p
Wstęp
-
Byłem nieśmiałym dzieckiem.
Miałem marzenia jak większość z nas w młodym wieku. Marzyłem o tym, kim
będę w przyszłości. Moje ambicje przygniatała jednak zawsze
praktyczność. Zamiast dążyć do gwiazd, zadowalałem się - a właściwie
czułem przymus, by to robić - znacznie mniejszymi rzeczami. Zamiast
wyobrażać sobie przyszłość bez ograniczeń, skupiałem się wyłącznie na
tym, co najprawdopodobniej się wydarzy.
Dzieci marzą o tym, by zostać astronautami, pilotami myśliwców czy
zawodowymi sportowcami. Ja chciałem mieć "sensowną" pracę. Taką, dzięki
której opłacę wszystkie rachunki. Pewną i stałą. Nie zaskoczyłem nikogo,
gdy po studiach dostałem etat w korporacji.
Kiedy dziś spoglądam wstecz, zyskuję przekonanie, że ograniczone plany i marzenia skazały mnie na wstępie do dorosłego życia na przeciętność.
Myślałem o małych rzeczach i osiągałem drobne sukcesy. Rzadko
wychodziłem ze swojej strefy komfortu, a to samoograniczenie spowolniło
znacząco moją karierę zawodową oraz rozwój osobisty.
Pewnego dnia po dogłębnym namyśle (i z powodu narastającej frustracji)
postanowiłem zmienić swoje nastawienie i przestać mierzyć nisko.
Zdecydowałem, że otworzę się na to, co możliwe, i przestanę skupiać
się na tym, co prawdopodobne.
W konsekwencji odmieniłem swoje życie.
Nie zamierzam was okłamywać i powiem wprost, że nie było to łatwe.
Snucie przyziemnych planów, jak każdy głęboko zakorzeniony nawyk, usuwa
się trudno. Jeśli wykształcamy go wcześnie, ma na nas znaczący wpływ.
Czyniłem bardzo powolne postępy.
Ostatecznie zdołałem zmienić własne nastawienie. Zacząłem przekraczać
granice, które sobie wytyczyłem. Snułem coraz śmielsze plany i dzięki
zrządzeniu losu osiągałem znacznie istotniejsze (przynajmniej dla mnie)
cele.
Widziałem, jak inni podążają moim śladem i również osiągają zaskakujące
sukcesy. Przyjaciel zrezygnował z wygodnej i dobrze płatnej, choć
niedającej mu zadowolenia posady, a następnie założył własną firmę
przynoszącą mu znacznie większe zyski. Znajomy rzucił stresującą pracę
dziennikarza i został płodnym pisarzem, publikując co roku dwadzieścia
pięć książek. Dawny kolega, zadeklarowany domator, wyszedł poza strefę
komfortu i zaczął podróżować po świecie, zwiedzając więcej miejsc, niż
potrafię wymienić.
Sięgnęliście po tę książkę, gdyż chcecie mierzyć wysoko. W pewnym
momencie swojego życia stwierdziliście zapewne: "Mogę osiągnąć więcej.
Stać mnie na więcej".
Mogę was zapewnić, że to absolutnie możliwe! I nie dzięki magicznym
sztuczkom, choć końcowe efekty tego procesu mogą się wydać magiczne. I nie dzięki cięższej pracy, choć będziecie musieli popracować nad sobą
więcej.
Wasza przemiana rozpocznie się od przyjęcia nowego nastawienia. Mogę
stwierdzić z całkowitą pewnością, że każdy z was już w tej chwili
potrafi osiągnąć więcej, niż zakłada. Jesteście w stanie robić niezwykłe
rzeczy, nawet jeśli uważacie inaczej.
Istnieje tylko jeden wymóg - musicie zacząć myśleć na własny temat w określony sposób. Uwierzyć, że jesteście w stanie osiągnąć nawet
najśmielsze cele. Zmiana nastawienia nie będzie łatwa, ale przyniesie
wam wiele korzyści. A niewykluczone, że odmieni całe wasze życie.
Wyruszmy w tę podróż wspólnie. Odegram rolę przewodnika i wskażę wam
drogę, którą sam podążałem. Zwrócę wam uwagę na wyboje i przeszkody,
byście mogli je łatwo ominąć (ucząc się na moich błędach!). Z niecierpliwością będą czekał na wasze (choćby drobne!) postępy.
Już się cieszę na myśl o sukcesach, które odniesiecie!
Wystarczy tej motywacyjnej przemowy (na razie). Czas zakasać rękawy i zabrać się do pracy.
Damon Zahariades
Południowa Kalifornia
Czego się dowiecie z Mierz wysoko
-
Ta książka powstała w dwóch celach.
Po pierwsze, jest poradnikiem, który krok po kroku pokaże wam, drodzy
czytelnicy, jak zacząć mierzyć wysoko i nie przestać tego robić. Pomoże
wam wykształcić nowy sposób spoglądania na otaczający was świat. W miejsce dotychczasowych przeszkód dostrzeżecie dzięki niej okazje.
Zamiast na ograniczeniach skupicie się na możliwościach. Odłożycie
okulary cynika i pesymisty i spojrzycie na świat z optymizmem oraz
entuzjazmem.
Zmiany te nie zajdą jednakże natychmiast - nie wystarczy pstryknąć
palcami. Ich wprowadzenie nie będzie też łatwe niczym włączenie światła
w salonie, gdyż są one powiązane z konkretnym procesem. W jego
realizacji pomoże wam niniejsza książka, ułatwiając go krok po kroku.
Drugim celem Mierz wysoko jest inspirowanie. Ucząc się, jak mierzyć
wysoko, napotkacie z pewnością wewnętrzny opór. Będzie to naturalny
odruch. W końcu dużą część życia spędziliście, skupiając się na rzeczach
praktycznych, sensownych i osiągalnych. Wasze mózgi przyzwyczaiły się do
takiego sposobu myślenia i przeciwstawią się próbom zmiany go na
bardziej ambitny. Innymi słowy, nie zechcą od razu wyjść ze strefy
komfortu.
Mierz wysoko pomoże wam w przełamywaniu wspomnianego oporu. W każdym z rozdziałów książki znajdziecie praktyczne porady i towarzyszące im
proste, nakłaniające do refleksji ćwiczenia. Zamiast się zastanawiać,
jak będzie wyglądała wasza odmieniona przyszłość, doświadczycie
istotnych zmian od ręki, ciesząc się z dokonywanych postępów i nie
skupiając na finalnym celu.
Czym ta książka różni się od innych
Mierz wysoko różni się znacząco od innych poradników samodoskonalenia
pod dwoma względami.
Po pierwsze, nie zagłębia się w meandry psychologii. Informacje na temat
działania ludzkich mózgów są wartościowe, lecz łatwo się w nich pogubić.
Z tego też powodu odniesiemy się tylko pokrótce do kilku teorii z dziedziny psychologii, a skupimy głównie na omawianiu czynności dających
konkretne rezultaty. Im szybciej zaczniecie odczuwać zmiany, tym większą
zyskacie motywację i inspirację do dalszej pracy nad sobą.
Po drugie, jej struktura pozwala na łatwe korzystanie z przeczytanych
już wcześniej rozdziałów. Nie jest to książka, którą czyta się raz, a potem odkłada na półkę, aby więcej po nią nie sięgnąć. Co więcej,
zachęca do powtarzania materiału i wykonanych wcześniej ćwiczeń. Mierz
wysoko to stale dostępny warsztat szkoleń, z którego można korzystać w dowolnej i dogodnej dla siebie chwili.
Przyjrzyjmy się teraz temu, czego nauczycie się z Mierz wysoko.
Część I. Kładzenie fundamentów
Zanim przejdziemy do omawiania praktycznych porad, zajmiemy się kilkoma
regułami. Stworzą one ramy, z których skorzystamy później. Będą łatwo
dostępnymi składnikami potrzebnymi do przygotowania sutego posiłku.
Kluczowymi dla jego końcowego smaku.
W części I omówimy, co to znaczy mierzyć wysoko, i zajmiemy się
korzyściami płynącymi z takiego zachowania. Przeanalizujemy przeszkody
utrudniające osiągnięcie ostatecznego celu, a także ryzyko, które należy
wkalkulować. Na koniec dowiemy się, jak zmieniać nastawienie i radzić
sobie z naturalną dla nas skłonnością do szukania wymówek.
Część II. Jak mierzyć wysoko
W tym punkcie przejdziemy do działania. Skorzystamy z ram stworzonych w części I i wykorzystamy je jako elementy praktycznych ćwiczeń. Zasady
posłużą nam za mapę przy przechodzeniu od teoretycznych pojęć do
działania.
W części II omówimy system szkolenia własnych umysłów w dziesięciu
krokach tak, byście mogli mierzyć wysoko. Każdy krok omówimy bardzo
szczegółowo oraz wyczerpująco, wykonamy też dołączone ćwiczenia, które
pomogą w wykształceniu praktycznych umiejętności zaprezentowanych w poszczególnych rozdziałach tej książki.
Czego powinniście oczekiwać podczas lektury tej książki
Szybkiego omawiania poszczególnych zagadnień. Wiele poradników
samodoskonalenia jest przesadnie długich i przepełnionych historiami
mającymi jedynie marginalny związek z poruszanym tematem. Innymi słowy,
są niepotrzebnie "nadmuchane".
Ta książka jest inna. Krótka, oszczędna w słowach i zwięzła. Każde
zagadnienie omówione w niej jest szybko, ale wystarczająco wnikliwie, by
przekazać wam kluczową wiedzę.
Na zakończenie wstępu mam do was, drodzy czytelnicy, jedną prośbę.
Szczerze zachęcam was do wykonywania wszystkich ćwiczeń zamieszczonych w części II. Moim zdaniem będą one niezwykle istotne dla waszego
osobistego rozwoju. Pod wieloma względami pełnią one funkcję bazy dla
materiałów, którym towarzyszą.
Nie musicie ich wykonywać od razu. Możecie do nich wrócić nawet po
przeczytaniu całości książki. Ważne jest tylko to, byście je zrobili.
Wszystkie są proste, a wykonanie większości zajmuje niewiele czasu.
Teraz możemy rozpocząć naszą wspólną podróż.
Co oznacza termin "mierzyć wysoko"?
-
"W naszych życiach zawsze znajdzie się
miejsce na to, by mierzyć wysoko, przekraczać granice i marzyć o tym, co
wydaje się niemożliwe do osiągnięcia.
Tony Robbins
Zacznijmy od określenia, czym mierzenie wysoko nie jest.
Nie opiera się ono na manifestowaniu marzeń. Wielu ludzi wierzy, że
potrafią wpływać na własne życie, skupiając swoje myśli oraz emocje na
jego poszczególnych aspektach. Są przekonani, że dzięki wizualizowaniu
pożądanych rezultatów i harmonizowaniu uczuć z intencjami spełnią swoje
marzenia.
Mierzenie wysoko na tym nie polega. To prawda, że proces rozpoczyna się
od wyobrażenia sobie końcowych rezultatów, czyli osiągania zaskakujących
rzeczy (więcej o tym za chwilę), lecz jest to jedynie punkt wyjścia.
Pierwszy z kroków. Pozytywne nastawienie odgrywa istotną rolę, lecz nic
z niego nie wyniknie, jeśli nie połączymy go z celowym działaniem.
Mierzenie wysoko rozpoczyna się od marzeń o tym, co jest możliwe i wykonalne. Co moglibyście osiągnąć, usuwając wszystkie ograniczające was
myśli na własny temat? Jaki moglibyście odnieść sukces w życiu zawodowym
oraz osobistym, gdyby nie hamowały was narzucone przez was samych
ograniczenia?
Końcowy rezultat zależy jednakże od tego, co robimy po wstępnej fazie
snucia marzeń, bo to nasze działania determinują, czy plany staną się
rzeczywistością, czy pozostaną mrzonkami. I w tym punkcie rozpoczyna się
prawdziwa praca.
Opieranie się presji tego, co "realistyczne"
Będąc dziećmi, słyszeliśmy nie raz, że możemy zostać w przyszłości,
kimkolwiek tylko zechcemy. Zachęcano nas, by postrzegać życie jako zbiór
szans do wykorzystania. Dorośli celowo nie narzucali nam w tej kwestii
ograniczeń.
Po wkroczeniu w dorosłe życie doświadczamy nagłego zaniku tej swobody.
Zamiast mierzyć wysoko, każe się nam skupiać na tym, co "realistyczne".
Nakłania się nas do obniżania oczekiwań. Nastawienie to jest tak
powszechne, że z czasem mu ulegamy, wciskając marzenia w ciemne
zakamarki naszych umysłów.
Mierzenie nisko staje się dla nas normą i na nasze nieszczęście skazuje
nas na życie wypełnione przeciętnością.
Musimy opierać się tej presji. Pomoże nam w tym uświadomienie sobie, że
inni zazwyczaj nas nie doceniają. Kiedy dorastamy, bardzo niewiele osób
wierzy w nas równie mocno co my sami. Jeśli przyjmiemy to do wiadomości,
szybciej zapomnimy o tym, co "realistyczne", i dzięki temu skupimy się
na realizowaniu marzeń.
Nie będzie to jednak zadanie łatwe. Wielu z nas musi przełamywać
przyzwyczajenia, które utrwalały się latami. Na szczęście potrafimy
wpływać na sposób, w jaki myślimy, a dzięki dobrze skonstruowanemu
planowi działania pozbyć się efektów warunkowania i dać sobie swobodę w realizacji marzeń.
Stawianie sobie śmiałych i wielkich celów
W książce Wizjonerskie organizacje Jim Collins ukuł termin BHAG -
big, hairy, audacious goals - wielkie, włochate i zuchwałe cele. Są
one tak śmiałe, że początkowo wydają się bezsensowne i nieosiągalne.
Jako przykład Collins podaje misję kosmiczną Apollo 11, która zakończyła
się pierwszym lądowaniem ludzi na Księżycu. Niewyobrażalny wręcz cel
zainspirował badaczy z NASA do wytężonej pracy i ostatecznie do jego
realizacji.
Mierzenie wysoko polega na stawianiu sobie wielkich, włochatych i zuchwałych celów. Ich realizacja wymagać będzie od nas czasu, wysiłku,
zaangażowania, wytrwałości oraz podejmowania celowych działań. A także
opracowania starannego planu. Nie osiągniemy ich w ciągu doby. Ba,
bardzo możliwe, że sztuka ta uda nam się dopiero po wielu latach.
Dlatego właśnie powinny nas one inspirować i motywować. Stanowić
wyzwanie oraz nakłaniać do kwestionowania i przekraczania narzucanych
przez siebie ograniczeń.
A jeśli nie zdołamy ich osiągnąć? I tak odniesiemy wymierne korzyści.
Dążąc do realizacji ambitnych celów, zazwyczaj dokonujemy rzeczy
niezwykłych. Wyobraźmy sobie, że postanowiliśmy założyć firmę i opracowaliśmy plan, który po upływie dziesięciu lat miał nam zapewnić
krociowe zyski. To nie wyszło, lecz firma i tak generuje każdego roku
przychody w wysokości pięciu milionów dolarów. Nie uznamy przecież tego
za porażkę.
Przeformułowywanie ograniczających poglądów
Wielu ludzi ma poglądy oraz przekonania, które ich ograniczają.
Powtarzamy samym sobie, że nie jesteśmy wiele warci, że nie zasługujemy
na odniesienie sukcesu, że czegoś nam brakuje. Takie myśli krępujące
działanie stanowią mentalne przeszkody. Powstrzymują nas przed
osiągnięciem sukcesu, o jakim marzymy.
Wykształcamy je i utrwalamy z różnorakich powodów. Przeszłe wydarzenia
zasiewają w nas niekiedy ziarna zwątpienia. To, co uznajemy za
dozwolone, koliduje z wartościami wyznawanymi przez osoby z naszego
otoczenia. Obawy przed reakcjami i osądem innych sprawiają, że
niechętnie wytyczamy sobie cele inne niż umiarkowane i względnie łatwo
osiągalne. Czasami nie jesteśmy nawet świadomi własnych talentów, gdyż
nigdy z nich nie skorzystaliśmy.
Bez względu na przyczyny pojawienia się mentalnych blokad
przezwyciężanie ich i przeformułowywanie stanie się koniecznością, nawet
jeśli doszukamy się w nich ziarenek prawdy.
Posłużmy się przykładem. Załóżmy, że nasz wewnętrzny krytyk podpowiada
nam: "Jesteś za stary, żeby wrócić na studia i otrzymać dyplom". Wiele
ludzi robi to jednak dopiero po latach poświęconych na rozwój kariery.
Skoro oni są w stanie to zrobić, możesz tego dokonać również ty.
Przeformułowywanie ograniczających poglądów nie polega na ignorowaniu
rzeczywistości, lecz na podważaniu ich zasadności. Zajmiemy się tym
tematem bardziej szczegółowo w podrozdziale Krok 3. Zakwestionuj
domniemane ograniczenia.
Teraz wiecie już, co oznacza termin "mierzyć wysoko". A dlaczego
mielibyście tak postępować? Jakie zyski czekają na was w zamian za czas
i energię, którą poświęcicie na realizację marzeń?