Wprowadzenie
Wprowadzenie
Wyobraź sobie, że pewnego dnia wstajesz z łóżka i umiesz zadawać sobie
właściwe pytania, a także znajdować odpowiedzi, o których nie
wiedziałeś, że są w tobie. Aby tak się stało, musiałeś uciszyć głos,
który żyje w twoim umyśle. Tak, tę macochę z bajki, która szepcze, że
nie jesteś w stanie zrobić tego czy tamtego, tę, która zaszczepiła w tobie strach przed wyjściem ze strefy komfortu, jakby miało to
spowodować pęknięcie w ziemi i wybuch lawy wulkanicznej. Tę, która mówi
ci, żebyś nie zapisywał się na zajęcia z malarstwa, bo to nie dla ciebie
i porzucisz je w połowie. Która zachęca cię do odpuszczania wszelkich
granic w osobistych relacjach, aby zyskać akceptację i miłość innych.
Której wierzysz, kiedy mówi ci, że kochanie siebie nie może być
priorytetem, jeśli chcesz być kochany -?nawet jeśli ty sam wiesz, że nie
brzmi to zbyt zdrowo.
Wyobraź sobie, że budzisz się i w twojej głowie nie ma już żadnych
myśli, które wywołują poczucie winy i których nie możesz powstrzymać.
Wyobraź sobie, że jesteś teraz w stanie pozytywnie zinterpretować każdą
małą lub dużą przeszkodę w życiu codziennym i doceniasz nawet
najmniejszą i najbardziej niezauważalną rzecz, która ci się przydarza,
jako wielki dar. Nie dotykają cię, jak wcześniej, wymogi w twojej pracy
lub hipokryzja niektórych niewdzięcznych kolegów, szefów czy
podwładnych. Co więcej, umiesz odpocząć bez poczucia winy lub oskarżania
się o lenistwo za to, że masz nieumyty talerz w zlewie, nie zapisałeś
się na siłownię lub ponownie przełożyłeś rozpoczęcie kursu angielskiego
online. Wyobraź sobie, że wiesz, jak w pełni skoncentrować się na jakimś
zadaniu. Lubisz siebie, bardzo siebie lubisz i to w bardzo zdrowy
sposób. A kiedy nadchodzi wieczór, czujesz wdzięczność za kolejny dzień
w życiu, w którym dowiedziałeś się trochę więcej o sobie.
Wyobraź sobie, że kończysz dzień, śpiąc spokojnie i bez irracjonalnych
zmartwień. Zdajesz sobie sprawę, że masz obowiązki, niedokończone
zadania i niespełnione marzenia, ale nie przygniata cię już ciężar
poczucia winy i wątpliwości, nie budzisz się już w środku nocy, myśląc o nich. Zdałeś sobie sprawę, że szczęście polega również na byciu smutnym
i posiadaniu problemów. Odnalazłeś kontrolę, równowagę, sens i spokój.
Jeśli uważasz, że to, co przeczytałeś, to jakieś fantazje, choćby tylko
w części, pozwól, że coś ci powiem: jesteś toksyczną osobą. Nie, nie
obrażaj się. Nie chodzi mi o to, że jesteś nią dla innych. Jesteś nią
dla siebie. Zdaję sobie sprawę, że kontekst, w którym żyjesz, może za to
w jakiejś mierze odpowiadać. Ale niestety jego zmiana nie zależy od
ciebie.
Możesz za to naprawdę działać w swoim wnętrzu. A także wpływać na to,
jak interpretujesz środowisko, w którym się poruszasz, pełne wydarzeń,
ludzi i przedmiotów, które uznałeś za odpowiedzialne za większość swoich
cierpień.
Na następnych stronach będę dążyć do tego, byś dzięki ćwiczeniom i zaleceniom, które ci dam, zrozumiał, jak dziesiątki przekonań
skolonizowały twój umysł, jak cię ograniczają i dlaczego wiele z nich
jest przeładowanych negatywnością. Dobra wiadomość jest taka, że nie
jest to twoja wina i można temu zaradzić. Gdy zastosujesz proste
narzędzia metody VEGA (krytyczny głos, odpoczynek, świadoma wdzięczność
i skuteczne samopoznanie), które dla ciebie stworzyłem i które poznasz
poniżej, wszystko się ułoży i nabierze kształtu. Będziesz pracować nad
tym, jak wyciszyć w sobie krytyczny głos; nauczysz się, jak pozbyć się
tego wielkiego współczesnego zła, jakim jest poczucie winy związane z odpoczynkiem; pogłębisz samoświadomość, wspinając się kolejno po
szczeblach. Zrobisz to wszystko, bazując na pozytywnym myśleniu i rozwijając swoje poczucie wdzięczności. Zrozumiesz, dlaczego wszyscy
wpadliśmy w wielką pułapkę, której nie możemy powąchać, zobaczyć ani
dotknąć, ale za to możemy z jej powodu cierpieć. Mało kto ją widzi, ale
wszyscy odczuwamy jej skutki, czy to nieco, czy w najgorszym wypadku
bardzo szkodliwie.
Ten rodzaj pajęczyny, w którą się zaplątujemy, pochodzi od ciebie, od
jednostki, i z twoich daremnych poszukiwań równowagi i spójności między
twoimi emocjami, systemem wartości, pragnieniami, tym, czego myślisz, że
się od ciebie oczekuje, a rzeczywistością zewnętrzną, która cię otacza.
To walka między tym, czego chcesz, w co wierzysz, a tym, co naprawdę
jest.
Prawdziwa pułapka jest taka, że traktujemy te emocjonalne puzzle tak,
jakby należały do tej samej układanki. I to normalne, ponieważ z zasady
wszystkie elementy są ze sobą ściśle powiązane. Powinniśmy jednak
spojrzeć na każdą część jako na całość. Zwykle tego nie robimy, rodzi
się więc wiele nieścisłości, a nasz mózg oczywiście ich nienawidzi,
będzie zatem chciał je rozwiązać w każdy możliwy sposób. Kiedy mu się to
nie uda, popadnie w rozmyślania i typowe dla niego błędne koło myśli:
nadmierne analizowanie.
Aby przestać za wiele myśleć, musisz sprawić, by wszystkie te elementy z różnych układanek pasowały do siebie. Na tym właśnie celu się skupimy. W wielu sytuacjach nawet z pomocą ćwiczeń nie znajdziemy
satysfakcjonującej odpowiedzi lub rozwiązania, będziemy musieli pracować
nad logicznym, praktycznym i bezpośrednim wyjściem: przestać myśleć.
Osiągnięcie tego nie jest łatwe, w zasadzie fizjologicznie niemożliwe.
Problem jednak nie leży w samym myśleniu, ale w tym, na czym myśli się
skupiają.
Czasem, gdy staramy się o czymś nie myśleć, popadamy w paradoks różowego
słonia, który prawdopodobnie już znasz, choć może kojarzysz z nim inne
zwierzę czy kolor. W każdym razie on bardzo dobrze wyjaśnia, jak reaguje
nasz mózg.
Wyobraź sobie, że ktoś mówi ci: "Nie myśl o różowym słoniu przez
godzinę. Przez cały ten czas masz o nim nie myśleć". Twój umysł
automatycznie tworzy obraz różowego słonia, nawet jeśli początkowo tego
nie chciałeś. Trudność polega na tym, że świadomie próbując wymazać
obraz słonia, aktywujesz go dalej w swoim umyśle. Zjawisko to znane jest
jako efekt odbicia.
Według psychologa Daniela Wegnera i jego współpracowników, pionierów w badaniach nad tłumieniem myśli, kiedy próbujemy wyeliminować niechcianą
myśl, taką jak nasz różowy słoń, wyzwala to proces, który jest
całkowitym przeciwieństwem tego, o co chodzi danej osobie. Zamiast
sprawić, by zniknął, ciągle kierujemy uwagę na jego obecność lub
nieobecność, co paradoksalnie zwiększa prawdopodobieństwo ponownego
pojawienia się słonia. Innymi słowy, ludzki umysł nie jest skuteczny w tłumieniu niechcianych myśli. Jest nieposłuszny, zamiast sprawić, by
odeszły, ma tendencję do przywoływania ich z większą siłą.
Jeśli czujemy się źle, to dlatego, że skupiamy się na negatywnych
myślach, problemach lub wspomnieniach, które pragniemy zrozumieć,
rozwiązać lub zapomnieć. Nie ma w tym nic złego, złe chwile należy
akceptować jako część naszego życia. Problem polega na tym, że nikt nie
chce takiego stanu. A ponieważ zwykle nie udaje nam się szybko z niego
wydostać, rozpaczamy, odczuwamy frustrację, złość lub poczucie winy.
Mamy fałszywe poczucie, że nie będziemy w stanie przerwać negatywnego
cyklu, i tak wpadamy w zasadzkę: dajemy się złapać w koło różowego
słonia.
Kiedy tak się dzieje, oprócz zanurzania się w myślach identyfikujemy się
również z ich negatywnie naładowaną treścią i traktujemy ją jako część
naszej rzeczywistości. Zezwalamy na swobodę naszemu krytycznemu głosowi,
który wędruje po nowym terytorium, dyktując swoje toksyczne prawa. A my
nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić: "Przestań myśleć, dlaczego
ciągle myślisz! I tak nie znajdujesz odpowiedzi. Dlaczego nie
przestajesz? Dlaczego to robisz? Przestań w końcu! Jesteś bezużyteczny i żałosny. Co znów z tobą nie tak...?".
Każde z nas zmaga się z takimi sabotującymi myślami w mniejszym lub
większym stopniu. Czasami ten głos może być niezwykle subtelny, wręcz
niesłyszalny. Uświadomienie sobie jego obecności i nietraktowanie go
jako części naszej istoty zrobi różnicę.
Jednym z celów tej książki jest zneutralizowanie tego głosu, tego
rodzaju toksycznej osoby, która przejmuje nad tobą kontrolę, a ty nie
zdajesz sobie z tego sprawy. Być może osobą na ziemi, która może
wyrządzić ci największą krzywdę, jesteś ty sam. Dobra wiadomość jest
taka, że ta osoba ma więcej wspólnego z twoimi myślami niż z tym, kim
naprawdę jesteś.
Nasz krytyczny głos, nasze nieodpowiednie nawyki w relaksowaniu się,
nasze postrzeganie rzeczywistości, nasze przekonania o tym, co jest, a co nie jest normalne, mogą bardzo łatwo zmienić nas w toksyczne istoty
wobec nas samych. Pamiętaj, że to nie twoja wina, w większości
przypadków dzieje się to bez naszej świadomości. Coś się wydarza, gdy
pozwolimy takiej toksycznej osobie przejąć kontrolę nad naszym
spojrzeniem na siebie: stajemy się, mimowolnie i nie z własnej winy,
ludźmi, których w tej książce nazwę "samorozbitkami". Stałeś się jednym
z nich, jeśli uwierzyłeś we własny negatywny dialog wewnętrzny lub
prowadzisz ciągłe negocjacje ze swoimi samokrytycznymi i pozbawiającymi
mocy myślami. Zapraszam do dalszej lektury książki i dogłębnego
odkrycia, o co w tym wszystkim chodzi.
Jako coach, doradca i mentor osób o wysokiej wrażliwości zaobserwowałem
u prawie wszystkich z nich wzorzec nadmiernego wymagania od siebie oraz
dręczenia siebie. Osoby, które mają ten rys osobowości, wykazują wyraźną
tendencję do perfekcjonizmu i silną potrzebę równowagi oraz spójności,
zarówno w relacjach z innymi, jak i w oczekiwaniu, by te wartości były
obecne w świecie. Ich wysoka empatia może jednak stać się przeszkodą, a nawet głównym źródłem natrętnych myśli i wewnętrznych dylematów. Bardzo
empatyczne osoby często mają tendencję do stawiania innych na pierwszym
miejscu, zapominając o sobie. To ciekawe, jak wrodzona zdolność może
stać się paliwem i sterydami dla ich wewnętrznego krytyka. Ale nie
trzeba być osobą wysoko wrażliwą, by wpaść w subtelne samoudręczenie -
wystarczy być człowiekiem, by w mniejszym lub większym stopniu zmagać
się z tym problemem każdego dnia.
Prawie dziesięć lat temu byłem w stanie zidentyfikować, że sam jestem
wysoko wrażliwą osobą, co doprowadziło do osobistej rewolucji na
wszystkich poziomach. Po pewnym czasie zacząłem odczuwać imperatywną
potrzebę poznania większej liczby ludzi z tą cechą osobowości, więc
zamieściłem wiadomość na forum internetowym dla osób z mojego miasta.
Pojawiali się stopniowo, jeden po drugim, wielu z nich było
introwertykami i trochę czasu zajęło mi zebranie kilku z nich w grupę.
Zaczęliśmy się spotykać i odkryliśmy, jak bardzo jesteśmy do siebie
podobni w sposobie odnoszenia się do siebie i interpretowania otoczenia,
w naszych wartościach, empatii i percepcji. Zgodziliśmy się co do naszej
zdolności introspekcji, traktując ją jako konieczność, jako sposób na
znalezienie odpowiedzi na wszystkie pytania, które sobie zadawaliśmy.
Stymulowaliśmy i szkoliliśmy się nawzajem, nie zdając sobie z tego
sprawy.
Zawsze miałem silną tendencję do dbania o dobro innych ludzi. Przy
niezliczonych okazjach pomagałem osobom, które nie zasługiwały na moją
uwagę. I to właśnie na tych spotkaniach postanowiłem ustalić granice
tego, jak będę odnosił się do innych, że będę pomagał tylko ludziom,
którzy mnie o to poproszą. W trakcie tego procesu potrzeba spotkania
podobnie myślących ludzi przerodziła się w pragnienie poprawy ich życia
przy moim wsparciu. To właśnie wtedy postanowiłem się szkolić,
zsyntetyzować swoją wiedzę i uporządkować ją, aby móc przekazywać ją
innym.
Coaching to proces, w którym staramy się uwolnić potencjał danej osoby,
aby zmaksymalizować jej pełną wydajność. Poprzez dialog i zadawanie
pytań trener lub coach towarzyszy danej osobie w procesie samopoznania,
uczenia się i rozwoju osobistego lub zawodowego klienta. W rzeczywistości nie jest to coś nowego; coaching czerpie ze źródeł metody
sokratejskiej. Majeutyka Sokratesa (470-399 p.n.e.) -?termin ten
pochodzi od słowa oznaczającego pracę akuszerki -?koncentrowała się na
dialogu i zadawaniu pytań, w których nauczyciel działał jako rodzaj
intelektualnej położnej pomagającej uczniowi w narodzinach jego własnej
wiedzy.
W tych prawie tajnych grupach wszyscy byliśmy Sokratesami i zebrano
wiele owoców. Na tych spotkaniach, jak już wspomniałem, odkryłem, jaką
ścieżkę powinienem obrać w życiu, i właśnie wtedy zaczął kiełkować
zalążek metody VEGA.
Wysoce wrażliwa osoba doświadcza zarówno dobra, jak i zła z większą
intensywnością i głębią. Jeśli istoty ludzkie mają już tendencję do
martwienia się, to gdy są bardzo wrażliwe, będą bardziej zaniepokojone
swoim otoczeniem. Wszyscy możemy cieszyć się pięknem dzieła sztuki, ale
osoba z tą cechą będzie cieszyć się nim bardziej intensywnie i tak
dalej. Wiele się nauczyłem dzięki interakcji z ludźmi WWO. Obecnie robię
to codziennie z moimi klientami. Wiem więc z pierwszej ręki, co działa,
a co nie działa w poszukiwaniu samoświadomości, równowagi i spokoju u każdego rodzaju osoby. I wiem to, ponieważ sam zastosowałem tę metodę na
sobie i podzieliłem się nią z wieloma osobami, które dziś czerpią
korzyści, zarówno z własnej pracy nad sobą, jak i z tego, co wniosłem
podczas mojego towarzyszenia w tych procesach.
Dzielę się tym również z tobą, ponieważ działa on z każdą osobą,
niezależnie od jej osobowości lub poziomu wrażliwości. Jeśli naprawdę
wyruszysz w swoją podróż transformacji i zechcesz poznać siebie, być dla
siebie życzliwym i pozwolić sobie być, odkrywając, kim jesteś, zrobisz
to. Pamiętaj o tym, jeśli chcesz osiągnąć rezultaty: nie wystarczy mieć
książkę na stoliku nocnym, musisz także dać jej miejsce w swoim życiu,
korzystając z niej.
Istnieje cienka linia, bardzo łatwa do przekroczenia, która oddziela
niemal niezauważalną negatywną samoocenę od bezlitosnej krytyki. Choć
jest to oczywiste, większość ludzi, oceniając swój stan, nie zdaje sobie
z tego sprawy. Kolejnym celem tej książki jest umożliwienie ci ponownego
przyjrzenia się swoim działaniom i emocjom z pozycji bliższej faktom.
Bez popadania w rozmyślania o różowym słoniu i zwracania się do siebie
niewłaściwie.
Pamiętam klientkę, która potrzebowała moich usług, aby wydostać się z osobistego i twórczego kryzysu. W swojej opinii prokrastynowała, nie
wykorzystywała w pełni swojego czasu i uważała, że jest to -?według jej
własnych słów -?katastrofa.
Veronica jest rozwiedzioną czterdziestodwuletnią prawniczką, matką syna
z zespołem Aspergera. Pracowała wiele godzin w kancelarii prawnej, z trudem opiekowała się synem, dbała o porządek w domu, a oprócz tego w wolnym czasie pisała powieść. Pomimo tego wszystkiego czuła się winna,
ponieważ "prokrastynowała". Kiedy skontaktowała się ze mną, usiłując
skończyć z odkładaniem spraw, opisała siebie jako leniwą. Powiedziała
mi, że często przesuwa najważniejsze rzeczy na później. Gdy jednak
zagłębiliśmy się w jej sytuację, wspólnie odkryliśmy, że w rzeczywistości robiła znacznie więcej, niż jej się wydawało. Zdała sobie
sprawę, że jej postrzeganie siebie było zniekształcone przez własny
krytyczny i wymagający głos. Jej empatia sprawiała, że zatracała się w innych, zapominając o sobie, i czuła się winna za wszystko. Odkryła, że
nieustannie osądzała siebie za to, że nie jest wystarczająco produktywna
lub wydajna, aby zadowolić innych. W rzeczywistości wykonywała świetną
robotę, posuwając swoje życie i życie swojego syna do przodu, pomimo
wielu obowiązków. Napisała nawet powieść! W końcu była w stanie
zrozumieć, że jej poczucie winy i przekonania o prokrastynacji nie były
uzasadnione, lecz wynikały z negatywnej wewnętrznej narracji, którą
sobie wmawiała.
Czy kiedykolwiek czułeś, że nie możesz znaleźć wyjścia z jakiejś
sytuacji, a później, gdy udaje ci się ją rozwiązać, nie rozumiesz, jak
to możliwe, że wcześniej nie widziałeś rozwiązania? Cóż, moim zamiarem w tej książce jest pomóc ci rozwinąć umiejętność znajdowania odpowiedzi,
gdy wciąż jesteś "w środku". Dzięki praktycznym ćwiczeniom zawartym w każdym rozdziale nauczysz się reinterpretować swoją rzeczywistość i uzyskasz znacznie jaśniejszy obraz tego, co dzieje się wokół ciebie.
Przestaniesz stawiać sobie irracjonalne wymagania. Nauczysz się mówić do
siebie we właściwy sposób. Będziesz w stanie docenić swoje naturalne
zdolności, nawet niewielkie, ponieważ są one unikalne i twoje własne. I znajdziesz spokój umysłu, zmieniając swoje myślenie w kierunku
pozytywnego wewnętrznego dialogu.
Ta książka zawiera informacje, dzięki którym, gdy prawidłowo je
zinterpretujesz i zastosujesz, poczujesz, że masz kontrolę i zdolność do
odkrycia, jaki sens i kierunek chcesz nadać swojemu życiu na każdym
rozdrożu. Zalecam przeczytanie książki Pułapka toksycznych myśli po
raz pierwszy, aby zapoznać się z jej treścią i zrozumieć, w jaki sposób
poszczególne rozdziały i ćwiczenia odnoszą się do siebie nawzajem. Po
tym pierwszym podejściu zacznij czytać ponownie, po kolei i bez
pomijania żadnego z kroków. Chcę ci towarzyszyć i pomóc ci w tej
niezbędnej podróży, byś mógł przestać być dla siebie toksyczną osobą.
1. Poznanie siebie: waza Ming i widok z lotu ptaka
1
Poznanie siebie: waza Ming i widok z lotu ptaka
Istnieje rzeczywistość tam na zewnątrz, ale my nie wchodzimy z nią w interakcje. Jedyną rzeczywistością, w której naprawdę żyjemy, jest
symulacja stworzona przez nasz mózg, która czasami odpowiada
rzeczywistości, a czasami nie.
Susana Martínez-Conde
Samoświadomość jest często przedstawiana jako kluczowe narzędzie do
osiągnięcia sukcesu i szczęścia. I nie będę temu zaprzeczał. Należy
jednak zauważyć, że proces jej zyskiwania może być bolesny, gdy
konfrontujemy się z mniej przyjemnymi aspektami nas samych.
Samoświadomość polega na odkrywaniu i zrozumieniu tego, kim naprawdę
jesteśmy, co nami kieruje, jak reagujemy na różne sytuacje i jak nasza
przeszłość wpłynęła na to, jacy jesteśmy. Jest to proces rozumienia i bycia świadomym siebie.
Wszystkim nam towarzyszą mniej więcej podobne wyobrażenia na temat celu
samopoznania i jego definicji. Na przykładzie osób, które do mnie
przychodzą, zauważyłem, że czasami fałszywe przekonania, jakie mamy na
ten temat, mogą utrudniać nam osiąganie wyników pomimo wysiłków. Zbyt
często samopoznanie jest traktowane jako cel, a nie środek do
zwiększenia naszego dobrego samopoczucia. Pierwszą rzeczą, którą
powinieneś wiedzieć, jest to, że tak, chodzi tu o samozrozumienie i samoświadomość, ale musisz też od samego początku mieć jasność: nigdy
nie osiągniesz tego w pełni. Poznanie siebie musi być rozumiane jako
ścieżka, jako postawa i filozofia życia. Przypomina to metaforę osła
goniącego marchewkę, która zawsze pozostaje zaledwie kilka centymetrów
od jego nosa. Tak jak osioł niestrudzenie podąża w kierunku marchewki
zawieszonej przed nim, tak my, jako nieustannie zmieniające się istoty,
zmuszamy się do niemożliwego -?zrozumienia siebie jako wymiernej
całości, choć nigdy tego nie osiągamy.
Możesz być bardzo samolubną osobą lub najmilszą, najbardziej chętną do
współpracy i empatyczną osobą na świecie. Możesz uważać się za normalną
osobę, niezależnie od tego, że jest to tylko subiektywne pojęcie. Zależy
to w dużej mierze od indywidualnej perspektywy, genetyki, środowiska i kultury. W rzeczywistości nie ma uniwersalnej definicji tego, co jest
"normalne". To, co może być uważane za normalne w twoim kontekście, może
nie być normalne w moim. Jeśli chcesz poznać siebie, przeanalizuj
środowisko, w którym się rozwijałeś i które częściowo ukształtowało
twoją osobowość.
Wiara w to, że bycie "normalnym" lub udawanie "normalnego" jest
właściwe, ogranicza cię. Być może logiczne i rozsądne jawi ci się bycie
ostrożną, dyskretną i pracowitą osobą. Być może bardziej utożsamiasz się
z postacią nieustraszoną czy histrioniczną, a może twoją największą
osobistą aspiracją jest karmienie gołębi w parku. Gdybyś urodził się
pięćset lat temu w plemieniu kanibali, czułbyś się cenioną częścią
swojej społeczności, pożerając wrogów. Rzeczywistość twojej normalności
może mieć tysiąc twarzy -?tyle, ile jest ludzi, religii i przekonań w kulturach świata. Dzięki tej "normalności" czujemy się bezpiecznie,
przynależymy do grupy poprzez bycie jej bliskim.
Aby lepiej poznać siebie, powinieneś nie tylko kwestionować takie
przekonania, ale także obserwować bez osądzania inne rzeczywistości,
inne społeczności lub kultury oraz poglądy na temat tego, co jest lub
nie jest normalne, według ludzi, którzy są ich częścią.
W miarę postępów w samopoznaniu odkryjesz głębsze warstwy swojej
tożsamości. Ważne jest, by zrozumieć, że proces jest ważniejszy niż sam
cel. Podobnie jak osioł, który nigdy nie dotrze do marchewki, ty nigdy
nie poznasz siebie w pełni. Musimy unikać błędu polegającego na
postrzeganiu samowiedzy jako czegoś statycznego. Pamiętaj, że jesteśmy
nieustannie ewoluującymi organizmami. Na poziomie komórkowym nasze ciało
nieustannie się odnawia.
Twoje organy składają się teraz z innych komórek niż te, które miałeś w dzieciństwie. Plastyczność twojego mózgu, nowe doświadczenia, nauka,
decyzje i ślady pozostawione przez relacje z innymi ludźmi sprawiają, że
jesteś organizmem w nieustannej przemianie. Gdy myślisz, że już się
znasz, zdążyłeś się zmienić; samo przekonanie, że już się znasz, zmienia
sposób, w jaki siebie postrzegasz, a więc i tak nie jesteś już tą samą
osobą.
Ważne nie jest to, czy uda nam się złapać marchewkę, lecz to, by odkryć,
dokąd chcemy, żeby podążył osioł. W tym celu posłużymy się skuteczną
autoanalizą, zaproponowaną w tej książce jako część metody VEGA.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki