Wprowadzenie:masz pozwolenie
Decyzja o odcięciu się od członków własnej rodziny jest zobowiązaniem na poziomie ciała, umysłu i ducha. Zerwanie kontaktu lub postawienie bliskiej takiemu rozwiązaniu granicy wymaga głębokiej wiary w to, że dzięki temu będzie ci lepiej. Brak kontaktu oznacza zakaz bezpośredniej i pośredniej styczności jakiegokolwiek rodzaju - fizycznego, werbalnego, pisemnego - między tobą a daną osobą lub grupą. Decyzja ta musi zostać podjęta z pełnym przekonaniem, że w efekcie będzie ci nie tylko lepiej, ale wręcz znacznie lepiej. Twoja definicja "lepiej" może nieco odbiegać od tego, co później stanie się rzeczywiście twoim udziałem, ale zapewniam cię, że czucie się dobrze i szczęśliwie nadal będzie możliwe w tych okolicznościach.
Decyzja o zerwaniu kontaktu z rodziną i postawienie związanych z tym granic, które pomogę ci wyznaczyć i utrzymać, zapewnią ci emocjonalne i psychiczne bezpieczeństwo, których tak ci było trzeba przez całe dotychczasowe życie. Granice te mogą ci przynieść od dawna upragnioną ulgę od presji rodziny. Będą one wystarczająco silne, aby zapewnić ci pancerz ochronny przed krzywdzicielami. Dzięki nim zyskasz swobodę życia własnym życiem wolnym od notorycznych nadużyć, przemocy, kontroli, dramatów i manipulacji ze strony toksycznego systemu rodzinnego.
Warto przy tym pamiętać, że odcięcie się od własnej rodziny - co było i moim udziałem - pociąga za sobą sprzeczne stany emocjonalne. Z jednej strony jest to całkowicie wyzwalające. Możemy czuć się dumni, że w końcu stanęliśmy w obronie swojego prawa do bycia kochanymi za to, jacy i kim jesteśmy. Z drugiej strony odczuwamy zwątpienie w siebie i toksyczny wstyd, które dręczą nas, gdy samotnie idziemy naprzód, zastanawiając się, czy aby nie robimy jednak czegoś okropnie złego.
Dlaczego? Dlatego że chodzi o naszą rodzinę. Kto nie potrzebuje lub nie pragnie kochającej rodziny? Wszyscy jej potrzebujemy!
Niestety system, w którym funkcjonują członkowie rodziny stosujący przemoc psychiczną, nie akceptuje żadnej innej drogi niż ich własna. W toksycznym systemie rodzinnym istnieje tylko jedna droga. Nie ma tam miejsca na jakiekolwiek zmiany, odmienne pomysły, elastyczność myślenia czy działania. Tolerowanie przyjętego sposobu postępowania oznacza przyzwolenie na nadużycia. Takie przyzwolenie jest sprzeczne ze zdrowym rozwojem indywidualności, wolności, miłości i szczęścia, których mamy prawo szukać i na które zasługujemy.
Mechanizm funkcjonowania toksycznej rodziny bazuje w dużej mierze na paradygmacie myślenia grupowego, w którym sposoby rozumowania i decydowania w obrębie systemu rodzinnego mocno zniechęcają do kreatywności, niezależności czy indywidualnej odpowiedzialności. Toksyczny system rodzinny działa, ponieważ siła tkwi w liczebności jego członków, która jest potężnym narzędziem, kiedy główną metodą wywierania wpływu jest przemoc, a ty jesteś niewinnym dzieckiem. I oswajasz się z ową przemocą od najmłodszych lat.
Jako psycholożka, badaczka, osoba ucząca się i wspierająca innych na drodze do uzdrowienia nie wiem, w jaki sposób pozostawanie w systemie, który zniechęca do niezależności i indywidualnej odpowiedzialności, mogłoby prowadzić kogokolwiek do prawdziwego poznania, tworzenia i przyjęcia tego, kim naprawdę jest. Poczucie własnej wartości prawdopodobnie stało się i dla ciebie nieuchwytną koncepcją, której pragniesz doświadczyć i którą chcesz odkryć, ale nie możesz tego zrobić, ponieważ twoja rodzina nie pozwala ci się usamodzielnić i wyrwać z jej szponów. To ostatnie jest jednak konieczne, abyś mogła/mógł uznać swoją wartość.
Gdy sama szukałam sposobu wyjścia z przemocowej rodziny i uzdrowienia własnego życia, większość źródeł, jakie znalazłam, nie sugerowała zerwania kontaktu, a tym bardziej nie zachęcała do tego. Owszem, w dużym stopniu pomogły mi one zrozumieć, czym jest toksyczność, jakie są typy toksycznych ludzi, jaki wpływ wywierają na nas toksyczni członkowie rodziny i jak toksyczny system rodzinny oddziałuje na nasz sposób funkcjonowania w świecie. Chociaż źródła te wiele wniosły do mojego rozwoju, to jednak niewiele z nich dało mi realne pozwolenie, którego potrzebowałam, aby w pełni i gruntownie zadbać o siebie. Co więcej, nikt nie mógł odpowiedzieć na pytania, które zadawałam sobie samej, gdy analizowałam swoją traumę, ponieważ literatura uczy nas, że pozostawanie w kontakcie z rodziną, przynajmniej w pewnym stopniu, jest nieodłączną częścią uśmierzania bólu.
Wiedziałam jednak, że jeśli będę dalej tolerować nadużycia na jakimkolwiek poziomie, to nie przestanę ich doświadczać. Chociaż podtrzymywanie kontaktu z rodziną, która znęca się psychicznie, bywa możliwe dla niektórych, to wielu z nas rozumie, że właśnie to nie pozwala się rozwinąć ani wrócić zdrowia.
Oznaczałoby to również, że nie przestanę żyć jako zamknięta w sobie, przerażona, tolerująca nadużycia, krzywdzona wersja tego, kim jestem. Jak coś takiego może komukolwiek służyć? Żyłam w ten sposób przez długie lata, a nauka nie pomagała mi w uzdrowieniu się i radzeniu sobie. Być może tak jak ja żywisz przekonanie, że dobry człowiek utrzymuje jakiegoś rodzaju kontakt z toksyczną rodziną. A jednak taka wersja ciebie jest nieautentyczna i szkodliwa - nie dla rodziny, ale dla ciebie. Bycie tak rozumianym dobrym człowiekiem oznacza bycie na tyle blisko, że nadal się jest krzywdzonym.
Ostateczne zerwanie kontaktu z rodziną może zająć długie lata, ponieważ nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co będzie się działo z nami lub z naszym życiem na dłuższą metę. Myśl o tej niewiadomej, o życiu w samotności jest mroczna i przerażająca. Aby być na tyle odważną, by kontynuować proces zdrowienia, potrzebowałam poczuć, że ktoś naprawdę rozumie mój ból, moje wewnętrzne konflikty i moje obawy. Chciałam i potrzebowałam zobaczyć, jak ktoś taki jak ja czuje się podczas zrywania kontaktu z rodziną i jakie wyzwania czy konflikty napotyka w związku z tą decyzją. Właśnie dlatego w tej książce zawarłam swoją historię, która jest zarówno wyzwalająca, jak i przerażająca.
Na początku swojej drogi do uzdrowienia po zerwaniu więzi czułam się jak samotny pionier. Musiałam żyć i iść naprzód na ślepo; teraz jednak już dobrze znam tę drogę, dzięki czemu mogę zaproponować coś wyjątkowego i cennego wszystkim, którym również zabrakło oparcia w twardych dowodach naukowych.
Jestem głęboko przekonana, że nie możemy się uzdrowić, jeżeli tolerujemy nadużycia wobec siebie. Dlatego też ja i wiele innych osób wybieramy zerwanie kontaktu z toksyczną rodziną, o czym pisałam w książce z 2019 roku But it's your family: Cutting ties with toxic family members and loving yourself in the aftermath. Odnoszę się w niej do następstw tej decyzji, ponieważ kiedy ludzie słyszą słowa "zerwanie kontaktu z rodziną" czy "odcięcie się od rodziny", niekiedy zakładają automatycznie, że ci, którzy się na to zdecydowali, są rozzłoszczonymi, rozżalonymi, niedojrzałymi, złośliwymi, zepsutymi, zazdrosnymi, roszczeniowymi dorosłymi dziećmi, które postępują okrutnie i nierozsądnie wobec swoich bliskich. Nic bardziej mylnego! W zerwaniu toksycznych relacji nie chodzi o złośliwość, nienawiść, upór, zawziętość, zepsucie czy zemstę, lecz wyłącznie o troskę o siebie.
Nie piszę na ten temat, by rozbijać rodziny. Nie mogę zresztą rozbić rodziny, która już jest toksyczna i rozbita. Moim celem jest naświetlenie tego ważnego problemu i zaproponowanie zdrowych, praktycznych rozwiązań w zakresie dbania o siebie. Uważam, że w zerwaniu kontaktu chodzi o to, aby kolejne pokolenia mogły znów żyć razem - po tym, jak ktoś taki jak ty i ja zdecyduje, że przemoc w rodzinie kończy się na naszym pokoleniu.
Po odcięciu się od toksycznej rodziny jest nadzieja na dobre życie, a ja w niniejszej książce przedstawiam zarówno wynikające z tej decyzji możliwości, jak i związane z nią wyzwania. Od najmłodszych lat uczono cię nie ufać sobie. Brak zaufania do siebie sprawił, że poczynienie niezbędnych kroków w celu chronienia siebie było dotąd niezwykle trudne. Ten sam brak zaufania może teraz przypominać powolne wykrwawianie się, kiedy wciąż się zastanawiasz, czy twoja decyzja była właściwa, lub zmagasz z niesprawiedliwymi osądami ze strony społeczeństwa, które nie może pojąć, jak ktoś mógł postanowić odciąć się od własnej rodziny. Ponieważ wychowywano cię w poczuciu niepewności, nic dziwnego, że obecnie się zastanawiasz, czy nie jesteś nadwrażliwa/nadwrażliwy lub zbyt surowa/surowy w kwestii własnych granic. Wiem, że rozwianie tych wątpliwości ma kluczowe znaczenie, jeśli chcesz wieść spełnione, radosne i pełne miłości życie. Ostatecznie będziesz mieć okazję nadać sens swojej dezorientacji, poczuciu winy, lękowi, poczuciu osamotnienia czy smutkowi. Wszystkie pomysły i strategie przedstawione w tej książce pomogą ci ustalić nowe granice i zacząć inaczej myśleć.
Kiedy zrywasz kontakt z toksycznymi członkami rodziny, największym twoim darem dla siebie jest niezakłócony czas i wolna przestrzeń, aby uleczyć swoje rany i zacząć naprawdę zdrowieć. Podstawowe potrzeby pojawiają się w chwili narodzin i muszą być już wtedy zaspokajane. Obejmują między innymi otrzymywanie odpowiedniej ilości czasu, miłości i uwagi, a także bycie wysłuchanym, docenionym i zrozumianym. Kiedy te potrzeby nie są zaspokajane, później nie da się cofnąć do początku życia w taki sposób, który umożliwiłby ich zaspokojenie w jakiejkolwiek zewnętrznej relacji miłosnej. Badania naiwnie sugerują, że aby zaspokoić swoje podstawowe potrzeby miłości, akceptacji i wsparcia emocjonalnego, szukamy innych relacji poza rodziną. Chociaż inne relacje oczywiście są niezbędne i ważne dla naszego ogólnego dobrostanu, to jednak uważam, że nie tylko niewłaściwe jest wywieranie presji na innych, aby zadbali o potrzeby zaniedbane przez rodzinę, ale także niemożliwe jest spełnienie takich oczekiwań. Nierozsądnie i niebezpiecznie pod względem emocjonalnym jest zakładać, że ktokolwiek może zaspokoić podstawowe potrzeby, o które powinna była zadbać nasza rodzina pochodzenia. Niefortunna sugestia, jaka płynie z tego typu przekonań, jest bowiem taka, że inni ludzie są w stanie uleczyć nasze rany i zaspokoić nasze potrzeby, podczas gdy tak naprawdę to my sami musimy się tego nauczyć.
Uzdrowienie płynie z dogłębnego zbadania tego, co przeżyłaś/przeżyłeś w przeszłości i jak to doprowadziło cię do miejsca, w którym znajdujesz się obecnie. Najważniejszą pracą, jaką wykonujesz jako człowiek, jest odzyskiwanie swojego życia. Z kolei najważniejszą moją intencją jest pomóc ci nadać twojemu procesowi zdrowienia właściwe tempo i je utrzymać. Opowiem ci o nieoczekiwanych wybojach, które ja i inni napotkaliśmy na swojej drodze, a także pokażę, jak aktywnie dbać o siebie bez wracania do przeszłości. Twoja destrukcyjna rodzina nie musi odgrywać żadnej roli w procesie zdrowienia. Najlepszy powrót do zdrowia to ten, który sama/sam sobie wypracujesz. Daję ci pozwolenie na następujące działania:
Wolno ci zerwać kontakt z toksycznymi członkami twojej rodziny.
Wolno ci odejść i zakończyć znajomość z każdą osobą, która notorycznie szkodzi twojemu dobremu samopoczuciu.
Wolno ci czuć i złościć się, dbać o siebie i swoje potrzeby oraz nie być naiwną/naiwnym wobec sugestii przebaczenia.
Wolno ci układać swoje życie w dowolny sposób bez konieczności wyjaśniania komukolwiek własnych decyzji.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki