[ 1 ] Mary Lennox była chudą
dziesięcioletnią dziewczynką, przyzwyczajoną do życia, jakie
pędziła w Indiach od urodzenia. Miała rzadkie jasne włosy oraz
brzydką żółtą twarz o złym spojrzeniu. Zawsze coś albo ktoś
ją denerwował. Jej ojciec był ciągle zajęty, a mama bardziej
interesowała się chodzeniem na przyjęcia niż opieką nad swoją
jedynaczką. Tak więc Mary zaraz po urodzeniu została oddana pod
opiekę hinduskiej służącej o imieniu Ayah, której powiedziano, aby
trzymała dziecko z dala od rodziców. Mary stała się niegrzecznym,
zepsutym i samolubnym dzieckiem i przyzwyczaiła się do tego, że
służący zawsze jej słuchali. Nigdy nikogo nie lubiła i nie miała
się z kim bawić, ponieważ nie było ani jednej osoby, która by
lubiła ją.
[ 2 ] Pewnego upalnego dnia Mary obudziła się i, otworzywszy
oczy, nie zobaczyła Ayah, tylko inną służącą. Zapytała:
[ 3 ] - Dlaczego przyszłaś? Nie pozwolę ci tu
zostać. Przyślij do mnie moją Ayah!
[ 4 ] Służąca wyglądała na przestraszoną, ale odpowiedziała,
że Ayah nie może przyjść. Ta odpowiedź tak bardzo rozzłościła
Mary, że zaczęła kopać i bić biedną kobietę. Jednak jej Ayah
nie wróciła.
[ 5 ] W ogóle ten poranek był jakiś dziwny. Wszystko było
inaczej niż zwykle: nie było Ayah, nie było porannego mycia, nie
było pomocy przy ubieraniu i nie było z kim się bawić. Mary
miała wrażenie, że brakuje większości służących. Dziewczynka
zdecydowała się przejść po domu. Na werandzie znalazła matkę
rozmawiającą z młodym mężczyzną. Mężczyzna wyglądał na bardzo
zmartwionego. Mary usłyszała, jak matka pytała go:
[ 6 ] - Czy to naprawdę takie poważne?
[ 7 ] - Bardzo - powinni państwo byli wyjechać dwa tygodnie
temu.
[ 8 ] - Wiem, ale musiałam pójść na to głupie
przyjęcie.
[ 9 ] - Nigdy nie powiedziała pani, że choruje
także pani służba - powiedział.
[ 10 ] - Ponieważ sama o tym nie wiedziałam - odpowiedziała
matka Mary.
[ 11 ] Nikt nie powiedział Mary, że wybuchła epidemia
cholery i że umarła jej Ayah, oraz że inni ludzie padali jak
muchy. Wszyscy panikowali i kompletnie zapomniano o Mary. W ciągu
kilku dni wszyscy służący zmarli lub uciekli. Zmarli także rodzice
Mary.
[ 12 ] Ale Mary z niczego nie zdawała sobie sprawy. Podejrzewała,
że jest jedyną osobą, która została w domu, ponieważ wokół
było bardzo cicho. Jedyne, co mogła zrobić to czekać, aż ktoś
przyjdzie i się nią zajmie. Była
zmęczona i przez większość czasu spała. Gdy wreszcie się obudziła,
usłyszała dwa męskie głosy. Mężczyźni rozmawiali o tym, co się
stało. Myśleli, że wszyscy umarli. Nagle zauważyli Mary siedzącą
na łóżku.
[ 13 ] - To jest to dziecko! - powiedział jeden z nich. -
Musieli o niej zupełnie zapomnieć.
[ 14 ] - Dlaczego o mnie zapomniano? - spytała Mary. -
Dlaczego nikt po mnie nie przyszedł?
[ 15 ] - Biedna mała! Nie ma nikogo, kto mógłby po ciebie
przyjść.
[ 16 ] Pomimo tego, że epidemia zabrała tak wiele osób,
Mary współczuła tylko samej sobie. Nie mogła zostać w Indiach,
ponieważ nie było nikogo, kto mógłby i chciałby się nią
zająć. Dlatego wysłano ją do Anglii, do jej wuja Archibalda
Cravena.
[ 17 ] Mary nigdy nie przejmowała się zbytnio tym, z kim
mieszka, pod warunkiem, że był ktoś, kto się nią zajmował. Więc
teraz interesowało ją jedynie, jaka będzie jej nowa Ayah,
i czy będzie ją traktować tak,
jak traktowała ją poprzednia Ayah. Jednak czasem samotność bardzo
ciążyła jej na sercu i dziewczynka zastanawiała się, dlaczego nigdy
nie należała do nikogo, nawet do swoich rodziców.
[ 18 ] Mary została wysłana do Anglii z żoną oficera, zaś
w Londynie powitała ją pani Medlock, gospodyni pana Cravena. Mary
nie polubiła pani Medlock i nie była wcale ciekawa nowego miejsca,
do którego jechała. Nawet nie zadała sobie trudu zapytać
o wuja.
[ 19 ] - Czy wiesz coś o swoim wuju? - pani Medlock zapytała
Mary, kiedy usiadły w pociągu.
[ 20 ] - Nie.
[ 21 ] - Nigdy nie słyszałaś, jak twoi rodzice o nim
rozmawiali?
[ 22 ] - Nie.
[ 23 ] - Hmm - zdziwiła się Pani Medlock. - Wydaje mi się,
że coś należy ci powiedzieć. Jedziesz do dziwnego miejsca. Pan Craven
mieszka w bardzo starym i bardzo dużym
domu - ma około sześćset lat, i jest w nim prawie sto pokoi. Jednak
większość z nich jest zamknięta. Dwór stoi na skraju wrzosowiska
w otoczeniu ogrodów i parku. Co o tym myślisz?
[ 24 ] - Nic.
[ 25 ] - Nie obchodzi cię to?
[ 26 ] - Nie ma znaczenia, czy to mnie obchodzi czy nie -
odparła Mary.
[ 27 ] - Pan Craven ma garbate plecy. Był bardzo zgorzkniałym
człowiekiem, zanim się ożenił. Jednak jego żona była dobra
i delikatna jak kwiat.
[ 28 ] - Dlaczego była? - spytała Mary, która zaczęła
słuchać wbrew sobie.
[ 29 ] - Biedaczka zmarła - odpowiedziała pani
Medlock.
[ 30 ] - Naprawdę? - zapytała Mary.
[ 31 ] - Od jej śmierci pan Craven mieszka sam. Dużo podróżuje
po innych krajach, a kiedy jest w domu, nigdy nie spotyka się
z ludźmi. Więc nie oczekuj, że
będzie z tobą rozmawiał. Dostaniesz swój pokój i zostaniesz
poinstruowana, w których ogrodach możesz się bawić.
[ 32 ] Podczas ich wspólnej podróży nie padło ani jedno słowo
więcej, a gdy dojechały na stację, było już ciemno. Mężczyzna
w powozie czekał, aby zabrać je do dworu.
[ 33 ] - Co to jest wrzosowisko? - Mary nagle przypomniała
sobie słowo, którego użyła pani Medlock.
[ 34 ] - Teraz jest ciemno na zewnątrz - powiedziała
pani Medlock. - Ale jeśli wyjrzysz przez okno, wkrótce je
zobaczysz.
[ 35 ] Ale Mary nie mogła dojrzeć nic prócz ciemności
okrywającej bezkresny teren. Nie podobało jej się to.
[ 36 ] Po przyjeździe Mary zaprowadzono do jej pokoju. Miała za
sobą długi dzień i szybko zasnęła.
[ 37 ] O poranku Mary obudziła się i zobaczyła wiejską
dziewczynę siedzącą przy kominku z uśmiechem na ustach. Była
to Marta, służąca, która pomagała w domu. Mary, która była przyzwyczajona do tego, że jej
hinduskie służące myły ją i ubierały, rozzłościła się na
Martę, która nie chciała jej pomóc przy ubieraniu i wkładaniu
butów. Z kolei Marta nie mogła uwierzyć własnym oczom -
nigdy nie widziała dziewczynki, która potrzebowała pomocy przy
ubieraniu i butach. Jednak gdy Mary tak się rozzłościła, że
zaczęła płakać, Marta pomogła jej założyć sukienkę. Następnie
zaprowadziła ją do drugiego pokoju, gdzie na stole czekało na nią
śniadanie. Była to owsianka. Mary spojrzała i powiedziała, że nie
jest głodna.
[ 38 ] - Nie jest panienka głodna? - zapytała Marta
ze zdziwieniem. - O rety! Gdyby tu byli moi mali braciszkowie
i siostry, ten talerz byłby pusty w ciągu minuty!
[ 39 ] - Dlaczego? - zapytała
Mary.
[ 40 ] - Ponieważ nie zdarza się często, że dostają taki
dobry posiłek.
[ 41 ] Mary spróbowała trochę owsianki.
[ 42 ] - Nigdy by nie zmarnowali takiego dobrego jedzenia -
ciągnęła Marta.
[ 43 ] - Dlaczego?
- Gdyby nie jedli, nie mieliby siły biegać po wrzosowisku
przez cały dzień.
[ 44 ] Mary podniosła łyżkę i zaczęła powoli jeść
słuchając, jak Marta opowiada o swojej rodzinie, a w szczególności
o bracie Dickonie, który spędzał na wrzosowisku większość czasu
bawiąc się z różnymi zwierzętami.
[ 45 ] Mary była tak zaintrygowana opowiadaniami Marty, że
zdecydowała się wyjść i pójść na spacer po ogrodach pana
Cravena. Gdy Marta wspomniała o ogrodzie, zamkniętym od śmierci pani
Craven, ciekawość Mary tylko się wzmogła. Marta nie wiedziała, gdzie
znajduje się ten ogród. Był to tajemniczy ogród.