Idealny mężczyzna
Moim zdaniem idealny mężczyzna to mężczyzna o zaletach stali i aksamitu. Słowa te zapożyczyłem od Carla Sandburga1, który użył ich, by opisać Abrahama Lincolna. Nie znam innego określenia, które tak trafnie oddawałoby ideał męskości.
Stal
Idealny mężczyzna ma siłę i wytrzymałość szlachetnej stali. Łączy w sobie wiele wyjątkowych cech. Najważniejszą z nich jest gotowość do wzięcia na siebie odpowiedzialności i do "zarabiania na chleb w pocie czoła", a tym samym - do zapewnienia sobie oraz swojej rodzinie odpowiednich warunków życiowych. To ktoś, kto z dumą spełnia swój męski obowiązek. Cieszy się z możliwości udowodnienia swej męskości i służy innym z entuzjazmem i godnością. Nie podchodzi z niechęcią do swoich obowiązków ani nie opiera się na świadczeniach socjalnych w trosce o utrzymanie rodziny. Kiedy napotyka na swojej drodze problemy, z dumą próbuje je rozwiązać. Jedynie w sytuacjach awaryjnych szuka pomocy u innych.
W żadnym wypadku nie uchyla się od obowiązku zapewnienia opieki oraz utrzymania swojej żonie i dzieciom. Chętnie podejmuje się tego zadania nie tylko ze względu na kwestie moralne, lecz także z tego względu, że daje mu to poczucie męskości. W sytuacji, w której nie może sprawować tej ważnej funkcji, czuje się bardzo niekomfortowo. Jego poczucie odpowiedzialności za rodzinę stanowi fundament wiary, jaką pokłada w nim żona, opuszczając dom rodziców, aby udać się w drogę ze swoim małżonkiem. Postępując tak, polega ona na jego poczuciu odpowiedzialności za nią, potrzebie ochrony jej przed złem tego świata oraz zapewnienia jej siły do przeżycia nowego doświadczenia.
Taki mężczyzna nie tylko bierze na siebie odpowiedzialność za swoją rodzinę, ale staje się także budowniczym społeczeństwa. Dostrzega potrzeby otaczającego go świata i w poczuciu odpowiedzialności społecznej przyczynia się do uczynienia go lepszym. Nie boi się ogromnej odpowiedzialności, nawet jeśli wymaga ona sporego nakładu czasu i energii oraz osobistego poświęcenia. Jego działania wypływają z poczucia moralnego obowiązku wobec innych i nigdy nie towarzyszy im narzekanie. Mężczyzna "ze stali" to męski mężczyzna. Jest przebojowy, zdeterminowany, zdecydowany i niezależny. Uczy się być skuteczny w męskim świecie oraz stawia sobie granice w dążeniu do celów. Jest kompetentny w działaniu, pozbawiony lęku i waleczny w obliczu trudności. Stara się panować nad sytuacją. Niezachwianie trzyma się swoich głębokich przekonań. Stawia przed sobą wysokie cele... cele, które wymagają poświęcenia i cierpliwości. Nie boi się wysiłku i ciężkiej pracy. Nie jest mięczakiem, bojaźliwość jest mu obca. Podejmuje decyzje na podstawie wnikliwego osądu, jest nieugięty niczym stal. Te męskie cechy odróżniają go od kobiet, dzieci i słabszych przedstawicieli jego płci.
Mężczyzna "ze stali" ma nieskazitelny charakter. Pozostaje wierny swoim przekonaniom, nawet pod presją. To człowiek honorowy i konsekwentny. Jest szczery, sprawiedliwy i uczciwy w swoim postępowaniu, wyróżnia się moralną odwagą i poczuciem własnej godności, a także wszystkimi tymi diamentowymi cechami, które formują jego silny charakter. Mężczyzna taki staje się mistrzem dla samego siebie, świadomie podejmuje bowiem wysiłek kształtowania sobie cnót silnego charakteru. Pozostaje nieugięty wobec nacisków. Wreszcie - towarzyszy mu poczucie pewności i spokoju, które wynika z jego osobistego zwycięstwa nad samym sobą. Pod względem fizycznym wyróżnia się siłą i umiejętnościami.
Aksamit
Do "aksamitnych" cech mężczyzny można zaliczyć łagodność, czułość, życzliwość, hojność i cierpliwość. Całkowicie poświęca się on ochronie kobiet i dzieci oraz opiece nad nimi. Rozumie i szanuje ich łagodną naturę i traktuje ją jako uzupełnienie swojej męskości. Jest szarmancki, uważny, z szacunkiem odnosi się do płci pięknej, potrafi kochać z czułością. Ponadto cechuje się entuzjazmem i młodzieńczym optymizmem, nie poddając się upływowi czasu. Jedną z "aksamitnych" jego cech jest pokora, ujarzmiająca męskie ego w miarę doskonalenia się szorstkiej męskiej natury.
Rozpatrując połączenie właściwości stali i aksamitu, można je porównać z cechami dużego, wysokiego budynku. Jest on oparty na solidnej konstrukcji ze stali i betonu, które trwale łączą poszczególne elementy i zakotwiczają je w fundamencie. Bez tej mocnej ramy budynek nie utrzymałby się w swojej bryle, nie wytrzymałby codziennego użytkowania i nacisku sił zewnętrznych. Aksamit zaś odnosi się do wykończenia budynku, jego formy artystycznej, wyglądu oraz wystroju wnętrza, które dodają piękna i delikatności surowej i twardej bryle ze stali i kamienia.
Odpowiednio połączone cechy stali i aksamitu kształtują idealnego mężczyznę jako arcydzieło stworzenia oraz jego wielki wkład w dobro społeczne. Atrybuty charakteryzowane jako stalowe stanowią szkielet jego istoty, reprezentujący niezłomność w dążeniu do celu, niosącą szacunek dla samego siebie, który mężczyzna odczuwa, gdy jest sobie wierny, kiedy jakość jego życia pozwala mu żyć w zgodzie z samym sobą jak z najlepszym przyjacielem. Daje mu to stabilność porównywalną z wytrzymałością stalowego pręta, który jest poddawany testom i starannie ulepszany. Po dodaniu natomiast cech aksamitnych powstaje prawdziwe dzieło sztuki. Stanowczość, która mogłaby wydawać się szorstka, zostaje złagodzona. Przypomina to duże, silne dłonie, które zostały wyszkolone do gry na skrzypcach. Takie ręce mają siłę, która może zmiażdżyć instrument, jednak nie ma takiego niebezpieczeństwa, ponieważ delikatne uderzenia wydobywają piękną muzykę, wyrażając łagodność i uznanie dla artysty. Zarówno cechy stali, jak i aksamitu są niezbędne do wykształcenia wspaniałego charakteru. Prawdziwie wielcy mężczyźni tego świata byli posiadaczami obu tych atrybutów.
Mężczyźni ze stali
Na przestrzeni wieków wielcy ludzie, którzy odznaczali się bardzo mocnymi cechami stali, zostawili swój ślad w historii, jednak pozbawieni charakteru, gładkości, delikatności i innych cech aksamitu nie stali się prawdziwymi mężczyznami. Byli to geniusze wojskowości i przywódcy polityczni, tacy jak Napoleon, Cezar, Hitler, Mussolini i wielu im podobnych. Ich wybitność nie była jednak zupełnie bezwartościowa. Przyznać należy, że każdy z nich nosił cechy wzbudzające wiarę i ufność, co jest typowe dla mężczyzn ze stali.
Mężczyźni ci stawali się silnymi przywódcami, dawali gwarancję ochrony praw i interesów swojego ludu (co też obiecywali), czyniąc to z dużą pewnością siebie. W znacznym stopniu brakowało im jednak cnót szlachetnego charakteru, a co więcej - wykazywali się rażącym brakiem prawie wszystkich właściwości aksamitu. Zyskali poparcie mas dzięki silnej postawie i pewności siebie. Pokaz niektórych silnych, stalowych cech zapewnił im władzę i poparcie milionów, lecz nie był wystarczający, aby zdołali się utrzymać na czele swych narodów przez dłuższy czas. Brak charakteru, prymitywizm i szorstkość ich życia okazały się dla nich zabójcze. Zamiast wejść do grona najwybitniejszych jednostek, zostali sklasyfikowani jako wrogowie ludzkości.
Mężczyźni z aksamitu
Na przestrzeni dziejów znajdziemy wielu mężczyzn, których możemy określić mianem aksamitnych. Choć nie stali się wrogami społeczeństwa, tak naprawdę nie wyróżnili się niczym szczególnym. Byli miernymi jednostkami niegodnymi uwagi innych. Z powodu zbytniej delikatności i miękkości charakteru nie stali się prawdziwymi mężczyznami, nie udało im się zbudować lepszego świata ani w kręgu rodzinnym, ani w społeczeństwie.
Jezus Chrystus
Tylko ci mężczyźni, którzy osiągnęli równowagę między stalą i aksamitem, stoją niewzruszenie na piedestale. Na czele tej stosunkowo nielicznej grupy stoi Jezus Chrystus, który jest uosobieniem tego, co dobre i mocne. W żadnym obszarze niczego Mu nie brakowało. Studium Jego życia ujawnia niezwykłe połączenie cech stalowych i aksamitnych. Nigdy nie pozwolił sobie na zlekceważenie spoczywającego na Nim obowiązku dokończenia "dzieła Tego, który Go posłał" (J 9,4)2. Trwał w tym oddaniu aż do końca, kiedy to powiedział: "Wykonało się" (J 19,28). Był przywódcą mężczyzn, kobiet i dzieci, wierny swoim przekonaniom do samej śmierci. Wykazał się moralną odwagą, wprowadzając ideały i standardy sprzeczne z duchem Jego czasów. Poświęcił swoje życie służbie i zbawieniu innych, pomagając ludziom w osiągnięciu wyższego poziomu życia i myślenia. Był budowniczym społeczeństwa. Był prawdziwym mężczyzną odznaczającym się odwagą, determinacją, nieustraszonością, stanowczością i przebojowością. Był utalentowany, bez wahania rozwiązywał trudne sytuacje, nie obawiając się stawić czoła zatwardziałym wrogom. Niektórzy artyści na przestrzeni wieków przedstawiali Go jako wątłego, zniewieściałego, słabego fizycznie i nieśmiałego człowieka, a było wręcz odwrotnie. Miał na tyle silne ciało, aby wypędzić kupców ze świątyni i wykonywać wyczerpujące męskie prace. Odznaczał się nieskazitelnym charakterem, który budował na najwyższych zasadach moralnych i standardach doskonałości. Był pełen zapału i życiowego entuzjazmu, co popierał słowami: "Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości" (J 10,10). Jednak przy całej swojej sile i odwadze miał w sobie łagodność przyciągającą do Niego kobiety, które płakały u Jego stóp, i taczające go nieustannie dzieci. Odznaczał się również pokorą: choć postrzegano Go i czczono jako uosobienie doskonałości, zaprzeczył swej dobroci, mówiąc: "Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg" (Mk 10,18). Jednak obok pokory była w Nim także godność, która wywoływała szacunek. Słuchając wyroków sądów, mężnie znosił fałszywe oskarżenia i z niezwykłą godnością stawiał czoła drwiącym z Niego tłumom.
Abraham Lincoln
Chrystus stoi sam i nikt nie może się z Nim równać. Jednak wielu ludzi pozostawiło swój skromny ślad, który nie będzie zapomniany. Jednym z nich jest Abraham Lincoln. Carl Sandburg opisał go jako mężczyznę o cechach zarówno stali, jak i aksamitu: "Nieczęsto w historii ludzkości pojawia się człowiek, który posiada zarówno "stalowe", jak i "aksamitne" cechy, który jest twardy jak skała i łagodny jak unosząca się mgła, który nosi w sercu i umyśle paradoks straszliwej burzy i spokoju, paradoks niewyobrażalny, a jednak doskonały. [...] W ciągu czterech lat sprawowania urzędu prezydenckiego czasami, a zwłaszcza przez pierwsze trzy miesiące, sprawował władzę niemalże dyktatorsko. Stanął na czele najpotężniejszych armii, jakie do tamtej pory brały udział w nowoczesnych działaniach wojennych, po raz pierwszy w historii Ameryki wymusił pobór woskowy, z konieczności zniósł Habeas Corpus Act3, politycznie i duchowo dowodził dzikimi, potężnymi, wzbudzającymi niepokój siłami budzącymi się podczas wojny domowej. Opowiedział się za odpłatną emancypacją niewolników, wręcz o nią błagał [...] jako głowa państwa posiadająca władzę wojskową wydał dokument, w którym ogłosił, że niewolnicy są wolni i obejmuje ich obowiązek służby wojskowej. Ostatecznie majątki warte prawie cztery miliardy dolarów zostały odebrane ich prawnym właścicielom, a własność skonfiskowana, zniszczona niczym ogniem i obrócona w popiół"4. Tego typu działania są dowodem na stalowe cechy Lincolna.
Z kolei wspominając o jego łagodnych cechach, Sandburg mówi: "W poczuciu winy mieszającym się ze wstydem, często nie mając nic do powiedzenia wobec ogromu zła wyrządzonego dwóm upadającym cywilizacjom, nie mówił ani słowa, w ogóle nie sypiał, a czasami widywano, jak płakał, ale to był płacz stosowny, przyzwoity, nawet majestatyczny. Pewien mieszkaniec stanu Indiana słyszał, jak prezydent w Białym Domu powiedział: "Voorhees, czy nie wydaje ci się dziwne, że ja, który nie jestem w stanie odciąć głowy kurczakowi, zostałem wyznaczony do całej tej krwawej walki?"5. Mark Van Doren6 mówi o nim: "Według mnie Lincoln pod pewnymi względami był najciekawszym człowiekiem, jaki kiedykolwiek żył. Był łagodny, jednak łagodność ta łączyła się z niesamowitą wytrzymałością, żelazną siłą".
Siła i wielkość charakteru prezydenta ujawnia się w sposobie, w jaki ludzie czcili go po śmierci. Carl Sandburg opisuje to w następujący sposób: "W roku 1865, w okresie kwitnienia bzu, trumnę z jego ciałem transportowano tysiąc mil na północ i na zachód, a Amerykanie płakali, jak nigdy dotąd, dzwony łkały, miasta odziane były w krepę, ludzie stali ze łzami w oczach i ściągali kapelusze z głów, gdy wagon pogrzebowy zatrzymywał się w głównych miastach siedmiu stanów"7. Na tym polega wielkość mężczyzny, który posiada zarówno siłę stali, jak i delikatność aksamitu.
Historia dowodzi, że połączenie stali i aksamitu zawsze było podziwiane. Niektórzy zdobyli uznanie tylko i wyłącznie dzięki zaletom stali, jednak prawdziwymi bohaterami, mężczyznami, którzy podbili serca ludzi i wyróżnili się spośród swoich towarzyszy, byli ci, którzy łączyli w sobie cechy stalowe i aksamitne. To połączenie zawsze było też potrzebne, aby zdobyć serce kobiety. W żadnej innej życiowej sytuacji mężczyzna nie potrzebuje cech stali i aksamitu bardziej, niż w obejściu z kobietami i dziećmi. Połączenie siły i łagodności sprawia, że kobieta oddaje swoje życie mężczyźnie, obdarzając go bezwarunkową miłością i oddaniem.
Petruchio
Doskonałym przykładem wykorzystania cech stali i aksamitu w kontaktach z kobietami jest postać Petruchia z Poskromienia złośnicy Williama Szekspira. Chociaż jest postacią fikcyjną, w doskonały sposób odnosi się do prawdziwego życia. Petruchio to silny, szorstki i nieustępliwy mężczyzna, który w pośpiechu szuka żony. Zbliża się do Katarzyny, córki bogatego człowieka, pięknej i młodej kobiety, która jest prawdziwą złośnicą. Ma cięty język, jest niesforna i zbuntowana. Nikt, nawet jej własny ojciec, nie jest w stanie jej poskromić.
Jednak Petruchio, nieco zaintrygowany wyzwaniem, jakie stanowi dla niego nieznośna natura Katarzyny, a także skuszony jej bogactwem i chcący jak najszybciej znaleźć żonę, podchodzi do niej z łagodnością:
[Na honor, kłamiesz, bo cię zowią Kasią,]
Czasem milutką, a czasem złą Kasią,
I najpiękniejszą Kasią w chrześcijaństwie,
Kasią z Kasina, Kasią Katarzynką,
Bo Katarzynki wszystkie - to pierniczki.
Więc słuchaj, Kasiu, moja ty pocieszko,
Gdym wszędzie słyszał cnót twoich pochwały,
Twej łagodności i twojej urody,
(Choć wszystkie stoją przymiotów twych niżej),
Tym poruszony wyruszyłem w drogę,
O twoją rękę przybywam się starać8.
Za każdym razem, kiedy Katarzyna odburkuje coś w odpowiedzi, mówi do niej: "Słodka Kasiuniu, lubię cię i chwalę". W końcu ją zdobywa i biorą ślub. I właśnie wtedy, w dniu ślubu, wychodzi na jaw jego stalowa, stanowcza natura. Ojciec przygotował ucztę weselną, jednak Petruchio oznajmia, że on i Katarzyna nie wezmą w niej udziału, na co Katarzyna odpowiada:
Gdy tak, to dobrze, rób po twojej woli,
Co do mnie, dzisiaj odjeżdżać nie myślę,
Ni dziś, ni jutro, ale kiedy zechcę.
Drzwi są otworem, tędy pańska droga;
Możesz bruk zbijać, póki służą buty,
Ja zaś pojadę, gdy mi przyjdzie chętka9.
Kiedy Katarzyna zmierza na kolację przygotowaną dla nowożeńców, Petruchio wyprowadza ją ze słowami:
Goście posłuszni będą twym rozkazom. [...]
Lecz moja Kasia musi ze mną jechać.
Nie tup tak nóżką, ocząt nie wytrzeszczaj:
Umiem być panem tego, co jest moje10.
Zebranym natomiast oznajmia:
A żona moja, to własność jest moja,
Mój dom, me meble, spichlerz mój, me pole,
Koń mój i wół mój, mój osioł, me wszystko.
Tu, przy mnie stoi; kto śmie, niech jej dotknie,
A największego padewskiego zucha,
Co chce mnie wstrzymać, rozumu nauczę.
Grumio, do szabli! śród bandy złodziei
Ratuj twą panią, jeśli masz odwagę.
Nie bój się, Kasiu, włosek ci nie spadnie,
Będę ci tarczą przeciwko milionom11.
W dzisiejszych czasach wielu ludzi stanowczo sprzeciwia się takiemu zawłaszczaniu sobie drugiej osoby oraz stosowaniu wobec niej takich określeń, jak własność. Jednak ta historia, jakże realistyczna, wydobyła z Katarzyny nie to, co najgorsze, ale właśnie to, co najlepsze. Swoim zdecydowanym męskim zachowaniem połączonym z łagodnością Petruchio zdobył jej serce. W końcowej scenie Katarzyna dzielnie broni pozycji mężczyzny jako pana kobiety słowami:
[Rozjaśn? swe czoło groźne, zachmurzone,
Nie ciskaj spojrzeń, które mogą ranić]
Twojego męża, twego króla, pana;
To piękność twoją, jak mróz warzy łąki,
Jak burza pączkom, sławie twojej szkodzi,
Nigdy kobiecej nie przystoi twarzy.
Kobieta w gniewie, jak zmącona woda,
Jest błotna, gęsta, szpetna i niesmaczna,
Póki do dawnej czystości nie wróci,
Nawet spragniony zaczerpnąć jej nie chce.
Mąż twój, jest pan twój, opiekun, twe życie,
Głowa i zwierzchnik; troszczy się o ciebie,
Pracuje ciężko na lądzie i morzu,
By ci uczciwe znaleźć opatrzenie,
Dzień spędza w zimnie, noc bezsenną w burzach,
Gdy ty, bezpiecznie, w ciepłym drzemiesz domu,
A za to wszystko domaga się tylko
Miłości, spojrzeń słodkich, posłuszeństwa,
Za usług tyle uboga zapłata.
Monarsze swemu co winien poddany,
To winna żona swojemu mężowi,
A gdy kłótliwa, kwaśna, opryskliwa,
I nieposłuszna uczciwym rozkazom,
Czyliż występnym nie jest buntownikiem,
Niewdzięcznym zdrajcą dobrego monarchy?
Wstyd mi, gdy widzę szalone kobiety,
Toczące wojnę tam, gdzie na kolanach
Tylko o pokój błagać by powinny,
Gdy chcą panować i słów groźnych użyć,
Tam, gdzie powinny kochać, słuchać, służyć.
Ciała są nasze i miękkie, i słabe,
I burzy świata niezdolne wytrzymać,
By czucia nasze, z ciałem naszym zgodne,
Były uprzejme, miękkie i łagodne.
Biedne robaczki, słabe a uparte!
Myśli me były tak śmiałe jak wasze,
Serce tak dumne, rozum może lepszy,
Słowem odeprzeć słowo, groźbą groźbę,
Dziś widzę, lance nasze są ze słomy,
Siła tym mniejsza, im większe pozory:
Niech was mój przykład nauczy pokory,
Ugnijcie czoła, bezsilne niebogi,
Podłóżcie ręce pod mężowskie nogi.
Aby uczynkiem stwierdzić moje słowa,
Jeśli chcesz, mężu, dłoń moja gotowa12.
Lancelot
Kolejnym przykładem mężczyzny o cechach zarówno stalowych, jak i aksamitnych, jest postać Lancelota z legendy o królu Arturze. Warto jednak najpierw wyjaśnić, że filmowa wersja tej historii nie jest zgodna z przekazem. Lancelot i Ginewra nie mieli potajemnego romansu. Kochali się na odległość, powstrzymując się od jakichkolwiek uczuć i okazywania sobie miłości. Lancelot był zgodnie przez wszystkich postrzegany jako najsilniejszy, najodważniejszy i najbardziej godny podziwu rycerz w całym królestwie. Wykorzystując swoją niemalże nadludzką siłę, zwyciężał ze wszystkimi przeciwnikami w turniejach rycerskich. Jednak dopiero po ujawnieniu swojej aksamitnej natury, okazaniu troski o towarzysza broni, zdobył serce królowej Ginewry i szacunek współrodaków. Gdy pokonał w pojedynku swojego towarzysza, pochylił swoje masywne męskie ciało nad umierającym rycerzem, modląc się z zapałem i dobrocią serca o to, aby cierpiący mężczyzna powrócił do życia. Ta troska o bliźniego, aksamitna łagodność w połączeniu z okazaną przed chwilą siłą i męskością uczyniły go w oczach królowej mężczyzną doskonałym.
Należy pamiętać, że nie wszyscy wielcy mężczyźni zapisali się na kartach historii. Jest wielu, może nawet tysiące takich, którzy posiadali zarówno stalową, jak i aksamitną naturę, lecz świat ich nie poznał. Odważnie służyli swoim rodzinom, pozostając silnymi i niezachwianymi opiekunami kobiet i dzieci. W pocie czoła pracowali na chleb i byli prawdziwymi mężczyznami w każdym znaczeniu tego słowa, choć nie zdobyli uznania w oczach całego świata. Ich życie jest świetnym potwierdzeniem tego, że każdy mężczyzna poprzez rozwijanie w sobie męskości ma okazję stać się w swoim środowisku człowiekiem ze stali i aksamitu.
A zatem połączenie natury stalowej z aksamitną jest celem naszej analizy. Po pierwsze, musimy poznać podstawowe składniki każdej z nich. Po drugie, warto dowiedzieć się, w jaki sposób można je zdobyć. Nie są to przeciwstawne siły, tak jak w przypadku dobra i zła, lecz uzupełniające się cechy, które należy jak najlepiej rozwinąć. Dopiero kiedy mężczyzna udoskonali swoją stalową i aksamitną naturę, stanie się naprawdę wielkim człowiekiem. Braki w jednej z tych kategorii wywołają nieuniknione trudności.
Zachować swoją odrębność
Nauczając zasad, które mają służyć jako życiowe wskazówki, moglibyśmy być posądzeni o to, że staramy się uczynić wszystkich mężczyzn podobnymi do siebie niczym kopie. Jednak tak nie jest. Jest oczywiste, że człowiek został stworzony z osobowością indywidualną, wyjątkową, która odróżnia każdego od innych ludzi. Zawsze należy zachować swoją odrębną tożsamość i osobowość.
Warto jednak zauważyć, że pewne podstawowe zasady służą jako podpowiedzi. Cechy, które opisujemy jako stal i aksamit, mogą być inspiracją dla wszystkich mężczyzn. Są to głęboko zakorzenione podstawy, które nie zmieniają się ze względu na wiek, osobowość czy też pochodzenie. Nie niszczą niepowtarzalności jednostki. Przeciwnie - wzmacniają mężczyznę, czyniąc go lepszym.
Poniższa tabela przedstawia stalową i aksamitną naturę idealnego mężczyzny wraz z sześcioma charakterystycznymi dla nich cechami. Przewodnik ten, jeśli zostanie dobrze zrozumiany i zastosowany w codziennym życiu, pomoże mężczyznom w osiągnięciu prawdziwej męskości.
Stal
Aksamit
1. Przewodnik, obrońca, żywiciel
1. Rozumienie kobiecej natury
2. Budowniczy społeczeństwa
2. Delikatność
3. Męskość
3. Troskliwość
4. Charakter
4. Młodzieńczość
5. Pewność siebie
5. Pokora
6. Zdrowie
6. Doskonalenie się
1 Carl August Sandburg - amerykański poeta, historyk, biograf, powieściopisarz, balladysta i folklorysta pochodzenia szwedzkiego; autor biografii Abrahama Lincolna, Mary Todd Lincoln oraz dwóch autobiografii.
2 Wszystkie cytaty z Pisma Świętego za: Biblia Tysiąclecia - Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Pallottinum 2019.
3 Habeas Corpus Act (łac. habeas corpus - żebyś miał ciało, ang. act - akt, ustawa) - ustawa angielska uchwalona w 1679 r. przez parlament za panowania Karola II, wydana w celu ochrony nietykalności osobistej jednostki przed samowolnym jej uwięzieniem (zaliczana do angielskich aktów konstytucyjnych), zabraniająca aresztowania obywatela bez nakazu sądu i zapewniająca postępowanie przed właściwym sądem.
4 Carl Sandburg, Abraham Lincoln: The War Years, Brace & Company, Harcourt 1939.
6 Mark Van Doren (ur. 1894, zm. 1972) - poeta amerykański. Pochodził ze stanu Illinois. Jego ojciec był lekarzem, brat Carl - krytykiem literackim. Obaj bracia studiowali na Columbia University, gdzie później Mark był przez 40 lat nauczycielem akademickim. Jego żoną była powieściopisarka Dorothy Graffe. Jako poeta wydał między innymi: Spring Thunder (1924), Jonathan Gentry (1931), A Winter Diary (1935) i The Mayfield Deer (1941). Za zbiór Collected Poems (1939) otrzymał w 1940 r. Nagrodę Pulitzera w dziedzinie poezji. W 1957 r. był przewodniczącym American Academy or Arts and Letters. Zmarł w wieku 78 lat w Charlotte Hungerford Hospital w Torrington w stanie Connecticut.
7 Carl Sandburg, Abraham Lincoln, dz. cyt.
8 W. Shakespeare, Poskromienie złośnicy, tłum. Leon Ulrich, Wyd. Fundacja Nowoczesna Polska 2017, online: wolnelektury.pl, s. 34-35.