Zaproszenie do wspólnej podróży
Witam cię serdecznie na stronach tej książki. Stworzyłam ją z myślą o nas, kobietach. Pragnęłam, żeby dotykała najgłębszych warstw naszego
jestestwa. Choć różnimy się między sobą, to bardzo wiele nas też łączy -
od siły, odwagi i determinacji po wątpliwości, zmęczenie i niespełnioną
potrzebę zrozumienia. Kiedy zastanawiałam się, o czym powinnam napisać,
pomyślałam o wszystkich tych koleżankach, matkach, córkach, partnerkach
- ogarniaczkach rzeczywistości, które na co dzień próbują zapanować nad
pracą, domem, relacjami z dziećmi, rodzicami czy przyjaciółmi i tysiącem
innych spraw. Czułam, że potrzeba nam książki o tym, co dzieje się w naszym życiu - tak wyjątkowym, różnym od życia mężczyzn i obarczonym
szczególnymi oczekiwaniami kulturowymi.
Jako psycholog z wykształcenia i powołania, ale też jako kobieta,
chciałam stworzyć przestrzeń, w której można razem, przy kubku gorącej
herbaty czy kawy, zanurzyć się w refleksji nad "zmęczeniem życiem" i ogromem obowiązków oraz nad tym, jak wśród nich nawigować. W okresie
pisania tej książki przeprowadziłam kilkadziesiąt, jeśli nie setki
rozmów z kobietami w różnym wieku, w różnych sytuacjach życiowych i różnych stanach emocjonalnych. Starałam się zrozumieć ich położenie i zapewnić im wsparcie. Mam nadzieję, że dzięki wiedzy, którą zdobyłam w trakcie tych i wszystkich wcześniejszych spotkań, udało mi się oddać
realia, w których funkcjonujemy, i nasze codzienne problemy. Chciałabym
jednocześnie, żebyśmy nie poprzestawały na zauważeniu trudności -
zamiast tylko "ojojać", w momencie gdy jest źle, możemy wykorzystywać
narzędzia, które doraźnie pomagają w kryzysie i dają siłę do szukania
długoterminowych rozwiązań. Opowiem ci o tych metodach. Razem możemy
znaleźć sposoby na złapanie oddechu i powrót do siebie z nową energią i spokojem.
Nie chciałabym, żeby ta książka była kolejną, która utknie na twojej
"kupce wstydu". Mam nadzieję, że pozwoli ci ona roztoczyć opiekę nad
tym, co dla ciebie ważne. Tylko dla ciebie. Nie musisz czytać jej od
początku do końca, jak szkolnej lektury. Czytaj ją w swoim tempie,
wtedy, kiedy masz na to ochotę, czas i przestrzeń. Czytaj ją po zdaniu,
stronie czy akapicie - wynosząc z niej to, co dla ciebie najlepsze.
Niech stanie się przewodniczką podczas twojej życiowej podróży.
Pamiętaj, że to ty jesteś w niej najważniejsza.
Domyślam się, dlaczego sięgnęłaś po tę książkę. Może czujesz się
zmęczona - psychicznie i fizycznie - z powodu obowiązków w pracy i względem rodziny, oczekiwań innych, a może i twoich własnych. Życie w ciągłym biegu, wśród wymagań i obowiązków, potrafi przytłoczyć nawet
najbardziej wytrwałą z nas. Może czasem wszystko wydaje ci się zbyt
trudne? Kiedy coś pójdzie nie tak, często powstaje efekt domina i nie
wiadomo, jak sobie poradzić z nawarstwiającymi się trudnościami. Nie
będę cię namawiać na życiową rewolucję ani obiecywać cudownych
rozwiązań, bo wiem, że nie tego szukasz. Zresztą żadne z tych podejść
nie przynosi dobrych efektów. Potrzebujesz przestrzeni dla siebie -
takiej, w której można odetchnąć, przemyśleć, zrozumieć i na nowo poczuć
swoją siłę.
Pokażę ci, dlaczego temat zmęczenia psychicznego jest tak ważny.
Zrozumiesz, czemu niektóre dni wydają ci się nieskończoną próbą sił i walką o przetrwanie, inne zaś uciekają zbyt szybko, mimo że chciałabyś
je zatrzymać. Przyjrzymy się także presji i oczekiwaniom, które stawiają
przed tobą życie zawodowe, rodzicielskie, społeczne i prywatne. Pragnę,
abyś poczuła, że my, kobiety, jesteśmy w tym wszystkim razem. To nie
jest jeszcze jeden klasyczny poradnik dotyczący radzenia sobie ze
zmęczeniem, ale raczej szczera rozmowa, a twoje doświadczenia i uczucia
są w niej najważniejsze.
W kolejnych rozdziałach rozpracujemy kwestie związane z wielozadaniowością współczesnych kobiet. Jak i czy w ogóle radzimy sobie
w rolach partnerki, matki, pracowniczki, przyjaciółki? Czy mimo
pełnienia różnych funkcji pozostajemy sobą? Skupimy się na emocjach i uczuciach, które, choć towarzyszą nam na co dzień, rzadko bywają przez
nas analizowane. Czy któreś z nich odgrywają w naszym życiu dominującą
rolę? Jak balansować pomiędzy radością a smutkiem, spokojem a frustracją? Rozdział po rozdziale, akapit po akapicie, zdanie po zdaniu
przyjrzymy się wspólnie temu wszystkiemu, co w momentach niezrozumienia
i wyczerpania staje się "trudnymi chwilami". Może czasem czujesz się
niewystarczająco wspierana przez partnera, rodzinę, przyjaciół,
znajomych? Zastanawiałaś się, jaki to ma na ciebie wpływ? Jak oddziałuje
na twoje samopoczucie? Na twoje poczucie bezpieczeństwa czy poczucie
bycia kochaną i docenianą? Jak wpływa na zapał do dalszej walki o siebie? Czy masz wtedy zasoby, by iść dalej i spełniać swoje marzenia? W jaki sposób oddziałuje to na twoją samoocenę i akceptację siebie?
Zachęcam cię, byś dzięki tym pytaniom spróbowała odnaleźć siebie i odkryć to, co dla ciebie ważne.
Wspólnie zastanowimy się, jak zdemaskować toksyczne relacje, które
odbierają nam energię życiową. Nauczymy się także, jak bez obaw stawiać
granice, chroniąc siebie i swoje dobro. Staniemy się też ekspertkami w rozróżnianiu stanów, w których się znajdujemy. Czy to zmęczenie, czy już
depresja? Zidentyfikujemy objawy życiowego wypalenia, poznamy sztukę
wyboru tego, co w życiu naprawdę istotne, odpuszczania nadmiernych
oczekiwań, a zarazem szukania równowagi między obowiązkami a czasem dla
siebie.
Na koniec podzielę się z tobą praktycznymi wskazówkami, które pomogą ci
dbać w przyszłości o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Zachęcę cię do
pielęgnowania swoich potrzeb i emocji, do zanurzania się w dobrych
nawykach jak w kojącej kąpieli. Wszystko to przekażę ci bez
moralizowania, w atmosferze rozmowy jak równa z równą, jakbyśmy właśnie
spotkały się gdzieś na mieście, by razem dzielić się życiowymi
doświadczeniami.
Zapraszam cię do tej pełnej ciepła podróży, w trakcie której lepiej
zrozumiesz samą siebie, nauczysz się odczuwać ulgę płynącą ze
świadomości, że nie jesteś sama, i zrozumiesz, że każdy dzień to nowa
szansa na odnalezienie równowagi i spełnienia pomimo napotykanych na
swojej drodze trudności. Cieszę się, że jesteś. Nasza przygoda właśnie
się zaczyna.
Próba osiągnięcia work-life balance, czyli męcząca walka o równowagę
Codzienność kobiet we współczesnym społeczeństwie to niekończąca się
gra, w której każdy dzień nie tylko rzuca nowe wyzwania, ale także
potrafi oszukiwać. Może to robić na wiele sposobów, choćby poprzez
wyidealizowane standardy społeczne, które określają, jak powinnyśmy
wyglądać, jakie role odgrywać i co osiągać. W przekazie tym przodują
media i reklamy, kreując nierealny obraz kobiety sukcesu, świętej i grzesznej, matki i bizneswoman. Oszukiwać mogą nas także oczekiwania ze
strony najbliższego otoczenia: partnera, rodziny, przyjaciół czy
współpracowników, którzy nierzadko chcą od nas więcej, niż możemy z siebie dać. My, kobiety, stałyśmy się liderkami w świecie zawodowym,
zdobywczyniami kolejnych szczebli kariery... a równocześnie wciąż mamy
nawigować okrętem zwanym domem, który czasami potrzebuje zwykłej troski
i uwagi, czasem wielkiej miłości, czasem zaś domaga się stanowczego
sprzeciwu czy postawienia granic.
W naszym życiu obowiązki zawodowe oraz powinności jako matki, córki,
partnerki czy przyjaciółki wciąż się ze sobą przeplatają. Od kobiet
oczekuje się wcielania w każdą przewidzianą dla nas rolę, a przy tym
odgrywania ich wszystkich jednocześnie. A my staramy się w każdej z nich
być perfekcyjne, dając z siebie sto procent.
Próba idealnego sprostania wszystkim życiowym rolom nierzadko bywa
prostą drogą do zmęczenia psychicznego. Mowa tu o stanie, w którym mózg
ulega przeciążeniu z powodu długotrwałego stresu lub emocjonalnego
napięcia. Może się to objawiać wyczerpaniem, irytacją, trudnościami ze
skupieniem czy problemami ze snem. Symptomom tym często towarzyszą
spadek samooceny, poczucie bezradności i objawy fizyczne, takie jak
napięcie mięśni czy bóle głowy. W ten sposób organizm wysyła nam sygnał,
że czas zwolnić, zadbać o regenerację i wyznaczyć granice. My jednak nie
zawsze się w ten przekaz wsłuchujemy. Nie zawsze potrafimy go rozpoznać.
Zdarza się też tak, że rozwiązania, które wdrażamy, jedynie maskują
problem. A on wciąż narasta. Pamiętaj, jeśli problem długo się
utrzymuje, a objawy przeciążenia wciąż ci towarzyszą, zdecydowanie warto
rozważyć rozmowę z psychologiem. Abyś mogła szybko i właściwie
zareagować, a dzięki temu uniknąć przeciążenia, musisz umieć rozpoznać
długotrwały stres i emocjonalne napięcie. Oto ich cechy
charakterystyczne.
Długotrwały stres:
ciągnie się tygodniami lub miesiącami,
wynika z natłoku lub wagi spraw czy obowiązków,
objawia się przewlekłym zmęczeniem,
może prowadzić do depresji, lęku lub wypalenia.
Jak sobie z nim poradzić?
Poprzez właściwy odpoczynek, wprowadzenie odciążających zmian w życiu,
konsultacje z psychologiem lub psychoterapię.
Napięcie emocjonalne:
trwa krótko, jest związane z konkretną sytuacją,
wynika z emocji i chwili obecnej,
objawia się na przykład szybszym biciem serca, spoconymi dłońmi,
zwykle kończy się po rozładowaniu napięcia, emocji,
jeśli jest bardzo intensywne lub nawraca, zaczyna nas przeciążać.
Jak sobie z nim poradzić?
W większości przypadków wystarczą ruch, rozmowa, oddech czy oswojenie
się z sytuacją. W bardziej złożonych przypadkach należy postępować tak
samo jak z długotrwałym stresem.
Czas dla ciebie
Chciałabym, żebyś się teraz na chwilę zatrzymała i przeanalizowała,
jakie role odgrywasz we własnym życiu. Pomyśl o wszystkich
najważniejszych osobach w swoim otoczeniu, o pracy, twoich zajęciach,
pasjach, obowiązkach, i wypisz na kartce lub w notatkach na końcu
książki, kim jesteś w danej relacji czy sytuacji. Czy na twojej liście
jest kilka pozycji? A może kilkanaście lub jeszcze więcej?
Wyobraź sobie aktora, który w jednym przedstawieniu wciela się w pięć
zupełnie różnych postaci. Czy tak się w ogóle da? Czy jesteśmy w stanie
sprostać wymaganiom, które stawia przed nami społeczeństwo i codzienne
obowiązki zawodowe, nie zaniedbując przy tym potrzeb naszych rodzin? Czy
możemy być zarówno troskliwymi matkami, wspierającymi przyjaciółkami,
jak i skutecznymi pracownicami? To wyzwanie, które podejmujemy każdego
dnia, próbując znaleźć równowagę pomiędzy oczekiwaniami otoczenia a osobistymi pasjami bądź ambicjami. W tej grze, w której balansujemy
między przestrzeganiem narzuconych zasad a potrzebą tworzenia własnych,
walka o równowagę staje się kluczowym elementem.
Dla ułatwienia poniżej znajdziesz przykładowe role:
partnerka/żona - współtworzy związek, daje bliskość i wsparcie, ale
też może zatracić siebie w dbaniu tylko o potrzeby partnera;
matka - opiekuje się dziećmi, organizuje ich rzeczywistość, ale bywa,
że czuje się winna, gdy myśli o sobie, i łatwo wpada w pułapkę "matki
na pełen etat bez prawa do odpoczynku";
córka - pozostaje częścią rodziny, pomaga rodzicom, ale może być
wciągnięta w poczucie obowiązku i lojalności ponad swoje granice;
przyjaciółka - daje wsparcie, potrafi wysłuchać, ale często przejmuje
cudze problemy i zaniedbuje swoje potrzeby;
pracowniczka/specjalistka - rozwija kompetencje, realizuje się
zawodowo, ale może zatracać się w perfekcjonizmie i podlegać presji
wyników;
liderka - kieruje, podejmuje decyzje, inspiruje, ale często dźwiga
odpowiedzialność za wszystkich i boi się okazać słabość;
organizatorka domu - spina codzienność, dba o porządek, zawsze ma
plan, ale staje się "niewidzialną menadżerką": wszystko działa, ale
nikt nie widzi jej wysiłku;
dobra dusza - zawsze gotowa pomóc, wesprzeć, łatwo jednak staje się
"ratowniczką" i daje innym tak dużo, że niewiele pozostaje dla niej;
opiekunka bliskich - troszczy się o rodziców, wujków, dziadków,
rodzeństwo, ale łatwo popada w przeciążenie i poczucie, że nie ma
własnego życia.
Czym jest równowaga i co ją zaburza?
Każdego dnia balansujemy na cienkiej linie, starając się zachować
równowagę. Nie zawsze nam się to udaje. Dzieje się tak nie tylko z powodu odgrywania licznych ról i wynikającego z tego zmęczenia, lecz
także dlatego, że samo pojęcie równowagi pozostaje dla nas nieuchwytne.
Równowaga to taki stan, w którym czujesz się dobrze ze sobą, jesteś
spokojna i pewna, masz energię do działania, potrafisz sobie radzić z emocjami i ze stresującymi sytuacjami, a przy tym bez trudu dbasz o siebie, swoje emocje i potrzeby. To nie znaczy, że w stanie równowagi
nigdy się nie smucisz ani nie złościsz. Znaczy jedynie, że będąc w nim,
potrafisz bez większych trudności odzyskać wewnętrzną stabilność i poczucie kontroli nad życiem.
Co może pomóc ją utrzymywać? Punktem wyjścia jest wyznaczenie granic w swoim najbliższym otoczeniu - ustalenie godzin pracy i czasu dla siebie
oraz rodziny. Określenie momentu, w którym odkładasz komputer, pozwala
wyraźnie oddzielić obowiązki zawodowe od życia domowego i chwil
przeznaczonych na odpoczynek. Warto też nauczyć się tworzyć przestrzeń
na to, co jest tylko dla nas. Poranna kawa, relaksująca kąpiel, krótki
spacer, przeczytanie choćby kilku stron książki - wszystko to dodaje
energii. Włącz ulubione aktywności do codziennej rutyny i spróbuj się
trzymać swojego nowego harmonogramu dnia. Podejrzewam, że przez jakiś
czas nie będziesz miała z tym problemu, potem jednak może się pojawić
pokusa, by zrobić "coś pożytecznego" i wrócić do przyzwyczajeń. Spróbuj
jej nie ulegać. Pamiętaj, że jeśli będziesz nieprzerwanie wykonywała
obowiązki, bez ani chwili wolnego, w krótkim czasie utracisz świeżo
odzyskaną energię.
Zwróć też uwagę, że codzienne wyzwania ciągle się zmieniają, warto więc
być elastyczną i wybierać to, co najważniejsze, zamiast próbować zrobić
wszystko naraz. Pozwól sobie na niedoskonałość - balans nie oznacza
perfekcji. Niektóre dni wymagają skupienia całej uwagi wyłącznie na
jednej sferze, w związku z czym pozostałe muszą poczekać, i nie ma w tym
nic złego. Pamiętaj też, by korzystać z pomocy bliskich - prosić o nią
otwarcie i w taki sposób, by każdy czuł, że jego potrzeby są szanowane.
Rozmowa o nich i wspólne dzielenie się obowiązkami wzmacniają więzi i pomagają lepiej zorganizować wspólne życie. Dzięki odpowiedniej
organizacji domu łatwiej znaleźć równowagę między życiem rodzinnym a pracą czy pasją.
W obszarze zawodowym kobieta mierzy się z oczekiwaniami bycia "idealną
pracowniczką". Ciąży na niej podwójna presja społeczna: powinna zarówno
mieć osiągnięcia zawodowe, jak i odgrywać tradycyjne role w rodzinie.
Konflikt między ambicjami zawodowymi a oczekiwaniami w sferze domowej
rzadko kończy się dobrze. Ponieważ nie sposób zaspokoić wszystkich
pragnień, to próba ich realizacji często prowadzi do wyczerpania. Z tego
rodzą się frustracja i cierpienie, pogłębiane dodatkowo brakiem
zrozumienia dla własnych ograniczeń i trudności. W rezultacie wiele
kobiet zmaga się z wypaleniem, poczuciem winy i osamotnieniem w obliczu
przeciwności, co negatywnie wpływa na ich samopoczucie.
Kolejny aspekt, który może zachwiać równowagą? Kobieta posiadająca
dzieci często zderza się z presją bycia "idealną matką". Społeczeństwo
(ba! najbliższe otoczenie - rodzina, partner czy znajomi) często narzuca
nam obraz kobiety jako zaradnej życiowo, troskliwej opiekunki. Zapewne
wiesz, co mam na myśli. Mówię o kobiecie, która potrafi pogodzić pracę
zawodową i pięcie się po szczeblach kariery z dbaniem o dom, tak aby
jego wnętrze pachniało świeżym praniem, a w lśniących podłogach można
się było przeglądać. Oprócz tego najlepiej, żeby ta kobieta była także
idealną matką, która codziennie przygotowuje domownikom pyszne i zdrowe
śniadanka rodem z Pinteresta lub Instagrama oraz urocze outfity dla
dzieciaków i dla siebie, a do tego była szczupła i wyglądała, jakby
właśnie wróciła od kosmetyczki.
Te nierealne oczekiwania mogą postawić kobietę w sytuacji, w której
każdy nieudany obiad czy nieobecność na szkolnej uroczystości dziecka
wydadzą jej się porażką, bo przecież nie zrobiła tego, czego się od niej
oczekuje. Może to utrudnić jej zachowywanie równowagi, a jeśli powtarza
się regularnie - przynieść wypalenie.
W sferze romantycznych relacji jesteśmy z kolei poddane presji
odgrywania roli "idealnej partnerki", która jest zawsze silna,
emocjonalnie dostępna, wspierająca i romantyczna, w każdej chwili gotowa
na intymność. Taki wzorzec nie oddaje rzeczywistości i prowadzi do
niezdrowych oczekiwań wobec kobiet. Relacje powinny opierać się na
wzajemnym zrozumieniu i akceptacji, obie strony mają prawo do swoich
emocji i potrzeb, bez presji spełniania nierealistycznych standardów.
Idealizowanie prowadzi do napięć i kłótni w związku, ale i generuje
konflikty wewnętrzne - kobieta sama siebie sabotuje i ignoruje własne
potrzeby, byle tylko nie zawieść partnera. A może też siebie? Napięcia w relacji partnerskiej potrafią dogłębnie zaburzyć wewnętrzną harmonię.
W całym tym spektaklu pełnym ról i obowiązków kobiety często stają się
zakładniczkami własnych aspiracji, próbując sprostać niezliczonym
oczekiwaniom narzucanym im z zewnątrz. Ponieważ projektują na siebie
wymagania otoczenia, mają poczucie, że potrzeba perfekcyjnego wykonania
wszystkich zadań jest ich własną. Dlatego tak istotne jest, by
społeczeństwo zmierzało w stronę bardziej elastycznych i realistycznych
norm, pozwalających kobietom żyć autentycznie i bez nieustannej presji.
Niestety zmiany w tym zakresie następują zbyt wolno. Choć jednak nie
masz wpływu na wszystkich, to pamiętaj, że w swoim życiu decydujesz
właśnie ty.
Czas dla ciebie
To ćwiczenie pozwoli ci zebrać w całość wszystko, co przed chwilą
przeczytałaś, i pokaże ci, jak w praktyce osiągać wewnętrzny balans. Na
kartce lub w notatkach na końcu książki zapisz role, które odgrywasz w swoim życiu, a jeśli zrobiłaś to już wcześniej, to tylko wróć do tej
listy. Zastanów się, co jest dla ciebie najważniejsze w każdej z nich, i uzupełnij notatkę o te przemyślenia. Następnie postaraj się znaleźć
wspólny mianownik dla tych wszystkich ról. Na przykład:
jako partnerka, córka, dobra dusza troszczysz się o innych,
odpowiadasz na ich potrzeby, poświęcasz część siebie dla dobra innych;
jako opiekunka domowego ogniska, specjalistka w pracy i organizatorka
rodzinnego życia to ty dbasz, żeby wszystko było na czas i zgodnie z planem;
jako przyjaciółka, koleżanka z pracy czy siostra to ty często
łagodzisz napięcia i troszczysz się o to, by relacje wokół ciebie były
stabilne i pełne zrozumienia;
jako partnerka, ekspertka w swoim fachu czy mama to ty najczęściej
organizujesz innym świat tak, by wszystko działało, nawet gdy sama
jedziesz już na oparach.
Na koniec nadaj im priorytety - dopisz jedynkę przy najważniejszej dla
ciebie (nie dla społeczeństwa!) roli, potem dwójkę, trójkę i tak dalej.
W ten sposób okaże się, które role znajdują się na podium, a które są
dla ciebie mniej istotne i w związku z tym możesz zrezygnować z ich
odgrywania. Ograniczenie liczby ról, które musimy odgrywać, zwłaszcza
tych domagających się od nas perfekcji, to podstawa powrotu do
równowagi.
Wielozadaniowość a wewnętrzna harmonia
Multitasking, czyli wielozadaniowość, wprowadza nas w wir szalonego
tańca między różnymi rolami i obowiązkami. Często wydaje nam się, że to
jedyny sposób, by odnaleźć się w gąszczu codziennych wyzwań. Kiedy
dzięki wykorzystaniu tej metody wszystko nam się udaje, pojawia się
poczucie mocy - jakbyśmy naprawdę były superwomen. Potrafimy wówczas
być nadzwyczaj efektywne i elastyczne. Wielozadaniowość ma jednak swoją
cenę. Z powodu życia w ciągłym biegu i żonglowania obowiązkami często
doświadczamy przemęczenia, a nawet momentów całkowitego wyczerpania. Gdy
usiłujemy traktować priorytetowo wszystkie role, pojawiają się stres i wypalenie. Kiedy jednocześnie myślimy o tysiącu rzeczy, możemy mieć
problemy z koncentracją.
Wielozadaniowość jest jak próba odbicia wielu piłeczek tenisowych
lecących w naszą stronę - trudno się dziwić, że kiedy stosujemy tę
metodę, z czasem wszystko zaczyna nam się sypać. Niech zgadnę, pewnie
obecnie oprócz czytania tej książki zajmujesz się czymś jeszcze? Może
pilnujesz obiadu i zerkasz na dzieciaki, które praktycznie rozniosły już
dom, choć ty chwilę temu wypucowałaś go na błysk. A może szykujesz się
do spotkania online i masz otwarte arkusze Excela, a pies spogląda w twoją stronę z nadzieją na spacer. Niezależnie od tego, jakie czekają na
ciebie zadania, jestem pewna jednego: jest ich co najmniej kilka, a może
nawet kilkanaście.
Ciągła potrzeba spełniania oczekiwań zarówno społecznych, jak i tych
własnych może prowadzić do niezadowolenia, wyczerpania i frustracji oraz
wielu innych stanów emocjonalnych, których zdrowo jest unikać. Presja
bycia idealną we wszystkich sferach życia może pociągać za sobą
niepewność i poczucie, że nie jesteśmy wystarczająco dobre w żadnej
dziedzinie. Multitasking okazuje się rozwiązaniem na krótką metę.
Długoterminowo nie daje nam upragnionej równowagi. Marzymy o harmonijnym
życiu, w którym spełnienie zawodowe idzie w parze ze szczęściem
osobistym i rodzinnym, a dostajemy niepokój i zmęczenie. Chcemy być
rozumiane i doceniane za nasz trud i poświęcenie, a same sobie takiego
wsparcia nie potrafimy zapewnić. Pragnąc ze wszystkiego się wywiązać,
przeżywamy nie tylko sukcesy, ale też niepowodzenia, bo nie sposób
zawsze wygrywać i we wszystkim być najlepszą. Kluczem do harmonii jest
więc nie perfekcjonizm, a sztuka odpuszczania.
Czas dla ciebie
Odrobina refleksji, do której zachęcam cię w tym ćwiczeniu, to świetny
sposób na poprawę samopoczucia. Znajdź przestrzeń, w której będziesz
mogła spędzić chwilę ze sobą - to może być ulubione miejsce w domu,
zakątek w ogrodzie czy nawet przytulna kawiarnia. Zabierz ze sobą
elementy, które cię inspirują i przypominają ci o pozytywnych aspektach
twojej wielozadaniowości. Możesz wykorzystać w tym celu zdjęcia związane
z sukcesami, cytaty motywacyjne bądź przedmioty, które miło ci się
kojarzą.
Przeczytaj raz jeszcze część tego rozdziału poświęconą wielozadaniowości
i zastanów się, które fragmenty najpełniej odzwierciedlają twoje
doświadczenia i uczucia. Co z tobą szczególnie rezonuje?
W notatkach na końcu książki, na czystej kartce lub w swoim dzienniku,
jeśli go masz, wypisz emocje, które ci towarzyszą, kiedy myślisz o swoim
życiu w kontekście wielozadaniowości. Co w niej lubisz, a co nie? Jakie
są plusy i minusy jednoczesnego wykonywania przez ciebie różnorodnych
zadań? Jakie trudności, bóle i pragnienia pociąga za sobą
multitasking? Zastanów się, jakie cele chciałabyś osiągnąć z wykorzystaniem wielozadaniowości, a potem pomyśl, które jednak nie mają
dla ciebie kluczowego znaczenia, i je wykreśl.
Jeśli trudno ci dokonać wyboru, pamiętaj, że nie chodzi o wyrzucanie z listy tego, co "nieważne". Każdy cel, który pojawia się w twojej głowie,
coś dla ciebie znaczy. W tym ćwiczeniu chodzi raczej o to, by zrozumieć,
co jest dla ciebie ważne teraz, w tym momencie życia. Zadaj sobie
pytania:
Który z tych celów najbardziej wspiera moje samopoczucie i zdrowie
psychiczne?
Co przyniesie mi ulgę lub realną poprawę jakości życia?
Który cel mogę zrealizować w krótkiej perspektywie, a który wymaga
więcej czasu, przestrzeni?
Co robiłabym najpierw, gdyby energii miało mi starczyć tylko na pół
godziny dziennie?
Co, jeśli nic nie zrobię? Czy dany cel nadal będzie dla mnie ważny
za pół roku?
Powyższe pytania pomogą ci się zorientować, gdzie naprawdę jesteś i czego w tym momencie potrzebujesz. Priorytety mają to do siebie, że mogą
się zmieniać, a ty masz prawo zmieniać je razem ze sobą.
Gdy już zawęzisz liczbę celów, podziel pozostałą pulę na cele
krótkoterminowe i długoterminowe oraz wypisz drobne kroki, które mogą
pomóc ci je osiągnąć.
Pamiętaj, że celebrowanie małych sukcesów jest równie ważne jak
świętowanie większych osiągnięć. Możesz z powodzeniem pogratulować sobie
wykonania tego zadania!
Co czujemy?
Co czuje głowa - emocje i uczucia
Nasze życie nie jest tylko serią codziennych wyzwań i oczekiwań do
spełnienia. To także podróż przez labirynt uczuć i emocji, a każdy
zakręt na tej drodze pozwala odkryć nową historię i nowe doświadczenie.
Emocje odgrywają szalenie istotną rolę w naszym codziennym życiu.
Kierują naszymi decyzjami, wpływają na relacje z innymi oraz pomagają
nam zrozumieć siebie oraz otaczający nas świat. Informują także o naszych potrzebach i pragnieniach, umożliwiając lepsze dostosowanie się
do różnorodnych wymogów i wyzwań. To one nadają barwę, głębię i charakter każdej chwili, definiując nasze doświadczenia, reakcje i relacje z otaczającym nas światem i ludźmi. Od momentu naszych narodzin
aż po ostatnie dni życia doświadczamy szerokiego wachlarza uczuć i emocji, które kształtują nasze życie w wyjątkowy sposób. Dla zrozumienia
różnicy: uczucia, na przykład radość, spokój czy smutek, są tym, co
nosisz w sobie na co dzień, są świadome, związane z myślami i interpretacją zdarzeń. Emocje, takie jak złość, strach czy
podekscytowanie, to sygnały o biologicznym podłożu, ciało i umysł
wysyłają je w reakcji na nagłe bodźce. Uczucia są tłem, a emocje
rodzajem ostrzegawczych bądź wspierających komunikatów, niczym
zapalające się kontrolki w samochodzie - pokazują ci, na co zwrócić
uwagę.
Emocje kobiet to temat szczególny, ponieważ ściśle spleciony z wytwarzaniem kobiecych hormonów. Mam na myśli nie tylko gwałtowne zmiany
hormonalne w okresie dojrzewania czy menopauzy, lecz także te wahania
poziomu hormonów, które pojawiają się w kolejnych fazach cyklu
miesiączkowego. Zmiany w wydzielaniu hormonów i zaburzenia hormonalne
mogą znacząco wpływać na nasze samopoczucie i zachowanie. W różnych
fazach cyklu kobieta jest narażona na zmiany nastroju i poziomu energii
- w niektórych momentach łatwiej zebrać siły i planować działania, a w innych trudniej się zmobilizować do zrobienia czegokolwiek. Warto wtedy
dać sobie przestrzeń do odpoczynku. Po porodzie czy w okresie menopauzy
wahania hormonów są silniejsze niż przy miesiączce, dlatego dobrze jest
obserwować swoje ciało i emocje, i rozumieć, skąd biorą się zachwiania.
Pamiętaj, zmiany nastroju i poziomu energii to nie twoja wina!
Mając w pamięci kwestię oddziaływania hormonów na stan emocjonalny,
przyjrzyjmy się tymczasem naszym kilku podstawowym uczuciom i emocjom.
Obserwowanie swoich stanów pozwala lepiej zrozumieć, co czujemy i jak to
wpływa na nasze decyzje i relacje. Dzięki temu łatwiej zachować
równowagę, unikać przeciążenia i wypalenia. To sposób na dbanie o siebie
na co dzień i dostrzeganie momentów, kiedy potrzebujesz odpoczynku lub
po prostu wsparcia.
Zobaczmy, jak miłość, radość, smutek, złość, strach i poczucie winy
przeplatają się w codzienności, wpływają na nasze myśli, zachowania,
relacje i decyzje. Nie są to co prawda wszystkie uczucia i emocje,
których na co dzień doświadczamy, wydają się jednak najczęstsze.
Miłość i troska
Miłość i troska to fundamentalne aspekty życia, które nadają głębię i znaczenie naszym relacjom. Odczuwamy je względem naszych partnerów i partnerek, dzieci, rodziny oraz bliskich i ważnych dla nas osób. Każda z nas doświadcza miłości na swój sposób. Dla jednej może to być uczucie
bezwarunkowej akceptacji, które towarzyszy więzi matki z dzieckiem, dla
innej głęboka relacja partnerska, która zapewnia poczucie bezpieczeństwa
i spełnienia, dla jeszcze innej opiekuńczość względem starzejącego się
rodzica. Niezależnie od charakteru tego uczucia to właśnie miłość
stanowi fundament naszych więzi z innymi i źródło siły w trudnych
chwilach. Miłość to nie jedna emocja, ale cały koktajl - bliskość,
przywiązanie, radość, czasem też lęk przed stratą. To więź, która karmi
mózg chemią szczęścia, a jednocześnie daje poczucie bezpieczeństwa i głębokiego sensu.
Wraz z miłością przychodzi także troska. To głęboko zakotwiczone
poczucie odpowiedzialności i opiekuńczości, które prowadzi nas do starań
o dobro naszych najbliższych. Często odczuwamy niepokój o ich
bezpieczeństwo, zdrowie i szczęście. Wręcz instynktownie pragniemy
zapewnić im wsparcie i opiekę, kiedy tego najbardziej potrzebują.
Poniżej znajdziesz przykłady różnych sposobów doświadczania miłości.
Może w którymś z nich znajdziesz odbicie własnego przeżywania tego
uczucia?
Ania, 35-letnia matka dwójki dzieci: miłość to dla niej codzienne
poświęcenie i oddanie dla dobra rodziny. To nie tylko radość z bycia
matką, ale także nieustająca troska o dobro i przyszłość własnych
dzieci, która towarzyszy jej każdego dnia.
Kasia, 28-letnia partnerka: miłość to nie tylko silna więź emocjonalna z ukochanym, ale także gotowość do dzielenia się troskami i radościami
życia codziennego. To wsparcie i towarzyszenie sobie nawet w najtrudniejszych momentach.
Ewa, 40-letnia żona z 15-letnim stażem małżeństwa: miłość oznacza dla
niej codzienne wsparcie i zrozumienie. To nie tylko radość z budowania
wspólnego życia, ale także gotowość do przezwyciężania trudności i dawania wsparcia w każdej sytuacji.
Magda, 32-letnia siostra i przyjaciółka: miłość to codzienne
towarzyszenie siostrom i przyjaciółkom oraz wspieranie ich. To nie tylko
dzielenie się radosnymi bądź trudnymi momentami, ale także gotowość do
słuchania i udzielania wsparcia drugiej osobie oraz do poświęcenia.
Ewelina, 43-letnia partnerka, od 14 lat w związku ze swoją wybranką:
miłość to według niej bycie ze sobą i wspieranie się w trudnych
momentach. Poczucie, że razem można wszystko, jest ważniejsze niż
udokumentowanie związku na papierze.
Teresa, 58-letnia matka i babcia: miłość to nie tylko bliskość z rodziną, lecz także mądrość i doświadczenie, których nabiera się wraz z upływem lat. To radość z obserwowania, jak dzieci zakładają własne
rodziny i jak rozwijają się wnuki. Miłość stanowi źródło siły, która
pozwala wspierać bliskich, dzielić się życiowymi lekcjami i tworzyć
wielopokoleniowe więzi. To nie tylko emocje, lecz także akty codziennego
wsparcia, cierpliwości i bezwarunkowego oddania, które z biegiem czasu
tylko się pogłębiają.
Miłość i troska towarzyszą nam na co dzień. Nawet jeśli nie okazujemy
ich sobie ani nie poświęcamy im głębszej refleksji, te uczucia po prostu
w nas są. Dają o sobie znać choćby poprzez zrobienie prania, żeby dzieci
miały czyste ubrania na następny dzień, lub przygotowanie partnerowi
kanapek wieczorem, bo przypuszczamy, że wróci zmęczony z pracy. To
wysłuchanie o trzeciej nad ranem najlepszej przyjaciółki, bo zostawił ją
chłopak, albo pojechanie z siostrą na ośmiogodzinny maraton po sklepach,
bo jesteś najlepszą towarzyszką i doradczynią zakupową. Miłość i troska
objawiają się codziennie na wiele sposobów wobec najbliższych ci osób.
Czas dla ciebie
Zastanów się, które osoby są dla ciebie ważne, kto odgrywa w twoim życiu
kluczową rolę. Wynotuj ich imiona bądź określenia wskazujące na stopień
pokrewieństwa na środku kartki. Następnie po prawej wypisz to, co ci
najbliżsi robią dla ciebie - zarówno drobne, codzienne gesty, jak i te
bardziej znaczące lub odciążające, a także takie, które zwykle umykają
twojej uwadze. Z lewej strony zapisz, co ty robisz dla nich.
Pamiętaj, że wiele rzeczy, które inni robią dla ciebie, możesz łatwo
przeoczyć - szczególnie gdy jesteś zmęczona, masz do kogoś żal albo
jesteś skupiona na własnych obowiązkach. Dlatego postaraj się spojrzeć
na wasze relacje możliwie obiektywnie, jakby "z zewnątrz", i świadomie
poszukać także tych mniej oczywistych form wsparcia, troski czy
obecności.
To ćwiczenie nie służy temu, żeby wartościować relacje ani sprawdzać,
kto robi więcej, a kto mniej, i kogokolwiek rozliczać. Chodzi o to,
żebyś lepiej zrozumiała przepływ energii, zaangażowania i wsparcia w swoich związkach z innymi ludźmi oraz zauważyła, kiedy dajesz więcej,
niż sama masz, albo kiedy już dużo otrzymujesz, ale tego nie
dostrzegasz. Po jego wykonaniu będziesz mogła bardziej świadomie
wyznaczać granice, prosić o pomoc i okazywać wdzięczność.
Radość i satysfakcja
Kolejnymi uczuciowymi fundamentami życia są radość i satysfakcja. To
dzięki nim mamy siłę i energię do działania na wielu płaszczyznach.
Dzięki nim odnosimy sukcesy w życiu zawodowym i prywatnym.
Poczucie spełnienia w pracy jest dla wielu kobiet ogromnie ważne.
Wykorzystując szerokie możliwości, jakie daje współczesny rynek, z entuzjazmem podejmujemy nowe wyzwania. Mogłoby się wydawać, że chodzi tu
przede wszystkim o chęć osiągania sukcesów, o rozwój, ale w rzeczywistości przyświeca nam też inny cel. Dokonania na polu zawodowym
uświadamiają nam, że jesteśmy w stanie osiągnąć to, czego pragniemy -
mówimy sobie: "Tak, dałam radę! Zrobiłam to". Nic dziwnego, że w świecie, który tak wiele od nas wymaga, zasługi widoczne poza naszym
domem są nobilitujące, wywołują naszą radość. Dzięki nim polepsza się
nasze samopoczucie, wzrastają pewność siebie i samoakceptacja, pojawia
się duma z bycia zauważoną i docenioną za swój wkład.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki