Przedmowa
Dlaczego ta książka jest potrzebna
Nie trzeba daleko szukać, by natknąć się na
narcyzm. Pojawia się w nagłówkach wiadomości dotyczących czołowych
polityków, w komentarzach odnoszących się do influencerów, w toczonych
online dyskusjach na temat manipulujących znajomych, członków rodziny,
partnerów, współpracowników i firm. Słowo "narcyz" - oznaczające osobę,
która oczekuje wyjątkowego zainteresowania sobą lub podziwu - co miesiąc
osiąga ponad milion wyświetleń w sieci. Tysiące ludzi szukają informacji
na temat "cech narcystycznych", "narcystycznych zachowań" i "oznak
narcyzmu". Setki osób chcą wiedzieć, czy "poślubiły narcyza" i "jak
radzić sobie z narcyzem". Narcyzm stał się elementem codzienności,
dlatego ciekawi nas, jak wpływa na nasze życie. Dobre wieści są takie,
że na gruncie nauki dzisiaj znacznie lepiej rozumiemy narcyzm niż
dwadzieścia, dziesięć, a nawet pięć lat temu.
Kiedy rozmawiam z ludźmi o narcyzmie i jego wpływie na ich życie,
dostrzegam przepaść między moją perspektywą badacza tego zjawiska a potocznym jego rozumieniem. Narcyzm jest bardziej złożony, ma więcej
odcieni, niż się wydaje, a to jak, o nim rozmawiamy na co dzień i co
słyszymy w wiadomościach, może wprowadzać w błąd. Pojęcie "narcyzmu"
kryje różne znaczenia, może to być jedna z podstawowych cech osobowości,
jaką większość z nas w pewnym stopniu posiada, lub pełnoobjawowe,
ciężkie zaburzenie osobowości, które da się zdiagnozować i należy
leczyć. Jeżeli ktoś myli te dwie definicje, powstaje zamęt i nie
wiadomo, co druga strona ma na myśli. Mam nadzieję, że dzięki tej
książce uzyskasz wiedzę, która pomoże ci zrozumieć różne przejawy
narcyzmu. Dowiesz się, jak narcyzm funkcjonuje w świecie i jak wpływa na
twoje życie. Opierając się na informacjach pochodzących z najnowszych
badań, przekażę ci, jak należy go rozumieć i jak sobie z nim radzić.
W naszych rozmowach na temat narcyzmu pojawia się coraz więcej niuansów
i czasem gubimy się w złożoności zjawiska. Dzieje się tak, ponieważ
nauka o narcyzmie stała się bardziej złożona i zróżnicowana, w ostatniej dekadzie dokonał się znaczący postęp w badaniach nad
narcyzmem. Psycholodzy na uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych i na
całym świecie wiedzą znacznie więcej o narcyzmie, zarówno w znaczeniu
cechy osobowości, jak zaburzenia. Warto zapoznać się z aktualną wiedzą w tej dziedzinie. Najnowsze ujęcie narcyzmu przedstawię na tle ogólnej
teorii osobowości i jej zaburzeń, stąd to obszerne "wprowadzenie", za co
z góry przepraszam.
W niniejszej książce przedstawiam różne postacie narcyzmu, ale skupiam
się przede wszystkim na narcyzmie jako cesze osobowości, nie zaburzeniu.
W rozdziale 5 znajduje się bardziej szczegółowe omówienie narcystycznego
zaburzenia osobowości. Z rozmysłem poświęcam na początku tyle miejsca
osobowości, ponieważ to, co dzisiaj wiemy o narcyzmie, wskazuje, że jest
on jedną z licznych jej cech, sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły.
Jestem przekonany, że powinniśmy poznać narcyzm, aby umieć rozpoznać tę
cechę u siebie i u innych oraz zyskać świadomość, że bywa zarówno
użyteczna, jak szkodliwa. Czasem ludzie obawiają się narcyzmu i chcą go
wyeliminować. Rozumiem te obawy, zwłaszcza u osób, które zostały
skrzywdzone z jego powodu. Ale prawda jest taka, że narcyzm istnieje,
musimy więc go zaakceptować i pracować nad nim (lub z nim walczyć, jeśli
to konieczne). Dzięki tej książce poznasz rozmaite odcienie narcyzmu, a także strategie radzenia sobie z nim.
Moje zainteresowanie narcyzmem odzwierciedla tę złożoność. Kiedy
dorastałem, nie myślałem o tym, aby zostać badaczem narcyzmu.
Interesowały mnie osobowość i ego oraz filozoficzne aspekty tożsamości i motywacji. Podczas studiów doktoranckich zaciekawił mnie buddyzm z jego
koncepcją "nie-ja" oraz pytanie, co istnieje poza nami i duszą. W kulturze Zachodu nieczęsto uczymy się myśleć takimi kategoriami, dlatego
chciałem wiedzieć więcej. Jednak w laboratorium psychologicznym trudno
zbadać i zmierzyć pojęcie nie-ja. Bada się ego, więc ja też się tym
zajmowałem. Kiedy już zagłębiłem się w badania, moje zainteresowanie
wykroczyło poza tożsamość i poczucie własnej wartości, w coraz większym
stopniu zwracając się ku narcyzmowi. Czym jest narcyzm? Jak się
przejawia? Jaki ma wpływ na życie społeczne?
Prowadzę studia nad narcyzmem od ponad trzydziestu lat, w tym czasie -
jak łatwo sobie wyobrazić - podejście do tego zjawiska znacznie się
zmieniło. Zaczynałem w czasach, kiedy psycholodzy społeczni, tradycyjnie
zajmujący się ego i psychologią self, ignorowali osobowość. Dzisiaj
trudno w to uwierzyć, ale tak właśnie było w latach 80. XX wieku.
Byliśmy przyzwyczajeni do myślenia, że ludzie zasadniczo sami się
dowartościowują i zwykle skupiają na sobie. W pewnym stopniu tak właśnie
jest, ale gdy zacząłem bliżej przyglądać się narcyzmowi, zdałem sobie
sprawę, że nie zawsze o to chodzi. W większości ludzie są dość hojni i życzliwi, zwłaszcza jednostki. Inaczej to wygląda, kiedy spotykasz kogoś
o narcystycznych skłonnościach, które jako cecha nie są ani dobre, ani
złe, ale w przypadku zaburzenia mogą przerodzić się w koszmar. Chciałem
dowiedzieć się więcej.
W okresie, kiedy badałem narcyzm, nastąpiły wydarzenia, które
zapoczątkowały zmianę naszego postrzegania narcyzmu jako cechy i tego,
jak się on przejawia u ludzi. Najpierw, w trakcie badań do habilitacji,
które prowadziłem z psychologiem Royem Baumeisterem w Case Western
Reserve University, doszło do masakry w Columbine. Badaliśmy wtedy z koleżanką, również habilitantką, Jean Twenge, reakcje społeczne i przyglądaliśmy się tej sprawie. Zaciekawiło nas, że strzelcy posługiwali
się narcystycznym językiem. Chcieli, aby powstał o nich film, co więcej,
życzyli sobie, by reżyserował go Steven Spielberg. To zainspirowało nas
do przyjrzenia się narcyzmowi i agresji grupowej.
Kilka lat później naszą rzeczywistością zawładnęły portale
społecznościowe. W laboratorium moja studentka Laura Buffardi pokazała
mi Facebooka. Zdałem sobie sprawę, iż jest to największy przełom
kulturowy, jakiego dotąd byłem świadkiem (przyćmił nawet Woodstock),
silnie powiązany z narcyzmem. Zaproponowałem Laurze, aby obmyśliła
metodę badawczą. Zebrała świetne materiały dotyczące Facebooka, które
opublikowaliśmy w 2008 roku. Okazało się, że narcyzm predysponuje do
większej aktywności na tym portalu i publikowania postów zawierających
treści autopromocyjne.
Potem ludzie zaczęli się interesować zmianami kulturowymi, którym z Jean
przyglądaliśmy się od lat - od preferencji dotyczących imion nadawanych
dzieciom po używanie zaimków, co wiązało się z potrzebą indywidualizmu.
W 2009 roku wydaliśmy książkę The Narcissism Epidemic, opisaliśmy w niej początki epoki smartfonów w latach 2000, jak również finansowe,
edukacyjne i społeczne czynniki, które odegrały rolę w kulturowym
narcyzmie. W kulturze (przynajmniej w Stanach Zjednoczonych) widoczna
była zmiana mentalności: coraz mocniej przebijał się narcyzm i koncentracja na jednostce. YouTube namawiał: Broadcast yourself
("wypromuj siebie"), a Netflix zaczynał personalizować propozycje
kierowane do użytkowników. Wydawało się, że w poglądach i postawach
młodszych pokoleń coraz silniej przejawia się narcyzm (chociaż, jak się
dalej okaże, trend ten powoli ustępuje).
W ciągu minionych trzydziestu lat, a zwłaszcza w ostatniej dekadzie,
naukowe podejście do narcyzmu znacznie się rozwinęło. Z początku
dysponowaliśmy podstawową skalą zwaną Inwentarzem osobowości
narcystycznej, mierzącą nasilenie tej cechy. Dobrze odzwierciedlała ona
jeden aspekt narcyzmu, jednakże całkowicie pomijała związaną z nim
wrażliwość i ogólnie nie była dobrze skonstruowana. Kiedy badania nad
narcyzmem zaczęły budzić większe zainteresowanie, często spieraliśmy się
w gronie naukowców, lecz z czasem psycholodzy społeczni - wśród nich ja
- nawiązali współpracę z psychologami klinicznymi, psychologami biznesu,
specjalistami od psychometrii i ekspertami z wielu innych dziedzin, aby
lepiej zrozumieć niuanse narcyzmu, zarówno tego spotykanego w gabinecie
terapeutycznym, jak w codziennym życiu. Moje podejście ukształtowało się
w znacznej mierze pod wpływem pracy z Joshem Millerem i jego
współpracownikami na Uniwersytecie Georgii. W dalszej części przedstawię
nowe odkrycia i wyjaśnię, co mówią one o wpływie narcyzmu na różne
aspekty naszego życia.
Jak wspominałem, zaczynam od omówienia osobowości, jej cech i "przepisu"
na narcyzm. Książkę można oczywiście czytać w dowolnym porządku, lecz
jestem przekonany, że znajomość podstawowych aspektów pozwoli ci
zrozumieć, jak narcyzm działa w "prawdziwym życiu", o czym opowiem w rozdziałach poświęconych przywództwu, portalom społecznościowym i relacjom. Kiedy poznasz "ingrediencje", dowiesz się, jak można pracować
z własnymi skłonnościami narcystycznymi albo pomóc w tym innym osobom.
Znajomość tematu pozwoli ci też śledzić przyszłe badania, których wyniki
będą publikowane.
W ciągu kilku ostatnich lat psycholodzy zajmujący się badaniem
osobowości i klinicyści pogodzili się w kwestii podstawowych cech
osobowości narcystycznej. Wcześniej sprzeczaliśmy się, czym jest
narcyzm, jak go mierzyć i jak z nim postępować. Obie grupy specjalistów
miały swoje racje, a z ich połączenia powstał spójny obraz narcyzmu,
który przygotowuje nas do dalszej owocnej dyskusji w następnych latach.
Napisałem tę książkę, by zaprosić cię do naszej rozmowy.
Aby ta rozmowa nie miała zbyt wielu wątków, na końcu każdego rozdziału
znajdziesz dwa podrozdziały uzupełniające: "Pasjonat wiedzy" oraz
"Informacje z pierwszej ręki". Jeśli masz naukowe zacięcie tak jak ja,
docenisz finezję naukowych koncepcji, a podrozdział "Pasjonat wiedzy"
pozwoli ci wejrzeć głębiej w badania. W "Informacjach z pierwszej ręki"
zawarłem własne refleksje na temat niektórych badań (łącznie z tymi,
które prowadziłem ze studentami i współpracownikami), jak również głosy
pojawiające się w debatach psychologów akademickich.
Zanim rozpoczniesz lekturę, jeszcze jedna ważna uwaga: nie jest moim
celem rozwodzić się nad koszmarami narcyzmu, zwłaszcza w jego skrajnej,
najbardziej szkodliwej, patologicznej postaci. Dążę do zrozumienia
samego zjawiska, co oznacza zdystansowanie i przyglądanie się z perspektywy psychologicznej. Metafory i spora dawka humoru pozwalają mi
nabrać dystansu. Co nie znaczy, że lekceważąco podchodzę do intensywnych
przeżyć czy osobistych doświadczeń. Chodzi o to, aby zapewnić odrobinę
przestrzeni psychologicznej, nadać pewnym rzeczom sens i pójść naprzód.
Mam nadzieję, że dzięki tej książce zyskasz świadomość i poczucie
sprawczości wobec narcyzmu, z którym spotykasz się na co dzień. Podczas
niedawnej wyprawy na ryby rozmawiałem z kolegami o narcyzmie w życiu ich
klientów, w polityce, w salach konferencyjnych i operacyjnych oraz na
portalach społecznościowych. Jeśli świadomość społeczna i zrozumienie
tego zjawiska nadal będą się pogłębiać, będziemy w stanie lepiej ocenić,
gdzie narcyzm się przydaje, a gdzie szkodzi i jak temu zaradzić.
Pokładam nadzieję w następnych pokoleniach i z optymizmem na nie patrzę,
ufam, że ty także.
W. KEITH CAMPBELL
Athens, Georgia
styczeń 2020
Rozdział 1
Definiowanie narcyzmu
Narcyzm ujawnia się zarówno w codziennym
funkcjonowaniu, jak w skrajnych zachowaniach. Na początek opiszę
powszechnie znany, krańcowy przykład masakry inspirowanej narcyzmem.
Choć ekstremalny i wstrząsający, stanowi dobry punkt wyjścia do rozważań
na temat narcystycznego pierwiastka napędzającego pewne zachowania.
Zdarzenie to przypomina masakrę w Columbine z 1999 roku, która stała się
przedmiotem moich badań nad odrzuceniem społecznym, lecz przywołuje
zarazem współczesny kontekst kulturowy portali społecznościowych.
Omawiany tu przypadek jest skrajny i patologiczny, ale każdy z nas może
się odnieść do własnych przeżyć związanych z poczuciem odrzucenia. A pewne przekonanie, że coś ci się należy, zapewne znasz z doświadczenia
własnego lub znajomych osób.
Bohaterem jest tutaj dwudziestodwuletni syn hollywoodzkiego filmowca
Elliot Rodger, który w maju 2014 roku w miasteczku studenckim Isla Vista
w Kalifornii zabił sześcioro studentów i ranił czternaścioro innych. W swoim pokoju na kampusie Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara
Rodger zadźgał nożem trzech mężczyzn - dwóch współlokatorów i ich
kolegę. Trzy godziny później pojechał do siedziby żeńskiego
stowarzyszenia Alpha Phi, gdzie zastrzelił trzy kobiety. Następnie
przejeżdżając obok delikatesów, zabił kolejnego studenta i dalej
pędził przez miasteczko, strzelając do przechodniów, niektórych zranił,
kilku innych potrącił samochodem. Podczas pościgu dwukrotnie strzelał do
policjantów, sam został postrzelony w biodro. Na końcu uderzył w zaparkowane auto. Policja znalazła go martwego, strzelił sobie w głowę.
Śledczy odkryli na YouTubie wideo zatytułowane "Odwet Elliota Rodgera",
w którym przyszły zabójca opowiadał o planach swojego ataku i motywach,
którymi się kieruje. Wyjaśnił, że ma to być kara dla kobiety, która go
odrzuciła, i mężczyzny, który zdobył jej względy. Mail o tytule "Mój
pokręcony świat: historia Elliota Rodgera" wysłał do dwudziestu czterech
osób, wśród których byli jego terapeuta i kilkoro członków rodziny.
Tekst nazwany "manifestem" był szczegółowym opisem dostatniego
dzieciństwa autora, konfliktów w rodzinie, jego nienawiści do kobiet,
pogardy dla związków, frustracji wynikającej z braku życia seksualnego
oraz planowanej zemsty. Na końcu Rodger deklarował: "Jestem ofiarą tego
wszystkiego. Jestem dobrym facetem"1.
Przypadek Rodgera media opisały jako przykład skrajnego narcyzmu, który
wymknął się spod kontroli. Poproszono psychologów o skomentowanie
ujawnionych na youtubowym nagraniu wybujałych fantazji, pokrętnych
motywacji i urojeń, które wskazywały na zaburzenie. Posłużymy się tym
przykładem, aby określić, czym jest narcyzm, do jakiego działania
skłonił Rodgera i jak przejawia się w społeczeństwie. Najpierw zajmiemy
się definicją, a w dalszej części rozdziału rozłożymy na czynniki
pierwsze przypadek Rodgera i szczegółowo mu się przyjrzymy.
WPROWADZENIE DO TEMATU NARCYZMU
Pojęcie narcyzmu zyskało wielką popularność, jednak często nie wiemy, co
dokładnie oznacza. Chodzi o arogancję czy próżność? O bycie palantem?
Manipulowanie innymi? Brak poczucia bezpieczeństwa? Czy narcyzm można
uznać po prostu za cechę jak wszystkie inne, czy raczej zaliczyć go do
zaburzeń psychicznych, a może sytuuje się gdzieś pomiędzy? Odpowiedź na
wszystkie pytania brzmi "tak", jednak sprawa jest trochę bardziej
złożona. Narcyzm ma wiele różnych odcieni. Na przykład trzy następujące
postacie prezentują różne narcystyczne cechy i zachowania:
Twoja ulubiona blogerka opowiada o wpływowych osobach, z którymi się
spotyka, i fantastycznych miejscach, w których bywa. Ciągle chwali się
znajomymi, masz poczucie, że uważa się za lepszą od większości ludzi.
Bez względu na temat umiejętnie kieruje uwagę na siebie i swoje
przeżycia. Jest przy tym pełna uroku i zabawna, dzięki czemu daje się
lubić, mimo swojego egocentryzmu. Uważasz, że moglibyście się
zaprzyjaźnić.
Masz znajomego, który jest nieśmiały i niepewny siebie. Wydaje się
depresyjny, a zarazem skupiony na sobie. Chce, aby wszystko działo się
po jego myśli, nie okazuje współczucia innym i skarży się, że nikt nie
docenia jego bystrości. Rozmawiałeś z nim o jego przygnębieniu, ale nie
czuje się odpowiedzialny za swoje uczucia. Uważa, że jego kłopoty
wynikają z tego, że jest źle traktowany przez otoczenie. Gdyby tylko
świat poznał się na jego geniuszu, wszystko dobrze by się układało.
Kolega z pracy chełpi się na Twitterze swoimi zawodowymi
osiągnięciami, chociaż uważasz, że wcale nie są tak wybitne, jak je
przedstawia. Umniejsza rolę współpracowników, nie potrafi okazać
wdzięczności osobom, które pomagają mu realizować projekty. Oczekuje
specjalnego traktowania, w przeciwnym razie staje się wredny i mściwy.
Niektórzy mówią o nim "jeż", bo robi się drażliwy pod wpływem krytyki.
Mimo wad szef go lubi. Jest postrzegany jako ten, który przebojem
zdobędzie wszystko, ale według ciebie to lizus.
Te trzy różne osoby posiadają rys narcyzmu. Pierwsza jest otwarta i czarująca, druga niepewna i rozgoryczona, a trzecia stanowi ich
połączenie, jest arogancka, a równocześnie nastawiona obronnie.
Istotę narcyzmu stanowi wysokie mniemanie o sobie, antagonistyczna
postawa i roszczeniowość. Narcyz uważa, że jest ważniejszy od innych
ludzi i zasługuje, aby tak go traktowano. Każda z opisanych postaci
cechuje się narcystycznym egoizmem, ale też różnią się od siebie
znacząco, na co wskazuje aktualna wiedza o narcyzmie.
Pierwsza osoba prezentuje tak zwany narcyzm wielkościowy (grandiose
narcissism). Tacy ludzie są ambitni, zmotywowani i pełni uroku
osobistego. Mają wysoką samoocenę i ogólnie są zadowoleni z siebie.
Osoby narcystyczne tego typu spotykasz w życiu najczęściej:
współpracujesz z nimi, umawiasz się na randki i dobrze się bawisz w ich
towarzystwie. Są atrakcyjne dzięki wyrazistej osobowości, lecz po jakimś
czasie ich egocentryzm i brak empatii zaczynają działać odpychająco.
Wielu bohaterów filmowych i literackich to typ narcyza wielkościowego,
należą do nich Tony Stark z Iron Mana, Gilderoy Lockhart z cyklu o Harrym Potterze, Gaston z Pięknej i bestii i Miranda Priestly z filmu
Diabeł ubiera się u Prady. Reprezentują całkiem różne osobowości, od
zabawnego Rona Burgundy'ego z Legendy telewizji po diaboliczną
bohaterkę filmu Za wszelką cenę graną przez Nicole Kidman. Często
narcyzów wielkościowych opisuje się za pomocą takich określeń, jak:
otwarty, lubiący się popisywać, wyjątkowe dziecko. Podczas lektury
tej książki najczęściej przyjdzie ci na myśl pierwszy typ osobowości
narcystycznej.
Drugi przykład to narcyz wrażliwy. Tacy ludzie są introwertyczni,
depresyjni i łatwo ich zranić krytyką. Deklarują niskie poczucie własnej
wartości, lecz mimo to uważają, że zasługują na szczególne traktowanie.
Narcyzów wrażliwych trudniej dostrzec w codziennym życiu, psycholodzy
często nazywają ich "ukrytymi" narcyzami. Rzadziej też pojawiają się
fikcyjni bohaterowie tego typu. Takiego narcyza w wielu swoich filmach
gra Woody Allen - neurotycznego i skupionego na sobie, dobrym przykładem
jest Alvy Singer z Annie Hall. Inna postać o takich cechach to George
Costanza z serialu Kroniki Seinfelda. Dawniej narcyzów wrażliwych
opisywano za pomocą etykiet: skryty, zamknięty w sobie, wstydliwe
dziecko. W tabeli 1.1 zebrane są określenia, które pozwalają
zidentyfikować te dwa typy narcystyczne. Wkrótce zrozumiesz tych
narcyzów i ich motywacje.
Tabela 1.1. Dawne określenia dwóch typów narcyzów
NARCYZ WIELKOŚCIOWY
NARCYZ WRAŻLIWY
manipulujący
łaknący uznania
jawny
ukryty
niewychowane, zepsute dziecko
rozkapryszone dziecko
gruboskórny
delikatny
z niczym się nie liczy
nadmiernie czujny
wywyższa się
wrażliwy
popisuje się
zamknięty w sobie
wyjątkowe dziecko
wstydliwe dziecko
arogancki
nieśmiały
pozbawiony skrupułów
kompensujący
Trzeci przykład to osoba, która łączy cechy obu typów. Jest
ekstrawertyczna i ambitna jak narcyz wielkościowy, ale ma też skłonność
do postawy obronnej narcyza wrażliwego. Żeby sprawa była bardziej
skomplikowana, niektórzy są narcyzami zarówno wielkościowymi, jak
wrażliwymi, mieszczą się w "strefie pośredniej". Przykładem takiego
połączenia jest były prezydent Stanów Zjednoczonych Richard Nixon.
Współczesna postać, która wydaje się narcyzem wielkościowym i wrażliwym,
a przynajmniej taki wizerunek prezentuje publicznie, to raper, ikona
popkultury Kanye West, znany z tego, że wysoko ocenia swoje dokonania i nie potrafi z godnością przyjąć krytyki. Myślenie o spektrum narcyzmu
jest użyteczne, mimo że formalnie nie definiujemy tego zjawiska w ten
sposób. Być może zauważasz u siebie cechy narcyza wielkościowego lub
wrażliwego, większość ludzi posiada rys narcyzmu, który może się
przejawiać zarówno pozytywnie, jak negatywnie.
TEN CZY TAMTEN? NARCYZ WIELKOŚCIOWY A NARCYZ WRAŻLIWY
Do niedawna psycholodzy nie rozróżniali typów narcyzmu i zazwyczaj
zajmowali się narcyzmem wielkościowym, dlatego wczesne badania
koncentrują się na ekstrawertyzmie i arogancji. Do psychoterapeutów
natomiast zgłaszali się pacjenci prezentujący narcyzm wrażliwy.
Nietrudno sobie wyobrazić, że ludzie szukają psychoterapii, kiedy
cierpią z powodu lęków i przygnębienia lub zmagają się z problemami w relacjach. Czują się na tyle niekomfortowo, że szukają pomocy
psychologicznej, narażając się na koszty i potencjalną stygmatyzację.
Plan A na życie zazwyczaj nie obejmuje psychoterapii.
Dlatego psychoterapeuci nieczęsto spotykają narcyzów wielkościowych,
którzy w swoim mniemaniu nie potrzebują pomocy. Nie sądzą, że w ich
relacjach z ludźmi coś jest nie tak, nie czują się przygnębieni sytuacją
życiową, nie dostrzegają u siebie niepokojących zachowań, które mieliby
analizować podczas terapii. Tak naprawdę mają wysoką samoocenę i udane
życie towarzyskie. Niektórzy poddają się terapii, jednak nie z powodu
depresji czy lęków, lecz nadużywania substancji psychoaktywnych albo
problemów w związku, ale nie tak często jak w wypadku narcyzów
wrażliwych. Dlatego zazwyczaj osoby narcystyczne korzystające z psychoterapii wykazują większą wrażliwość niż przeciętny narcyz
wielkościowy. Ponieważ podczas terapii ludzie są zachęcani do wyrażania
siebie lub "otwierania się", narcyz wielkościowy jest bardziej skłonny
do omawiania osobistych słabości z psychoterapeutą niż w innych
okolicznościach. Reasumując: terapeuci prawdopodobnie dostrzegają
większą wrażliwość u narcyzów wielkościowych niż osoby postronne, w tym
także podczas badań, jakie prowadzimy w laboratorium.
Od tego zaczęło się nowe podejście naukowe. Kiedy psycholodzy i psychiatrzy spotykali się, aby definiować i omawiać narcyzm, chcieli
uwzględnić oba jego oblicza, które mieli okazję oglądać badacze i klinicyści. Wiedzieliśmy, że założenie istnienia dwóch rodzajów narcyzmu
jest problematyczne, ale jeszcze dziwniejsze byłoby wrzucanie do jednego
worka tak różniących się osobowości.
Na początku kwestię tego rozróżnienia rozwiązano, przyjmując, że w głębi
duszy narcyz wielkościowy czuje się bezbronny, ma wrażliwe wnętrze
ukryte pod maską pewności, czasem mówi się o "wzorcu maski" narcyzmu.
Jednak taka interpretacja sugerowałaby, że kiedy prezydent Donald Trump
wieczorem spogląda w lustro, widzi wpatrującego się weń Woody'ego
Allena. To dosyć zgrabna koncepcja, ale jak to bywa ze zgrabnymi
koncepcjami, nie wytrzymuje szczegółowej analizy. Badacze (włącznie ze
mną) próbowali doszukiwać się ukrytej wrażliwości narcyzów
wielkościowych, korzystając z dostępnych narzędzi, takich jak testy
skojarzeń słownych, testy projekcyjne, neuroobrazowanie i metoda o wdzięcznej nazwie bogus pipeline1, która w istocie jest
fałszywym wykrywaczem kłamstw. Istnieją nikłe oznaki skrywanej
wrażliwości narcyzów wielkościowych, co trochę przypomina sytuację z Wielką Stopą - trudno ją namierzyć, a i tak prawdopodobnie jest
człowiekiem przebranym za małpę. Odkryliśmy jednak, że narcyz
wielkościowy reaguje silniej w obliczu zagrożenia, ale nie typowo, czyli
smutkiem czy przygnębieniem, lecz agresją i gniewem. Atakuje werbalnie
osoby, które jego zdaniem go krytykują lub traktują niesprawiedliwie.
Kiedy psycholodzy - badacze i klinicyści - połączyli te koncepcje,
okazało się, że każda grupa ma trochę racji. Powstał wspólny model,
który stworzył solidne podstawy do dalszej dyskusji. Ten tak zwany
trójdzielny model narcyzmu (trifurcated model of narcissism) łączy
narcyzm wrażliwy i wielkościowy, jako dwie powiązane, ale odrębne cechy.
Oba charakteryzuje postawa antagonistyczna, wysokie mniemanie o sobie i nastawienie roszczeniowe, ale bardzo różnią się dodatkowymi cechami
otaczającymi ten rdzeń. Narcyz wielkościowy emanuje pewnością siebie,
śmiałością i poczuciem własnej wartości, a narcyz wrażliwy -
niepewnością, lękiem i niską samooceną.
U Elliota Rodgera można dostrzec cechy narcyzmu wrażliwego. Czuł się
odrzucony, napisał manifest wyrażający frustrację i przekonanie, że
zasługuje na to, co najlepsze. Ujawnia też rys wielkościowy i roszczeniowość, które można wiązać z uprzywilejowaniem i dorastaniem w zamożnej rodzinie. W książce przedstawiam przykłady obu rodzajów
narcyzmu, przekonasz się więc, jak nowy model zmienił nasze rozumienie
tego zjawiska. Kiedy skonkretyzowaliśmy i połączyliśmy pojęcia narcyzmu
wielkościowego i wrażliwego, lepiej zrozumieliśmy, jak narcyzm wpływa na
wszystko, od przemocy po robienie selfie. To zaś powinno odmienić
kulturowy dialog na temat przejawów i znaczenia narcyzmu w społeczeństwie.
JAK DAWNIEJ PSYCHOLODZY DEFINIOWALI NARCYZM
Ponieważ narcyzm jest uznawany za zaburzenie lub cechę charakteru
(obecnie wiemy, że jest jednym i drugim), poświęcę chwilę na krótkie
wyjaśnienie, jak psycholodzy logicznie uporządkowali zazębiające się
światy osobowości i jej zaburzeń. Dzięki temu zrozumiemy, jak narcyzm
przejawia się w naszym życiu.
Zasadniczo psycholodzy postrzegają świat w kilku szerokich kategoriach,
które znacząco wpływają na sposób przedstawiania osobowości i jej
zaburzeń w codziennych rozmowach. Jedną z najobszerniejszych,
"staromodnych" wizji osobowości jest model psychodynamiczny, który
bada dynamikę psychiczną sterującą naszym zachowaniem, a koncentruje się
przede wszystkim na świadomości i nieświadomości. Zygmunt Freud, słynny
twórca psychoanalizy, posługiwał się tym modelem, który uwzględnia
między innymi siły napędowe psychiki, czyli pożądanie, agresję i dążenie
do przyjemności. Według Freuda energia seksualna i doświadczenia
wczesnego dzieciństwa, na które wpływ mają rodzice, kształtują ego i osobowość. Jego następcy rozwinęli tę koncepcję, a jednym z najbardziej
znanych był psychiatra Carl Gustaw Jung, który opisał, w jaki sposób te
relacje odzwierciedlane są w naszej nieświadomości indywidualnej i zbiorowej. Zgodnie z koncepcją psychodynamiczną narcyzm i cechy
narcystyczne są wynikiem najwcześniejszych doświadczeń życiowych.
Chociaż obecnie badacze nie posługują się już tym modelem, nie
zapominają o Freudzie i Jungu. Liczne współczesne teorie opierają się na
ich koncepcjach, a klinicyści wciąż korzystają ze zmodyfikowanych metod
zakorzenionych w modelu psychodynamicznym.
Inna koncepcja, która zyskała powszechne uznanie, to model
humanistyczny akcentujący empatię i dobroć w zachowaniach ludzi. W jej
świetle osobowość rozwija się w oparciu o zaspokajanie podstawowych
potrzeb: pożywienia, schronienia, miłości, poczucia własnej wartości i samorealizacji. W konsekwencji psycholodzy skupiają się na tym, aby jak
najskuteczniej pomóc ludziom w doskonaleniu siebie i obrazu własnej
osoby. Może znasz teorię hierarchii potrzeb stworzoną przez
amerykańskiego psychologa Abrahama Maslowa, która mówi, że najpierw
musimy zaspokoić potrzeby fizjologiczne (głód, pragnienie i sen), a potem wyższe: bezpieczeństwa, miłości i przyjaźni, poczucia własnej
wartości i samorealizacji. W odniesieniu do narcyzmu można mówić o nadmiarowym poczuciu własnej wartości narcyza wielkościowego i obniżonym
u narcyza wrażliwego. Mimo swojej użyteczności model
humanistyczny, podobnie jak psychodynamiczny, został odrzucony albo
wchłonięty przez inne koncepcje.
Obecnie w Stanach Zjednoczonych w kulturze popularnej osobowość często
objaśniana jest za pomocą - jak to nazywam - "standardowego modelu
psychologicznego", który stanowi konglomerat teorii psychodynamicznej i humanistycznej w wersji light. Ludzie upatrują źródła swoich trudności
przede wszystkim w dzieciństwie, ale wierzą także, że dzięki
samodoskonaleniu można osiągnąć spełnienie. To powszechne w kulturze
zachodniej przekonanie nie do każdego przemawia. Wystarczy przypomnieć
sobie problemy, z jakimi borykają się bohaterowie seriali telewizyjnych:
zazwyczaj są zakorzenione w nieprzepracowanych konfliktach z dzieciństwa
i rozwiązywane w wyniku konfrontacji z bolesną rzeczywistością. Ta
ścieżka transcendentnego rozwoju prowadzi do lepszego życia,
przepełnionego miłością, autentyzmem i radością. Przypomina znaną z literatury "podróż bohatera". Innymi słowy, bohaterowie seriali rzadko
zdają sobie sprawę, że ich symptomy depresyjne czy problemy lękowe w znacznym stopniu są uwarunkowane genetycznie i przez biochemię
organizmu, pytają rodziców o historie chorób psychicznych w rodzinie, a następnie przebudowują swoją psychobiologiczną strukturę, łącząc
interwencje dietetyczne, fizyczne, społeczne, poznawcze i farmaceutyczne. To działa, tylko niezbyt się nadaje na wciągający
dramat.
Ten ostatni przykład jest zgodny z klinicznym podejściem badawczym
współczesnej psychologii osobowości i dziedzin pokrewnych. Sfera
kliniczna - do niej zaliczają się medycyna i psychologia kliniczna -
posługuje się modelem biopsychospołecznym, który zakłada, że
osobowość, biologia i dynamika społeczna są wzajemnie powiązane. Dlatego
przytakujesz ze zrozumieniem słowom przyjaciela: "Dzieci doprowadzają
mnie do szału, nienawidzę swojej pracy - bez leków się nie obejdę".
Osobowość, jak również narcyzm, są uwarunkowane biologicznie,
psychologicznie i społecznie.
Na kształtowaniu się tych modeli wpłynęły potrzeby ludzi, dlatego
bardziej skupiają się one na leczeniu dolegliwości niż na zwiększaniu
potencjału, dlatego początkowo zaburzenia osobowości wzbudzały większe
zainteresowanie badaczy niż jej atuty. Z tej samej przyczyny skłonni
jesteśmy dostrzegać głównie najciemniejszą postać narcyzmu -
narcystyczne zaburzenie osobowości, które szczegółowo omówimy w rozdziale 5. Środowisko medyczne chciało poznać ryzyko, jakie taka
osobowość stwarza dla innych. Zostały nakreślone granice, które
umożliwiły wyznaczenie skrajności, zakwalifikowanie ich do kategorii
zaburzeń, a następnie poddawanie pacjentów terapii, która miała im
przywrócić "normalność", albo izolowanie ich od społeczeństwa w więzieniach. Podejście do narcyzmu cechowały tego rodzaju uprzedzenia, a w rzeczywistości nie tylko do narcyzmu, ale w ogóle do zdrowia
psychicznego. W 1982 roku podręcznik Kryteria diagnostyczne zaburzeń
psychicznych (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders -
DSM) zdefiniował formalne zasady diagnozowania osobowości narcystycznej,
podobnie jak innych zaburzeń. Kliniczne zainteresowanie narcyzmem
rozumianym jako zaburzenie osobowości poprzedzało badawcze podejście do
narcyzmu jako cechy, na czym koncentrujemy się dzisiaj.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Fałszywy wariograf mający skłonić badanych do udzielania szczerych odpowiedzi na nacechowane emocjonalnie pytania kwestionariuszowe (przyp. tłum.). [wróć]