p

Mierz wysoko - Damon Zahariades

Kup ebooka

24.00 zł
18.78 zł (19,92 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

-

Byłem nie­śmia­łym dziec­kiem.

Mia­łem marze­nia jak więk­szość z nas w mło­dym wieku. Marzy­łem o tym, kim będę w przy­szło­ści. Moje ambi­cje przy­gnia­tała jed­nak zawsze prak­tycz­ność. Zamiast dążyć do gwiazd, zado­wa­la­łem się - a wła­ści­wie czu­łem przy­mus, by to robić - znacz­nie mniej­szymi rze­czami. Zamiast wyobra­żać sobie przy­szłość bez ogra­ni­czeń, sku­pia­łem się wyłącz­nie na tym, co naj­praw­do­po­dob­niej się wyda­rzy.

Dzieci marzą o tym, by zostać astro­nau­tami, pilo­tami myśliw­ców czy zawo­do­wymi spor­tow­cami. Ja chcia­łem mieć "sen­sowną" pracę. Taką, dzięki któ­rej opłacę wszyst­kie rachunki. Pewną i stałą. Nie zasko­czy­łem nikogo, gdy po stu­diach dosta­łem etat w kor­po­ra­cji.

Kiedy dziś spo­glą­dam wstecz, zyskuję prze­ko­na­nie, że ogra­ni­czone plany i marze­nia ska­zały mnie na wstę­pie do doro­słego życia na prze­cięt­ność. Myśla­łem o małych rze­czach i osią­ga­łem drobne suk­cesy. Rzadko wycho­dzi­łem ze swo­jej strefy kom­fortu, a to samo­ogra­ni­cze­nie spo­wol­niło zna­cząco moją karierę zawo­dową oraz roz­wój oso­bi­sty.

Pew­nego dnia po dogłęb­nym namy­śle (i z powodu nara­sta­ją­cej fru­stra­cji) posta­no­wi­łem zmie­nić swoje nasta­wie­nie i prze­stać mie­rzyć nisko. Zde­cy­do­wa­łem, że otwo­rzę się na to, co moż­liwe, i prze­stanę sku­piać się na tym, co praw­do­po­dobne.

W kon­se­kwen­cji odmie­ni­łem swoje życie.

Nie zamie­rzam was okła­my­wać i powiem wprost, że nie było to łatwe. Snu­cie przy­ziem­nych pla­nów, jak każdy głę­boko zako­rze­niony nawyk, usuwa się trudno. Jeśli wykształ­camy go wcze­śnie, ma na nas zna­czący wpływ. Czy­ni­łem bar­dzo powolne postępy.

Osta­tecz­nie zdo­ła­łem zmie­nić wła­sne nasta­wie­nie. Zaczą­łem prze­kra­czać gra­nice, które sobie wyty­czy­łem. Snu­łem coraz śmiel­sze plany i dzięki zrzą­dze­niu losu osią­ga­łem znacz­nie istot­niej­sze (przy­naj­mniej dla mnie) cele.

Widzia­łem, jak inni podą­żają moim śla­dem i rów­nież osią­gają zaska­ku­jące suk­cesy. Przy­ja­ciel zre­zy­gno­wał z wygod­nej i dobrze płat­nej, choć nie­da­ją­cej mu zado­wo­le­nia posady, a następ­nie zało­żył wła­sną firmę przy­no­szącą mu znacz­nie więk­sze zyski. Zna­jomy rzu­cił stre­su­jącą pracę dzien­ni­ka­rza i został płod­nym pisa­rzem, publi­ku­jąc co roku dwa­dzie­ścia pięć ksią­żek. Dawny kolega, zade­kla­ro­wany doma­tor, wyszedł poza strefę kom­fortu i zaczął podró­żo­wać po świe­cie, zwie­dza­jąc wię­cej miejsc, niż potra­fię wymie­nić.

Się­gnę­li­ście po tę książkę, gdyż chce­cie mie­rzyć wysoko. W pew­nym momen­cie swo­jego życia stwier­dzi­li­ście zapewne: "Mogę osią­gnąć wię­cej. Stać mnie na wię­cej".

Mogę was zapew­nić, że to abso­lut­nie moż­liwe! I nie dzięki magicz­nym sztucz­kom, choć koń­cowe efekty tego pro­cesu mogą się wydać magiczne. I nie dzięki cięż­szej pracy, choć będzie­cie musieli popra­co­wać nad sobą wię­cej.

Wasza prze­miana roz­pocz­nie się od przy­ję­cia nowego nasta­wie­nia. Mogę stwier­dzić z cał­ko­witą pew­no­ścią, że każdy z was już w tej chwili potrafi osią­gnąć wię­cej, niż zakłada. Jeste­ście w sta­nie robić nie­zwy­kłe rze­czy, nawet jeśli uwa­ża­cie ina­czej.

Ist­nieje tylko jeden wymóg - musi­cie zacząć myśleć na wła­sny temat w okre­ślony spo­sób. Uwie­rzyć, że jeste­ście w sta­nie osią­gnąć nawet naj­śmiel­sze cele. Zmiana nasta­wie­nia nie będzie łatwa, ale przy­nie­sie wam wiele korzy­ści. A nie­wy­klu­czone, że odmieni całe wasze życie.

Wyruszmy w tę podróż wspól­nie. Ode­gram rolę prze­wod­nika i wskażę wam drogę, którą sam podą­ża­łem. Zwrócę wam uwagę na wyboje i prze­szkody, byście mogli je łatwo omi­nąć (ucząc się na moich błę­dach!). Z nie­cier­pli­wo­ścią będą cze­kał na wasze (choćby drobne!) postępy.

Już się cie­szę na myśl o suk­ce­sach, które odnie­sie­cie!

Wystar­czy tej moty­wa­cyj­nej prze­mowy (na razie). Czas zaka­sać rękawy i zabrać się do pracy.

Damon Zaha­ria­des Połu­dniowa Kali­for­nia

Czego się dowiecie z Mierz wysoko

-

Ta książka powstała w dwóch celach.

Po pierw­sze, jest porad­ni­kiem, który krok po kroku pokaże wam, dro­dzy czy­tel­nicy, jak zacząć mie­rzyć wysoko i nie prze­stać tego robić. Pomoże wam wykształ­cić nowy spo­sób spo­glą­da­nia na ota­cza­jący was świat. W miej­sce dotych­cza­so­wych prze­szkód dostrze­że­cie dzięki niej oka­zje. Zamiast na ogra­ni­cze­niach sku­pi­cie się na moż­li­wo­ściach. Odło­ży­cie oku­lary cynika i pesy­mi­sty i spoj­rzy­cie na świat z opty­mi­zmem oraz entu­zja­zmem.

Zmiany te nie zajdą jed­nakże natych­miast - nie wystar­czy pstryk­nąć pal­cami. Ich wpro­wa­dze­nie nie będzie też łatwe niczym włą­cze­nie świa­tła w salo­nie, gdyż są one powią­zane z kon­kret­nym pro­ce­sem. W jego reali­za­cji pomoże wam niniej­sza książka, uła­twia­jąc go krok po kroku.

Dru­gim celem Mierz wysoko jest inspi­ro­wa­nie. Ucząc się, jak mie­rzyć wysoko, napo­tka­cie z pew­no­ścią wewnętrzny opór. Będzie to natu­ralny odruch. W końcu dużą część życia spę­dzi­li­ście, sku­pia­jąc się na rze­czach prak­tycz­nych, sen­sow­nych i osią­gal­nych. Wasze mózgi przy­zwy­cza­iły się do takiego spo­sobu myśle­nia i prze­ciw­sta­wią się pró­bom zmiany go na bar­dziej ambitny. Innymi słowy, nie zechcą od razu wyjść ze strefy kom­fortu.

Mierz wysoko pomoże wam w prze­ła­my­wa­niu wspo­mnia­nego oporu. W każ­dym z roz­dzia­łów książki znaj­dzie­cie prak­tyczne porady i towa­rzy­szące im pro­ste, nakła­nia­jące do reflek­sji ćwi­cze­nia. Zamiast się zasta­na­wiać, jak będzie wyglą­dała wasza odmie­niona przy­szłość, doświad­czy­cie istot­nych zmian od ręki, cie­sząc się z doko­ny­wa­nych postę­pów i nie sku­pia­jąc na final­nym celu.

Czym ta książka różni się od innych

Mierz wysoko różni się zna­cząco od innych porad­ni­ków samo­do­sko­na­le­nia pod dwoma wzglę­dami.

Po pierw­sze, nie zagłę­bia się w mean­dry psy­cho­lo­gii. Infor­ma­cje na temat dzia­ła­nia ludz­kich mózgów są war­to­ściowe, lecz łatwo się w nich pogu­bić. Z tego też powodu odnie­siemy się tylko pokrótce do kilku teo­rii z dzie­dziny psy­cho­lo­gii, a sku­pimy głów­nie na oma­wia­niu czyn­no­ści dają­cych kon­kretne rezul­taty. Im szyb­ciej zacznie­cie odczu­wać zmiany, tym więk­szą zyska­cie moty­wa­cję i inspi­ra­cję do dal­szej pracy nad sobą.

Po dru­gie, jej struk­tura pozwala na łatwe korzy­sta­nie z prze­czy­ta­nych już wcze­śniej roz­dzia­łów. Nie jest to książka, którą czyta się raz, a potem odkłada na półkę, aby wię­cej po nią nie się­gnąć. Co wię­cej, zachęca do powta­rza­nia mate­riału i wyko­na­nych wcze­śniej ćwi­czeń. Mierz wysoko to stale dostępny warsz­tat szko­leń, z któ­rego można korzy­stać w dowol­nej i dogod­nej dla sie­bie chwili.

Przyj­rzyjmy się teraz temu, czego nauczy­cie się z Mierz wysoko.

Część I. Kładzenie fundamentów

Zanim przej­dziemy do oma­wia­nia prak­tycz­nych porad, zaj­miemy się kil­koma regu­łami. Stwo­rzą one ramy, z któ­rych sko­rzy­stamy póź­niej. Będą łatwo dostęp­nymi skład­ni­kami potrzeb­nymi do przy­go­to­wa­nia sutego posiłku. Klu­czo­wymi dla jego koń­co­wego smaku.

W czę­ści I omó­wimy, co to zna­czy mie­rzyć wysoko, i zaj­miemy się korzy­ściami pły­ną­cymi z takiego zacho­wa­nia. Prze­ana­li­zu­jemy prze­szkody utrud­nia­jące osią­gnię­cie osta­tecz­nego celu, a także ryzyko, które należy wkal­ku­lo­wać. Na koniec dowiemy się, jak zmie­niać nasta­wie­nie i radzić sobie z natu­ralną dla nas skłon­no­ścią do szu­ka­nia wymó­wek.

Część II. Jak mierzyć wysoko

W tym punk­cie przej­dziemy do dzia­ła­nia. Sko­rzy­stamy z ram stwo­rzo­nych w czę­ści I i wyko­rzy­stamy je jako ele­menty prak­tycz­nych ćwi­czeń. Zasady posłużą nam za mapę przy prze­cho­dze­niu od teo­re­tycz­nych pojęć do dzia­ła­nia.

W czę­ści II omó­wimy sys­tem szko­le­nia wła­snych umy­słów w dzie­się­ciu kro­kach tak, byście mogli mie­rzyć wysoko. Każdy krok omó­wimy bar­dzo szcze­gó­łowo oraz wyczer­pu­jąco, wyko­namy też dołą­czone ćwi­cze­nia, które pomogą w wykształ­ce­niu prak­tycz­nych umie­jęt­no­ści zapre­zen­to­wa­nych w poszcze­gól­nych roz­dzia­łach tej książki.

Czego powinniście oczekiwać podczas lektury tej książki

Szyb­kiego oma­wia­nia poszcze­gól­nych zagad­nień. Wiele porad­ni­ków samo­do­sko­na­le­nia jest prze­sad­nie dłu­gich i prze­peł­nio­nych histo­riami mają­cymi jedy­nie mar­gi­nalny zwią­zek z poru­sza­nym tema­tem. Innymi słowy, są nie­po­trzeb­nie "nadmu­chane".

Ta książka jest inna. Krótka, oszczędna w sło­wach i zwię­zła. Każde zagad­nie­nie omó­wione w niej jest szybko, ale wystar­cza­jąco wni­kli­wie, by prze­ka­zać wam klu­czową wie­dzę.

Na zakoń­cze­nie wstępu mam do was, dro­dzy czy­tel­nicy, jedną prośbę. Szcze­rze zachę­cam was do wyko­ny­wa­nia wszyst­kich ćwi­czeń zamiesz­czo­nych w czę­ści II. Moim zda­niem będą one nie­zwy­kle istotne dla waszego oso­bi­stego roz­woju. Pod wie­loma wzglę­dami peł­nią one funk­cję bazy dla mate­ria­łów, któ­rym towa­rzy­szą.

Nie musi­cie ich wyko­ny­wać od razu. Może­cie do nich wró­cić nawet po prze­czy­ta­niu cało­ści książki. Ważne jest tylko to, byście je zro­bili. Wszyst­kie są pro­ste, a wyko­na­nie więk­szo­ści zaj­muje nie­wiele czasu.

Teraz możemy roz­po­cząć naszą wspólną podróż.

Co oznacza termin "mierzyć wysoko"?

-

"W naszych życiach zawsze znaj­dzie się miej­sce na to, by mie­rzyć wysoko, prze­kra­czać gra­nice i marzyć o tym, co wydaje się nie­moż­liwe do osią­gnię­cia.

Tony Rob­bins

Zacznijmy od okre­śle­nia, czym mie­rze­nie wysoko nie jest.

Nie opiera się ono na mani­fe­sto­wa­niu marzeń. Wielu ludzi wie­rzy, że potra­fią wpły­wać na wła­sne życie, sku­pia­jąc swoje myśli oraz emo­cje na jego poszcze­gól­nych aspek­tach. Są prze­ko­nani, że dzięki wizu­ali­zo­wa­niu pożą­da­nych rezul­ta­tów i har­mo­ni­zo­wa­niu uczuć z inten­cjami speł­nią swoje marze­nia.

Mie­rze­nie wysoko na tym nie polega. To prawda, że pro­ces roz­po­czyna się od wyobra­że­nia sobie koń­co­wych rezul­ta­tów, czyli osią­ga­nia zaska­ku­ją­cych rze­czy (wię­cej o tym za chwilę), lecz jest to jedy­nie punkt wyj­ścia. Pierw­szy z kro­ków. Pozy­tywne nasta­wie­nie odgrywa istotną rolę, lecz nic z niego nie wynik­nie, jeśli nie połą­czymy go z celo­wym dzia­ła­niem.

Mie­rze­nie wysoko roz­po­czyna się od marzeń o tym, co jest moż­liwe i wyko­nalne. Co mogli­by­ście osią­gnąć, usu­wa­jąc wszyst­kie ogra­ni­cza­jące was myśli na wła­sny temat? Jaki mogli­by­ście odnieść suk­ces w życiu zawo­do­wym oraz oso­bi­stym, gdyby nie hamo­wały was narzu­cone przez was samych ogra­ni­cze­nia?

Koń­cowy rezul­tat zależy jed­nakże od tego, co robimy po wstęp­nej fazie snu­cia marzeń, bo to nasze dzia­ła­nia deter­mi­nują, czy plany staną się rze­czy­wi­sto­ścią, czy pozo­staną mrzon­kami. I w tym punk­cie roz­po­czyna się praw­dziwa praca.

Opieranie się presji tego, co "realistyczne"

Będąc dziećmi, sły­sze­li­śmy nie raz, że możemy zostać w przy­szło­ści, kim­kol­wiek tylko zechcemy. Zachę­cano nas, by postrze­gać życie jako zbiór szans do wyko­rzy­sta­nia. Doro­śli celowo nie narzu­cali nam w tej kwe­stii ogra­ni­czeń.

Po wkro­cze­niu w doro­słe życie doświad­czamy nagłego zaniku tej swo­body. Zamiast mie­rzyć wysoko, każe się nam sku­piać na tym, co "reali­styczne". Nakła­nia się nas do obni­ża­nia ocze­ki­wań. Nasta­wie­nie to jest tak powszechne, że z cza­sem mu ule­gamy, wci­ska­jąc marze­nia w ciemne zaka­marki naszych umy­słów.

Mie­rze­nie nisko staje się dla nas normą i na nasze nie­szczę­ście ska­zuje nas na życie wypeł­nione prze­cięt­no­ścią.

Musimy opie­rać się tej pre­sji. Pomoże nam w tym uświa­do­mie­nie sobie, że inni zazwy­czaj nas nie doce­niają. Kiedy dora­stamy, bar­dzo nie­wiele osób wie­rzy w nas rów­nie mocno co my sami. Jeśli przyj­miemy to do wia­do­mo­ści, szyb­ciej zapo­mnimy o tym, co "reali­styczne", i dzięki temu sku­pimy się na reali­zo­wa­niu marzeń.

Nie będzie to jed­nak zada­nie łatwe. Wielu z nas musi prze­ła­my­wać przy­zwy­cza­je­nia, które utrwa­lały się latami. Na szczę­ście potra­fimy wpły­wać na spo­sób, w jaki myślimy, a dzięki dobrze skon­stru­owa­nemu pla­nowi dzia­ła­nia pozbyć się efek­tów warun­ko­wa­nia i dać sobie swo­bodę w reali­za­cji marzeń.

Stawianie sobie śmiałych i wielkich celów

W książce Wizjo­ner­skie orga­ni­za­cje Jim Col­lins ukuł ter­min BHAG - big, hairy, auda­cious goals - wiel­kie, wło­chate i zuchwałe cele. Są one tak śmiałe, że począt­kowo wydają się bez­sen­sowne i nie­osią­galne. Jako przy­kład Col­lins podaje misję kosmiczną Apollo 11, która zakoń­czyła się pierw­szym lądo­wa­niem ludzi na Księ­życu. Nie­wy­obra­żalny wręcz cel zain­spi­ro­wał bada­czy z NASA do wytę­żo­nej pracy i osta­tecz­nie do jego reali­za­cji.

Mie­rze­nie wysoko polega na sta­wia­niu sobie wiel­kich, wło­cha­tych i zuchwa­łych celów. Ich reali­za­cja wyma­gać będzie od nas czasu, wysiłku, zaan­ga­żo­wa­nia, wytrwa­ło­ści oraz podej­mo­wa­nia celo­wych dzia­łań. A także opra­co­wa­nia sta­ran­nego planu. Nie osią­gniemy ich w ciągu doby. Ba, bar­dzo moż­liwe, że sztuka ta uda nam się dopiero po wielu latach. Dla­tego wła­śnie powinny nas one inspi­ro­wać i moty­wo­wać. Sta­no­wić wyzwa­nie oraz nakła­niać do kwe­stio­no­wa­nia i prze­kra­cza­nia narzu­ca­nych przez sie­bie ogra­ni­czeń.

A jeśli nie zdo­łamy ich osią­gnąć? I tak odnie­siemy wymierne korzy­ści. Dążąc do reali­za­cji ambit­nych celów, zazwy­czaj doko­nu­jemy rze­czy nie­zwy­kłych. Wyobraźmy sobie, że posta­no­wi­li­śmy zało­żyć firmę i opra­co­wa­li­śmy plan, który po upły­wie dzie­się­ciu lat miał nam zapew­nić kro­ciowe zyski. To nie wyszło, lecz firma i tak gene­ruje każ­dego roku przy­chody w wyso­ko­ści pię­ciu milio­nów dola­rów. Nie uznamy prze­cież tego za porażkę.

Przeformułowywanie ograniczających poglądów

Wielu ludzi ma poglądy oraz prze­ko­na­nia, które ich ogra­ni­czają. Powta­rzamy samym sobie, że nie jeste­śmy wiele warci, że nie zasłu­gu­jemy na odnie­sie­nie suk­cesu, że cze­goś nam bra­kuje. Takie myśli krę­pu­jące dzia­ła­nie sta­no­wią men­talne prze­szkody. Powstrzy­mują nas przed osią­gnię­ciem suk­cesu, o jakim marzymy.

Wykształ­camy je i utrwa­lamy z róż­no­ra­kich powo­dów. Prze­szłe wyda­rze­nia zasie­wają w nas nie­kiedy ziarna zwąt­pie­nia. To, co uzna­jemy za dozwo­lone, koli­duje z war­to­ściami wyzna­wa­nymi przez osoby z naszego oto­cze­nia. Obawy przed reak­cjami i osą­dem innych spra­wiają, że nie­chęt­nie wyty­czamy sobie cele inne niż umiar­ko­wane i względ­nie łatwo osią­galne. Cza­sami nie jeste­śmy nawet świa­domi wła­snych talen­tów, gdyż ni­gdy z nich nie sko­rzy­sta­li­śmy.

Bez względu na przy­czyny poja­wie­nia się men­tal­nych blo­kad prze­zwy­cię­ża­nie ich i prze­for­mu­ło­wy­wa­nie sta­nie się koniecz­no­ścią, nawet jeśli doszu­kamy się w nich zia­re­nek prawdy.

Posłużmy się przy­kła­dem. Załóżmy, że nasz wewnętrzny kry­tyk pod­po­wiada nam: "Jesteś za stary, żeby wró­cić na stu­dia i otrzy­mać dyplom". Wiele ludzi robi to jed­nak dopiero po latach poświę­co­nych na roz­wój kariery. Skoro oni są w sta­nie to zro­bić, możesz tego doko­nać rów­nież ty.

Prze­for­mu­ło­wy­wa­nie ogra­ni­cza­ją­cych poglą­dów nie polega na igno­ro­wa­niu rze­czy­wi­sto­ści, lecz na pod­wa­ża­niu ich zasad­no­ści. Zaj­miemy się tym tema­tem bar­dziej szcze­gó­łowo w pod­roz­dziale Krok 3. Zakwe­stio­nuj domnie­mane ogra­ni­cze­nia.

Teraz wie­cie już, co ozna­cza ter­min "mie­rzyć wysoko". A dla­czego mie­li­by­ście tak postę­po­wać? Jakie zyski cze­kają na was w zamian za czas i ener­gię, którą poświę­ci­cie na reali­za­cję marzeń?