p

Potęga podświadomości 2.0. Metody aktywujące twój potencjał - Joseph Murphy, C. James Jensen

Kup ebooka

32.00 zł
26.55 zł (22,40 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przedmowa

Przed­mowa

Spotkał mnie nie­zwy­kły zaszczyt. Zwró­cono się do mnie z prośbą o napi­sa­nie przed­mowy do książki zaty­tu­ło­wa­nej Potęga pod­świa­do­mo­ści 2.0. Metody akty­wu­jące twój poten­cjał. Jest to dla mnie wielki honor. Te bie­żące, aktu­alne nauki Jima Jen­sena - oparte na pracy dok­tora Mur­phy'ego - wyra­zi­ście przy­po­mniały mi wizjo­ner­skie i psy­cho­lo­giczne pod­nie­ce­nie, jakiego doświad­cza­łem ponad czter­dzie­ści lat temu, czy­ta­jąc po raz pierw­szy ory­gi­nalne dzieło Mur­phy'ego.

Książka, którą teraz mam przed sobą, różni się od ory­gi­nału. Napi­sana przez Jima Część Druga: Komen­ta­rze i Naucza­nie prze­rzuca most ponad pięć­dzie­się­cio­sied­mio­let­nią zbio­rową i spo­łeczną ewo­lu­cją. Jim traf­nie i nad wyraz mądrze zre­da­go­wał i prze­for­mu­ło­wał nie­które poję­cia, odpo­wied­nie w roku 1963, defi­niu­jąc je na nowo, roz­sze­rza­jąc i uak­tu­al­nia­jąc tak, aby pozo­sta­wały w zgo­dzie ze współ­cze­snymi teo­riami i bada­niami w dzie­dzi­nie neu­ro­bio­lo­gii oraz psy­cho­lo­gii.

Jed­nakże meri­tum książki dok­tora Mur­phy'ego pozo­stało nie­zmie­nione: nasze ego, czyli świa­do­mość, zale­d­wie prze­śli­zguje się nad naj­wyż­szą war­stwą rze­czy­wi­sto­ści i świa­do­mo­ści, poru­sza­jąc się w obrę­bie ogra­ni­czo­nym do zasięgu pię­ciu zmy­słów, zaś nie­znana i prze­wa­ża­jąca część naszej psy­che mie­ści się pod powierzch­nią pro­za­icz­nego życia.

Racjo­nalny umysł może sta­no­wić barierę do posłu­gi­wa­nia się naszym peł­nym poten­cja­łem. Ogra­ni­cza nasze zdol­no­ści i odcina nas od eks­pe­ry­men­tal­nego teatru naszej pod­świa­do­mo­ści, będą­cej auten­tycz­nym źró­dłem naszej potęgi. Praw­dziwy poten­cjał - nasza intu­icja, nasza nie­zwy­kła umie­jęt­ność postrze­ga­nia, nasze sny, nasze połą­cze­nie z kosmicz­nym polem infor­ma­cji, nasze psy­chiczne i duchowe kra­jo­brazy oraz, tak, nasz misty­cyzm - są zawarte w sta­ro­drze­wie umy­słu.

Więk­szość współ­cze­snych naukow­ców wie­rzy, że umysł w jakiś spo­sób wynu­rza się z tajem­ni­czej inte­rak­cji czą­ste­czek w mózgu, któ­rej nie potra­fimy udo­wod­nić. Że mate­ria two­rzy nasz umysł. Pogląd ten pro­wa­dzi do reduk­cjo­ni­stycz­nych, ogra­ni­cza­ją­cych wyja­śnień, kim jeste­śmy - do kosmicz­nego cyni­zmu doty­czą­cego ludz­kich moż­li­wo­ści oraz naszego głęb­szego jeste­stwa. Jed­nakże genialny, wni­kliwy wgląd Mur­phy'ego w głę­bię i bogac­two naszych wie­lo­ra­kich pro­gów inte­lektu i kory­ta­rzy naszej świa­do­mo­ści pomógł milio­nom męż­czyzn i kobiet odkryć na nowo naj­skryt­sze, zapo­mniane rejony serca i umy­słu. Przy­po­mniał, że jeste­śmy czymś znacz­nie wię­cej ani­żeli nasze racjo­nalne umy­sły.

Potęga pod­świa­do­mo­ści 2.0. Metody akty­wu­jące twój poten­cjał przy­wo­łuje nie­które naj­star­sze mądro­ści, na przy­kład Buddy, który powie­dział: "Czło­wiek jest pro­duk­tem swo­ich myśli". A nawet jesz­cze star­szą tra­dy­cję - Bha­ga­wad­gita poucza, że "Czło­wiek jest tym, w co wie­rzy - jest taki, jak to, w co wie­rzy". Dok­tor Mur­phy naj­czę­ściej jed­no­znacz­nie bada ten mate­riał zgod­nie z piśmien­nic­twem chrze­ści­jań­skim, choć prze­kra­cza sta­ro­świec­kie uję­cie ról spo­łecz­nych oraz prze­sta­rzałe idee i dogmaty reli­gijne każ­dej kul­tury i obszaru.

Niniej­sza książka jest odpo­wied­nia dla czy­tel­ni­ków z róż­nych poko­leń. Tę ewo­lu­cyjną przy­godę można pojąć i zasto­so­wać nie­za­leż­nie od wieku, począw­szy od osoby dwu­na­sto­let­niej, a na jej lub jego dziad­kach skoń­czyw­szy. Pozo­staje też w zgo­dzie z jed­nym z ulu­bio­nych powie­dzeń Alberta Ein­ste­ina: "Czyń wszystko tak pro­stym, jak to moż­liwe - ale nie prost­szym".

Podą­ża­jąc za śmia­łym tokiem myśli Jose­pha Mur­phy'ego i Jima Jen­sena, doty­czą­cych moż­li­wo­ści czy­nie­nia cudów, budze­nia naszego głęb­szego umy­słu w celu men­tal­nego uzdra­wia­nia, prze­zwy­cię­ża­nia ogra­ni­cza­ją­cych prze­ko­nań i powo­do­wa­nych stra­chem zacho­wań, roz­wi­ja­nia wewnętrz­nego poczu­cia boga­tej świa­do­mo­ści, two­rze­nia uzdra­wia­ją­cych snów i poko­ny­wa­nia prze­szkód sto­ją­cych na dro­dze do suk­cesu i przy­wódz­twa - doświad­cza­łem wiel­kiej rado­ści. Jen­sen ofe­ruje odpo­wied­nie narzę­dzia i naucza, jak kształ­cić na nowo i prze­pro­gra­mo­wać naszą pod­świa­do­mość, aby osią­gać cele oraz stwo­rzyć opty­malną, pełną miło­ści, suk­ce­sów, moż­li­wie naj­zdrow­szą przy­szłość i do niej wkro­czyć. A na tym nie koniec.

Naj­bar­dziej prze­mó­wiło do mnie to, że nasze życie jest wydru­kiem prze­ko­nań. To my two­rzymy to, na czym się sku­piamy czy kon­cen­tru­jemy. Następ­nie nasze doświad­cze­nia będą podą­żać za naszymi zain­te­re­so­wa­niami, prze­ko­na­niami, ocze­ki­wa­niami i inten­cjami. Jeśli nie pora­dzimy sobie z naszymi ogra­ni­cza­ją­cymi prze­ko­na­niami, one pora­dzą sobie z nami: w dzie­dzi­nie zdro­wia, pracy, związ­ków, finan­sów oraz wszel­kich innych aspek­tów życia. Na szczę­ście Jen­sen zaopa­truje nas w tech­niki pozwa­la­jące na prze­zwy­cię­że­nie psy­cho­lo­gicz­nych prze­ciw­ciał, które nie­kiedy sami usta­na­wiamy prze­ciwko sobie, utrud­nia­jąc zmianę i nie pozwa­la­jąc na roz­wój poczu­cia wła­snej war­to­ści.

Oce­niam, że co naj­mniej 95 pro­cent spo­śród wielu tysięcy bada­nych przeze mnie pacjen­tów miało pro­blem z poczu­ciem wła­snej war­to­ści. Jest ono odczu­ciem war­to­ści lub jej braku, które wpływa na wewnętrzne prze­ko­na­nie o tym, czy zasłu­gu­jemy na miłość, suk­ces, zdro­wie bądź dobro­byt. Jest naj­waż­niej­szą przy­czyną każ­dego suk­cesu lub porażki. Jest uznaną i naj­waż­niej­szą pod­stawą przed­się­wzięć, okre­śla­jącą, jaki rodzaj doświad­czeń przy­cią­gamy do naszego życia. Jest osią koła życia, zawie­ra­jącą i trzy­ma­jącą razem szpry­chy nie­zbędne do reali­zo­wa­nia naszych marzeń łatwo, bez wysiłku i bez sza­mo­ta­niny.

Niniej­sza książka opi­suje roz­ma­ite spo­soby zdo­by­cia trzech naj­waż­niej­szych narzę­dzi pozwa­la­ją­cych na ujaw­nie­nie, czyli dopusz­cze­nie pod­świa­do­mo­ści do głosu.

Pierw­szym narzę­dziem dla wpro­wa­dze­nia zmiany jest pra­gnie­nie. Wszel­kie zmiany zaczy­nają się od chęci: naj­czyst­szego poten­cjału, któ­rego dąże­niem jest to, by powstało coś nowego lub coś się zmie­niło. Jest to ogień w brzu­chu bestii. Już Pla­ton doce­niał wagę pra­gnie­nia, które, jak powie­dział: "musi pro­wa­dzić umysł i duszę z kon­tro­lo­wa­nym sza­leń­stwem".

Dru­gim narzę­dziem jest ocze­ki­wa­nie, które postę­puje za pra­gnie­niem. Ocze­ki­wa­nie budzi drze­mią­cego w nas olbrzyma - pod­świa­do­mość, która spra­wia, że nasze zacho­wa­nie staje się samo­speł­nia­jącą się prze­po­wied­nią. Ocze­ki­wa­nie leży u pod­staw i jest odpo­wie­dzialne za wszel­kie reak­cje pla­cebo w podwój­nie śle­pych bada­niach. Zani­żone ocze­ki­wa­nia, rzecz jasna, gwa­ran­tują brak suk­cesu.

W celu stwo­rze­nia wizu­ali­za­cji i filmu men­tal­nego naszego upra­gnio­nego przy­szłego suk­cesu, należy posłu­żyć się trze­cim narzę­dziem - wyobraź­nią. Tchnie ona życie w nasze cele i dostar­czy ener­gii psy­chicz­nej do stwo­rze­nia opty­mal­nej, olśnie­wa­ją­cej przy­szło­ści.

Niniej­sza książka ofe­ruje kom­pletny psy­chiczny przy­bor­nik, a umie­jęt­ność obser­wa­cji i prze­ni­kli­wość Mur­phy'ego i Jen­sena zdają się nie­ogra­ni­czone. Zebrali oni mądrość wie­ków i krok po kroku ją uza­sad­niają, posłu­gu­jąc się słow­nic­twem, które łatwo zro­zu­mieć i przy­jąć. W miarę jak uczymy się uwal­niać od prze­szło­ści, zaczy­namy czuć, że stać nas na wię­cej, niż kie­dy­kol­wiek uzna­wa­li­śmy za moż­liwe. Łączy nas to z boha­ter­stwem naszego wewnętrz­nego "ja", któ­rego magia pra­gnie zna­leźć środki eks­pre­sji.

Lee Pulos, dok­tor nauk huma­ni­stycz­nych, psy­cho­log kli­niczny ABPP (Ame­ri­can Board of Pro­fes­sio­nal Psy­cho­logy), autor książki pod tytu­łem The Bio­logy of Empo­wer­ment and The Power of Visu­ali­za­tion

Wprowadzenie

Wpro­wa­dze­nie

Dając czło­wie­kowi rybę, zapew­niasz mu poży­wie­nie na jeden dzień. Ucząc go łowić ryby, zapew­niasz mu poży­wie­nie na całe życie.

Niniej­sza książka w cało­ści doty­czy pracy dok­tora Jose­pha Mur­phy'ego. Będąc dwu­dzie­sto­kil­ku­lat­kiem, mia­łem szczę­ście zapo­znać się z jego głę­bo­kimi naukami. Jestem szczę­śliwy, mogąc podzie­lić się z wami opi­sem kilku wyda­rzeń, które dopro­wa­dziły do przy­pad­ko­wego odkry­cia jego książki zaty­tu­ło­wa­nej Potęga pod­świa­do­mo­ści.

Gdy byłem stu­den­tem ostat­niego roku, zaczą­łem pra­co­wać dla zna­nego na całym świe­cie wydaw­nic­twa Encyclop?dia Bri­tan­nica. Wkrótce sta­łem się jed­nym z jego naj­lep­szych sprze­daw­ców. Gdy mia­łem lat dwa­dzie­ścia pięć, moja żona i ja zosta­li­śmy wysłani do Syd­ney w Austra­lii, gdzie mie­li­śmy zająć się sprze­dażą ency­klo­pe­dii na całą Austra­lię i Nową Zelan­dię. Po dwóch latach powie­rzono mi zarzą­dza­nie sprze­dażą na świe­cie. W tym samym mie­siącu opi­sano mnie na okładce maga­zynu "For­tune" w arty­kule pod tytu­łem A Gal­lery of Busi­ness Won­ders [Gale­ria cudów biz­nesu].

W tam­tym cza­sie czę­sto mnie pytano: "Czemu przy­pi­su­jesz swój suk­ces?". Mia­łem na to kilka okle­pa­nych odpo­wie­dzi: "Zawdzię­czam to dobrym nawy­kom zawo­do­wym", "Mam mnó­stwo entu­zja­zmu", "Jestem bar­dzo pozy­tyw­nie nasta­wiony do swego zaję­cia", i temu podobne, ale nie mówi­łem nic, z czego mogłaby mieć poży­tek zada­jąca pyta­nie osoba. Następ­nie wzią­łem udział w czte­ro­dnio­wym semi­na­rium zaty­tu­ło­wa­nym "Omega", które nale­żało do świę­tej pamięci Johna Boyle'a, jego zało­ży­ciela i zara­zem wykła­dowcy, i było przez niego pro­wa­dzone. Wtedy to po raz pierw­szy zro­zu­mia­łem zasady publicz­nego występu. Posia­dłem nowe słow­nic­two, które pozwa­lało mi udzie­lać prak­tycz­nych wska­zó­wek, jak osią­gnąć suk­ces. Nie tylko w pracy, ale i w związ­kach, rodzi­ciel­stwie, zdro­wiu i wszyst­kich innych waż­nych dzie­dzi­nach życia. Było to nie­wia­ry­god­nie głę­bo­kie doświad­cze­nie. Gdy semi­na­rium dobie­gło końca, pod­sze­dłem do pana Boyle'a, czule szturch­ną­łem go w pierś i oznaj­mi­łem: "Kie­dyś będę pro­wa­dził wykłady w ramach pań­skiego semi­na­rium i pew­nego dnia zostanę wła­ści­cie­lem pań­skiej firmy!". Ten, z miną szcze­rego nie­do­wie­rza­nia, odparł jedy­nie: "Dobra, w porządku". Posta­no­wi­łem posłu­żyć się tym, czego nauczy­łem się, pra­cu­jąc w Ome­dze oraz następ­nych fir­mach, w któ­rych zosta­łem dyrek­to­rem naczel­nym i pre­ze­sem, i zasto­so­wać to w moim wła­snym przed­się­bior­stwie. Gdy upły­nęło czter­na­ście lat od udziału we wspo­mnia­nym semi­na­rium, speł­ni­łem swój zamiar i prze­ją­łem Omegę od pana Boyle'a.

Przez jede­na­ście lat byłem jed­nym z czte­rech instruk­to­rów, a także kie­ro­wa­łem tym przed­się­wzię­ciem.

Czę­sto pyta­łem pana Boyle'a, gdzie poznał to wszystko, czego nauczał w Ome­dze, a on odpo­wia­dał po pro­stu: "Stu­dio­wa­łem u dok­tora Jose­pha Mur­phy'ego". W owym cza­sie nie było oso­bi­stych kom­pu­te­rów ani inter­netu, więc nie mogłem wygo­oglo­wać Jose­pha Mur­phy'ego. Ale gdy zdo­by­łem bie­głość i zro­zu­mie­nie zasad naucza­nych przez Omegę, zaczą­łem poszu­ki­wać dalej, w każ­dej książce i na każ­dym semi­na­rium, aby pogłę­bić zro­zu­mie­nie pod­świa­do­mo­ści oraz potęgi naszych myśli. Te doświad­cze­nia nie­zmien­nie pro­wa­dziły mnie na powrót do tajem­ni­czego dok­tora Mur­phy'ego.

W roku 2005 jeden z moich współ­pra­cow­ni­ków wszedł do mego gabi­netu i wrę­czył mi książkę Potęga pod­świa­do­mo­ści autor­stwa dok­tora Jose­pha Mur­phy'ego, mówiąc: "Jim, sły­sza­łem, co mówi­łeś, i pomy­śla­łem, że ta książka może ci się spodo­bać". Zasta­na­wia­łem się wtedy, czy to może być wła­śnie ten Joseph Mur­phy.

Oka­zało się, że to fak­tycz­nie on.

Czy­ta­jąc jego książkę, zda­łem sobie sprawę z tego, że zawar­tość kon­wer­sa­to­riów Omega w dużej mie­rze pocho­dziła wła­śnie z niej, a istota naucza­nia dok­tora Mur­phy'ego została przez pana Boyle'a genial­nie przy­kro­jona do for­matu czte­ro­dnio­wego semi­na­rium. Jego uczest­nicy wycho­dzili zaopa­trzeni w zestaw narzę­dzi pozwa­la­jący im odna­leźć wszystko, cze­go­kol­wiek potrze­bo­wali, aby wpro­wa­dzić wszel­kie upra­gnione zmiany w życiu.

Pod­czas mojej pracy w Ome­dze na wła­sne oczy widzia­łem setki, a może i tysiące ludzi doświad­cza­ją­cych trans­for­ma­cji po czte­ro­dnio­wym semi­na­rium. Owe trans­for­ma­cje nie ogra­ni­czały się do pracy, lecz poma­gały w roz­woju związ­ków, rodzi­ciel­stwa, naucza­nia, pro­wa­dze­nia coachingu, w popra­wia­niu zdro­wia oraz w prak­tycz­nie każ­dej dzie­dzi­nie życia.

***

Jed­nym z naj­bar­dziej satys­fak­cjo­nu­ją­cych aspek­tów przed­sta­wia­nia innym prac dok­tora Mur­phy'ego jest moż­li­wość obser­wo­wa­nia, jak sto­sują w prak­tyce to, czego się nauczyli. Widy­wa­łem mnó­stwo ludzi na wyż­szych sta­no­wi­skach kie­row­ni­czych, któ­rzy naby­wali egzem­pla­rze książki dok­tora Mur­phy'ego, aby dzie­lić się jego naukami z pod­wład­nymi. Słu­cha­łem dzie­siąt­ków ludzi opo­wia­da­ją­cych o tym, jak nauki dok­tora Mur­phy'ego ura­to­wały ich zwią­zek oraz wzmoc­niły zaan­ga­żo­wa­nie w sprawy rodziny.

Spo­sób, w jaki stale zwra­camy się do samego sie­bie, daje pod­świa­do­mo­ści instruk­cje, powo­du­jąc, że "zacho­wu­jemy się" tak, a nie ina­czej. Jed­nakże owe instruk­cje mogą nie być zgodne z tym, czego pra­gniemy. Wie­lo­krot­nie sły­szymy ludzi mówią­cych:

- Ni­gdy nie zapa­mię­tuję nazwisk.

- Gdy muszę mówić do dużej grupy, zawsze się dener­wuję.

Albo zwra­ca­ją­cych się do swo­ich dzieci:

- Dla­czego w waszym pokoju zawsze jest taki bała­gan?

- Dla­czego nie możesz tego zro­bić tak jak trzeba?

Gdy zdamy sobie sprawę z tego, że spo­sób, w jaki prze­ma­wiamy do sie­bie samych (pozy­tyw­nie lub nega­tyw­nie), wpływa na pra­cow­ni­ków, dzieci i inne osoby, które kochamy, możemy zacząć go zmie­niać, prze­kształ­ca­jąc tak, aby uzy­ski­wać pozy­tywne rezul­taty, któ­rych naprawdę pra­gniemy. Dok­tor Mur­phy w książce, którą wła­śnie macie zamiar zaraz prze­czy­tać, zaopa­truje nas w konieczne do tego narzę­dzia.

Dlaczego potrzebujemy potęgi podświadomości

Cho­ciaż dzieło dok­tora Mur­phy'ego jest pełne skar­bów, gdy­bym miał wska­zać jedną naj­waż­niej­szą lek­cję, byłoby to odkry­cie nie­wia­ry­god­nego związku pomię­dzy świa­do­mym i podświa­do­mym obsza­rem umy­słu, dzięki któ­remu dowia­du­jemy się, jak ujarz­mić i zaprzę­gnąć do pracy nie­wia­ry­godną potęgę naszej "roz­mowy z samym sobą".

Nie cho­dzi tu o dwa różne umy­sły, lecz raczej o dwie sfery naszego jed­nego umy­słu. Sfera świa­do­mo­ści to część zaj­mu­jąca się myśle­niem. Czy­ta­jąc niniej­sze słowa, mówisz do sie­bie o tym, co czu­jesz na ich temat - a jed­no­cze­śnie o tym, co będzie dziś na obiad, oraz o mnó­stwie innych spraw. To wła­śnie jest roz­mowa z samym sobą.

Więk­szość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że mówi do sie­bie przez cały dzień z pręd­ko­ścią stu pięć­dzie­się­ciu do trzy­stu słów na minutę lub ponad pięć­dzie­się­ciu tysięcy myśli dzien­nie. I więk­szość z nas nie wie, że ta roz­mowa z sobą staje się instruk­cją dla naszej pod­świa­do­mo­ści, która działa jak ser­wo­me­cha­nizm1 (sys­tem kon­troli), wpro­wa­dza­jący w życie instruk­cje wyda­wane przez świa­domą sferę umy­słu.

Więk­szość z nas była uczona, że nasza pod­świa­do­mość zaj­muje się wszyst­kimi funk­cjami ciała. Leczy rany, kon­tro­luje rośnię­cie wło­sów i paznokci, zaj­muje się tra­wie­niem i tak dalej. Ale owa więk­szość nie wie, że pod­świa­do­mość nie­prze­rwa­nie reali­zuje instruk­cje dawane jej przez sferę świa­do­mo­ści umy­słu pod­czas naszej roz­mowy z sobą, dwa­dzie­ścia cztery godziny na dobę przez sie­dem dni w tygo­dniu. Pod­świa­do­mość jest cał­ko­wi­cie bez­kry­tyczna. Tak samo ciężko pra­cuje, wyko­nu­jąc zarówno nega­tywne, jak i pozy­tywne instruk­cje, odbie­rane z naszej roz­mowy ze sobą. Dok­tor Mur­phy naucza, jak okieł­znać tę nie­wia­ry­godną potęgę naszej roz­mowy ze sobą oraz tego, że to, co mówimy do innych, jest znacz­nie mniej ważne od tego, co mówimy sami do sie­bie.

W niniej­szej książce dok­tor Mur­phy cudow­nie ilu­struje to, jak funk­cjo­nuje rela­cja pomię­dzy świa­do­mo­ścią i podświa­do­mo­ścią. Ja wyja­śnię to teraz na przy­kła­dzie pły­ną­cego po oce­anie trans­atlan­tyku. Świa­do­mość jest jak kapi­tan statku wyda­jący roz­kazy zało­dze (pod­świa­do­mo­ści). "Załoga" nie kłóci się z "kapi­tanem", lecz po pro­stu odpo­wiada "tak jest, panie kapi­tanie" i wyko­nuje wydane jej instruk­cje, nie zaprzą­ta­jąc sobie głowy tym, czy sta­tek pły­nie na skały, zde­rza się z innym stat­kiem, czy też bez­piecz­nie dociera do celu.

Nasza pod­świa­do­mość służy świa­do­mo­ści. Taki jest jej cel. Dla­tego jakie­kol­wiek wydamy jej instruk­cje, pod­świa­do­mość postę­puje zgod­nie z nimi, nie kwe­stio­nu­jąc ich, nawet jeśli ma to pro­wa­dzić do naszego uszczerbku. Uka­zana wyżej ana­lo­gia dla każ­dego z nas spro­wa­dza się do zasad­ni­czej kwe­stii: Czy jesteś kapi­ta­nem swego statku? Ina­czej ujmu­jąc, czy jesteś kapi­ta­nem swo­jej załogi, czyli podświa­do­mo­ści? Jeśli nim jesteś, masz w rękach potężne narzę­dzie, które ste­ruje stat­kiem życia i bez­u­stan­nie kie­ruje go tak, abyś osią­gnął to, czego naprawdę pra­gniesz. Dok­tor Mur­phy opi­suje to, jako...

...cudow­nie dzia­ła­jącą potęgę, która wydźwi­gnie cię i wynie­sie z zamętu, nędzy, melan­cho­lii oraz nie­po­wo­dzeń, i zapro­wa­dzi cię tam, gdzie jest twoje praw­dziwe miej­sce, roz­wiąże trud­no­ści, wyzwoli od emo­cjo­nal­nych i fizycz­nych wię­zów, powie­dzie kró­lew­ską drogą ku wol­no­ści, szczę­ściu i spo­ko­jowi ducha. Ta cudow­nie dzia­ła­jąca potęga two­jej pod­świa­do­mo­ści może ule­czyć cho­roby: na nowo uczy­nić cię sil­nym i peł­nym życia.

Kim był Joseph Murphy?

Joseph Mur­phy uro­dził się 20 maja 1898 roku w małej miej­sco­wo­ści Bal­ly­de­hob w hrab­stwie Cork, w Irlan­dii. Wraz z młod­szym bra­tem i młod­szą sio­strą wzra­stał w poboż­nej kato­lic­kiej rodzi­nie. Jego ojciec był dia­ko­nem i nauczał w publicz­nej szkole pod­sta­wo­wej, matka zaś zaj­mo­wała się domem. W owym cza­sie Irlan­dia znaj­do­wała się w głę­bo­kiej eko­no­micz­nej depre­sji i cho­ciaż jego ojciec miał stały dochód, ich rodzina bie­do­wała i podob­nie jak wiele irlandz­kich rodzin z tru­dem zdo­by­wała jedze­nie.

Młody Mur­phy roz­po­czął naukę w szkole pod­sta­wo­wej i był wyjąt­ko­wym uczniem. W pew­nym okre­sie roz­wa­żał powo­ła­nie na księ­dza i został przy­jęty do semi­na­rium jezu­itów. Jed­nak w wieku lat dwu­dzie­stu czte­rech odszedł z semi­na­rium; posta­no­wił opu­ścić Irlan­dię i udał się do Ame­ryki.

Nowe życie

W 1922 roku przy­był do Nowego Jorku i w końcu, osią­gnąw­szy tytuł naukowy w dzie­dzi­nie che­mii, został far­ma­ceutą. Pod­czas stu­diów zaczął zgłę­biać roz­ma­ite wschod­nie reli­gie i filo­zo­fie i uczest­ni­czył w poświę­co­nych im zaję­ciach. Tak bar­dzo roz­mi­ło­wał się w hin­du­izmie, że odbył podróż do Indii, aby tam stu­dio­wać go bar­dziej szcze­gó­łowo pod kura­telą hin­du­skich mędr­ców. To wcze­sne i głę­bo­kie doświad­cza­nie wschod­niej myśli oraz innych reli­gii świata dopro­wa­dziło go do wyboru nowej, zupeł­nie innej drogi życio­wej i zawo­do­wej.

W latach czter­dzie­stych XX wieku dok­tor Mur­phy prze­niósł się do Los Ange­les i zwią­zał z ruchem Nowej Myśli; jego początki się­gają schyłku XIX stu­le­cia i roz­wi­jały się na początku XX. Mur­phy został wyświę­cony na pastora Kościoła Boskiej Nauki i stwo­rzył jedną z naj­więk­szych spo­łecz­no­ści reli­gij­nych w tym mie­ście.

W miarę jak jego Kościół i sława rosły, uzu­peł­nił swoje nie­dzielne kaza­nia coty­go­dnio­wym pro­gra­mem radio­wym oraz książ­kami i nagra­niami. W ciągu życia napi­sał ponad trzy­dzie­ści ksią­żek, ale naj­słyn­niej­szą z nich jest wydana po raz pierw­szy w 1963 roku Potęga pod­świa­do­mo­ści, która natych­miast stała się best­sel­le­rem. Po pięć­dzie­się­ciu sied­miu latach, opu­bli­ko­wana i sprze­dana w milio­nach egzem­pla­rzy, stała się mię­dzy­na­ro­dową kla­syką, a dzie­dzic­two dok­tora Mur­phy'ego po dziś dzień cie­szy się rosną­cym powo­dze­niem.

Jak posługiwać się niniejszą książką

Pierw­szą jej część sta­nowi ory­gi­nalny tekst Potęgi pod­świa­do­mo­ści pióra dok­tora Mur­phy'ego. Wydawca i ja uzna­li­śmy, że ważne jest zapre­zen­to­wa­nie na początku peł­nego tek­stu Mur­phy'ego, tak aby czy­tel­nik miał moż­ność oso­bi­ście bez­po­śred­nio zapo­znać się z jego naucza­niem spi­sa­nym wła­snymi sło­wami. Jak się prze­ko­na­cie, dogłębne stu­dia dok­tryny chrze­ści­jań­skiej spra­wiły, że wiele z jego myśli wypływa z prawd, które iden­ty­fi­kuje on z tek­stami reli­gij­nymi róż­nych reli­gii. Jed­nakże jego kon­cep­cje są bez­wy­zna­niowe. Cho­ciaż nie­które przy­kłady i słow­nic­two oddają spo­łeczne uwa­run­ko­wa­nia cza­sów, w któ­rych książka powstała, styl dok­tora Mur­phy'ego po ponad pięć­dzie­się­ciu sied­miu latach pozo­stał dostępny i na­dal przy­kuwa uwagę czy­tel­nika.

Druga część książki zawiera moje pisma: komen­ta­rze i wnio­ski, które aktu­ali­zują i roz­sze­rzają naucza­nie dok­tora Mur­phy'ego poprzez praw­dziwe histo­rie, przy­kłady i pro­ste prak­tyki, jakie każdy czy­tel­nik może wpro­wa­dzić i uzy­skać zauwa­żalne wyniki. Doda­łem je, aby uka­zać, jak trans­for­ma­tywne i istotne pozo­stają do dzi­siaj jego nauki. Po kilku deka­dach sto­so­wa­nia i naucza­nia jestem szczę­śliwy, że mogę się podzie­lić zdo­bytą wie­dzą, która, jak wie­rzę, może stać się przy­datna do osią­gnię­cia życia, o jakim marzy­cie.

Aby moż­li­wie naj­peł­niej sko­rzy­stać z niniej­szej książki, powin­ni­ście naj­pierw przej­rzeć całość, tak aby się z nią zapo­znać i przy­zwy­czaić do niej, przy­swoić sobie to, co naj­bar­dziej rzuca się w oczy. Następ­nie prze­czy­taj­cie ory­gi­nalny tekst dok­tora Mur­phy'ego - po kolei lub prze­ska­ku­jąc z tematu na temat, albo też czę­ściami - nie­chaj popro­wa­dzi was intu­icja. Wresz­cie prze­czy­taj­cie drugą część książki. Mam nadzieję, że z cza­sem książka ta sta­nie się dla was cen­nym prze­wod­ni­kiem, kom­ple­tem narzę­dzi, które pozwolą wam w pełni wyko­rzy­stać wasz poten­cjał i żyć życiem, na jakie zasłu­gu­je­cie.

Szczę­śli­wej podróży.

C. James Jen­sen

W jaki sposób ta książka może zdziałać cuda w twoim życiu

W jaki spo­sób ta książka może zdzia­łać cuda w twoim życiu

Widy­wa­łem cuda zda­rza­jące się na całym świe­cie, odmie­nia­jące życie ludzi z wszel­kich warstw spo­łecz­nych. Tobie także przy­tra­fią się cuda, jeśli zaczniesz wyko­rzy­sty­wać magiczną moc pod­świa­do­mo­ści. Ta książka pokaże ci, że spo­sób myśle­nia oraz wyobraź­nia kształ­tują, mode­lują i two­rzą twoją przy­szłość. Czło­wiek jest bowiem toż­samy ze swoim pod­świa­do­mym myśle­niem.

Czy wiesz, dlaczego?

Dla­czego jeden czło­wiek jest smutny, a inny szczę­śliwy? Dla­czego jeden jest rado­sny i dobrze mu się wie­dzie, a inny jest biedny i nieszczę­śliwy? Dla­czego jed­nego nękają lęki i nie­po­koje, pod­czas gdy inny jest pełen wiary i pew­no­ści sie­bie? Dla­czego jeden mieszka w pięk­nym luk­su­so­wym domu, pod­czas gdy inny wie­dzie nędzny żywot w slum­sach?

Dla­czego jeden czło­wiek odnosi wiel­kie suk­cesy, a inny ponosi klę­ski? Dla­czego jeden mówca porywa tłumy i cie­szy się ogromną popu­lar­no­ścią, inny zaś jest prze­ciętny i nie­po­pu­larny? Dla­czego jedna osoba ma genialne osią­gnię­cia w swo­jej dzie­dzi­nie lub zawo­dzie, pod­czas gdy inna przez całe życie tru­dzi się i mozoli, nie osią­ga­jąc niczego war­to­ścio­wego?

Dla­czego ktoś wyle­czył się z tak zwa­nej nie­ule­czal­nej cho­roby, która dla innych koń­czy się śmier­cią? Dla­czego tylu dobrych, uczci­wych i bogo­boj­nych ludzi doznaje nie­wy­sło­wio­nych cier­pień fizycz­nych i ducho­wych? Dla­czego tak wielu ludzi nie­mo­ral­nych i pozba­wio­nych sumie­nia odnosi suk­cesy, świet­nie pro­spe­ruje i cie­szy się dosko­na­łym zdro­wiem? Dla­czego jedna osoba zawiera udany zwią­zek mał­żeń­ski, a inna jest w związku nie­szczę­śliwa?

Czy odpo­wie­dzi na powyż­sze pyta­nia należy szu­kać w natu­rze i spo­so­bie funk­cjo­no­wa­nia świa­do­mego i podświa­do­mego umy­słu?

Z całą pew­no­ścią tak.

Dlaczego napisałem tę książkę

Moty­wa­cją do napi­sa­nia tej książki była chęć podzie­le­nia się z innymi ludźmi odpo­wie­dziami na powyż­sze pyta­nia oraz na wiele podob­nych kwe­stii. Sta­ra­łem się w moż­li­wie naj­prost­szych sło­wach wyja­śnić wiel­kie pod­sta­wowe prawdy zaprzą­ta­jące umysł. Wie­rzę bowiem, że posłu­gu­jąc się języ­kiem potocz­nym, można wytłu­ma­czyć pod­sta­wowe prawa rzą­dzące życiem. Prze­ko­nasz się zatem, że książka, którą trzy­masz w rękach, napi­sana jest języ­kiem zna­nym ci z arty­ku­łów w pra­sie codzien­nej i cza­so­pi­smach, sło­wami, jakimi posłu­gu­jesz się na co dzień w pracy i w domu.

Zachę­cam do uważ­nego prze­czy­ta­nia tej książki i do sto­so­wa­nia poda­nych w niej tech­nik. Jestem prze­ko­nany, że dzięki nim posią­dziesz cudo­twór­czą moc, która wyzwoli cię od poczu­cia zakło­po­ta­nia, przy­gnę­bie­nia, uwolni od melan­cho­lii i uchroni przed nie­po­wo­dze­niami. Pomoże osią­gnąć należną ci pozy­cję, roz­wiąże twoje trud­no­ści, uwolni od psy­chicz­nych i fizycz­nych cier­pień i powie­dzie godną króla drogą ku wol­no­ści, szczę­ściu i spo­ko­jowi ducha.

Ta dzia­ła­jąca cuda potęga pod­świa­do­mo­ści uzdrowi cię, uczyni mło­dym, sil­nym i peł­nym wital­no­ści. Wyko­rzy­stu­jąc swą wewnętrzną moc, pozbę­dziesz się krę­pu­ją­cych cię obaw i lęków. Otwo­rzy się przed tobą nowe życie godne dziecka Boga.

Klucz do niezwykłej mocy

Myślę, że naj­bar­dziej prze­ko­nu­ją­cym dowo­dem dzia­ła­nia potęgi pod­świa­do­mo­ści jest powrót do zdro­wia po cięż­kiej cho­ro­bie. Wiele lat temu wyle­czy­łem się z nowo­tworu zło­śli­wego, w ter­mi­no­lo­gii medycz­nej okre­śla­nego nazwą mię­saka. Udało mi się to dzięki wyko­rzy­sta­niu uzdra­wia­ją­cej mocy pod­świa­do­mo­ści, która mnie stwo­rzyła i utrzy­muje przy życiu oraz kie­ruje funk­cjo­no­wa­niem mojego orga­ni­zmu.

Tech­nika, którą wów­czas zasto­so­wa­łem, jest szcze­gó­łowo opi­sana i wyja­śniona w tej książce. Jestem pewien, że pomoże ona czy­tel­ni­kom uwie­rzyć w Nie­skoń­czoną Moc Uzdra­wia­jącą, która tkwi w głębi naszej pod­świa­do­mo­ści. Życz­li­wej radzie mego przy­ja­ciela, doświad­czo­nego leka­rza, zawdzię­czam nagłe zro­zu­mie­nie, że ta twór­cza inte­li­gen­cja, która stwo­rzyła wszyst­kie moje narządy, ukształ­to­wała ciało i wpra­wiła w ruch serce, naj­le­piej ule­czy swoje wła­sne dzieło. Jak powiada stare przy­sło­wie: "Lekarz leczy, Bóg uzdra­wia".

Cuda to odpowiedź na skuteczne modlitwy

Modli­twa naukowa jest har­mo­nij­nym współ­dzia­ła­niem świa­do­mo­ści i podświa­do­mo­ści, któ­rymi kie­ru­jemy, wyko­rzy­stu­jąc naukowo spraw­dzone metody, aby osią­gnąć okre­ślony cel. Czy­ta­jąc tę książkę, dowiesz się, jak czer­pać ze znaj­du­ją­cej się w tobie Nie­skoń­czo­nej Potęgi, która umoż­liwi ci speł­nie­nie wszel­kich pra­gnień. Jeśli pra­gniesz życia szczę­śliw­szego, peł­niej­szego i bogat­szego, posłuż się tą dzia­ła­jącą cuda mocą i roz­wiąż wszel­kie pro­blemy utrud­nia­jące ci życie oso­bi­ste i zawo­dowe, spraw, by w two­jej rodzi­nie zapa­no­wała har­mo­nia.

Koniecz­nie prze­czy­taj tę książkę kilka razy. Odkry­jesz, jak działa ta cudowna moc i w jaki spo­sób możesz dotrzeć do drze­mią­cej w tobie mądro­ści. Nauczysz się pro­stych tech­nik wpły­wa­nia na pod­świa­do­mość. Zasto­suj ten nowy, oparty na pod­sta­wach nauko­wych spo­sób wyko­rzy­sty­wa­nia nie­skoń­czo­nych skar­bów pod­świa­do­mo­ści. Czy­taj książkę uważ­nie, z powagą i miło­ścią. Prze­ko­naj się sam o nie­wia­ry­god­nej sku­tecz­no­ści opi­sa­nej tu metody. Wie­rzę nie­za­chwia­nie, że lek­tura tej książki okaże się punk­tem zwrot­nym w twoim życiu.

Wszyscy się modlimy

Czy potra­fisz modlić się sku­tecz­nie? Czy kie­dy­kol­wiek modli­twa była czę­ścią two­jego codzien­nego życia? Modlimy się, gdy grozi nam nie­bez­pie­czeń­stwo, gdy mamy kło­poty, w cho­ro­bie, a także w obli­czu śmierci.

Wystar­czy posłu­chać wia­do­mo­ści w tele­wi­zji. Dowiemy się, że ludzie łączą się w modli­twie o zdro­wie dziecka dotknię­tego cho­robą rze­komo nie­ule­czalną, o pokój mię­dzy naro­dami czy o oca­le­nie gór­ni­ków uwię­zio­nych w zala­nej kopalni. Ura­to­wani gór­nicy opo­wia­dają póź­niej, że modlili się, cze­ka­jąc na ratu­nek.

Modli­twa z całą pew­no­ścią jest obecna w cza­sach próby. Ale dla­czego nie korzy­stamy z niej na co dzień, dla­czego nie uczy­nimy z niej stale obec­nego dobro­czyn­nego ele­mentu naszego życia, dla­czego cze­kamy z nią, aż poja­wią się kło­poty i nie­szczę­ścia? Świa­dec­twem sku­tecz­no­ści modli­twy bywają dra­ma­tyczne opo­wie­ści, jakie czy­tamy w pra­sie, ale są prze­cież modli­twy odma­wiane w domo­wym zaci­szu, przez dzieci przed snem, przez rodziny przy codzien­nym posiłku, przez czło­wieka, który z peł­nym wiary odda­niem zwraca się do Boga.

Pra­cu­jąc z ludźmi, bada­łem naj­roz­ma­it­sze spo­soby wzno­sze­nia modlitw i różne ich powody. Doświad­czy­łem potęgi modli­twy na samym sobie i roz­ma­wia­łem oraz pra­co­wa­łem z wie­loma ludźmi, któ­rych modli­twy zostały wysłu­chane. Zazwy­czaj pro­blem polega na tym, że nie bar­dzo wia­domo, jak nauczyć ludzi, by modlili się sku­tecz­nie. W trud­nej sytu­acji zazwy­czaj myślimy i dzia­łamy nie­roz­sąd­nie. Kło­poty nas przy­tła­czają i blo­kują zdol­ność do słu­cha­nia i rozu­mie­nia. Dla­tego nie­zbędna jest łatwa recepta, łatwy w zasto­so­wa­niu prze­pis, for­muła jasno spre­cy­zo­wana i nie­za­wodna.

Codzienna modlitwa

Zaletą tej książki jest jej prak­tycz­ność. Znaj­dziesz w niej pro­ste, nada­jące się do wyko­rzy­sta­nia tech­niki, które z łatwo­ścią zasto­su­jesz w codzien­nym życiu. Są to nie­skom­pli­ko­wane spo­soby odpo­wied­nie dla ludzi na całym świe­cie.

Dowiesz się, dla­czego czę­sto otrzy­mu­jesz coś zupeł­nie prze­ciw­nego niż to, o co się modli­łeś. Ludzie w naj­roz­ma­it­szych czę­ściach świata po tysiąc­kroć zada­wali mi pyta­nie: "Dla­czego moje modli­twy nie zostały wysłu­chane?". Odpo­wiedź na tę czę­stą skargę znaj­duje się w niniej­szej książce, która ma nie­zwy­kłą war­tość, ponie­waż podaje i wyja­śnia liczne metody wpły­wa­nia na pod­świa­do­mość, dzięki czemu pod­po­wiada, jak postą­pić w chwi­lach zwąt­pie­nia, i nie­sie pomoc w naj­roz­ma­it­szych trud­nych sytu­acjach życio­wych.

W co wierzysz?

W prze­ci­wień­stwie do tego, co sądzi wielu ludzi, sku­tecz­ność modli­twy nie zależy od jej adre­sata. Modli­twa zostaje wysłu­chana nie­za­leż­nie od jej tre­ści, wtedy gdy pod­świa­do­mość modlą­cego się reaguje na jego myśli i wyobra­że­nia. To prawo wiary działa we wszyst­kich reli­giach świata i spra­wia, że są one psy­cho­lo­gicz­nie praw­dziwe.

Wysłu­chi­wane bywają modli­twy ludzi wszel­kich wyznań: bud­dy­stów, chrze­ści­jan, muzuł­ma­nów i żydów, cho­ciaż ich reli­gie tak bar­dzo się róż­nią. Jak to moż­liwe? Nie dzieje się tak z powodu ich szcze­gól­nych wie­rzeń, reli­gii, rytu­ałów, cere­mo­nii, litur­gii, recy­ta­cji, ofiar czy modlitw, lecz wyłącz­nie dla­tego, że głę­boko wie­rzą oni w urze­czy­wist­nie­nie tego, o co pro­szą.

Prawa życia i prawa wiary są toż­same. Wiarę można krótko zde­fi­nio­wać jako myśl. Stan ciała, ducha oraz koleje losu danej osoby są takie same, jak jej spo­sób myśle­nia i odczu­wa­nia oraz wiara. Podana tutaj tech­nika, oparta na rozu­mie­niu wła­snych pobu­dek i spo­sobu dzia­ła­nia, pozwoli ci urze­czy­wist­nić wszel­kie pra­gnie­nia. Modli­twa wysłu­chana to bowiem nic innego, jak speł­nie­nie pra­gnień twego serca.

Pragnienie to modlitwa

Wszy­scy pra­gniemy zdro­wia, szczę­ścia, bez­pie­czeń­stwa, spo­koju ducha, moż­li­wo­ści peł­nej samo­re­ali­za­cji, lecz speł­nić te pra­gnie­nia udaje się tylko nie­licz­nym. Pewien pro­fe­sor uni­wer­sy­tecki wyznał mi nie­dawno: "Wiem, że gdy­bym zmie­nił spo­sób myśle­nia i ina­czej pokie­ro­wał swoim życiem emo­cjo­nal­nym, popra­wiłby się stan mojego serca. Ja to wiem. Nie­stety nie potra­fię tej wie­dzy wpro­wa­dzić w życie. Mój umysł błą­dzi pośród wielu pro­ble­mów, czuję się poiry­to­wany, nie­szczę­śliwy i poko­nany przez nie­po­wo­dze­nia".

Pro­fe­sor ten pra­gnął ide­al­nego stanu zdro­wia. Potrzebna mu była wie­dza wyja­śnia­jąca, w jaki spo­sób działa jego umysł. Zda­wał sobie sprawę, że dys­po­nu­jąc nią, speł­niłby swoje pra­gnie­nie. Dzięki zasto­so­wa­niu metod, które przed­sta­wiam w tej książce, wkrótce stał się czło­wie­kiem w pełni zdro­wym i zado­wo­lo­nym.

Wspólny umysł całej ludzkości

Dzia­ła­jąca cuda potęga naszej pod­świa­do­mo­ści ist­niała, zanim ty i ja przy­szli­śmy na świat, zanim powstał jaki­kol­wiek Kościół i wszystko, co nas ota­cza. Wiel­kie i wieczne rzą­dzące życiem prawdy i zasady są star­sze niż wszyst­kie reli­gie. Wie­dząc o tym, zachę­cam cię do prze­czy­ta­nia poniż­szych roz­dzia­łów. Dzięki tej lek­tu­rze posią­dziesz cudowną, magiczną moc prze­miany. Dys­po­nu­jąc nią, ule­czysz wszyst­kie rany na ciele i na duchu, pocie­szysz udrę­czoną lękiem duszę, zrzu­cisz krę­pu­jące cię więzy ubó­stwa, uwol­nisz się od nędzy, nie­po­wo­dzeń, nie­szczęść, nie­do­sytu i roz­cza­ro­wań.

Aby to osią­gnąć, musisz się utoż­sa­mić umy­słowo i emo­cjo­nal­nie z dobrem, jakie chcesz urze­czy­wist­nić, a twór­cze moce pod­świa­do­mo­ści sto­sow­nie na to zare­agują. Zacznij już dziś, od zaraz. Pozwól, by w twoim życiu zda­rzały się cuda! Nie zaprze­sta­waj sta­rań, podą­żaj naprzód, aż wzej­dzie dzień i roz­pro­szy wszel­kie cie­nie.

Rozdział 1

Roz­dział 1

Skarb­nica w twoim wnę­trzu

Masz w swoim zasięgu nie­skoń­czone bogac­twa. Aby je zdo­być, musisz tylko wej­rzeć w swoje wnę­trze, a ujrzysz skarb­nicę nie­wy­czer­pa­nych zaso­bów. Jest to wewnętrzna żyła złota, z któ­rej możesz czer­pać wszystko, co jest ci potrzebne, by żyć wspa­niale, rado­śnie i dostat­nio.

Wielu ludzi zamknęło się na wła­sny poten­cjał, ponie­waż nie wie o ist­nie­niu tej skarb­nicy Nie­skoń­czo­nej Inte­li­gen­cji i bez­gra­nicz­nej miło­ści, która kryje się w ich wnę­trzu. A prze­cież możemy z niej czer­pać bez ogra­ni­czeń.

Nama­gne­so­wany kawa­łek żelaza jest w sta­nie unieść cię­żar dwu­na­sto­krot­nie prze­kra­cza­jący jego wagę. Jeśli jed­nak ten sam kawa­łek żelaza zosta­nie roz­ma­gne­so­wany, nie poru­szy nawet opiłka.

Po dobnie bywa z ludźmi.

"Nama­gne­so­wani" mają wielką wiarę i nie­za­chwianą pew­ność sie­bie. Wie­dzą, że przy­szli na świat po to, by odno­sić suk­cesy i zwy­cię­żać.

Inni - a jest ich tak wielu - są "roz­ma­gne­so­wani". Drę­czą ich obawy i wąt­pli­wo­ści. Gdy nada­rza się jakaś obie­cu­jąca spo­sob­ność, mówią: "A jeśli mi się nie uda? Mogę na tym stra­cić. Wysta­wię się na pośmie­wi­sko". Ludzie tego pokroju nie zajdą w życiu daleko. Strach przed pój­ściem naprzód spra­wia, że stoją w miej­scu.

Jeżeli odkry­jesz i zaczniesz wyko­rzy­sty­wać naj­więk­szą tajem­nicę wszech cza­sów, możesz się stać osobą "nama­gne­so­waną".

Największa tajemnica wszech czasów

Przy­pu­śćmy, że ktoś cię zapyta, co jest naj­więk­szą tajem­nicą wszech cza­sów. Co byś odpo­wie­dział? Ener­gia ato­mowa? To, co ujrzysz pod­czas podróży mię­dzy­pla­ne­tar­nej? Czarne dziury? Nie, nic z tych rze­czy. Więc co jest naj­więk­szą tajem­nicą? Jak ją odkryć, zro­zu­mieć i wyko­rzy­stać?

Odpo­wiedź jest nie­zwy­kle pro­sta. Naj­więk­szą tajem­nicę wszech cza­sów sta­nowi feno­me­nalna, dzia­ła­jąca cuda moc ukryta w pod­świa­do­mo­ści. A to ostat­nie miej­sce, w któ­rym ludzie jej poszu­kują, dla­tego tak nie­wielu ją odkryło.

Cudowna moc twojej podświadomości

Gdy się nauczysz wyzwa­lać ukrytą moc pod­świa­do­mo­ści, w twoim życiu poja­wią się siła, bogac­two, zdro­wie, szczę­ście i radość.

Mocy tej nie musisz pozy­ski­wać, gdyż już ją masz. Będziesz się jed­nak musiał nauczyć, jak ją wyko­rzy­sty­wać. Aby sto­so­wać ją we wszel­kich dzie­dzi­nach życia, musisz ją naj­pierw zro­zu­mieć.

Nie­zbędną wie­dzę i zro­zu­mie­nie zdo­bę­dziesz, postę­pu­jąc zgod­nie z pro­stymi tech­ni­kami opi­sa­nymi w tej książce. Ujrzysz świat w nowym świe­tle, poczu­jesz siłę, która pozwoli ci zre­ali­zo­wać wszel­kie nadzieje i speł­nić wszel­kie marze­nia. Posta­nów już teraz, że uczy­nisz swoje życie wspa­nial­szym, dosko­nal­szym, bogat­szym i szla­chet­niej­szym, niż było dotych­czas.

Głę­bia pod­świa­do­mo­ści kryje pokłady Nie­skoń­czo­nej Mądro­ści, Nie­skoń­czo­nej Mocy oraz nie­wy­czer­pane zapasy wszyst­kiego, co jest ci nie­zbędne. Cze­kają one, abyś je wywo­łał jak foto­gra­fie, dzięki czemu będą się mogły prze­ja­wić w życiu. Gdy sobie uświa­do­misz ist­nie­nie tego poten­cjału, wkrótce objawi się on w świe­cie zewnętrz­nym.

Jeśli będziesz otwarty, chłonny i wolny od uprze­dzeń, ukryta w pod­świa­do­mo­ści Nie­skoń­czona Inte­li­gen­cja zawsze i wszę­dzie ujawni ci wszystko, co musisz wie­dzieć. Pod­świa­do­mość jest źró­dłem nowych pomy­słów i idei, dzięki któ­rym możesz stać się odkrywcą i wyna­lazcą lub arty­stą two­rzą­cym nowa­tor­skie dzieła sztuki. Nie­skoń­czona Inte­li­gen­cja pod­świa­do­mo­ści da ci dostęp do nowych, cudow­nych dzie­dzin wie­dzy. Pozwól, by ci się obja­wiła i powio­dła cię na wła­ściwe miej­sce.

Dzięki mocy pod­świa­do­mo­ści możesz przy­cią­gnąć ku sobie ide­al­nego towa­rzy­sza życia, a także odpo­wied­niego wspól­nika w inte­re­sach. Idąc za jej gło­sem, zdo­bę­dziesz pie­nią­dze i uzy­skasz nie­za­leż­ność finan­sową, która zapewni ci byt i pozwoli na reali­za­cję marzeń.

Masz prawo odkryć ten wewnętrzny świat myśli, uczuć, świa­tła, miło­ści i piękna. Pod­świa­do­mość, choć nie­wi­doczna, jest potężna. Znaj­dziesz w niej roz­wią­za­nie wszel­kich pro­ble­mów oraz przy­czyny wszyst­kich zda­rzeń. Nauczyw­szy się czer­pać z tych ukry­tych mocy, zdo­bę­dziesz roze­zna­nie i siły konieczne, by żyć w dostatku, bez­pie­czeń­stwie i rado­ści, będąc panem wła­snego losu.

Widzia­łem na wła­sne oczy, jak potęga pod­świa­do­mo­ści przy­wra­cała zdro­wie, wital­ność i siły ludziom cho­rym i kale­kim. Dzięki niej odzy­ski­wali wol­ność i ruszali w świat, aby zna­leźć szczę­ście, powo­dze­nie i radość. Pod­świa­do­mość ma cudowną moc uzdra­wia­jącą, która potrafi ule­czyć tar­ganą kon­flik­tami duszę oraz zła­mane serce. Ma siłę, która potrafi oswo­bo­dzić umysł i uwol­nić cię od wszel­kich wię­zów mate­rial­nych i fizycz­nych.

Znajdź mocne oparcie

Jeśli chcesz osią­gać postępy w jakiej­kol­wiek dzie­dzi­nie, naj­waż­niej­szy jest pierw­szy krok. Naj­pierw trzeba zna­leźć mocne opar­cie, uni­wer­salną pod­stawę. Zanim nabie­rzesz wprawy w posłu­gi­wa­niu się pod­świa­do­mo­ścią, musisz pojąć zasady jej dzia­ła­nia. Gdy je zro­zu­miesz, będziesz mógł doświad­czać jej potęgi, wie­dząc, jakie uzy­skasz rezul­taty. Będziesz mógł sto­so­wać tę potęgę dla osią­gnię­cia upra­gnio­nych celów.

Przez wiele lat wyko­ny­wa­łem zawód che­mika. Jedną z pierw­szych rze­czy, któ­rej się nauczy­łem pod­czas stu­diów, było to, że gdy połą­czysz dwa atomy wodoru i jeden atom tlenu, otrzy­masz czą­steczkę wody - nie od czasu do czasu czy czę­sto, lecz zawsze. Jeśli połą­czysz jeden atom tlenu i jeden atom węgla, otrzy­masz tle­nek węgla, czyli czad, który jest sil­nie tru­ją­cym gazem. Ale jeśli dodasz jesz­cze jeden atom tlenu, otrzy­masz dwutle­nek węgla, gaz, który jest nie­szko­dliwy dla zwie­rząt, a nie­zbędny dla roślin. Te fakty są uni­wer­salne i nie­zmienne. Takie fakty nazy­wamy pra­wami.

Prawa che­miczne, fizyczne i mate­ma­tyczne nie róż­nią się od praw rzą­dzą­cych twoją pod­świa­do­mo­ścią. Jeżeli chcesz się posłu­żyć siłami che­mii lub fizyki, musisz się zapo­znać z pra­wami, które rzą­dzą tymi dzie­dzi­nami nauki. Jeżeli chcesz wyko­rzy­sty­wać siłę pod­świa­do­mo­ści, musisz poznać jej prawa.

Weźmy ogól­nie znaną zasadę gło­szącą, że lustro wody zawsze przy­biera poło­że­nie poziome. Jest to prawo uni­wer­salne. Doty­czy wszel­kiej wody, wszę­dzie i zawsze, oraz wszyst­kich pły­nów, które zacho­wują się jak woda.

Sta­ro­żytni Egip­cja­nie znali to prawo. Wyko­rzy­sty­wali je do tego, by pod­stawy pira­mid, które wzno­sili, były ide­al­nie poziome. Dzi­siejsi inży­nie­ro­wie sto­sują to prawo, pro­jek­tu­jąc wszyst­kie kon­struk­cje, począw­szy od sys­temu nawad­nia­ją­cego po elek­trow­nię wodną.

Albo weźmy prawo, zgod­nie z któ­rym mate­ria roz­sze­rza się pod wpły­wem cie­pła. Jest to prawo, które spraw­dza się wszę­dzie, zawsze i w każ­dych oko­licz­no­ściach. Jeżeli pod­grze­jesz kawa­łek stali, roz­sze­rzy się ona, nie­za­leż­nie od tego, czy prze­pro­wa­dzisz ten eks­pe­ry­ment w Chi­nach, Anglii, Indiach, czy w sta­cji kosmicz­nej2.

Mate­ria roz­sze­rza się pod wpły­wem ogrze­wa­nia. To prawda uni­wer­salna. Rów­nie uni­wer­sal­nym pra­wem jest to, że każde wra­że­nie, jakie wywrzesz na swo­jej pod­świa­do­mo­ści, ujawni się w świe­cie zewnętrz­nym jako stan, doświad­cze­nie czy zda­rze­nie.

Twoja modli­twa zosta­nie wysłu­chana, ponie­waż pod­świa­do­mość pod­lega prawu, a przez prawo rozu­miem spo­sób, w jaki coś działa. Na przy­kład ważną zasadą rzą­dzącą elek­trycz­no­ścią jest to, że prąd pły­nie od wyż­szego poten­cjału do niż­szego. Włą­cza­jąc lampę czy gotu­jąc na kuchence elek­trycz­nej, nie zmie­niasz tej zasady. Nie, ty ją tylko sto­su­jesz do swo­ich celów. Współ­pra­cu­jąc z naturą, możesz doko­nać cudow­nych odkryć i wyna­laz­ków, któ­rymi obda­rzysz ludz­kość.

Twoja pod­świa­do­mość rów­nież działa zgod­nie z pra­wem uni­wer­sal­nym. Jest to prawo wiary. Musisz się dowie­dzieć, co to jest wiara, dla­czego i jak działa oraz co spra­wia. Biblia ujmuje to w sło­wach pro­stych, jasnych i pięk­nych: "Zaprawdę powia­dam wam: kto powie tej górze: "Pod­nieś się i rzuć się w morze!", a nie wątpi w duszy, lecz wie­rzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się sta­nie. Dla­tego powia­dam wam: wszystko, o co w modli­twie pro­si­cie, sta­nie się wam, tylko wierz­cie, że otrzy­ma­cie". [Mk 11, 23-24]3.

Pra­wem umy­słu ludz­kiego jest prawo wiary. Ozna­cza to, że wie­rzysz w to, co myśli twój umysł. Pokła­dasz ufność w wie­rze. Wie­rzysz w to, że spełni ci się to, o co w myśli pro­sisz.

Wszyst­kie nasze doświad­cze­nia, prze­ży­cia, stany, wyda­rze­nia i oko­licz­no­ści życia są wytwo­rami pod­świa­do­mo­ści, jej reak­cją na nasze myśli. Pamię­taj, to nie przed­miot wiary powo­duje speł­nie­nie, lecz sama wiara w twoim umy­śle. Musisz wie­rzyć w to, że twój umysł spowo­duje sku­tek. Uwol­nij się od błęd­nych poglą­dów i opi­nii, prze­są­dów i obaw, które drę­czą innych ludzi. Uwierz w wieczne, nie­zmienne prawdy i pew­niki doty­czące życia, a wtedy ruszysz naprzód, ku górze, ku Bogu.

Każdy, kto prze­czyta tę książkę i zasto­suje się do prawa rzą­dzą­cego pod­świa­do­mo­ścią, które w niej ujaw­niam, osią­gnie umie­jęt­ność modle­nia się w spo­sób naukowy i sku­teczny, za sie­bie i za innych. Modli­twy zostaną wysłu­chane zgod­nie z uni­wer­sal­nym pra­wem akcji i reak­cji. Myśl jest zarze­wiem akcji. Na nią odpo­wied­nio reaguje pod­świa­do­mość. Napeł­nij swój umysł wyobra­że­niami har­mo­nii, zdro­wia, pokoju i dobrej woli, a w twoim życiu zaczną się dziać cuda.

Dwoistość umysłu

Mamy jeden umysł, który pełni dwie cał­ko­wi­cie odmienne funk­cje. Jest więc podzie­lony na dwa odrębne obszary o sobie tylko wła­ści­wych cechach i siłach. Ich ist­nie­nie znaj­duje odbi­cie w wielu okre­śle­niach, zarówno potocz­nych, jak i nauko­wych. Tak więc roz­róż­niamy umysł obiek­tywny i subiek­tywny, świa­do­mość i podświa­do­mość, stan czu­wa­nia i stan uśpie­nia umy­słu, jaźń płytką i głę­boką, umysł zależny i nie­za­leżny, umysł męski i żeń­ski oraz wiele innych. Wszyst­kie te okre­śle­nia, bez względu na impli­ka­cje, są odbi­ciem tej dwo­isto­ści.

W niniej­szej książce dla przed­sta­wie­nia tej dwo­istej natury umy­słu sto­suję ter­miny "świa­do­mość" i "podświa­do­mość". Ty zaś możesz posłu­gi­wać się inną parą poda­nych wyżej okre­śleń.

Świadomość i podświadomość

Odmienne funk­cje tych sfer umy­słu naj­le­piej oddać, przy­rów­nu­jąc umysł do ogrodu. Jesteś ogrod­ni­kiem i przez cały dzień zasie­wasz ziarna myśli w żyznej gle­bie pod­świa­do­mo­ści. Naj­czę­ściej nawet nie zda­jesz sobie z tego sprawy, ponie­waż dzieje się tak, gdy po pro­stu myślisz. A to, co zasie­jesz w pod­świa­do­mo­ści, zbie­rzesz w swoim ciele lub wokół sie­bie.

Wyobraź sobie, że twoja pod­świa­do­mość to grządka żyznej ziemi, na któ­rej kieł­kują i kwitną naj­roz­ma­it­sze nasiona, zarówno dobre, jak i złe. "Czy zbiera się wino­grona z cier­nia albo z ostu figi?" [Mt 7, 16]. Każda myśl jest przy­czyną, a każda oko­licz­ność skut­kiem. Dla­tego musisz zapa­no­wać nad wła­snymi myślami. Dzięki temu będziesz spro­wa­dzał wyłącz­nie oko­licz­no­ści pożą­dane.

Od dziś sta­raj się więc zasie­wać w pod­świa­do­mo­ści myśli o pięk­nie, szczę­ściu, dobrych uczyn­kach, dobrej woli i dobro­by­cie. Roz­my­ślaj w spo­koju i z prze­ko­na­niem. Wyobra­żaj sobie, że myśli te już się urze­czy­wist­niły. Nie usta­waj w zasie­wa­niu cudow­nych zia­ren w ogro­dzie swego umy­słu, a zbie­rzesz wspa­niałe plony.

Gdy nauczysz się myśleć popraw­nie i zasie­jesz twór­cze, har­mo­nijne i przy­ja­zne myśli, docze­kasz się magicz­nej reak­cji sił pod­świa­do­mo­ści. Wszyst­kie sprawy przy­biorą pomyślny obrót, a twoje oto­cze­nie sta­nie się piękne i har­mo­nijne. Zyskaw­szy kon­trolę nad wła­snymi myślami, będziesz mógł posłu­gi­wać się mocą pod­świa­do­mo­ści do roz­wią­zy­wa­nia wszel­kich pro­ble­mów i poko­ny­wa­nia wszel­kich trud­no­ści. Będziesz świa­do­mie współ­pra­co­wał z Nie­skoń­czoną Potęgą i wszech­moc­nym pra­wem, które wszyst­kim rzą­dzi.

Rozej­rzyj się wokół sie­bie. Nie­za­leż­nie od tego, gdzie miesz­kasz i w jakich krę­gach spo­łecz­nych się obra­casz, stwier­dzisz, że więk­szość ludzi jest zaab­sor­bo­wana spra­wami powierz­chow­nymi. Tylko nie­liczne bar­dziej świa­tłe osoby zaj­mują się życiem wewnętrz­nym. Wie­dzą one, a i ty wkrótce się dowiesz, że to wła­śnie ów świat wewnętrzny stwa­rza warunki zewnętrzne. Myśli, uczu­cia i wyobra­że­nia są odpo­wie­dzialne za to, czego doświad­czamy. Jedyną mocą twór­czą jest świat wewnętrzny. Wszystko, co się z tobą dzieje, zostało stwo­rzone w wewnętrz­nym świe­cie twego umy­słu, świa­do­mie lub nieświa­do­mie.

Gdy zro­zu­miesz wza­jemne oddzia­ły­wa­nie świa­do­mo­ści i podświa­do­mo­ści, zdo­łasz cał­kiem odmie­nić swoje życie. Jeśli chcesz zmie­nić warunki, w jakich żyjesz, naj­pierw musisz zmie­nić ich przy­czyny. Więk­szość ludzi usi­łuje zmie­nić warunki i oko­licz­no­ści, oddzia­łu­jąc wła­śnie na nie, a to daremny wysi­łek i strasz­liwa strata czasu. Nie dostrze­gają oni, że oko­licz­no­ści i warunki zewnętrzne mają jakąś przy­czynę. Chcąc usu­nąć z życia nie­po­ro­zu­mie­nia, zamęt, nie­do­sta­tek, ogra­ni­cze­nia, musisz naj­pierw usu­nąć ich przy­czynę. Tą przy­czyną jest spo­sób, w jaki posłu­gu­jesz się swoją świa­do­mo­ścią, myśli i wyobra­że­nia, któ­rymi ją pobu­dzasz. Zmień przy­czynę, a zmia­nie ule­gnie sku­tek. To takie pro­ste.

Żyjemy pośród nie­zgłę­bio­nego oce­anu nie­prze­bra­nych bogactw. Pod­świa­do­mość reaguje na twoje świa­dome myśli z wraż­li­wo­ścią pre­cy­zyj­nego instru­mentu. Myśli two­rzą kanał, któ­rym płyną Nie­skoń­czona Inte­li­gen­cja, Mądrość, siły witalne oraz ener­gia two­jej pod­świa­do­mo­ści. Nadaj im bar­dziej pozy­tywny kie­ru­nek, a te nie­skoń­czone siły popłyną tak, że będą dzia­łały na twoją korzyść.

Każdy roz­dział książki, którą trzy­masz w rękach, podaje kon­kretne, ści­śle okre­ślone opisy spo­so­bów zasto­so­wa­nia praw rzą­dzą­cych umy­słem. Gdy zyskasz umie­jęt­ność posłu­gi­wa­nia się opi­sa­nymi tu tech­ni­kami, doświad­czysz obfi­to­ści zamiast nie­do­statku, mądro­ści zamiast prze­są­dów i igno­ran­cji, spo­koju zamiast kon­fliktu wewnętrz­nego, suk­ce­sów zamiast pora­żek, rado­ści zamiast smutku, świa­tła zamiast mroku, har­mo­nii zamiast dyso­nan­sów, pew­no­ści sie­bie zamiast stra­chu, obaw i lęku. Czyż można sobie wyobra­zić coś bar­dziej cudow­nego?

Więk­szość wybit­nych naukow­ców, arty­stów, poetów, śpie­wa­ków i wyna­laz­ców posia­dła głę­boką wie­dzę na temat dzia­ła­nia świa­do­mo­ści i podświa­do­mo­ści. Wła­śnie ta wie­dza dała im moc, dzięki któ­rej osią­gali cele.

Świa­to­wej sławy tenor Enrico Caruso doznał kie­dyś nie­spo­dzie­wa­nego ataku tremy. Strach ści­skał mu gar­dło, z któ­rego nie doby­wał się żaden dźwięk. Śpie­wak stał za kuli­sami ubrany w kostium, a po jego twa­rzy spły­wał pot. Za chwilę miał wyjść na scenę i zaśpie­wać dla licz­nej publicz­no­ści. "Nie mogę śpie­wać - powie­dział roz­dy­go­tany. - Wyśmieją mnie. Jestem skoń­czony - i odwró­cił się, by się wyco­fać do gar­de­roby. Nagle opa­no­wał się i wykrzyk­nął: - Małe Ja chce we mnie zdła­wić Wiel­kie Ja! - Wypro­sto­wał się i roz­ka­zał, zwra­ca­jąc się do Małego Ja: - Wynoś się, bo Wiel­kie Ja chce zaśpie­wać przeze mnie".

Mówiąc o Wiel­kim Ja, Caruso miał na myśli nie­ogra­ni­czone siły i mądrość pod­świa­do­mo­ści. "Wynoś się, wynoś! - wołał. - Wiel­kie Ja będzie śpie­wało!". I pod­świa­do­mość zare­ago­wała, uru­cha­mia­jąc swą wielką moc. Gdy nade­szła pora występu, Caruso uka­zał się na sce­nie i zaśpie­wał, hip­no­ty­zu­jąc słu­cha­czy wspa­nia­łym gło­sem.

Caruso wie­dział o ist­nie­niu dwóch pozio­mów umy­słu, a mia­no­wi­cie racjo­nal­nego, czyli świa­do­mo­ści, oraz irracjo­nal­nego, czyli podświa­do­mo­ści. Pod­świa­do­mość reaguje na świa­dome myśli. Gdy świa­do­mość ("małe ja") jest pełna stra­chu, lęku i nie­po­koju, wyzwa­lają one w podświa­do­mo­ści ("wiel­kie ja") nega­tywne emo­cje, które z kolei oddzia­łują na świa­do­mość, uru­cha­mia­jąc w niej złe prze­czu­cia, panikę i roz­pacz. Gdy­byś się kie­dyś zna­lazł w takiej sytu­acji, pójdź w ślady wiel­kiego Caruso. Prze­mów sta­now­czo i auto­ry­ta­tyw­nie do irra­cjo­nal­nych nega­tyw­nych emo­cji w podświa­do­mo­ści: "Spo­kój. Cisza. Macie mnie słu­chać. Ja tutaj rzą­dzę. Nic tu po was. Wyno­ście się. Już was tu nie ma".

Gdy z prze­ko­na­niem i sta­now­czo prze­mó­wimy do pod­świa­do­mo­ści, powróci spo­kój ducha i har­mo­nia. Pod­świa­do­mość pod­lega naka­zom świa­do­mo­ści, jest jej pod­mio­tem, dla­tego nazy­wamy ją pod­świa­do­mo­ścią lub świa­do­mo­ścią subiek­tywną.

Najważniejsze różnice i funkcje

Świa­do­mość to jakby ster­nik lub kapi­tan statku. Wyzna­cza kurs, wydaje roz­kazy mary­na­rzom. Ci z kolei obsłu­gują kotły, maszyny i przy­rządy pomia­rowe. Ludzie w maszy­nowni nie pytają, dokąd pły­nie sta­tek; oni tylko wyko­nują roz­kazy. Gdyby czło­wiek na mostku kapi­tań­skim nie umiał obcho­dzić się z kom­pa­sem, sek­stan­sem i innymi instru­men­tami nawi­ga­cyj­nymi, wydałby błędne pole­ce­nia i sta­tek roz­biłby się o skały. Załoga słu­cha kapi­tana i bez waha­nia wyko­nuje jego roz­kazy, bo to on dowo­dzi.

Kapi­tan jest panem statku i wszy­scy go słu­chają. Świa­do­mość pełni funk­cję kapi­tana, który wydaje roz­kazy, zaś ciało, twoje oto­cze­nie i wszel­kie zwią­zane z tobą sprawy można przy­rów­nać do statku. Pod­świa­do­mość słu­cha roz­ka­zów, które pod posta­cią osą­dów i prze­ko­nań wydaje jej świa­do­mość. Nie kwe­stio­nuje pole­ceń ani ich słusz­no­ści.

Jeśli nie­ustan­nie powta­rzasz sobie: "Nie stać mnie na to", twoja pod­świa­do­mość trzyma cię za słowo i pil­nuje, abyś fak­tycz­nie nie mógł kupić danej rze­czy. Dopóki będziesz się upie­rał przy tym, że nie stać cię na samo­chód, na urlop, na kupno domu, dopóty twoja pod­świa­do­mość będzie słu­chała tych roz­ka­zów, a ty do końca życia nie zre­ali­zu­jesz swo­ich pra­gnień i będziesz o to obwi­niał oko­licz­no­ści zewnętrzne. Nie przyj­dzie ci do głowy, że to ty sam jesteś twórcą tych oko­licz­no­ści, że spro­wa­dzasz je nega­tyw­nym spo­so­bem myśle­nia.

Nina W., stu­dentka Uni­wer­sy­tetu Połu­dnio­wej Kali­for­nii, weszła w wigi­lijne przed­po­łu­dnie do eks­klu­zyw­nego cen­trum han­dlo­wego w Beverly Hills. Była w dosko­na­łym nastroju, wybie­rała się na święta do rodziny w Buf­falo w sta­nie Nowy Jork. Na jed­nej z wystaw zoba­czyła piękną skó­rzaną torbę podróżną. Spo­glą­dała na nią pożą­dli­wym wzro­kiem. A potem dostrze­gła metkę z ceną. Już miała powie­dzieć sobie: "Nie stać mnie na taką drogą torbę", gdy przy­po­mniała sobie to, co usły­szała na jed­nym z moich wykła­dów: "Ni­gdy nie myśl nega­tyw­nie. Natych­miast zmień nasta­wie­nie, a w twoim życiu zaczną dziać się cuda".

Nie odry­wa­jąc wzroku od wystawy, powie­działa sobie: "Ta torba jest na sprze­daż. Będę ją miała. Uwa­żam, że już do mnie należy, a moja pod­świa­do­mość dopil­nuje, by tak się stało".

Tego samego dnia Nina zapro­siła narze­czo­nego na poże­gnalną kola­cję. Przy­szedł z ele­gancko opa­ko­wa­nym pre­zen­tem. Nina odwi­nęła paku­nek i aż ją zatkało z wra­że­nia. Była to taka sama torba podróżna, jak ta, którą podzi­wiała na wysta­wie, wma­wia­jąc sobie, że już ją posiada. Stało się tak, gdyż Nina wpra­wiła swój umysł w stan peł­nego wiary ocze­ki­wa­nia. Następ­nie powie­rzyła pod­świa­do­mo­ści urze­czy­wist­nie­nie pra­gnień, mając nie­za­chwianą pew­ność, że pod­świa­do­mość ma moc ich speł­nia­nia.

Póź­niej Nina powie­działa mi: "Nie mia­łam pie­nię­dzy, by kupić tę torbę, a jed­nak ją mam. Nauczy­łam się, jak zdo­by­wać pie­nią­dze oraz wszystko, czego potrze­buję. Teraz wiem, że w moim wnę­trzu znaj­duje się nie­wy­czer­pana skarb­nica".

Reakcja podświadomości

Otrzy­ma­łem list od pew­nej słu­chaczki moich wykła­dów, która pod­pi­sała się jako Ruth A.

Mam sie­dem­dzie­siąt pięć lat i jestem wdową, a moje dzieci opu­ściły rodzinne gniazdo. Miesz­kam sama i utrzy­muję się ze skrom­nej eme­ry­tury. Wyda­wało mi się, że wiodę bez­na­dziejne samot­ni­cze życie. Ale przy­po­mniał mi się Pań­ski wykład na temat potęgi pod­świa­do­mo­ści. Opo­wia­dał Pan o tym, że poprzez stałe powta­rza­nie, dzięki nie­za­chwia­nej wie­rze i ufnemu ocze­ki­wa­niu można wpoić pod­świa­do­mo­ści pewne idee. Posta­no­wi­łam to spraw­dzić. Nie mia­łam nic do stra­ce­nia.

Zaczę­łam sobie powta­rzać z całą wiarą, na jaką było mnie stać: "Jestem potrzebna. Jestem kochana. Wyszłam za mąż za czu­łego, kocha­ją­cego i udu­cho­wio­nego męż­czy­znę. Moje pra­gnie­nia się speł­niły. Jestem bez­pieczna i szczę­śliwa".

Powta­rza­łam to kilka razy dzien­nie przez dwa tygo­dnie. Pew­nego dnia weszłam do apteki na rogu i pozna­łam tam eme­ry­to­wa­nego far­ma­ceutę. Oka­zało się, że jest bar­dzo miłym, peł­nym zro­zu­mie­nia i poboż­nym czło­wie­kiem. Po tygo­dniu zna­jo­mo­ści oświad­czył mi się. Teraz spę­dzamy mie­siąc mio­dowy w Euro­pie. Wiem, że zawdzię­czam to inte­li­gen­cji swo­jej pod­świa­do­mo­ści, która zetknęła nas zgod­nie z wolą Boga.

Ruth odkryła, że w jej wnę­trzu znaj­duje się skarb­nica. Szczera, pły­nąca z serca modli­twa prze­nik­nęła do jej pod­świa­do­mo­ści, która jest twór­czym medium. Gdy Ruth prze­ka­zała pod­świa­do­mo­ści obraz wyma­rzo­nego part­nera, ta urze­czy­wist­niła jej modli­twę i Ruth spo­tkała go na swo­jej dro­dze. Inte­li­gen­cja i mądrość pod­świa­do­mo­ści zetknęły tych dwoje zgod­nie z porząd­kiem bożym.

Koniecz­nie prze­myśl sobie nastę­pu­jący cytat z Biblii: "W końcu, bra­cia, wszystko, co jest praw­dziwe, co godne, co spra­wie­dliwe, co czy­ste, co miłe, co zasłu­guje na uzna­nie: jeśli jest jakąś cnotą i czy­nem chwa­leb­nym - to miej­cie na myśli!" [Flp 4, 8].

PODSUMOWANIE

1. W twoim wnę­trzu kryje się nie­wy­czer­pana skarb­nica. Zaglą­daj do niej w poszu­ki­wa­niu odpo­wie­dzi na potrzeby serca.

2. Tajem­nicą wybit­nych ludzi wszyst­kich epok jest umie­jęt­ność kon­tak­to­wa­nia się z pod­świa­do­mo­ścią i wyzwa­la­nia jej mocy. Teraz ty pozna­łeś tę tajem­nicę i możesz z niej korzy­stać.

3. Twoja pod­świa­do­mość zna roz­wią­za­nie wszel­kich pro­ble­mów. Jeżeli przed zaśnię­ciem powiesz jej: "Chcę się obu­dzić o szó­stej rano", obu­dzi cię punk­tu­al­nie.

4. Pod­świa­do­mość ukształ­to­wała twoje ciało i potrafi je leczyć. Zasy­piaj co wie­czór, wyobra­ża­jąc sobie, że cie­szysz się dosko­na­łym zdro­wiem, a twój wierny sługa, pod­świa­do­mość, okaże ci posłu­szeń­stwo i urze­czy­wistni te wyobra­że­nia.

5. Każda myśl jest przy­czyną, a każda sytu­acja jest jej skut­kiem.

6. Jeśli chcesz napi­sać książkę, wspa­niałą sztukę teatralną czy wygło­sić mowę do publicz­no­ści, zwra­caj się z tym do pod­świa­do­mo­ści, ufnie i z uczu­ciem wpa­ja­jąc jej wyobra­że­nia o swoim przy­szłym dziele, a ona sto­sow­nie zare­aguje.

7. Jesteś niczym kapi­tan ste­ru­jący stat­kiem. Tak jak on musisz wyda­wać wła­ściwe roz­kazy, aby sta­tek nie zato­nął. W twoim przy­padku roz­ka­zami są myśli i wyobra­że­nia, które wysy­łasz do pod­świa­do­mo­ści, ona zaś kie­ruje całym twoim życiem.

8. Ni­gdy nie mów: "Nie stać mnie na to" ani: "Tego nie potra­fię". Twoja pod­świa­do­mość będzie cię trzy­mała za słowo i dopil­nuje, żebyś nie miał koniecz­nych pie­nię­dzy ani umie­jęt­no­ści. Myśl pozy­tyw­nie: "Dzięki potę­dze mojej pod­świa­do­mo­ści mogę wszystko".

9. Prawo życia jest pra­wem wiary. Wiara jest myślą. Nie wierz, że coś może cię zra­nić lub ci zaszko­dzić. Uwierz, że pod­świa­do­mość ma moc, która cię uzdra­wia, inspi­ruje, wzmac­nia i dba o twój dobro­byt. Spełni się wszystko, w cokol­wiek bez reszty uwie­rzysz.

10. Zmień spo­sób myśle­nia, a odmie­nisz swój los.

Rozdział 2

Roz­dział 2

Jak działa umysł

Nie masz nic cen­niej­szego niż wła­sny umysł. Jest zawsze przy tobie, ale jego naj­bar­dziej zadzi­wia­jąca potęga sta­nie się twoja dopiero wtedy, gdy nauczysz się z niego korzy­stać. Jak już wiesz, ist­nieją dwa obszary dzia­ła­nia umy­słu: sfera świa­doma, czyli racjo­nalna, oraz podświa­doma, czyli irracjo­nalna. Pro­cesy myśle­nia zacho­dzą w świa­do­mo­ści, a pod­świa­do­mość przej­muje myśli i nadaje im kształt. Pod­świa­do­mość jest sie­dli­skiem emo­cji i zawia­duje wszelką twór­czo­ścią. Jeżeli twoje myśli są dobre, wynik­nie z nich dobro; jeżeli masz złe myśli, wynik­nie z nich coś złego. W ten spo­sób funk­cjo­nuje umysł.

Zapa­mię­taj więc, że gdy pod­świa­do­mość zaak­cep­tuje jakiś pomysł, natych­miast zaczyna go reali­zo­wać. Jest to rów­nie zadzi­wia­jące i fascy­nu­jące, jak to, że pod­świa­do­mość urze­czy­wist­nia zarówno dobre, jak i złe myśli. Dla­tego, myśląc nega­tyw­nie, powo­du­jesz nie­po­wo­dze­nia, roz­cza­ro­wa­nia i nie­szczę­ścia. Gdy jed­nak twoje myśli są har­mo­nijne i twór­cze, jesteś zdrowy, odno­sisz suk­cesy i dobrze ci się powo­dzi.

Jeśli przy­swo­isz sobie wła­ściwy spo­sób myśle­nia i odczu­wa­nia, z całą pew­no­ścią zaznasz spo­koju ducha i zdro­wia fizycz­nego. Cokol­wiek będziesz uwa­żać za już urze­czy­wist­nione, pod­świa­do­mość pod­chwyci to i spełni. Do cie­bie należy prze­ko­na­nie pod­świa­do­mo­ści, by zaak­cep­to­wała twoje myśli. Gdy tak się sta­nie, zapewni ci ona upra­gnione zdro­wie, spo­kój i powo­dze­nie. Ty wyda­jesz roz­kazy i roz­po­rzą­dze­nia, a pod­świa­do­mość skwa­pli­wie je wyko­nuje.

Prawo umy­słu jest nastę­pu­jące: reak­cja, czyli odpo­wiedź, jaką otrzy­mu­jesz od pod­świa­do­mo­ści, zależy od natury two­ich świa­do­mych myśli i wyobra­żeń.

Psy­cho­lo­go­wie i psy­chia­trzy zwra­cają uwagę na to, że wszel­kie prze­sy­łane do pod­świa­do­mo­ści myśli pozo­sta­wiają ślady w komór­kach mózgo­wych. Gdy jakieś wyobra­że­nie trafi do pod­świa­do­mo­ści, ona bez­zwłocz­nie je urze­czy­wist­nia, wyko­rzy­stu­jąc twoją wie­dzę i umie­jęt­ność koja­rze­nia. Czer­pie przy tym z two­jej wewnętrz­nej skarb­nicy Nie­skoń­czo­nej Mocy, Ener­gii i Mądro­ści oraz korzy­sta z wszyst­kich praw natury. Cza­sami roz­wią­zuje twoje pro­blemy natych­miast, kiedy indziej zabiera jej to całe dni, tygo­dnie lub jesz­cze wię­cej czasu. Jej ścieżki są nie­od­gad­nione.

Czym się różni świadomość od podświadomości

Musisz stale pamię­tać, że świa­do­mość i podświa­do­mość to nie dwa odrębne umy­sły, ale dwa obszary dzia­ła­nia jed­nego umy­słu. Pro­ces myśle­nia zacho­dzi w świa­do­mo­ści, czyli w rozu­mie. To tutaj doko­nu­jesz wybo­rów. Wybie­rasz książki, które chcesz prze­czy­tać, miej­sce zamiesz­ka­nia, towa­rzy­sza życia. Wszyst­kie decy­zje podej­mu­jesz świa­do­mie. Wewnętrzne pro­cesy orga­ni­zmu są nato­miast nie­za­leżne od two­jej woli. To podświa­do­mość kie­ruje funk­cjami tra­wie­nia, krą­że­niem krwi, oddy­cha­niem.

Pod­świa­do­mość akcep­tuje wszystko, co jej wpa­jasz i w co świa­do­mie wie­rzysz. W prze­ci­wień­stwie do świa­do­mo­ści nie rozu­muje logicz­nie i nie miewa zastrze­żeń. Jest jak gleba, która przyj­muje wszel­kie nasiona, dobre i złe. Nasio­nami zaś są myśli. Myśli nega­tywne, destruk­cyjne ple­nią się w podświa­do­mo­ści i prę­dzej czy póź­niej wyda­dzą owoce, które ujaw­nią się w twoim życiu pod posta­cią przy­krych prze­żyć i wyda­rzeń.

Pamię­taj, że pod­świa­do­mość nie docieka, czy twoje myśli są dobre, czy złe, słuszne, czy błędne. Ona tylko reaguje zgod­nie z naturą two­ich myśli i wyobra­żeń. Jeśli uznasz, że coś jest prawdą, choć w rze­czy­wi­sto­ści jest to pogląd błędny, pod­świa­do­mość go przyj­mie za słuszny i spo­wo­duje okre­ślone skutki.

Eksperymenty psychologów

Psy­cho­lo­go­wie i inni bada­cze pro­wa­dzą nie­zli­czone doświad­cze­nia na ludziach pozo­sta­ją­cych w tran­sie hip­no­tycz­nym. Dowo­dzą one, że pod­świa­do­mość nie prze­pro­wa­dza selek­cji i porów­nań nie­zbęd­nych w świa­do­mym pro­ce­sie myślo­wym. Akcep­tuje każdą suge­stię, nie­za­leż­nie od tego, czy jest ona słuszna, czy fał­szywa. Przy­jąw­szy ją, reaguje zgod­nie z jej naturą.

Nie­trudno wyka­zać, jak bar­dzo pod­świa­do­mość jest podatna na wpływy. Wystar­czy, by wprawny hip­no­ty­zer wmó­wił bada­nej oso­bie, że jest ona Napo­le­onem Bona­parte lub nawet psem czy kotem, a prze­ko­nu­jąco zacznie odgry­wać tę rolę. Utoż­sami się z nią, uwie­rzyw­szy bez reszty hip­no­ty­zerowi. Jej oso­bo­wość chwi­lowo ule­gnie cał­ko­wi­tej prze­mia­nie.

Zahip­no­ty­zo­wa­nemu czło­wie­kowi można wmó­wić, że swę­dzą go plecy, że leci mu krew z nosa, że jest mar­mu­ro­wym posą­giem, że dygoce z zimna na wiel­kim mro­zie. Za każ­dym razem podda się on suge­stii i będzie się zacho­wy­wał odpo­wied­nio do swo­jej roli, cał­ko­wi­cie nie­świa­dom tego, że rze­czy­wi­stość wygląda zupeł­nie ina­czej.

Te pro­ste przy­kłady ilu­strują róż­nicę mię­dzy świa­do­mie rozu­mu­ją­cym umy­słem a pod­świa­do­mo­ścią, która jest bez­oso­bowa, bez­kry­tyczna i przyj­muje za prawdę wszystko, w co uwie­rzy świa­do­mość. Dla­tego nie­zbędne jest myśle­nie wybiór­cze, dopusz­cza­nie do sie­bie wyłącz­nie myśli dobrych, uzdra­wia­ją­cych, inspi­ru­ją­cych, rado­snych i nio­są­cych szczę­ście.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki