p

Odwrócone myślenie Jak odmienić życie, obracając problem w okazję - Berthold Gunster

Kup ebooka

39.00 zł
32.87 zł (32,42 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Tak, ale...

Wyobraź sobie następującą sytuację: wpadasz na jakiś genialny pomysł, lecz jedyne, co słyszysz w odpowiedzi, to: "Tak, ale...". "Tak, ale próbowano tego już wcześ­niej i nic z tego nie wyszło". "Tak, ale możemy to na razie odłożyć?" "Tak, ale co będzie, jeśli kompletnie nie wypali?"

Każde takie "tak, ale..." sprawia, że zaczynasz myśleć, iż wszelka próba innowacji zostaje pogrzebana pod warstwą pozornie rozsądnych obiekcji. Dokładnie tak działa owo sformułowanie. Tego typu rozumowanie wymusza niejako zamknięcie się w sobie i rzuca ci pod nogi kłody w postaci ograniczeń. Jeśli nawet dany argument czy idea byłyby godne uwagi, napotykają swego rodzaju obojętność prowadzącą do stag­nacji.

Jest jednak i inna metoda: to powiedzenie "tak - i..." oraz przyjęcie określonego podejścia. To znaczy perspektywy wolnej od uprzedzeń, perspektywy, w której kładzie się nacisk na to, co istotnie można zrobić i gdzie doceniane są nadarzające się możliwości. Z takim podejściem spokojnie można przeskoczyć kłody rzucane nam pod nogi. A rezultat? Jest nim kreatywność i innowacyjność.

Niniejsza książka dotyczy właś­nie tego, jak zamienić postawę "tak, ale..." w nastawienie "tak - i..." we włas­nym stylu życia. Jest o przejściu od myślenia kategoriami prob­lemów do myślenia kategoriami możliwości. Gdy podchodzimy do prob­lemów na zasadzie akceptacji połączonej z określonym sposobem myślenia, możemy zaskakująco łatwo odkryć rozwiązania nowatorskie. Spojrzenie na prob­lem pod nowym kątem, choćby nieco z boku, może pomóc wnikliwiej ocenić daną sprawę przy minimalnym wysiłku. Nie musimy więc walczyć z naszymi prob­lemami, możemy je po prostu przekształcić w okazje. Możemy uczynić je naszymi sojusznikami.

Sztuka przekształcania prob­lemów w okazje może być pouczająca. To pewien rodzaj psychologicznego ju-jitsu, techniki, którą nazywam odwróconym myśleniem (lub Omdenken w moim rodzinnym języku niderlandzkim). Takie odwrócenie nie tylko może prowadzić do rozwiązania danego, realnego prob­lemu, ale w sposób nieoczekiwany i zaskakujący otworzyć zupełnie nowe perspektywy oraz możliwości. Podobnie jak gąsienica zmienia się w motyla, tak tutaj ważne jest odwrócenie swego myślenia ku nowej, pięknej rzeczywistości. Prowadzi to do zaskakującego paradoksu: im więcej pojawia się prob­lemów, z którymi musimy się mierzyć, tym lepiej.

W gruncie rzeczy odwrócone myślenie może - paradoksalnie - poprawić twoje życie. Bez uciekania od włas­nych prob­lemów lub zaprzeczania im jak jakaś Pollyanna, która dostrzegała jedynie pozytywne aspekty życia, ale przez zrozumienie ich, rozpoznanie i zaakceptowanie bólu, straty czy potrzeby. Gdyż odwrócone myślenie zawsze zaczyna się od akceptacji rzeczywistości. Pesymista będzie obojętny na to, ile wody jest w szklance. Będzie narzekał, że znów trzeba pozmywać naczynia. Dlaczego zamiast tego nie nacieszyć się szklanką?

Zacząłem pracować nad koncepcją odwróconego myślenia w Holandii, gdzie mieszkam od 1997 roku. Od tamtego czasu wraz z moim zespołem aktorów i trenerów zorganizowałem ponad 10 tysięcy widowisk teatralnych, rozrywkowych oraz warsztatów edukacyjnych z zasad odwróconego myślenia. W sumie zgromadziły one ponad milion osób. Poza występami w Holandii zespół brytyjsko-amerykańskich aktorów i trenerów organizował sesje poświęcone odwróconemu myśleniu również w Hiszpanii, Singapurze, Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji. Napisałem w sumie 12 książek o zasadzie odwróconego ­myślenia. Wszystkie stały się bestsellerami. W samej Holandii sprzedały się w nakładzie ponad 1,3 miliona egzemplarzy (­miejcie na uwadze, że populacja tego kraju to zaledwie 17,4 miliona ludzi!). Moje książki były przekładane na włoski, portugalski, duński, niemiecki i angielski (teraz możecie zapoznać się z moją twórczością również po polsku).

Historia odwróconego myślenia wcale się tutaj nie kończy. Nadal rozwija się, dorasta i dojrzewa. I jestem dumny z tego, drogi czytelniku, że ty również możesz stać się częścią tej podróży. Mam nadzieję, że z przyjemnością przeczytasz tę książkę.

Liczę na to, że dużo z niej wyniesiesz. A przede wszystkim, że zakończysz lekturę z przekonaniem, iż prob­lemy to w istocie nic innego jak nasza frustracja, która po prostu nie przybrała jeszcze swej właściwej formy. Frustracja, z której można czerpać satysfakcję, gdy zostanie odwrócona i przekształcona w nową, pożądaną, olś­niewającą rzeczywistość.

Berthold Gunster

Połóż ją na szafce nocnej

Kilka wskazówek, jak korzystać z książki

Po pierwsze.

Przeczytałem kiedyś, że ok. 64 procent ludzi regularnie czyta coś przed s­nem, średni czas takiej lektury wynosi 10 minut, a średnie tempo czytania to jakieś 300 słów na minutę. Niekoniecznie sprawdza się to w przypadku każdego czytelnika, ale mając na uwadze te szacunki, podzieliłem niniejszą książkę na rozdziały liczące po ok. 3000 słów każdy, tak by można było taki rozdział przeczytać w ramach lektury przed s­nem.

Po drugie.

Nie jest to żadna powieść, lecz literatura faktu. Opisuje ona pewne sposoby myślenia, pewne podejścia oraz - mam nadzieję - inspirujące przykłady odwróconego myślenia. Jednocześ­nie jednak należy stwierdzić, że nie ma czegoś takiego jak "­teoria odwróconego myślenia", którą można by ułożyć od A do Z według jakiejś jednej, logicznej i prostej instrukcji. Tłumaczenie komuś, jak ma odwrócić sposób myślenia, nie pozwoliwszy, by spróbował zrobić to samodzielnie, najlepiej można chyba porównać do próby oprowadzenia kogoś po domu, nie pokazując mu, co jest w środku. Gdyby pozwolono ci zerknąć jedynie z zewnątrz albo przez okno lub dziurkę od klucza, a nawet podejrzeć coś przez komin, za każdym razem dostrzegł­byś nieco inny widok, a do tego jeszcze, najprawdopodobniej, miałbyś irytujące uczucie braku pełnego obrazu obiektu. Prag­nę więc zachęcić cię nie do tego, byś uwierzył mi na słowo, ale do wejścia do środka domu i do tego, byś sam spróbował zasto­sować odwrócone myślenie we włas­nym życiu po to, by naprawdę poczuć jego pozytywne działanie.

Po trzecie.

Proces nauki przebiega wielopoziomowo: czasem jesteśmy tego świadomi, zazwyczaj jednak nie. Coś przeczytamy, coś nam się przyś­ni, pogadamy z kimś o tym następnego dnia, a później - często intuicyjnie - sami spróbujemy zastosować zdobytą wiedzę. Dopiero po pewnym czasie zdajemy sobie sprawę, że to zrobi­liśmy. To stanowi kolejny powód, dla którego polecam tę lekturę. Czytanie jej powoli, krok po kroku, ma być przyjemnością. Codzienne czytanie jednego rozdziału ma pozwolić umysłowi przyswoić przekazywane treści, rozkoszować się nimi i odkrywać je na nowo. Możesz również spróbować wrócić w pewnym momencie do lektury tego czy innego rozdziału*.

* Mimo że piszę i opowiadam o odwróconym myśleniu już od ponad 15 lat, ­często powracam do materiału, który już wielokrotnie wprowadzałem na zasadzie: "O, to naprawdę interesująca kwestia, istotnie powinienem z nią coś zrobić!". Najwyraźniej bowiem istnieje ogromna przepaść między zrozumieniem a zrobieniem czegoś.

Po czwarte.

Nie zwracaj w ogóle uwagi na trzy poprzednie rady. Po ­prostu czytaj tę książkę tak, jak ci będzie najwygodniej. Albo i nie czytaj jej wcale.

Tak, ale...

Myślenie, jak być powinno, a nie jest.

Tak - i...

Dostrzeganie tego, co jest i co można z tym zrobić.