p
Kilka słów od Gosi Ohme
Jeśli miałabym wskazać jedną osobę, która
kocha życie, to byłaby nią Ewa Foley. Mówiła o tym znacznie wcześniej,
niż ja zakochałam się w życiu. Czytałam jej książkę wiele lat temu, ale
wtedy nie rozumiałam, jak ogromne znaczenie ma jej podejście do życia, a także duchowość, którą ze sobą wnosi. Byłam na początku swojej drogi
przebudzenia.
Ewa jest kompletna i to, co robi, jest kompletne. Jej holistyczne,
otwarte podejście do życia łączy wiele wątków, które trudno opisać
jednym zdaniem. Ewa jest opowieścią o podróży, zarówno tej wewnętrznej,
jak i zewnętrznej. Niewiele znam osób, które tyle widziały, tyle
doświadczyły. Ewa jest opowieścią o siostrzeństwie, ogromnie wspiera
kobiety i łączy pokolenia. Wokół niej zawsze jest duża społeczność
dziewczyn, które nie tylko się od niej uczą, ale chcą być w jej energii,
w jej polu. Ewa jest opowieścią o stracie, stracie tak bolesnej, że
niemożliwej do wyobrażenia dla tego, kto nie doświadczył śmierci
dziecka. Jestem z rocznika Maćka, jej syna, i wierzę, że w innym życiu
Maciek był moim przyjacielem i jego dusza nakazała mojej przyjść do Ewy,
za co jestem Ci, Maćku, ogromnie wdzięczna.
Stracić najważniejszą osobę w życiu i nadal miłować życie - to jest
ponadprzeciętna sztuka. Zastanów się, czy ty byłbyś w stanie to robić?
Czy może toczyłbyś z życiem walkę? Może czułbyś gorycz, żal? Focha? A może na zawsze opuściłbyś życie, schodząc do czeluści rozpaczy? Szczerze
powiem, że nie wiem, co bym zrobiła z życiem, które byłoby wobec mnie
tak niesprawiedliwe i okrutne. Albo wiem! Poszłabym do Ewy Foley, żeby
od nowa nauczyła mnie miłości do życia, bo ona potrafi. Potrafi
najbardziej. Ewa jest więc opowieścią o tej miłości do życia. Miłości
zachłannej, bezgranicznej i mądrej, a także tej, która nie boi się
zobowiązania wobec życia. Obie nas to łączy.
Ewa Foley jest autorytetem dla wielu ludzi, również tych, którzy na co
dzień pracują jako trenerzy, coachowie, terapeuci. Taki przewodnik jak
ona wśród całej masy nieprofesjonalistów jest skarbem. Dzięki swojemu
doświadczeniu biznesowemu, a także trenerskiemu, jak nikt inny umie
uczyć ludzi wdrażania zmiany. Książka, którą masz teraz w ręku, pełna
jest ćwiczeń, wskazówek, zadań, które pozwalają nie tylko rozumieć, ale
i działać. Byłam nie raz na warsztatach Ewy i wiem, jak bardzo pomocne
są jej wskazówki.
Kocham Cię, Ewo, i dziękuję Ci za Twoją piękną książkę, za to, co przez
lata robiłaś dla polskich kobiet i robisz nadal, za Twoją obecność w moim życiu. A tobie, czytelniczko lub czytelniku, życzę pięknej podróży
z tą książkę i jeszcze piękniejszego przebudzenia.
Gosia Ohme
psycholożka,
autorka książki Przebudzone
Przedmowa do nowego wydania
Witaj w "klanie ludzi na TAK" (Yes Clan
People)! Od napisania tego poradnika dobrostanu, pełnego praktycznych
rad, minęły dwie dekady. Były to najlepsze lata mojego dojrzałego życia
i spokojnie mogę dzisiaj - tuż przed moimi 72 urodzinami - powiedzieć,
że życie zaczyna się po siedemdziesiątce...
Gdy miałam 65 lat, niespodziewanie pojawił się w moim życiu dawny
biznesowy kolega Michael, niespodziewanie dla nas obojga otworzył się
między nami portal na miłość, niespodziewanie Michael padł na kolana i oświadczył mi się - a ja, autorka Powiedz życiu TAK, oczywiście
powiedziałam mu TAK! Kilka miesięcy później, jesienią 2017 roku,
wzięliśmy ślub w Fort Collins, w stanie Kolorado, gdzie wtedy
mieszkaliśmy. Od tego czasu z każdym dniem nasza miłość staje się
silniejsza, pełniejsza, radośniejsza, bo oboje jesteśmy na TAK. To
słodka tajemnica naszego małżeństwa - mówimy sobie TAK codziennie i bez
wahania...
Czas, który upłynął od ukazania się po raz pierwszy na rynku polskim
niniejszej książki, wypełniały bezcenne lekcje, fascynujące podróże po
świecie, intensywna nauka i niewygoda, która inspirowała mnie do
dalszego rozwoju i do pisania. Tak powstała kolejna część mojej TRYLOGII
ŻYCIA, czyli Bądź aniołem swojego życia. Jak oczyszczać i wzmacniać
energię życiową.
W ciągu tych dwóch dekad wiele zrozumiałam o świadomym, godnym życiu, o śmierci, o stracie i żałobie, o mocy wdzięczności, o przebudzeniu, o sile ponadczasowej i ponadwymiarowej miłości... i co to naprawdę znaczy
mówić życiu TAK. To, co odkrywałam podczas tej podróży, skrzętnie
notowałam w formie wierszy, cytatów, moich wglądów, refleksji, olśnień
(aha!), spostrzeżeń i ćwiczeń będących częścią pracy wewnętrznej. Teraz
te notatki dostajesz ode mnie w prezencie w tym "odświeżonym" wydaniu.
Tę książkę w pewnym sensie napisało moje zwykłe, codzienne życie, więc
nieco ci o nim opowiem... Urodziłam się w Warszawie w 1952 roku jako druga
córka Antoniego i Eugenii. Potem w naszej rodzinie pojawiła się jeszcze
jedna dziewczynka i tak zostałam "tą środkową" siostrą w naszym babińcu.
Po maturze wyjechałam do Londynu. Tam dostałam potężną lekcję
samodzielności i odpowiedzialności za siebie i swój los. W ciągu dnia
pracowałam jako au pair, a wieczorami studiowałam. Po czterech latach
wróciłam do Polski i zostałam nauczycielką języka angielskiego.
Później porwał mnie świat wielkiego biznesu. Dostałam propozycję nie do
odrzucenia: w wieku 23 lat zostałam MSR (marketing services
representative) w amerykańskiej korporacji. W krótkim czasie zrobiłam
zawrotną karierę. Zakochałam się bez pamięci. Wyszłam za mąż. Urodziłam
syna. Kilka lat później z mężem rozwiedliśmy się pokojowo. Kochałam moją
pracę! I gdyby nie pewien australijski dyplomata, pewnie byłabym w tamtym miejscu do dziś.
Ale stało się inaczej: w środku stanu wojennego zostałam żoną
Australijczyka, którego nazwisko cały czas noszę. Emigracja. Zmiana
kontynentu, stylu życia, statusu społecznego, środowiska, języka.
Radykalna zmiana. W roli żony dyplomaty nie za bardzo się odnajdywałam...
więc kolejny rozwód - też łagodny i pokojowy.
A niedługo potem znowu zmiana: przeprowadzka z Canberry do Sydney. W Sydney otworzył się przede mną inny świat. Zaczęłam medytować,
praktykować jogę, studiować medycynę holistyczną i psychologię
pozytywną. Zmieniłam zawód na lifestyle coach, otworzyłam Klinikę
Terapii Naturalnych, zaczęłam pracować indywidualnie z ludźmi jako
doradca życiowy i prowadzić warsztaty. Przez cały ten czas z pasją
eksplorowałam zagadnienia rozwoju osobistego, zdrowia i wellness,
czyli szeroko pojętego dobrego bycia w dobrym stanie. Zaczęłam też wtedy
pisać podręcznik dobrostanu, który właśnie czytasz. Powiedziałam życiu
TAK!
Po kilkunastu latach wspaniałego, intensywnego życia na antypodach
niespodziewanie dopadła mnie choroba emigranta! Tęsknota była tak
dojmująca, że postanowiłam - z nastoletnim już wtedy synem Maćkiem -
pomieszkać trochę w Polsce. I zasiedziałam się! Zostałam na rok, 5 lat,
15 lat... i wciąż tu jestem.
Początkowo pracowałam w korporacji. Wróciłam do świata wysokiej
dyrektorskiej pensji, eleganckiego samochodu, międzynarodowych podróży
służbowych i sporej odpowiedzialności zawodowej. To wszystko wydawało
się atrakcyjne... przynajmniej przez jakiś czas. Po kilku latach - w stanie absolutnego wypalenia zawodowego i frustracji - bardzo się
rozchorowałam. Złożyłam wtedy bez wahania rezygnację i... w wielkim stylu
spaliłam po sobie wszystkie mosty!
Marzyła mi się samodzielność, wolność od korporacyjnego więzienia,
niezależność. Marzyłam, by być swoim własnym szefem. Marzyłam, by stać
się bohaterem i aniołem swojego życia... I zrealizowałam to marzenie! W 1995 roku założyłam własną firmę szkoleniowo-wydawniczą. Nazwałam ją
Inspiration Seminars International (ISI) i zaczęłam żyć swoją pasją:
inspirowaniem do pozytywnego, zdrowego i godnego życia! Jeździłam przez
lata niezmordowanie po Polsce z wykładami i warsztatami, nagrywałam i wydawałam swoje prelekcje, afirmacje i medytacje. Prowadziłam otwarte
warsztaty rozwojowe "dla ludzi" w ramach Instytutu Świadomego Życia
(studenci nazywali ten roczny kurs Szkołą Życia) oraz zamknięte
szkolenia i konsulting dla firm.
W wolnych chwilach pisałam... Pisanie od dziecka było moją pasją. Jako
nastolatka zostałam członkiem prestiżowego Klubu Młodych Autorów (KMA) i wtedy ukazały się drukiem moje pierwsze teksty. W 1995 roku zaczęłam
pisać książki i w ciągu kilku lat powstały trzy moje poradniki, zwane
TRYLOGIĄ ŻYCIA. Pierwszy, Zakochaj się w życiu, został wydany w 2000
roku. Zaraz potem wyszły kolejne: Powiedz życiu TAK i Bądź aniołem
swojego życia (wszystkie te książki dostępne są w wersji czytanego
przeze mnie audiobooka).
Do dzisiaj z pasją doskonalę swój warsztat trenerski, uczestnicząc w ciekawych konferencjach i zajęciach praktycznych na całym świecie.
Ciągle się uczę. Zapraszam do Polski inspirujących wykładowców.
Z pasją mówię od kilkudziesięciu lat o tym samym:
TO JEST TO!
To jest jedyne życie, jakie masz.
To nie jest próba generalna ani test.
Każdy z nas wziął kiedyś swój pierwszy oddech i każdy weźmie kiedyś ten
ostatni. W prezencie - pomiędzy tymi dwoma oddechami - dostajesz czas
swojego życia. Jakość tego czasu zależy od ciebie. Dostajesz
codziennie całkiem nowe 24 godziny. Możesz ten czas zmarnować lub
wykorzystać mądrze i świadomie. Wybór należy do ciebie, bo życie jest
darem, a szczęście wyborem.
Rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej mają rytuał "podaj dalej!".
Uważają, że jeżeli czegoś się nauczymy, to mamy obowiązek podać to
dalej. Życie dało mi bezcenne lekcje, a ja je odrobiłam - właśnie o tych
odrobionych lekcjach jest Powiedz życiu TAK od nowa. Zatem... w książce,
którą trzymasz w rękach, podaję moje lekcje dalej. Przyjmij je, proszę,
ode mnie, a potem podaj je dalej kolejnym osobom.
Z miłością i światłem,
Ewa Foley
Warszawa, październik 2024
Od mojej mamy
Szukając dziś w mojej domowej bibliotece
pierwszego wydania tej książki, pochodzącego z 2002 roku, znalazłam na
półce egzemplarz opatrzony czerwonym serduszkiem. Kiedy go otworzyłam,
zobaczyłam na pierwszej stronie dedykację wpisaną ulubionym niebieskim
długopisem mojej śp. mamy Eugenii i jej charakterystycznym pismem. Ze
łzami w oczach czytałam słowa, których przez lata nie widziałam...
Kochanej mojej córuni Ewuni,
oddaję całą moją miłość za dobre serce
i troskę dla tych, co jej potrzebują,
za jej życiową mądrość, której i ja troszkę uszczknęłam.
Życzę ci, Ewuniu, dalszych sukcesów,
szczęścia, zdrowia, wytrwałości i dużo radości.
Mama
(i tu wklejone kolejne czerwone serduszko)
I tak DZISIAJ zamknęło się koło mojej tęsknoty za tym, by mama mnie
pochwaliła. Przecież ona chwaliła mnie tymi słowami od zawsze... tylko ja
przez długi czas nie umiałam tej pochwały ani przyjąć, ani nawet
zauważyć. Kilka dni przed jej śmiercią zapytałam mamę, dlaczego nigdy mi
nie mówiła, że mnie kocha.
- Bo nigdy mnie o to nie prosiłaś - odparła.
Wtedy położyłam głowę na jej wyniszczonych chorobą piersiach i szepnęłam
nieśmiało:
- To proszę cię, mamo, powiedz teraz, proszę...
A ona na to:
- Kocham cię, córuniu, bardzo, zawsze cię kochałam.
Wtedy pojawiło się we mnie mało mi znane dotychczas poczucie
zadowolenia... i zostało już ze mną na zawsze.
Zadowolona według Berta Hellingera
Zadowolona znaczy: zawarłam pokój sama ze sobą. Również z innymi, bez
jakichkolwiek roszczeń. Nikt mi nie jest już nic winien.
Zadowolona jestem w sobie, jestem przepełniona sobą i tym, co już mam.
Kiedy jestem zadowolona, jestem spokojna...
Zadowolona to znaczy, że jestem w harmonii.
Zadowolona przyjmuję i daję, niczego nie wymagając. To, co do mnie
przychodzi, może odejść. To, co odchodzi, pozwala czemuś do mnie
przyjść...
Zadowolona jest ta miłość we mnie, której wolno jest pozostać w połączeniu ze wszystkim takim, jakim ono jest.
Zadowolona pozostaję przepełniona pokojem i miłością do wszystkich
takich, jakimi oni są...
Wstęp
Każdy z nas dostaje na początku swojego
życia blok marmuru i wszystkie narzędzia potrzebne, by zamienić go w dzieło sztuki. Możemy wlec ten blok za sobą, nigdy go nie dotykając.
Możemy skruszyć go na żwir albo ukształtować w unikalną rzeźbę. Wokół
siebie widzimy przykłady wielu ludzi - dzieła życiowe skończone lub
niedokończone; jedne inspirują, inne są przestrogą... Przychodzi moment, w którym rzeźby są prawie gotowe. Jest to czas na wygładzanie i polerowanie tego, nad czym pracowaliśmy przez lata. Wtedy właśnie mamy
szansę na największy postęp, lecz by mógł się on dokonać, musimy
przekroczyć poczucie upływu czasu. Jest tak, że człowiek zawsze może
mieć albo wymówki, albo... zdrowie, długowieczność, zrozumienie, przygodę,
radość, spełnienie i szczęście. Kształtujemy własne życie poprzez moc
swoich wyborów.
Życzę ci z całego serca, aby twoje życie było wybornym dziełem sztuki!
Moją wizją jest zwerbowanie cię do grona artystów życia - ludzi
świadomych, zdrowych i szczęśliwych.
Wybór między życiem wielkim a nijakim należy do ciebie. Masz w dłoni
wszystkie potrzebne karty; musisz wybierać jasno i świadomie. Możesz
wybrać bycie człowiekiem dobrym, pogodnym, uczciwym, szczerym, ale
możesz też wybrać życie marudnego egoisty - obojętnego i powierzchownego. Masz wybór między iluzją, światem pozorów a światem
prawdy i światła. Świadome życie zaczyna się od szacunku dla
rzeczywistości - szacunku dla faktów i prawdy. Co jest, jest; nie ma,
czego nie ma. Taka świadomość rzeczywistości zawsze przynosi wolność,
daje siłę i potęguje możliwości. Jesteś tu po to, by świadomie
uczestniczyć w procesie własnej ewolucji, by rozwinąć w pełni swój
potencjał, by dokonywać właściwych wyborów, by kochać, uczyć się i rozwijać duchowo. Wierzę, że duchowość oznacza troskę o świadomość, jej
potrzeby i rozwój. Zatem każdy, kto oddaje się rozwojowi osobowości, kto
pogłębia i buduje swoją samoświadomość oraz dąży do samopoznania, kto
sięga po tego typu książkę - znajduje się na ścieżce duchowej.
Arabskie przysłowie mówi, że można przyprowadzić wielbłąda do wodopoju,
ale napić się wody musi sam. Napisałam ten poradnik z intencją
doprowadzenia cię do wodopoju nowej wiedzy - wypić, czyli dokonać zmian,
musisz sam.
My, którzy byliśmy w obozach koncentracyjnych, pamiętamy ludzi, którzy
pocieszali swoich współwięźniów, dzielili się z nimi ostatnim kęsem
chleba. Być może było ich niewielu, ale stanowią dowód na to, że można
człowieka obrabować ze wszystkiego, oprócz jednego - nie można mu zabrać
wolności - wolności wyboru postawy, niezależnie od okoliczności,
wolności wyboru ścieżki, którą będzie szedł.
Victor Frankl
Jesteś wolnym człowiekiem. Mądrze i rozważnie wybieraj ścieżkę, którą
będziesz szedł. Mam nadzieję, że książka, którą trzymasz w rękach,
będzie twoim towarzyszem na tej drodze i pomoże ci dobrze przeżyć cały
twój czas na ziemi - świadomie i godnie, płynąc z nurtem wszechobecnego
piękna i dobra. Znajdziesz tu sposoby pozwalające wieść bogatsze i radośniejsze życie, wypełnione pokojem i satysfakcją. Pamiętaj, że mała
zmiana może uczynić znaczącą różnicę w jakości twojego życia. Szukaj tej
zmiany...
Ten przewodnik po życiu możesz zabrać ze sobą wszędzie. Otwierając go na
dowolnej stronie, natychmiast znajdziesz coś, co cię wzmocni, pobudzi do
działania, podsunie dobry pomysł czy rozwiązanie problemu, zharmonizuje
ciało, umysł i duszę, przywoła miłość, pogodę ducha i dobry humor, które
są w tobie. Każda strona poprowadzi cię ku odkrywaniu drzemiącego w tobie bogactwa wewnętrznych możliwości. Każda strona zawiera praktyczną
radę pozwalającą uczynić życie spokojniejszym, zdrowszym, szczęśliwszym.
Wierzę, że wszelkie życiowe osiągnięcia wynikają nie z bezmyślnego
korzystania z życia, ale z rozmyślnego stawiania czoła kolejnym
wyzwaniom.
Nie sądzę, żebym na tych stronach wymyśliła coś nowego czy wielce
oryginalnego. Tak się złożyło, że w ciągu dwóch dekad pracy nad sobą
miałam przywilej spotkać wielu wspaniałych nauczycieli, którzy otworzyli
serce przed pilną uczennicę, jaką jestem, i nie szczędzili mi bogactwa
swojej wiedzy i doświadczeń. Oni umieli szczodrze dawać, a ja umiałam od
nich przyjmować. Pragnąc oddać im hołd, zebrałam to, co sprawdza się i przynosi dobre rezultaty. To oni nauczyli mnie, że najlepszą metodą,
abym lepiej się czuła i funkcjonowała, jest spoglądanie wewnątrz siebie.
Te proste sposoby stały się integralną częścią mojego codziennego życia,
więc - zgodnie z zasadą "podaj dalej!" - przekazywałam te nauki
wszystkim, którzy przychodzili na moje zajęcia i chcieli mnie słuchać.
Teraz przekazuję je wam, którzy chcecie czytać...
Wszystko już było prócz nas,
sny kopiowane od lat.
Jak tu odcisnąć swój ślad
gdy twa każda myśl, każda myśl już była?
Jak zostawić coś czego nie zatrze czas?
Tak zaśpiewał mi dzisiaj Ryszard Rynkowski. Właśnie wróciłam z koncertu
tego niezwykłego artysty - jego muzyka ubrana w pełne mądrości życiowej
teksty Jacka Cygana poruszyła mnie bardzo głęboko. Długo płakałam ze
wzruszenia, bo swoim magicznym muśnięciem dotknęła mnie nadzieja.
Nadzieja na lepszy świat.
Proszę, zostaw po sobie świat w dużo lepszym stanie, niż go zastałeś. To
będzie twój ślad...
Ewa Foley
Warszawa, marzec 2002