Rozdział 1. Witaj w moim świecie!
"Rzeczywistość, która istnieje tylko w naszym umyśle, przeraża nas często do momentu, kiedy będziemy mogli zobaczyć ją na własne oczy."
Na samym początku chcę Cię przywitać, podziękować za powierzone mi zaufanie i zaprosić do lektury tej książki. Mam nadzieję, że czytając ją, poczujesz się tak jak wtedy, gdy słuchałeś najciekawszych opowieści w swoim życiu. Jeśli jest coś, co Ci o nich przypomina (kubek gorącej czekolady, lekko zapalona lampka w ciemnym pokoju), proponuję Ci stworzyć sobie teraz takie warunki. Chcę bowiem, byś czuł się jak najlepiej w trakcie czytania. Ja zadbam o całą resztę.
Każdy z nas miał na pewno kiedyś marzenie, żeby zmieniać świat i osiągać najwyższe cele. Kiedy siedzieliśmy w dzieciństwie, słuchając z zapartym tchem historii opowiadanych przez rodziców czy dziadków, wcielaliśmy się w role bohaterów opowieści i wyobrażaliśmy sobie, jak dokonujemy różnych heroicznych czynów. Niektórzy stawali się szalonymi naukowcami, inni wielkimi odkrywcami, a jeszcze inni dzielnymi rycerzami. Każda z tych postaci wpływała na to, kim chcieliśmy zostać w przyszłości i co chcieliśmy robić w rzeczywistym świecie. Nie ograniczaliśmy się wtedy do stabilizacji, założenia rodziny i pracy, która zapewni utrzymanie.
W miarę upływu czasu, zamiast baśni i marzeń, coraz częściej zaczęliśmy słyszeć historie dotyczące szarej, ponurej rzeczywistości. W tej rzeczywistości, pan Janusz idzie na 8 godzin do znienawidzonej pracy, po czym wraca zmęczony do domu i zasiada przed telewizorem. I tak od poniedziałku do piątku. W weekendy od czasu do czasu wybierze się na spotkanie ze znajomymi i raz do roku pojedzie na wakacje z rodziną. A gdzie się podziały jego marzenia o zabiciu smoka i uratowaniu pięknej księżniczki? Co z jego wizją, że któregoś dnia zrobi coś, co odmieni losy całego świata i pomoże milionom ludzi?
Ta wizja bardzo często znika wraz z powtarzanymi formułami "dojrzej", "nie przesadzaj", czy "uważaj, bo Cię wykorzystają". Zabijane są w nas w ten sposób dziecięca radość, ciekawość świata i chęć do odkrywania go. Ludzie dostosowują się do schematów i zaczynają postępować tak jak wszyscy.
W pewnym momencie dotarło do mnie, że też idę w tym kierunku i zacząłem zauważać, że wcale nie chcę być taki jak wszyscy. Przecież dojrzałość nie musi oznaczać pozbawienia się marzeń i prowadzenia szarego, ponurego życia. Są ludzie, którzy osiągają najwyższe cele i wcale nie narzekają, że się przepracowują, czy nie mają siły. Można więc stać się odpowiedzialnym, dojrzałym człowiekiem, który cały czas emanuje energią i zaraża swoim optymizmem. Spontaniczność i dojrzałość to cechy, które mogą się wzajemnie wspaniale dopełniać. Ludzi o takim charakterze jest po prostu mało.
Dlatego też, na początku trudno mi było ich znaleźć i zacząć się na nich wzorować, przywracając w swojej głowie wyobrażenia z dzieciństwa o turniejach rycerskich i poszukiwaniu skarbów. Teraz jednak, gdy już tego dokonałem, mogę z całą pewnością powiedzieć, że było warto. Świat, który sam sobie stworzyłem jest znacznie ciekawszy i przyjemniejszy niż ten, w którym funkcjonowałem wcześniej. Polega na połączeniu dziecięcej radości z mądrością doświadczonego człowieka. I właśnie do takiego świata zamierzam Cię teraz zaprosić.
Droga, którą Ci proponuję wymaga wielu wyrzeczeń. Wymaga odrzucenia schematów, zgodnie z którymi dotychczas funkcjonowałeś i zastąpienia ich nowymi. Jednocześnie, jeśli w pełni zrozumiesz to, co zamierzam Ci przekazać, wówczas wszystkie te wyrzeczenia, staną się dla Ciebie przyjemnością. Wiem, że jest to możliwe dla każdego. Zdaję sobie też sprawę, że najważniejsza w tym procesie jest Twoja intencja, żeby się zmienić. Dlatego też po raz kolejny zaproponuję Ci coś nieszablonowego. Jeśli nie chcesz się zmieniać i coś Ci podpowiada, że nie dasz rady, odłóż tą książkę i wróć do niej, kiedy będziesz gotowy. Wierzę jednak, że nie dostała się w Twoje ręce przez przypadek, co świadczy o tym, że głęboko pragniesz udoskonalić swoje życie.
Moim pragnieniem jest również, aby Twoje życie stało się pasmem sukcesów. Jednocześnie chcę zaszczepić w Tobie radość z samego dążenia do nich, a nie tylko osiągania. Z reguły ludzie robią albo jedno, albo drugie. Niektórzy prowadzą przyjemne życie, teoretycznie niczym się nie przejmują, ale w głębi duszy czują, że nie realizują nawet w połowie swojego potencjału. Drugą grupą są osoby, które nieustannie dążą do osiągania celów, zatracając się w tym i zapominając o docenianiu chwili obecnej. Zastanów się, do której grupy aktualnie należysz.
A może jesteś częścią tego grona osób, które połączyły obydwa aspekty? Tacy ludzie, w wytrwałym i pełnym zaangażowania realizowaniu kolejnych marzeń, potrafią jednocześnie doceniać każdy moment pracy nad efektem końcowym. W ten sposób można wieść życie swobodne i przyjemne, mając jednocześnie świadomość, że każdego dnia dajemy z siebie wszystko.
Abyś mógł zbudować sobie połączenie między jednym a drugim aspektem, zaproponuję Ci różne narzędzia. Ponieważ każdy z nas ma inne konstrukcje do połączenia, niektóre narzędzia mogą się w Twoim przypadku sprawdzić, a inne nie. Dlatego polecam Ci wszystko traktować jako wskazówkę i weryfikować w praktyce. Analizowanie i kwestionowanie tego co usłyszysz, czy przeczytasz, jest podstawą do osiągnięcia pełnej wolności i niezależności. A to z kolei jest niezbędne, aby w pełni wykorzystać potencjał, który drzemie w każdym z nas i czerpać pełnymi garściami z nieodkrytych pokładów energii i determinacji. Kluczem do sukcesu jest pokonanie strachu przed porażką, opinią innych ludzi i podjęcie decyzji o zmianie swojego życia na takie, o jakim zawsze marzyłeś. Zasada jest prosta, ja tylko pomagam, a Ty decydujesz, co z tym zrobisz.
Aby być zgodnym z tym co piszę, polecam Ci, z wszystkich podanych informacji i narzędzi, wybierać tylko te, które uznasz za pożyteczne. Wprowadzaj je do swojego życia z premedytacją i sprawdzaj dokąd Cię zaprowadzą. Następnie modyfikuj i testuj dalej, aż osiągniesz zamierzony efekt. Nie ma jednego właściwego przepisu na sukces. Znajdź metodę, która najbardziej odpowiada Tobie. Pamiętaj jednocześnie, że im więcej masz możliwości, tym lepszego wyboru możesz dokonać. Kluczem jest świadomość dokąd chcemy zmierzać, wiedza, jak to osiągnąć i chęć testowania jej w działaniu.
Dlaczego tak podkreślam jak ważne jest, żebyś sam podejmował decyzje o zmianach? Zauważ, że, wspomniany już pan Janusz, zrobił dokładnie na odwrót. Uwierzył ludziom, którzy mówili mu, że warto robić tak jak wszyscy. Jak na tym skończył? Sam oceń. Jeśli uznasz, że dobrze, rób jak on. Jeśli jednak chcesz czegoś innego, musisz postępować inaczej. A jest to możliwe dopiero, gdy zaakceptujesz samego siebie i zaczniesz żyć wolny od bezkrytycznego ulegania wpływom otoczenia.
Dlaczego ludzie narzucają innym pewne schematy działania? Moim zdaniem chcą ich kontrolować, ponieważ w wolności jest siła, której się obawiają. Nie chcą wziąć odpowiedzialności za własne życie i zamiast tego koncentrują się na kontrolowaniu innych. A ktoś, kto jest naprawdę wolny i robi to, czego naprawdę chce, nie obawia się dać pełnej swobody drugiej osobie.
Jeśli chcesz napisać jakieś wnioski, refleksje, czy nie zgodzić się ze mną w jakiejś kwestii, możesz to zrobić poniżej. Możesz już teraz przećwiczyć sobie w praktyce całkowitą wolność w wyrażaniu swoich opinii:
....................................................................................
....................................................................................
....................................................................................
....................................................................................
....................................................................................
....................................................................................
....................................................................................
....................................................................................
....................................................................................
....................................................................................
I jeszcze jeden przykład jak można dawać innym wolność w praktyce: jeśli chcesz czytać dalej, odwróć stronę. Jeśli nie, zamknij książkę i idź zrobić to, na co masz ochotę. :)
Rozdział 3. Kim chcę się stać?
"Życie to droga, której tylko część widzimy oczami. Resztę, możemy zobaczyć jedynie sercem lub umysłem."
Liczę, że poprzedni rozdział pozwolił Ci uświadomić sobie, jak duży wpływ na Twoje życie mieli ludzie, którymi się otaczałeś i doświadczenia, które przeżyłeś. Wiesz już też, jakie zawdzięczasz im przekonania. Niektóre Ci odpowiadają, a inne wolałbyś zmienić. Teraz czas się zastanowić, jakimi przekonaniami je zastąpisz. Proces, który pomoże Ci dokonać tego wyboru, nazywam "sztuką zadawania właściwych pytań i udzielania odpowiedzi". I tej właśnie sztuki zamierzam Cię nauczyć.
Jeśli to, jakie masz przekonania i kim jesteś, w pełni Ci odpowiada. Jeśli czujesz, że wszystko w Twoim życiu jest bezbłędne i nie chcesz niczego zmieniać, zamknij tą książkę i odłóż na półkę. Czegoś się już dowiedziałeś, a to, co chcę Ci przekazać dalej, nie będzie miało sensu, bez współpracy i zaangażowania z Twojej strony.
Jeśli wciąż czytasz, oznacza to, że należysz do jednej z dwóch grup osób. Pierwsza z nich to osoby, którym nie do końca odpowiada aktualny stan rzeczy, szukające sposobu, aby go zmienić. Jeśli jesteś kimś takim, to świetnie, bo są takie sposoby i zamierzam Ci je przedstawić. Możesz też być osobą zadowoloną z siebie, która wie, że aby wciąż tak było, należy nieustannie się rozwijać, poszerzać wiedzę i zdobywać nowe umiejętności. To również dobrze wróży. Znaczy to bowiem, że masz już pewne doświadczenie, które przyda Ci się w dalszym rozwoju.
Wszyscy wychowywaliśmy się w różnym środowisku i mamy inne doświadczenia życiowe, które ukształtowały naszą osobowość. Dlatego też, różnimy się między sobą i nie ma jednego właściwego "sposobu postępowania", który działa w każdym przypadku. Z tego bierze się największy problem tradycyjnego systemu edukacji. Ten sam schemat działania jest stosowany w przypadku każdego ucznia. Wszyscy, bez wyjątku, muszą się uczyć matematyki, biologii i geografii. W wielu przypadkach wyklucza to maksymalne wykorzystanie naszych indywidualnych zdolności i talentów, zabija kreatywność i radość z życia.
A czy ktoś kiedykolwiek Cię spytał, czego chcesz się nauczyć? Jeśli nie, będę pierwszą osobą, która to zrobi. A dokładniej zaproponuję Ci, żebyś zadał to pytanie samemu sobie. Pierwszy raz w życiu, bez narzucania, że musi to być przedmiot, który zapewni Ci przetrwanie w "brutalnej rzeczywistości". Chodzi mi o to, żebyś pomyślał nad czymś, co zawsze sprawiało Ci przyjemność. Może to być piłka nożna, granie na gitarze, pisanie wierszy, czy też matematyka. Bynajmniej nie uważam, że przedmioty szkolne są złe. Chodzi tylko o to, żeby dana dziedzina była wybrana przez Ciebie, a nie przeze mnie, rodziców, czy nauczycieli. Wówczas gwarantuję Ci, że każdego dnia będzie Ci się chciało wstawać z łózka, żeby się czegoś nowego dowiedzieć i cały czas się rozwijać. Nauka będzie dla Ciebie przyjemnością, a nie ponurym obowiązkiem, kojarzącym się ze szkołą i z ocenami.
Aby Ci trochę pomóc, dam Ci wskazówkę, jak znaleźć odpowiedź na to pytanie. Pamiętasz czynność, którą opisałeś w poprzednim rozdziale? Ta czynność sprawiała, że czułeś się fantastycznie. Zapominałeś o całym świecie i nawet nie zauważałeś, kiedy mijały godziny. Zastanów się, dlaczego tak było.
Moja dyscyplina
W jakiej dziedzinie czujesz się najmocniejszy, a rozwijanie się w niej sprawia Ci radość?
....................................................................................
Teraz mam kolejne pytanie. Czy to, co opisałeś w poprzednim rozdziale, nie było w pewnym sensie nauką? Bo moim zdaniem było. Przecież cały czas wykonywałeś jakąś czynność i robiłeś to coraz lepiej. Czułeś satysfakcję z uzyskiwanych efektów, a jednocześnie czerpałeś radość z samego wykonywania. Jak coś nie wyszło, starałeś się to poprawić. Szukałeś nowych sposobów samemu, albo rozmawiałeś z innymi i dowiadywałeś się od nich, jak można to zrobić lepiej. Potem testowałeś nowe metody i, jeśli sprawdzały się, zastępowałeś nimi stare, które nie działały. Czy to nie jest przypadkiem nauka?
I kolejne pytanie: czym różniła się taka edukacja od tej, z którą mamy do czynienia w szkole?
Długo zastanawiałem się nad tym pytaniem. Tak długo, aż w końcu mnie olśniło. I moja odpowiedź jest bardzo prosta - przymus i oceny. Niby każdy to wie, ale tak naprawdę rzadko kiedy zastanawiamy się, jak to wykorzystać w praktyce.
O co chodzi z przymusem? Wielu z nas nie lubi chodzić do szkoły, a bardzo niewielu zastanawia się dlaczego. A czy nie jest tak, że to dlatego, że tak naprawdę nie my tego chcemy, tylko nasi rodzice, albo szeroko rozumiany system edukacji? Bo zastanów się, czy były kiedyś takie dni, w które z radością szedłeś do szkoły?
Czy kiedy w szkole odbywały się zawody, konkurs, albo przedstawienie teatralne, do którego przygotowywałeś się długo, miałeś problemy z wstaniem z łóżka i wyjściem z domu? Albo kiedy w Twojej klasie pojawiła się dziewczyna, która Ci się spodobała, czy następnego dnia ociągałeś się, gdy mama chciała Cię obudzić? Prawdopodobnie była zaskoczona, że nawet nie musiała wchodzić do pokoju. Zastanów się więc, czy problem tkwi w samym chodzeniu do szkoły? Przecież miałeś pewnie nawet przedmioty, prowadzone przez ulubionych nauczycieli, które Ci się podobały. Problemem nie jest więc sama szkoła, czy nauka. Chodzi tu o to, że chodzenie do niej jest nam narzucane. Bo gdybyś uczył się tam tego, czego sam chcesz (zagadywanie do pięknej dziewczyny też jest nauką - kontaktów międzyludzkich), a nie tego, co inni mówią, że masz umieć, byłbyś już dawno geniuszem w swojej dziedzinie.
Czy już rozumiesz, dlaczego tak ważne jest dla mnie, żebyś zastanowił się, czego naprawdę pragniesz w życiu? Chodzi mi o to, że gdy już znajdziesz takie coś, będziesz nie do powstrzymania w rozwoju. A wielu ludzi wcale nie chce, żebyś był nie do powstrzymania. Dlatego Cię kontrolują. Bo tymi, którzy nie wiedzą czego chcą, łatwo manipulować. Dlatego, moim zdaniem, większą odwagą jest zaufać komuś i pozwolić, żeby sam znalazł to, czego chce, niż nieustannie mówić mu, co ma robić. A ja przy okazji mogę sobie powiedzieć, że jestem odważny. Też mi się coś od życia należy, prawda?
Teraz czas na drugi aspekt, czyli oceny. Myślę, że wiele razy zniechęcała Cię do pójścia do szkoły wizja pod tytułem "znowu dostanę jedynkę", albo "nic nie umiem, a babka z matematyki pewnie znowu mnie zapyta". Oceny co prawda motywują nas czasem do cięższej pracy, ale czy kiedy robiłeś to, co opisywałeś w poprzednim rozdziale, potrzebowałeś dodatkowej motywacji, żeby to robić? Wydaje mi się, że nie. Czy ocenianie jest więc nam naprawdę potrzebne, żeby zabrać się do pracy? Tutaj odpowiedź pozostawię Tobie.
Za pomocą ocen łatwo jest kogoś zmotywować. W ten sposób, tak jak w przypadku przymusu, przejmujemy nad nim kontrolę. Ale działa to tylko na chwilę. Na dłuższą metę, z reguły powoduje problemy. Bo chodzi o to, że motywuje Cię coś z zewnątrz - oceny, a nie Ty sam. Dla samych ocen, czy nagród, nie da się długo pracować. W pewnym momencie przychodzi wypalenie i zmęczenie tym, co robisz. Po raz kolejny kluczem jest więc zadanie sobie pytania co lubię robić do tego stopnia, że nie będę potrzebował dodatkowej motywacji z zewnątrz, żeby działać?
Aby pokazać Ci, na czym polega sztuka zadawania właściwych pytań, przygotowałem dla Ciebie zestaw tych, które uważam za najistotniejsze. Pozwolą Ci one ustalić w jakim kierunku chcesz zmierzać i na czym tak naprawdę najbardziej Ci zależy. Aby rozwijać się dalej, sam musisz zadawać sobie jak najwięcej tego typu pytań i na nie odpowiadać. Chodzi o to, żebyś nauczył się sam odkrywać, co sprawia Ci przyjemność i popycha Cię do przodu w rozwoju. Najważniejsze, abyś odpowiadał na nie szczerze, zgodnie z tym co mówi Ci serce, a nie ja, rodzice, czy znajomi. Najlepsze są odpowiedzi, które pierwsze przyjdą Ci do głowy. Działaj zgodnie z intuicją, a jeśli nic nie wymyślisz, nie spiesz się. Jestem pewny, że znasz odpowiedzi. Chodzi tylko o to, żebyś je sobie uświadomił. I pamiętaj, tym razem nikt nie będzie Cię krytykował, że nie będą zgodne z jego oczekiwaniem.
Kluczowe pytania
1. Co chciałbym w życiu robić, gdyby nie ograniczały mnie pieniądze, opinie innych ludzi i moje przekonania o własnych możliwościach?
2. Dlaczego chcę to robić?
3. Dlaczego jeszcze tego nie robię?
4. Co jest dla mnie w życiu najważniejsze?
5. Co zrobić, żeby to osiągnąć?
6. Kto może mi w tym pomóc i czego będę potrzebował?
Tak jak już wspomniałem, ważne jest, abyś sam nauczył się zadawać sobie jak najwięcej pytań. Aby to przećwiczyć, wypisz teraz 3 takie pytania, na które na razie nie znasz odpowiedzi, ale czujesz, że kiedy poznasz, Twoje życie zmieni się na lepsze. Następnie podpisz deklarację, że zrobisz wszystko, co w Twojej mocy, żeby znaleźć na nie odpowiedź. Dołączę do Ciebie w tym ćwiczeniu, dzieląc się z Tobą moim przykładem.
W poszukiwaniu odpowiedzi
Przykład:
Pytanie: Jak zmienić życie ludzi na całym świecie na lepsze?
Deklaracja:
Ja, Piotr Pieniążek, zrobię wszystko co w mojej mocy, aby poznać odpowiedź na to pytanie.
Teraz Twoja kolej:
Pytania:
1. ...........................................................................
2. ...........................................................................
3. ...........................................................................
Deklaracja:
Ja, .............................., zrobię wszystko co w mojej mocy, aby poznać odpowiedź na te pytania.