troskliwą Częścią oraz wzmacniania
tej ostatniej. Richard proponuje techniki zaczerpnięte z kanonu terapii
schematów, w tym prowadzenie dziennika schematów, korzystanie z kart
przypominających, ćwiczenia wyobrażeniowe i pracę z krzesłami. W przemyślany, umiejętny sposób zaadaptował je dla osób, które pracują nad
sobą samodzielnie. Zwłaszcza mapa "teatru trybów" przydaje się jako
zapadająca w pamięć wizualizacja różnych części własnej osoby.
Terapeuta schematów zawsze pamięta o potrzebie przywracania procesu na
tory, które pomogą klientowi dokonać realnej, trwałej zmiany w życiu -
tę samą determinację znajdziesz w niniejszej książce. Codzienne
urządzenia, choćby telefon komórkowy, pomogą ci trzymać się obranego
kursu i skupiać na własnych celach w procesie zdrowienia. Głównym
elementem terapii schematów jest współczucie dla siebie i troska o siebie, jako element owego procesu. W ostatnim rozdziale Richard z wyczuciem wykorzystuje techniki uważności, aby pomóc w praktykowaniu
radości i troski, co pozwala pielęgnować motywację.
Jeśli zmagasz się z nieskutecznymi, utrwalonymi wzorcami, a szukasz
skutecznych narzędzi pozwalających dokonać realnej zmiany, to wiedz, że
terapia schematów je oferuje. Z tą książką Richard lojalnie i twórczo
pomoże ci wypracować zdrowe, przystosowawcze umiejętności radzenia
sobie, które przyniosą rozwój i zmianę, w znaczący, satysfakcjonujący i trwały sposób.
Wendy Behary
Wprowadzenie. Jak nakłonić siebie do zmiany
Wprowadzenie
Jak nakłonić siebie do zmiany
"Co jest ze mną nie tak, do cholery?!" -?jestem przekonany, że i tobie
zdarza się mówić takie zaskakująco negatywne rzeczy. Być może poniższe
"klasyki" także brzmią znajomo:
"Dlaczego ciągle tak się lenię? Jestem do niczego!"
"Nie powinienem mówić tego, co myślę; mam szczęście, że ktoś w ogóle
chce ze mną być".
"Mój partner nigdy nie poświęca mi tyle uwagi, ile potrzebuję, ale nie
ma sensu o tym wspominać; po prostu jest, jak jest".
Kiedy mówisz sobie takie rzeczy, pewnie w danej chwili tak właśnie
czujesz i myślisz. Jeśli jednak zdołasz się na chwilę zatrzymać i zrobić
krok w tył, być może zdasz sobie sprawę, że wcale nie jest z tobą tak
źle, jak wynikałoby to z owych komentarzy. Tego rodzaju podłe myśli
bywają wyrazem stanów umysłu, z którymi ostatecznie nawet w pełni się
nie zgadzasz. Może wcale nie lubisz nazywać siebie leniem, zmuszać się
do tłumienia swoich potrzeb lub trwania w pracy, która ci się nie
podoba, czy atakować siebie po to, by poradzić sobie z doświadczanymi
trudnościami: "No tak, akurat miałam/miałem wtedy kiepski humor".
Gdyby ludzie słyszeli wypowiedziane na głos słowa, które kierujemy do
siebie we własnym wnętrzu, byliby w szoku, prawda?
Często wykazujemy nastawienie, które z założenia powinno nam pomagać,
ale tylko pogarsza sprawę. Zatem jeśli zmagasz się z autosabotażem i masz poczucie, że blokujesz własny rozwój, to może twoje odruchowe
strategie radzenia sobie tak naprawdę wcale nie przynoszą pożądanych
przez ciebie rezultatów. Pomyśl, że każdy z nas ma wyjątkowe
nastawienie, które silnie do niego przemawia i staje na drodze
realizacji zamierzonych celów. Czasem zauważamy jakieś nieprzyjemne
uczucie, kiedy indziej słyszymy negatywne myśli, które idą z nim w parze, ale tak czy inaczej owo nastawienie po prostu utrudnia nam życie.
I dotyczy to każdego z nas. To zabawne, że my, ludzie, zakładamy, iż
kierujemy własnym życiem za sprawą wolnej woli, a zarazem często
postępujemy nie do końca zgodnie ze swoimi postanowieniami czy własnym
interesem. Może się wydawać, że trwamy w stanie sprzeczności czy wręcz
wojny z samymi sobą: jedna strona walczy, by iść w pewnym kierunku, a druga okopuje się i stawia opór. Pomyśl tylko o uprawianiu sportu, nauce
czy zrobieniu dowolnej innej trudnej rzeczy. Następuje awaria
komunikacji z sobą samą/samym i problem narasta, aż w końcu w złości
mówimy do siebie rzeczy jak te wymienione powyżej. Sprawa zawsze
sprowadza się do tego, co mówimy do samych siebie, w jaki sposób te
komunikaty popychają nas w niewłaściwym kierunku i że nawet tego nie
zauważamy do czasu, aż jest za późno. Czasem sami dla siebie jesteśmy
narratorem, na którym nie można polegać.
Jak to wygląda w twoim codziennym życiu? Może tak mocno dokręcasz sobie
śrubę surowymi wymaganiami, że przez cały czas odczuwasz złość i urazę.
Może unikasz konfliktów i bierzesz na siebie zbyt wiele obowiązków
zamiast upomnieć się o swoje prawa. Może spędzasz wieczory i weekendy w całkowitym odłączeniu od siebie, przez co w poniedziałkowy poranek źle
się czujesz. Może wierzysz, że brak ci kompetencji i tylko cudem udaje
ci się to jakoś tuszować. A może masz poczucie, że autorytety zawsze
traktują cię niesprawiedliwie, więc je atakujesz, przez co pakujesz się
w kłopoty. Może uważasz, że nie ma sensu się starać, zatem przesz
naprzód zupełnie bez motywacji. Może kompletnie nie masz pojęcia, czego
naprawdę chcesz, więc twoje życie wydaje się puste. Może myślisz, że tak
naprawdę ludzie cię nie lubią, dlatego ich unikasz. A może uważasz, że
musisz się starać bardziej niż wszyscy, w przeciwnym razie bowiem spotka
cię odrzucenie.
Jeśli tego rodzaju doświadczenia nie są ci obce, pokażę ci, w jaki
sposób najprawdopodobniej sama/sam wchodzisz sobie w drogę przez trudne
i bolesne rzeczy, które sobie mówisz. Proszę cię o rozważenie
możliwości, że jeśli odpowiednio zmienisz swoje postrzeganie głosu w twojej głowie, wreszcie łatwiej wprowadzisz pozytywną zmianę. Wiedz, że
możesz zacząć odpowiadać temu wewnętrznemu głosowi.
Kluczem do przezwyciężenia tego typu przeszkód jest zrozumienie, że
pewna część twojej osoby rzeczywiście uważa strategię wchodzenia sobie w drogę za skuteczną. Innymi słowy, dysponujesz zestawem reakcji radzenia
sobie z osobistymi wyzwaniami, które naprawdę wydają się pomagać,
ale wcale nie pomagają. A właściwie pogarszają sprawę. I dzieje się tak
zapewne od dawna, mianowicie od czasów dzieciństwa.
Pomogę ci usłyszeć, kiedy odzywa się ta część ciebie, która nie ma
racji, i przekonać ją do zmiany. Inaczej można to ująć następująco:
twoje umiejętności radzenia sobie szwankują, więc musisz przekonać
części siebie odpowiedzialne za radzenie sobie, by zaczęły działać w sposób dla ciebie pomocny -?a dokonasz tego, mówiąc do nich.
Jeżeli głos w twojej głowie mówi: "Dlaczego ciągle tak się lenię? Jestem
do niczego!", oznacza to stanowiący problem mechanizm radzenia sobie czy
też schemat, który powtarza ci: "Żeby coś się zmieniło, muszę być dla
siebie surowy". Jeśli myślisz sobie: "Nie powinnam mówić tego, co myślę
-?nie chcę, żeby ten związek się rozpadł", to zmagasz się ze schematem
wyrażającym się w przekonaniu: "Moje potrzeby to dla innych zbyt wiele,
a jeżeli będę się nimi dzielić, odstraszę tych, których kocham". Myśl:
"Wiem, że zawsze wychodzę z biura jako ostatni, ale jeśli nie będę
pracować ciężej niż inni, to mnie zwolnią" odzwierciedla schemat, czyli
przekonanie: "Muszę pracować ciężej niż pozostali, bo w przeciwnym razie
spotka mnie coś złego". Z kolei myśl: "Mój partner nigdy nie poświęca mi
tyle uwagi, ile potrzebuję, ale nie ma sensu mu o tym mówić" -?która
powstrzymuje cię przed komunikowaniem się w sposób mogący doprowadzić do
zaspokojenia twoich potrzeb -?odzwierciedla schemat, czyli przekonanie:
"Ludzie zawsze mnie zawodzą i ja muszę się przed tym chronić, więc nie
narażam się na sytuacje, w których spotka mnie rozczarowanie". I tak
dalej. Przykłady te pokazują, że negatywne myśli sprawiają wrażenie
pomocnych, dlatego wciąż się do nich odwołujemy.
W dzieciństwie nauczyliśmy się chronić samych siebie w sposób, który w dorosłym życiu staje się przeszkodą, ale i tak kurczowo się go trzymamy.
Oto konsekwencje: zbytnia surowość wobec siebie sprawia, że jesteśmy
nieszczęśliwi i brak nam motywacji. Niemówienie innym ludziom o własnych
potrzebach utrudnia im nawiązanie z nami relacji. Przekonanie, że musimy
pracować ciężej od innych, wypacza nasze spojrzenie na świat oraz
prowadzi do wypalenia i nieskutecznych działań. A unikanie odsłaniania
przed innymi czułych punktów skazuje nas na wieczne rozczarowanie.
Terapia schematów -?teoretyczna podstawa tej książki
W tej książce problematyczne głosy wewnętrzne służące radzeniu sobie
nazywam schematami. Zgłębiam w niej sposoby radzenia sobie z grupami
schematów, czyli tryby, jak również to, jak podtrzymują one problemy
i jak znaleźć lepsze metody radzenia sobie.
Z tego poradnika dowiesz się, w jaki sposób twoje schematy i strategie
radzenia sobie zostały ukształtowane przez doświadczenia z dzieciństwa.
Możesz mieć poczucie, że nadmiernie krytyczny głos wewnętrzny dobrze ci
służy, ponieważ jako dziecko uważałaś/uważałeś, że musisz sprostać
wysokim standardom i się pilnować. Może w twojej głowie rozbrzmiewa głos
nadmiernie ugodowy i pojednawczy, który podpowiada, że lepiej ustąpić
innym i zrobić to, czego chcą, ponieważ w dzieciństwie taka strategia
pomagała ci radzić sobie z dominującym rodzicem. A jeśli twój wewnętrzny
głos podpowiada, że masz się cieszyć z tego, co jest, i nie walczyć o więcej, to mogłaś/mogłaś doświadczyć w dzieciństwie emocjonalnego
zaniedbania i nauczyć się, że lepiej unikać sytuacji, gdy twoja nadzieja
na uzyskanie upragnionej uwagi po raz kolejny zostanie zawiedziona.
Bez względu na to, jakie doświadczenia skłoniły cię do sięgnięcia po tę
książkę, pokażę ci wyjątkowe podejście do konfliktu wewnętrznego. Polega
ono na tym, że traktujemy służący radzeniu sobie głos wewnętrzny
poważnie -?uznajemy jego rolę w przeszłości i to, że obecnie nas
ogranicza -?a następnie uczymy się odpowiadać mu z dzisiejszej pozycji
osoby dorosłej, sprawczej i zdolnej samodzielnie sobie radzić.
Koncepcję uzdrawiającej rozmowy z samą/samym sobą rozpatruję w tej
książce przez pryzmat szkoły psychoterapii zwanej terapią schematów,
stworzonej przez psychologa Jeffreya Younga. Wedle tego podejścia ludzką
psychikę tworzą schematy, czyli wzbudzone uczucia i łączące się z nimi
podstawowe przekonania, oraz tryby, czyli wzorce zachowania kształtowane
przez nasze schematy.
Każdy z nas ma indywidualną mapę schematów i trybów, która czyni go tym,
kim jest. Mapa ta bazuje trochę na temperamencie, na naszych
doświadczeniach związanych z potrzebami emocjonalnymi w dzieciństwie
oraz na mieszance troski i zaniedbania doznanej w okresie, kiedy
dorastaliśmy. Schematy i tryby zapewniają model ułatwiający zrozumienie,
które części nas mówią, a które są boleśnie cicho, skąd one się wzięły,
jak rozmawiają ze sobą nawzajem oraz jak możemy się odnieść do tego, co
one mówią, czego chcą i co pokazują, żeby zaistniała zmiana. Ale powoli
-?czy widzisz, że dodaję nowe elementy do mieszanki? Kiedy zaczniesz
stosować podejście proponowane przez terapię schematów, będzie to dla
ciebie doświadczeniem wymagającym, żywym, zadziwiająco wnikliwym i głęboko satysfakcjonującym. Szczerze mówiąc, czasem może też być dobrą
zabawą. Kiedy moi klienci rozumieją już pracę z głosami różnych części
swojej osoby, doświadczają nowego poczucia skuteczności i wolności.
Na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku Jeffrey Young, twórca
terapii schematów, wydał wspólnie z Janet Klosko książkę pt. Program
zmiany sposobu życia. Uwalnianie się z pułapek psychologicznych (2012)
-?pierwszy poradnik z zakresu terapii schematów. Autorzy pokazali w nim,
jak zrozumieć własną historię i siebie, bazując na prostej, podstawowej
zasadzie: braki w zaspokojeniu naszych potrzeb w dzieciństwie wiele
mówią o tym, jak radzimy sobie jako dorośli i jak sami sobie wchodzimy w drogę. Tą książką staram się oddać hołd dziełu Younga i Klosko,
rozszerzając je zarazem i uwzględniając dodatkowe narzędzia terapii
schematów, takie jak tryby, oraz dodatkowe ćwiczenia doświadczeniowe.
Niezmienny natomiast pozostaje duch wiary w to, że czytelniczki i czytelnicy, uzbrojeni w pożyteczne umiejętności, są w stanie pokonać
długą drogę prowadzącą do przezwyciężenia własnych blokad.
My, ludzie, rozwijamy swoje umiejętności radzenia sobie w dzieciństwie
jako sposób postępowania z niezaspokojonymi potrzebami emocjonalnymi i naturalną zależnością od innych. Dzieci polegają na opiekunach, jeśli
chodzi o poczucie dobra i zła, sumienie, poczucie winy, wstyd, ale także
poczucie własnej wartości, współczucie dla siebie i dla innych,
potwierdzenie ważności własnych uczuć i doświadczeń (czyli ich
uprawomocnianie) oraz ugruntowane przekonanie, że w ich świecie istnieje
miłość. Gra toczy się o dużą stawkę.
Dorośli obecni w życiu dziecka pełnią funkcję swego rodzaju zewnętrznego
dysku twardego, który pomaga zarządzać dziecięcą osobowością i ją
budować. Jeśli dziecko traci tę zewnętrzną pomoc lub jest źle
traktowane, wypracowuje wzorce radzenia sobie, które często są
wypaczone. Owe wzorce manifestują się jako nadmierne poleganie na sobie
albo na innych i utrzymują się w dorosłym życiu. Może na przykład masz
skłonność do nadmiernej kompensacji i pozujesz na osobę niezależną
od innych, która niczego od nikogo nie potrzebuje oraz pracuje ciężej od
pozostałych; może uważasz, że poleganie na innych świadczy o słabości
lub głupocie; może unikasz proszenia ich o coś -?trzymając się swojej
listy zadań do wykonania, zapewne odłączając się od emocji, a nawet
kompletnie odcinając się w samotności od świata poprzez kompulsywne
oglądanie telewizji czy znieczulanie się za pomocą jedzenia albo
substancji odurzających. Możesz ostatecznie się poddawać -
bezkrytycznie przyjmować to, co ludzie o tobie mówią, lub czuć się w obowiązku zadowalać ich, żeby jakoś się dogadywać. Z tego względu
powstrzymujesz się od wyrażania własnych uczuć lub potrzeb i starasz się
wpasować w wizję świata innych ludzi (Young i Klosko, 2012, s. 48-55).
W dorosłym życiu często staje się jasne, że niektóre z tych starych
strategii radzenia sobie nie są już potrzebne, ponieważ przestaliśmy być
całkowicie zależni od rodziców i możemy sami się o siebie zatroszczyć.
Widzimy, że one nie są już użyteczne, gdyż od nas jako dorosłych
oczekuje się samodzielności i zadbania o siebie. A jednak nadal
trzymamy się owych kłopotliwych strategii radzenia sobie. Dlaczego?
Odpowiedź kryje się w zrozumieniu, że nasze podstawowe emocje, takie jak
strach, radość, wesołość, poczucie opuszczenia, smutek, poczucie winy i miłość, bezpośrednio się wiążą z doświadczeniami z dzieciństwa. Można
powiedzieć, że stanowią bezpośrednie neurologiczne połączenie z częściami mózgu powiązanymi z dzieciństwem. Strategie radzenia sobie,
które wypracowaliśmy i których wciąż się trzymamy, także powstały w okresie dzieciństwa. Dlatego gdy myślimy o zrezygnowaniu z nich, tak
naprawdę mówimy o zmianie relacji z własnymi podstawowymi emocjami, co
jest przerażające i sprawia, że się przed tym wzdragamy. Aby w pełni
zrozumieć, skąd bierze się ten strach, potrzebujemy wczuć się w stan,
powiedzmy, pięcioletniego dziecka, które czuje się bezbronne i bezradne.
Każdy z nas nosi w sobie pięciolatkę lub pięciolatka z własnej
przeszłości.
Docieranie do wrażliwości
Zatrzymajmy się na chwilę i wykonajmy ćwiczenie wyobrażeniowe (Behary,
2019).
Tego rodzaju ćwiczenia to narzędzie, z którego będziemy wielokrotnie
korzystać w tej książce. Zaczniemy od prostego odwołania się do
wyobraźni, aby przywołać pewien obraz i zobaczyć, jakie przyniesie
emocje. Zajmie to tylko minutę lub dwie. Przeczytaj poniższe instrukcje
i spróbuj je wykonać. Jeśli dojdziesz do wniosku, że poniższy scenariusz
uruchamia w tobie zbyt intensywne emocje, pomiń to ćwiczenie.
Zamknij oczy i skup się na postawie swojego ciała. Wyprostuj plecy,
stopy postaw płasko i pewnie na podłodze. Raz lub dwa odetchnij głęboko.
Oczyść umysł i odnajdź spokój. Następnie wyobraź sobie, że spacerujesz
po swojej okolicy i po drugiej stronie ulicy widzisz pięcioletnie
dziecko, całkiem samo. Wyobraź je sobie jak najwyraźniej. Jest dla
ciebie jasne, że dziecko się zgubiło. Nie wie, gdzie ma iść, nie ma przy
nim nikogo, kto by mu pomógł. Dziecko dostrzega ciebie i nawiązujecie
kontakt wzrokowy. A teraz zatrzymaj ten kadr w wyobraźni i podtrzymaj w sobie emocje, których doświadczasz. Zapewne odczuwasz współczucie dla
dziecka, może chęć pomocy (inne reakcje także są w porządku!). W tej
chwili jednak skup się na tym, co czuje dziecko. Przez co ono teraz
najpewniej przechodzi?
Kiedy będziesz gotowa/gotów, pozwól, by ten obraz w twoim umyśle się
rozmył. Niech twój umysł wróci do spokojnego, cichego miejsca wolnego od
obrazów. Raz lub dwa odetchnij głęboko i kiedy poczujesz gotowość,
otwórz oczy.
Co czuło dziecko? Jak to było wczuwać się w jego położenie? Jak sądzisz,
jakie emocje i reakcje były jego udziałem? Zapewne ono odczuwało wiele
trudnych emocji, prawda? Panikę, strach, poczucie opuszczenia, poczucie
bezradności, przerażającą podatność na zranienie, rozpacz. Było
całkowicie bezbronne.
A teraz pomyśl, jak ty możesz się poczuć, kiedy zarzucisz wszystkie
dotychczasowe strategie radzenia sobie. Twoim udziałem może wtedy być
wiele uczuć podobnych do tych, które w twojej wyobraźni przeżywało
dziecko: poczucie bezbronności, opuszczenia, podatności na zranienie,
osamotnienia. To właśnie możesz czuć na myśl o rezygnacji ze swoich
strategii radzenia sobie. Nie jest to zbyt przyjemne, prawda?
Wizja zarzucenia najgłębiej zakorzenionych strategii radzenia sobie -
bez względu na to, jak dużą wiarę pokładamy w dorosłych siebie -?budzi
strach. A rezygnacja z nich nie jest czymś, czego dokonuje się z dnia na
dzień. Potrzebujemy udowodnić swojemu wewnętrznemu dziecku, że to się
uda, że ono może zaufać dorosłemu Ja, które się nim zaopiekuje. Do tego
trzeba czasu i praktyki.
(Jeśli wciąż masz w głowie obraz z ćwiczenia, wróć tam teraz i pomóż
dziecku znaleźć drogę do domu).
W jaki sposób ta książka pomoże ci dokonać głębokiej i trwałej zmiany
W ramach pracy nad tym, co mówisz do siebie i jak możesz na to
odpowiedzieć, pomogę ci pogłębić rozumienie tego, czym może być rozmowa
z samą/samym sobą. Podczas sesji czasem pytam swoich klientów na
przykład: "Gdyby pańska złość mogła mówić, co by powiedziała?".
Wewnętrzna rozmowa ze sobą może się uruchomić pod wpływem emocji, odczuć
płynących z ciała, nieoczekiwanych zachowań i myśli. Z tą książką
zwiększysz swoją biegłość w rozumieniu tych rozmaitych "dialektów" i przekładaniu ich z powrotem na samoświadomość oraz skuteczną rozmowę ze
sobą służącą nawiązaniu kontaktu z najgłębszymi częściami twojej osoby -
poprzez twoje wewnętrzne dziecko.
Terapia schematów pomaga znaleźć sposoby życia sprzyjające kontaktowi z wewnętrznym dzieckiem i wszystkimi pozostałymi częściami naszej osoby,
aby czuć się bezpiecznie. W tym celu będziemy pracować jednocześnie w czterech obszarach ludzkiego doświadczenia, jakim są ciało, umysł,
emocje i zachowanie. Przekonasz się, że kluczem do głębokiej, trwałej
zmiany jest praca w każdym z tych obszarów, a te cztery elementy naszego
doświadczenia wzajemnie na siebie wpływają i się uzupełniają. To taniec
-?czy też dialog -?ciała, myśli, uczuć i zachowania przeplatających się
ze sobą i bazujących na sobie wzajemnie, który wygląda mniej więcej tak:
Ciało mówi ci, co wyzwala w tobie silną reakcję emocjonalną, choć
umysł może być wtedy odłączony.
Kiedy w
ciele uruchomi się silna reakcja emocjonalna,
myśli i nastawienie pomogą ci się uspokoić.
Sygnały płynące z ciała oraz
myśli pomogą ci zmienić
zachowanie.
Zmiana zachowania poprawia samoocenę, dzięki czemu lepiej
czujesz się ze sobą i lepiej o sobie
myślisz.
Im lepiej się ze sobą
czujesz oraz im lepiej o sobie
myślisz,
tym więcej możesz zmienić -?i cykl się powtarza.
Przyjrzymy się bliżej poszczególnym obszarom doświadczenia. Zapoznawszy
się z ich opisem, zastanów się, w jaki wyjątkowy sposób każdy z nich
wpływa na twoje poczucie Ja. W kolejnym podrozdziale dowiesz się więcej
na temat narzędzi proponowanych przez terapię schematów do pracy w każdym obszarze doświadczenia.
Doświadczenie ciała. Czujesz, że brakuje ci energii lub motywacji? A może odczuwasz nadmierne zmęczenie i znużenie? Masz problemy ze snem?
Czujesz czasami ucisk w klatce piersiowej? Zdarza ci się spinać,
denerwować, wpadać w panikę? Wszystko to mogą być oznaki wynikającego ze
schematów lęku, który objawia się w twoim ciele.
W codziennym doświadczeniu, które nie dotyczy wprost objawów, terapia
schematów pomaga dostroić się do doznań płynących z ciała, gdy pojawiają
się myśli lub uczucia związane z tematami mogącymi uruchomić schematy.
Na przykład co czujesz w ciele na myśl o konflikcie, którego
wolałabyś/wolałbyś uniknąć? Bardzo często jest to ucisk w klatce
piersiowej.
Doświadczenie poznawcze. Jeśli chodzi o objawy, to czy miewasz
negatywne, niepokojące myśli, które stają się obsesyjne, stale powracają
i trudno je powstrzymać? Czy miewasz myśli surowo oceniające innych
ludzi lub nazbyt samokrytyczne? Czy zauważasz u siebie negatywne
przekonania na temat relacji, na przykład dotyczące tego, czy ludzie cię
lubią albo czy można im ufać? Te myśli i przekonania wynikają z twoich
schematów. Napędzają twoje objawy i ograniczają zdolność do działania.
Śledzenie myśli i przekonań oraz ich wpływu na ciebie, czyli typowa
strategia poznawczo-behawioralna, pomoże ci nauczyć się je zmieniać.
Doświadczenie emocjonalne. Czy zalewają cię fale smutku, których
przyczyny nie znasz? Czy trudno ci odpuścić żal? Czy zdarza ci się
odczuwać silną złość i nie wiedzieć dlaczego? A może właśnie nie
odczuwasz żadnych emocji i czujesz odrętwienie? Czy bycie tylko ze sobą
jest dla ciebie problemem, ponieważ trudno ci się cieszyć własnym
towarzystwem? Emocje często wskazują drogę do wspomnień z czasów, które
cię ukształtowały, ale uległy zapomnieniu.
Doświadczenie behawioralne. Czy odkładasz różne rzeczy na później,
przez co zamykasz sobie drogę do sukcesu? Czy unikasz tego, co
powinnaś/powinieneś zrobić? Czy często angażujesz się w zachowania
otępiające lub odłączające emocje, takie jak kompulsywne oglądanie
telewizji? Czy twoim zdaniem nadużywasz substancji psychoaktywnych lub
jedzenia albo nadmiernie skupiasz się na diecie i ćwiczeniach
fizycznych, aby odwrócić od czegoś uwagę? Czy się izolujesz? Przekonasz
się, że zachowania problemowe często są znakami, które pomagają
rozpoznać, co naprawdę ci dokucza, i dowiesz się, jak wprowadzić nowe
zachowania, które zmienią twoje myśli i uczucia.
Dzięki takiemu całościowemu, czterowymiarowemu podejściu nauczysz się,
jak prowadzić dialog między wszystkimi czterema wymiarami swojego
doświadczenia. W ten sposób zmiana wprowadzona w jednym wymiarze wpłynie
na zmianę w pozostałych trzech.
Narzędzia, które poznasz z tą książką
Ta książka stanowi twój osobisty zestaw narzędzi terapii schematów.
Dzięki niej poznasz pojęcia, które pozwolą ci zrozumieć siebie, techniki
pomagające zgłębić własne myśli i uczucia, nowe sposoby komunikowania
się z samą/samym sobą i solidne umiejętności umożliwiające zmianę
zachowania, a także docenisz na nowo współczucie, radość i życzliwość.
Narzędzia, które poznasz, bazują na całościowym czterowymiarowym
podejściu. Należą do nich:
ćwiczenia pisemne i prowadzenie dziennika;
ćwiczenia typu "autoportret" z wykorzystaniem zdjęć;
ćwiczenia wyobrażeniowe;
dialogi pomiędzy trybami;
dziennik obrazów trybu i karty przypominające;
terminarz i powiadomienia;
medytacja uważności.
Formularze z ćwiczeniami możesz pobrać ze strony:
https://www.gwp.pl/strony/dodatki.html. Na potrzeby pracy z tą książką
przygotuj sobie dziennik lub notes. Zapiski zebrane w jednym miejscu
pozwolą ci obserwować wykonywaną pracę, gdyż każdy rozdział tej książki
bazuje na poprzednich. Warto wybrać dziennik odpowiednio duży, by
wystarczył na kilka miesięcy codziennego pisania. Niektórym osobom w podtrzymaniu motywacji pomaga dziennik miły dla oka, w jakiś sposób
szczególny. Inne osoby to krępuje, więc używają zwykłego notatnika.
Wybierz to, co odpowiada tobie.
Z wykorzystaniem wymienionych wyżej narzędzi nauczę cię, jak prowadzić
dialog między wszystkimi czterema wymiarami doświadczenia. Dzięki temu
zmiana wprowadzona w jednym wymiarze wpłynie na zmianę w pozostałych
trzech. Wiedz jednak, że skupienie się na zmianie tylko w jednym
wymiarze, na przykład doświadczenia poznawczego, skutkuje tym, że
pozostałe trzy wymiary zaczynają przeciwdziałać postępom w obszarze
myśli. To często podkopuje wysiłki na rzecz zmiany, więc trzeba je wciąż
ponawiać i stają się one wyczerpujące. Zatem, choć mamy narzędzia
szczególnie skuteczne w konkretnym obszarze doświadczenia, to jednak
dopiero stosowanie ich wspólnie z innymi narzędziami pozwala osiągnąć
efektywną zmianę i rozwój we wszystkich czterech wymiarach. Zanim
przejdziemy do sedna, chciałbym zaznaczyć, że w tej książce wykładam
wszystkie narzędzia na stół -?i jest ich dużo. Pracuj z tymi, z którymi możesz, we własnym tempie, a doskonale sobie poradzisz.
Nie jesteś sama, nie jesteś sam
Terapia schematów jako proces polega na uczeniu się dopuszczania do
siebie różnych części współtworzących całość twojej osoby: twojego
dziecięcego Ja i nastoletniego Ja z różnych okresów życia, rozmaitych
postaw i uczuć, które składają się na złożoną/złożonego ciebie w teraźniejszości, a także twoich pragnień i wizji tego, kim chcesz się
stać w przyszłości. Kiedy twoje przyszłe Ja skończy pracę z tą książką,
mam nadzieję, że będziesz mieć szczere współczucie dla wszystkich części
i obrazów siebie oraz troszczyć się o nie wszystkie. Jeśli tak się
stanie, już nigdy nie poczujesz się osamotniona/osamotniony.
Jednym z podstawowych przymiotów terapeuty schematów jest szczere,
otwarte, autentyczne podejście do klientów, jak również wystrzeganie się
"mówienia jak terapeuta", czyli komentarzy w stylu "Wygląda na to, że
panu smutno", które wytwarzają dystans i brzmią nazbyt neutralnie.
Podczas lektury tej książki dostaniesz autentycznego mnie jako jej
autora i twojego przewodnika po tym procesie.
Wiem, że sięgnęłaś/sięgnąłeś po ten poradnik z powodu bardzo realnych i poważnych trudności, z którymi chcesz się uporać. Zdaję sobie sprawę z tego, że proszę o wiele, gdy oczekuję, iż będziesz trzymać się
ustalonego w książce porządku i wykonywać zebrane w niej ćwiczenia.
Rozumiem, że jeśli to zrobisz, będzie to znak, iż powierzasz mi swój
czas i ufasz w pomyślne zakończenie tego programu. Nie zapomnę o tym,
gdy będziemy wspólnie przechodzić przez kolejne rozdziały.
Tak, wspólnie. Kiedy to piszę, a ty czytasz te słowa, chcę, byś
miała/miał poczucie, że jesteś właśnie tą osobą, dla której napisałem
ten poradnik. Wyobraź sobie, że książka, którą trzymasz w ręku, jest
jedynym istniejącym egzemplarzem napisanym przeze mnie z myślą o tobie,
ponieważ taki właśnie zamiar mi towarzyszył. Za każdym razem, gdy
terapeuta rozpoczyna pracę z nowym klientem, potrzebuje mieć nastawienie
początkującego i podejść do klienta ze zrozumieniem, że ten jest osobą
jedyną w swoim rodzaju, mającą właściwe sobie problemy i niepowtarzalne
mocne strony, a terapia jest pierwszym krokiem pewnej przygody.
Zaplanowałem tę książkę w taki sposób, by pomóc ci doświadczyć twojej
wyjątkowości, twoich mocnych stron, kreatywności i trudności w autentyczny sposób. W trakcie lektury pamiętaj, że jestem tu cały czas z tobą, kibicuję ci, pomagam wziąć odpowiedzialność, oferuję współczucie i wsparcie. Bo naprawdę tak jest.
A zatem do dzieła!
Rozdział 1. Kłopotliwe strategie radzenia sobie i poczucie własnej wartości jako rozwiązanie
Rozdział 1
Kłopotliwe strategie radzenia sobie i poczucie własnej wartości jako
rozwiązanie
Twoim pierwszym doświadczeniem związanym z trudnościami w obszarze
zachowania lub myśli czy uczuć mogło być poczucie utknięcia w miejscu,
zablokowania -?poczucie, że bez względu na to, jak bardzo starasz się
zmienić, te same problemy wciąż powracają. Jakbyś kręciła/kręcił się w kółko. Jest to tak frustrujące, że prowadzi do poczucia bezradności bądź
do unikania, odłączania się, zgorzknienia, cynizmu i jeszcze gorszych
rzeczy. Dlatego też zaczniemy ten rozdział od trzech historii osób,
które utknęły w martwym punkcie. Spojrzenie na ich sytuację z perspektywy obserwatora pomoże ci inaczej spojrzeć na własne położenie.
Na przykładzie tych trzech historii wprowadzę też koncepcje związane ze
schematami.
Poznaj Edwarda, Julię i Ze
Problem Edwarda polegał na tym, że mężczyzna za dużo pracował.
Spędzał długie godziny przy biurku, a gdy wreszcie pozwalał sobie
zakończyć pracę na dany dzień, trudno mu było się odprężyć, gdyż zawsze
miał poczucie winy, że nie zrobił więcej lub że czegoś nie zrobił
lepiej. Wieczorami Edward zatracał się w surfowaniu po internecie lub
oglądaniu telewizji -?to były jego ulubione sposoby na oderwanie się od
zmartwień. Nie szło mu randkowanie, ponieważ raz za razem odwiedzał
profil online wybranej osoby i zastanawiał się, czy nawiązać z nią
kontakt, czy nie, jak to zrobić i tak dalej. Zamartwianie się tym
uniemożliwiało mu podjęcie działania i wysłanie wiadomości. Zarówno w przypadku pracy, jak i randkowania Edward uważał, że musi się lepiej
przygotować i wtedy mu się uda. Czasami próbował się odprężyć, nie
martwić, działać spontanicznie. Wówczas jednak jego niepokój się
nasilał, więc mężczyzna wracał do obsesyjnego przewidywania problemów i przygotowywania się na nie. Im mocniej był sfrustrowany, tym bardziej
się wycofywał i wyłączał wieczorami. Zaczął się wstydzić tego, że nie
robi postępów, nie szukał wsparcia u przyjaciół ani u rodziny i począł
się izolować.
Znajomym i przyjaciołom Julia jawiła się jako bardzo życzliwa i kompetentna, choć nieco sztywna i nieprzystępna. Potrafiła jednak być
czarująca. Sama zdawała sobie sprawę, że niekiedy przybiera postawę
obronną, ale trudno jej było ufać ludziom. Podczas rozmów ze znajomymi i współpracownikami zazwyczaj odczuwała pewien dyskomfort, myślała o tym,
jak zakończyć rozmowę i się oddalić. Podczas pogawędek była bardzo
powściągliwa, nie chciała dzielić się zbyt wieloma informacjami o sobie.
Wyobrażała sobie, że ludzie ją ocenią, odrzucą, a nawet wyśmieją albo że
będą się nad nią użalać. Uważała, że jeśli za bardzo się przed nimi
odkryje, oni zobaczą, iż naprawdę jest "nieogarnięta" i "żałosna".
Dlatego dwoiła się i troiła, aby mieć dobre życie, podtrzymywać
przyjaźnie, odnosić sukcesy zawodowe. Zarazem dużo się izolowała,
czasami piła w samotności. Powtarzała sobie, że aby z tego wyjść, musi
spędzać więcej czasu z ludźmi i się do nich zbliżyć. Ale im mocniej się
starała, tym bardziej wyczerpywały ją próby ukrywania swojego
prawdziwego Ja.
Ze1 aktywnie działało w lokalnej społeczności oraz mocno się
angażowało w kwestie sprawiedliwości społecznej, opiekę nad osobami
uciskanymi i obronę ich praw. W dzieciństwie doświadczało dręczenia,
więc nauczyło się, że lepiej nie ufać ludziom, bo tak jest bezpieczniej.
Ze często miało poczucie, że nosi we wnętrzu emocjonalną ranę, dlatego
musi ostrożnie traktować siebie, unikać ryzyka i się izolować. Chociaż
było osobą szanowaną, zwykle czuło, że musi płynąć z prądem, dawać
ludziom to, czego chcą, i nigdy nie mówić głośno o własnych potrzebach.
Budziło to w nim urazę, złość i poczucie zaniedbania, które to uczucia
Ze zazwyczaj wyrażało głośno w ramach aktywizmu w imieniu innych ludzi
zamiast w życiu osobistym. Aby sobie pomóc, starało się być osobą
bardziej samowystarczalną, silniejszą, bardziej niezależną. Dobrze mu to
szło, co jednak nie wyeliminowało poczucia osamotnienia i podatności na
zranienie.
Być może -?podobnie jak Edward, Julia i Ze -?ty także wiesz, że chcesz
się zmienić. Ale skąd wiesz, co masz zmienić? Innymi słowy: na czym
polega problem i jak wygląda rozwiązanie?
W każdym z powyższych przykładów osób borykających się z różnymi
problemami możemy rozpoznać zachowania, które ewidentnie wymagają
zmiany, takie jak pracowanie zbyt dużo, trzymanie ludzi na dystans,
izolowanie się i nieufanie ludziom. Takie wzorce zachowania
niezaprzeczalnie przyczyniają się do frustracji, osamotnienia i poczucia
nieszczęścia każdej z tych osób. Każda z nich może się skupić na próbie
zmiany danego zachowania -?na przykład pracować mniej czy zbliżać się do
ludzi -?ale będzie musiała przy tym stawić czoła silnym uczuciom
nakazującym jego kontynuowanie. "Musisz pracować ciężej, musisz się
wykazać, jeśli chcesz być bezpieczny na tym świecie!", "Wspaniale byłoby
się zbliżyć do ludzi, ale oni cię zranią, więc nie wolno im ufać!" -
takie głęboko zakorzenione podstawowe przekonania popychają do
negatywnych zachowań, które opisane osoby próbują zmienić.
Ludzie często odczuwają napięcie, gdy próbują zmienić jakieś zachowanie,
ponieważ skupiają się na samym zachowaniu, a pomijają podstawowe
przekonania, które popychają ich do zachowywania się w dany sposób. W efekcie proces zmiany staje się niewiarygodnie męczący, gdyż poprzez
zmianę zachowania osoba usiłuje zmusić się do postępowania wbrew własnym
przekonaniom na temat rzeczywistości. Przypomina to zgrzytające zębatki
w źle wyregulowanym mechanizmie. Wyobraź sobie, że nie umiesz pływać,
ale codziennie stajesz na brzegu głębokiego basenu i mówisz sobie:
"Muszę tylko wskoczyć do wody i potem już popłynę bez problemu".
Tymczasem mózg i ciało sygnalizują niebezpieczeństwo, a ty nie możesz
ignorować tych sygnałów. Czy wyczuwasz już, jak trudna może być zmiana
zachowania, jeśli nie zajmiesz się również stojącym za nim podstawowym
przekonaniem?
No dobrze, jak na razie nieźle nam idzie. Kiedy już wiemy, jakie
zachowanie chcemy zmienić i jakie przekonanie leży u jego podstaw,
pozostaje nam sprawdzić, w jakim stopniu to przekonanie odpowiada
rzeczywistości, a następnie je zmienić, żeby łatwiej było zmienić
również zachowanie, tak? Niby tak.
Czy ktoś, kto żywi głęboko zakorzenione przekonanie na temat relacji
międzyludzkich lub natury świata, da się łatwo przekonać, że jest w błędzie? Oto mała podpowiedź z mojej strony: nie! To jest naprawdę
trudne. Ludzie często przez całe życie trzymają się swoich mocno
ugruntowanych przekonań, z którymi weszli w dorosłość. Nie da się tego
łatwo zmienić poprzez argumentację czy testowanie rzeczywistości.
Przypomnij sobie historie Edwarda, Julii i Ze. Każda z tych osób żywi
własne głęboko zakorzenione przekonania na temat tego, jak przetrwać w świecie. Edward uważa, że musi pracować ciężej od innych. Julia wierzy,
że jest w jakiś sposób wadliwa i musi się chronić przed osądami innych
ludzi. Ze doświadczało w dzieciństwie dręczenia i ma za sobą bardzo
realne doświadczenia potwierdzające, że ludzie krzywdzą, gdy zanadto się
do nich zbliżymy. Wszyscy troje w dzieciństwie zebrali doświadczenia,
które wcześnie ugruntowały ich strategie przetrwania. Dlatego może być
bardzo trudno przekonać ich, że żywione przez nich przekonania dotyczące
bezpieczeństwa i przetrwania w świecie są błędne.
Terapia schematów oferuje rozwiązanie tego dylematu. Pozwala dotrzeć do
tkwiących w dzieciństwie źródeł głęboko zakorzenionych przekonań, aby
odpowiedzieć na pytania: "Jak wyglądają moje przekonania?" i "Skąd się
one wzięły?". Podsuwa też pełną współczucia odpowiedź: przekonania te
pochodzą z twoich doświadczeń z dzieciństwa, od twojego dziecięcego Ja.
To zrozumiałe, że wtedy tak się czułaś/czułeś i nauczyłaś/nauczyłeś się
radzić sobie w taki właśnie sposób. Ale te czasy już minęły i teraz
życie może wyglądać inaczej.
Ostatecznie wszystko sprowadza się do dwóch spraw: współczucia dla
dziecięcego Ja i nawiązania z nim dialogu. W kontekście kłopotliwych
strategii radzenia sobie oznacza to zrozumienie powodów, dla których
wypracowanie tych strategii w ogóle było konieczne, i objęcie ich
współczuciem, a następnie podjęcie dialogu z tą częścią siebie, która
nadal czuje się podatna na zranienie, aby dostrzec prawdę o swojej
obecnej sytuacji. Później możesz zdecydować, co chcesz zrobić jako
dorosły człowiek, by żyć w sposób, który uważasz za wartościowy, zamiast
działać pod dyktando starego, dziecięcego lęku czy też skostniałego
instynktu.
Współczucie dla wewnętrznego dziecka i dialog z nim
Z perspektywy terapii schematów źródłem naszych umiejętności radzenia
sobie oraz podstawowych przekonań są doświadczenia z dzieciństwa, a zwłaszcza to, jak radziliśmy sobie jako dzieci z niezaspokojonymi
podstawowymi potrzebami emocjonalnymi.
Dlaczego owe doświadczenia nadal wywierają wpływ na nas i na nasze
zachowanie? Z punktu widzenia neuropsychologii łączy nas stała relacja z traumą polegającą na niezaspokojeniu naszych potrzeb emocjonalnych.
Odczuwany w związku z tym ból staje się dla nas swoistą lekcją. Odciska
on ślad w naszym mózgu i przypomina nam, że musimy się zachowywać w określony sposób, aby uniknąć ponownego skrzywdzenia. Zatem suma
trudnych doświadczeń z dzieciństwa towarzyszy nam w teraźniejszości, a my nadal korzystamy z tych samych umiejętności radzenia sobie, które
wypracowaliśmy wtedy.
To wewnętrzna dziecięca część naszej osoby. Każdy z nas ją ma. Jest ona
z nami od chwili narodzin i przechowuje emocje, przekonania, wspomnienia
powstałe w okresie, zanim jeszcze nasza podświadomość była zdolna
przetworzyć to, co się działo. Kiedy mówimy o wewnętrznym dziecku,
mówimy o wyobrażeniu naszego dziecięcego Ja, które pomaga nam bardziej
świadomie dotrzeć do wczesnych niezaspokojonych potrzeb.
Tworzenie w wyobraźni obrazu wewnętrznego dziecka stanowi praktyczną i skuteczną technikę, która pozwala nam zrozumieć własne potrzeby,
ponieważ odnosimy się do obrazu osoby. Wyobrażając sobie własne
wewnętrzne dziecko, jednocześnie przypominamy sobie, że nasze potrzeby
emocjonalne z tamtego okresu życia są proste i bazują na opiece ze
strony innych ludzi -?są to potrzeby dziecięce w dosłownym znaczeniu
tego słowa. Dzieci nie mają autonomii ani samodzielności właściwej
dorosłym, zatem muszą w pełni polegać na opiekunach -?pozostają od nich
całkowicie zależne.
Dlatego też współczucie i dialog są konieczne dla osobistej
transformacji. Okazując sobie współczucie, wchodzimy w dialog z wewnętrznym dzieckiem, które potrzebuje wiedzieć, że troszczy się o nie
ktoś, kto ma autorytet i władzę. Owa dynamika dorosły-dziecko stanowi
istotę sposobu, w jaki terapia schematów pomaga przezwyciężyć kłopotliwe
umiejętności radzenia sobie.
Jakie trudne uczucia przypominasz sobie z własnego dzieciństwa? Zapewne
wskażą one na pewne twoje niezaspokojone potrzeby z tamtego okresu i na
poczucie, że "musisz sobie radzić samodzielnie", skoro nie było żadnego
dorosłego chętnego lub zdolnego do pomocy. Samodzielne radzenie sobie w dzieciństwie oznaczało próby dawania sobie rady w dorosłym świecie i życia według dorosłych reguł bez względu na to, czy one w ogóle były
sprawiedliwe. Oznaczało próby radzenia sobie bez jakiegokolwiek uznania
czy wsparcia ze strony rodzica. Terapia schematów pozwala nam nareszcie
dostrzec, przez co przeszło wewnętrzne dziecko, uprawomocnić je i okazać
współczucie wobec tego, jak sobie poradziło. Następnie mówimy mu:
"Zobacz, jesteś już dorosłym i możesz ustalać nowe reguły!".
Czy w dzieciństwie nocami towarzyszyły ci strach i poczucie osamotnienia
(schemat Opuszczenia)? Być może wtedy znalazłaś/znalazłeś sposób, aby
znieść te uczucia, ponieważ nie miałaś/miałeś innego wyboru, ale teraz,
jako osoba dorosła, niekiedy czujesz głębokie osamotnienie i strach,
choć właściwie nie wiesz dlaczego.
A może miałaś/miałeś poczucie, że musisz wszystko osiągnąć samodzielnie,
bo inaczej będzie ci wstyd (schemat Nadmiernych Wymagań)? Być może
musiałaś/musiałeś sprostać wielu przerastającym cię zadaniom bez
wsparcia czy wskazówek ze strony dorosłych, aby przeżyć dzień. Zatem
stawka była bardzo wysoka, ponieważ wydawało się, że w razie popełnienia
błędu nikt cię nie uratuje. W rezultacie usiłowałaś/usiłowałeś robić
rzeczy, na które dziecko nie jest gotowe lub którym nie jest w stanie
podołać, bo jest po prostu za młode. Może obecnie, jako osoba dorosła,
podczas pracy nadal czujesz, że gra toczy się o bardzo wysoką stawkę,
więc przesadnie się starasz.
Czy jako dziecko miałaś/miałeś poczucie, że niczego nie jesteś w stanie
zrobić "jak należy" (schemat Porażki)? Może twoi opiekunowie nie
pamiętali, że dzieci muszą się dopiero nauczyć różnych rzeczy i że w zależności wieku nie są gotowe do pewnych zadań na poziomie
neurologicznym. Dlatego też mieli wobec ciebie wygórowane wymagania, co
mogło zrodzić w tobie przekonanie, że do niczego się nie nadajesz. A takie przekonanie może się utrzymać aż do wieku dorosłego.
A może miałaś/miałeś poczucie, że musisz opiekować się rodzicami lub
rodzeństwem i stawiać ich potrzeby na pierwszym miejscu (schemat
Samopoświęcenia)? Dzieci często są obsadzane w roli opiekunów siostry,
brata, a nawet rodzica, co jest bardzo niesprawiedliwe. W takiej
sytuacji ich uwaga zostaje odciągnięta od lekcji czerpanych z dorastania, w tym z zabawy, nauki i przeżywania emocji bez obciążenia.
Zamiast tego dziecko musi wziąć na siebie troskę o dobrostan innych osób
i czuje się winne, że w ogóle ma jakieś potrzeby. Poczucie winy z powodu
posiadania własnych potrzeb może utrzymać się do dorosłości właśnie jako
schemat.
Schematy rodzą się z trudnego poczucia bezradności dziecka, gdy dorośli
zawodzą. Ból schematu pozostaje z nami na poziomie układu nerwowego do
dorosłości, a my nadal czekamy, aż dorosły wkroczy do akcji i się nami
zajmie, i wciąż próbujemy sobie radzić bez właściwych narzędzi. Jako
dorośli możemy jednak zapewnić sobie opiekę, jakiej przez lata nam
brakowało, zapewniając sobie współczucie i dialog. Jako dorośli mamy moc
w pełni zadbać o własne niezaspokojone potrzeby.
Chciałbym podkreślić, że nie twierdzę, iż każdy człowiek przeżył w dzieciństwie traumę. Ale każdy ma pewne schematy. Niczyje potrzeby
emocjonalne w okresie dzieciństwa i dorastania nie są zaspokajane w stu
procentach przez cały czas, a schematy kształtują się w obszarach
potrzeb, którymi nie zajęto się wcale lub nie zajęto się w pełni. Tak
kształtuje się indywidualna osobowość i to pomaga nam rozwinąć
charakter, jak również stać się tym, kim jesteśmy, z naszymi talentami
oraz mocnymi i słabymi stronami.
Terapeuci schematów nie postrzegają schematów jedynie jako problemów do
wyeliminowania, ale oddają im sprawiedliwość jako najlepszym
rozwiązaniom, jakie każdy z nas mógł sobie wypracować w dzieciństwie.
Schematy doprowadziły cię do miejsca, w którym się znajdujesz obecnie, i pomagały ci przetrwać. Ważne jest również zaakceptowanie tego, że twoje
umiejętności radzenia sobie mogły się stać tak "skuteczne", iż już nie
pamiętasz, jak to jest mieć potrzeby emocjonalne lub uzyskać ich
zaspokojenie. Gdy tak się dzieje, staje się to twoją nową normą, co
prowadzi do zablokowania, braku spełnienia, emocjonalnego odłączenia,
problemów w relacjach z ludźmi, osamotnienia, złości, a nawet lęku,
depresji i innych problemów zdrowia psychicznego. Rzecz w tym, że
naprawdę nie chcemy się wyzbywać nawykowych umiejętności radzenia sobie,
ponieważ bez nich czujemy się nadzy i podatni na zranienie, więc tkwimy
w błędnym kole.
Co oznacza niezaspokojenie potrzeb emocjonalnych
Rodzice Edwarda to ludzie sukcesu: jego matka piastowała wysokie
stanowiska w ochronie zdrowia, a ojciec był radcą prawnym w korporacji.
Oboje byli pochłonięci własną karierą, a synem zajmowały się nianie i opiekunki, aż urósł na tyle, by po szkole móc spędzać długie godziny
sam. Jako Afroamerykanin Edward wcześnie nauczył się od rodziców, że
jeśli chce osiągnąć sukces, musi być we wszystkim najlepszy, aby
przezwyciężyć instytucjonalny rasizm. Rodzice wierzyli, że okazują
synowi miłość, stawiając mu wysokie wymagania bez zbytniej czułości. Owo
połączenie dużych oczekiwań i emocjonalnego chłodu doprowadziło Edwarda
do wniosku, że zasługuje na miłość tylko wtedy, gdy dobrze się spisuje.
Rasizm, z którym nieuchronnie się zetknął, jedynie wzmocnił przekonania
wpojone przez rodziców.
Ponieważ dorastał pod opieką takich rodziców, Edward skupiał się przede
wszystkim na osiągnięciach. Rodzice w zrozumiały sposób troszczyli się o syna, pilnując, by potrafił dać sobie radę w bezwzględnym,
niesprawiedliwym świecie, jaki na niego czekał. W takim podejściu z pewnością można dopatrzeć się miłości. Nieprzypadkowo dorosłe życie
Edwarda i jego sukcesy zawodowe są hołdem dla podejścia rodziców.
Zarazem widzimy w owym życiu dowód na to, czego mężczyźnie zabrakło jako
dziecku. W dzieciństwie Edward doświadczył niewiele czułości, zachęty i wsparcia czy przebaczenia. Jedną z jego podstawowych potrzeb
emocjonalnych była pewność, że jeśli popełni błąd lub nie dość szybko
opanuje nową umiejętność, to nic się nie stanie i będzie nadal kochany.
Tymczasem on nigdy nie był tego pewien, dlatego nigdy nie rozwinął
poczucia własnej wartości, które byłoby niezależne od osiąganych
wyników.
W przypadku Edwarda najważniejsze pytanie brzmi: jak odłączyć miłość od
transakcyjnej idei osiągnięć?
Julia w okresie dorastania najwięcej uwagi otrzymywała ze strony matki,
ponieważ ojciec pozostawał emocjonalnie odłączony oraz był tak
pochłonięty pracą i swoim hobby, że przeważnie był nieobecny. Jej matka
niestety wyznawała przekonanie, że najlepszą formą miłości,
przygotowującą dziecko na świat, jest surowość. Jeśli Julia popełniała
błędy lub trzeba ją było nauczyć, jak coś zrobić, matka krzyczała albo
używała poirytowanego, zniecierpliwionego tonu. Dlatego też Julia
nabrała przekonania, że coś z nią musi być nie tak. Powinna więcej
wiedzieć lub lepiej sobie radzić z różnymi rzeczami? Dlaczego nie była
lepsza, zdolniejsza?
Niestety Julia przeniosła silne przekonanie o własnej bezwartościowości
z dzieciństwa w dorosłość. Ponieważ ojciec był emocjonalnie nieobecny, a matka używała poirytowanego, a niekiedy wręcz pogardliwego tonu, stale
odbierała ten sam komunikat, że coś z nią jest nie tak. "Jak mogłam
popełnić te błędy? Dlaczego mama nie ma dla mnie cierpliwości? Dlaczego
tata ze mną nie rozmawia? Musiałam coś źle zrobić albo po prostu jestem
do niczego".
Oczywiście nie było żadnych gwarancji, że Julia zostałaby empatycznie
wysłuchana przez rodziców, gdyby kiedykolwiek wyraziła któreś z tych
odczuć. Dlatego rozwinął się u niej silny instynkt ukrywania owej
rzekomo wadliwej części siebie, aby się chronić.
Jako dziecko Julia potrzebowała wiedzieć, że jest akceptowana i kochana
bez względu na to, jak dobrze sobie radzi (w realistycznych granicach).
Zamiast tego stale odbierany przez nią komunikat, że zrobiła coś źle -
że w jakiś sposób jest zła -?pozostawił niezaspokojoną potrzebę
bezwarunkowej miłości. Jako dorosła Julia balansowała między ukrytym
wewnętrznym przekonaniem, że jest wadliwa i do niczego, a zewnętrznym
życiem osoby wysoce kompetentnej z silnie izolującym hartem ducha
zniechęcającym do dzielenia się tymi częściami siebie, które wedle jej
obaw byłyby postrzegane jako słabości.
Ze było najmłodszym z czworga rodzeństwa. Jego rodzice byli
nieelastyczni i konserwatywni, jeśli chodzi o emocje i pochwały, a troskę o dzieci okazywali przede wszystkim poprzez wysokie wymagania co
do ocen w szkole. Poza silną koncentracją na osiągnięciach szkolnych w dużej mierze pozostawiali dzieci samym sobie. Ze mogło liczyć na pewne
wsparcie i uwagę starszej siostry, ale ze strony reszty rodzeństwa
często spotykało się z zaniedbywaniem i złym traktowaniem. Było
przekonane, że najlepsze podejście do życia polega na trzymaniu się na
uboczu, aby uniknąć złego traktowania. Poza tym nabrało przekonania, że
jego samoocena będzie bezpieczniejsza, jeśli nie będzie ściągało na
siebie uwagi. Przez to trudno mu było się nauczyć, jak stawać w swojej
obronie, gdy mierzyło się z konfliktem i ludźmi naruszającymi jego
granice -?co przecież jest nieuniknione od czasu do czasu. Wszystko to
naraziło Ze na dręczenie, co dodatkowo wzmocniło przekonanie "jeśli
zbliżasz się do ludzi, oni cię krzywdzą".
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki