Przedmowa
Roztargnienie jest wieloczynnikowym zaburzeniem zachowania. Dotyczy wszystkich. Nawet bardzo sprawna pamięć i trzeźwy umysł nie chronią przed skutkami roztargnienia. Do pociągów jadących w niewłaściwą stronę wsiadają zarówno roztargnieni, jak i uważni podróżni. Zdarza się, że nie pamiętamy o ważnych rocznicach, chowamy w lodówce klucze, dziecko wyprawiamy do szkoły bez tornistra, a na umówioną wizytę przychodzimy w innym terminie niż ten, który został uzgodniony. Wiele osób sądzi, że licencję na roztargnienie mają nieliczni, których błędy i gafy, ubarwiając siermiężną codzienność ludzkiej egzystencji, stają się tematem anegdot i trwałym elementem wizerunku społecznego roztargnionej jednostki. Na przykład o filozofie Immanuelu Kancie mówi się, że wrzucił do gotującej się wody zegarek i spoglądał na trzymane w dłoni jajko, śledząc, czy gotowanie trwa dostatecznie długo. O profesorze psychologii Williamie Jamesie opowiadano, że wieczorem zdjął codzienne ubranie, po czym włożył piżamę i położył się w łóżku. Leżąc, uświadomił sobie, że miał zamiar zdjąć ubiór, w którym pracował, aby ubrać się elegancko i pójść do znajomych na uroczystą kolację. W wielu podobnych anegdotach przyjmuje się, że przyczyną takich zabawnych błędów jest roztargnienie lub nieuważność, które są stanami zarezerwowanymi dla profesorów, artystów i zakochanych. A przecież roztargnienie jest powszechną właściwością zachowania, niezależną od wieku, płci, statusu społecznego i materialnego oraz wykształcenia. Prawie każdy może opisać jakiś błąd popełniony wskutek własnego roztargnienia. Zdarza się, że zaczynamy dzień, czyszcząc zęby kremem do golenia. Wychodząc rano z domu, sprawdzamy czas, patrząc na zaokienny termometr, a potem zabieramy telewizyjnego pilota zamiast telefonu. Na schodach lub po wyjściu z domu przeżywamy chwile dręczącej niepewności, dotyczącej obowiązku wyłączenia mediów i zamknięcia drzwi. Prowadząc samochód, przejeżdżamy czerwone światło, a jadąc prosto, mijamy miejsce, w którym należało skręcić. Potem, już w biurze przy kawie, wkładamy do ust zapałkę, którą zamierzamy zapalić papierosem, a robiąc porządki, wyrzucamy rzeczy potrzebne, natomiast niepotrzebne chowamy.
To nie są wymyślone przykłady. Ludzie popełniają z powodu nieuważności, zapominania i wyłączenia świadomości również wiele innych niebezpiecznych błędów, wskutek których tracą zdrowie, a zdarza się, że również i życie. Szczegółowe opisy tych ostatnich można znaleźć w protokołach wypadkowych. Niedostateczna koncentracja uwagi wymieniana jest wśród głównych przyczyn wypadków drogowych (Larson i in. 1961) i lotniczych (Reason 1979). W analizie przyczyn wypadków górniczych stwierdzono np., że nieuważność była albo główną, albo drugorzędną przyczyną około 60% obrażeń doznawanych w pracy. Podobne dane uzyskano w Centralnym Instytucie Ochrony Pracy, gdzie stwierdzono, że w budownictwie, przemyśle przetwórczym oraz w transporcie i łączności około 87% analizowanych wypadków śmiertelnych i ciężkich powstaje pod wpływem istotnych błędów popełnionych przez operatorów, głównie wskutek pogwałcenia przepisów i zasad bezpieczeństwa oraz niedostatecznego skoncentrowania uwagi na wykonywanej pracy (Pawłowska i in. 2010). Istotą problemu są jednak nie tylko skutki błędów, ale także bezradność wobec przyczyn ich popełniania. Wiemy, jak powstają niektóre symptomy roztargnienia i jak doprowadzają do niepożądanych skutków. Nie potrafimy jednak udzielić wyczerpującej odpowiedzi na pytania o przyczyny roztargnienia. Dlatego można przyjąć, że roztargnienie i nieuważność są stale nierozwiązanymi problemami, które komplikują i utrudniają nasze życie.
Zachowanie nieuważne może podjąć jednostka nadzwyczaj uważna, tak jak człowiek roztargniony może się zmobilizować i przez pewien czas funkcjonować uważnie. Potrafimy trafnie rozpoznawać nieuważność w zbiorze różnych przyczyn niebezpiecznego postępowania oraz uczymy się identyfikować zagrożenia powodowane przez roztargnione osoby. Wydaje się, że obok badań wyjaśniających genezę roztargnienia niezbędne jest tworzenie informacji o praktycznych procedurach usprawniania procesu kierowania uwagą i redukowania wpływu roztargnienia na powodowanie różnego typu błędów.
Głównym motywem podjęcia badań przedstawionych w niniejszej książce był zamiar pokazania problematyki roztargnienia oraz problemów doświadczanych przez roztargnione jednostki, przedstawienie kierunków i wyników badań oraz poszukiwań skutecznych procedur terapeutycznych. Poszczególne rozdziały książki pomyślano tak, aby przedstawiały genezę roztargnienia, sposób diagnozowania, powiązania ze zmiennymi psychologicznymi oraz proponowane procedury terapeutyczne. Mam nadzieję, że niniejsza książka okaże się pomocna nie tylko w poznaniu przyczyn funkcjonowania z wyłączoną uwagą i świadomością, ale pomoże także ocenić rozmiary własnego roztargnienia i wybierać zachowania zapewniające niezawodność.
Książka Psychologa roztargnienia jest wynikiem zaangażowanego współdziałania wielu osób spośród rodziny, znajomych, studentów i wydawnictwa. Wszystkim, którzy uczestniczyli w przygotowaniu tej publikacji, chciałbym wyrazić wdzięczność i podziękowania. Mojej żonie za możliwość pracy w warunkach zapewniających optymalny dopływ stymulacji i poczucie komfortu bez konieczności uczestnictwa w ich tworzeniu. Studentom za udział w przygotowaniu narzędzi do pomiaru roztargnienia, a zwłaszcza za staranne przeszukiwanie zasobów własnej pamięci i zbieranie dowodów świadczących, że gafy, błędy i przypadki funkcjonowania z wyłączonym umysłem są powszechne i każdy może ich doświadczyć. Wyrazy szczególnej wdzięczności kieruję do Anny, mojej córki, której teoretyczne przygotowanie i naturalna skłonność do wyjaśniania i eliminowania utrudnień stały się bardzo przydatne w kolejnych etapach pracy nad książką. Specjalne podziękowania kieruję do Pani Profesor Grażyny Mendeckiej za sposób pełnienia roli recenzenta. Pani Profesor w ciągu kilkunastu dni przeczytała całość, oceniła poszczególne jej części i zaproponowała wprowadzenie kilku uzasadnionych i korzystnych dla książki zmian w sposób nieburzący relacji społecznych między autorem a recenzentem. Jako bardzo przydatną oceniam pomoc Bogusława Lanca w realizacji prac technicznych. Kończąc sekwencję podziękowań, chciałbym wyrazić uznanie kierownictwu i pracownikom Oficyny Wydawniczej "Impuls" za rzeczowe kontakty, profesjonalizm w planowaniu prac oraz kompetencje i dotrzymywanie terminów.