Tomasz Zarębski
Filozofia jako poszukiwanie trafnych wyjaśnień - o życiu i twórczości Stephena E. Toulmina
Stephen Edelston Toulmin znany jest w filozofii współczesnej w kilku, jeśli nie kilkunastu, obszarach refleksji: metaetyce - jako przedstawiciel i obrońca "etyki dobrych racji", teorii argumentacji - jako twórca modelu argumentu substancjalnego (praktycznego), w filozofii nauki - jako zwolennik ewolucyjnego ujęcia rozwoju pojęć i teorii naukowych, w dziedzinie historii idei - jako współautor (z June Goodfield) kilku książek z zakresu rozwoju pojęć naukowych, a wśród badaczy myśli Ludwiga Wittgensteina - jako współautor napisanej z Allanem Janikiem pracy Wittgenstein's Vienna (1996 [1973]), wiążącej koncepcję autora Traktatu logiczno-filozoficznego z kulturalnym klimatem ówczesnego Wiednia. Sporą popularność zyskała również jego praca Kosmopolis. Ukryty program nowoczesności (Cosmopolis: The Hidden Agenda of Modernity) z 1990 roku (zob. Toulmin 2005), będąca głosem w sporze o rozumienie dziedzictwa nowoczesności i pojmowania ponowoczesności. Wydaje się jednak - można zasadnie zaryzykować takie stwierdzenie - że najbardziej oryginalnym i poznawczo płodnym osiągnięciem Toulmina, stanowiącym jego najważniejszy wkład we współczesną humanistykę, jest oddawana właśnie w ręce polskich czytelników praca Sposoby użycia argumentów (The Uses of Argument) z 1958 roku.
Za wyróżniającym potraktowaniem tej właśnie książki przemawia przede wszystkim fakt, że stała się ona - mimo chłodnego jej przyjęcia przez brytyjskich filozofów języka - jednym z założycielskich tekstów współczesnej teorii argumentacji, a zaproponowany w niej model argumentu jest dziś, jak wspomina David Hitchcock, "obowiązkowym elementem podręczników argumentacji" w obszarze speech communication (Hitchcock 2010). Ideą szczególnie inspirującą dla badaczy i twórców dwudziestowiecznej logiki nieformalnej czy myślenia krytycznego (critical thinking) było poszukiwanie przez Toulmina innego niż formalnologiczny modelu argumentowania - wrażliwego na kontekst i związanego z wykształconą w danym obszarze dyskusji praktyką - a także krytyczne zdystansowanie się od analitycznego, abstrakcyjnego ideału argumentu. Wydaje się, że zasługę Toulmina można rozpatrywać tutaj w dwóch ogólnych wymiarach. Pierwszym jest podanie filozoficznego uzasadnienia powodów porzucenia analitycznego ideału jako niemożliwego - wbrew jego uniwersalistycznym ambicjom - do zastosowania we wszystkich dziedzinach refleksji i dostarczenie racji dla poszukiwania innych, praktycznych sposobów argumentowania. Drugim zaś są konkretne propozycje Toulmina w postaci postulowanego modelu argumentu oraz związanej z nim terminologii. O ile pierwszy aspekt przyjęto jako punkt wyjścia we współczesnej logice nieformalnej, o tyle drugi traktowano częściej jako punkt odniesienia i przedmiot dyskusji.
Aby uzyskać możliwie pełne zrozumienie rozważań zawartych przez Toulmina w Sposobach użycia argumentów, warto umieścić tę książkę w kilku wymiarach: biograficzno-zawodowych losów jej autora i ogólniejszego dorobku filozoficznego, wraz z jego recepcją; filozoficznych wpływów i widocznych w niej odniesień, ze szczególnym naciskiem na filozofię Ludwiga Wittgensteina; terminologicznych problemów i decyzji translatorskich związanych z prezentowanym polskim przekładem; wreszcie z obecnością Toulmina na gruncie polskiej humanistyki.
***
Stephen Edelston Toulmin urodził się w Londynie 25 marca 1922 roku, a zmarł w Los Angeles 4 grudnia 2009 roku. Pochodził z rodziny inteligenckiej o silnych i długich tradycjach liberalnych, której członkowie wywodzili się z Francji, skąd jako prześladowani hugenoci - po wydaniu edyktu nantejskiego w 1685 roku - musieli wyjechać i znaleźli schronienie w Anglii (Janik 2011). Już w Anglii jego przodkowie należeli więc do społeczności protestanckich dysydentów, którą to grupę angielski Akt tolerancji z 1689 roku określał jako protestant dissenters (dla podkreślenia, że nie chodzi w nim o dysydentów katolickich), a które domagały się dla siebie niezależności i odłączenia od oficjalnego, państwowego Kościoła Anglii. Przodkowie Toulmina reprezentowali pierwotnie nurt prezbiteriański (nawiązujący właśnie do francuskich hugenotów), a wielu z nich wyjechało później z Anglii i osiedliło się w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Należał do nich Joshua Toulmin (1740-1815), znany pisarz i teolog (najpierw prezbiteriański, później baptystyczny, następnie unitariański), który otwarcie chwalił rewolucje amerykańską i francuską oraz z sympatią odnosił się do Francji i Stanów Zjednoczonych (wówczas wrogów Wielkiej Brytanii), a na skutek doświadczanej w kraju wrogości wyjechał do Stanów Zjednoczonych.
W prywatnych rozmowach1 Stephen E. Toulmin (autor Sposobów użycia argumentów) często wymieniał syna Joshui, czyli Harry'ego Toulmina, również unitariańskiego duchownego i polityka, zaznaczając z dumą, że jego "pra pra pra... wuj założył w XVIII w. pierwszy uniwersytet na zachód od gór Appalachów" (Zarębski i Janik 2023). Chodzi najprawdopodobniej o utworzone w 1780 roku Transylvania Seminary (obecnie uniwersytet) w Lexington w stanie Kentucky, którego pierwszym rektorem - z rekomendacji Thomasa Jeffersona i Jamesa Monroego - został właśnie Harry Toulmin2. Wspominał również o związkach jego przodków z Josephem Priestleyem, słynnym chemikiem, między innymi odkrywcą tlenu, teologiem i pisarzem politycznym. W podróży do Stanów Zjednoczonych - na którą Priestley, zachęcany wcześniej przez Thomasa Jeffersona, zdecydował się po tym, gdy jego dom w Birmingham w Anglii podpalili przeciwnicy polityczno-religijni - towarzyszył mu właśnie Harry Toulmin, który następnie pomógł Priestleyowi osiedlić się w Pensylwanii. Ponoć rodziny Priestleyów i Toulminów znały się blisko i żyły w przyjaźni - Joshua napisał mowę pochwalną na okoliczność śmierci Priestleya w 1804 roku (Toulmin 1804) - a w późniejszym czasie zostały skoligacone przez małżeństwo (Toulmin 1997a). Harry osiedlił się następnie w Mobile na terytorium dzisiejszego stanu Alabama, a jedno z przedmieść Mobile nosi do dziś nazwę Toulminville. Warto dodać, że Stephen E. Toulmin w pewnym sensie kontynuował religijne tradycje rodziny, ale już pod szyldem innego Kościoła: został mianowicie kwakrem, a jednym z istotnych czynników jego konwersji miał być fundamentalny element milczenia w kwakrowskich spotkaniach religijnych, na których z zasady rezygnuje się z typowych dla innych wyznań (na przykład katolicyzmu) głośnych wspólnych modlitw, śpiewów, aktów przebłagania czy dziękczynienia, a meetings for worship polegają na oczekiwaniu w milczeniu na Ducha Świętego. Jest bardzo prawdopodobne, że czynnikiem skłaniającym go do konwersji były końcowe tezy Traktatu logiczno-filozoficznego Wittgensteina, a zwłaszcza słynna teza siódma: "O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć" (Wittgenstein 1997)3.
Stephen E. Toulmin wspominał również czasem o rodzinnej opowieści, a raczej anegdocie, jakoby ród Toulminów naprawdę pochodził z Włoch, skąd przeniósł się do Francji, a następnie do Anglii, a stało się to w następujących okolicznościach. Otóż podobno włoski socynianin Tolmino - pochodzący z Piemontu, miasta, które dziś leży w Słowenii i nosi nazwę Tolmin - spotkał się z Galileuszem w jego domu w Arcetri pod Florencją, gdzie słynny astronom odbywał areszt domowy. Galileusz miał wówczas powierzyć Tolminowi misję przewiezienia manuskryptu Dialogu o dwu najważniejszych układach świata: ptolemeuszowym i kopernikowym (Galilei 1962) do Paryża. Dzięki temu wspomniane dzieło miało szansę dotrzeć do szerszej publiczności. Człowiek ten osiedlił się we Francji, a później jego rodzina, ze względu na prześladowania religijne, wyjechała do Anglii. To oczywiście legenda, którą Toulmin traktował z dystansem i humorem, kwitując włoskim powiedzeniem zaczerpniętym z Giordana Bruna: Se non ? vero, ? molto ben trovato (Jeśli to nie jest prawdziwe, to przynajmniej dobrze wymyślone) (Toulmin 1997b).
Stephen E. Toulmin wspominał, że przy domowych rodzinnych obiadach jego ojciec, Geoffrey Edelston Toulmin, z wykształcenia ekonomista, absolwent Cambridge, często moderował z dziećmi (czwórką rodzeństwa) dyskusje w ten sposób, że stawiał ciekawe teoretyczne pytanie i prowokował rozważania, ale niemal nigdy - ku rozdrażnieniu młodszych uczestników - nie kończył podaniem oczekiwanej właściwej odpowiedzi (Toulmin 1997b). Rozmowy te ponoć dotyczyły kwestii związanych z historią, życiem społecznym, a nawet z kosmologią (O'Grady 2010). Naturalnie mogły więc skłaniać również do poszukiwań filozoficznych.
Pierwsze kroki edukacji uniwersyteckiej, podjętej w King's College w Cambridge, skierował Toulmin w stronę matematyki i fizyki, był bowiem początkowo przekonany, że "fizyka mogłaby nam dać właściwe odpowiedzi na pytania filozoficzne" (Toulmin 1997a). Jako fizyk został zatrudniony w 1942 roku przez Royal Air Force w eksperymentalnej sekcji prowadzącej badania nad technologią radarów (Malvern Radar Research Center), której siedzibę przeniesiono później, pod auspicjami aliantów, na teren Niemiec (Grimes 2009). To wczesne praktyczne doświadczenie zawodowe okazało się decydujące w kwestii dalszej kariery Toulmina, który po jego zakończeniu postanowił porzucić dalsze kształcenie w tej dyscyplinie. W częściowo autobiograficznej książce Return to Reason wspomina: "[...] szybko się przekonałem, że ze względu na moją niezdarność [clumsines] nigdy nie osiągnąłbym sukcesów przy prowadzeniu eksperymentów" (Toulmin 2001, s. 10). Ponieważ jeszcze w 1941 roku uczęszczał w Cambridge na wykłady Ludwiga Wittgensteina (Janik i Toulmin 1996, s. 11) - a najprawdopodobniej miał również dostęp do notatek, które później złożyły się na Niebieski i brązowy zeszyt4 (Wittgenstein 1998), gdyż krążyły wówczas wśród studentów i wykładowców - po zakończeniu wojny postanowił kontynuować studia filozoficzne i dołączyć na jego zajęcia (1946-1947) poświęcone filozoficznym podstawom psychologii (Wittgenstein 2022). Można więc chyba powiedzieć, że to przede wszystkim dzięki Wittgensteinowi skierował się Toulmin ku filozofii. Planował także pierwotnie napisać pod opieką Wittgensteina pracę doktorską, mimo że autor Tractatus logico-philosophicus budził w nim podobno przerażenie. Toulmin opowiadał później Janikowi, że "nie chciał odpowiadać na jego [Wittgensteina] pytania. Nie chciał, by Wittgenstein wiedział, że on tam jest. Chciał słyszeć Wittgensteina, ale nie chciał, by ten go widział. Ponieważ Wittgenstein zadawał słuchaczom niezwykłe pytania, na które nie byli w stanie odpowiedzieć, co było bardzo zawstydzające, a często bolesne. Wittgensteinowi nie było znane pojęcie taktu, był brutalny w relacjach z otaczającymi go ludźmi" (Zarębski i Janik 2023; por. Dehnel i in. 2023). Ostatecznie promotorem doktoratu, choć praca była pisana pod silnym wpływem Wittgensteina, został Richard Braithwaite. Doktorat, obroniony w 1948 roku, a wydany dwa lata później, nosił tytuł An Examination of the Place of Reason in Ethics (Toulmin 1950).
Choć zainspirowany filozoficznie przede wszystkim przez Wittgensteina, Toulmin pozostał jednak myślicielem samodzielnym i w żadnym razie nie ograniczał się wyłącznie do studiów nad myślą autora Traktatu logiczno-filozoficznego. Początkowo nie zdawał sobie również najprawdopodobniej sprawy, że jego wykładowca z Cambridge skupi w tak dużym stopniu uwagę późniejszych czytelników i badaczy. Swoje szersze refleksje na temat Wittgensteina postanowił przedstawić dopiero w 1969 roku w artykule Ludwig Wittgenstein, opublikowanym w piśmie "Encounter" (Toulmin 1969), a później, w 1973 roku, w napisanej wraz z Janikiem książce Wittgenstein's Vienna (Janik i Toulmin 1996), rekonstruującej kulturowy kontekst filozofii Wittgensteina (zob. Zarębski 2024). Można jednak powiedzieć, że kontakt z Wittgensteinem stanowił dla Toulmina raczej impuls do samodzielnych poszukiwań (por. Toulmin 1997b), a nie do szczegółowej egzegezy tego, o czym mówił autor Traktatu logiczno-filozoficznego i Dociekań filozoficznych, aczkolwiek najważniejsze idee zwłaszcza późniejszego Wittgensteina - na przykład nacisk na praktyczny wymiar filozofowania i użycia języka - utrzymywały się przez cały okres jego działalności.
Ludwig Wittgenstein nie stanowił oczywiście jedynej inspiracji. Filozofem, o którym autor Sposobów użycia argumentów mówi wprost, że odmienił jego sposób myślenia, jest przede wszystkim Robin G. Collingwood i jego filozofia historii (zob. Toulmin 1958, s. 258; Toulmin 2001, s. viii). Taką osobą był także filozof nauki Norwood R. Hanson, z którym Toulmin się przyjaźnił (Janik 2011). Niezwykle cenił sobie również takich filozofów, jak John L. Austin (który przez pewien czas był zresztą szwagrem Toulmina - bratem jego drugiej żony, czyli June Goodfield, Austin zaś poślubił siostrę Toulmina), Gilbert Ryle, John Wisdom, Isaiah Berlin, Paul Dirac (od którego uczył się fizyki w Cambridge) czy Alasdair MacIntyre. Podobno nie czuł się jednak dobrze w gremiach składających się z typowych akademickich filozofów, rzadko więc uczestniczył, kiedy przebywał już w Stanach Zjednoczonych, w zjazdach American Philosophical Association (APA). "Był głęboko przekonany, że zawodowi filozofowie nie definiują tego, jakie są rzeczywiste problemy filozofii, te problemy wyrastają bowiem z zawiłości obecnych w ludzkim życiu. Oznaczało to dla niego zaangażowanie się w intensywny dialog z fizykami, psychologami, psychoanalitykami, lekarzami, artystami muzykami i oczywiście z historykami nauki" (Janik 2011). Rezultatem takiej współpracy są zarówno jego liczne współautorskie książki, jak i otwarta, różnorodna problematyka, jaką się zajmował. Toulmin powiadał czasem przekornie, że filozofią zajmuje się amatorsko. Tak czy inaczej, brał czynny i istotny udział w kilku ważnych dyskusjach filozoficznych drugiej połowy XX wieku, a jego głos był słyszalny i szeroko dyskutowany.
***
Intelektualną drogę Toulmina można podzielić na dwa wyraźnie etapy - brytyjski i amerykański. Wydaje się, że czynnikiem stanowiącym cezurę jest wydanie książki Sposoby użycia argumentów (Toulmin 1958), jej recepcja w Wielkiej Brytanii oraz wynikające z niej osobiste konsekwencje, z którymi autor musiał się zmierzyć.
An Examination of the Place of Reason in Ethics (1950)
Pierwszym istotnym krokiem na intelektualnej i zawodowej drodze Toulmina jest uzyskanie w 1948 roku doktoratu w Cambridge, pod opieką Richarda Braithwaite'a, a następnie książkowe wydanie rozprawy doktorskiej An Examination of the Place of Reason in Ethics (Toulmin 1950). Książka ta jest polemiką z trzema najważniejszymi - w czasie jej powstawania, czyli w połowie XX wieku - stanowiskami w obszarze metaetyki: obiektywizmem (reprezentowanym przez George'a E. Moore'a, a głoszącym, że dobro jest jakością istniejącą realnie i obiektywnie, ponadto możliwe jest jej poznanie), subiektywizmem (którego przykładem może być emotywizm Charlesa L. Stevensona, twierdzącego, że sądy etyczne są głównie wypowiedziami wyrażającymi nasze emocje żywione wobec poszczególnych zachowań i postępków, nie odnoszą się jednak wcale do żadnej obiektywnej rzeczywistości), imperatywizmem (którego przedstawicielem był Alfred J. Ayer, a który głosił, że wypowiedzi etyczne są zakamuflowanymi wykrzyknieniami - bardziej przypominającymi wyrażenia typu: "Baczność!", "Złodziej!" czy "Bardzo nieładnie!" niż sądy logiczne - a ich celem jest czysta perswazja, mająca skłonić oponenta do przyjęcia naszych preferencji moralnych przez ton głosu, wyraz twarzy i tym podobne). Toulmin przekonuje, że żadne z powyższych stanowisk nie jest satysfakcjonujące i nie ujmuje właściwie natury wypowiedzi etycznych. Subiektywizm i imperatywizm czynią bowiem wszelkie spory i argumenty etyczne czymś jałowym i pozarozumowym, obiektywizm zaś przeczy naszemu potocznemu doświadczeniu: gdyby dobro było jakością realną, obiektywną i poznawalną, wówczas każdy spór o etyczną słuszność czyichś postępowań byłby stosunkowo łatwo rozstrzygalny, lecz doświadczenie, w którym napotykamy życiowe dylematy, mówi nam, że tak nie jest.
Ułomność powyższych stanowisk tkwi w samym punkcie wyjścia - przy ich formułowaniu - i polega na tym, że pytają one najpierw, czym jest dobro, prawość czy moralna słuszność, a dopiero później podejmują kwestię etycznego uzasadnienia naszych moralnych wyborów, czyli kwestię racji, dla których należałoby dane działanie podjąć bądź danego działania zaniechać. Nie są więc pomocne w rozwiązaniu praktycznej trudności związanej z odróżnieniem trafnego, dobrego rozumowania etycznego od rozumowania niewłaściwego czy złego. Novum Toulmina polega na odwróceniu tego porządku, a jego stanowisko można określić jako podejście z punktu widzenia dobrych racji (good reasons approach). W myśl tego podejścia nie powinniśmy pytać o odniesienie rzeczownika "dobro" czy znaczenie przymiotnika "dobry", ale skierować uwagę na to, jakie racje uznalibyśmy za dobre przy uzasadnianiu moralnej decyzji czy moralnego działania. Na pierwszy plan wysuwa się więc tutaj zagadnienie użycia języka - stosowania pojęć - w praktyce uzasadniania wypowiedzi etycznych. Konsekwentnie bada więc Toulmin konteksty użycia słowa "moralność" i wyrazów pokrewnych, chcąc w ten sposób odkryć właściwą funkcję etyki oraz ukazać, jak wygląda argumentacja etyczna bliska rzeczywistej praktyce.
Właściwym kontekstem dla pojęcia moralności i etyki - pisze Toulmin - jest tło społeczne. Samo bowiem pojęcie i sama funkcja etyki - na co wskazuje sposób używania tego słowa - są ściśle związane z pojęciem społeczności, a istnienie społeczności czy wspólnoty zakłada już istnienie jakiegoś kodeksu moralnego. Społecznością jest bowiem grupa osób, które uznają pewien moralny obowiązek względem członków tej społeczności i starają się zharmonizować swoje działania tak, by wyrządzać innym możliwie mało cierpienia i sprawiać jak najmniej kłopotu. Funkcją etyki jest więc "korelowanie naszych uczuć i zachowań w taki sposób, aby osiągnąć cele i zaspokoić pragnienia każdego z nas w stopniu, w jakim jest to możliwe" (Toulmin 1950, s. 137). Rozważania te prowadzą do wyodrębnienia czterech rodzajów argumentacji moralnej: argumentów deontycznych (osadzonych bezpośrednio w kodeksach społeczności), argumentów teleologicznych (przedkładanych zwłaszcza wówczas, kiedy dane postępowanie prowadzi do konfliktu zasad uwzględnionych w kodeksie, a decyzja jest zwykle uzasadniana tym, że prowadzi do "mniejszego zła" czy cierpienia), argumentów dotyczących zasad (kwestionujących czy rewidujących poszczególne zasady w obowiązujących kodeksach), argumentów dotyczących stylów życia (najogólniejszych, związanych z najbardziej fundamentalnymi praktykami danej społeczności, na przykład z formą instytucji małżeństwa) (szerzej - zob. Zarębski 2005, s. 38-58).
An Examination of the Place of Reason in Ethics zyskała spory rozgłos i była szeroko dyskutowana. Recenzje tej książki napisali między innymi tak znani autorzy, jak John Rawls (1951), Richard M. Hare (1951) czy Charlie D. Broad (1952). Metaetyce Toulmina poświęcono również osobną pracę doktorską w Szwecji - Moral Reasoning: A Study in the Moral Philosophy of S. E. Toulmin (Tore 1979). Warto podkreślić raz jeszcze, że książka powstawała pod wpływem filozofii późnego Wittgensteina i jest w zasadzie próbą rozwinięcia jego rozważań tak, by objąć nimi sferę etyki. Najważniejszym elementem tego zabiegu jest podjęcie analizy wyrażeń etycznych w kontekście ich praktycznego użycia przez społeczność.
The Philosophy of Science (1953)
Po uzyskaniu w 1948 roku tytułu doktora w Cambridge Toulmin został zatrudniony w 1949 roku na Uniwersytecie Oksfordzkim, gdzie wykładał filozofię nauki. W Oksfordzie pracował do 1954 roku, po czym spędził rok w Australii, na Uniwersytecie w Melbourne, jako profesor wizytujący w zakresie historii i filozofii nauki. Utożsamiał się jednak przede wszystkim z Cambridge, a w środowisku Oksfordu nie czuł się dobrze5, dystansując się od tamtejszej filozofii akademickiej, niezwykle ceniąc sobie jednak filozofów języka potocznego, zwłaszcza Austina oraz Ryle'a. Nauczanie filozofii nauki było w pełni zgodne z zainteresowaniami Toulmina, również ze względu na jego wcześniejsze studia z fizyki i matematyki. Po latach Toulmin wspominał, że po podjęciu refleksji filozoficznej nie tyle porzucił fizykę, ile zaczął się interesować kwestiami otaczającymi naukę, chciał - jak się wyraził - "otwierać wszystkie te drzwi, które prowadziły w boczne strony, do obszarów sąsiadujących z naukami przyrodniczymi: do historii nauki, socjologii i etnografii nauki, kulturowych kontekstów i kontekstów związanych z osobistym życiem naukowców" (Toulmin 1997a). To właśnie w Oksfordzie napisał swoją drugą książkę - Filozofię nauki (The Philosophy of Science: An Introduction) (Toulmin 1953; wydanie polskie: Toulmin 2018).
W Filozofii nauki Toulmin bada argumentację naukową i sposób, w jaki naukowcy używają pojęć, kiedy prowadzą doświadczenia, stawiają hipotezy, budują teorie. Podobnie jak w An Examination of the Place of Reason in Ethics, również tutaj przyjmuje on podejście dające pierwszeństwo praktyce badawczej, a nie abstrakcyjnym rozważaniom na temat logiki stosowanej w fizyce czy chemii, które można znaleźć w większości podręczników do logiki formalnej, skupionych głównie na problematyce indukcji i dedukcji. Praktyczne argumenty naukowe - twierdzi Toulmin - zwykle nie podpadają pod wzory określane jako dedukcyjne ani pod wytyczne związane z rozumowaniem indukcyjnym, te ostatnie stosują się raczej do historii naturalnej (botaniki, zoologii i innych nauk taksonomicznych), ale nie do fizyki. Nauka bowiem nie tyle odkrywa fakty i prawidłowości zachodzące w przyrodzie, ile podaje nowe sposoby widzenia i rozumienia świata fizycznego. "Fizyka - pisze Toulmin - przedstawia nowe sposoby widzenia starych zjawisk" (Toulmin 2018, s. 31), a odkrycie naukowe nie odkrywa po prostu nowych, nieznanych wcześniej fenomenów, lecz raczej interpretuje na nowo to, co wcześniej znaliśmy, ale rozumieliśmy odmiennie. Istotną rolę w tak pojmowanym odkryciu naukowym odgrywa to, co Toulmin nazywa "metodami przedstawienia" (Toulmin 2018, s. 44).
Przez sposób (metodę) przedstawienia Toulmin rozumie - w podstawowym sensie - rodzaj graficznego, obrazowego odzwierciedlenia zjawisk fizycznych na tablicy. Dyscypliną, która może posłużyć za dobry przykład, jest optyka, w której wiele podstawowych zjawisk interpretuje się geometrycznie, przedstawiając promień świetlny jako linię prostą, bada się kąty padania i odbicia, oblicza się długość promieni i tak dalej. Innym przykładem może być atomistyczna wizja materii, pozwalająca opisać (zobrazować) zjawiska fizyczne i chemiczne w kategoriach popchnięć, zderzeń, połączeń i rozdzieleń (por. Grobler 2001, s. 11).
Sposób przedstawienia jest o tyle ważny w fizyce czy chemii, że wraz z nim otrzymujemy do dyspozycji cały zespół metod i technik wyciągania wniosków, dzięki niemu możemy również zastosować wszystkie wypracowane przez geometrię prawa (jak prawo Talesa, prawo Pitagorasa, prawa trygonometrii) oraz związane z nimi techniki obliczeniowe. Oczywiście nie w każdym wypadku stosunkowo proste geometryczne sposoby przedstawienia (dwu- czy trójwymiarowe) mogą znaleźć właściwe zastosowanie, gdyż ze względu na złożoność niektórych zjawisk fizycznych do ich wyjaśnienia niezbędne są bardziej skomplikowane wzory i operacje matematyczne. Nie zmienia to jednak faktu, że wykorzystany aparat matematyczny pełni dokładnie tę samą funkcję, co graficzny sposób przedstawienia, i - podobnie jak diagramy geometryczne - jest wykorzystywany jako narzędzie nowej interpretacji starych zjawisk (zob. Toulmin 1953, s. 33), a także przewidywania przyszłych. W powyższym sensie algebraicznym odpowiednikiem geometrycznego sposobu przedstawienia są na przykład Newtonowskie równania ruchu w dynamice klasycznej.
Naukowiec, przystępując do badania przyrody, nigdy nie występuje zatem w roli bezstronnego, "niezapośredniczonego" obserwatora, lecz dysponuje już jakimiś sposobami przedstawienia zjawisk, które to sposoby - zależnie od ich walorów eksplanacyjnych - próbuje zastosować jako klucz interpretacyjny. Kiedy fizyk ogłasza, że "ciepło jest formą ruchu", "światło rozchodzi się po liniach prostych" albo że "promienie X oraz fale świetlne są odmianami promieniowania elektromagnetycznego", nie stwierdza on wówczas "nagich faktów" ani nie odkrywa niczego, co naprawdę możemy przypisać rzeczywistości. Jego odkrycie jest już zapośredniczone w danym sposobie przedstawienia i z góry zakłada adekwatność takich, a nie innych technik wyciągania wniosków w badanym problemie. Toulmin mówi wprost, że: "Sednem wszystkich wielkich odkryć w naukach fizycznych jest odkrycie nowych metod przedstawienia, a przez to również nowych technik wyciągania wniosków, technik, które odpowiadają badanym zjawiskom" (Toulmin 2018, s. 47).
W Filozofii nauki kreśli Toulmin alternatywny wobec idei neopozytywistycznych obraz nauki, w którym ułudą jest dążność do uzyskania obiektywnego, niezapośredniczonego i prawdziwego, w sensie korespondencyjnym, obrazu rzeczywistości. Odkrywanie i aplikowanie nowych "metod przedstawienia" nie polega na indukcyjnym wyprowadzeniu ich z doświadczenia zmysłowego - nie można na przykład z codziennej obserwacji zjawisk optycznych wyprowadzić logicznie zasady prostoliniowego rozchodzenia się światła. Nie można również traktować zasady prostoliniowego rozchodzenia się światła jako ogólnej reguły, z której da się wydedukować wszystkie inne zjawiska świetlne, nie stosuje się ona bowiem do wielu z nich (chodzi na przykład o refrakcję, dyfrakcję czy zjawisko rozproszenia światła). Należy więc przyjąć, że ogólny sposób przedstawienia zjawisk, metoda ich reprezentacji, jest do pewnego stopnia wytworem kreatywności i wyobraźni naukowca, choć oczywiście wyobraźnia ta musi być zaprawiona w szerszej praktyce eksperymentalnej, w laboratorium i w ciągłym kontakcie ze sferą doświadczenia (Toulmin 2018, s. 55-56). Odkryty sposób przedstawienia jest poddawany pod krytyczną dyskusję w społeczności naukowców, którzy się decydują - lub nie - na przyjęcie pewnej metody reprezentacji świata, testują jej możliwości w zakresie technik obliczeniowych i możliwości wyprowadzenia z niej bardziej szczegółowych praw przyrody. Określony sposób przedstawienia ma - na co wskazuje historia nauki, sensownie jest więc tak przyjąć - ograniczony zasięg, a zatem w pewnych okolicznościach jej obowiązywanie może ulec zawieszeniu. Nie ma zaś takiego sposobu przedstawienia, który obejmowałby wszystkie zjawiska i byłby ostatecznym kluczem do rozumienia wszechświata (więcej - zob. Zarębski 2005, s. 67-79).
Filozofia nauki nie zyskała tak dużego rozgłosu, jak wcześniejsza An Examination of the Place of Reason in Ethics, niemniej stanowiła istotny głos w ówczesnej refleksji nad nauką. Wartość tej książki podkreślał na przykład, mimo zgłaszanych zastrzeżeń, Ernest Nagel (pozytywista logiczny) w obszernej recenzji tej pracy (Nagel 1953). Na znaczeniu zyskała zaś w późniejszym czasie, kiedy Toulmin zogniskował swoją uwagę - w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych - właśnie na filozofii nauki.
Książka Sposoby użycia argumentów (1958) i jej recepcja
Po powrocie z Australii, czyli w 1955 roku, Toulmin objął posadę profesora Instytutu Filozofii Uniwersytetu w Leeds, jednocześnie przyjmując funkcję dyrektora tej jednostki. W Leeds pracował do 1959 roku. W 1958 roku opublikował przełomową dla jego kariery książkę Sposoby użycia argumentów (The Uses of Argument), w której poddał krytyce utrwalone w tradycji pojęcia analityczności, dedukcyjności i formalnej poprawności argumentów uważane za warunki prawomocnej, racjonalnej argumentacji. Przekonywał, że ideał analityczny i oczekiwana w nim absolutna pewność wyprowadzanych wniosków są niemożliwe do osiągnięcia w zdecydowanej większości sfer praktycznych6.
Sposoby użycia argumentów spotkały się z przeważnie niechętnym odbiorem wśród filozofów brytyjskich i - szerzej - filozofów bliższych logice formalnej. Brytyjską recepcję prawdopodobnie zdominowała krótka, w zasadzie jednoszpaltowa, bardzo krytyczna recenzja Petera F. Strawsona, opublikowana już w 1958 roku w czasopiśmie "The Listener". Nosiła tytuł Abuse of Logic, który można przetłumaczyć jako "Obraza logiki" (Strawson 1958). Ukazało się jednak w Anglii jeszcze kilka recenzji, z reguły krótkich i ogólnie pozytywnych (por. na przykład: Körner 1959; Smiley 1958; Urmson 1958), przy czym jedna - autorstwa Daniela Jamesa O'Connora (1958), specjalisty od filozofii starożytnej i średniowiecznej - miała bardzo aprobatywny wydźwięk. O'Connor zauważył, że ujęcie Toulmina jest pochodną filozoficznego podejścia reprezentowanego przez późnego Wittgensteina, zaznaczając jednak, że problematyka książki ma już dość długą tradycję, przejawiającą się w opozycji wobec racjonalizmu. Podkreślił ponadto, że książka jest niezwykle odważna, a nawet "nieroztropnie odważna", i że otwiera ona drogę ku "nowemu irracjonalizmowi", przy czym termin "irracjonalizm" ma tutaj pozytywne konotacje, powiązane z takimi terminami, jak "logika nieformalna" czy "uwikłanie w kontekst" (O'Connor 1958, s. 244-245). Autor recenzji docenił zresztą już samo podjęcie przez Toulmina problematyki argumentów inne niż dedukcyjne albo indukcyjne.
Na ogólnej percepcji Sposobów użycia argumentów przeważyła jednak nieprzychylna opinia Strawsona - filozofa znanego, szanowanego i opiniotwórczego7. Ten zaś pisał, że książkę tę cechuje przesada niewspółmierna z faktycznym stanem rzeczy ówczesnej logiki formalnej, a polemiczna gorliwość prowadzi Toulmina do zaskakujących zniekształceń tej dyscypliny, przede wszystkim do traktowania jednego prostego przykładu klasycznej sylogistyki jako reprezentatywnej dla całej logiki formalnej (Strawson 1958, s. 462, 465). Choć Toulmin - zauważał Strawson - stara się przeciwstawiać logice formalnej coś, co określa mianem "podstawowej racjonalnej kompetencji", trudno zrozumieć logikowi formalnemu, dlaczego ta kompetencja nie miałaby obejmować ścisłych i bardziej zaawansowanych wzorów wnioskowań należących do logiki formalnej. Co więcej, zdaniem Strawsona, Toulmin polemizuje z tezą, której filozofowie formalni nie głoszą, a mianowicie, że aparat logiki formalnej bez reszty wypełnia obszar krytycznej oceny argumentów. Strawson dystansował się również krótko od rozumienia analityczności przez Toulmina oraz możliwości stosowania proponowanego przezeń modelu argumentu do argumentów analitycznych, podsumowując:
Nie do końca wyrażona wprost konkluzja jego książki głosi, że albo w ogóle nie istnieje taki przedmiot, jak logika ogólna, albo to, czego ten przedmiot dotyczy, zawarte zostało w całości w samej tej [Toulmina] książce. Trudno powiedzieć, która możliwość byłaby bardziej paradoksalna (Strawson 1958, s. 465).
Jak się wydaje, przeważająca część brytyjskiego środowiska filozoficznego myślała podobnie jak Strawson, a wspomnienie o Sposobach użycia argumentów kwitowano czasem określeniem "ta antylogiczna książka Toulmina" (zob. Toulmin 2006, s. 26). Najboleśniejszą jednak konsekwencją był swoisty ostracyzm ze strony środowiska Cambridge, a także to, że po ukazaniu się książki Richard Braithwaite, promotor doktoratu Toulmina, zerwał z nim kontakt (Toulmin 2006, s. 26).
Nieco inaczej wyglądała recepcja Sposobów użycia argumentów w Stanach Zjednoczonych. Niektórzy historycy filozofii, jak Otto Bird, podnosili zarzut, zresztą uzasadniony - wspominany również we wcześniejszej recenzji O'Connora - że krytyka klasycznego sylogizmu jest sprawą dobrze znaną i dyskutowaną już w minionych wiekach, choćby przez filozofów średniowiecznych, ale i w starożytności - przez samego Arystotelesa, który kwestię kontekstualności argumentacji omawia w Topikach (zob. Bird 1969). Toulmin przyznawał później słuszność tej krytyce (Toulmin 2006, s. 26). Na kontynuację tradycji opozycyjnej wobec formalizmu wskazują także John Coulson (1959), Clyde L. Hardin (1959), Sue Larson (1959), Frederick L. Will (1960) czy John King-Farlow (1963). Zwłaszcza jednak trzy artykuły recenzyjne brały w obronę logikę formalną, przedstawiając szerzej i dokładniej krytykę pomysłów Toulmina: Josepha L. Cowana "The Uses of Argument" - An Apology for Logic (Cowan 1964), Hectora N. Castanedy On a Proposed Revolution in Logic (Castaneda 1960) oraz Jamesa C. Cooleya On Mr. Toulmin's Revolution in Logic (Cooley 1959).
Pozytywnym artykułem, który okazał się przełomowy dla amerykańskiej recepcji Sposobów użycia argumentów, był opublikowany w 1960 roku w "Quarterly Journal of Speech" tekst Wyne'a Brockriede'a i Douglasa Ehningera Toulmin on Argument: An Interpretation and Application (Brockriede i Ehninger 1960). Autorzy ci stali się wielkimi rzecznikami i popularyzatorami Toulminowskiego modelu argumentu w obrębie retoryki i speech communication, nawiązując do tego modelu między innymi w dość znanej wówczas książce Decision by Debate, wydanej w 1963 roku (Brockriede i Ehninger 2008). Jak się wydaje, ta bardzo aprobatywna - stanowiąca chyba nieoczekiwanie pochlebne zaskoczenie - amerykańska recepcja była dla Toulmina jednym z impulsów skłaniających go w połowie lat sześćdziesiątych do przeniesienia się na stałe do Stanów Zjednoczonych.
Spoza amerykańskiego kręgu naukowego warto przede wszystkim wspomnieć, że Jürgen Habermas w Teorii działania komunikacyjnego przyjmuje teorię argumentacji Toulmina za główny punkt wyjścia rozważań o racjonalności komunikacyjnej (Habermas 1999, s. 69 i n.; zob. Létourneau 2007).
Foresight and Understanding (1961) i Nuffield Foundation
W 1959 roku Toulmin przebywał w Nowym Jorku, gdzie jako profesor wizytujący wykładał na Uniwersytecie Stanforda i na Uniwersytecie Columbia. Po powrocie do Anglii w 1960 roku objął stanowisko dyrektora Sekcji Historii Idei w Nuffield Foundation w Londynie, gdzie pracował do 1965 roku. Okres ten przyniósł niezwykle owocną współpracę z June Goodfield (drugą żoną), z którą wydał trzy książki z zakresu historii nauki w serii "Ancestry of Science": The Fabric of the Heavens (Toulmin i Goodfield 1961), The Architecture of the Matter (Toulmin i Goodfield 1962) oraz The Discovery of Time (Toulmin i Goodfield 1965). Historii nauki dotyczy również, w dużej mierze popularnonaukowa, książka Toulmina z tego okresu - Night Sky at Rhodes (Toulmin 1963). Filozoficznie ważniejszą wydaje się jednak wydana w 1961 roku krótka praca Foresight and Understanding: An Enquiry into the Aims of Science (Toulmin 1961), na którą składają się - wygłoszone w 1960 roku na Uniwersytecie w Indianie na zaproszenie Norwooda Russella Hansona - Wykłady im. Mahlona Powella. Można przypuszczać, że wspomniane książki z historii nauki są uszczegółowieniem i "faktograficznym" uzasadnieniem idei zawartych Foresight and Understanding.
W Foresight and Understanding Toulmin przedstawia zarys koncepcji rozwoju wiedzy, w której budowa teorii nie jest podporządkowana korespondencyjnej zgodności naukowych twierdzeń z rzeczywistością i odkrywaniu prawdy na jej temat. W budowie teorii istotną rolę odgrywa coś, co Toulmin nazywa "ideałami porządku natury" albo "paradygmatami" (Toulmin 1961, s. 44, 57, 66, 81), przy czym pojęcia ideału i paradygmatu nawiązują tu głównie do koncepcji presupozycji absolutnych Collingwooda. Książka Foresight and Understanding powstała niezależnie od badań Thomasa Kuhna zawartych w jego słynnej Strukturze rewolucji naukowych (Kuhn 2001), wydanej w 1962 roku, czyli dwa lata po wykładach Powellowskich Toulmina i rok po wydaniu Foresight and Understanding. Oczywiście książka Kuhna i opisane tam pojęcie paradygmatu uzyskały niezwykłą popularność w filozofii nauki, znacznie większą niż to, o czym pisał Toulmin. Paradoks polega na tym, że zbieżności w rozumieniu paradygmatu czy idealnego porządku natury u Toulmina z koncepcją paradygmatu Kuhna są bardzo duże - co zauważyła na przykład Halina Motycka w monografii Relatywistyczna wizja nauki. Analiza krytyczna koncepcji T. S. Kuhna i S. E. Toulmina (Motycka 1980). Różnice pojawiają się zaś dopiero, gdy jest mowa o procesie i mechanizmach zmiany jednego paradygmatu na inny.
Niech o wspomnianych podobieństwach zaświadczy choćby następujący fragment:
badając rozwój idei naukowych, musimy zważać na ideały i paradygmaty, na których ludzie opierają się, by uczynić naturę zrozumiałą. Nauka rozwija się nie dlatego, że rozpoznaje samą prawdę nowych obserwacji, ale dlatego, że nadaje im sens. Chcąc sprostać temu interpretacyjnemu zadaniu, odwołujemy się do pewnych zasad regularności, koncepcji porządku naturalnego, paradygmatów, ideałów czy czegokolwiek jeszcze: intelektualnych wzorów, które określają zakres rzeczy, które możemy zaakceptować jako (by użyć słów Kopernika) "wystarczająco absolutne i miłe umysłowi". Wyjaśnienie, żeby można je było zaakceptować, musi pokazać, że badane zdarzenia są szczególnymi przypadkami lub złożonymi kombinacjami podstawowych typów charakteryzujących nasze myślenie (Toulmin 1961, s. 81).
Stephen Toulmin pisze również o "odnoszeniu zjawisk do naszych paradygmatów" (Toulmin 1961, s. 61) oraz o tym, że: "Ludzie, którzy przyjmują różne ideały i paradygmaty, nie mają żadnych wspólnych terminów, za pomocą których mogliby owocnie omawiać ich problemy. Nie mają nawet do czynienia z tym samym problemem" (Toulmin 1961, s. 57).
Różnica między obiema koncepcjami polega na tym, że o ile Kuhn, mówiąc o zmianie paradygmatów, kładzie nacisk na zmianę pokoleniową ich wyznawców oraz społeczne i kulturowe uwikłanie społeczności badaczy, o tyle Toulmin poszukuje mechanizmów zmiany w kategoriach ewolucyjnych, quasi-darwinowskich, pisząc o konkurowaniu ze sobą różnych idei i rozwiązań, przetrwaniu niektórych z nich, a także dostosowaniu się idei do środowiska. Odwołuje się więc do terminologii przejętej z teorii ewolucji. Wątek ten Toulmin rozwinie później obszernie w książce Human Understanding (Toulmin 1972).
Warto zaznaczyć, że wśród znajomych Toulmina była znana jego niechęć do Kuhna8. Jej źródła tkwią niemal na pewno w zbieżności czasowej publikacji Foresight and Understanding oraz Struktury rewolucji naukowych, a następnie nieproporcjonalnie różnej recepcji obu książek i zyskanej przez nie popularności.
Liczne prace Toulmina z zakresu filozofii i historii nauki zostały jednak również dostrzeżone, choć nie zyskały tak dużego rozgłosu, jak książka Kuhna. Może o tym świadczyć skierowane do Toulmina zaproszenie na zorganizowane w 1965 roku w Londynie przez Imrego Lakatosa International Colloqium in the Philosophy of Science, któremu przewodniczył Karl R. Popper9, a które nosiło tytuł: Criticism and the Growth of Knowledge. Poświęcone ono zostało głównie krytycznej dyskusji nad Strukturą rewolucji naukowych Kuhna. Toulmin wygłosił referat Does the Distinction between Normal and Revolutionary Science Hold Water?, opublikowany później w materiałach z tego wydarzenia (Toulmin 1970a). Wydaje się, że już wówczas Toulmin był uważany - zresztą obok Kuhna - za pioniera historycznie zorientowanej filozofii nauki. Jak wspomina Janik: "Historia była dla niego [Toulmina] repozytorium przykładów praktyki naukowej, które mogą być przeciwwagą dla przesadnego podkreślania kwestii dotyczących teorii naukowej, co było charakterystyczne dla empirystów logicznych. Należał do grupy tych fizyków-filozofów, którzy przeciwstawiali się karykaturalnej wizji nauki, na której opierał się program logicznych empirystów (a której chyba najlepszymi przykładami są prace Rudolfa Carnapa, Hansa Reichenbacha i Carla Hempla, lecz również ich rzekomego krytyka sir Karla Poppera)" (Janik 2011). Janik wśród tej grupy filozofów antypozytywistycznych wymienia jeszcze Thomasa S. Kuhna, Patricka Heelana, Roberta Cohena i Norwooda R. Hansona10.
***
W 1965 roku Toulmin przeniósł się na stałe do Stanów Zjednoczonych, co rozpoczęło drugi - amerykański - etap jego intelektualnej, filozoficznej kariery. Pierwszym miejscem zatrudnienia filozofa był Uniwersytet Brandeisa, gdzie objął profesurę w zakresie historii idei i filozofii. Współpracował tam blisko z przyjacielem, Norwoodem Russellem Hansonem, a po jego śmierci w 1967 roku brał udział w edycji i pośmiertnym wydaniu jego dzieł. Również na Uniwersytecie Brandeisa został promotorem doktoratu Allana Janika, obiecującego studenta zainteresowanego myślą Wittgensteina i kulturową antropologią Wiednia, z którym później wydał książkę Wittgenstein's Vienna (Janik i Toulmin 1973). W kolejnych latach Toulmin pracował na różnych uczelniach, takich jak Uniwersytet Stanowy w Michigan, Uniwersytet Kalifornijski w Santa Cruz, Uniwersytet w Chicago, Northwestern University oraz Uniwersytet Południowej Kalifornii w Los Angeles.
Human Understanding (1972)
W Stanach Zjednoczonych Toulmin poświęcił się głównie pracy badawczej nad filozofią nauki. Publikował liczne artykuły, wydał książkę Physical Reality: Philosophical Essays on Twentieth-Century Physics (Toulmin 1970b), przystąpił również do osiągnięcia szeroko zakrojonego celu, polegającego na szczegółowym opracowaniu historii pojęć i teorii naukowych. Projektowi temu nadał nazwę Human Understanding, co można określić, w niedosłownym tłumaczeniu, jako "krytykę kolektywnego rozumu" - tak zresztą brzmi niemiecki przekład tytułu tego dzieła (zob. Toulmin 1978b). Niemieckie tłumaczenie, zawierające słowo "krytyka" i nawiązujące do trzech krytyk Kantowskich, celnie oddaje rozmach i monumentalność tej koncepcji. W zamierzeniu praca miała się składać z trzech części, których kolejność jest następująca: "Część pierwsza: Kolektywne użycie i ewolucja pojęć, Część druga: Jednostkowe nabywanie i rozwój pojęć, Część III: Racjonalna trafność i ocena pojęć" (Toulmin 1972). Druga część byłaby więc zakotwiczona w psychologii, a trzecia - poświęcona socjologii nauki i szerszym społecznym aspektom akceptacji pojęć i teorii (Janik 2011).
Całość miała ukazać "nowy epistemiczny autoportret" (Toulmin 1972, s. 3) człowieka, powstały obraz zastąpiłby zaś ufundowane w XVII wieku pojęcie ludzkiej racjonalności, które w XX stuleciu uległo już wyczerpaniu. Ukończona i wydana została część pierwsza zaplanowanego dzieła, a tytuł Human Understanding odnosi się tylko do niej (Toulmin 1972).
W książce Human Understanding Toulmin wychodzi od omówienia najważniejszych presupozycji siedemnastowiecznego - logicznego - ideału racjonalności i wskazuje, że został on na wiele sposobów podważony. Stwierdza, że wzorzec ten opierał się na trzech podstawowych filarach: po pierwsze - założeniu o stałości i niezmienności natury oraz odpowiadającej im stałości i uniwersalności zasad myślenia, po drugie - sztywnym oddzieleniu materii od umysłu oraz zasad rządzących materią od zasad rządzących myśleniem, po trzecie - przekonaniu, że najdoskonalszym wzorem racjonalności naukowej jest geometria euklidesowa, tworząca system dedukcyjny i aksjomatyczny. Porzucenie powyższych założeń, co postuluje Toulmin, prowadzi do nakreślenia obrazu racjonalności jako procesu dynamicznego, w którym pojęcia zmieniają się zarówno w zależności od zewnętrznych warunków, w jakich funkcjonują, jak i od siły racji przemawiających za ich zmianą. Za motto służą Toulminowi słowa S?rena Kierkegaarda: "Pojęcia, tak jak jednostki, mają swoją historię i w równie niewielkim stopniu potrafią ostać się przed naporem czasu" (Kierkegaard 1999, s. 13), sam zaś twierdzi, że: "Człowiek okazuje swoją racjonalność nie przez przywiązanie do stałych idei, stereotypowych procedur czy niezmiennych pojęć, lecz przez sposób i okoliczności [occasions], w których zmienia te idee, procedury i pojęcia" (Toulmin 1972, s. x). Racjonalne są więc nie tyle jakiś system idei, procedur i pojęć, ile krytyczna postawa człowieka - traktowanego jako indywiduum, ale przede wszystkim jako społeczność, na przykład społeczność naukowców - czyli "gotowość do reagowania na nowe sytuacje z otwartym umysłem, do uznania niedociągnięć wcześniejszych procedur i wyjścia poza nie" (Toulmin 1972, s. vii-viii).
Filozoficzny problem zmiany pojęciowej i prób jej rozwiązania omawia Toulmin na przykładzie absolutyzmu (uznając za jego przedstawiciela Gottloba Fregego) i relatywizmu (którego przykładami są koncepcje Collingwooda i Kuhna). Pierwsza koncepcja uznaje jeden prawomocny system i nie bierze pod uwagę jego zmiany, druga - akceptuje wielość i zmianę "systemów" idei, procedur i pojęć, jednak nie podejmuje wątku racjonalności ich zmiany. Na tym tle autor Human Understanding rozwija własną koncepcję ewolucyjnego (nie zaś rewolucyjnego, jak u Kuhna) rozwoju pojęć, która ma unikać błędu zarówno absolutyzmu, jak i relatywizmu. Odwołując się przede wszystkim do ustaleń historii nauki - bez nich bowiem budowa takiej koncepcji nie byłaby możliwa - przedstawia takie ujęcie rozwoju nauki, w którym pojęcia zmieniają się ewolucyjnie, według mechanizmów analogicznych do tych, które kierują rozwojem organizmów biologicznych.
Stephen Toulmin odrzuca więc siedemnastowieczne założenie Kartezjusza, głoszące skrajny dualizm świadomości i materii, z czego wynikało przekonanie, że procesy myślowe należy wyjaśniać w kategoriach zupełnie odmiennych od tych, które stosują się do świata przyrodniczego (myślenie i racjonalność można przypisać istotom świadomym, a świadomość jest czymś odmiennym od świata przyrodniczego). Uczyniwszy to, wykorzystuje podstawowe pojęcia Darwinowskiej teorii ewolucji gatunków do analizy ludzkiej racjonalności. Tym samym zaś uznaje, że na kształt naszych racjonalnych procedur i pojęć mają również wpływ, w każdym razie częściowy, zewnętrzne czynniki środowiska. Nawiązując więc ogólnie do aparatu pojęciowego wypracowanego przez Darwina w dziele O powstawaniu gatunków, przyjmuje, że także rozwój pojęciowy rządzi się prawami innowacji i selekcji (doboru). Twierdzi, że w nauce zawsze, a nie tylko w czasach kryzysu (jak utrzymywał Kuhn), występują liczne elementy wariacji, czyli próbne odmiany pojęciowe (innowacje), które oferują nowe podejścia i sugerują alternatywne rozwiązania. Niektóre z nich - w zależności od ich "zdolności przystosowawczej" - są wcielane do obowiązującego kanonu pojęć i procedur (odpowiednika paradygmatu). Może się tak zdarzyć, że nowe elementy po prostu zastąpią stare pojęcia czy całe teorie, na przykład wtedy, kiedy stary "paradygmat" nie pełni już swoich wyjaśniających i heurystycznych funkcji, nie rozwiązuje już zadowalająco pojawiających się problemów, a nowe proponowane warianty okazują się bardziej funkcjonalne i lepiej odpowiadają na powstające problemy. W takich okolicznościach zmiana przebiega szybko, sprawiając wrażenie "rewolucyjnej". Może jednak równie dobrze zaistnieć sytuacja odwrotna, w której prawie wszystkie nowe próbne warianty są odrzucane przez bardzo długi czas, a przyjmowane dotychczas pojęcia nie wymagają wielu ulepszeń czy przeformułowań, gdyż w zaistniałych, obowiązujących warunkach sprawdzają się bez zarzutu. Takie teorie wydają nam się wówczas na tyle trwałe, że budzi się w nas pokusa, by traktować je jako ponadczasowe, wieczne i jedynie racjonalne, co rodzi skłonność do absolutyzmu. Nie przeczy to jednak istnieniu ewolucyjnych praw rozwoju pojęć, w którym to procesie za pojawienie się nowych odmian pojęciowych odpowiada mechanizm innowacji, a za utrwalanie wybranych elementów - mechanizm selekcji (zob. Toulmin 1972, s. 122-123). Na zewnętrzne otoczenie rozwoju pojęciowego składają się instytucje naukowe, kultura, ustrój społeczny, poziom dopuszczalnej wolności słowa i badań oraz czynniki związane z religijną wizją świata i związaną z nią kosmologią (wątek ten rozwinie Toulmin w późnych pracach, na przykład w Kosmopolis), a na otoczenie intelektualne - dostępne idee i uznawane teorie.
W wizji rozwoju pojęć naukowych zaprezentowanej w Human Understanding Toulmin rezygnuje z kategorii stałego "systemu logicznego" na rzecz z zasady zmiennych "populacji pojęciowych" (Toulmin 1972, s. 126-128), w których pojęcia mogą być ze sobą powiązane inaczej niż formalnie - na wzór biologicznej populacji organizmów. Istnienie każdego z pojęć w obrębie populacji zależy od jego funkcjonalności i przystosowania do warunków stawianych mu zarówno przez zewnętrzne środowisko, jak i przez pojęciowy system powiązań i intelektualnych uzasadnień, a wymiana jednego lub kilku z nich na inne nie musi pociągać za sobą jednoczesnej zmiany całej populacji. Trwanie danej populacji (czy "paradygmatu") jest więc zależne od jej funkcji i zdolności przystosowawczej. Ponieważ Toulmin mówi często o "ekologicznych wymogach", "ekologicznych potrzebach", "ekologicznych związkach" między pojęciami czy o "ekologicznych niszach" (Toulmin 1972, s. 95, 138, 141, 300), jego wizję racjonalności nauki można więc również określić jako "ekologiczną".
W drugiej - planowanej przez Toulmina, lecz niedokończonej - części Human Understanding miała się pojawić przede wszystkim obszerna analiza i krytyka koncepcji Noama Chomskiego, nawiązującej do kartezjańskiego ujęcia umysłu i języka. Aparat krytyczny Toulmin zamierzał czerpać głównie z filozofii Kanta i Wittgensteina oraz psychologii Lwa Wygotskiego i Aleksandra Łuriji. W trzeciej części miał zaś powiązać własną filozofię historii i rozwoju pojęć naukowych z socjologią wiedzy (Janik 2011). Wizja przerosła jednak najwyraźniej możliwości jej realizacji, choć Toulmin włożył wiele wysiłku w badanie psychologii poznawczej oraz socjologii wiedzy. Janik wspomina, że Toulmin opowiadał mu, że ostatecznie przedstawił wydawcy skróconą, skondensowaną wersję pozostałych tomów, nie została ona jednak zaakceptowana. Cząstkowe wyniki swoich badań Toulmin publikował później w artykułach i fragmentach.
Publikacja Human Understanding - pierwszej z trzech planowanych części - wywołała pewne rozczarowanie wśród przyjaciół i czytelników Toulmina (Janik 2011), gdyż pozostawała w pewnym kontraście do wcześniejszych publikacji autora: polemicznych, pisanych ciekawym stylem literackim, prowokacyjnych i odkrywczych. Styl Human Understanding jest zaś raczej monotonny i przewidywalny, a na ponad pięciuset stronach pojawiają się powtórzenia i zbyt obszerne analizy przedstawionych tematów. Mimo wszystko książka zyskała spory rozgłos. Jej omówienia i recenzje - w których główny zarzut zwykle odnosił się do prawomocności zastosowania ewolucjonizmu do zagadnień związanych z filozofią nauki - pojawiały się na łamach czasopism "Nature" (Levere 1972), "Science" (Hull 1973), "Philosophy of Science" (Haworth 1973), "British Journal for the Philosophy of Science" (Cohen 1973), "British Journal for the History of Science" (Thackray 1974), "Dialogue" (Krausz 1973) czy "Isis" (Bloor 1974), a koncepcja Toulmina na stałe weszła do kanonu dwudziestowiecznej filozofii nauki.
Wittgenstein's Vienna (1973)
Na szczególną uwagę zasługuje praca Wittgenstein's Vienna, opublikowana w 1973 roku przez Toulmina wspólnie z Allanem Janikiem, wówczas profesorem Uniwersytetu La Salle w Filadelfii. Zarówno pomysł, jak i główny wkład w powstanie i kształt książki, szczególnie skrupulatne badania literaturowe w ramach stypendium w Wiedniu, są przede wszystkim zasługą Janika, Toulmin przedstawił w niej jednak - w czterech rozdziałach własnych i jednym napisanym z Janikiem - również własne spojrzenie na filozofię autora Traktatu logiczno-filozoficznego. Był tym zainteresowany najprawdopodobniej z dwóch powodów: po pierwsze, jako były uczeń Wittgensteina chciał uporządkować i przekazać swój pogląd i swoją wiedzę na jego temat (por. Toulmin 1969), po drugie, można przypuszczać, że powiązanie dość abstrakcyjnych rozważań, zwłaszcza wczesnego Wittgensteina, z klimatem artystycznym i naukowym Wiednia wpisywało się w jego zainteresowanie rolą społecznego i kulturowego otoczenia w powstawaniu pojęć i teorii. Książka ta jest dziś jedną z klasycznych pozycji w zakresie studiów nad filozofią Wittgensteina.
Wittgenstein's Vienna powstawała na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, kiedy stosunkowo niewiele pism z tak zwanego Nachlass (rękopisy, listy, notatki) Wittgensteina było dostępnych badaczom, powszechnie zaś uważano Wittgensteina za filozofa z Cambridge, wprawdzie pochodzącego z Wiednia i wchodzącego w dyskusje z Kołem Wiedeńskim, ale zdecydowanie bardziej związanego z Russellem, Moorem i tamtejszą filozofią języka, ponadto zajmującego się problemami raczej niemającymi związku z kulturowym środowiskiem ich powstania. Zadaniem postawionym sobie przez Janika i Toulmina było "podważenie żywionego wówczas przekonania, że Wittgenstein to po prostu filozof z Cambridge [...], i dostarczenie europejskiego tła dla jego myśli, zwłaszcza tego, co działo się w Wiedniu" (Zarębski i Janik 2023). Rezultatem tej pracy było - zdaniem niektórych historyków, na przykład Emila Brixa - przedstawienie wiedeńskiego fin-de-si?cle'u, które "klarownie tłumaczy, jak i dlaczego intelektualne życie modernizmu w ostatnich dekadach wielonarodowej monarchii Habsburgów przyjęło postać niezwykle twórczego millieu, które skłaniało ludzi takich jak Ludwig Wittgenstein, Sigmund Freud, Arnold Schönberg, Ludwig Boltzmann czy Adolph Loos do zdecydowanego wykraczania poza granice ich własnych dyscyplin"11. Toulmin przede wszystkim wskazywał, że problemy, które podejmował Wittgenstein w Traktacie logiczno-filozoficznym, a później w Dociekaniach filozoficznych, są w dużej mierze rozszerzeniem pytań dotyczących tego, jak język (język nauki czy język w ogóle) reprezentuje świat. Problemami tymi zajmowali się - oprócz artystów - również znani wiedeńscy fizycy, jak Heinrich Herz czy Ludwig Boltzmann, których Wittgenstein z zaangażowaniem czytał (Janik i Toulmin 1972, s. 139-146).
Praca w The Hastings Center i The Abuse of Casuistry (1988)
W latach siedemdziesiątych Toulmin skierował swoją uwagę w większej mierze ku problematyce etycznej, przy czym interesowały go przede wszystkim praktyczny wymiar zagadnień moralnych i analiza konkretnych przypadków, jakie na styku medycyny, psychologii i etyki stawiał przed ludzkością postęp naukowy. Powrócił więc w zupełnie nowych okolicznościach do problematyki podjętej wiele lat wcześniej w swoim doktoracie. W latach 1975-1978 współpracował z powołaną przez Kongres Stanów Zjednoczonych Narodową Komisją na rzecz Ochrony Podmiotów Ludzkich w Badaniach Biomedycznych i Behawioralnych. Właśnie tam nawiązał wieloletnią współpracę z Albertem R. Jonsenem - wówczas jezuitą (który następnie zrzucił habit i pozostał osobą świecką), profesjonalnie zajmującym się bioetyką - z którym Toulmin napisał książkę The Abuse of Casuistry: A History of Moral Reasoning (Jonsen i Toulmin 1988). W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych współpracował również z The Hastings Center - niezależnym instytutem badań bioetycznych, znajdującym się najpierw w Hastings-on-Hudson w stanie Nowy Jork, a obecnie w Garrison. Ówczesna działalność Toulmina zaowocowała serią artykułów, których wspólnym wątkiem - choć mówią one o różnych aspektach bioetyki - jest prymat praktyki i analizy konkretnych przykładów konfliktu moralnego nad abstrakcyjnymi zasadami oraz dogmatycznie przestrzeganymi ogólnymi ideami. Na uwagę zasługują tu zwłaszcza opublikowane w "The Hastings Center Report" teksty The Tyranny of Principles (Toulmin 1981), In Vitro Fertilization: Answering the Ethical Objections (Toulmin 1978a), Can Science and Ethics Be Reconnected (Toulmin 1979a), a także artykuł How Medicine Saved the Life of Ethics, który ukazał się w czasopiśmie "Perspectives in Biology and Medicine" (Toulmin 1982a).
Książkowe podsumowanie etycznej ścieżki refleksji stanowi jednak wspomniana praca The Abuse of Casuistry, napisana wspólnie z Jonsenem. Uwagę zwraca, a jednocześnie zaskakuje, już jej tytuł, mówiący o nadużyciach kazuistyki, zwłaszcza że w literaturze filozoficznej i religijnej termin "kazuistyka" kojarzy się głównie z ostrym paszkwilem Blaise'a Pascala, znanym jako Prowincjałki (Pascal 2003), w którym to dziele francuski filozof jansenista obnaża i dyskredytuje nadużycia kazuistycznej praktyki jezuickiej. Jonsen i Toulmin próbują jednak zrehabilitować podejście kazuistyczne jako takie, przekonując, że w refleksji moralnej może mieć ono pozytywny wydźwięk. Co więcej - historycznie rzecz biorąc - było ono rozsądne. Sama idea, za którą opowiadają się autorzy, jest bardzo prosta: w autentycznych sporach moralnych należy rozpatrywać osobno każdy casus, czyli przypadek. W analizie i ocenie przypadku zasady ogólne pełnią funkcję pomocniczą i jest ważne, aby nie zdominowały bez reszty całej sfery moralnej. Odniesienie do nich powinno być pomocnicze głównie w tym sensie, że należy pamiętać o możliwych wyjątkach od tych zasad. Niewiele więcej można powiedzieć o sferze etycznej "z góry", nie znając szczegółów danego przypadku. Jonsen i Toulmin żywią jednak silne przekonanie, że spory doktrynalne tracą na ostrości, a konkretne przypadki dają się kompromisowo i zgodnie rozwiązywać w obliczu praktyki i ujawnienia złożonych okoliczności pojedynczych sytuacji.
W jaki sposób autorzy uzasadniają to przekonanie? Odwołując się, po pierwsze, do własnych doświadczeń zawodowych w pracy w komisjach bioetycznych, po drugie - do historii. Jako uzasadnienie i egzemplifikacja pojawia się więc refleksja nad doświadczeniem współpracy z Narodową Komisją na rzecz Ochrony Podmiotów Ludzkich w Badaniach Biomedycznych i Behawioralnych oraz z The Hastings Center, do której zapraszano autorytety różnych profesji, poglądów i religii, a członkowie komisji, mimo różnic, uzgadniali - jak twierdzą autorzy - konkretne rozwiązania na poziomie praktycznym. Nawet jeśli ogólne zasady pozostawały początkowo w konflikcie z innymi zasadami albo konkretny przypadek wymykał się wyraźnej klasyfikacji, to zejście na praktyczny poziom szczegółowy prowadziło do wypracowania możliwie zgodnych rozwiązań. Jako przykłady historyczne - a stanowią one główną treść książki - pojawiają się analizy religijnej (głównie katolickiej) literatury konfesyjnej, na przykład dawne podręczniki dla spowiedników, oraz obszerne przykłady refleksji, w której teoria i bezkompromisowe podejście dogmatyczne odchodzą na plan dalszy. Pojawia się również analogia do prawa zwyczajowego jako bliższego praktyce niż prawo stanowione - jeden z recenzentów książki nazwał zresztą to podejście "moralnością [nawiązującą do] prawa zwyczajowego" (Arras 1990). Wydaje się, że analizy historyczne stanowią główną wartość The Abuse of Casuistry.
Od drugiej połowy lat siedemdziesiątych Toulmin powracał do niektórych wątków podejmowanych we wcześniejszych pracach. Wydał w tamtym okresie dwie książki o charakterze podręcznikowym: Knowing and Acting (1976), a później - wspólnie z Richardem Riekem i Allanem Janikiem - An Introduction to Reasoning (Toulmin i in. 1979). Uwagę zwraca przede wszystkim ta ostatnia. Pomyślana jako podręcznik krytycznego myślenia, jest rozwinięciem modelu argumentu Toulmina i jego aplikacją - jednak pozbawioną szczegółowych analiz filozoficznych - do różnych dziedzin (obszarów) argumentowania. W 1985 roku Toulmin opublikował The Inner Life, the Outer Mind (Toulmin 1985) - rozważania, które częściowo wpisują się we wcześniejszy plan napisania drugiej części Human Understanding, dotyczący zagadnień psychologicznych i filozofii. Warto podkreślić, że Toulmin współpracował również przy wydaniu dzieł późnych Johna Deweya, a konkretnie czwartego tomu John Dewey: The Later Works, 1925-1953, Volume 4: 1929, do którego napisał filozoficzne wprowadzenie (Toulmin 1984). We wspomnieniach i w rozmowach przyznawał, że żałuje, że pisma Deweya poznał stosunkowo późno (wcześniej znał na pewno Logic: the Theory of Inquiry, którą cytował w Sposobach użycia argumentów, ale w innych wcześniejszych pracach niemal w ogóle nie odnosił się do niego). Wspominał również, że ostatecznie odkrył, że bliski jest mu pragmatyzm w wydaniu Deweya, a niektórzy czytelnicy nazywają go "pragmatystą urodzonym w Anglii" (Olson i Toulmin 1994, s. 202-203). Toulminowi bliski był zwłaszcza postulat porzucenia the quest for certainty, czyli poszukiwania pewności (Toulmin 2001, s. 163, 170-172) i przyjęcia postawy trwałego sceptycyzmu (por. Toulmin 1990a, 2005).
The Return to Cosmology (1982) i Kosmopolis (1990)
W latach osiemdziesiątych pojawiają się również dwie inne linie refleksji. Po pierwsze, zagadnienie wzajemnej relacji nauki, kosmologii i teologii, przy czym Toulmin skłania się ku traktowaniu kosmologii czy teologii natury jako presupozycji, głębokich założeń tkwiących u podstaw refleksji naukowej i wyznaczających jej horyzont. Po drugie, wraz pojawianiem się w humanistyce pojęcia ponowoczesności i krytycznej refleksji nad dziedzictwem ery nowożytnej Toulmin próbuje powiązać je ze swoimi wcześniejszymi poszukiwaniami filozoficznymi, a na tej podstawie nakreślić najważniejsze założenia czasów ponowoczesnych, których nadejście uznaje i akceptuje. Ważną rolę odgrywają tu ramy kosmologiczne - mające również wpływ na stanowienie porządku społeczno-politycznego - które konstytuowały erę nowoczesną i które mają szansę ukształtować erę ponowoczesną. Szerokie, aczkolwiek możliwe do zidentyfikowania ramy, będące rozwinięciem wcześniejszego pojęcia "idealnego porządku natury" czy "paradygmatu", Toulmin określa mianem "kosmopolis". Świadectwem wspomnianego zwrotu na intelektualnej drodze Toulmina są książki The Return to Cosmology: Postmodern Science and the Theology of Nature (Toulmin 1982b) oraz Kosmopolis (Cosmopolis: The Hidden Agenda of Modernity) (Toulmin 1990a, 2005).
Bardzo dużą popularność zyskała Kosmopolis, którą można potraktować zarówno jako książkę o historii idei, analizującą założenia ery nowoczesnej, jak i jako próbę nakreślenia ogólnej charakterystyki ponowoczesności. Interesująca jest sama idea kosmopolis: połączenie porządku fizycznego, wizji wszechświata, czyli kosmosu, z porządkiem społeczno-politycznym, czyli polis, która odmiennie konstytuuje erę nowoczesną i ponowoczesną. Nowoczesności - pisze Toulmin - przyświecała kartezjańska idea poszukiwania pewności, która znalazła swoje fizyczne rzekome ucieleśnienie w klasycznej mechanice Newtona, między innymi w przekonaniu o rozdzielności ducha od materii oraz rozumu od emocji. Newtonowski kosmos umieszczał w centrum Słońce, wokół którego krążyły inne ciała niebieskie, co przekładało się w głównej fazie nowoczesności na stawianie władzy królewskiej w centrum (analogicznie do Słońca, jak w wypadku Króla Słońce - Ludwika XIV), wokół którego gromadziły się - "krążyły" - pozostałe stany. Proces podważenia klasycznej fizyki Newtonowskiej zbiega się mniej więcej w czasie ze zmianą porządku społecznego na bardziej rozporoszony i demokratyczny. Oczywiście nie dzieje się to linearnie i nie odbywa się jednocześnie w każdym zakątku świata, jednakże zmiany te są widoczne. Jeżeli mamy do czynienia z demontażem nowoczesnego kosmopolis, oznacza to konieczność aktywnej budowy nowej wizji świata, która - zdaniem Toulmina - będzie wzorowana na biologii i ekologii. W tę wizję świata jest wpisany sceptycyzm, rozumiany jako zgoda na życie bez dostępu do ostatecznej pewności - ta uważana jest za mrzonkę, oraz akceptacja zmiany i różnorodności.
Wyznaczniki ponowoczesności można opisać jako zmiany w czterech najogólniejszych aspektach:
- przesunięcie uwagi z tego, co ogólne, na to, co szczegółowe czy jednostkowe,
- przerzucenie akcentu z tego, co uniwersalne, ku temu, co lokalne,
- przejście od tego, co ponadczasowe, do czasowości uwzględniającej właściwy moment działania,
- zmiana przechodząca od tego, co zapisane, ku temu co mówione.
Ten ostatni wymiar wyraża również przejście od logiki formalnej do retoryki i wiedzy, budowane w trakcie rzeczywistej argumentacji. Toulmin proponuje, aby odróżnić od siebie racjonalność i rozumność (reasonableness) - czego nie eksponował tak bardzo we wcześniejszych pracach12 - i sugeruje, by słowo "racjonalność" odnosić do nowoczesności i związanych z nią nauk, a "rozumność" - do ponowoczesności.
Warto jeszcze zwrócić uwagę na trzy wątki z Kosmopolis. Po pierwsze, wprowadzenie idei prenowoczesności - obejmującej mniej więcej okres i idee renesansu, z Michelem de Montaigne'em na czele jako przedstawicielem sceptycyzmu - i potraktowanie ponowoczesności jako powrotu czy nawiązania do prenowoczesności. Po drugie, myślenie o ponowoczesości nie jako o zerwaniu z nowoczesnością, lecz jako uzgodnieniu najważniejszych osiągnięć i możliwości nowoczesnej nauki z punktu widzenia ludzkich celów i wartości, zwłaszcza etycznych, zachodzących w obszarze bioetyki. Po trzecie - a dotyczy to podejścia do historii idei - umieszczenie koncepcji filozoficznych uważanych za abstrakcyjne w szerokim wymiarze społecznym. Chodzi na przykład ujęcie poszukującego pewności Kartezjusza jako kogoś, kto właściwie całe dorosłe życie spędził w cieniu wojen religijnych i kto poszukiwał metafizycznej, pozareligijnej pewności, która stałaby się podstawą porozumienia między ludźmi (zob. Page i Toulmin 1993). Kontekst odgrywa niezwykle istotną rolę w rozważaniach Toulmina.
Kosmopolis zyskała uznanie wśród humanistów, zwłaszcza kulturoznawców. Książka jest napisana w bardzo dobrym, przyciągającym uwagę stylu literackim, ponadto wprowadza nowe, inspirujące idee. Wydaje się jednak, że dawne analityczne zacięcie i dociekliwość pojęciową zastępuje w Kosmopolis tendencja do syntetyzujących wizji opartych w większej mierze na intuicji, przenikliwości i pomysłowości autora niż na szczegółowych uzasadnieniach faktograficznych czy tekstowych. Przykładem może być choćby pogląd traktujący Michela de Montaigne'a i Ludwiga Wittgensteina jako w zasadzie pokrewnych filozofów wyznających sceptycyzm. Z dzisiejszego punktu widzenia trzeba również stwierdzić, że do życzeniowego myślenia należy przedstawiona w Kosmopolis polityczna wizja Liliputu (zaczerpnięta z powieści Podróże Guliwera Jonathana Swifta), ucieleśnianego przez liczne mniejsze państwa, organizacje i podmioty polityczne, które dzięki sieci wzajemnych powiązań potrafią skutecznie unieruchomić supermocarstwa o zapędach totalitarnych - symbolizowane przez postać Guliwera (Toulmin 1990a, rozdz. v). Rozważania te tworzą atrakcyjną i kuszącą perspektywę przyszłości, ale obraz ten jest dotknięty sporą dozą utopijnej nadziei i wiary, wyznawanej nieco "na wyrost", w lepszy i bardziej przyjazny świat.
Return to Reason (2001)
Ostatnia książka Toulmina, Return to Reason, ukazała się w 2001 roku. Jest o tyle ciekawa, że autor wypowiada się o współczesnej filozofii jako jeden z jej współtwórców, świadom, że był świadkiem ważnych wydarzeń, które chce z własnej perspektywy skomentować. Return to Reason zawiera sporo autobiograficznych informacji. Czy podana przez Toulmina wizja współczesności jest więc jednostronna? On sam komentuje tę kwestię - i swoją rolę jako autora - następująco:
Z filozoficznego punktu widzenia zarzut ten należy już na początku odrzucić. Pogląd, że każdy z nas widzi współczesne wydarzenia niekompletnie, to nie to samo, co twierdzenie, że nasze widzenie jest zniekształcone, że jest z zasady stronnicze [...]. Zamiast tego możemy wysunąć pewne twierdzenie antropologiczne: jeżeli prezentowany przeze mnie obraz opiera się - jak to się będzie czasem działo - na mojej pamięci wydarzeń i zmian, jest tak jedynie ze względów etnograficznych, nie egoistycznych. Widzę się więc tutaj jako "natywnego informatora", którego świadectwo jest wystarczająco rzetelne dla zamierzonych celów, nawet jeśli nie zostało poparte kosztownym zbiorem danych i analiz, do czego skłanialiby się niektórzy socjologowie (Toulmin 2001, s. 7).
Stephen Toulmin ponownie przedstawia w tej książce swoją charakterystykę ery nowoczesnej, a przewodnią ideą Return to Reason jest wzmocniony jeszcze bardziej niż w Kosmopolis postulat rozróżnienia od siebie pojęcia racjonalności i pojęcia rozumności, a następnie odrzucenia tego pierwszego na rzecz tego drugiego.
***
W latach dziewięćdziesiątych Toulmin otrzymał kilka ważnych wyróżnień, z których bodaj najbardziej prestiżowym było - wystosowane przez amerykańską National Endowment for Humanities - zaproszenie do wygłoszenia Wykładu im. Thomasa Jeffersona w 1997 roku (Toulmin zatytułował go A Dissenter's Story). Podobnie nobilitujący był Wykład Giffordowski wygłoszony w 2005 roku w Edynburgu, zatytułowany Orientalism and Occidentalism. W 2006 roku Toulmin otrzymał od rządu Austrii medal "Austrian Decoration for Science and Art". W 1989 roku został wybrany na członka (fellow) American Academy of Arts & Sciences. Z kolei w Szwecji przyznano mu doktorat honorowy Królewskiego Instytutu Technologii w Sztokholmie. Toulmina wielokrotnie zapraszano na konferencje poświęcone argumentacji, z których chyba najważniejszą była druga z organizowanych w Amsterdamie konferencji International Society for the Study of Argumentation z 1992 roku, na której był gościem specjalnym i wygłosił wykład Logic, Rhetoric and Reason: Redressing the Balance (Toulmin 1992a). W 2006 roku wydano książkę poświęconą koncepcji argumentacji Toulmina: Arguing on Toulmin's Model: New Essays in Argument Analysis and Evaluation (Hitchcock i Verheij 2006).
Ostatnim zatrudnieniem Toulmina była profesura im. Henry'ego Luce'a w Centrum Badań Wieloetnicznych i Transnarodowych Uniwersytetu Południowej Kalifornii w Los Angeles, gdzie pracował do 2009 roku. Zmarł 4 grudnia 2009 roku, przyczyną śmierci była niewydolność serca.
Przyjaciele i współpracownicy wspominają go jako oryginalnego, wszechstronnego i odważnego myśliciela, "intelektualnego giganta, prawdziwego człowieka renesansu" (Uffe Juul Jensen [za: Grimes 2009]). Podkreślają praktyczny, Wittgensteinowski rys jego filozofii i przekonanie, że "filozofia nie powinna być dyscypliną scholastyczną, w której filozofowie jedynie analizują prace i argumenty innych filozofów" (Uffe Juul Jensen [za: Grimes 2009]). Również Janik podkreśla praktyczną orientację filozofii Toulmina, która przekładała się na jego relacje pedagogiczne. Wspomina przy tym pewne wydarzenie z czasu swoich studiów na Uniwersytecie Brandeisa. Otóż w czasie seminarium jeden ze słuchaczy zwrócił się do Toulmina następująco: "Myślę, że to, jak pan mówi, pokazuje wielkie rozumienie ludzkiego zachowania i działania. Przypomina mi to takich myślicieli, jak Carl Gustav Jung i Pierre Teilhard de Chardin", na co Toulmin odpowiedział: "Cieszę się, że pan tak uważa, jednak nie bardzo podoba mi się towarzystwo, w jakim mnie pan postawił, ponieważ ci ludzie bardzo dużo mówią o swoich poglądach, zamiast osadzić je w praktyce"13 (Zarębski i Janik 2023). Toulmin uwielbiał pracę z ludźmi, a jego celem była pomoc im w lepszym rozumieniu ich problemów. Przede wszystkim zaś - wspomina Janik - jako człowiek, "był dżentelmenem w każdym calu, którego obecność niezawodnie uszlachetniała życie i działanie ludzi, którzy go otaczali" (Janik 2011). Sedno filozoficznej działalności Toulmina ujmuje Janik jako dążność do określenia, "co jest trafnym wyjaśnieniem rozważanej przez nas kwestii" (Zarębski i Janik 2023).
***
Książka Sposoby użycia argumentów prezentuje myśl, która łączy różne wątki filozofii Toulmina. To bowiem w argumentacji ujawniamy swoją racjonalną czy - jak później chciał Toulmin - rozumną postawę. Argumentami posługujemy się wszechobecnie i refleksja nad tym, w jaki sposób to czynimy, nie ogranicza się ani do filozofii, ani do poszczególnych jej gałęzi, lecz obejmuje w zasadzie wszystkie dziedziny ludzkiego namysłu. Toulmina nurtowało zwłaszcza to, jakie czynniki wpływają na tworzenie i ocenę argumentów w takich obszarach, jak etyka i nauka, dociekał, jakie rozwiązania uznajemy za słuszne w danych historycznych i kulturowych uwarunkowaniach. Nie poprzestawał na upraszczających odpowiedziach, nakładających zewnętrzną, uniwersalną logikę na wszystkie te okoliczności, ale analizował, jak specyfika kontekstu kształtuje wpisaną weń "logikę praktyczną". Książka Sposoby użycia argumentów bezpośrednio podejmuje to zagadnienie: Toulmin chce w niej określić, na czym polega właściwe wyjaśnienie kwestii poprawności argumentu, uwzględniające specyfikę dziedziny - praktycznej czy teoretycznej - w której obrębie argumentujemy.
Nakreślenie intelektualnego tła problematyki podjętej przez Toulmina w Sposobach użycia argumentów wymaga podkreślenia, że praca ta powstawała w Anglii i odnosiła się do autorów funkcjonujących w obrębie kultury anglosaskiej i do dyskusji filozoficznych w niej prowadzonych. W opisowo sporządzonej bibliografii do tej książki pojawiają się więc głównie autorzy związani z Anglią, a oprócz nich przede wszystkim Rudolf Carnap (pochodzący z Niemiec, ale od 1935 roku działający w Stanach Zjednoczonych) oraz Georg Henrik von Wright, który wywodził się z Finlandii. W samym tekście jest również cytowany John Dewey, czyli Amerykanin, a konkretnie jego praca Logic: The Theory of Inquiry (Toulmin 1958, s. 3).
Trzeba przy tym zaznaczyć, że Toulmin pisał swoją książkę w pełni niezależnie od prac Chaima Perelmana - filozofa pracującego w Belgii, a pochodzącego z Polski - i jego współpracownicy Lucie Olbrechts-Tyteca, którzy stworzyli koncepcję "nowej retoryki" oraz wzorowali się częściowo (podobnie zresztą jak Toulmin) na argumentacji prawniczej. Najważniejsza wykładnia nowej retoryki, książka Traité de l'argumentation: La nouvelle rhétorique, ukazała się w 1958 roku (Perelman i Olbrechts-Tyteca 1958), czyli równolegle do wydania Sposobów użycia argumentów, a choć wcześniejsze rozważania belgijskich autorów były zawarte w książce z 1952 roku Rhétorique et philosophie: Pour une théorie de l'argumentation en philosophie (Perelman i Olbrechts-Tyteca 1952), to Toulmin ich nie znał (por. Olson i Toulmin 1994). W późniejszym czasie wymienia się więc Toulmina obok Perelmana i Olbrechts-Tyteca jako autorów, którzy zapoczątkowali współczesnej odrodzenie teorii argumentacji i niejako dali impuls do retorycznego zwrotu w myśleniu o argumentacji (por. Eemeren i in. 2020), trzeba jednak podkreślić, że badacze ci pracowali zupełnie niezależnie, a ich koncepcje znacznie się od siebie różnią (zob. Blair 2009).
Poglądy, przeciw którym Toulmin występuje, jak również będące dla niego inspiracją, są w Sposobach użycia argumentów przeważnie wyrażone wprost przez autora. Ostrze krytyki kieruje więc Toulmin przede wszystkim przeciw Williamowi Kneale'owi i jego książce Probability and Induction z 1949 roku oraz przeciw Rudolfowi Carnapowi i jego pojęciu prawdopodobieństwa zawartemu w pracy Logical Foundations of Probability z 1950 roku (por. King-Farlow 1963). Ponadto w swojej krytyce analitycznego ideału Toulmin ostro polemizuje z takimi autorami, jak Arthur N. Prior (i jego książce Logic and the Basis of Ethics z 1949 roku), Peter F. Strawson (i jego książce Introduction to Logical Theory z 1952 roku), David Ross (i jego książce The Right and the Good z 1930 roku) czy Georg H. von Wright (i jego książce An Essay in Modal Logic z 1951 roku oraz artykułowi Deontic Logic z 1951 roku), krytyką jest również objęty Richard M. Hare i jego książka The Language of Morals z 1952 roku. Spośród krytykowanych autorów jedynie Strawson odniósł się - jak wiadomo, z dużym dystansem - do książki Toulmina (Strawson 1958), pozostali autorzy nie komentowali jej w publikacjach. Najważniejsze pozytywne inspiracje Toulmina, wskazane przez niego explicite, to Gilbert Ryle i jego słynna już dziś książka Czym jest umysł? z 1949 roku (Ryle 1970) oraz artykuł If, So, Because z 1950 roku, a także John L. Austin i jego esej Umysły innych (Austin 1993). Ponadto we wstępie przywołuje wykłady Johna Wisdoma z Cambridge z lat 1946-1947 jako źródło inspiracji.
Mówiąc o wpływach teoretycznych, warto się jednak przede wszystkim skupić na kwestii, o której Toulmin niemal nie mówi wprost w Sposobach użycia argumentów, a która istotnie wyznacza ramy jego filozoficznego przedsięwzięcia, a choć nie ustala szczegółowych rozwiązań ani terminologii przyjętej przez Toulmina, pomaga całościowo zrozumieć charakter jego dociekań. Chodzi mianowicie o oddziaływanie Ludwiga Wittgensteina.
Kontrowersje wokół wpływu Wittgensteina na Sposoby użycia argumentów
Nazwisko Wittgensteina w odniesieniu do filozofii Toulmina, zwłaszcza z wcześniejszego okresu brytyjskiego, pojawia się dość naturalnie. Toulmin uczęszczał na wykłady Wittgensteina w 1941 roku i w latach 1946-1947 (Janik i Toulmin 1996, s. 11), można więc wnosić, że autor Traktatu logiczno-filozoficznego wywarł duży wpływ na Toulmina, podobnie jak w wypadku sporej liczby innych jego słuchaczy. Co więcej, sam Toulmin wielokrotnie wspominał o takim oddziaływaniu: w podziękowaniach zamieszczonych we wstępie (na przykład Toulmin 1950, s. xii; Toulmin 1953, s. vii), w samym tekście książki (na przykład Toulmin 1953, s. 13, 52; Toulmin 1972, s. 67, 106; Toulmin 1990, s. 190; Toulmin 2001, s. 10, 74) albo w przypisach (Toulmin 1950, s. 83, 206; Toulmin 1972, s. 68) czy w wyborze źródeł (Toulmin 1953, s. 172). Wprawdzie nie zajmował się dokładną egzegezą pism Wittgensteina (Zarębski i Janik 2023, p. 11), ale napisał na jego temat obszerny artykuł do czasopisma "Encounter" (Toulmin 1969), a wspólnie z Janikiem wydał książkę Wittgenstein's Vienna (Janik i Toulmin 1996 [1973]).
Może więc zaskakiwać fakt, że w Sposobach użycia argumentów nazwisko Wittgensteina nie pojawia się ani we Wstępie, ani w Bibliografii, zostaje zaś wymienione tylko raz, niejako przy okazji, w Zakończeniu (Toulmin 1958, s. 253). Choć więc wpływ Wittgensteina wydaje się zupełnie naturalny - został zresztą dostrzeżony przez część pierwszych recenzentów (zob. O'Connor 1959) - to w literaturze na temat koncepcji argumentu Toulmina kwestia ta pozostaje niejasna.
Według Ralpha H. Johnsona, chociaż "idea logiki praktycznej [working logic], którą Toulmin tutaj [w Sposobach użycia argumentów] przedstawia, wydaje się utrzymana [...] w duchu myśli późnego Wittgensteina",
to wpływ Wittgensteina na pracę, z której Toulmin jest najbardziej znany w obszarze logiki nieformalnej - Sposoby użycia argumentów (1958) - wydaje się znikomy [...]. Najważniejsze idee w tej pracy Toulmina: jego rewolucyjne podejście do rozumienia struktury argumentu, jego poglądy na temat inferencyjnych upoważnień [warrants] czy standardów oceny argumentu - wszystko to trudno wywieść od Wittgensteina, który nie miał nic do powiedzenia, w późniejszym okresie twórczości, na temat rozumienia struktury argumentów. W rzeczywistości największy wpływ na Sposoby użycia argumentów zdaje się pochodzić od jurysprudencji, która dostarcza "analogii prawniczej" [...], i epistemologii (Johnson 2010, s. 95-97).
Jednakże, kontynuuje Johnson: "Nie oznacza to, że w innych książkach Toulmina takiego wpływu nie odnajdziemy" (Johnson 2010, s. 97).
Warto tutaj podkreślić trzy kwestie. Po pierwsze, jeżeli Johnson dopuszcza wpływ Wittgensteina na inne prace Toulmina - można przyjąć, że ma na myśli przede wszystkim te wcześniejsze, w mniejszym stopniu późniejsze - to trudno zrozumieć, dlaczego ten wpływ zanika nagle w Sposobach użycia argumentów. Po drugie, Johnson przypuszcza, że idea logiki praktycznej bierze się z jurysprudencji i "analogii prawniczej". Chociaż treść książki nie wskazuje dokładnego pochodzenia tej idei, odniesienia Toulmina dotyczą bowiem głównie filozofów, przypuszczenie to jest zasadne i można je dodatkowo poprzeć faktem, że Toulmin rzeczywiście interesował się zagadnieniami myśli prawnej14. Zasadne jest też domniemanie, że omawiał te kwestie z Austinem, który jako filozof języka badał znaczenie terminów prawnych, a w czasie powstawania Sposobów użycia argumentów był szwagrem Toulmina. Wydaje się jednak, że jedno nie musi wcale wykluczać drugiego. Po trzecie, Johnson przyjmuje z góry, że o ile istnieje jakiś wpływ ze strony Wittgensteina, to musiałby mieć on swoje źródło w jego późniejszej myśli, zawartej głównie w Dociekaniach filozoficznych (Wittgenstein 2000a), ale także w Uwagach o podstawach matematyki z 1939 roku (Wittgenstein 2000b).
Podobnie ujmuje sprawę Henrique J. Ribeiro w artykule Wittgenstein's Ignorance of Argumentation Theory and Toulmin's Rehabilitation of Wittgenstein:
Jakie jest znaczenie filozofii Wittgensteina - zwłaszcza późnego Wittgensteina - dla argumentacji i związanych z nią problemów, czyli zagadnień, którymi zajmował się Toulmin [...]? Odpowiedź brzmi: ŻADNE (Ribeiro 2024, s. 1-2).
Henrique J. Ribeiro uzasadnia swój pogląd tym, że Wittgenstein nie zajmował się teorią argumentacji, niemal w ogóle nie używając nawet terminów "argument" czy "argumentacja", interesował się bowiem znaczeniem w kontekście języka potocznego, a nie "znaczeniem w kontekście argumentacji" (Ribeiro 2024, s. 2). Krótko mówiąc: nawet jeśli Wittgenstein był oryginalnym filozofem języka, to jednak niewiele wiedział o teorii argumentacji (Ribeiro 2024, s. 2-3). Ribeiro sugeruje więc, podobnie jak Johnson, że fakt jedynie jednokrotnego przywołania Wittgensteina w Sposobach użycia argumentów świadczy przeciwko tezie o jego wpływie na rozważania w zawarte w tej książce.
Argument przedstawiony przez Ribeiro jest oparty, jak się wydaje, na następującym błędnym założeniu: tylko filozofowie, którzy mówili explicite - lub choćby implicite - o argumentach albo o teorii argumentacji, czyli po prostu teoretycy argumentacji, mogą być uznani za tych, którzy mieli wpływ na Toulmina przy pisaniu Sposobów użycia argumentów. Jednak autorzy wymienieni we Wstępie albo w treści książki byli bardziej filozofami języka niż teoretykami argumentacji sensu stricto (chociażby Ryle czy Austin). Czy oznacza to, że ich inspiracja do rozważań nad naturą argumentacji była jedynie śladowa? Oczywiście nie. I chociaż należy się zgodzić z Ribeiro, że: "O filozofii Toulmina nie można myśleć, że polega ona tylko na rozwinięciu pewnych poglądów, które wcześniej głosił Wittgenstein, a następnie na przeformułowaniu ich w ramach jego koncepcji retoryki i argumentacji" (Ribeiro 2024, s. 4), to jednak trudno się zgodzić, że ten wpływ był minimalny lub nie było go wcale.
Zupełnie inny pogląd prezentuje Christian Kock:
U Toulmina fundamentalny wgląd w wielokształtną naturę poprawności w rozumowaniach, nieuniwersalną i nieopartą na konieczności, został bez wątpienia zainspirowany przez wykłady późnego Wittgensteina w Cambridge. W każdym razie wgląd ten jest związany z niewątpliwie Wittgensteinowską wizją języka, wypracowaną kilka lat przed opublikowaniem rozważań późnego Wittgensteina, co widać chociażby w stwierdzeniu: "Mowa nie jest narzędziem mającym tylko jeden cel. Rzeczywiście bardziej przypomina używany przez skautów nóż fiński" (Kock 2006, s. 248).
Warto podkreślić, że Kock, po pierwsze, stwierdza wprost, że główna inspiracja Toulmina musiała pochodzić wykładów Wittgensteina, na które Toulmin uczęszczał, po drugie, uważa, że kształtowanie przez Toulmina modelu argumentu rozpoczęło się już wcześniej, wraz z jego pierwszą książką z 1950 roku: An Examination of the Place of Reason in Ethics - z niej także pochodzi cytat o języku jako wielofunkcyjnym nożu fińskim używanym przez skautów (Kock 2006, s. 247).
David Godden w artykule On Toulmin's Fields and Wittgenstein's Later Views on Logic z 2003 roku próbuje dokładniej ustalić teoretyczne powiązania Toulmina i Wittgensteina w kwestii argumentacji, twierdząc przekonująco, że istnieje wyraźny związek między Toulminowskim pojęciem "dziedzin argumentu" a "metodologicznym środkiem, jakim są "gry językowe"" u Wittgensteina (Godden 2003, s. 372). Po pierwsze, uważa, że inspiracja mogła pochodzić od późnego Wittgensteina (podobnie jak Johnson i Ribeiro). Po drugie, podkreśla (podobnie jak Kock), że droga do Toulminowskiego modelu argumentu rozpoczęła się znacznie wcześniej - wraz z An Examination of the Place of Reason in Ethics, gdzie pojawia się pojęcie "sposobów rozumowania [modes of reasoning]" (Toulmin 1950, s. 83), które można uznać za poprzednika "dziedzin argumentu [fields of argument]", a które później, w Human Understanding, zostaje rozwinięte w ideę "intelektualnych przedsięwzięć" lub "racjonalnych przedsięwzięć" (Toulmin 1972, s. 85-86), z kolei w An Introduction to Reasoning przyjmuje postać pojęcia "lokalizacji [locations] czy forum" argumentu (Toulmin i in. 1979, s. 14). Po trzecie, utrzymuje, że "istnieją niewątpliwe podobieństwa między metodami stosowanymi przez Toulmina, szczególnie w jego wcześniejszych pracach, a metodami Wittgensteina" (Godden 2003, s. 370), które polegają na dokładnym badaniu argumentów "w wymiarze ich ludzkiej sytuacji" (Godden 2003, s. 370)15.
***
Można jednak - co zaproponuję poniżej - nakreślić bardziej zniuansowany pogląd na rolę Wittgensteina w filozofii argumentacji u Toulmina, traktując model argumentu jako zwieńczenie jego wcześniejszych rozważań, przedstawionych w The Philosophy of Science (1953) oraz An Examination of the Place of Reason in Ethics (1950), retrospektywnie nakładając schemat argumentu substancjalnego ze Sposobów użycia argumentów na najważniejsze przykłady argumentów z przywołanych wcześniejszych książek: naukowego, opartego na Newtonowskiej optyce, oraz moralnego, dotyczącego dotrzymywania obietnic. Następnie pokażę, że wpływ Wittgensteina nie ograniczał się do jego późnej myśli, a w swoim pomyśle Toulmin opierał się również na wybranych fragmentach Traktatu logiczno-filozoficznego (Wittgenstein 1997), respektując bowiem najważniejsze różnice między wczesnym i późnym Wittgensteinem (zob. Toulmin 1950, s. 78; Toulmin 1990b, s. 225), widział on także podstawowe związki między tymi dwoma okresami (Toulmin 2001, s. 74; Zarębski i Janik 2023). Na tym zaś tle dowiodę, że ogólna metoda przyjęta w Sposobach użycia argumentów bazuje na terapeutycznym podejściu do problemów filozoficznych proponowanym przez Wittgensteina, które umieszcza je w wymiarze ich rzeczywistego użycia.
Model argumentu substancjalnego ze Sposobów użycia argumentów
Przedstawiony w trzecim rozdziale Sposobów użycia argumentów model, który Toulmin nazywa substancjalnym, składa się z sześciu następujących elementów: twierdzenie lub konkluzja (claim), dane (data), upoważnienie (warrant), podstawa upoważnienia (backing for warrant), określnik modalny (modal qualifier) oraz refutacja (rebuttal). Schemat takiego argumentu substancjalnego rozkłada się przestrzennie następująco (Toulmin 1958, s. 104):
D
?
zatem, Q, C
|
|
ponieważ
chyba że
W
R
|
opierając się na
B
Jako przykład takiego argumentu substancjalnego Toulmin analizuje między innymi następujący przypadek:
Petersen jest Szwedem
? zatem, niemal na pewno,
Petersen nie jest rzymskim katolikiem
|
|
ponieważ
chyba że
Szwed prawie nigdy nie jest rzymskim katolikiem
Petersen jest katolickim księdzem
|
opierając się na (tym, że)
odsetek Szwedów wyznania rzymskokatolickiego
nie przekracza 2 procent
Ten substancjalny model, z założenia mający bliższy związek z codzienną rzeczywistą praktyką argumentowania, formułowania twierdzeń i ich uzasadniania, jest przeciwstawiony modelowi analitycznemu, który abstrahuje od kontekstu, ma być więc abstrakcyjny i - w jego wzorcowej postaci - formalny.
Istotne jest tutaj, że model Toulmina zależy od dziedziny (field-dependent), co oznacza, że konkretny argument należy do konkretnego "logicznego typu". Toulmin wyjaśnia to następująco: "O dwóch argumentach powiemy, że należą do tej samej dziedziny, kiedy dane i wnioski w każdym z tych dwóch argumentów są, odpowiednio, tego samego logicznego typu. Powiemy zaś o nich, że pochodzą z różnych dziedzin, kiedy podstawy lub wnioski w każdym z tych dwóch argumentów nie należą do tego samego logicznego typu" (Toulmin 1958, s. 14). Jednocześnie można powiedzieć, że dziedziny te "odnoszą się do różnego rodzaju problemów, których argumenty mogły dotyczyć. Jeśli dziedziny argumentu są różnorodne, to dlatego, że podejmują one różnego rodzaju problemy" (Toulmin 1958, s. 167). Być może oba te dookreślenia pojęcia dziedziny nie pokrywają się ze sobą dokładnie (Godden 2003, s. 370; zob. Botting 2017), mówią jednak o jednej rzeczy: że argumentacja w obrębie konkretnego logicznego typu wiąże się z tym, że mamy w niej do czynienia z odmiennym i charakterystycznym rodzajem problemu. Otwartą kwestią pozostaje to, jak dokładniej rozumieć wspomniane typy logiczne, a co za tym idzie - również dziedziny argumentu. Biorąc pod uwagę sam model Toulmina, zasadne wydaje się uznanie, że elementem, który ucieleśnia tę ideę, jest podstawa upoważnienia, ponieważ, w ostatecznym rozrachunku, to ona określa rodzaj problemu, z jakim mamy do czynienia (czy ma on charakter statystyczny, taksonomiczny, prawny, estetyczny lub inny), a zatem również i typ logiczny (to, jaki rodzaj danych, wraz z możliwymi upoważnieniami prowadzącymi przejścia od danych do wniosku, uzasadniałyby nasze twierdzenie).
Czy powyższe idee - skupienie uwagi na rzeczywistej praktyce argumentowania, a nie na konstruktach formalnych, zależność argumentu od dziedziny oraz Wittgensteinowskie elementy stanowiące tło modelu Toulmina - można dostrzec we wcześniejszej książce Toulmina?
Argumentacja naukowa (Filozofia nauki) a model substancjalny
W Filozfii nauki z 1953 roku Toulmin analizuje argumentację w nauce, szczególnie w fizyce. Dystansuje się od tego, co podręczniki do logiki mówią o argumentacji w naukach przyrodniczych, ze względu na ich oderwanie od rzeczywistej praktyki prowadzonej przez naukowców (Toulmin 1953, s. 9-10; por. Toulmin 2001, s. 10). Chce zaś iść za sugestią, którą miał kiedyś wypowiedzieć Einstein: "O ile chcecie nauczyć się czegoś od teoretyków fizyki o stosowanych przez nich metodach, proponuję, abyście kierowali się następującą zasadą: nie słuchajcie ich słów, lecz trzymajcie się ich czynów" (Toulmin 2018, s. 30).
Szczególny nacisk w swoich rozważaniach Toulmin kładzie na "metody przedstawienia" zjawisk w fizyce i ich rolę w wyjaśnianiu tego, co zachodzi w "świecie fizycznym". Przyjmuje, że fizyka - podobnie jak inne nauki - wynajduje pewne sposoby ujmowania czy obrazowania świata i opiera się na nich w praktycznej argumentacji: "Fizyka przedstawia nowe sposoby widzenia starych zjawisk", a jej odkrycia nie tyle odsłaniają nam nowe, nieznane wcześniej fakty, ile interpretują w nowy sposób coś, z czym mieliśmy już do czynienia. Wraz z nimi zyskujemy "nowe techniki wyciągania wniosków, techniki, które odpowiadają badanym zjawiskom" (Toulmin 1953, s. 31, 44, 47). Dzięki zastosowaniu nowych technik przedstawienia można wyjaśniać kwestie zarówno praktyczne, jak i teoretyczne.
Stephen Toulmin koncentruje się jednak głównie na przypadkach praktycznych, będących zastosowaniem metod przedstawienia do konkretnej sytuacji. Aby zilustrować swoją ideę, odwołuje się do zagadnień optyki - prawdopodobnie ze względu na prostotę jej sposobów przedstawienia i możliwość zrozumienia ich przez laika. Bierze pod uwagę następujący przykład. Słońce oświetla mur o wysokości sześciu stóp tak, że kąt padania światła wynosi 30 stopni. Pytamy o to, jak długi jest cień rzucany przez mur, i otrzymujemy odpowiedź: dziesięć stóp i sześć cali. W jaki sposób wyjaśnimy ten wynik? Możliwa odpowiedź fizyka brzmiałaby następująco: "Światło biegnie po linii prostej, długość cienia rzucanego przez mur oświetlany bezpośrednio przez słońce zależy więc tylko od wysokości muru i kąta padania światła słonecznego. Jeśli mur jest wysoki na sześć stóp, a kąt padania światła słonecznego wynosi 30 stopni, to cień musi mieć dziesięć i pół stopy długości. W opisanym przypadku, to właśnie z zasady prostoliniowego rozchodzenia się światła wynika, że długość cienia musi być taka, jaka jest" (Toulmin 1953, s. 38). Całe wnioskowanie opiera się więc na zasadzie prostoliniowego rozchodzenia się światła, która dostarcza odpowiednich technik obliczeniowych i wzorów umożliwiających nam wyliczenie wyniku.
Stephen Toulmin pyta o to, z jakim rodzajem tradycyjnej logiki mamy tutaj do czynienia. Indukcja nie wchodzi w grę, ponieważ, jak się wydaje, wniosek wynika z przesłanek z logiczną, bliską dedukcyjnej, koniecznością. Jednakże dedukcja również nie wchodzi tutaj w grę. Gdyby wchodziła, musielibyśmy dysponować prawdziwą przesłanką ogólną, jednak to, co mogłoby uchodzić za przesłankę ogólną, czyli zasada prostoliniowego rozchodzenia się światła, nie obowiązuje w przypadkach dyfrakcji, refrakcji czy rozproszenia światła - w tych zjawiskach światło nie biegnie po linii prostej (Toulmin 1953, s. 24-25). Co więcej, gdyby wspomniane wnioskowanie było dedukcyjne, można byłoby zapisać je w formie sylogizmu. Nie jest to jednakże możliwe - z zasady, że "światło biegnie po linii prostej", nie wynika wniosek, że "długość cienia wynosi dziesięć stóp i sześć cali". Ściśle rzecz ujmując, jedyny logicznie poprawny sylogizm wyglądałby następująco:
Światło (w każdym przypadku) biegnie po linii prostej (MaP).
To, z czym mamy tutaj do czynienia, jest światłem (SiM).
Zatem to, z czym mamy tutaj do czynienia, biegnie po linii prostej (SiP).
Widać, że nie ma w nim w ogóle mowy o cieniu długim na dziesięć stóp i sześć cali (zob. Toulmin 1953, s. 38).
Jeśli powyższy sylogizm jest nieadekwatny do omawianego przypadku, to powstaje pytanie, czy dałoby się ten przypadek przedstawić - retrospektywnie - w postaci modelu przedstawionego przez Toulmina w Sposobach użycia argumentów? Wyglądałby on następująco (za: Zarębski 2009, s. 277):
(D) Wysokość muru = 6' a kąt padania = 30?
? zatem (Q) niemal na pewno (C) Długość cienia = 10'6''
|
|
ponieważ
chyba że
(W) Techniki obliczeniowe mówiące, że "jeśli D, to C"
(R) Okoliczności, w których występują dyfrakcja, refrakcja, rozpraszanie
|
opierając się na
(B) Zasadzie prostoliniowego rozchodzenia się światła
Jeśli uznamy zasadność powyższego przedstawienia, powinniśmy zapytać o to, jak mamy rozumieć zależność tego argumentu od dziedziny. Odpowiedź głosiłaby, że tym, co konstytuuje dziedzinę czy kontekst, od których zależy cały argument, jest podstawa upoważnienia, czyli zasada prostoliniowego rozchodzenia się światła. To ona uprawomocnia wszystkie nasze techniki inferencyjne, czyli upoważnienia (warrants), i ustanawia określony typ argumentacji (Toulmin 1958, s. 14). Typ różniłby się w przypadku falowej czy korpuskularnej teorii światła. Sam sposób wyrażenia danych i konkluzji jest zapośredniczony teoretycznie i odwołuje się do terminów, które są powiązane z zasadą wyrażoną w podstawie upoważnienia i do niej pasują. To zaś konstytuuje również poszczególny rodzaj problemu (Toulmin 1958, s. 167), którego dotyczy argumentacja, a który byłby określony inaczej w obrębie teorii falowej czy korpuskularnej. Pojęcie dziedziny sprowadza się więc do pojęcia podstawy upoważnienia i tego, co ono zawiera. Nie jest ono z góry określone i u Toulmina czasem odnosi się do szerszej dziedziny, na przykład fizyki, prawa, estetyki czy etyki, a czasem do węższych obszarów badań: na przykład optyki, termodynamiki czy magnetyzmu, prawa karnego lub cywilnego. Dla niektórych teoretyków argumentacji ten nie do końca określony charakter dziedziny argumentu stanowi niewygodną i problematyczną przeszkodę (Godden 2003, s. 370), jednak z bardziej filozoficznego punktu widzenia jest zrozumiały - nie można bowiem określić, czym dokładnie jest dziedzina argumentu, z góry, w oderwaniu od rzeczywistej, konkretnej praktyki argumentowania.
Na podstawie powyższego przykładu można zasadnie twierdzić, że to, co w Sposobach użycia argumentów zostało przedstawione jako substancjalny model argumentu, jest już zawarte implicite - avant la lettre - we wcześniejszej Filozofii nauki16.
Pozostaje odpowiedzieć na pytanie o to, jaki wpływ - jeśli w ogóle jakikolwiek - na ten rodzaj rozważań miał Wittgenstein. Oczywiście podejście skupiające uwagę na rzeczywistej praktyce argumentowania i użycia pojęć wydaje się pochodzić właśnie od niego. Czy jednak coś jeszcze? Z jednej strony książka Filozofia nauki ma wyraźnie antypozytywistyczny i antyformalny wydźwięk, co nawiązuje do późnego Wittgensteina. Toulmin wspomina nawet dwukrotnie, że wprowadzenie nowego sposobu przedstawienia zjawisk wiąże się ze zmianą językową (language shift) (Toulmin 1958, s. 27, 177), co przypomina pojęcie gier językowych z Dociekań filozoficznych. I choć Toulmin nie mógł czytać samych Dociekań, wydanych dopiero w 1953 roku, a więc niedostępnych w czasie, gdy pisał Filozofię nauki, to trzeba pamiętać, że na początku lat czterdziestych czytał notatki, które złożyły się na Niebieski i brązowy zeszyt (Wittgenstein 1998). Wiele lat później wspominał również, że w latach czterdziestych "miał osobiście kontakt [...] z materiałem składającym się na drugą część Dociekań filozoficznych" (Toulmin 2006, s. 29). Z drugiej strony Toulmin bezpośrednio odwołuje się tylko do Traktatu logiczno-filozoficznego, co nie dziwi, zważywszy na fakt, że była to wówczas jedyna książkowa publikacja Wittgensteina, tym jednak, co zaskakuje, jest zastosowanie przez Toulmina Traktatu w kontekście zdecydowanie antyformalnym - stoi to bowiem w kontraście do popularnego poglądu na wczesną i późną myśl Wittgenstein, z których pierwsza była bardziej formalistyczna.
Jeśli chodzi o pierwszą kwestię, czyli fragmentów, które wspominają o Wittgensteinie, ale nie odnoszą się do Traktatu logiczno-filozoficznego, to Toulmin najprawdopodobniej cytował je głównie ze swoich notatek z zajęć prowadzonych przez Wittgensteina (Zarębski i Janik 2023, s. 12). Może na to wskazywać kilka poszlak, na przykład rysunek cylindra (Toulmin 2018, s. 171), który ponoć omawiał Wittgenstein, a którego nie sposób odnaleźć w żadnych (o ile wiem) pismach Wittgensteina, jedynie - choć jest to tylko bardzo podobny rysunek - w zredagowanej w 1976 roku przez Corę Diamond Wittgenstein's Lectures on the Foundations of Mathematics, Cambridge 1939 (Wittgenstein 1976, s. 195). Jest to zresztą książka zawierająca również inne uwagi Wittgensteina, do których Toulmin odwołuje się w Filozofii nauki. Na przykład fragment:
Przypuśćmy - jak powiedział kiedyś Wittgenstein - że fizyk opowiada ci, że nareszcie odkrył możliwość widzenia, jak ludzie wyglądają w ciemności, co nie było wcześniej znane. Nie powinieneś się dziwić. Gdyby dalej objaśniał, że odkrył, jak fotografować za pomocą promieni podczerwonych, masz prawo się zdziwić, jeśli chcesz. Ale wówczas jest to inny rodzaj zdziwienia, nie tylko sam myślowy zamęt. Zanim wyjawi ci odkrycie fotografii w podczerwieni, nie powinieneś wytrzeszczać na niego oczu; powinieneś powiedzieć: "Nie wiem, co masz na myśli" (Toulmin 2018, s. 27-28)
można odnaleźć w Wittgenstein's Lectures (Wittgenstein 1976, s. 17). Podobnie passus: "[...] odkrycie zjawisk, które można traktować jako standardy, a także praw, które można - używając słów Wittgensteina - umieścić w archiwum, stanowi istotny krok w budowaniu owocnej teorii" (Toulmin 2018, s. 93), znajduje się również w Wittgenstein's Lectures (Wittgenstein 1976, s. 104-107). Także fragment: "Jeżeli bowiem łatwo zapomnieć o decyzjach, na których opierają się teorie fizyczne, o ileż łatwiej nie pamiętać o tych, na których opiera się nasza mowa potoczna; filozoficzne skutki tego zapominania, co dostrzegał Wittgenstein, są jeszcze bardziej wszechobecne" (Toulmin 2018, s. 138), łatwo zestawić z tekstem z Wittgenstein's Lectures: "To rozważanie ma przyciągnąć waszą uwagę do faktów, które znacie tak dobrze, jak ja, lecz o których zapomnieliście" (Wittgenstein 1976, s. 22). Jedynie słów "o tym, co jest krową, a co nie jest, decyduje społeczność", które Toulmin przypisuje Wittgensteinowi (Toulmin 1953, s. 63), nie sposób zidentyfikować w znanych pismach Wittgensteina.
Trzeba zaznaczyć, że książka redagowana przez Diamond jest obarczona pewną nieścisłością - istotną z redakcyjnego i historycznego punktu widzenia, ale niemającą decydującego wpływu na niniejsze rozważania. Otóż Diamond w swojej edycji Wittgenstein's Lectures korzystała z notatek uczestników kursu, który - jak twierdzi - odbywał się w 1939 roku, a materiału dostarczyli jej Bosanquet, Malcolm, Rhees i Smythies (Wittgenstein 1976, s. 7). Z kolei w książce wśród uczestników kursu pojawia się również Toulmin, chociaż on sam deklarował, że uczestniczył w wykładach Wittgensteina nie w 1939 roku, ale w 1941 roku (jest to ewidentny błąd Diamond). Jeśli jednak Toulmin miał własne notatki - co zresztą zostało potwierdzone (Zarębski i Janik 2023, s. 12-13) - to musiały zawierać podobne idee. Powyższy argument czyni więc bardzo prawdopodobnym to, że w Filozofii nauki Toulmin opierał się na swoich notatkach z wykładów Wittgensteina. Idee te musiały mieć na niego głęboki wpływ i powracały w jego późniejszych książkach.
Druga kwestia to oddziaływanie Traktatu logiczno-filozoficznego na rozważania, które w Filozofii nauki okazały się antyformalne i antypozytywistyczne. Toulmin bezpośrednio przywołuje tezę 6.3432: "[...] opis świata przez mechanikę jest zawsze całkiem ogólny. Nie mówi się w niej na przykład nigdy o określonych punktach materialnych, lecz zawsze tylko o jakichkolwiek" (Toulmin 1953, s. 88), a za nią tezę 6.342: "Nic nie mówi o świecie to, że daje się go opisać mechaniką newtonowską. Mówi zaś coś to, że da się go nią tak opisać, jak to rzeczywiście czynimy" (Toulmin 1953, s. 88-89). Nic więcej. Za to w sekcji będącej paratekstem, czyli w wyborze źródeł, rekomenduje tezę 6.3 i dalsze. Zacytujmy odpowiednie fragmenty dotyczące mechaniki newtonowskiej:
6.3. Badanie logiki oznacza badanie wszelkiej prawidłowości. A poza logiką wszystko jest przypadkiem.
6.33. [...] znamy a priori możliwość wszelkiej formy logicznej.
6.341. Tak np. mechanika newtonowska sprowadza opis świata do jednej formy. Wyobraźmy sobie białą płaszczyznę z nieregularnymi czarnymi plamami. Powiadamy teraz: jakikolwiek wzór tu powstanie, zawsze będę mógł go z dowolną dokładnością opisać, pokrywając płaszczyznę drobną siatką kwadratową i orzekając o każdym kwadracie, czy jest biały czy czarny. W ten sposób sprowadzam opis płaszczyzny do jednolitej formy. Forma jest dowolna, gdyż równie dobrze można by użyć siatki o oczkach trójkątnych lub sześciokątnych. Opis za pomocą siatki trójkątnej byłby może prostszy; tzn. grubsza siatka trójkątna dałaby dokładniejszy opis niż drobniejsza siatka kwadratowa (albo odwrotnie) itd. Różnym siatkom odpowiadają różne systemy opisu świata. Mechanika określa pewną formę opisu świata, powiadając: z tego oto zbioru zdań - aksjomatów mechaniki - winniśmy w ustalony sposób otrzymać wszystkie zdania tego opisu. Dostarczając cegiełek do budowy gmachu nauki mówi: jakikolwiek gmach postawisz, zawsze będziesz go musiał jakoś zbudować z tych i tylko tych cegiełek (Wittgenstein 1997).
Wszystkie odniesienia traktatowe dotyczą kwestii reprezentacji świata, jego przedstawienia przez fizykę (mechanikę). Teza 6.341 przyrównuje system mechaniki do siatki składającej się z pewnego typu oczek, na przykład kwadratowych. Siatka jest wynalazkiem apriorycznym, który niejako nakładamy na świat, pasującym do niego lepiej lub gorzej, zależnie od celu, w jakim tę siatkę stosujemy. Chociaż ma charakter aprioryczny, może przyjmować różną postać i składać się z oczek trójkątnych czy sześciokątnych, zamiast kwadratowych. Dostarcza nam ona pewnego sposobu opisu świata. Tworzy ponadto pewną logikę, obejmującą wszelką prawidłowość (teza 6.3), czyli - można to tak rozumieć - wszelką prawidłowość dopuszczaną w obrębie przyjętej logiki: danej siatki. Siatkę tę można zaś zinterpretować jako Toulminowską metodę przedstawienia, ponieważ poza tym, że daje nam pewien sposób widzenia zjawisk (jak zasada prostoliniowego rozchodzenia się światła), dostarcza również technik wyciągania wniosków i przeprowadzania obliczeń.
Jeśli powyższa interpretacja jest właściwa, oznacza to, że wskazane idee z Traktatu logiczno-filozoficznego Wittgensteina, które u Toulmina inspirowały powstanie pojęcia metody przedstawienia, są jednocześnie poprzednikiem pojęcia podstawy upoważnienia (odpowiednika siatki czy sposobu przedstawienia), upoważnienia (konkretnych technik inferencyjnych), a być może również refutacji (tego, co wykracza poza siatkę - por. tezę 6.3), w zasadzie wydają się one również otwierać drogę do określnika modalnego, ponieważ pojęcie refutacji i określnika są ze sobą powiązane. Uznając zaś podstawę upoważnienia za sedno pojęcia dziedziny argumentu - a tym samym logicznego typu, w obrębie którego argumentujemy - można przyjąć, że teza 6.3 i kolejne Traktatu logiczno-filozoficznego są również poprzednikami pojęcia dziedziny argumentu.
Jako dodatkowe wsparcie dla tego poglądu można przytoczyć późniejsze uwagi Toulmina na temat roli reprezentacji czy przedstawienia w Traktacie logiczno-filozoficznym. Toulmin i Janik byli bodaj pierwszymi autorami, którzy twierdzili, że Wittgenstein inspirował się teoriami nie tylko Fregego i Russella - wymienionych w przedmowie do Traktatu - lecz również austriackich fizyków Heinricha Hertza i Ludwiga Boltzmanna, o których kilkakrotnie wspomina w głównym tekście (Toulmin 1969, s. 65-66; Janik i Toulmin 1986, s. 145, 183-184; zob. Piekarski 2014, s. 121-125; Preston 2017). Podstawowym problemem, który interesował Hertza i Boltzmanna, była natura reprezentacji świata, jakiej dostarcza nauka, czyniąc świat zrozumiałym. Gdy Toulmin w późniejszym czasie komentował filozofię Wittgensteina, akcentował szczególnie tezę 2.1 Traktatu logiczno-filozoficznego, która w niemieckim oryginale brzmi: "Wir machen uns Bilder der Tatsachen". Fragment ten został przetłumaczony na język angielski przez Ogdena jako: "We make to ourselves pictures of facts", a przez Pearsa and McGuinnessa - jako: "We picture facts to ourselves" (Wittgenstein 1963), z kolei po polsku, w przekładzie Wolniewicza, brzmi: "Tworzymy sobie obrazy faktów". Otóż w interpretacji Toulmina tworzenie obrazu faktów jest aktywnym procesem "budowania" przedstawień, a nie receptywnym utrwalaniem wrażeń zmysłowych. Bild/obraz jest czymś, co wytwarzamy jako artefakt: "[...] podobnie jak malarz tworzy "artystyczną reprezentację" jakiejś sceny czy osoby, tak również my sami tworzymy w języku "zdania [propositions]" mające tę samą formę, co przedstawiane fakty" (Janik i Toulmin 1996, s. 183). Powracając do tej kwestii w swojej ostatniej książce, Return of Reason, Toulmin uważa nawet za zasadne sparafrazowanie tej tezy jako: "We fashion for ourselves representations of states of affairs" (Toulmin 2001, s. 74), co można przetłumaczyć: "Modelujemy dla nas samych przedstawienia stanów rzeczy", a co wyraźnie otwiera drogę do tworzenia różnorodnych form reprezentacji. Chociaż Traktat logiczno-filozoficzny dotyczył głównie reprezentacji językowych, Toulmin ma tutaj na myśli również inne - szczególnie naukowe, choć nie tylko - metody przedstawienia. Warto zwrócić uwagę, że nawet jeśli wyrażenie "zmiana językowa" (language-shift) (Toulmin 1953, s. 17, 177), o której mówi Toulmin, dotyczy głównie różnic terminologicznych języka fizyków i języka zrozumiałego dla szerszego odbiorcy, to, jak się wydaje, można to wyrażenie również odnieść do różnic między terminologiami stosowanymi w obrębie różnych metod przedstawienia.
Wobec powyższego można wnioskować, że oferowany przez Toulmina obraz nauki - antypozytywistyczny i antyformalny - powstał nie tylko w nawiązaniu do późnego Wittgensteina, lecz również na podstawie lektury Traktatu logiczno-filozoficznego. Toulmin, ukończywszy fizykę i matematykę przed studiami filozoficznymi w Cambridge, podchodził do myśli Wittgensteina "przede wszystkim - jak twierdził - od strony fizyki, filozofii nauki i filozofii psychologii" (Janik i Toulmin 1996, s. 11), i najprawdopodobniej interesował się problemem reprezentacji w nauce. Pod tym kątem czytał także Traktat logiczno-filozoficzny, odnajdując pewne punkty wspólne z treścią wykładów "późnego Wittgensteina". A jeśli pojęcie metody przedstawienia jest poprzednikiem tego, co w Sposobach użycia argumentów zostało określone jako "podstawa upoważnienia", to można również potwierdzić wpływ Wittgensteina na Toulminowski schemat argumentu.
Argumentacja etyczna (An Examination of the Place of Reason in Ethics) a model substancjalny
Jeśli chodzi o jeszcze wcześniejszą, pierwszą książkę Toulmina, An Examination of the Place of Reason in Ethics (Toulmin 1950) - dotyczącą "etyki dobrych racji" - uwagę przyciąga pojęcie "sposobów rozumowania". Filozof pisze, że:
Sposób, w jaki każda wypowiedź jest w użyciu [...], można było w pełni zrozumieć jedynie jako część szerszej aktywności: [...] widzieliśmy, że logiczne właściwości sposobu rozumowania są powiązane bezpośrednio z pełnioną przezeń funkcją, a to jest związane z celem aktywności, której jest on częścią. Z jednej strony logika wypowiedzi, a z drugiej strony cel aktywności, z którą logika ta jest związana - są one sobie tak bliskie i tak nieoddzielne, jak awers i rewers tej samej monety (Toulmin 1950, s. 84).
Kryteria stosowane w każdym sposobie rozumowania różnią się od siebie: "[...] należy oczekiwać, że każdy sposób rozumowania, każdy typ zdania i (jeśli jest to zdanie szczegółowe) każde pojedyncze zdanie ma własne kryteria logiczne, które trzeba odkryć przez badanie jego indywidualnych, szczegółowych sposobów użycia" (Toulmin 1950, s. 81). Sposoby rozumowania obejmują pewien zakres zjawisk, które ich dotyczą, jednak mają swoje granice wyznaczane przez ich kryteria logiczne. Tak więc mogą dotrzeć do pewnych "pytań granicznych" (Toulmin 1950, s. 204-205) i zatrzymać się na kwestiach, których nie są w stanie rozwiązać.
Odczytując "sposób rozumowania" jako podstawę upoważnienia i wybierając przykładowy przypadek dotrzymywania obietnic jako argument moralny (por. Tore 1979, s. 31), można zbudować argument według schematu proponowanego w Sposobach użycia argumentu:
(D) Piotr obiecał zwrócić książkę do wtedy a wtedy
? zatem (Q) niemal na pewno (C) Piotr powinien zwrócić książkę do wtedy a wtedy
|
|
ponieważ
chyba że
(W) Należy dotrzymywać obietnic
(R) Pojawi się sytuacja, w której dotrzymanie słowa wywoła większą szkodę niż niedotrzymanie
|
opierając się na
(B) Uznanym przez nas sposobie
moralnego rozumowania
Można to rozumieć następująco: pewne (B) sposoby rozumowania - na przykład deontologiczne (Toulmin 1950, s. 137) - są podstawą sformułowania bardziej szczegółowych reguł czy maksym moralnych (W), typu: "Obietnic należy dotrzymywać". (W) pozwala nam przejść od (D) faktu, że Piotr obiecał zwrócić książkę do wtedy a wtedy, do wniosku/twierdzenia (C), że powinien on to zrobić. Jednak (W) nie obowiązuje bezwarunkowo: w okolicznościach prowadzących do konfliktu obowiązków (R) Piotr nie musi dotrzymywać obietnicy - w uzasadnieniu tego może się odnieść na przykład do racji teleologicznych, nie zaś kodeksowych (Toulmin 1950, s. 141). Dlatego jest zasadne umieszczenie przed wnioskiem (C) określnika modalnego (Q), osłabiającego siłę naszego twierdzenia.
W An Examination of the Place of Reason in Ethics (1950) pojawia się również, wraz z pojęciem sposobów rozumowania, termin "dziedzina". Oba te pojęcia są ze sobą ściśle powiązane w tym sensie, że dziedzina konstytuuje aktywność, w którą jest wpisany określony sposób rozumowania. Z jednej strony Toulmin wspomina o pewnych "ważniejszych dziedzinach - matematyce, nauce, etyce, estetyce" (Toulmin 1950, s. 81), przy czym nie ma na myśli jedynie ustanowionych dyscyplin i obszarów refleksji, z drugiej strony mówi również o mniej sformalizowanych (i mniej ważnych) "samych grach słownych" - wszystkie one odsłaniają różne "sposoby użycia mowy" (Toulmin 1950, s. 81).
Można więc stwierdzić, że w An Examination of the Place of Reason in Ethics pojawiają się elementy, które później wystąpiły w Sposobach użycia argumentów - chodzi przede wszystkim o pojęcie "dziedziny", które zresztą zostało raz użyte dokładnie jako termin "dziedzina argumentu" (Toulmin 1950, s. 158). Jest widoczne ogólne podejście, polegające na badaniu języka używanego w argumentacji na tle właściwych tej argumentacji kontekstów czy dziedzin. A ponieważ Toulmin wymienia naukę jako jedną z takich dziedzin (Toulmin 1950, s. 81), można stąd również wnosić, że odpowiednikiem "sposobów rozumowania" z An Examination of the Place of Reason in Ethics są "metody przedstawienia" (wraz z zawartymi w nich technikami obliczeniowymi) z Filozofii nauki - przy czym te drugie są szczególnym przypadkiem sposobów rozumowania w nauce.
Wpływ Wittgensteina na An Examination of the Place of Reason in Ethics jest wyraźnie widoczny, został na przykład wskazany przez Goddena, który twierdzi, że
zachodzą niewątpliwe podobieństwa między metodami stosowanymi przez Toulmina, zwłaszcza w jego wcześniejszych pracach, a metodami bliskimi Wittgensteinowi. By przywołać choćby jeden przykład, Toulmin nieustannie broni metodologii, według której argumenty należy rozpatrywać w kontekście właściwej im ludzkiej sytuacji. To idzie w parze z twierdzeniem Wittgensteina, że "Gry językowe są wskazówką do rozumienia logiki" (Godden, 2003, s. 370).
Inni badacze, na przykład Kock (2006, s. 248) i Canavan (2012, s. 15, 29), są podobnego zdania. Godden słusznie uważa, że wpływ ten pochodził od późnego Wittgensteina, i przypomina - odwołując się do biografii Powinność geniusza autorstwa Raya Monka (2003) - że Wittgenstein kończył Dociekania filozoficzne w latach 1945-1946 i prawdopodobnie prezentował ten materiał na wykładach, w których uczestniczył Toulmin. Chociaż Wittgenstein koncentrował się w nich głównie na filozoficznych podstawach psychologii, musiał w swoich wykładach - jak pisze Monk - "poświęcać sporo czasu na próbę opisania jej filozoficznej metody" (Monk 2003, s. 525).
Teza Goddena jest tym bardziej prawdopodobna, że Toulmin nie tylko opowiada się za podejściem - zaczerpniętym od Wittgensteina - badającym rzeczywiste sposoby użycia języka w ich różnorodnych kontekstach, co czyni w poniższym fragmencie, pisząc o:
[...] pełnej różnorodności celów, do których używa się mowy. Mowa nie jest narzędziem mającym tylko jeden cel. Rzeczywiście bardziej przypomina używany przez skautów nóż fiński (przyrząd z dwoma rodzajami ostrza, śrubokrętem, korkociągiem, otwieraczem do puszek i butelek, pilnikiem, szydłem, a nawet szpikulcem do wyciągania kamyków z końskiej podkowy); [...] nieustannie kształtujemy i modyfikujemy je, dodajemy nowe wynalazki (sposoby rozumowania i rodzaje pojęć), aby pełniły nowe funkcje, i zmieniamy w świetle doświadczenia tak, by służyły lepiej ich starym, znanym i dobrze sprawdzonym celom (Toulmin 1950, s. 81),
lecz odnosi się również do Wittgensteinowskiej metafory języka jako skrzynki z narzędziami (Toulmin 1950, s. 81, przyp. 1). Używa także pojęcia "gry słownej [word-game]" i podobnych wyrażeń - na przykład "zabawa słowami" - które nawiązują do pojęcia "gier językowych". Wykorzystuje ponadto pojęcie "sposobów życia" czy "sposobów życia jako całości", a czasem "reguł życia" (Toulmin 1950, s. 81-83, 152-153, 197), co jest odpowiednikiem tego, co Wittgenstein rozumiał przez Lebensformen - sposoby życia - w Dociekaniach filozoficznych17.
Wittgensteinowskie tło modelu argumentu substancjalnego (Sposoby użycia argumentów)
Jeśli chodzi o Sposoby użycia argumentów, to Toulmin wymienia Wittgensteina tylko raz, w Zakończeniu:
Świętej pamięci Ludwig Wittgenstein porównywał wprowadzenie nowego porządku wśród naszych idei z ułożeniem na nowo książek na półkach w bibliotece. Pierwsza rzecz, jaką musimy zrobić, to oddzielić książki, które, choć przylegają do siebie, w rzeczywistości nie są ze sobą w żaden sposób powiązane, i rozłożyć w różnych miejscach na podłodze: zatem na początku pozór chaosu, na regale i wokół niego, nieuchronnie wzrasta i dopiero po pewnym czasie zacznie się wyraźniej zarysowywać nowy i ulepszony porządek rzeczy - chociaż do tego czasu układanie książek na ich nowych i właściwych miejscach stanie się już kwestią względnej rutyny. Początkowo więc działania tak bibliotekarza, jak i filozofa wydają się negatywne, wprowadzające zamęt i destrukcyjne: obaj muszą także liczyć na to, że ich krytycy wykażą odrobinę dobrej woli i spojrzą na ten początkowy chaos w długoterminowej zamierzonej perspektywie (Toulmin 1958, s. 253).
Nie podaje żadnego przypisu, ale przykład można odnaleźć w Niebieskim i brązowym zeszycie (Wittgenstein 1998, § 35), nieopublikowanym jeszcze w czasie pisania przez Toulmina Sposobów użycia argumentów (wydano go również w 1958 roku), lecz będącym w obiegu w Cambridge od połowy lat trzydziestych (Rhees 2007).
Powyższy cytat mówi, że autor Sposobów użycia argumentów niejako burzy to, co uważa za status quo, w następstwie czego ma się wyłonić nowy obraz omawianych problemów. Na rekonstrukcję szerszego Wittgensteinowskiego tła składają się następujące idee. Po pierwsze, ogólna metoda podważania status quo filozoficznego podejścia do logiki, polegająca na sprowadzeniu słów, które filozofia oderwała od właściwego im użycia, do kontekstów, w których rzeczywiście efektywnie funkcjonują. Wittgenstein ujął to w Dociekaniach filozoficznych następująco:
§ 116 Gdy filozofowie posługują się pewnym słowem [...] usiłując uchwycić istotę rzeczy, trzeba sobie zawsze zadać pytanie: czy w języku, w którym słowo to jest zadomowione, faktycznie używa się go kiedykolwiek w taki sposób? -
My sprowadzamy słowa z ich zastosowań metafizycznych z powrotem do użytku codziennego.
Po drugie, taka procedura umieszczania słów w ich potocznym kontekście idzie w parze z terapeutyczną wizją filozofii, jaką wyznawał Wittgenstein:
§ 119 Wynikami filozofii są odkrycia zwykłych niedorzeczności oraz guzy, jakich nabawia się rozum, atakując granicę języka. One właśnie, owe guzy, pozwalają ocenić wartość tych odkryć.
§ 309 Co jest twoim celem w filozofii? - Wskazać muszce wyjście ze szklanej muchołapki.
Po trzecie, przez taką terapię docieramy do praktyki, która jest ostateczną instancją, do której można się odwołać, kiedy rozważamy problemy na nowo. Wittgenstein ujmuje to w słowach:
§ 217 [...] Wyczerpawszy uzasadnienia, docieram do litej skały i mój rydel zwija się. Wtedy jestem skłonny rzec: "Po prostu tak postępuję".
Ta "lita skała" jest odpowiednikiem - u Toulmina - podstawy upoważnienia w argumentowaniu.
Po czwarte, § 217 sugeruje również, że chociaż istnieją różne gry językowe, niektóre z nich odgrywają istotną rolę w praktyce argumentacyjnej, w obrębie tego, co Toulmin nazywa "dziedzinami argumentu". Odsłaniają one szczególną logikę, w której argument jest umieszczony (zob. Godden 2003).
Po piąte, po filozoficznej terapii podchodzimy do problemów w sposób bliski rzeczywistej praktyce, tak by słowa (pojęcia), jakich używamy, żeby te problemy rozwiązać, nie "obracały się jałowo" (Wittgenstein 2000a, § 507), oraz - można dodać - rozpoznajemy i formułujemy problemy, które wyrastają z rzeczywistej praktyki, opierając się pokusie podążania za zwodniczymi i kuszącymi obrazami tego, co jest od tej praktyki oderwane (zob. Wittgenstein 2000a, § 115). Szczególnie, jak mówi Wittgenstein w przykładzie z § 345, "[...] mamy tu skłonność, by mylnie pojmować logikę naszych wyrażeń; by w sposób niewłaściwy przedstawiać użycie naszych słów" - to właśnie tym skłonnościom powinniśmy się oprzeć.
Powyższe punkty odnosiły się do Dociekań filozoficznych, które są najpełniejszą prezentacją późnej filozofii Wittgensteina. Są jednak również obecne, nawet jeśli nie w całkowicie dojrzałej postaci, w takich wcześniejszych tekstach, jak Wittgenstein's Lectures on the Foundations of Mathematics, Cambridge 1939 (Wittgenstein 1976), Wykłady z filozofii psychologii 1946-47 (Wittgenstein 2022) i oczywiście w Niebieskim i brązowym zeszycie (Wittgenstein 1998).
Całościowy projekt filozoficzny ze Sposobów użycia argumentów można widzieć jako przedsięwzięcie odwołujące się do wskazanych powyżej idei Wittgensteina. We Wprowadzeniu Toulmin przeciwstawia sobie "filozoficzny ideał" oraz "bliską życiu, rzeczywistą praktykę oceny argumentu", twierdząc, że nasze idee należy testować na tle tej właśnie praktyki, nie filozoficznego ideału. W jego ujęciu ideał ten nie potrafi "wprowadzić do logicznej teorii wszystkich rozróżnień, których wymaga praktyka" (Toulmin 1958, s. 10). Trzymając się praktyki, będziemy więc musieli wykorzystać pojęcia i rozróżnienia, które nie zgadzają się z tym ideałem i które trzeba będzie stworzyć na nowo. Kiedy zaś poszukamy odpowiedniego obszaru praktyki logicznej, naszą uwagę przyciągnie - twierdzi Toulmin - jurysprudencja jako najbardziej zaawansowana i efektywnie stosowana praktyka.
Słowa, które Toulmin w rozdziale pierwszym Sposobów użycia argumentów umiejscawia na tle codziennej, potocznej praktyki, to terminy modalne wyrażające niemożliwość i możliwość. Podkreśla więc, że funkcjonują one nie tylko jako formalne czy matematyczne niemożliwości (typu: nie możesz "znaleźć wśród liczb wymiernych pierwiastka kwadratowego z dwóch", nie możesz "wykreślić siedmiokąta foremnego za pomocą linijki i cyrkla"), lecz również jako wiele innych praktycznych niemożliwości: fizyczna (nie możesz "samodzielnie podnieść jednej tony", nie możesz "pomieścić dziesięciu tysięcy ludzi w ratuszu") czy językowa (nie możesz "mówić "ogon lisa"", nie możesz "mówić o siostrze jako mężczyźnie"), pewne proceduralne niemożliwości czy nieprawidłowości (nie możesz "palić w przedziale dla niepalących"), moralne czy proceduralne (nie możesz "odprawić syna bez grosza przy duszy", nie możesz "zmusić żony pozwanego, by składała zeznawania") lub inne, na przykład pojęciowe (nie możesz "pytać o ciężar ognia") (Toulmin 1958, s. 23). O ile niemożliwości formalne czy matematyczne postrzega się jako ściśle związane z pojęciem sprzeczności, o tyle inne nie wiążą się z nim. Aby oddać sprawiedliwość wielości sposobów użycia tego terminu, warto wprowadzić rozróżnienie na kryteria i siłę ich użycia. Siła słowa modalnego pozostaje w różnych kontekstach taka sama, różnią się zaś kryteria jego zastosowania. W matematyce kryterium niemożliwości może być oparte na pojęciu sprzeczności, tymczasem w innych kontekstach kryteria będą zależeć od tego, o co chodzi w argumentacji: niemożność proceduralną, warunki fizyczne, cechy moralne, reguły gramatyczne.
Analiza ta prowadzi Toulmina do twierdzenia, że kryteria - różniące się od siebie wzajemnie - są wpisane w różne specyficzne dziedziny, które można traktować jako odpowiedniki gier językowych u Wittgensteina. Kryteria są więc zależne od dziedziny. Przyjmują one jednak w różnych dziedzinach jedną formę słowną - na przykład "można", "nie można", "możliwe", "niemożliwe" - a więc są niezależne od dziedziny (Toulmin 1958, s. 36-37). Parafrazując: terminy modalne mają tę samą siłę, ale różne kryteria ich zastosowania.
Gdybyśmy chcieli uczynić wszystkie nasze dziedziny logicznymi w matematycznym sensie, musielibyśmy potraktować wszelkie niemożliwości i możliwości jako podporządkowane matematycznemu kryterium niesprzeczności, odrywając te pojęcia od wielu innych rzeczywistych sposobów użycia. W konsekwencji uznalibyśmy za racjonalną (czy logiczną) tylko jedną dziedzinę, czyli matematykę, opatrując pozostałe mianem nieracjonalnych (nielogicznych), jeszcze nieracjonalnych (jeszcze nielogicznych) czy po prostu irracjonalnych (Toulmin 1958, s. 40-43). Toulmin uważa, że takie myślenie o logice in modo geometrico stanowiło - i stanowi - "pragnienie [desire]" wielu filozofów, za którym chcą podążać, dla którego znajdują "zrozumienie [sympathy]" i które "okazywało się niezwykle atrakcyjne", jest jednak zwodnicze. To zaś można porównać z filozoficznymi pokusami podążania za pewnymi obrazami, czyli ideałami, które mogą nas więzić (Wittgenstein 2000a, § 115). Aby nie ulec pokusie, musimy trzymać się praktyki, uznając, że to, co racjonalne - czy rozumne, jak chciał Toulmin w późniejszych książkach (Toulmin 1990a, 2001) - nie sprowadza się do matematyki czy logiki formalnej. Badając różne rzeczywiste dziedziny argumentu, odkrywamy właściwe im - inne niż formalne - standardy czy kryteria.
W rozdziale drugim, dotyczącym prawdopodobieństwa, Toulmin postępuje podobnie ze słowami wyrażającymi prawdopodobieństwo (a także konieczność). Mówi o "zagadkach dotyczących prawdopodobieństwa", których źródłem jest nasze "przesadne trzymanie się rzeczowników abstrakcyjnych", co zmusza nas do stawiania pytań typu: "Czym jest prawdopodobieństwo? Czego dotyczą stwierdzenia mówiące o prawdopodobieństwie? Co one wyrażają?" (Toulmin 1958, s. 46, 62, 69) i poszukiwania ich designatum. Ich gramatyczna forma może zakrywać przed nami "ludzkie źródło tych zagadek oraz powody ich stałej nierozwiązywalności" (Toulmin 1958, s. 46, por. s. 77). Są to typowe problemy filozoficzne, otwierające przed nami pojęciowy labirynt, do którego lepiej nie wchodzić, a w zamian zobaczyć, skąd się one biorą i dlaczego są one dla nas ważne i atrakcyjne. Kiedy uświadomimy sobie, że pytania te są rezultatem błędnego zrozumienia rzeczywistego charakteru tych pojęć, zaczniemy je badać (ale raczej przymiotniki i przysłówki niż rzeczowniki) w dziedzinach, w których są używane. (Szczególnie mylące jest, według Toulmina, interpretowanie terminów "prawdopodobne" i "prawdopodobnie" w kategoriach stricte matematycznych, z żądaniem stosowania ich we wszystkich innych dziedzinach refleksji). Jest to podejście z zasady Wittgensteinowskie, niezależnie od tego, że szczegółowe rozwiązania są oryginalnym wkładem Toulmina.
Rozdział trzeci, zawierający schemat argumentu substancjalnego, przedstawia własną koncepcję Toulmina18. Toulmin decyduje się tutaj na to, by nie opierać się na uświęconych długą tradycją pojęciach filozoficznych i nie dostosowywać ich do nowego użycia, ponieważ ciężar stojącego za nimi dziedzictwa byłby przeszkodą w ich praktycznym zastosowaniu (zob. Toulmin 1958, s. 234). Budując swój model argumentu, zaczyna więc Toulmin od praktyki, "trzymając się z daleka od zagadnień filozoficznych" (Toulmin 1958, s. 95), inspirując się zaś podejściem prawniczym (jurysprudencyjnym), w którym ma nadzieję odnaleźć pojęcia lepiej pasujące do modelu nieformalnego, substancjalnego. Później komentował tę decyzję, twierdząc, że: "Sukces Sposobów użycia argumentów opierał się w sporej mierze na tym, że wybrałem słowa potoczne (grounds, backing i tak dalej), które każdy rozumie"19 (Toulmin 2006, s. 29).
Stephen Toulmin krytykuje pojęcie formy logicznej i sylogizmu analitycznego z perspektywy praktycznych funkcji argumentu (Toulmin 1958, s. 108-111), uznając ja za niewystarczającą do tego, by oddać sprawiedliwość rzeczywistej praktyce argumentowania. Dając pierwszeństwo praktyce, przyjmuje więc i tutaj postawę Wittgensteinowską.
Za najbardziej niejasny element sylogizmu uważa Toulmin przesłankę ogólną, która zwykle przybiera formę "Każde A jest B" czy "Żadne A nie jest B". Wiąże się z nią kilka poważnych problemów, począwszy od samego faktu, że "występuje w praktycznych argumentach znacznie rzadziej niż można by przypuszczać na podstawie lektury podręczników do logiki" (Toulmin 1958, s. 117). Po pierwsze, chociaż w wypadku wielu wyrażeń jest możliwe przekształcenie ich w taką właśnie przesłankę - na przykład: "Każde z osobna A jest B", "A jest jednocześnie B", "Zwykle A są B", "A, ogólnie biorąc, jest B" czy "A przeważnie będzie B" - to trzymanie się tylko formy "Każde A jest B" zubaża nasz język i zaciera ważne dystynkcje, jakie się za nimi kryją. Jak pisze Toulmin:
ontrast między zdaniami "Każde A" czy "Ani jedno A" z jednej strony a zdaniami "A..." czy "Przeważnie A" z drugiej strony może nam wskazywać drogę ku dystynkcji między raportami statystycznymi a upoważnieniami, których te raporty mogą być podstawą [...]. Biolog rzadko wypowie słowa: "Każdy wieloryb jest ssakiem", chociaż zdania takie jak: "Wieloryby są ssakami" czy "Wieloryb jest ssakiem" może całkiem naturalnie wypowiedzieć lub napisać. Upoważnienia są jedną rzeczą, podstawy upoważnień - inną. Podstawa upoważnienia, wskazująca licznie zaobserwowane przypadki, jest jedną rzeczą, a podstawa wyrażająca taksonomiczną klasyfikację - inną. To, w jaki sposób mówimy, odzwierciedla te różnice dość dokładnie, choć być może bardzo subtelnie (Toulmin 1958, s. 117).
Kolejny problem polega więc na tym, że przesłankę ogólną można interpretować albo jako upoważnienie, albo jako podstawę upoważnienia, tymczasem w argumencie substancjalnym oba elementy są od siebie wyraźnie oddzielone.
Trzecią problematyczną kwestią jest jej kategoryczny charakter, który - ze względu na logiczną formę sylogizmu analitycznego - prowadzi do koniecznych konkluzji. W praktyce jednak ogólne stwierdzenia wyglądają mniej kategorycznie: "Prawie każde A jest B", "Prawie żadne A nie jest B", "A niemal na pewno nie jest B" (Toulmin 1958, s. 108-109), które, jeśli umieścić je w miejscach przesłanek sylogizmu, utworzyłyby to, co Toulmin nazywa "quasi-sylogizmem". Wnioski wyciągane z quasi-przesłanek ogólnych nie są konieczne w formalnym, analitycznym sensie, lecz obowiązują w słabszym sensie, co wyrażają określniki modalne, dopuszczają również pewne wyjątki (Toulminowskie refutacje).
Powyższa krytyka idzie w parze z Wittgensteinowską strategią postępowania z pojęciami i zajmowania się problemami, "przyglądając się rzeczywistej praktyce argumentowania" (Toulmin 1958, s. 142).
W rozdziałach czwartym i piątym również występują idee Wittgensteinowskie. Toulmin mówi w ich kontekście o uroku jednej teorii logicznej i o "pokusie" myślenia o poprawności logicznej naszych wnioskowań za pośrednictwem kwantyfikatorów - takich słów, jak "wszystkie" i "niektóre", oraz "ogólnej tendencji, w której praktyka krytykowania argumentów i logiczna teoria biorą rozbrat". Ideał, który prowadzi taką logiczną teorię na manowce, chce widzieć argumenty analityczne - rozumiane jednocześnie jako dedukcyjne, konkluzywne, formalnie poprawne czy demonstratywne - jako racjonalne w całym tego słowa znaczeniu, podczas gdy argumenty indukcyjne, niekonkluzywne czy niebędące formalnie poprawnymi, uważa za nieracjonalne. Logika konsekwentnie rozwijana w ten sposób doprowadzi do postrzegania jej jako "systemu wiecznych prawd" (Toulmin 1958, s. 129, 148, 177, zob. s. 154-166). Strategia ta wikła nas w niemożliwe do rozwiązania paradoksy, których najbardziej zgubną konsekwencją jest to, że zaczynamy traktować większość naszej argumentacyjnej praktyki jako nieracjonalną (jeszcze nie racjonalną), a tym samym pozbawiamy logikę jej praktycznego wymiaru wpisanego w poszczególne dziedziny. Ustrzeżenie się przed taką pokusą jest - by powtórzyć raz jeszcze - charakterystycznym motywem filozoficznych poszukiwań Wittgensteina.
Polski przekład The Uses of Argument - decyzje terminologiczne
Przygotowując polski przekład The Uses of Argument - który to tytuł oddaję jako Sposoby użycia argumentów - musiałem podjąć istotne translatorskie decyzje terminologiczne. Dotyczyły one przede wszystkim elementów Toulminowskiego modelu argumentu, które przeważnie nie mają utrwalonych odpowiedników w języku polskim, gdy chodzi o typowy kontekst argumentacyjny. W programie Toulmina dominuje idea porzucenia dotychczasowego, uświęconego - a zarazem obciążonego tradycją - słownictwa używanego w argumentacji sylogistycznej: "przesłanka mniejsza", "przesłanka większa" i "wniosek", w nowym, substancjalnym modelu argumentu wprowadzone są więc nowe elementy, które mają bliższy związek z terminologią prawniczą. Terminy te tłumaczę następująco: data oddaję jako "dane", co jest dosłownym tłumaczeniem terminu angielskiego i w obu językach może występować (i chyba częściej występuje) w użyciach technicznych; claim oddaję jako "twierdzenie", a w kontekstach nawiązujących do analogii prawniczej - jako "roszczenie", z kolei równorzędny i stosowany wymiennie termin conclusion - jako "wniosek" lub "konkluzję"; warrant tłumaczę jako "upoważnienie", rozumiane jako reguła, która pozwala połączyć dane i twierdzenie/roszczenie. Znaczenie terminu jest bliskie znaczeniu słowa "gwarancja" (i tak również tłumaczone w językach romańskich: włoskim - garanzia, hiszpańskim - guarantia, francuskim - guarantie; w przekładzie francuskim pojawia się także równoległy termin loi du passage, czyli prawo do przejścia czy przemieszczenia się, w przekładzie niemieckim używa się z kolei terminu Schlußregel, czyli "reguła wnioskowania"). Wydaje się, że polskie słowo "upoważnienie" zawiera w sobie zarówno sens wyrażający pozwolenie na przejście, jak i znaczenie słowa "gwarancja"20, unika jednak konotacji handlowo-technicznych, które przeważają w języku polskim. Backing, czasem mający formę backing for warrant, tłumaczę jako "podstawa upoważnienia". Literalnie słowo to oznacza "oparcie" albo "wsparcie" - i tak jest tłumaczone w innych językach: włoskim - sostegno, hiszpańskim - respaldo, francuskim - suport, niemieckim - Stützung. W języku polskim pojęcie "oparcie" czy "wsparcie" nie ma bezpośrednich konotacji z uzasadnianiem ani nawet z prawoznawstwem, którym inspirował się Toulmin, zdecydowanie bliższy intencji Toulmina jest więc termin "podstawa upoważnienia". Modal qualifier ujmuję jako "określnik modalny", i trudno wskazać inny, naturalniej brzmiący odpowiednik. Podobnie postąpili tłumacze pracy Toulmina na inne języki: we włoskim - qualificatore modale, w hiszpańskim - calificador modal, we francuskim - indicateur modal de force, w niemieckim - Operator. Ostatni termin, rebuttal, oddaję jako "refutacja". W innych językach pojawiały się terminy wyrażające warunkowość obowiązywania czegoś: we włoskim - riserve, w hiszpańskim - reserva, we francuskim - réserve lub condition de réfutation, w niemieckim - Ausnahmebedingung. Wydaje się, że słowo "refutacja" odsyła również do warunków, pod którymi obowiązywanie jakiejś reguły czy zasady można zawiesić (zob. Toulmin 1975a, 1975b, 1993, 2007).
Stephen Toulmin w polskiej humanistyce
W języku polskim są dostępne dwie książki Toulmina: Kosmopolis. Ukryty program nowoczesności (Toulmin 2005) i Filozofia nauki (Toulmin 2018), a także dwa artykuły: Od formy do funkcji: filozofia i historia nauki w latach pięćdziesiątych i obecnie, który ukazał się w 1979 roku w "Zagadnieniach Naukoznawstwa", oraz Naukowe strategie i historyczna zmiana (Toulmin 1979b), który znalazł się w zbiorze Racjonalność i styl myślenia (Toulmin 1992b). Fragment współautorskiej książki Toulmina Wittgenstein's Vienna (Janik i Toulmin 1996) został opublikowany w czasopiśmie "Midrasz" pod tytułem Język i społeczeństwo. Karl Kraus i ostatnie dni Wiednia (Janik i Toulmin 2002).
Całościowej koncepcji Toulmina jest poświęcona książka z Od paradygmatu do kosmopolis. Filozofia Stephena E. Toulmina (Zarębski 2005), a jego filozofia nauki została najpełniej zanalizowana w książce Aliny Motyckiej Relatywistyczna wizja nauki. Analiza krytyczna koncepcji T. S. Kuhna i S. E. Toulmina (Motycka 1980). Na temat koncepcji rozwoju pojęć naukowych traktuje artykuł Mateusza Kotowskiego Analiza krytyczna koncepcji ewolucyjnego rozwoju nauki Stephena Toulmina (Kotowski 2011), z kolei o substancjalnym modelu argumentu i jego zastosowaniach pisali między innymi: Tomasz Jaśków w artykule Dyskurs prawniczy a model argumentacji praktycznej na przykładzie argumentu substancjalnego Toulmina (Jaśków 2007), Krzysztof Tomanek w artykule Analiza argumentacji. Praktyczne implikacje zastosowania modelu argumentacji Stephena Toulmina do analiz danych tekstowych (Tomanek 2016) oraz Piotr Lewiński w artykule Wybrane koncepcje współczesnej teorii argumentacji (Lewiński 2008). W Polsce ukazały się również dwie recenzje Sposobów użycia argumentów - Janusza Sztumskiego, opublikowana w "Ruchu Filozoficznym" (Sztumski 1958), i znacznie obszerniejsza Witolda Marciszewskiego zamieszczona w "Rocznikach Filozoficznych" (Marciszewski 1959). Obie są utrzymane w duchu ostrożnej akceptacji.
Podziękowania
Niniejszy przekład The Uses of Argument powstawał w ramach grantu Narodowego Centrum Rozwoju Humanistyki nr NPRH/U22/SN/495398/2021/10 (UNIVERSALIA 2.2). Poszczególne rozdziały książki tłumaczyłem w ramach krótkich rezydencji dla tłumaczy, udzielonych mi przez następujące instytucje: Faberlull Foundation w Olot, Translation House Looren w Wernetshusen oraz Sovre's Residency of Slovene's Writers' Association w Dol pri Hrastniku. Niniejszym składam tym instytucjom serdeczne podziękowania. Dziękuję profesorowi Piotrowi Dehnelowi za lekturę tekstu i cenne komentarze.
Bibliografia
Arras, J. D. (1990). Common Law Morality [Review of The Abuse of Casuistry: A History of Moral Reasoning, by A. R. Jonsen & S. Toulmin]. The Hastings Center Report, 20(4), 35-37. https://doi.org/10.2307/3562766
Austin, J. L. (1993). Umysły innych (tłum. B. Chwedeńczuk). W: J. L. Austin, Mówienie i poznawanie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 104-155.
Bird, O. (1969). The Re-Discovery of the Topics. Mind, 70, 534-539.
Blair, J. A. (2009). The Pertinence of Toulmin and Perelman/Olbrechts-Tyteca for Informal Logic. W: H. J. Ribeiro (red.), Rhetoric and Argumentation in the Beginning of the 21st Century (s. 17-32). Coimbra: Imprensa da Universidade de Coimbra.
Bloor, D. (1974). Rearguard rationalism. [Review of Human Understanding]. Isis, 65, 249-253.
Bocheński, J. M. (1992). Współczesne metody myślenia (tłum. S. Judycki). Poznań: Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów "W Drodze".
Brandom, R. B. (1994). Making It Explicit. Reasoning, Representing and Discursive Commitment. Cambridge, MA: Harvard University Press.
Broad, C. D. (1952). Critical Notice of S. E. Toulmin's 'An Examination of the Place of Reason in Ethics'. Mind, 61(241), 93-101.
Brockriede, W. i Ehninger, D. (1960). Toulmin on argument: An interpretation and application. Quarterly Journal of Speech, 46(1), 44-53. https://doi.org/10.1080/00335636009382390
Brockriede, W. i Ehninger, D. (2008). Decision by Debate. New York: IDEBATE Press.
Castaneda, H. N. (1960). On a Proposed Revolution in Logic. Philosophy of Science, 27(3), 279-292. https://doi.org/10.1086/287747
Canavan, T. F. (2012). Between Logic and Rhetoric: Toulmin's Theory of Argumentation. [Doctoral dissertation, University of Galway]. ARAN (University of Galway Repository). Retrieved May 12, 2024, from http://hdl.handle.net/10379/2729.
Cohen, L. J. (1973). Is the Progress of Science Evolutionary? [Review of Human Understanding, by S. Toulmin]. The British Journal for the Philosophy of Science, 24(1), 41-61. http://www.jstor.org/stable/686669
Cooley, J. C. (1959). On Mr. Toulmin's Revolution in Logic. The Journal of Philosophy, 56(7), 297-319. https://doi.org/10.2307/2021996
Coulson, J. (1959). [Review of Book: The Uses of Argument]. The Downside Review, 77(247), 89-91. https://doi.org/10.1177/001258065907724712
Cowan, J. L. (1964). The Uses of Argument - An Apology for Logic. Mind, 73, 27-45.
Dehnel, P., Humphries, C. i Zarębski, T. (2023). Maria Kokoszyńska-Lutmanowa about Wittgenstein in Cambridge (1978). Nordic Wittgenstein Review, 12. https://doi.org/10.15845/nwr.v12.3665
Eemeren F. H. van, Garssen, B., Krabbe, E. C. W., Snoeck Henkemans, A. F., Verheij, B. i Wagemans, J. H. M. (2020). Handbook of Argumentation Theory. Dordrecht: Springer. https://doi.org/10.1007/978-90-481-9473-5
Galilei, G. (1962). Dialog o dwu najważniejszych układach świata, ptolemeuszowym i kopernikowym (tłum. E. Ligocki). Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
Godden, D. M. (2003). On Toulmin's Fields and Wittgenstein's Later Views on Logic. W: F. H. van Eemeren, J. A. Blair, C. A. Willard i A. F. S. Henkemans (red.), Proceedings of the Fifth Conference of the International Society for the Study of Argumentation (s. 369-375). Amsterdam: Sic Sat.
Grimes, W. (2009). Stephen Toulmin, a Philosopher and Educator, Dies at 87. The New York Times. https://www.nytimes.com/2009/12/11/education/11toulmin.html
Grobler, A. (2001). Pomysły na temat prawdy i sposobu uprawiania filozofii w ogóle, Kraków: Wydawnictwo Aureus.
Habermas, J. (1999). Teoria działania komunikacyjnego, t. 1 (tłum. M. Kaniowski). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Hardin, C. L. (1959). [Review of The Uses of Argument, by S. E. Toulmin]. Philosophy of Science, 26(2), 160-163. http://www.jstor.org/stable/185268
Hare, R. M. (1951). [Review of An Examination of the Place of Reason in Ethics, by S. E. Toulmin]. The Philosophical Quarterly, 1(4), 372-375. https://doi.org/10.2307/2216561
Haworth, L. L. (1973). [Review of Human Understanding]. Philosophy of Science, 40(3), 453-454. https://doi.org/10.1086/288548
Holmes O. W. Jr. (1881). The Common Law. Boston: Little Brown & Company. Pobrano z https://www.gutenberg.org/files/2449/2449-h/2449-h.htm.
Hull, D. L. (1973). A Populational Approach to Scientific Change. [Review of Human Understanding] Science, 182(4117), 1121-1124. https://doi.org/10.1126/science.182.4117.1121
Hitchcock D. (2010). Obituary: Stephen Edelston Toulmin. Argumentation, 24, 399-401. https://doi.org/10.1007/s10503-010-9185-4
Hitchcock, D. i Verheij B. (red.) (2006). Arguing on Toulmin's Model. New Essays on Argumentation Analysis and Evaluation. Dordrecht: Springer.
Janik, A. (2011). Stephen Toulmin (London, 1922 - Los Angeles, 2009). Vienna Circle Institute Yearbook, 15. https://doi.org/10.1007/978-94-007-1751-0_16
Janik, A. i Toulmin, S. E. (2002). Język i społeczeństwo. Karl Kraus i ostatnie dni Wiednia. Midrasz, 7-8, 50-61.
Janik, A. i Toulmin, S. E. (1996). Wittgenstein's Vienna. Chicago: Ivan R. Dee.
Jaśków, T. (2007). Dyskurs prawniczy a model argumentacji praktycznej na przykładzie argumentu substancjalnego Toulmin. Orbis Linguarum. Legnickie Rozprawy Filologiczne, 31, 497-508.
Johnson, R. H. (2010). Wittgenstein's Influence on the Development of Informal Logic. Cogency, 2(2), 81-104.
Jonsen A. R. i Toulmin, S. E. (1988). The Abuse of Casuistry: A History of Moral Reasoning. Berkeley: University of California Press.
Kierkegaard, S. (1999). Pojęcie ironii z nieustającym odniesieniem do Sokratesa (tłum. A. Djakowska). Warszawa: Wydawnictwo KR.
King-Farlow, J. (1963). Toulmin's Analysis of Probability. Theoria, 29(1), 12-26.
Kock, Ch. (2006). Multiple Warrants in Practical Reasoning. W: D. Hitchcock i B. Verheij (red.), Arguing on Toulmin's Model. New Essays on Argumentation Analysis and Evaluation (s. 247-259). Dordrecht: Springer.
Körner, S. (1959). [Review of The Uses of Argument]. Mind, 68, 425-427.
Kotowski, M. (2011). Analiza krytyczna koncepcji ewolucyjnego rozwoju nauki Stephena Toulmina. Studia Philosophica Wratislaviensia, 4, 75-96.
Krausz, M. (1973). [Review of Human Understanding]. Dialogue, 12(2), 356-359. https://doi.org/10.1017/s0012217300036623
Kuhn, Th. S. (2001). Struktura rewolucji naukowych (tłum. H. Ostromęcka). Warszawa: Wydawnictwo Aletheia.
Larson, S. (1959). [Review of The Uses of Argument, by S. Toulmin]. Ethics, 70(1), 77-79. http://www.jstor.org/stable/2379622
Levere, T. (1972). Epistemology and science. [Review of Human Understanding]. Nature, 240, 268.
Lewiński, P. (2008). Wybrane koncepcje współczesnej teorii argumentacji. Seminaria Naukowe Wrocławskiego Towarzystwa Naukowego, 7, 27-33.
Létourneau, A. (2007). A Discussion of Habermas' Reading and Use of Toulmin's Model of Argumentation. W: F. H. van Eemeren, J. A. Blair, C. A. Willard i B. Garssen (red.), Proceedings of the Sixth Conference of the International Society for the Study of Argumentation (s. 881-888). Amsterdam: Sic Sat.
Marciszewski, W. (1959). [Review of The Uses of Argument, by S. E. Toulmin]. Roczniki Filozoficzne / Annales de Philosophie / Annals of Philosophy, 7(1), 145-150. http://www.jstor.org/stable/43406465
Monk, R. (2003). Ludwig Wittgenstein. Powinność geniusza (tłum. A. Lipszyc i Ł. Sommer). Warszawa: Wydawnictwo KR.
Motycka, A. (1980). Relatywistyczna wizja nauki. Analiza krytyczna koncepcji T. S. Kuhna i S. E. Toulmina. Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich.
Nagel, E. (1954). [Review of The Philosophy of Science., by S. Toulmin]. Mind, 63(251), 403-412. http://www.jstor.org/stable/2251359
O'Connor, D. J. (1959). [Review of The Uses of Argument, by S. E. Toulmin]. Philosophy, 34(130), 244-245. http://www.jstor.org/stable/3749325
O'Grady, J. (2010). Stephen Toulmin Obituary. The Guardian. https://www.theguardian.com/theguardian/2010/jan/10/stephen-toulmin-obituary
Olson, G. A. i Toulmin, S. E. (1994). Literary Theory, Philosophy of Science, and Persuasive Discourse: Thoughts from a Neo-premodernist [Gary A. Olson in Interview with Stephen Toulmin]. W: G. A. Olson, Philosophy, Rhetoric, Literary Criticism: (Inter)views (s. 193-219). Carbondale and Edwardsville: Southern Illinois University Press.
Page, G. i Toulmin, S. E. (1993). Stephen Toulmin: Descartes, Descartesanity. Series: 'A Glorious Accident' [George Page in Video Interview with Stephen Toulmin]. https://www.youtube.com/watch?v=_axvwGd2WIo
Pascal, B. (2003). Prowincjałki (tłum. T. Boy-Żeleński). Warszawa: Wydawnictwo Zielona Sowa.
Perelman, Ch. i Olbrechts-Tyteca, L. (1952). Rhétorique et philosophie: Pour une théorie de l'argumentation en philosophie. Paris: Presses Universitaires de France.
Perelman, Ch. i Olbrechts-Tyteca, L. (1958). Traité de l'argumentation: La nouvelle rhétorique. Paris: Presses Universitaires de France.
Piekarski, M. (2014). Logika - gramatyka - pragmatyka. Ewolucja Wittgensteinowskiej koncepcji związku języka ze światem. Warszawa: Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Preston, J. M. (2017). Wittgenstein, Hertz, and Boltzmann. W: H. J. Glock i J. Hyman (red.), A Companion to Wittgenstein (s. 110-123). Edinburgh: Wiley Blackwell. https://doi.org/10.1002/9781118884607.ch6
Rawls, J. (1951). [Review of An Examination of the Place of Reason in Ethics, by S. E. Toulmin]. The Philosophical Review, 60(4), 572-580. https://doi.org/10.2307/2181428
Rhees, R. (2007). Preface to 'The Blue and Brown Books'. W: L. Wittgenstein, The Blue and Brown Books (s. v-xiv). London: Blackwell Publishing.
Ribeiro, H. J. (2024). Wittgenstein's Ignorance of Argumentation Theory and Toulmin's Rehabilitation of Wittgenstein. Philosophy International Journal, 7(2), 1-5. https://doi.org/10.23880/phij-16000326
Ryle, G. (1970). Czym jest umysł? (tłum. W. Marciszewski). Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
Smiley, T. J. (1958). [Review of The Uses of Argument, by S. E. Toulmin]. The Cambridge Law Journal, 16(2), 251-252. http://www.jstor.org/stable/4504539
Strawson, P. F. (1958). Abuse of Logic [Review of The Uses of Argument]. The Listener, 462-465.
Swearingen, J. C. (1994). Novissimum Organum: Phronesis on the Rebound. W: G. A. Olson, Philosophy, Rhetoric, Literary Criticism: (Inter)views (s. 227-234). Carbondale and Edwardsville: Southern Illinois University Press.
Sztumski, J. (1958). [Recenzja książki The Uses of Argument]. Ruch Filozoficzny, 18(4), 185-186.
Thackray, A. (1974). [Review of Human Understanding. Volume 1: General Introduction and Part 1. The Collective Use and Evolution of Concepts, by S. Toulmin]. The British Journal for the History of Science, 7(1), 80-81. http://www.jstor.org/stable/4025179
Tomanek, K. (2016). Analiza argumentacji. Praktyczne implikacje zastosowania modelu argumentacji Stephena Toulmina do analiz danych tekstowych. W: W. Doliński, J. Żurko, K. Grzeszkiewicz-Radulska i S. Męcfal (red.), Rzeczywistość i zapis. Problemy badania tekstów w naukach społecznych i humanistycznych (s. 229-241). Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
Tore, N. (1979). Moral Reasoning: A Study in the Moral Philosophy of S. E. Toulmin. Lund: Studentlitteratur.
Toulmin, J. (1804). A Biographical Tribute to the Memory of the Rev. Joseph Priestley, L.L.D.F.R.S: In an Address to the Congregation of Protestant Dissenters at the New Meeting... 22 April 1804, on Occasion of his death, 1804.
Toulmin, S. E. (1950). An Examination of the Place of Reason in Ethics. Cambridge: Cambridge University Press.
Toulmin, S. E. (1953). The Philosophy of Science. An Introduction. London: Hutchinson University Library.
Toulmin, S. E. (1958). The Uses of Argument. Cambridge: Cambridge University Press.
Toulmin, S. E. (1961). Foresight and Understanding: An Enquiry into the Aims of Science. London: Hutchinson.
Toulmin, S. E. (1963). Night Sky at Rhodes. London: Methuen.
Toulmin, S. E. (1969). Ludwig Wittgenstein. Encounter, 32(1), 58-71.
Toulmin, S. E. (1970a). Does the Distinction between Normal and Revolutionary Science Hold Water? W: I. Lakatos i A. Musgrave (red.), Criticism and the Growth of Knowledge (s. 39-47). Cambridge: Cambridge University Press.
Toulmin, S. E. (1970b). Physical Reality Philosophical Essays on Twentieth-Century Physics. New York: Harper & Row.
Toulmin, S. E. (1972). Human Understanding, Vol. I: "General Introduction and Part 1: The Collective Use and Evolution of Concepts". Princeton, NJ: Princeton University Press.
Toulmin, S. E. (1975a). Der Gebrauch von Argumenten (tłum. U. Berk). Kronberg: Scriptor Verlag.
Toulmin, S. E. (1975b). Gli usi dell'argomentazione (tłum. G. Bertoldi). Torino: Rosenberg & Sellier.
Toulmin, S. E. (1976). Knowing and Acting: An Introduction to Philosophy. New York: Macmillan.
Toulmin, S. E. (1978a). In vitro Fertilization: Answering the Ethical Objections. The Hastings Center Report, 8(5), 9-11. https://doi.org/10.2307/3561439
Toulmin, S. E. (1978b). Kritik der kollektiven Vernuft (tłum. H. Vetter). Berlin: Suhrkamp Verlag.
Toulmin, S. E. (1979a). Can Science and Ethics Be Reconnected? The Hastings Center Report, 9(3), 27-34. https://doi.org/10.2307/3560794
Toulmin, S. E. (1979b). Od formy do funkcji: filozofia i historia nauki w latach pięćdziesiątych i obecnie (tłum. B. Wiłkomirski). Zagadnienia Naukoznawstwa, 59, 428-442.
Toulmin, S. E. (1981). The Tyranny of Principles. The Hastings Center Report, 11(6), 31-39. https://doi.org/10.2307/3560542
Toulmin, S. E. (1982a). How Medicine Saved the Life of Ethics. Perspectives in Biology and Medicine 25(4), 736-750. https://dx.doi.org/10.1353/pbm.1982.0064.
Toulmin, S. E. (1982b). The Return to Cosmology: Postmodern Science and the Theology of Nature. Berkeley: University of California Press.
Toulmin, S. E. (1984). Introduction. W: J. A. Boydston (red.), John Dewey: The Later Works, 1925-1953, Volume 4: 1929 (s. vii-xxii). Carbondale: Southern Illinois University Press.
Toulmin S. E. (1985). The Inner Life, the Oter Mind. Worcester: Clark University Press. [Heinz Werner Lecture Series, vol. 15, 1984.]
Toulmin, S. E. (1990a). Cosmopolis. The Hidden Agenda of Modernity. New York: Free Press.
Toulmin, S. E. (1990b). Wittgenstein and the Death of Philosophy. W: R. Haller i J. Brandl, Wittgenstein - Towards a Re-Evaluation. Proceedings of the 14th International Wittgenstein Symposium "Centenary Celebration", 13th to 20th August 1989, Kirchberg am Wechsel (Austria) (s. 221-227). Vienna: Springer-Verlag Wien.
Toulmin, S. E. (1992a). Logic, Rhetoric and Reason: Redressing the Balance. W: F. van Eemeren, R. Grootendorst, J. A. Blair i Ch. A. Willard (red.), Argumentation Illuminated: Proceedings of the Second ISSA Conference on Argumentation (s. 3-11). Amsterdam: Sic Sat.
Toulmin, S. E. (1992b). Naukowe strategie i historyczna zmiana. W: E. Mokrzycki (red.), Racjonalność i styl myślenia (s. 116-136). Warszawa: Wydawnictwo IFiS PAN.
Toulmin, S. E. (1993). Les usages de l'argumentation (tłum. Ph. De Brabanter). Paris: Presses Universitaires de France - PUF.
Toulmin, S. E. (1997a). A Dissenter's Life. The 26th Jefferson Lecture on March 24, 1997, at the John F. Kennedy Center for the Performing Arts. Pobrano z https://heinonline.org/HOL/LandingPage?handle=hein.journals/gravim4&div=30&id=&page=.
Toulmin, S. E. (1997b). The Importance of Dissent. A Lecture Given on November 12, 1997, at the John Adams Institute, Amsterdam. Pobrano z https://www.youtube.com/watch?v=XIPaGSPVrDY.
Toulmin, S. E. (2001). Return To Reason. Cambridge: Harvard University Press.
Toulmin, S. E. (2005). Kosmopolis. Ukryty program nowoczesności (tłum. T. Zarębski). Wrocław: Wydawnictwo Naukowe Dolnośląskiej Szkoły Wyższej.
Toulmin, S. E. (2006). Reasoning in Theory and Practice. W: D. Hitchcock i B. Verheij (red.), Arguing on Toulmin's Model. New Essays on Argumentation Analysis and Evaluation (s. 25-29). Dordrecht: Springer.
Toulmin, S. E. (2007). Los usos de la argumentación (tłum. M. Morras i V. Pineda). Barcelona: Ediciones Península.
Toulmin, S. E. (2018). Filozofia nauki (tłum. T. Zarębski). Wrocław: Wydawnictwo Naukowe Dolnośląskiej Szkoły Wyższej.
Toulmin, S. E. i Goodfield, J. (1961). The Fabric of the Heavens. London: Hutchinson
Toulmin, S. E. i Goodfield, J. (1962). The Architecture of the Matter. New York: Harper & Row.
Toulmin, S. E. i Goodfield, J. (1965). The Discovery of Time. New York: Harper & Row.
Toulmin, S. E., Rieke, R. i Janik, A. (1979). An Introduction to Reasoning. New York: Macmillan.
Urmson, J. O. (1958). The Province of Logic [Review of The Uses of Argument]. Nature, 182, 212-213.
Will, F. L. (1960). [Review of The Uses of Argument, by S. Toulmin]. The Philosophical Review, 69(3), 399-403. https://doi.org/10.2307/2183556
Wittgenstein, L. (1922). Tractatus Logico-Philosophicus (tłum. C. K. Ogden). London: Routledge & Kegan Paul.
Wittgenstein, L. (1963). Tractatus Logico-Philosophicus (tłum. D. F. Pears i B. F. McGuinness). London: Routledge & Kegan Paul.
Wittgenstein, L. (1964). Remarks on the Foundations of Mathematics (tłum. G. E. M. Anscombe). Oxford: Basil Blackwell.
Wittgenstein L. (1976). Wittgenstein's Lectures on the Foundations of Mathematics, Cambridge 1939, red. C. Diamond. Ithaca, New York: Cornell University Press.
Wittgenstein, L. (1997). Tractatus logico-philosophicus (tłum. B. Wolniewicz). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Wittgenstein, L. (1998). Niebieski i brązowy zeszyt (tłum. A. Lipszyc i Ł. Sommer). Warszawa: Wydawnictwo Spacja.
Wittgenstein L. (2000a). Dociekania filozoficzne (tłum. B. Wolniewicz). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Wittgenstein, L. (2000b). Uwagi o podstawach matematyki (tłum. M. Poręba). Warszawa: Wydawnictwo KR.
Wittgenstein L. (2022). Wykłady z filozofii psychologii 1946-47. Notatki P. T. Geacha, K. J. Shaha i A. C. Jacksona (tłum. A. Orzechowski). Wrocław: Wydawnictwo Naukowe Dolnośląskiej Szkoły Wyższej.
Zarębski, T. (2005). Od paradygmatu do kosmopolis. Filozofia Stephena E. Toulmina. Wrocław: Wydawnictwo Naukowe Dolnośląskiej Szkoły Wyższej.
Zarębski, T. (2009). Toulmin's Model of Argument and the "Logic" of Scientific Discovery. Studies in Logic, Grammar and Rhetoric, 16(29), 267-283.
Zarębski, T. (2024). Allan Janik, Stephen Toulmin i Wiedeń Wittgensteina, czyli o powiązaniu idei i kontekstu jeszcze raz, ale trochę inaczej. Odra. Miesięcznik Społeczno-Kulturalny 64(7-8), 48-51.
Zarębski, T. i Janik, A. (2023). 50 Years After 'Wittgenstein's Vienna'. On Wittgenstein, Toulmin and Philosophy. Tomasz Zarębski in Conversation with Allan Janik. Nordic Wittgenstein Review, 12. https://doi.org/10.15845/nwr.v12.3700
1 Informacja uzyskana w wywiadzie z prof. Allanem Janikiem, przeprowadzonym w sierpniu 2023 roku w Innsbrucku w Austrii.
2 Funkcję tę sprawował tylko dwa lata, gdyż jego unitariańskie poglądy budziły kontrowersje w radzie regentów uniwersytetu, złożonej przeważnie z prezbiterian.
3 Informacja uzyskana w prywatnej rozmowie z prof. Allanem Janikiem w Innsbrucku w sierpniu 2023 roku.
4 Informacja z korespondencji mailowej z prof. Allanem Janikiem z maja 2024 roku.
5 Informacja uzyskana w rozmowie z prof. Allanem Janikiem, przeprowadzonej w Innsbrucku w sierpniu 2023 roku.
6 Treść książki bardziej szczegółowo omawiam w dalszej części Wstępu, dlatego w tym miejscu piszę tylko o jej recepcji.
7 Warto zaznaczyć, że w Sposobach użycia argumentów Toulmin ostro krytykuje książkę Strawsona Introduction to Logical Theory.
8 Informacja uzyskana w rozmowach z prof. Allanem Janikiem, prowadzonych w sierpniu 2023 roku w Innsbrucku.
9 Ponoć w trakcie tego wydarzenia Toulmin wszedł w spór z Popperem, a sytuacja ta nieprzyjemnie ciążyła na ich dalszych relacjach (informacja uzyskana w korespondencji z prof. Allanem Janikiem z sierpnia 2023 roku).
10 Bardziej znana była jednak nieco inna klasyfikacja, w myśl której czołowymi przedstawicielami tej antypozytywistycznej grupy byli Kuhn, Toulmin, Hanson i Feyerabend, a autorom tym przypisywano później - przez analogię do polityki Komunistycznej Partii Chin w drugiej połowie lat siedemdziesiątych XX wieku - miano "bandy czworga" (zob. Bocheński 1992, s. 139).
11 Opinia wyrażona w korespondencji e-mailowej ze stycznia 2024 roku.
12 Na przykład w Human Understanding używa tego rozróżnienia tylko raz, mówiąc o "rozumności" naukowców i "racjonalności" procedur naukowych (Toulmin 1972, s. 128).
13 Warto jednak zaznaczyć, że późniejsze książki Toulmina nawiązujące do kosmologii (The Return to Cosmology czy Kosmopolis) bywały - paradoksalnie - porównywane z filozoficzna pracą Teilharda de Chardina (Swearingen 1994).
14 Informacja uzyskana w korespondencji e-mailowej od prof. Allan Janika w maju 2023 roku. Sama analogia do prawa zwyczajowego nawiązuje najprawdopodobniej do książki Oliviera Wendela Holmesa Jr. The Common Law (Holmes 1881).
15 Tę samą ideę wysuwa Thomas F. Canavan, pisząc w dysertacji doktorskiej Between Logic and Rhetoric, że u Toulmina, ucznia Wittgensteina, tym, co kształtowało jego pisarski styl filozoficzny, jak również określało jego podejście do rozpatrywanych kwestii, były przedstawiony w Dociekaniach filozoficznych (1953) radykalny pogląd na język naturalny - według którego języka używa się na wiele sposobów, zależnie od jego znaczenia w danym kontekście - oraz poglądy na "język potoczny" Austina i Ryle'a (Canavan 2012, s. 20). Dalej zaznacza, że wielość sposobów użycia języka idzie w parze z różnymi kryteriami logicznymi charakterystycznymi dla języka etycznego czy argumentów naukowych (Canavan 2012, s. 29), a fakt omawiania przez Toulmina "znaczenia pojęć w kontekście funkcji, w której się je stosuje", ujawnia właśnie Wittgensteinowskie podejście.
16 W niektórych miejscach nawet terminy "upoważnienie" (warrant), "dane" (data) czy "podstawa upoważnienia" (backing) są używane właściwie w zgodzie z tym, co później zostało ujęte w schemacie argumentu substancjalnego (Toulmin 1953, s. 18-20, 37, 42, 162).
17 Warto zauważyć, że w An Examination of the Place of Reason in Ethics Toulmin odnosi się do Traktatu logiczno-filozoficznego krytycznie. Przeciwstawia pogląd z tezy 4.26, że: "Podanie wszystkich prawdziwych zdań elementarnych opisuje świat całkowicie" jako wyrażające korespondencyjną prawdę (lub fałsz), oraz tezę 6.42, głoszącą, że "nie ma żadnych tez etycznych", z własną logiką dobrych racji, podkreślając, że pogląd z tezy 4.26 został już odrzucony przez samego Wittgensteina.
18 Po latach twierdził jednak, że "ostatnią rzeczą, o której myślał, było stworzenie jakiejś teorii retoryki" (Toulmin 2006, s. 26), a swoje dociekania traktował bardziej jako filozofię języka.
19 Chyba jednak trudno zgodzić się z Toulminem, że takie terminy, jak "określnik modalny", "refutacja", a nawet "dane", są tak potoczne i zdroworozsądkowe, jak twierdził on po latach, w 2006 roku.
20 W książce Od paradygmatu do kosmopolis (Zarębski 2005) używałem terminu "gwarant". W niniejszym tłumaczeniu zrezygnowałem z tego, gdyż, ściśle biorąc, zabieg ten opierał się na przesunięciu kategorialnym: w języku polskim gwarant to osoba czy instytucja, która coś gwarantuje, daje gwarancję, a nie reguła. Toulminowi chodzi raczej o pewną rękojmię, poręczenie tego, że krok od danych do twierdzenia jest prawomocny. Najbliższy temu znaczeniu i bardziej naturalny jest termin "upoważnienie". Warto podkreślić, że termin "upoważnienie" funkcjonuje już w polskim języku filozoficznym w kontekście inferencjalizmu Roberta B. Brandoma (1994) jako element "gry podawania i poszukiwania racji". Trzeba jednak pamiętać, że nie są to terminy tożsame. U Brandoma entitlement, czyli upoważnienie, jest pojęciem bardziej pojemnym i może, jak się wydaje, odnosić się zarówno do tego, co Toulmin nazywa danymi, jak i do tego, co składa się na upoważnienie czy podstawę upoważnienia, zależnie od szerszego kontekstu pragmatycznego.