p

Kreatywne metody w terapii schematów. Innowacje w praktyce klinicznej - Gillian Heath, Helen Startup

Kup ebooka

139.90 zł
116.07 zł (115,67 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przedmowa

Tera­pia sche­ma­tów to podej­ście do lecze­nia prze­wle­kłych zabu­rzeń zwią­za­nych z czyn­ni­kami cha­rak­te­ro­lo­gicz­nymi, które zyskuje coraz więk­szą popu­lar­ność. Wynika to z kilku powo­dów. Przede wszyst­kim zało­że­nie, że źró­dłem poja­wia­ją­cych się w doro­sło­ści pro­ble­mów ze zdro­wiem psy­chicz­nym jest dłu­go­trwała fru­stra­cja dzie­cię­cych potrzeb roz­wo­jo­wych, brzmi sen­sow­nie i zgod­nie z intu­icją zarówno dla tera­peu­tów, jak i dla pacjen­tów. Poza tym tera­pia sche­ma­tów zapew­nia nor­ma­li­zu­jącą i współ­czu­jącą ramę do okre­śle­nia kon­tek­stu­al­nych i rela­cyj­nych źró­deł cier­pie­nia psy­chicz­nego. Przy­ciąga też jej nie­zwy­kle atrak­cyjny cha­rak­ter (połą­cze­nie pracy doświad­cze­nio­wej, poznaw­czej i beha­wio­ral­nej), gdyż tera­pia ta otwiera wiele moż­li­wych dróg do zmiany kli­nicz­nej. Czyn­ni­kiem szcze­gól­nie istot­nym dla jej sku­tecz­no­ści oka­zało się wyko­rzy­sta­nie tech­nik doświad­cze­nio­wych, bar­dzo cenio­nych, jeśli cho­dzi o wspie­ra­nie osób, które doznały wcze­snej i dłu­go­trwa­łej traumy. Ponadto główny dogmat tera­pii sche­ma­tów -?ogra­ni­czone powtórne rodzi­ciel­stwo -?pozwala tera­peu­tom dostroić się do pod­sta­wo­wych nie­za­spo­ko­jo­nych potrzeb pacjen­tów i zapew­nić im korek­tywne doświad­cze­nia uzdra­wia­jące sche­maty. Pacjen­tom podoba się ów rela­cyjny kom­po­nent tera­pii, jako że nie­któ­rzy z nich po raz pierw­szy w życiu doświad­czają wraż­li­wej i bez­piecz­nej rela­cji. Tera­peuci twier­dzą, że daw­niej czuli się ogra­ni­czeni przy­mu­sem kie­ro­wa­nia się przede wszyst­kim logiką na "pozio­mie głowy" w nur­tach poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nych i psy­cho­ana­li­tycz­nych. Bra­ko­wało im poczu­cia więzi czy też zmiany na "pozio­mie serca" -?w sys­te­mie prze­ko­nań i przy­wią­za­niu pacjenta.

Kon­cep­cja try­bów sche­ma­tów, która jest wyko­rzy­sty­wana do sfor­mu­ło­wa­nia przy­padku poprzez przy­go­to­wa­nie tak zwa­nej mapy try­bów, pozwala przed­sta­wić pacjenta jako wewnętrz­nie zło­żoną osobę, a nie listę obja­wów. W miarę postępu tera­pii mapa ta staje się dla nas ramą uła­twia­jącą roz­mowę o toczą­cym się pro­ce­sie tera­peu­tycz­nym, a także wspie­ra­jącą pla­no­wa­nie i moni­to­ro­wa­nie jego celów. Z badań jako­ścio­wych z udzia­łem pacjen­tów wynika, że model try­bów sche­ma­tów jest uwa­żany za jeden z naj­moc­niej­szych kom­po­nen­tów oma­wia­nego podej­ścia. Ostatni, lecz nie mniej ważny powód rosną­cej popu­lar­no­ści tera­pii sche­ma­tów to obser­wo­wane w bada­niach jej pozy­tywne rezul­taty. Dotych­czas z powo­dze­niem prze­te­sto­wano ją w przy­padku nie­mal wszyst­kich zabu­rzeń oso­bo­wo­ści -?została dobrze przy­jęta i oka­zała się bar­dzo sku­teczna. Zaadap­to­wano też zasady tera­pii sche­ma­tów do lecze­nia prze­wle­kłej depre­sji, zło­żo­nych zabu­rzeń odży­wia­nia i dyso­cja­cyj­nego zabu­rze­nia toż­sa­mo­ści. Część badań w tym zakre­sie już zakoń­czono, a inne na­dal trwają.

Kolejny inte­re­su­jący aspekt sta­no­wią coraz częst­sze przy­padki inte­gro­wa­nia tech­nik tera­pii sche­ma­tów z innymi mode­lami tera­peu­tycz­nymi, takimi jak tera­pia poznaw­czo­be­ha­wio­ralna, tera­pia par oraz tera­pia dzieci i mło­dzieży, a także wyko­rzy­sty­wa­nia ich jako samo­dziel­nych metod lecze­nia głów­nych obja­wów w przy­padku wybra­nych pro­ble­mów kli­nicz­nych. Zna­cząco posze­rza się baza dowo­dów nauko­wych potwier­dza­ją­cych sku­tecz­ność jed­nej z pod­sta­wo­wych tech­nik oma­wia­nego podej­ścia, a mia­no­wi­cie wyobra­że­nio­wej zmiany skryp­tów czy też reskryp­cji wyobra­że­nio­wej. Próby kli­niczne potwier­dzają jej dużą efek­tyw­ność w lecze­niu wielu róż­nych zabu­rzeń, w tym (zło­żo­nego) zabu­rze­nia stre­so­wego poura­zo­wego, fobii spo­łecz­nej, dys­mor­fo­fo­bii i depre­sji.

Obec­nie dostęp­nych jest wiele ksią­żek, które zawie­rają wpro­wa­dze­nie do modelu tera­pii sche­ma­tów lub omó­wie­nie jego kon­kret­nych zasto­so­wań. Ich auto­rzy na ogół opi­sują pod­sta­wowe spo­soby wyko­rzy­sta­nia głów­nych metod. Tym­cza­sem metody te stale ewo­lu­ują, by coraz lepiej zaspo­ka­jać potrzeby pacjen­tów, popra­wiać rezul­taty tera­pii osób z bar­dziej zło­żo­nymi pro­ble­mami i spraw­dzać się w szer­szym zakre­sie oddzia­ły­wań. Jest to konieczne, by tera­pia sche­ma­tów roz­wi­jała się i mogła w pełni reali­zo­wać swój poten­cjał. Od czasu do czasu kli­ni­cy­ści sty­kają się z twór­czymi ini­cja­ty­wami na spe­cja­li­stycz­nych warsz­ta­tach czy szko­le­niach, dotych­czas jed­nak bra­ko­wało książki, która zapo­zna­wa­łaby z naj­now­szymi inno­wa­cjami. Niniej­sza publi­ka­cja wypeł­nia tę lukę. Zawiera kom­plek­sowy i pasjo­nu­jący prze­gląd roz­woju wielu róż­nych metod, w tym sfor­mu­ło­wa­nia przy­padku, ogra­ni­czo­nego powtór­nego rodzi­ciel­stwa, pracy wyobra­że­nio­wej, dia­lo­gów mię­dzy krze­słami czy wyko­rzy­sta­nia rela­cji tera­peu­tycz­nej na rzecz zmiany. Każdą inno­wa­cję przed­sta­wiono w barwny spo­sób, naj­pierw pre­zen­tu­jąc główne zasady, a następ­nie ilu­stru­jąc je przy­kła­dem kli­nicz­nym, co wycho­dzi naprze­ciw potrze­bom osób, które pra­gną dosko­na­lić swoje umie­jęt­no­ści i lepiej poro­zu­mie­wać się z pacjen­tami, aby wspie­rać zmianę kli­niczną i dobro­stan. Książka ta, któ­rej auto­rami są wio­dący tera­peuci sche­ma­tów, sta­nowi wszech­stronny, dosko­nały prze­gląd naj­now­szych osią­gnięć w tym modelu tera­pii.

Arnoud Arntz pro­fe­sor psy­cho­lo­gii kli­nicz­nej na Uni­ver­sity of Amster­dam

O autorach

Arnoud Arntz -?pro­fe­sor psy­cho­lo­gii kli­nicz­nej na Uni­ver­sity of Amster­dam. Jako jeden z twór­ców i inno­wa­to­rów tera­pii sche­ma­tów opu­bli­ko­wał wiele prac na temat jej zasto­so­wa­nia w przy­padku róż­nych zło­żo­nych pro­ble­mów.

Tra­vis Atkin­son -?dyrek­tor ośrodka Schema The­rapy Tra­ining Cen­ter of New York. Poma­gał w zało­że­niu Schema The­rapy Insti­tute w Nowym Jorku i przez wiele lat pra­co­wał w nowo­jor­skim Cogni­tive The­rapy Cen­ter z Jef­freyem Youn­giem. Jest cer­ty­fi­ko­wa­nym tera­peutą tera­pii sche­ma­tów (sto­pień zaawan­so­wany w pracy z pacjen­tami indy­wi­du­al­nymi i parami), super­wi­zo­rem i dydak­ty­kiem. W 2006 roku uzy­skał cer­ty­fi­kat tera­peuty par pra­cu­ją­cego metodą Got­t­mana, który jest przy­zna­wany przez Got­t­man Insti­tute w Seat­tle. Szko­lił się także w zakre­sie skon­cen­tro­wa­nej na emo­cjach tera­pii par u twór­czyni tej metody Sue John­son, która była też jego super­wi­zorką. W 2010 roku uzy­skał cer­ty­fi­kat tera­peuty i super­wi­zora skon­cen­tro­wa­nej na emo­cjach tera­pii par. Od 2014 roku pełni funk­cję koor­dy­na­tora ds. kon­tak­tów z mediami w zarzą­dzie Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy, prze­wod­ni­czy też gru­pie robo­czej i komi­sji ds. tera­pii sche­ma­tów dla par. Od lat szkoli tera­peu­tów w róż­nych kra­jach. Jest auto­rem roz­działu Schema the­rapy for couples: Healing part­ners in a rela­tion­ship w pod­ręcz­niku The Wiley Blac­kwell hand­book of schema the­rapy.

Anna Bal­four -?psy­cho­lożka, od 1997 roku pra­cuje w nur­cie tera­pii sche­ma­tów. Szko­liła się w pierw­szej bry­tyj­skiej gru­pie tera­peu­tów pod okiem Jef­freya Younga. Uzy­skała cer­ty­fi­kat (sto­pień zaawan­so­wany) tera­peutki, tre­nerki i super­wi­zorki tera­pii sche­ma­tów. Pra­co­wała w Libe­rii z oso­bami, które prze­żyły traumę wojenną. W 2006 roku prze­pro­wa­dziła się do Sta­nów Zjed­no­czo­nych, gdzie wykła­dała psy­cho­lo­gię na Eastern Uni­ver­sity i otwo­rzyła pry­watny gabi­net tera­peu­tyczny. Zało­żyła Schema The­rapy Pen­n­sy­lva­nia -?roz­ra­sta­jącą się grupę tera­peu­tów sche­ma­tów, któ­rzy orga­ni­zują dla sie­bie nawza­jem super­wi­zję kole­żeń­ską i szko­le­nia. Lubi włą­czać "impro­wi­za­cję" w tera­pię sche­ma­tów; na kon­fe­ren­cji Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy, która odbyła się w 2018 roku w Amster­da­mie, popro­wa­dziła warsz­taty Buil­ding brid­ges to ima­gery. Obec­nie mieszka na Flo­ry­dzie, gdzie pro­wa­dzi super­wi­zję oraz pra­cuje z tera­peu­tami nad roz­wo­jem oso­bi­stym i budo­wa­niem prak­tyki. Nie­dawno wró­ciła do daw­nej fascy­na­cji i na nowo roz­waża, co to zna­czy być w pełni czło­wie­kiem, włą­cza­jąc w tera­pię sche­ma­tów eko­lo­giczne, zorien­to­wane na duszę uję­cia psy­chiki oraz opartą na moc­nych stro­nach jed­nostki psy­cho­lo­gię pozy­tywną.

Wendy Behary -?zało­ży­cielka i dyrek­torka Cogni­tive The­rapy Cen­ter of New Jer­sey, a także współdyrek­torka (z Jef­freyem Youn­giem) Schema The­rapy Insti­tu­tes of NJ-NYC. Od ponad ćwierć­wie­cza pro­wa­dzi tera­pię i super­wi­zję oraz szkoli spe­cja­li­stów. Nale­żała do kadry Cogni­tive The­rapy Cen­ter and Schema The­rapy Insti­tute of New York (do czasu połą­cze­nia się z NJ Insti­tute w 2012 roku), gdzie pro­wa­dziła szko­le­nia i pra­co­wała z Youn­giem od 1989 roku. Jest człon­ki­nią zało­ży­cielką Aca­demy of Cogni­tive The­rapy (Aaron T. Beck Insti­tute) i tam­tej­szą super­wi­zorką. W latach 2010-2014 była prze­wod­ni­czącą zarządu Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy, a obec­nie jest prze­wod­ni­czącą komi­sji ds. roz­woju pro­gra­mów tera­pii sche­ma­tów. Jest współ­au­torką kilku roz­dzia­łów i arty­ku­łów poświę­co­nych tera­pii sche­ma­tów, a także autorką książki Roz­broić nar­cyza, którą prze­tłu­ma­czono na dwa­na­ście języ­ków.

David Bern­stein -?psy­cho­log kli­niczny (obro­nił dok­to­rat na New York Uni­ver­sity w 1990 r.), pro­fe­sor nad­zwy­czajny psy­cho­logii na Maastricht Uni­ver­sity, gdzie w latach 2010-2018 wykła­dał rów­nież jako pro­fe­sor psy­cho­te­ra­pii sądo­wej, a w latach 2010-2015 kie­ro­wał wydzia­łem psy­cho­logii sądo­wej. Był prze­wod­ni­czą­cym Asso­cia­tion for Rese­arch on Per­so­na­lity Disor­ders (2001-2005), wiceprze­wod­ni­czą­cym Inter­na­tio­nal Society for the Study of Per­so­na­lity Disor­ders (2003-2007), a także wiceprze­wod­ni­czą­cym Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy (2010-2012). Jest cer­ty­fi­ko­wa­nym tera­peutą tera­pii sche­ma­tów (sto­pień zaawan­so­wany) i super­wi­zo­rem, jak rów­nież auto­rem i współauto­rem prze­szło stu dwu­dzie­stu publi­ka­cji poświę­co­nych psy­cho­te­ra­pii, zabu­rze­niom oso­bo­wo­ści, psy­cho­logii sądo­wej, trau­mie dzie­cię­cej i uza­leż­nie­niom. Wraz z Esh­ko­lem Rafa­elim i Jef­freyem Youn­giem napi­sał książkę Psy­cho­te­ra­pia skon­cen­tro­wana na sche­ma­tach; z Remco van der Wijn­ga­ar­tem przy­go­to­wał serię płyt DVD Schema the­rapy: Wor­king with modes. Opra­co­wał kwe­stio­na­riusz Chil­dhood Trauma Question­na­ire, uży­wane na całym świe­cie narzę­dzie samo­opi­sowe o spraw­dzo­nych wła­ści­wo­ściach psy­cho­me­trycz­nych, doty­czące doświad­czeń prze­mocy i zanie­dba­nia w dzie­ciń­stwie. Jest rów­nież twórcą iMo­des -?opar­tego na komik­sie sys­temu pracy z try­bami sche­ma­tów, oraz Safe­Path Solu­tions -?gru­po­wego pro­gramu dla mło­dzieży i doro­słych, któ­rzy zma­gają się z zabu­rze­niami oso­bo­wo­ści, agre­sją i uza­leż­nie­niem. Był kie­row­ni­kiem zespołu, który pro­wa­dził w Holan­dii zakoń­czone jakiś czas temu ran­do­mi­zo­wane bada­nie kli­niczne poświę­cone tera­pii sche­ma­tów w pracy ze spraw­cami prze­stępstw dotknię­tymi zabu­rze­niem oso­bo­wo­ści.

Ben­ja­min Boec­king -?obro­nił dok­to­rat z psy­cho­lo­gii kli­nicz­nej w lon­dyń­skim Insti­tute of Psy­chia­try, Psy­cho­logy and Neu­ro­science. Jest psy­cho­lo­giem kli­nicz­nym i cer­ty­fi­ko­wa­nym tera­peutą sche­ma­tów z wie­lo­let­nim doświad­cze­niem w zakre­sie dia­gnozy i tera­pii zabu­rzeń psy­chicz­nych, jak rów­nież pro­wa­dze­nia badań nauko­wych. Obec­nie pra­cuje w Tin­ni­tus Cen­tre at Charité Universitätsmedizin w Ber­li­nie, gdzie opra­co­wuje, wdraża, reali­zuje i oce­nia pro­gramy sku­tecz­nych tera­pii psy­cho­lo­gicz­nych, a także super­wi­zuje pro­wa­dzą­cych je tera­peu­tów. Jego zain­te­re­so­wa­nia badaw­cze obej­mują wery­fi­ka­cję sku­tecz­no­ści inter­wen­cji tera­peu­tycz­nych nasta­wio­nych na łago­dze­nie dys­kom­fortu zwią­za­nego z szu­mami usznymi oraz innymi zabu­rze­niami pod posta­cią soma­tyczną. Obec­nie bada w tym kon­tek­ście inter­wen­cje skon­cen­tro­wane na sche­ma­tach. Wcze­śniej pro­wa­dził bada­nia nad psy­cho­bio­lo­gicz­nymi mecha­ni­zmami sku­tecz­nej psychotera­pii fobii spo­łecz­nej i pro­ce­sami poznaw­czymi pro­wa­dzą­cymi do odczu­wa­nia inter­per­so­nal­nego stresu w depre­sji. Poza tym jest zaan­ga­żo­wany w szko­le­nie stu­den­tów i tera­peu­tów w zakre­sie zabu­rzeń oso­bo­wo­ści, wywiadu kli­nicz­nego i zasad tera­pii poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nej.

Katrina Boter­ho­ven de Haan -?psy­cho­lożka kli­niczna w trak­cie stu­diów dok­to­ranc­kich. Jej zain­te­re­so­wa­nia badaw­cze obej­mują tema­tykę traumy i zło­żo­nego PTSD. Pra­co­wała w insty­tu­cjach pań­stwo­wych, jak rów­nież w orga­ni­za­cjach non pro­fit, pro­wa­dząc przede wszyst­kim tera­pię traumy (zwłasz­cza zło­żo­nej) dzieci, mło­dzieży i doro­słych. Odbyła szko­le­nie w zakre­sie tera­pii sche­ma­tów. Badała różne pro­cesy tera­peu­tyczne w tera­pii sche­ma­tów, tera­pii poznaw­czo­be­ha­wio-ral­nej i tera­pii psy­cho­dy­na­micz­nej, jak rów­nież wyko­rzy­sta­nie tej pierw­szej w lecze­niu zabu­rze­nia stre­so­wego poura­zo­wego.

Janis Brie­dis -?psy­cho­log, pro­wa­dzi pry­watną prak­tykę w Lon­dy­nie. Przez wiele lat pra­co­wał tera­peu­tycz­nie z oso­bami ze zło­żoną psy­cho­pa­to­lo­gią w ramach Natio­nal Health Service. Jest cer­ty­fi­ko­wa­nym (sto­pień zaawan­so­wany) tera­peutą, super­wi­zo­rem i tre­ne­rem tera­pii sche­ma­tów. Pra­cuje w tym nur­cie od ponad dekady. Jest współ­dy­rek­to­rem Schema The­rapy School, pro­wa­dzi szko­le­nia w Wiel­kiej Bry­ta­nii i poza jej gra­ni­cami. Jako wizy­tu­jący wykła­dowca współ­pra­cuje z wie­loma bry­tyj­skimi uni­wer­sy­te­tami, pro­wa­dząc zaję­cia dla stu­den­tów psy­cho­logii z tera­pii sche­ma­tów, tera­pii poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nej i modeli skon­cen­tro­wa­nych na trau­mie. Ukoń­czył szko­le­nie z psychotera­pii sen­so­mo­to­rycz­nej. Inte­re­suje się łącze­niem róż­nych metod pracy tera­peu­tycz­nej w celu poma­ga­nia klien­tom ze zło­żo­nymi zespo­łami obja­wów.

Suzanne Byrne -?współ­dy­rek­torka stu­diów pody­plo­mo­wych z tera­pii poznaw­czo-beha­wio­ral­nej w Kings Col­lege Lon­don. Ma bogate doświad­cze­nie w zakre­sie szko­le­nia z tego modelu tera­peu­tycz­nego oraz pracy z oso­bami o zło­żo­nych obja­wach zabu­rzeń lęko­wych i depre­sji. Prze­szła szko­le­nie z tera­pii sche­ma­tów. Inte­re­suje się zasto­so­wa­niem tech­nik tego podej­ścia w ramach ogra­ni­czo­nych cza­sowo tera­pii ofe­ro­wa­nych przez publiczną służbę zdro­wia w Wiel­kiej Bry­ta­nii.

Tara Cutland Green -?psy­cho­lożka kli­niczna; mieszka i pra­cuje w Lon­dy­nie. Szko­liła się u Jef­freya Younga w New York Insti­tute of Schema The­rapy. Uzy­skała cer­ty­fi­kat (sto­pień zaawan­so­wany) tera­peutki, super­wi­zorki i tre­nerki tera­pii sche­ma­tów. Obec­nie pro­wa­dzi szko­le­nia z tera­pii sche­ma­tów w Wiel­kiej Bry­ta­nii, Pol­sce i Buł­ga­rii. Wraz z Gil­lian Heath jest współ­dy­rek­torką Schema The­rapy Asso­cia­tes Tra­ining, jak rów­nież opra­co­wała zestaw fil­mów szko­le­nio­wych (bar­dzo dobrze przy­jęty przez tera­peu­tów na całym świe­cie) Schema the­rapy tool­kit i roz­dział poświę­cony tera­pii sche­ma­tów w pod­ręcz­niku Hand­book of adult cli­ni­cal psy­cho­logy. Ma na swoim kon­cie pracę zarówno w pla­ców­kach publicz­nej służby zdro­wia, jak i w prak­tyce pry­wat­nej. Przez jakiś czas miesz­kała w Nowej Zelan­dii, gdzie nale­żała do zespołu zaj­mu­ją­cego się zabu­rze­niami oso­bo­wo­ści i była człon­ki­nią kra­jo­wej komi­sji ds. tychże zabu­rzeń. Zaj­muje się wie­loma róż­nymi pro­ble­mami psy­chicz­nymi, ale szcze­gól­nie inte­re­suje ją praca z wiarą w pro­ce­sie tera­peu­tycz­nym.

Joan Far­rell -?dok­torka psy­cho­lo­gii, wykłada psy­cho­lo­gię kli­niczną na Indiana Uni­ver­sity-Pur­due Uni­ver­sity India­na­po­lis. Przez ćwierć wieku była pro­fe­sorką psy­chia­trii w Indiana Uni­ver­sity School of Medi­cine. Dyrek­torka ds. badań w tam­tej­szym Eske­nazi Health Cen­ter for Bor­der­line Per­so­na­lity Disor­der Tre­at­ment and Rese­arch. Jest współ­au­torką trzech ksią­żek poświę­co­nych tera­pii sche­ma­tów, które prze­tłu­ma­czono na wiele języ­ków, jak rów­nież licz­nych roz­dzia­łów w książ­kach i arty­ku­łów badaw­czych. W toku swej czter­dzie­sto­let­niej kariery sku­piała się na szko­le­niu i pro­wa­dze­niu badań z zakresu psychotera­pii. Jest mię­dzy­na­ro­dową tre­nerką i super­wi­zorką tera­pii sche­ma­tów. Rów­no­le­gle z Jef­freyem Youn­giem zaj­mo­wała się wraz z Idą Shaw inte­gra­cją inter­wen­cji poznaw­czych i doświad­cze­nio­wych, by wypra­co­wać korek­tywne doświad­cze­nia emo­cjo­nalne w gru­po­wej tera­pii zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści typu bor­der­line. Rezul­ta­tem tych dzia­łań było opra­co­wa­nie w latach dzie­więć­dzie­sią­tych XX wieku gru­po­wej tera­pii sche­ma­tów. Model ten prze­te­sto­wano z powo­dze­niem po raz pierw­szy w bada­niu wspie­ra­nym przez ame­ry­kań­ski Natio­nal Insti­tute of Men­tal Health, następ­nie zaś w bada­niu z udzia­łem pię­ciu­set pacjen­tów, które odby­wało się rów­no­le­gle w pię­ciu kra­jach, a które współ­pro­wa­dził Arnoud Arntz. Far­rell jest cer­ty­fi­ko­waną (sto­pień zaawan­so­wany) tre­nerką i super­wi­zorką tera­pii sche­ma­tów, jak rów­nież współ­dy­rek­torką Schema The­rapy Insti­tute Midwest w India­na­po­lis. W latach 2012-2018 była koor­dy­na­torką ds. szko­leń i cer­ty­fi­ka­cji Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy, a obec­nie jest prze­wod­ni­czącą rady ds. szko­leń i cer­ty­fi­ka­cji.

Cathy Fla­na­gan -?obro­niła dok­to­rat na Uni­ver­sity Col­lege Dublin, a następ­nie odbyła staż podok­tor­ski u Richarda Laza­rusa na Uni­ver­sity of Cali­for­nia w Ber­ke­ley i u Aarona Becka w Cen­ter for Cogni­tive The­rapy na Uni­ver­sity of Pen­n­sy­lva­nia. Zanim prze­nio­sła się do Sta­nów Zjed­no­czo­nych, była dyrek­torką ds. świad­czeń psy­cho­lo­gicz­nych w szpi­talu St. Patrick's w Dubli­nie, a także wykła­dała na Uni­ver­sity Col­lege Dublin i w dubliń­skim Tri­nity Col­lege. Jako koor­dy­na­torka kli­niczna i star­sza super­wi­zorka w Schema The­rapy Insti­tute of New York, gdzie pra­co­wała z Jef­freyem Youn­giem, wnio­sła swój wkład w począt­kach roz­woju modelu tera­pii sche­ma­tów. Pro­wa­dzi szko­le­nia i super­wi­zje w Sta­nach Zjed­no­czo­nych oraz w Irlan­dii. Wydała książkę People and change, jest też autorką wielu roz­dzia­łów w książ­kach i arty­ku­łów; jej naj­now­sze publi­ka­cje są poświę­cone potrze­bom psy­chicz­nym, try­bom radze­nia sobie i wewnętrz­nym mode­lom robo­czym. Jest człon­ki­nią zespołu redak­cyj­nego "Jour­nal of Psy­cho­the­rapy Inte­gra­tion", człon­ki­nią zało­ży­cielką Aca­demy of Cogni­tive The­rapy, człon­ki­nią komi­sji ds. roz­woju pro­gra­mów tera­pii sche­ma­tów Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy, a także hono­rową prze­wod­ni­czącą Schema The­rapy Asso­cia­tion of Ire­land. Obec­nie pro­wa­dzi pry­watną prak­tykę w Nowym Jorku.

Chris Hayes -?psy­cho­log kli­niczny, cer­ty­fi­ko­wany tera­peuta (sto­pień zaawan­so­wany), tre­ner i super­wi­zor tera­pii sche­ma­tów; mieszka i pra­cuje w Perth. Cer­ty­fi­kat uzy­skał w Schema The­rapy Insti­tute w Nowym Jorku po ukoń­cze­niu szko­le­nia u Jef­freya Younga. Ma bogate doświad­cze­nie w pracy z oso­bami, które zma­gają ze zło­żo­nymi pro­ble­mami psy­chicz­nymi, zarówno w sek­to­rze pań­stwo­wym, jak i w sek­to­rze pry­wat­nym. Pro­wa­dził warsz­taty w Euro­pie, Azji i Austra­la­zji. Stoi na czele Schema The­rapy Tra­ining Austra­lia. Oprócz pro­wa­dze­nia szko­leń i super­wi­zji w zakre­sie tera­pii sche­ma­tów pra­cuje także jako star­szy psy­cho­log kli­niczny w Health Depart­ment of Western Austra­lia (z oso­bami, które w dzie­ciń­stwie lub w doro­sło­ści doświad­czyły traumy sek­su­al­nej). Jest współ­pro­du­cen­tem dwóch sze­roko pole­ca­nych fil­mów szko­le­nio­wych wyda­nych na DVD: Fine tuning ima­gery rescrip­ting oraz Fine tuning chair work in schema the­rapy (pierw­szych mate­ria­łów tego rodzaju na skalę świa­tową). Był sekre­ta­rzem zarządu Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy.

Gil­lian Heath -?psy­cho­lożka kli­niczna; mieszka i pra­cuje w Lon­dy­nie. Prze­szła szko­le­nie z zakresu tera­pii sche­ma­tów u Jef­freya Younga w New York Insti­tute of Schema The­rapy. Uzy­skała cer­ty­fi­kat tera­peutki (sto­pień zaawan­so­wany), tre­nerki i super­wi­zorki tera­pii sche­ma­tów. Wraz z Tarą Cutland Green jest dyrek­torką Schema The­rapy Asso­cia­tes Tra­ining, pro­gramu zatwier­dzo­nego w 2012 roku przez Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy, jak rów­nież opra­co­wała Schema the­rapy tool­kit, zestaw fil­mów szko­le­nio­wych doty­czą­cych pod­sta­wo­wych i zaawan­so­wa­nych metod tera­pii sche­ma­tów, oraz roz­dział poświę­cony temu podej­ściu tera­peu­tycz­nemu w pod­ręcz­niku Hand­book of adult cli­ni­cal psy­cho­logy. Ma na swoim kon­cie pracę zarówno w pla­ców­kach publicz­nej służby zdro­wia, jak i w prak­tyce pry­wat­nej. Jej zain­te­re­so­wa­nia kli­niczne obej­mują traumę zło­żoną, trud­no­ści na pozio­mie oso­bo­wo­ści, zabu­rze­nia odży­wia­nia, a także lęk i depre­sję.

Chris Irons -?psy­cho­log kli­niczny; mieszka i pra­cuje w Lon­dy­nie. Wraz z Pau­lem Gil­ber­tem i innymi oso­bami pra­co­wał nad dosko­na­le­niem teo­re­tycz­nych i kli­nicznych aspek­tów oraz zasto­so­wań tera­pii skon­cen­tro­wa­nej na współ­czu­ciu, jako podej­ścia psy­cho­te­ra­peu­tycz­nego opar­tego na dowo­dach nauko­wych. W swo­jej prak­tyce kli­nicz­nej wyko­rzy­stuje to podej­ście w pracy z oso­bami zma­ga­ją­cymi się z róż­nymi pro­ble­mami psy­chicz­nymi, w tym z prze­wle­kłą depre­sją, zabu­rze­niem stre­so­wym poura­zo­wym, zabu­rze­niem obse­syj­no­kom­pul­syj­nym, zabu­rze­niem afek­tyw­nym dwu­bie­gu­no­wym, zabu­rze­niami odży­wia­nia, schi­zo­fre­nią i zabu­rze­niami oso­bo­wo­ści. Jest człon­kiem zarządu Com­pas­sio­nate Mind Foun­da­tion, orga­ni­za­cji dobro­czyn­nej, któ­rej celem jest wspie­ra­nie dobro­stanu czło­wieka poprzez naukowe zro­zu­mie­nie i sto­so­wa­nie współ­czu­cia. Regu­lar­nie wygła­sza wykłady na temat tera­pii skon­cen­tro­wa­nej na współ­czu­ciu i -?sze­rzej -?nauki o współ­czu­ciu dla stu­den­tów i wykła­dow­ców, spe­cja­li­stów i laików. Jego zain­te­re­so­wa­nia doty­czą współ­czu­cia jako środka słu­żą­cego popra­wie dobro­stanu jed­nostki i zado­wo­le­nia z rela­cji oraz wspie­ra­ją­cego pozy­tywne zmiany na pozio­mie grup i orga­ni­za­cji. Obec­nie sku­pia się w bada­niach mię­dzy innymi na roli współ­czu­cia i rumi­na­cji w depre­sji, na roli współ­czu­cia i wstydu w psy­cho­zie oraz na zna­cze­niu współ­czu­cia dla sie­bie i współ­czu­cia dla innych w kon­tek­ście jako­ści rela­cji. Jakiś czas temu wydał książkę na temat depre­sji, a teraz pra­cuje nad trzema książ­kami poświę­co­nymi tera­pii skon­cen­tro­wa­nej na współ­czu­ciu.

Anna Laven­der -?główna psy­cho­lożka kli­niczna w South Lon­don and Maud­sley NHS Foun­da­tion Trust. Ma ponad dwu­dzie­sto­let­nie doświad­cze­nie w zakre­sie tera­pii i super­wi­zji poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nej. Jest rów­nież wykwa­li­fi­ko­waną tera­peutką i super­wi­zorką tera­pii sche­ma­tów. Pro­wa­dzi szko­le­nia dla psy­cho­lo­gów poświę­cone pro­ce­som inter­per­so­nal­nym w tera­pii. Ma duże doświad­cze­nie w pracy z oso­bami dotknię­tymi zabu­rze­niami oso­bo­wo­ści. Z ramie­nia Wiel­kiej Bry­ta­nii współ­pro­wa­dziła mię­dzy­na­ro­dowe bada­nie doty­czące wyko­rzy­sta­nia gru­po­wej tera­pii sche­ma­tów w lecze­niu zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści typu bor­der­line. Jest współ­au­torką ksią­żek The Oxford guide to meta­phors in CBT oraz The the­ra­peu­tic rela­tion­ship in CBT.

Chri­sto­pher Wil­liam Lee -?pro­wa­dzi pry­watną prak­tykę i jest adiunk­tem na Uni­ver­sity of Western Austra­lia. Jest tre­ne­rem cer­ty­fi­ko­wa­nym przez Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy i EMDR Inter­na­tio­nal Asso­cia­tion. Pro­wa­dzi warsz­taty dla tera­peu­tów z tera­pii sche­ma­tów i tera­pii traumy na całym świe­cie. Jest auto­rem arty­ku­łów poświę­co­nych bada­niom nad zabu­rze­niami oso­bo­wo­ści, oceną sche­ma­tów i zabu­rze­niem stre­so­wym poura­zo­wym. Został uho­no­ro­wany dwiema nagro­dami przez Inter­na­tio­nal Society for Trau­ma­tic Stress Stu­dies i trzema przez Inter­na­tio­nal EMDR Asso­cia­tion za wyso­kie stan­dardy badaw­cze -?pierw­szą w 1999 roku, a ostat­nią w 2019 roku. W 2011 roku otrzy­mał nagrodę Ian Camp­bell Memo­rial Award przy­zna­waną przez Austra­lian Psy­cho­lo­gi­cal Society za naukowo-prak­tyczny wkład w roz­wój psy­cho­lo­gii kli­nicz­nej w Austra­lii. Obec­nie jest głów­nym bada­czem w dwóch mię­dzy­na­ro­do­wych, wie­lo­ośrod­ko­wych ran­do­mi­zo­wa­nych bada­niach z grupą kon­tro­lną, jed­nym poświę­co­nym tera­pii zło­żo­nego PTSD, a dru­gim -?wyko­rzy­sta­niu tera­pii sche­ma­tów w lecze­niu zabu­rze­nia bor­der­line. Był koor­dy­na­to­rem ds. badań nauko­wych w zarzą­dzie Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy.

Geo­rge Loc­kwood -?dyrek­tor Schema The­rapy Insti­tute Midwest w Kala­ma­zoo, czło­nek zało­ży­ciel Aca­demy of Cogni­tive The­rapy. W 1982 roku ukoń­czył staż podok­tor­ski z zakresu tera­pii poznaw­czej pod kie­run­kiem Aarona Becka. Prze­szedł szko­le­nie z psychotera­pii psy­cho­ana­li­tycz­nej i podej­ścia opar­tego na teo­rii rela­cji z obiek­tem. Jest cer­ty­fi­ko­wa­nym (sto­pień zaawan­so­wany) tera­peutą, tre­ne­rem i super­wi­zo­rem tera­pii sche­ma­tów. Przez osiem lat był człon­kiem zarządu Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy. Jest auto­rem wielu arty­ku­łów i roz­dzia­łów w książ­kach na temat tera­pii poznaw­czej i tera­pii sche­ma­tów. Ode­grał istotną rolę w opra­co­wa­niu i wali­da­cji dwóch nowych kon­struk­tów tera­pii sche­ma­tów (sche­ma­tów pozy­tyw­nych oraz pod­sta­wo­wych nega­tyw­nych i pozy­tyw­nych wzor­ców rodzi­ciel­skich), a także trzech doty­czą­cych ich kwe­stio­na­riu­szy. Prze­szedł szko­le­nie u Jef­freya Younga, z któ­rym współ­pra­cuje od 1981 roku (był zaan­ga­żo­wany w prace nad tera­pią sche­ma­tów od wcze­snego etapu). Od ponad trzy­dzie­stu pię­ciu lat pro­wa­dzi pry­watną prak­tykę tera­peu­tyczną.

Offer Mau­rer -?dok­tor psy­cho­lo­gii, dyrek­tor The New Wave in Psy­cho­the­rapy Pro­gram w Hert­ze­liya Inter­di­sci­pli­nary Cen­ter, współ­za­ło­ży­ciel i współdyrek­tor Isra­eli Insti­tute for Schema The­rapy. Był prze­wod­ni­czą­cym Isra­eli Forum for Rela­tio­nal Psy­cho­ana­ly­sis and Psy­cho­the­rapy. Wygła­sza gościn­nie wykłady w ramach róż­nych mię­dzy­na­ro­do­wych pro­gra­mów doty­czą­cych tema­tyki LGBT i sek­su­al­no­ści, tera­pii sche­ma­tów oraz inte­gra­cji psychotera­pii. Jest zało­ży­cie­lem i dyrek­torem Gay-Frien­dly The­ra­pi­sts Team, pierw­szego przy­ja­znego oso­bom homo­sek­su­al­nym insty­tutu psychotera­pii w Izra­elu. Mieszka i pra­cuje w Nowym Jorku, gdzie pro­wa­dzi indy­wi­du­alny i gru­powy coaching oparty na zasa­dach tera­pii sche­ma­tów.

Tijana Miro­vić -?dok­torka psy­cho­lo­gii kli­nicz­nej, cer­ty­fi­ko­wana (sto­pień zaawan­so­wany) przez Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy tera­peutka i super­wi­zorka tera­pii sche­ma­tów, tera­peutka sys­te­mo­wej tera­pii rodzin i racjo­nal­no­emo­tyw­nej tera­pii beha­wio­ral­nej (Asso­ciate Fel­low of Albert Ellis Insti­tute). Była pro­fe­sorką nad­zwy­czajną na uni­wer­sy­te­cie, obec­nie pro­wa­dzi ośro­dek tera­peu­tyczny w Bel­gra­dzie. Zarówno pracę magi­ster­ską, jak i pracę dok­tor­ską poświę­ciła tera­pii sche­ma­tów. Opu­bli­ko­wała sze­reg arty­ku­łów na temat wcze­snych nie­adap­ta­cyj­nych sche­ma­tów oraz ich związku z traumą spo­łeczną, funk­cjo­no­wa­niem rodziny, przy­wią­za­niem i róż­nymi obja­wami. Wie­lo­krot­nie pre­zen­to­wała tera­pię sche­ma­tów na wykła­dach i kon­fe­ren­cjach na tere­nie byłej Jugo­sła­wii, napi­sała też pierw­szą książkę na ten temat w języku serb­skim. Wzbu­dziło to zain­te­re­so­wa­nie tym podej­ściem tera­peu­tycznym i dopro­wa­dziło do otwar­cia Schema The­rapy Cen­tre w Bel­gra­dzie, pierw­szego akre­dy­to­wa­nego ośrodka szko­le­nio­wego tera­pii sche­ma­tów w regio­nie. W ramach dzia­łal­no­ści tego ośrodka Miro­vić pro­wa­dzi szko­le­nia i super­wi­zję z tera­pii sche­ma­tów w Ser­bii, Chor­wa­cji, Bośni i Her­ce­go­wi­nie, Czar­no­gó­rze i Sło­we­nii.

Stir­ling Moorey -?psy­chia­tra w South Lon­don and Maud­sley NHS Trust, gdzie wcze­śniej kie­ro­wał wydzia­łem psy­cho­te­ra­pii; wizy­tu­jący star­szy wykła­dowca w Insti­tute of Psy­chia­try, Psy­cho­logy and Neu­ro­science. Kie­ro­wał wydzia­łami psy­cho­te­ra­pii w szpi­ta­lach Barts i Maud­sley. Ma bogate doświad­cze­nie w tera­pii osób o zło­żo­nych obja­wach depre­sji i lęku. Jest współ­twórcą pro­gramu stu­diów pody­plo­mo­wych z tera­pii poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nej w Insti­tute of Psy­chia­try, Psy­cho­logy and Neu­ro­science. Ma rów­nież ponad trzy­dzie­sto­let­nie doświad­cze­nie w szko­le­niu i super­wi­zji spe­cja­li­stów tera­pii poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nej. Pro­wa­dzi szko­le­nia z tera­pii poznaw­czo­ana­li­tycz­nej, tera­pii sche­ma­tów i tera­pii poznaw­czej opar­tej na uważ­no­ści. Regu­lar­nie wygła­sza wykłady na temat zakłó­ceń przy­mie­rza tera­peu­tycz­nego i na temat rela­cji super­wi­zyj­nej. Jego zain­te­re­so­wa­nia badaw­cze obej­mują psy­cho­on­ko­lo­gię. Jest współ­au­to­rem książki The Oxford guide to CBT for people with can­cer. Do waż­nych publi­ka­cji jego autor­stwa należy też roz­dział Is it them or is it me? Trans­fe­rence and coun­ter­trans­fe­rence in CBT w książce How to become a more effec­tive CBT the­ra­pist.

Limor Navot -?ukoń­czyła stu­dia magi­ster­skie z psy­cho­lo­gii kli­nicz­nej i wycho­waw­czej na Hebrew Uni­ver­sity w Jero­zo­li­mie. Przez kilka lat pra­co­wała jako psy­cho­lożka w wię­zien­nic­twie, gdzie zdo­była duże doświad­cze­nie w dia­gno­zie i tera­pii spraw­ców poważ­nych, bru­tal­nych prze­stępstw, a także w tera­pii zabu­rzeń oso­bo­wo­ści. Aktyw­nie działa w śro­do­wi­sku tera­peu­tów sche­ma­tów, pro­wa­dząc wykłady i warsz­taty na mię­dzy­na­ro­do­wych kon­fe­ren­cjach. Kie­ruje pro­gra­mem Safe­Path Israel, w ramach któ­rego pro­wa­dzi szko­le­nia i super­wi­zję z Safe­Path, metody pracy z zespo­łami opar­tej na zasa­dach tera­pii sche­ma­tów. Ma pry­watną prak­tykę w Maastricht.

Anna Older­shaw -?psy­cho­lożka kli­niczna spe­cja­li­zu­jąca się w tera­pii skon­cen­tro­wa­nej na emo­cjach. W tym nur­cie pro­wa­dzi tera­pię i super­wi­zję. Jest człon­ki­nią Inter­na­tio­nal Society for Emo­tion Focu­sed The­rapy. Wraz z Lesliem Gre­en­ber­giem i Rober­tem Elliot­tem orga­ni­zuje szko­le­nia z zakresu tera­pii skon­cen­tro­wa­nej na emo­cjach w Emo­tion Focu­sed The­rapy Insti­tute w bry­tyj­skim Salo­mons Insti­tute for Applied Psy­cho­logy. Jesz­cze przed ukoń­cze­niem szko­le­nia kli­nicz­nego obro­niła dok­to­rat poświę­cony tema­tyce jadło­wstrętu psy­chicz­nego i emo­cji; ma na kon­cie wiele publi­ka­cji na ten temat. Obec­nie pra­cuje w NHS Eating Disor­der Service. W 2016 roku otrzy­mała sty­pen­dium Natio­nal Insti­tute of Health Rese­arch na opra­co­wa­nie i zwe­ry­fi­ko­wa­nie sku­tecz­no­ści skon­cen­tro­wa­nej na emo­cjach tera­pii dla osób doro­słych z jadło­wstrę­tem psy­chicz­nym (SPE­AKS), nad czym pra­cuje wspól­nie z Helen Star­tup i Tonym Laven­de­rem.

Poul Per­ris -?lekarz, cer­ty­fi­ko­wany psy­cho­te­ra­peuta i super­wi­zor, dyrek­tor Swe­dish Insti­tute for CBT and Schema The­rapy w Sztok­hol­mie. Jest zało­ży­cie­lem Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy, któ­rego był prze­wod­ni­czą­cym w latach 2008-2010. Z kolei w latach 2010-2016 był prze­wod­ni­czą­cym Swe­dish Asso­cia­tion for Cogni­tive Beha­vio­ural The­ra­pies. Szko­lił się z tera­pii sche­ma­tów u Jef­freya Younga, który był też jego super­wi­zorem. Jest cer­ty­fi­ko­wanym tera­peutą, super­wi­zorem i tre­ne­rem tera­pii sche­ma­tów. Pro­wa­dzi tera­pię indy­wi­du­alną i tera­pię par. Spe­cja­li­zuje się w lecze­niu zabu­rzeń oso­bo­wo­ści oraz zło­żo­nych pro­ble­mów w związku. Jest auto­rem pod­ręcz­nika tera­pii sche­ma­tów w języku szwedz­kim, a także współauto­rem kilku roz­dzia­łów w anglo­ję­zycz­nych pod­ręcz­nikach z tej dzie­dziny. Od prze­szło dzie­się­ciu lat szkoli oraz super­wi­zuje tera­peu­tów poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nych i tera­peu­tów sche­ma­tów z całego świata.

Esh­kol Rafa­eli -?psy­cho­log kli­niczny (w Sta­nach Zjed­no­czo­nych i Izra­elu), pro­fe­sor na wydziale psy­cho­logii i w pro­gra­mie neu­ro­bio­lo­gii na Bar-Ilan Uni­ver­sity w Ramat Ganie, a także badacz w Bar­nard Col­lege na Colum­bia Uni­ver­sity. Jest dyrek­to­rem labo­ra­to­rium Affect and Rela­tion­ships, które bada pro­cesy zacho­dzące w bli­skich związ­kach oraz pro­cesy afek­tywne i inter­per­so­nalne w psy­cho­pa­to­lo­gii i psy­cho­te­ra­pii. Jest tera­peutą sche­ma­tów, odkąd w 2002 roku dołą­czył do Cogni­tive The­rapy Cen­ter of New York Jef­freya Younga; póź­niej został super­wi­zo­rem w nowo­jor­skim pro­gra­mie, a po prze­pro­wadzce do Izra­ela w 2009 roku współ­za­ło­żył Isra­eli Insti­tute of Schema The­rapy. Pro­wa­dzi super­wi­zję, a także wygła­sza wykłady i publi­kuje prace poświę­cone tera­pii sche­ma­tów. Wraz z Davi­dem Bern­ste­inem i Jef­freyem Youn­giem jest auto­rem książki Psy­cho­te­ra­pia skon­cen­tro­wana na sche­ma­tach. Napi­sał też roz­działy do ksią­żek Wor­king with emo­tion in cogni­tive beha­vio­ral the­rapy oraz The Self in under­stan­ding and tre­ating psy­cho­lo­gi­cal disor­ders. Jest człon­kiem zespo­łów redak­cyj­nych kilku cza­so­pism, mię­dzy innymi "Psy­cho­the­rapy Rese­arch", "Beha­vior The­rapy" i "Jour­nal of Rese­arch in Per­so­na­lity".

Dan Roberts -?tera­peuta poznaw­czy i cer­ty­fi­ko­wany (sto­pień zaawan­so­wany) tera­peuta sche­ma­tów. Pro­wa­dzi pry­watną prak­tykę w Lon­dy­nie, gdzie pra­cuje z oso­bami doro­słymi z traumą roz­wo­jową i ostrą oraz innymi zło­żo­nymi pro­ble­mami psy­chicz­nymi. Obok tera­pii sche­ma­tów prze­szedł szko­le­nie z porad­nic­twa huma­ni­stycz­nego, psychotera­pii inte­gra­cyj­nej i tera­pii poznaw­czej. Jest zało­ży­cie­lem Schema The­rapy Skills, gdzie orga­ni­zuje szko­le­nia i warsz­taty dla tera­peu­tów z Wiel­kiej Bry­ta­nii. Zanim został tera­peutą, przez ponad dekadę był dzien­ni­ka­rzem zaj­mu­ją­cym się tema­tyką zdro­wia i pisał dla wielu czo­ło­wych bry­tyj­skich gazet i cza­so­pism. Na­dal pisuje arty­kuły na temat psy­cho­lo­gii i psychotera­pii. Na swo­jej stro­nie inter­ne­to­wej oraz w innych mediach stara się destyg­ma­ty­zo­wać pro­blemy psy­chiczne.

Flo­rian Ruths -?psy­chia­tra w lon­dyń­skim szpi­talu Maud­sley oraz tre­ner i super­wi­zor tera­pii poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nej. Od 2014 roku współ­pro­wa­dzi Maud­sley Schema The­rapy Service. Z ramie­nia Wiel­kiej Bry­ta­nii jest zaan­ga­żo­wany w mię­dzy­na­ro­dowe, wie­lo­ośrod­kowe ran­do­mi­zo­wane bada­nie z grupą kon­tro­lną, które doty­czy sku­tecz­no­ści gru­po­wej tera­pii sche­ma­tów w lecze­niu zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści typu bor­der­line (bada­czem głów­nym jest Arnoud Arntz). Inte­re­suje go wpływ cech oso­bo­wo­ści z wiązki B na rela­cję dziecko -?rodzic; opra­co­wał oparty na sche­ma­tach model osła­bie­nia przy­wią­za­nia. W Maud­sley Mind­ful­ness Service przez pięt­na­ście lat pro­wa­dził wraz ze Stir­lin­giem Mooreyem grupy tera­pii poznaw­czej opar­tej na uważ­no­ści dla osób z prze­wle­kłą depre­sją i zabu­rze­niami lęko­wymi. Opra­co­wał oparty na zasa­dach tejże tera­pii pro­gram poprawy dobro­stanu i odpor­no­ści dla przed­sta­wi­cieli służby zdro­wia. Pro­wa­dzi zaję­cia z tera­pii poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nej i tera­pii poznaw­czej opar­tej na uważ­no­ści dla stu­den­tów stu­diów magi­ster­skich w Lon­dy­nie i Ken­cie. Jest auto­rem publi­ka­cji poświę­co­nych tera­pii poznaw­czej opar­tej na uważ­no­ści, lękowi i depre­sji.

Rachel Sam­son -?psy­cho­lożka kli­niczna, współ­dy­rek­torka Cen­tre for Schema The­rapy Austra­lia. Ma duże doświad­cze­nie w pracy z klien­tami indy­wi­du­al­nymi, parami i rodzi­nami ze zło­żo­nymi pro­ble­mami psy­chicz­nymi. Inte­re­suje się kli­nicz­nym zasto­so­wa­niem teo­rii przy­wią­za­nia w ciągu życia czło­wieka. Szko­liła się w róż­nych kra­jach w zakre­sie oceny przy­wią­za­nia rodzic -?dziecko oraz wraż­li­wo­ści mat­czy­nej w duchu podej­ścia Johna Bowlby'ego i Mary Ain­sworth. Uzy­skała mię­dzy­na­ro­dowy cer­ty­fi­kat tera­peutki sche­ma­tów (sto­pień zaawan­so­wany) Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy. Pro­wa­dzi semi­na­ria i warsz­taty, publi­kuje prace naukowe oraz wystę­puje na kra­jo­wych i mię­dzy­na­ro­dowych kon­fe­ren­cjach z zakresu tera­pii sche­ma­tów, przy­wią­za­nia i wyso­kiej wraż­li­wo­ści. Na mię­dzy­na­ro­do­wej kon­fe­ren­cji Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy, która odbyła się w 2018 roku w Amster­da­mie, zapre­zen­to­wała wraz z Jef­freyem Youn­giem i Geo­rge'em Loc­kwo­odem roz­sze­rzony model tera­pii sche­ma­tów dla pacjen­tów wysoko wraż­li­wych i reak­tyw­nych emo­cjo­nal­nie (w ramach warsz­ta­tów Swe­eping life trans­for­ma­tions: The fur­ther reaches of schema the­rapy).

Ida Shaw -?cer­ty­fi­ko­wana przez Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy (sto­pień zaawan­so­wany) tera­peutka, tre­nerka i super­wi­zorka indy­wi­du­al­nej oraz gru­po­wej tera­pii sche­ma­tów, a także tera­pii sche­ma­tów dzieci i mło­dzieży. Zało­ży­cielka i współ­dy­rek­torka India­na­po­lis Cen­ter of the Schema The­rapy Insti­tute Midwest, ofe­ru­ją­cego zatwier­dzone przez Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy pro­gramy cer­ty­fi­ka­cyjne w zakre­sie indy­wi­du­al­nej i gru­po­wej tera­pii sche­ma­tów doro­słych oraz tera­pii sche­ma­tów dzieci i mło­dzieży. Mię­dzy­na­ro­dowa tre­nerka i super­wi­zorka tera­pii sche­ma­tów. Jest współ­au­torką trzech ksią­żek poświę­co­nych temu podej­ściu tera­peu­tycz­nemu, które prze­tłu­ma­czono na wiele języ­ków, a także licz­nych roz­dzia­łów w książ­kach. Jest dyrek­torką ds. szko­leń w Cen­ter for Bor­der­line Per­so­na­lity Disor­der Tre­at­ment and Rese­arch na Indiana Uni­ver­sity School of Medi­cine and Eske­nazi Health. Pełni tę samą funk­cję w mię­dzy­na­ro­do­wym pro­gra­mie badaw­czym (pro­wa­dzo­nym w pię­ciu kra­jach), który ma na celu prze­te­sto­wa­nie sku­tecz­no­ści gru­po­wej tera­pii sche­ma­tów w lecze­niu zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści typu bor­der­line, w holen­der­skich bada­niach nad adap­ta­cją gru­po­wej tera­pii sche­ma­tów do lecze­nia uni­ko­wego zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści i fobii spo­łecz­nej oraz w bada­niach nad indy­wi­du­alną tera­pią sche­ma­tów w lecze­niu dyso­cja­cyj­nego zabu­rze­nia toż­sa­mo­ści. Prze­wod­ni­czy gru­pie robo­czej Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy ds. tera­pii sche­ma­tów dzieci i mło­dzieży, która okre­śliła stan­dardy cer­ty­fi­ka­cji w tej dzie­dzi­nie. Wnio­sła ogromny wkład w roz­wój doświad­cze­nio­wych inter­wen­cji tera­pii sche­ma­tów. Wraz z Joan Far­rell opra­co­wała i prze­te­sto­wała model gru­po­wej tera­pii sche­ma­tów, który jest obec­nie sto­so­wany na całym świe­cie.

Susan Simp­son -?psy­cho­lożka kli­niczna, dyrek­torka Schema The­rapy Sco­tland, cer­ty­fi­ko­wana (sto­pień zaawan­so­wany) tera­peutka, tre­nerka i super­wi­zorka tera­pii sche­ma­tów. Pro­wa­dzi spe­cja­li­styczne szko­le­nia z tera­pii sche­ma­tów w lecze­niu zabu­rzeń oso­bo­wo­ści, zabu­rzeń odży­wia­nia i zabu­rze­nia stre­so­wego poura­zo­wego w Wiel­kiej Bry­ta­nii oraz innych kra­jach. W latach 2018-2020 pia­sto­wała sta­no­wi­sko sekre­tarz zarządu Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy. Jest autorką wielu prac na temat zasto­so­wa­nia tera­pii sche­ma­tów w przy­padku zło­żo­nych zabu­rzeń odży­wia­nia. Jej now­sze publi­ka­cje są poświę­cone roli wcze­snych nie­adap­ta­cyj­nych sche­ma­tów i try­bów w wypa­le­niu zawo­do­wym psy­cho­te­ra­peu­tów. Jest też współ­re­dak­torką książki Schema the­rapy for eating disor­ders. Obec­nie pra­cuje na część etatu w szkoc­kiej służ­bie zdro­wia, a także jest adiunktką na Uni­ver­sity of South Austra­lia.

Helen Star­tup -?psy­cho­lożka kli­niczna, współ­dy­rek­torka wydziału psy­cho­lo­gii Sus­sex Part­ner­ship NHS Eating Disor­ders Service. Pra­cuje naukowo i pełni hono­rową funk­cję star­szej wykła­dow­czyni na Sus­sex Uni­ver­sity. Zanim prze­szła szko­le­nie kli­niczne, obro­niła dok­to­rat z psy­cho­lo­gicz­nych mecha­ni­zmów lęku i zamar­twia­nia się. Regu­lar­nie pisuje arty­kuły do cza­so­pism aka­de­mic­kich. Wspól­nie z innymi bada­czami zgło­siła cztery wie­lo­ośrod­kowe ran­do­mi­zo­wane bada­nia z grupą kon­tro­lną mające prze­te­sto­wać inter­wen­cje doty­czące róż­nych aspek­tów psy­cho­pa­to­lo­gii (psy­choza, zabu­rze­nia odży­wia­nia, zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści). Jest współ­au­torką książki Cogni­tive inter­per­so­nal the­rapy work­book for tre­ating ano­re­xia nervosa, poświę­co­nej inter­wen­cji psy­cho­lo­gicz­nej uzna­nej przez Natio­nal Insti­tute for Health and Care Excel­lence. Jest cer­ty­fi­ko­waną tera­peutką i super­wi­zorką poznaw­czo­be­ha­wio­ralną oraz cer­ty­fi­ko­waną tera­peutką sche­ma­tów (sto­pień zaawan­so­wany). Wraz z Jani­sem Brie­di­sem kie­ruje ośrod­kiem Schema The­rapy School UK Ltd., który ofe­ruje spe­cja­li­styczne warsz­taty i szko­le­nia cer­ty­fi­ku­jące z zakresu tera­pii sche­ma­tów na tere­nie Wiel­kiej Bry­ta­nii.

Oli­via Thrift -?cer­ty­fi­ko­wana (sto­pień zaawan­so­wany) tera­peutka, tre­nerka i super­wi­zorka tera­pii sche­ma­tów, doświad­czona tera­peutka tera­pii skon­cen­tro­wa­nej na współ­czu­ciu oraz cer­ty­fi­ko­wana nauczy­cielka uważ­no­ści i jogi. Pocho­dzi z Wiel­kiej Bry­ta­nii, gdzie przez ponad pięt­na­ście lat pra­co­wała jako psy­cho­lożka w publicz­nej służ­bie zdro­wia i zakła­dach zamknię­tych. Spe­cja­li­zuje się w pracy z oso­bami zma­ga­ją­cymi się z zabu­rze­niami oso­bo­wo­ści i traumą zło­żoną. Obec­nie mieszka w Kali­for­nii, gdzie pra­cuje jako super­wi­zorka i instruk­torka w Cali­for­nia Schema The­rapy Tra­ining Pro­gram. Współpra­cuje rów­nież z San Fran­ci­sco DBT Cen­ter oraz pro­wa­dzi zdal­nie psy­cho­te­ra­pię i super­wi­zję w ramach zało­żo­nej przez sie­bie w Wiel­kiej Bry­ta­nii prak­tyki The Psy­cho­logy Com­pany. Jest autorką arty­ku­łów nauko­wych poświę­co­nych zagad­nie­niom toż­sa­mo­ści i traumy.

Chri­stina Val­lia­na­tou -?ukoń­czyła stu­dia magi­ster­skie z psy­cho­lo­gii na Uni­ver­sity of Wales w Car­diff, a dok­to­rat z porad­nic­twa psy­cho­lo­gicz­nego obro­niła na Uni­ver­sity of Sur­rey. Jest cer­ty­fi­ko­waną (sto­pień zaawan­so­wany) tera­peutką, super­wi­zorką i tre­nerką tera­pii sche­ma­tów oraz tera­peutką tera­pii odwraż­li­wia­nia za pomocą ruchu gałek ocznych z ponow­nym prze­twa­rza­niem. Pra­co­wała w pań­stwo­wej służ­bie zdro­wia w Wiel­kiej Bry­ta­nii, obec­nie pro­wa­dzi pry­watną prak­tykę w Ate­nach. Przez wiele lat pro­wa­dziła zaję­cia ze stu­den­tami w róż­nych ośrod­kach aka­de­mic­kich, w tym zaję­cia z tera­pii sche­ma­tów w Ser­bii i Gre­cji. Ma doświad­cze­nie w lecze­niu traumy zło­żo­nej, dyso­cja­cji, zabu­rzeń oso­bo­wo­ści i zabu­rzeń odży­wia­nia. Jej zain­te­re­so­wa­nia badaw­cze kon­cen­trują się wokół tera­pii sche­ma­tów, zabu­rzeń odży­wia­nia i kwe­stii wie­lo­kul­tu­ro­wo­ści w psychotera­pii, podob­nie jak jej publi­ka­cje i wystą­pie­nia na kon­fe­ren­cjach.

Michiel van Vre­eswijk -?psy­cho­log kli­niczny, cer­ty­fi­ko­wany przez Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy tera­peuta, super­wi­zor i tre­ner tera­pii sche­ma­tów, a także cer­ty­fi­ko­wany tera­peuta i super­wi­zor tera­pii poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nej. Dyrek­tor holen­der­skiego insty­tutu zdro­wia psy­chicz­nego G-kracht psy­cho­me­disch cen­trum BV. Pro­wa­dzi warsz­taty i super­wi­zje z tera­pii sche­ma­tów w Holan­dii i poza jej gra­ni­cami. Szcze­gól­nie inte­re­sują go gru­powa tera­pia sche­ma­tów oraz pre­dyk­tory sku­tecz­no­ści gru­po­wej i indy­wi­du­al­nej pracy w tym podej­ściu. Jest współ­au­to­rem kilku ogra­ni­czo­nych w cza­sie pro­to­ko­łów gru­po­wej tera­pii sche­ma­tów, jak rów­nież redak­to­rem i auto­rem ksią­żek, roz­dzia­łów w książ­kach i arty­ku­łów poświę­co­nych temu mode­lowi tera­pii, mię­dzy innymi The Wiley Blac­kwell hand­book of schema the­rapy: The­ory, rese­arch, and prac­tice oraz Mind­ful­ness and schema the­rapy: A prac­ti­cal guide.

Tünde Vanko -?obro­niła dok­to­rat z dzie­dziny psy­cho­lo­gii kli­nicz­nej i roz­wo­jo­wej; jest akre­dy­to­waną tera­peutką poznaw­czo­be­ha­wio­ralną i cer­ty­fi­ko­waną (sto­pień zaawan­so­wany) tera­peutką, super­wi­zorką oraz tre­nerką tera­pii sche­ma­tów. W zakre­sie tera­pii poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nej kształ­ciła się na Uni­ver­sity of Pen­n­sy­lva­nia, gdzie w 2007 roku otrzy­mała sty­pen­dium Ful­bri­ghta. W tym samym cza­sie roz­po­częła szko­le­nie z tera­pii sche­ma­tów u Jef­freya Younga. Jest współ­za­ło­ży­cielką i dyrek­torką kli­niczną Hun­ga­rian Schema The­rapy Asso­cia­tion, które ofe­ro­wało pierw­szy pro­gram cer­ty­fi­ka­cyjny z tera­pii sche­ma­tów na Węgrzech. Przez kilka lat pra­co­wała w szpi­talu Priory w Lon­dy­nie. Obec­nie dzieli czas mię­dzy pry­watną prak­tykę w Lon­dy­nie i kie­ro­wa­nie pro­gramami szko­le­nio­wymi Hun­ga­rian Schema The­rapy Asso­cia­tion w Buda­pesz­cie.

Remco van der Wijn­ga­art -?psy­cho­te­ra­peuta, tera­peuta sche­ma­tów i super­wi­zor kli­niczny akre­dy­to­wany przez Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy, któ­rego był wice­prze­wod­ni­czą­cym w latach 2016-2018. Pro­wa­dzi pry­watną prak­tykę psy­cho­te­ra­peu­tyczną w Maastricht. Jako tera­peuta poznaw­czo­be­ha­wio­ralny w latach 1996-2000 szko­lił się u Jef­freya Younga i korzy­stał z jego super­wi­zji. Spe­cja­li­zuje się w pracy z oso­bami dotknię­tymi zabu­rze­niem oso­bo­wo­ści typu bor­der­line, zabu­rze­niami oso­bo­wo­ści z wiązki C, a także zabu­rze­niami lęko­wymi i depre­sją. Od 2000 roku pro­wa­dzi szko­le­nia z tera­pii sche­ma­tów na całym świe­cie. Jest współ­pro­du­cen­tem i reży­se­rem Schema the­rapy, wor­king with modes, mate­ria­łów DVD uwa­ża­nych za jedną z pod­sta­wo­wych pomocy w nauce tera­pii sche­ma­tów. W 2016 roku wydał kolejne zestawy: Fine tuning ima­gery rescrip­ting oraz Schema the­rapy for the avo­idant, depen­dent and obses­si­ve­com­pul­sive per­so­na­lity disor­der, a w 2018 roku Schema the­rapy, step by step.

Jef­frey Young -?twórca tera­pii sche­ma­tów i dyrek­tor Schema The­rapy and Cogni­tive The­rapy Insti­tu­tes of New York. Jest pra­cow­ni­kiem wydziału psy­chia­trii Colum­bia Uni­ver­sity, człon­kiem zało­ży­cie­lem Aca­demy of Cogni­tive The­rapy, a także współzało­ży­cie­lem Inter­na­tio­nal Society of Schema The­rapy. Przez ponad dwa­dzie­ścia lat pro­wa­dził warsz­taty dla spe­cja­li­stów z róż­nych zakąt­ków świata: Sta­nów Zjed­no­czo­nych, Kanady, Wiel­kiej Bry­ta­nii, Europy, Austra­lii, Chin, Korei Połu­dnio­wej, Japo­nii, Nowej Zelan­dii, Sin­ga­puru i Ame­ryki Połu­dnio­wej. Jego talent peda­go­giczny jest nie­zmien­nie bar­dzo wysoko oce­niany na całym świe­cie, o czym świad­czy choćby pre­sti­żowa nagroda NEEI Men­tal Health Edu­ca­tor of the Year. Pro­wa­dził warsz­taty i wykłady dla tysięcy spe­cja­li­stów z dzie­dziny zdro­wia psy­chicz­nego, co zaowo­co­wało dużym zapo­trze­bo­wa­niem na dal­sze dogłębne szko­le­nia i super­wi­zje w zakre­sie tera­pii sche­ma­tów. Jest współ­au­to­rem dwóch mię­dzy­na­ro­do­wych best­sel­le­rów: prze­zna­czo­nej dla tera­peu­tów książki Tera­pia sche­ma­tów. Prze­wod­nik prak­tyka oraz porad­nika dla pacjen­tów i laików Pro­gram zmiany spo­sobu życia. Obie publi­ka­cje zostały prze­tłu­ma­czone na wiele języ­ków.

Wprowadzenie do terapii schematów. Źródła, ogólny zarys, status badań naukowych oraz kierunki przyszłego rozwoju

Cathy Fla­na­gan, Tra­vis Atkin­son i Jef­frey Young

Tera­pia sche­ma­tów to podej­ście tera­peu­tyczne, które "inte­gruje ele­menty tera­pii poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nej, teo­rii przy­wią­za­nia, Gestalt, rela­cji z obiek­tem, kon­struk­ty­wi­zmu oraz tera­pii psy­cho­ana­li­tycz­nej, two­rząc wyczer­pu­jący i uni­fi­ku­jący model poję­ciowy i tera­peu­tyczny" (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018, s. 19). Należy do tak zwa­nej dru­giej fali tera­pii poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nych, ponie­waż sku­pia się przede wszyst­kim na tre­ści, a nie na kon­tek­ście czy pro­ce­sie repre­zen­ta­cji psy­chicz­nych (zob. Luy­ten, Blatt i Fonagy, 2013; Roedi­ger, Ste­vens i Brock­man, 2021). Wcze­śniej­sze modele poznaw­czo­be­ha­wio­ralne bazo­wały na wielu klu­czo­wych zało­że­niach, to jest zakła­dano w nich, że pacjenci są w sta­nie: sto­so­wać się do pro­to­kołu tera­peu­tycz­nego, zyskać dostęp do wła­snych pro­ce­sów poznaw­czych i emo­cji, sfor­mu­ło­wać jasne cele tera­pii, zmie­nić pro­ble­ma­tyczne myśli i zacho­wa­nia na dro­dze logicz­nego dys­kursu oraz sto­sun­kowo łatwo zaan­ga­żo­wać się w opartą na współ­pracy rela­cję z tera­peutą. Jef­frey Young, sam wyszko­lony w tra­dy­cji poznaw­czo­be­ha­wio­ralnej, doszedł do wnio­sku, że ist­nie­jący model tera­pii jest nie­wy­star­cza­jący do pracy z oso­bami, które zma­gają się z zabu­rze­niami cha­rak­te­ro­lo­gicz­nymi. Osoby te czę­sto zamy­kały się w samo­utr­wa­la­ją­cym, auto­de­struk­cyj­nym błęd­nym kole sztyw­nego dzia­ła­nia i albo w ogóle nie reago­wały na inter­wen­cje krót­ko­ter­mi­nowe, albo wkrótce po tera­pii wra­cały do daw­nego spo­sobu funk­cjo­no­wa­nia. Z tego względu Young sku­pił się na cha­rak­te­ry­styce takich pacjen­tów i na iden­ty­fi­ka­cji stra­te­gii lecze­nia, które mogłyby lepiej odpo­wia­dać ich spe­cy­ficz­nym potrze­bom.

Podstawowe pojęcia

Przy­glą­da­jąc się innym mode­lom tera­pii, Young zna­lazł teo­re­tyczną inspi­ra­cję w ogól­niej­szej per­spek­ty­wie rela­cyj­nej (Sal­ter Ain­sworth, Ble­har, Waters i Wall, 2014; Bowlby, 1990) oraz dostrzegł moż­li­wość roz­bu­do­wa­nia warsz­tatu kli­nicz­nego

o tech­niki doświad­cze­niowe takie jak praca wyobra­że­niowa i praca z krze­słami. W latach osiem­dzie­sią­tych XX wieku także inni tera­peuci poznaw­czy napo­ty­kali podobne trud­no­ści w tera­pii pacjen­tów o bar­dziej zło­żo­nych pro­ble­mach i się­gali po teo­rie inter­per­so­nalne oraz rela­cyjne, by się z tymi pro­ble­mami zmie­rzyć (zob. Safran, 1984). Oczy­wi­ście całe poko­le­nia prak­ty­ków i teo­re­ty­ków zma­gały się z tym samym wyzwa­niem: jak pomóc ludziom upo­rać się z dłu­go­fa­lo­wymi następ­stwami trud­nych doświad­czeń z okresu dzie­ciń­stwa i dora­sta­nia, by mogli zdrowo funk­cjo­no­wać (Baer i Mar­ti­nez, 2006; Baker­mans-Kra­nen­burg i van IJzen­do­orn, 2009; Miku­lin­cer i Sha­ver, 2012). Innymi słowy, pyta­nia sta­wiane przez Younga nie były nowe.

Nowa­tor­skie w jego spo­so­bie myśle­nia było poję­cie wcze­snych nie­adap­ta­cyj­nych (nie­przy­sto­so­waw­czych) sche­ma­tów. Young postu­lo­wał ist­nie­nie pię­ciu pod­sta­wo­wych potrzeb: (1) bez­piecz­nego przy­wią­za­nia, (2) auto­no­mii, (3) wol­no­ści wyra­ża­nia waż­nych potrzeb i emo­cji, (4) spon­ta­nicz­no­ści i zabawy oraz (5) reali­stycz­nych gra­nic i samo­kon­troli. Twier­dził, że gdy owe potrzeby stale nie znaj­dują zaspo­ko­je­nia, wów­czas u dziecka wykształ­cają się wcze­sne nie­adap­ta­cyjne sche­maty, czy też nad­wraż­li­wość na pewne rodzaje doświad­czeń, takie jak depry­wa­cja, opusz­cze­nie czy nie­uf­ność (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018; Fla­na­gan, 2010). Wcze­sny nie­adap­ta­cyjny sche­mat pier­wot­nie zde­fi­nio­wano jako "ogólny, wszech­ogar­nia­jący motyw lub wzo­rzec, skła­da­jący się ze wspo­mnień, emo­cji, prze­ko­nań oraz doznań cie­le­snych, doty­czący jed­nostki oraz jej rela­cji z innymi, wykształ­cony w dzie­ciń­stwie lub w okre­sie doj­rze­wa­nia, roz­wi­jany przez całe życie, w znacz­nym stop­niu dys­funk­cyjny (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018, s. 26). W kolej­nych latach pro­po­no­wano wiele sprzecz­nych ze sobą defi­ni­cji (Eure­lings-Bon­te­koe, Luy­ten, IJs­sen­nag­ger, van Vre­eswijk i Koelen, 2010; van Gen­de­ren, Rij­ke­boer i Arntz, 2012; Roedi­ger, 2012).

Każde dziecko stara się zro­zu­mieć ota­cza­jący je świat i przy­sto­so­wać do niego, nawet w obli­czu wyraź­nych i dłu­go­trwa­łych prze­ciw­no­ści. W efek­cie sta­rań mają­cych na celu zro­zu­mie­nie i prze­two­rze­nie takich doświad­czeń obraz sie­bie oraz innych ludzi w gło­wie dziecka ulega sys­te­ma­tycz­nemu znie­kształ­ce­niu (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018). Young oka­zał się nie­zwy­kle prze­wi­du­jący, pod­kre­śla­jąc rów­nież rolę tem­pe­ra­mentu w kształ­to­wa­niu się sche­ma­tów. Bada­nia nad tak zwaną wraż­li­wo­ścią dyfe­ren­cyjną poka­zują, że nawet w okre­sie nie­mow­lę­cym nie­które dzieci w więk­szym stop­niu ule­gają wpły­wowi doświad­czeń zwią­za­nych z opieką rodzi­ciel­ską (Boyce i Ellis, 2005; Bel­sky, Baker­mans-Kra­nen­burg i van IJzen­do­orn, 2007), co z kolei wpływa na zacho­wa­nie opie­kuna, pro­wa­dząc do powsta­nia samo­na­pę­dza­ją­cego się cyklu. Nie­ko­rzystne wcze­sne doświad­cze­nia sil­niej oddzia­łują zatem na dzieci tem­pe­ra­men­tal­nie wraż­liwe w porów­na­niu z ich mniej wraż­li­wymi rówie­śni­kami (zob. Loc­kwood i Per­ris, 2012).

Przy uży­ciu Kwe­stio­na­riu­sza Sche­ma­tów Younga wyod­ręb­niono osiem­na­ście pod­sta­wo­wych sche­ma­tów, które zostały pogru­po­wane w pięć ogól­nych kate­go­rii nie­za­spo­ko­jo­nych potrzeb emo­cjo­nal­nych, nazy­wa­nych obsza­rami sche­ma­tów. Obszary te to: (1) osła­biona auto­no­mia i brak doko­nań, (2) roz­łą­cze­nie i odrzu­ce­nie, (3) uszko­dzone gra­nice, (4) nakie­ro­wa­nie na innych, (5) nad­mierna czuj­ność i zaha­mo­wa­nie. Następ­nie wyod­ręb­niono trzy pro­cesy pod­trzy­mu­jące czy też utrwa­la­jące wcze­sne nie­adap­ta­cyjne sche­maty: nad­mierną kom­pen­sa­cję, uni­ka­nie i pod­da­nie się, które -?mówiąc ogól­nie -?pokry­wają się z trzema pod­sta­wo­wymi rodza­jami reak­cji na zagro­że­nie, to jest walką, ucieczką i zamie­ra­niem. Nad­mierna kom­pen­sa­cja polega na wal­cze­niu ze sche­ma­tem poprzez myśle­nie, odczu­wa­nie, zacho­wy­wa­nie się i odno­sze­nie do innych ludzi tak, jakby prawdą było jego prze­ci­wień­stwo. Jeżeli więc ktoś jako dziecko czuł się bez­war­to­ściowy, to jako osoba doro­sła stara się być dosko­nały, a jeśli był znie­wa­lany i ogra­ni­czany -?w życiu doro­słym bun­tuje się i pro­wo­kuje. Z kolei uni­ka­nie sche­matu polega na takiej orga­ni­za­cji oto­cze­nia, aby sche­mat ni­gdy nie został uru­cho­miony. Osoba blo­kuje myśli i obrazy, które mogłyby go akty­wo­wać. Unika rów­nież dopusz­cza­nia do sie­bie zwią­za­nych z nim odczuć poprzez się­ga­nie po nar­ko­tyki lub alko­hol, prze­ja­da­nie się czy popa­da­nie w pra­co­ho­lizm, byle nie dopu­ścić do uru­cho­mie­nia sche­matu. Radze­nie sobie poprzez pod­da­nie się sche­ma­towi polega zaś na ule­ga­niu mu po to, by pod­trzy­mać wewnętrzną spój­ność i prze­wi­dy­wal­ność. Osoba nie stara się ani wal­czyć ze sche­ma­tem, ani go uni­kać. W zamian akcep­tuje go jako prawdę, bez­po­śred­nio dopusz­cza do sie­bie zwią­zany z nim ból psy­chiczny i zacho­wuje się w spo­sób, który go potwier­dza i dodat­kowo utrwala.

Pod­sta­wo­wym celem tera­pii stało się zatem wspie­ra­nie zdro­wie­nia pacjen­tów poprzez prze­zwy­cię­ża­nie ich wcze­snych nie­adap­ta­cyj­nych sche­ma­tów oraz wypra­co­wy­wa­nie nowych stra­te­gii radze­nia sobie, aby mogli zaspo­ka­jać wła­sne potrzeby w bar­dziej przy­sto­so­waw­czy spo­sób. Rela­cja tera­peu­tyczna od zawsze była postrze­gana jako klu­czowa, ponie­waż to ona zapew­niała śro­do­wi­sko pozwa­la­jące tera­peu­cie na dostro­je­nie się do pod­sta­wo­wych potrzeb pacjenta, a następ­nie pod­ję­cie prób zaspo­ko­je­nia czę­ści z nich w ramach pro­cesu ogra­ni­czo­nego powtór­nego rodzi­ciel­stwa (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018). Zagad­nie­nie to zosta­nie sze­rzej omó­wione w dal­szej czę­ści wpro­wa­dze­nia.

Tera­pia sche­ma­tów od początku bazo­wała więc na innym zesta­wie zało­żeń i ocze­ki­wań niż stan­dar­dowa tera­pia poznaw­czo­be­ha­wio­ralna. Wyraź­nie sku­piono się w niej na roz­wo­jo­wych źró­dłach pro­ble­mów pacjenta, kła­dąc szcze­gólny nacisk na rela­cję pacjent -?tera­peuta i sze­ro­kie sto­so­wa­nie tech­nik doświad­cze­nio­wych, co miało sprzy­jać korek­tyw­nym doświad­cze­niom emo­cjo­nal­nym. Ponadto tera­pia sche­ma­tów wyraź­nie róż­niła się od kla­sycz­nych modeli ana­li­tycz­nych, w któ­rych tera­peuta kie­ruje się przede wszyst­kim zasadą neu­tral­no­ści i ano­ni­mo­wo­ści, a także do mini­mum ogra­ni­cza sto­so­wa­nie tech­nik wspie­ra­ją­cych takich jak zaspo­ka­ja­nie potrzeb czy ujaw­nia­nie sie­bie.

Model trybów schematów

W miarę roz­woju tera­pii sche­ma­tów widać było coraz wyraź­niej, że pacjenci o zło­żo­nym zesta­wie obja­wów i licz­nych sche­ma­tach wyma­gają sku­tecz­niej­szego podej­ścia. W związku z tym Young opra­co­wał poję­cie trybu, które miało upro­ścić model, a jed­no­cze­śnie roz­bu­do­wać opcje tera­pii. Kon­strukt ten począt­kowo posłu­żył do kon­cep­tu­ali­za­cji zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści typu bor­der­line, a następ­nie nar­cy­stycz­nego zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści (Young i Fla­na­gan, 1998). Pier­wot­nie Young zde­fi­nio­wał tryby jako "te sche­maty lub mecha­ni­zmy dzia­ła­nia sche­ma­tów - adap­ta­cyjne bądź nieadap­ta­cyjne -?które w danym momen­cie są aktywne u jed­nostki", a także jako "pewien aspekt Ja obej­mu­jący kon­kretne sche­maty lub dzia­ła­nia sche­ma­tów, który nie został w pełni zin­te­gro­wany z pozo­sta­łymi aspek­tami Ja" (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018, s. 64). Podob­nie jak w przy­padku wcze­snych nie­adap­ta­cyj­nych sche­ma­tów w kolej­nych latach powstało wiele nowych defi­ni­cji (Lob­be­stael, van Vre­eswijk i Arntz, 2007; Edwards i Arntz, 2012; van Gen­de­ren, Rij­ke­boer i Arntz, 2012; Roedi­ger, 2012).

W pierw­szej wer­sji modelu try­bów sche­ma­tów Jef­frey Young, Janet Klo­sko i Mar­jo­rie Weishaar (2018, s. 65) zapro­po­no­wali podział try­bów na cztery ogólne kate­go­rie: tryby dzie­cięce, nie­adap­ta­cyjne tryby radze­nia sobie, nie­adap­ta­cyjne tryby rodzi­ciel­skie oraz tryb Zdro­wego Doro­słego. Tryby dzie­cięce uważa się za wro­dzone kon­strukty obej­mu­jące uni­wer­salne pod­sta­wowe potrzeby i emo­cje. Young wyróż­nił cztery główne rodzaje tych try­bów: Wraż­liwe Dziecko, Złosz­czące się Dziecko, Impul­sywne Dziecko i Szczę­śliwe Dziecko (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018, s. 310), stwier­dza­jąc przy tym, że śro­do­wi­sko życia we wcze­snym dzie­ciń­stwie sprzyja ich eks­pre­sji bądź ją hamuje.

Nie­adap­ta­cyjne tryby radze­nia sobie repre­zen­tują wcze­sne próby zaspo­ko­je­nia przez dziecko sfru­stro­wa­nych pod­sta­wo­wych potrzeb w oto­cze­niu, które było emo­cjo­nal­nie ubo­gie, opre­syjne lub destruk­cyjne. Nie­stety nawet jeśli tryby te miały walor przy­sto­so­waw­czy, gdy pacjent był dziec­kiem, to w wieku doro­słym stają się nie­adap­ta­cyjne i nie­sku­teczne. Trzy style radze­nia sobie obej­mują pod­da­nie się, uni­ka­nie i nad­mierną kom­pen­sa­cję. W przy­bli­że­niu odpo­wia­dają one wspo­mnia­nym wcze­śniej pro­ce­som radze­nia sobie. Podob­nie jak w przy­padku wcze­snych nie­adap­ta­cyj­nych sche­ma­tów roz­wój takiego bądź innego stylu zależy od wielu róż­nych czyn­ni­ków, w tym od spe­cy­ficz­nych nie­za­spo­ko­jo­nych potrzeb danego dziecka, wraż­li­wo­ści dyfe­ren­cyj­nej na modele rodzi­ciel­stwa czy nie­zdro­wych zależ­no­ści wzmac­nia­ją­cych w obrę­bie sys­temu rodzin­nego (Cutland Green i Heath, 2016).

Nie­adap­ta­cyjne tryby rodzi­ciel­skie można uznać za uwew­nętrz­nione repre­zen­ta­cje nega­tyw­nych aspek­tów opieki rodzi­ciel­skiej, jakich pacjent doświad­czył jako dziecko. Na ogół przy­bie­rają one postać samo­kry­tycz­nych, zło­wiesz­czych, wyma­ga­ją­cych "gło­sów" wewnętrz­nych czy też mono­logu wewnętrz­nego. Innymi słowy, pacjent chwi­lowo staje się wła­snym rodzi­cem i trak­tuje sie­bie w taki spo­sób, w jaki był w dzie­ciń­stwie trak­to­wany przez tegoż rodzica (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018, s. 313).

Zdrowy Doro­sły pełni funk­cję kie­row­ni­czą w sto­sunku do pozo­sta­łych try­bów (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018, s. 314), mode­ru­jąc i inte­gru­jąc je tak, by pod­sta­wowe potrzeby pacjenta zostały zaspo­ko­jone. Jest to kon­strukt podobny do Ja obser­wu­ją­cego w tera­pii akcep­ta­cji i zaan­ga­żo­wa­nia (Hayes, Stro­sahl i Wil­son, 1999) oraz współ­czu­ją­cego umy­słu w jego naci­sku na pogłę­bie­nie świa­do­mo­ści i lep­szą regu­la­cję sta­nów Ja (Gil­bert, 2010). Nad­rzęd­nym celem pracy z try­bami w tera­pii sche­ma­tów jest budo­wa­nie i wzmac­nia­nie Zdro­wego Doro­słego pacjenta, aby sku­tecz­niej pra­co­wać z pozo­sta­łymi try­bami. Dzięki temu pacjent stop­niowo buduje świa­do­mość uczuć i nie­za­spo­ko­jo­nych potrzeb odczu­wa­nych w try­bach dzie­cię­cych, jak rów­nież umie­jęt­ność dostra­ja­nia się do nich, upra­wo­moc­nia­nia ich oraz reago­wa­nia na nie w tro­skliwy i wywa­żony spo­sób. Uczy się też roz­po­zna­wać nie­adap­ta­cyjne tryby rodzi­ciel­skie i tryby radze­nia sobie, nego­cjo­wać z nimi oraz stop­niowo dystan­so­wać się od nich.

Konceptualizacja trybów schematów

Young trzyma się swej pier­wot­nej kon­cep­tu­ali­za­cji obej­mu­ją­cej dzie­sięć try­bów: Wraż­liwe Dziecko (ang. Vul­ne­ra­ble Child), Złosz­czące się Dziecko (ang. Angry Child), Impul­sywne/Nie­zdy­scy­pli­no­wane Dziecko (ang. Impul­sive/Undi­sci­pli­ned Child) i Szczę­śliwe Dziecko (ang. Happy Child; tryby dzie­cięce); Ule­gły Pod­dany (ang. Com­pliant Sur­ren­de­rer), Odłą­czony Obrońca (ang. Deta­ched Pro­tec­tor) i Nad­mierny Kom­pen­sa­tor (ang. Over­com­pen­sa­tor; tryby radze­nia sobie); Karzący Rodzic (ang. Puni­tive Parent) i Wyma­ga­jący Rodzic (ang. Deman­ding Parent; tryby rodzi­ciel­skie) oraz Zdrowy Doro­sły (ang. Heal­thy Adult). Jed­nakże w kolej­nych latach duże zain­te­re­so­wa­nie kon­cep­cją try­bów spra­wiło, że bada­cze dopi­sy­wali do tej listy nowe pozy­cje. Do dziś zapro­po­no­wano aż dwa­dzie­ścia dwa tryby (Bern­stein, Arntz i de Vos, 2007), przy czym uważa się, że "tera­peuci i bada­cze na­dal będą "zapra­szali" kolejne -?w ich prze­ko­na­niu nie­zbędne, by zro­zu­mieć kon­kretne typy oso­bo­wo­ści" (Lob­be­stael, van Vre­eswijk i Arntz, 2007, s. 82). Ponie­waż poję­cie try­bów roz­wi­nęło się na bazie doświad­czeń kli­nicz­nych, wzrost ich liczby wydaje się wręcz konieczny, by moż­liwe było przed­sta­wie­nie róż­nych kom­bi­na­cji obja­wów (Young i in., 2007). Na przy­kład tryb Samo­uwiel­bia­cza (ang. Self-Aggran­di­zer) zda­wał się klu­czowy dla wyja­śnie­nia cech oso­bo­wo­ści nar­cy­stycz­nej. Na tej samej zasa­dzie Jill Lob­be­stael z zespo­łem (Lob­be­stael, van Vre­eswijk i Arntz, 2007) dodała tryby Oszu­sta i Mani­pu­la­tora (ang. Con­ning and Mani­pu­la­tive), Złosz­czą­cego się Obrońcy (ang. Angry Pro­tec­tor) oraz Dra­pież­nika (ang. Pre­da­tor) roz­po­znane w trak­cie pracy ze spraw­cami prze­stępstw (Bern­stein, Arntz i de Vos, 2007). Z kolei David Edwards zapro­po­no­wał tryby Pod­da­nia się Uszko­dzo­nemu Dziecku (ang. Sur­ren­der to Dama­ged Child) i Odkle­jo­nego Obrońcy (ang. Spa­ced Out Pro­tec­tor), a Mar­tin Bam­ber (2006), postrze­ga­jąc mene­dże­rów i prze­ło­żo­nych jako postaci rodzi­ciel­skie, dodał tryb Opie­kuń­czego Rodzica (ang. Nur­tu­ring Parent). W prak­tyce kli­nicz­nej tera­peuta i pacjent czę­sto nadają try­bom dzie­cię­cym i rodzi­ciel­skim wła­sne cha­rak­te­ry­styczne nazwy, zwią­zane z prze­ży­ciami i osobą pacjenta. Sta­no­wią one nie­rzadko warianty pro­to­ty­po­wych kate­go­rii.

Prace nad mode­lem try­bów coraz bar­dziej zmie­rzały w kie­runku iden­ty­fi­ko­wa­nia try­bów wystę­pu­ją­cych w poszcze­gól­nych zabu­rze­niach. Zara­zem jed­nak uwi­dacz­niały się trud­no­ści zwią­zane z reali­za­cją takiego zada­nia, stąd sta­wiane dziś pyta­nie o osta­teczny cel kon­cep­tu­ali­za­cji try­bów: czy cho­dzi o dal­sze próby wychwy­ty­wa­nia try­bów cha­rak­te­ry­stycz­nych dla poszcze­gól­nych zabu­rzeń oso­bo­wo­ści, czy też o opra­co­wa­nie ogra­ni­czo­nego zestawu pod­sta­wo­wych try­bów, by wyja­śniać zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści w bar­dziej ogól­nych kate­go­riach (Lob­be­stael, van Vre­eswijk i Arntz, 2007; van Gen­de­ren, Rij­ke­boer i Arntz, 2012). Drugi cel wydaje się bar­dziej zgodny z pier­wot­nym dąże­niem do uprasz­cza­nia (zob. Fla­na­gan, 2014). Nie­za­leż­nie od tego model try­bów, pier­wot­nie opra­co­wany do pracy z zabu­rze­niem oso­bo­wo­ści typu bor­der­line i nar­cy­stycz­nym zabu­rze­niem oso­bo­wo­ści, zaczął być sto­so­wany w przy­padku wielu róż­nych zabu­rzeń oso­bo­wo­ści, co z kolei prze­ło­żyło się na wzrost liczby badań empi­rycz­nych (o czym dalej).

Co raczej nie jest zasko­cze­niem, wraz ze wzro­stem zain­te­re­so­wa­nia iden­ty­fi­ka­cją róż­nych try­bów coraz wię­cej uwagi poświę­cano też wzor­com przy­wią­za­nia i roli tera­peuty jako powtór­nego rodzica. W rezul­ta­cie tera­pia sche­ma­tów utrwa­liła dwie pod­sta­wowe i kom­ple­men­tarne wzglę­dem sie­bie postawy tera­peutyczne mające sprzy­jać korek­tyw­nym doświad­cze­niom emo­cjo­nal­nym: ogra­ni­czone powtórne rodzi­ciel­stwo i empa­tyczną kon­fron­ta­cję. Oba poję­cia przy­jęto z ist­nie­ją­cych wcze­śniej szkół tera­pii i obie te postawy sta­no­wią obec­nie pod­stawę prak­tyki w duchu tera­pii sche­ma­tów (Edwards i Arntz, 2012). Mówiąc w skró­cie, tera­peuci tego nurtu wcho­dzą w rolę zdro­wej wer­sji postaci rodzi­ciel­skiej, która pod­cho­dzi do dzie­cię­cych potrzeb z empa­tią i zachęca do ich zdro­wej eks­pre­sji, a jed­no­cze­śnie jest sta­now­cza, choć nie karząca ani nad­mier­nie pobłaż­liwa.

Jak wyja­śni­li­śmy, w toku roz­woju tera­pii sche­ma­tów model try­bów poja­wił się póź­niej, a w ostat­nich latach cała kon­cep­cja ewo­lu­uje głów­nie w jego kie­runku.

Należy jed­nak pamię­tać, że w zależ­no­ści od indy­wi­du­al­nych potrzeb i pro­filu sche­ma­tów pacjenta tera­peuta na­dal pra­cuje zarówno z wcze­snymi nie­adap­ta­cyj­nymi sche­ma­tami, jak i z try­bami.

Przed­sta­wimy teraz pokrótce główne tech­niki tera­pii sche­ma­tów. Dokład­niej­sze omó­wie­nie każ­dej z nich zawie­rają poszcze­gólne roz­działy książki.

Techniki terapii schematów

W bada­niach jako­ścio­wych pro­wa­dzo­nych z udzia­łem zarówno pacjen­tów, jak i tera­peu­tów wyło­niono ele­menty tera­pii sche­ma­tów uzna­wane przez jed­nych i dru­gich za naj­bar­dziej pomocne. Są to: przej­rzy­stość modelu teo­re­tycz­nego, zaan­ga­żo­wana rela­cja tera­peu­tyczna i cha­rak­te­ry­styczne tech­niki tera­peu­tyczne (de Klerk, Abma, Bame­lis i Artnz, 2016). Opi­sa­li­śmy już pokrótce ele­menty skła­da­jące się na model, teraz zaś sku­pimy się na cha­rak­te­rze rela­cji tera­peuta -?pacjent oraz twór­czym zasto­so­wa­niu narzę­dzi tera­peu­tycz­nych tera­pii sche­ma­tów.

Relacja terapeutyczna w terapii schematów

Więk­szość badań nad sku­tecz­no­ścią psy­cho­te­ra­pii kon­cen­truje się na porów­ny­wa­niu róż­nych teo­re­tycz­nych i prak­tycz­nych aspek­tów bada­nych metod, zara­zem sta­ra­jąc się kon­tro­lo­wać czyn­niki zwią­zane z wpły­wem osoby pro­wa­dzą­cej tera­pię. Tym­cza­sem pro­blemy pacjen­tów dotknię­tych zabu­rze­niem oso­bo­wo­ści ujaw­niają się szcze­gól­nie wyraź­nie w sfe­rze inter­per­so­nal­nej, dla­tego rela­cja pacjent -?tera­peuta ma zasad­ni­cze zna­cze­nie dla uzy­ska­nia dobrych efek­tów lecze­nia. Do tego bada­nia poka­zują, że przy­mie­rze tera­peu­tyczne oraz kon­kretne tech­niki wcho­dzą ze sobą w inte­rak­cje i wza­jem­nie na sie­bie oddzia­łują, co sprzyja pro­ce­som zmiany, od któ­rych zależy poprawa kli­niczna (zob. Spin­ho­ven, Gie­sen-Bloo, van Dyck, Kooiman i Arntz, 2007).

Ograniczone powtórne rodzicielstwo

Ogra­ni­czone powtórne rodzi­ciel­stwo wynika bez­po­śred­nio z zało­że­nia, że sche­maty i tryby powstają wtedy, gdy pod­sta­wowe potrzeby osoby nie zostają zaspo­ko­jone. Sta­nowi ana­lo­gię do zdro­wego rodzi­ciel­stwa w tym sen­sie, że dzia­ła­jąc w gra­ni­cach etyki i pro­fe­sjo­na­li­zmu, tera­peuta odnosi się do pacjenta jak "praw­dziwa osoba", sprzy­ja­jąc w ten spo­sób two­rze­niu bez­piecz­nego przy­wią­za­nia (Arntz i Jacob, 2021). Pod­sta­wo­wym celem tera­pii sche­ma­tów jest zapew­nie­nie pacjen­tom korek­tyw­nych doświad­czeń zwią­za­nych z potrze­bami, któ­rych zdro­wego zaspo­ko­je­nia zabra­kło w ich dzie­ciń­stwie. Można to osią­gnąć poprzez zaspo­ko­je­nie potrzeby więzi, auto­no­mii, bycia potrzeb­nym, sta­bil­no­ści i wielu innych (Fla­na­gan, 2010). Inter­wen­cje tera­peuty mają sprzy­jać doświad­cze­niu przez pacjenta auten­tycz­nego cie­pła, zro­zu­mie­nia, empa­tii, poczu­cia bez­pie­czeń­stwa i ochrony, upra­wo­moc­nie­nia, swo­bod­nej eks­pre­sji, a także ade­kwat­nych ogra­ni­czeń i gra­nic.

Nie­za­leż­nie od rodzaju nie­za­spo­ko­jo­nych potrzeb i rodzaju sche­ma­tów tera­peuta dąży do nawią­za­nia wspie­ra­ją­cej, szcze­rej więzi, która pozwoli mu dotrzeć do Wraż­li­wego Dziecka i wzmac­niać tryb Zdro­wego Doro­słego. Sku­teczna tera­pia kon­cen­truje się zarówno na rela­cji z Wraż­li­wym Dziec­kiem, jak i na wzmac­nia­niu Zdro­wego Doro­słego. Pacjenci uczą się mie­rzyć z try­bami radze­nia sobie poprzez uni­ka­nie i kom­pen­sa­cję oraz je prze­zwy­cię­żać, a także zwal­czać nie­zdrowe tryby rodzi­ciel­skie. W miarę postępu tera­pii zwra­cają się do swo­jego Zdro­wego Doro­słego, by zaspo­koić wła­sne potrzeby, oraz odno­szą inter­per­so­nalne korzy­ści z podej­mo­wa­nia prze­my­śla­nego ryzyka i zwra­ca­nia się do innych ludzi (Far­rell, Shaw i Web­ber, 2009). Przy­mie­rze mię­dzy pacjen­tem a tera­peutą jest siłą wią­żącą, bez któ­rej nie byłaby moż­liwa żadna z tych póź­niej­szych zmian (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018; Spin­ho­ven, Gie­sen-Bloo, van Dyck, Kooiman i Arntz, 2007).

W prze­ci­wień­stwie do innych modeli tera­peu­tycz­nych tera­pia sche­ma­tów zachęca tera­peutę do bez­po­śred­niego zaspo­ka­ja­nia nie­któ­rych potrzeb emo­cjo­nal­nych pacjen­tów, w prze­ko­na­niu, że oka­zy­wana im tro­ska i opieka zostaną uwew­nętrz­nione, kształ­tu­jąc cząstkę ich trybu Zdro­wego Doro­słego. Bez­pieczna rela­cja przy­go­to­wuje grunt pod pod­ję­cie ryzyka obda­rze­nia tera­peuty zaufa­niem, w miarę jak pacjent odkrywa nie­zmier­nie bole­sne uczu­cia, kwe­stio­nuje szko­dliwe prze­ko­na­nia na temat wła­snego stylu inter­per­so­nal­nego, zaczyna rozu­mieć wpływ tego ostat­niego na rela­cje z ludźmi i wypró­bo­wy­wać nowe zacho­wa­nia. Co nie dziwi, tera­peuci sche­ma­tów, któ­rzy zapew­niają pacjen­tom tro­skę, uwagę, uzna­nie i pochwały, są sku­tecz­niejsi (zob. de Klerk, Abma, Bame­lis i Artnz, 2016), acz­kol­wiek dla efek­tyw­nego powtór­nego rodzi­ciel­stwa rów­nie ważna jest empa­tyczna kon­fron­ta­cja.

Empatyczna konfrontacja

Empa­tyczna kon­fron­ta­cja sta­nowi natu­ralne prze­dłu­że­nie ogra­ni­czo­nego powtór­nego rodzi­ciel­stwa i sama w sobie jest stra­te­gią zmiany try­bów. Tak jak zwy­kłe dobre rodzi­ciel­stwo przy­biera formę jed­no­cze­snej czu­ło­ści i sta­now­czo­ści. Empa­tia łączy się tu z poma­ga­niem pacjen­towi w tole­ro­wa­niu fru­stra­cji. Usta­nowione wcze­śniej silne przy­mie­rze pozwala tera­peu­cie odno­sić się do nie­adap­ta­cyj­nych try­bów radze­nia sobie pacjenta ze współ­czu­ciem, jeśli cho­dzi o oko­licz­no­ści ich powsta­nia, a jed­no­cze­śnie pod­da­wać kon­fron­ta­cji zarówno je same, jak i powią­zane z nimi nie­zdrowe zacho­wa­nia. Tera­peuta i pacjent wspól­nie zgłę­biają histo­rię roz­woju try­bów radze­nia sobie, spraw­dzają, jakie sfru­stro­wane potrzeby one mają zaspo­koić, a także roz­pa­trują postrze­gane korzy­ści i koszty dal­szego dzia­ła­nia zgod­nie z nimi.

Tryby radze­nia sobie takie jak Odłą­czony Obrońca czy Samo­uwiel­biacz mogą sta­no­wić poważne wyzwa­nie w tera­pii, ale czę­sto odzwier­cie­dlają także sto­sun­kowo zaradne aspekty cha­rak­teru pacjenta. W osta­tecz­nym roz­ra­chunku są auto­de­struk­cyjne, lecz repre­zen­tują usilne dąże­nie do zaspo­ko­je­nia pod­sta­wo­wych potrzeb. Dla­tego istotny aspekt empa­tycz­nej kon­fron­ta­cji sta­nowi podzie­le­nie się przez tera­peutę wła­snym doświad­cze­niem z danym nie­adap­ta­cyj­nym try­bem. Oczy­wi­ście trzeba to robić umie­jęt­nie, tak aby pacjent uwie­rzył w tę infor­ma­cję zwrotną i tole­ro­wał ją w wystar­cza­ją­cym stop­niu, żeby obser­wo­wać tryb z pew­nego dystansu i zyskać nieco obiek­ty­wi­zmu. To pozwoli mu wraz z tera­peutą zro­zu­mieć funk­cję, jaką tryb peł­nił z punktu widze­nia jego prze­trwa­nia, a następ­nie badać, jak zaspo­koić wła­sne potrzeby w spo­sób bar­dziej wywa­żony i przy­sto­so­waw­czy. W trak­cie tego pro­cesu tera­peuta musi uwa­żać na swoje reak­cje na tryby radze­nia sobie pacjenta, aby nie­chcący nie wzmac­niać skłon­no­ści tego ostat­niego do nad­mier­nej kom­pen­sa­cji czy uni­ka­nia.

Pod­su­mo­wu­jąc: tera­peuta stara się śle­dzić potrzeby pacjenta i oko­licz­no­ści uru­cha­mia­jące dany tryb oraz dostroić do nich, jak rów­nież dosto­so­wać w taki spo­sób, by móc aktyw­nie się do nich odno­sić, w razie potrzeby prze­ry­wa­jąc pacjen­towi i na przy­kład wska­zu­jąc wła­śnie dzia­ła­jący pro­ble­ma­tyczny tryb albo dzie­ląc się wła­snym doświad­cze­niem doty­czą­cym inter­per­so­nal­nego oddzia­ły­wa­nia tegoż trybu. Tryby nad­mier­nej kom­pen­sa­cji wyma­gają kwe­stio­no­wana i sta­wia­nia gra­nic, z kolei w przy­padku try­bów pod­da­nia się i uni­ka­nia sku­tecz­niej­sze oka­zuje się podej­ście bar­dziej badaw­cze, docie­kliwe, mniej aser­tywne. Na przy­kład tera­peuta może badać, jak Odłą­czony Obrońca stara się chro­nić pacjenta przed poczu­ciem przy­tło­cze­nia, lub stop­niowo zmie­rzać do zmiany poprzez omó­wie­nie korzy­ści pły­ną­cych z pew­nego odłą­cze­nia w kon­kret­nych sytu­acjach. Z try­bami Karzą­cego Rodzica i Wyma­ga­ją­cego Rodzica empa­tycz­nie się kon­fron­tuje, jed­no­cze­śnie wspie­ra­jąc i wzmac­nia­jąc pacjenta bez oka­zy­wa­nia mu kry­ty­cy­zmu czy agre­sji (Arntz i Jacob, 2021).

Z ogra­ni­czo­nym powtór­nym rodzi­ciel­stwem i empa­tyczną kon­fron­ta­cją wiążą się pewne nie­bez­pie­czeń­stwa, które mogą ogra­ni­czać sku­tecz­ność tera­pii sche­ma­tów. Jeżeli tera­peuta jest prze­ko­nany, że empa­tia wystar­czy, będzie uni­kał sta­wia­nia ade­kwat­nych gra­nic. Zda­rza się też, że tera­peuta jest zbyt ostrożny w kwe­stii fru­stro­wa­nia pacjenta czy otwar­tej kon­fron­ta­cji z nim i/lub mimo­wol­nie pozwala dys­funk­cyj­nym try­bom radze­nia sobie kon­tro­lo­wać prze­bieg tera­pii. Tera­peuci, któ­rzy oka­zują cie­pło i tro­skę, a jed­no­cze­śnie pozwa­lają pacjen­tom na odczu­wa­nie fru­stra­cji, osią­gają lep­sze rezul­taty. Ina­czej mówiąc, pacjen­tów należy zachę­cać do pracy z poczu­ciem dys­kom­fortu, aby poprzez korek­tywne doświad­cze­nia emo­cjo­nalne spo­wo­do­wać zmianę (de Klerk, Abma, Bame­lis i Artnz, 2016).

Techniki doświadczeniowe

Tera­peuci sche­ma­tów, któ­rzy potra­fią się sku­piać raczej na prak­tycz­nych inter­wen­cjach niż na teo­rii, osią­gają lep­sze wyniki, w tym mniej ich pacjen­tów porzuca tera­pię (Gie­sen-Bloo i in., 2006; Bame­lis, Evers, Spin­ho­ven i Arntz, 2014). Naj­waż­niej­sze narzę­dzia doświad­cze­niowe tera­pii sche­ma­tów to wyobra­że­niowa zmiana skryp­tów i trans­for­ma­cyjna praca z krze­słami. Podob­nie jak ogra­ni­czone powtórne rodzi­ciel­stwo i empa­tyczna kon­fron­ta­cja tech­niki te zaadap­to­wano z ist­nie­ją­cych wcze­śniej szkół tera­pii, jed­nakże zostały one roz­bu­do­wane w ramach modelu sche­ma­tów i obec­nie sta­no­wią klu­czowe ele­menty pracy tera­peuty sche­ma­tów (zob. Edwards i Arntz, 2012).

Wyobrażeniowa zmiana skryptów

Wyobra­że­niowa zmiana skryp­tów, ina­czej reskryp­cja wyobra­że­niowa, wyko­rzy­stuje moc wizu­ali­za­cji i wyobraźni w celu iden­ty­fi­ka­cji i zmiany emo­cjo­nal­nie zna­czą­cych prze­żyć z prze­szło­ści, co owo­cuje trans­for­ma­cją w teraź­niej­szo­ści (zob. Arntz, 2015). Pacjenci na ogół potra­fią "przy­po­mnieć" sobie różne zda­rze­nia i opo­wie­dzieć o nich pod­czas roz­mowy na temat wspo­mnień z dzie­ciń­stwa, ważne jest jed­nak, by pomóc im przejść od przy­po­mi­na­nia sobie do doświad­cza­nia. Nie­któ­rzy pra­cują na obra­zach, które są raczej sko­ja­rze­niami niż wspo­mnie­niami kon­kret­nych zda­rzeń. W ramach wyobra­że­nio­wej zmiany skryp­tów tera­peuta uru­cha­mia sche­maty i tryby poprzez zwięk­sza­nie inten­syw­no­ści emo­cji oraz wią­za­nie ich z bio­gra­ficz­nymi wspo­mnie­niami (Arntz i Jacob, 2021). Ów pro­ces łącze­nia bie­żą­cych zda­rzeń wyzwa­la­ją­cych z klu­czo­wymi obra­zami z dzie­ciń­stwa (poprzez two­rze­nie tzw. mostu emo­cjo­nal­nego) może wyzwa­lać silne uczu­cia, dla­tego istotne jest, by tera­peuta rozu­miał pacjenta wystar­cza­jąco dobrze, żeby dostroić się do zna­cze­nia jego doświad­cze­nia. Lep­sze dostro­je­nie pozwala two­rzyć wyraź­niej­sze powią­za­nia z prze­szłymi zda­rze­niami (zob. de Klerk, Abma, Bame­lis i Artnz, 2016). Nie będzie zasko­cze­niem fakt, że zmiana skryp­tów to pod­sta­wowa inter­wen­cja w pracy z trau­ma­tycz­nymi prze­ży­ciami z dzie­ciń­stwa (Arntz i Jacob, 2021).

Reskryp­cja wyobra­że­niowa zwy­kle jest sto­so­wana w pracy nad doświad­cze­niami z wcze­snego dzie­ciń­stwa, ale można ją wyko­rzy­sty­wać rów­nież w odnie­sie­niu do emo­cjo­nal­nie istot­nych wspo­mnień z doro­słego życia pacjenta. W oby­dwu przy­pad­kach nie mody­fi­ku­jemy szcze­gó­łów wspo­mnie­nia, lecz odtwa­rzamy scenę w wyobraźni w taki spo­sób, by potrzeby tegoż pacjenta zostały zaspo­ko­jone. Innymi słowy, poprzez kon­fron­ta­cję ze sche­ma­tami i nie­adap­ta­cyj­nymi try­bami zmie­nione zostaje zna­cze­nie wspo­mnie­nia (Arntz i Jacob, 2021; Roedi­ger, Ste­vens i Brock­man, 2021). W trak­cie wizu­ali­za­cji mogą poja­wić się takie emo­cje, jak lęk, wstyd, poczu­cie bez­rad­no­ści czy smu­tek. Tera­peuta (i/lub Zdrowy Doro­sły pacjenta) stara się do nich dostroić, a także zapew­nić anti­do­tum czy też alter­na­tywną wer­sję, w któ­rej pod­sta­wowe potrzeby pacjenta zostają zaspo­ko­jone. Część pracy wyobra­że­nio­wej jest nasta­wiona wła­śnie na wypra­co­wa­nie zdro­wych wer­sji alter­na­tyw­nych, takich jak doświad­cza­nie poczu­cia bez­pie­czeń­stwa, pew­no­ści sie­bie i nadziei.

Na ogół wyobra­że­niową zmianę skryp­tów da się podzie­lić na kilka czę­ści zarówno w ramach jed­nej sesji, jak i całego cyklu tera­pii. Tera­peuta zaczyna od zachę­ce­nia pacjenta, by stwo­rzył w wyobraźni i opi­sał na głos swoje bez­pieczne miej­sce. Następ­nie prze­nosi go do stre­su­ją­cej sytu­acji z obec­nego życia. Łączy bie­żącą sytu­ację z naj­wcze­śniej­szym dostęp­nym pacjen­towi wspo­mnie­niem oraz prosi o opi­sa­nie sytu­acji z uwzględ­nie­niem emo­cji i potrzeb Wraż­li­wego Dziecka. Następ­nie przed­sta­wia postać Zdro­wego Doro­słego, któ­rego w począt­ko­wych fazach tera­pii repre­zen­tuje on sam, a póź­niej pałeczkę przej­muje Zdrowy Doro­sły pacjenta. Zdrowy Doro­sły zaspo­kaja dzie­cięce potrzeby, zaczy­na­jąc od fizycz­nego bez­pie­czeń­stwa, a następ­nie prze­cho­dząc do głęb­szych potrzeb emo­cjo­nal­nych dziecka. Póź­niej pacjent może wró­cić do stre­su­ją­cej sytu­acji, która była punk­tem wyj­ścia, a tera­peuta mode­luje takie samo podej­ście Zdro­wego Doro­słego, odno­sząc się do bie­żą­cych potrzeb pacjenta (Arntz, 2011).

Pod­sta­wo­wym celem reskryp­cji wyobra­że­nio­wej jest to, by tera­peuta i Zdrowy Doro­sły empa­tycz­nie wczuli się w emo­cje i potrzeby Wraż­li­wego Dziecka oraz je upra­wo­moc­nili, dzięki czemu pacjent ma oka­zję doświad­czyć, jak to jest, gdy jego potrzeby zostają zaspo­ko­jone. Tech­nikę tę można wyko­rzy­stać rów­nież do kon­fron­ta­cji z try­bami Wyma­ga­ją­cego Rodzica i Karzą­cego Rodzica. Powta­rza­nie tego pro­cesu pozwala zastą­pić lub choćby zła­go­dzić nega­tywne komu­ni­katy utrwa­lane przez dys­funk­cyjne tryby (Arntz i Jacob, 2021; Roedi­ger, Ste­vens i Brock­man, 2021). Z badań wynika, że więk­sza liczba sesji, pod­czas któ­rych sto­suje się wyobra­że­niową zmianę skryp­tów, prze­kłada się na lep­sze rezul­taty tera­pii (Morina, Lan­cee i Arntz, 2017).

Transformacyjna praca z krzesłami

Pracę z krze­słami, którą jako pierw­szy doce­nił Fritz Perls, ojciec tera­pii Gestalt, wyko­rzy­stuje się w tera­pii sche­ma­tów w coraz więk­szym stop­niu (Kel­logg, 2007, 2012). Tech­nika ta bazuje na prze­ko­na­niu o uzdra­wia­ją­cej i trans­for­ma­cyj­nej mocy dwóch dzia­łań: (1) udzie­la­nia głosu wewnętrz­nym czę­ściom osoby, czyli jej róż­nym Ja, czy też try­bom; (2) odgry­wa­nia lub odtwa­rza­nia na nowo scen z prze­szło­ści, teraź­niej­szo­ści bądź przy­szło­ści.

Praca z krze­słami sta­nowi dodat­kowe narzę­dzie doświad­cze­niowe dla pacjen­tów, któ­rzy nie chcą lub nie są w sta­nie pro­wa­dzić dia­lo­gów mię­dzy try­bami bądź czują opór przed ćwi­cze­niami takimi jak reskryp­cja wyobra­że­niowa. Ponie­waż tech­niką tą można pra­co­wać eks­plo­ra­cyj­nie lub w spo­sób otwarty, toteż bywa ona dla pacjen­tów mniej zagra­ża­jąca niż bar­dziej ukie­run­ko­wane inter­wen­cje. Można też jed­nak sto­so­wać ją w bez­po­śred­niej pracy ze sztyw­nymi try­bami radze­nia sobie, w pracy z nega­tyw­nymi try­bami rodzi­ciel­skimi czy do wzmac­nia­nia pozy­tyw­nych skut­ków ogra­ni­czo­nego powtór­nego rodzi­ciel­stwa. Innymi słowy, pracę z krze­słami da się twór­czo wyko­rzy­stać na róż­nych eta­pach tera­pii.

Tera­peu­tyczne dia­logi przy­bie­rają dwie główne formy. Pierw­sza (tzw. puste krze­sło) polega na tym, że pacjent siada na jed­nym krze­śle, a dru­gie, usta­wione naprze­ciwko niego, pozo­staje puste. Pro­simy pacjenta, by wyobra­ził sobie, że na pustym krze­śle sie­dzi osoba, w rela­cji z którą ma on jakieś nie­roz­wią­zane pro­blemy emo­cjo­nalne. Druga forma (tzw. dwa krze­sła) czę­sto służy do pracy nad kon­flik­tami wewnętrz­nymi. Obec­nie formy te czę­ściej okre­śla się jako "dia­logi zewnętrzne" i "dia­logi wewnętrzne". Scott Kel­logg (2007) opra­co­wał matrycę czte­rech typów dia­lo­gów, w któ­rej skrzy­żo­wał wymiar liczby krze­seł (jedno lub dwa) z wymia­rem dia­logu wewnętrz­nego lub zewnętrz­nego.

W tera­pii sche­ma­tów korzy­stamy z wielu krze­seł, gdy chcemy pomóc pacjen­towi wyra­zić różne skon­flik­to­wane ze sobą tryby, co pod wzglę­dem kon­cep­cyj­nym przy­po­mina wza­jemne inte­rak­cje mię­dzy róż­nymi oso­bo­wo­ściami (Roedi­ger, Ste­vens i Brock­man, 2021). Każ­demu try­bowi zostaje przy­pi­sane krze­sło. Pacjent prze­siada się mię­dzy krze­słami, które są usta­wione w kręgu. Wypo­wiada się w imie­niu każ­dego krze­sła/trybu, wyra­ża­jąc ich poglądy i uczu­cia -?w ten spo­sób ujaw­nia punkty widze­nia i emo­cje pozo­sta­jące ze sobą w kon­flik­cie. Tera­peuta może pra­co­wać z pacjen­tem w try­bie Zdro­wego Doro­słego, aby upra­wo­moc­nić uczu­cia Wraż­li­wego Dziecka i pocie­szyć ten tryb, zachę­cić Złosz­czące się Dziecko do wyra­że­nia zło­ści i uwia­ry­god­nie­nia wła­snego doświad­cze­nia albo wyra­zić empa­tię dla Impul­syw­nego Dziecka, jed­no­cze­śnie sta­wia­jąc mu gra­nice. Wyma­ga­jący Rodzic może zostać zrów­no­wa­żony przez Zdro­wego Doro­słego dzięki przyj­mo­wa­niu per­spek­tywy i sta­wia­niu gra­nic. Karzący Rodzic zostaje pod­dany kon­fron­ta­cji i albo udaje się go cał­ko­wi­cie opa­no­wać, albo przy­naj­mniej zostaje odsu­nięty, tak by Wraż­liwe Dziecko pacjenta poczuło się chro­nione.

Z pomocą tera­peuty pacjent uczy się oce­niać wady swo­ich nie­adap­ta­cyj­nych try­bów rodzi­ciel­skich i try­bów radze­nia sobie. W dia­lo­gach z wie­loma krze­słami Zdrowy Doro­sły może peł­nić funk­cję dyry­genta, pod­kre­śla­jąc natu­ralne mocne strony try­bów pacjenta (np. deter­mi­na­cję Nad­mier­nego Kon­tro­lera czy ener­gię Impul­syw­nego Dziecka), a zara­zem pil­nu­jąc, by żaden z try­bów ani zanadto nie domi­no­wał, ani nie utrud­niał pacjen­towi zaspo­ko­je­nia potrzeb.

Prze­wi­du­jemy, że kolejne bada­nia kli­niczne wraz z dowo­dami pły­ną­cymi z prak­tyki kli­nicznej będą potwier­dzać tera­peu­tyczną sku­tecz­ność wyobra­że­nio­wej zmiany skryp­tów i pracy z krze­słami, jak rów­nież innych tech­nik doświad­cze­nio­wych.

Kierunki przyszłego rozwoju

David Edwards i Arnoud Arntz (2012) wyróż­nili trzy fazy w roz­woju tera­pii sche­ma­tów. W fazie pierw­szej Young opra­co­wał główne zało­że­nia i klu­czowe kon­cep­cje, które zostały zapre­zen­to­wane w książce Tera­pia sche­ma­tów. Prze­wod­nik prak­tyka (Young, Klo­sko i Weishaar 2018). Na drugą fazę zło­żyły się holen­der­skie bada­nia doty­czące rezul­ta­tów tera­pii sche­ma­tów i sta­ra­nia mające na celu roz­bu­do­wa­nie empi­rycz­nych pod­staw modelu. Pierw­szy prze­łom sta­no­wiło ran­do­mi­zo­wane bada­nie z grupą kon­tro­lną, w któ­rym tera­pia sche­ma­tów oka­zała się sku­tecz­niej­sza od spe­cja­li­stycz­nej, wysoko cenio­nej psy­cho­dy­na­micz­nej tera­pii zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści typu bor­der­line (Gie­sen-Bloo i in., 2006). W wielu kolej­nych bada­niach testo­wano model try­bów w lecze­niu nie­mal wszyst­kich zabu­rzeń oso­bo­wo­ści, w tym zabu­rzeń z wiązki C oraz zabu­rzeń: para­no­icz­nego, nar­cy­stycz­nego, histrio­nicz­nego i anty­spo­łecz­nego (Bern­stein, Arntz i de Vos, 2007; Bame­lis, Ren­ner, Heid­kamp i Arntz, 2011; Arntz i Jacob, 2021; Jacob i Arntz, 2013). Wresz­cie, tera­pię sche­ma­tów z powo­dze­niem zasto­so­wano w pracy z gru­pami. Połą­cze­nie zasad tera­pii gru­po­wej z zasa­dami tera­pii sche­ma­tów dodało kolejny wymiar do tera­peu­tycz­nych opcji tej ostat­niej. Co wię­cej, war­tość tego roz­wią­za­nia wyka­zano w ran­do­mi­zo­wa­nym bada­niu z grupą kon­tro­lną, które prze­pro­wa­dzono w popu­la­cji pacjen­tów z zabu­rze­niem oso­bo­wo­ści typu bor­der­line (Far­rell, Shaw i Web­ber, 2009). W ostat­nich latach Eckhard Roedi­ger, Bruce Ste­vens i Robert Brock­man (2021), w ramach tak zwa­nej trze­ciej fali tera­pii sche­ma­tów, roz­wi­nęli kon­tek­stu­alną tera­pię sche­ma­tów. Zapewne z bie­giem lat będą się poja­wiać kolejne pro­po­zy­cje roz­woju oma­wia­nego modelu.

Mimo tak obie­cu­ją­cych ście­żek roz­woju powin­ni­śmy jed­nak zacho­wać ostroż­ność. Rezul­taty nie­daw­nego sys­te­ma­tycz­nego prze­glądu badań nad zasto­so­wa­niem tera­pii sche­ma­tów w przy­padku róż­nych zabu­rzeń psy­chicz­nych są nie­jed­no­znaczne (Tay­lor, Bee i Had­dock, 2017). Zakres prze­glądu był ogra­ni­czony, mię­dzy innymi ze względu na nie­wielką liczbę badań, które speł­niały rygo­ry­styczne kry­te­ria eli­mi­na­cji. Poza tym auto­rzy sku­pili się kon­kret­nie na dowo­dach potwier­dza­ją­cych zmianę w zakre­sie sche­ma­tów i obja­wów, ponie­waż model tera­pii sche­ma­tów wska­zuje, że zmiana na pozio­mie obja­wów powinna "wyni­kać ze zmiany wcze­snych nie­adap­ta­cyj­nych sche­ma­tów" (s. 458). Stwier­dzili, że tera­pia sche­ma­tów oka­zała się sku­teczna, jeśli cho­dzi o ogra­ni­cze­nie wcze­snych nie­adap­ta­cyj­nych sche­ma­tów i poprawę obja­wów zabu­rzeń oso­bo­wo­ści (np. Nor­dahl i Nys?ter, 2005; Nadort i in., 2009; Ren­ner i in., 2013; Dic­khaut i Arntz, 2014; Vide­ler, Rossi, Scho­eva­ars, van der Feltz-Cor­ne­lis i van Alphen, 2014). Ich zda­niem, mimo wzro­stu zain­te­re­so­wa­nia sto­so­wa­niem jej w lecze­niu zabu­rzeń osi I takich jak prze­wle­kła depre­sja (Malo­gian­nis i in., 2014), zabu­rze­nia odży­wia­nia (Simp­son, Mor­row, van Vre­eswijk i Reid, 2010), ago­ra­fo­bia (Gude i Hof­fart, 2008) czy zabu­rze­nie stre­sowe poura­zowe (Coc­kram, Drum­mond i Lee, 2010), nie­wiele dowo­dów z bie­żą­cych badań potwier­dza zmianę sche­ma­tów w tych zabu­rze­niach. Oczy­wi­ście auto­rzy prze­glądu wska­zują na potrzebę pro­wa­dze­nia dal­szych badań, które potwier­dzi­łyby, że za sku­tecz­ność tera­pii sche­ma­tów odpo­wiada mecha­nizm zmiany sche­ma­tów. Z kolei wnio­ski innych auto­rów napa­wają więk­szym opty­mi­zmem. Przy­kła­dowo Fritz Ren­ner i jego współ­pra­cow­nicy (Ren­ner, Arntz, Peeters, Lob­be­stael i Huibers, 2016) wska­zują na wzrost liczby dowo­dów potwier­dza­ją­cych, że tera­pia sche­ma­tów sta­nowi obie­cu­jącą metodę lecze­nia prze­wle­kłej depre­sji. Przy czym pod­kre­ślają koniecz­ność lep­szego zro­zu­mie­nia mecha­nizmu zmiany w tym podej­ściu.

Innymi słowy, tera­pia sche­ma­tów to model, który ewo­lu­uje i na­dal będzie wyma­gał dokład­niej­szego dostro­je­nia tak z tech­nicz­nego, jak z kon­cep­cyj­nego punktu widze­nia. Jeśli cho­dzi o to pierw­sze, Gitta Jacob i Arnoud Arntz (2013) pod­kre­ślają istot­ność bez­po­śred­nich porów­nań tera­pii sche­ma­tów z innymi powszech­nie uzna­nymi mode­lami tera­peu­tycz­nymi, takimi jak tera­pia dia­lek­tycz­no­be­ha­wio­ralna czy tera­pia oparta na uważ­no­ści, a także ana­liz porów­naw­czych sku­tecz­no­ści tera­pii gru­po­wej w zesta­wie­niu z indy­wi­du­alną. Co wię­cej, ponie­waż zda­rza nam się sku­piać na tech­ni­kach kosz­tem zgłę­bia­nia mecha­ni­zmów zmiany (Sempértegui i in., 2013; Byrne i Egan, 2018), warto prze­pro­wa­dzić rów­nież dodat­kowe bada­nia z kon­trolą poszcze­gól­nych kom­po­nen­tów tera­pii, które pozwolą wyło­nić naj­waż­niej­sze skład­niki tera­pii sche­ma­tów (zob. np. Nadort i in., 2009). Ina­czej mówiąc, powin­ni­śmy wie­dzieć, które tech­niki oraz w jakich popu­la­cjach oka­zują się klu­czowe dla zmiany. Tego rodzaju bada­nia pozwolą dopa­so­wać inter­wen­cje w taki spo­sób, by sku­pić się na owych klu­czo­wych ele­men­tach, co zwięk­szy ogólną sku­tecz­ność i opła­cal­ność tera­pii (Jacob i Arntz, 2013; Bame­lis, Evers, Spin­ho­ven i Arntz, 2014; Bame­lis, Arntz, Wetze­laer, Ver­do­orn i Evers, 2015). Jeśli cho­dzi o inte­gral­ność kon­cep­cyjną, to ponie­waż spójna kon­cep­cja teo­re­tyczna i spójne zasady mają zasad­ni­cze zna­cze­nie w każ­dym pla­nie tera­pii (zob. Chap­man, Tur­ner i Dixon-Gor­don, 2011; Byrne i Egan, 2018), obok dosko­na­le­nia aspek­tów tech­nicz­nych tera­pii sche­ma­tów rów­nie ważna jest ocena klu­czo­wych teo­re­tycz­nych kon­struk­tów modelu. W tym kon­tek­ście naszą czuj­ność powinny wzbu­dzić wnio­ski z prze­glądu Gabrieli Sempértegui i jej współ­pra­cow­ni­ków (Sempértegui, Kar­re­man, Arntz i Bek­ker, 2013). Auto­rzy ci zwra­cają uwagę na fakt, że mimo dowo­dów potwier­dza­ją­cych war­tość wielu ele­men­tów tera­pii sche­ma­tów "w nie­któ­rych przy­pad­kach pod­stawy nie są zbyt solidne, nie zawsze są spójne, a w teo­rii wciąż ist­nieją empi­ryczne luki" (s. 443). Ina­czej mówiąc, obok nauko­wych dowo­dów na popar­cie modelu tera­pii sche­ma­tów na­dal ist­nieją też zna­czące luki w teo­rii i nie­jed­no­znaczne wyniki badań, w któ­rych brak wyszcze­gól­nie­nia ele­men­tów skła­do­wych modelu.

Co zaska­ku­jące w tym kon­tek­ście, mimo iż teo­ria przy­wią­za­nia odgrywa klu­czową rolę w tera­pii sche­ma­tów, to zwią­zek mię­dzy kon­kret­nymi wcze­snymi nie­adap­ta­cyj­nymi sche­ma­tami a sty­lami przy­wią­za­nia dotych­czas nie był głów­nym tema­tem żad­nych badań. Przy czym ist­nieją bada­nia nasta­wione na zgłę­bie­nie tego rodzaju kwe­stii teo­re­tycz­nych. Ich wyniki wska­zują na wyraźne, choć zło­żone wza­jemne zależ­no­ści, jak rów­nież na fakt, że tera­pia sche­ma­tów sku­pia się na Ja, a nie na innym (Platts, Mason i Tyson, 2005; Bos­mans, Braet i Van Vlier­ber­ghe, 2010; Simard, Moss i Pascuzzo, 2011). Ta ostat­nia kwe­stia wiąże się z kolejną wyraźną luką. W teo­rii sche­ma­tów bar­dzo rzadko znaj­du­jemy odwo­ła­nia do poję­cia wewnętrz­nych modeli robo­czych, mimo że wedle teo­rii takie modele Ja i innego znaj­dują odzwier­cie­dle­nie w róż­nych sty­lach przy­wią­za­nia. Na koniec warto pod­kre­ślić, że wszyst­kie te nie­dawne bada­nia prze­pro­wa­dzono bez odnie­sie­nia do poję­cia trybu. Zdaje się, że naj­wyż­szy czas w bar­dziej ukie­run­ko­wany spo­sób prze­ba­dać wszyst­kie wza­jem­nie powią­zane kon­strukty teo­re­tyczne (Fla­na­gan, w przy­go­to­wa­niu). Zgod­nie z suge­stiami cyto­wa­nej już Sempértegui z zespo­łem (Sempértegui, Kar­re­man, Arntz i Bek­ker, 2013), tera­pia sche­ma­tów musi pil­nie udo­sko­na­lić i posze­rzyć swoje teo­re­tyczne fun­da­menty, by zacho­wać inte­gral­ność.

Tera­pię sche­ma­tów od samego początku okre­ślano jako model inte­gra­cyjny, zapo­ży­cza­jący wiele pojęć i narzę­dzi kli­nicz­nych z innych szkół tera­pii, w tym z tera­pii poznaw­czo­be­ha­wio­ral­nej, tera­pii Gestalt, teo­rii rela­cji z obiek­tem i podej­ścia psy­cho­ana­li­tycz­nego. Ist­nieją cztery główne modele inte­gra­cji, to jest inte­gra­cja: teo­re­tyczna, eklek­tyczna tech­niczna, ele­men­tów wspól­nych i asy­mi­la­cyjna. Tera­pia sche­ma­tów przy­na­leży do kate­go­rii inte­gra­cji asy­mi­la­cyj­nej, co ozna­cza, że "pozo­sta­jemy zako­twi­czeni w pier­wot­nej orien­ta­cji teo­re­tycz­nej, a jed­no­cze­śnie uważ­nie łączymy tech­niki i zasady z innych orien­ta­cji" (Caston­guay, Eubanks, Gold­fried, Muran i Lutz, 2015, s. 366). Trend inte­gra­cji asy­mi­la­cyj­nej pociąga zarówno prak­ty­ków, jak i bada­czy. Prak­ty­kom pozwala zwłasz­cza posze­rzać reper­tuar kli­niczny bez naru­sza­nia nad­mier­nie fun­da­men­tów ich zwy­cza­jo­wego spo­sobu pracy tera­peu­tycz­nej. Jed­nakże to wła­śnie z tego powodu należy bez­względ­nie dosko­na­lić teo­re­tyczne pod­stawy modelu, dotrzy­mu­jąc kroku bada­niom empi­rycz­nym, któ­rych celem jest roz­wój narzę­dzi i tech­nik kli­nicz­nych.

Pod­su­mo­wu­jąc: w tera­pii sche­ma­tów, jak w każ­dym roz­wi­ja­ją­cym się podej­ściu tera­peu­tycz­nym, nie­uchron­nie będą się poja­wiały zarówno cią­głe inno­wa­cje tech­niczne, jak i postępy na pozio­mie teo­rii. Posze­rza­nie się zakresu sto­so­wa­nia tech­nik tera­pii sche­ma­tów oraz ich rosnąca sku­tecz­ność to nie­zwy­kle obie­cu­jące zja­wi­sko, które będziemy zgłę­biać w kolej­nych roz­dzia­łach niniej­szej książki. Musimy jed­nak dopil­no­wać, by tera­pia ta utrzy­mała swój sta­tus jako przy­kład inte­gra­cji asy­mi­la­cyj­nej. Innymi słowy, oprócz pro­wa­dze­nia badań porów­naw­czych i badań kom­po­nen­tów tera­pii musimy pamię­tać, że jed­no­cze­śnie spo­czywa na nas obo­wią­zek umac­nia­nia fun­da­men­tów teo­re­tycz­nych. Osią­gniemy to poprzez uści­śle­nie defi­ni­cji pod­sta­wo­wych ter­mi­nów, takich jak "wcze­sne nie­adap­ta­cyjne sche­maty" i "tryby", podą­ża­jąc za bie­żą­cymi bada­niami i lite­ra­turą, które zgłę­biają zagad­nie­nia wewnętrz­nych modeli robo­czych i sty­lów przy­wią­za­nia, a także zacho­wu­jąc otwar­tość na idee i tech­niki pocho­dzące z innych szkół tera­peu­tycz­nych -?bez roz­my­wa­nia lub znie­kształ­ca­nia po dro­dze głów­nych ele­men­tów modelu tera­pii sche­ma­tów (Fla­na­gan, w przy­go­to­wa­niu).

Jak piszą Louis Caston­guay i jego współ­pra­cow­nicy (Caston­guay, Eubanks, Gold­fried, Muran i Lutz, 2015, s. 369), "[...] owocny spo­sób na poprawę sku­tecz­no­ści psy­cho­te­ra­pii polega na budo­wa­niu na wła­snych fun­da­men­tach kon­cep­cyj­nych, empi­rycz­nych i kli­nicz­nych przy jed­no­cze­snej otwar­to­ści na poten­cjalny wkład bada­czy i prak­ty­ków sku­pio­nych w innych spo­łecz­no­ściach poszu­ki­wa­czy wie­dzy". Jako odpo­wie­dzialni kli­ni­cy­ści powin­ni­śmy stale aktu­ali­zo­wać wie­dzę na tematy powią­zane z prak­tyką tera­pii sche­ma­tów. Jakie tech­niki należy wyko­rzy­stać, by jak naj­le­piej zadbać o potrzeby kon­kret­nego pacjenta -?i dla­czego takie? Ile dodat­ko­wych szko­leń powinni przejść tera­peuci, zanim spró­bują wdro­żyć inter­wen­cje obce ich pre­fe­ro­wa­nej, czy też pier­wot­nej, orien­ta­cji tera­peu­tycz­nej? Win­ni­śmy także dbać o czas na pełną współ­czu­cia auto­re­flek­sję, pozwa­la­jącą nam zacho­wać świa­do­mość wła­snych sła­bych punk­tów i ogra­ni­czeń. Innymi słowy, powin­ni­śmy sta­rać się być na bie­żąco z prak­tyką opartą na dowo­dach nauko­wych, trosz­czyć się o sie­bie i trak­to­wać rela­cję tera­peu­tyczną jako prio­ry­tet. To bowiem pozwoli nam pra­co­wać z odpo­wied­nią dozą zdro­wego opty­mi­zmu i pełną sza­cunku roz­wagą, które są jak naj­bar­dziej sto­sowne i potrzebne, by zaj­mo­wać się powie­rzoną nam jakże cenną mate­rią -?życiem naszych pacjen­tów. Wła­śnie do tego teraz przej­dziemy.

Bibliografia

Arntz, A. (2011). Ima­gery rescrip­ting for per­so­na­lity disor­ders. Cogni­tive and Beha­vio­ral Prac­tice, 18(4), 466-481.

Arntz, A. (2015). Ima­gery rescrip­ting for per­so­na­lity disor­ders: Healing early mala­dap­tive sche­mas. W: N. C. Thoma, D. McKay (red.), Wor­king with emo­tion in cogni­ti­ve­be­ha­vio­ral the­rapy: Tech­ni­ques for cli­ni­cal prac­tice (s. 175-202). New York: Guil­ford Press.

Arntz, A., Jacob, G. (2021). Tera­pia sche­ma­tów w prak­tyce. Praca z try­bami sche­ma­tów. Przeł. A. Pały­nyczko-Ćwi­kliń­ska. Sopot: Gdań­skie Wydaw­nic­two Psy­cho­lo­giczne.

Baer, J. C., Mar­ti­nez, C. D. (2006). Child mal­tre­at­ment and inse­cure attach­ment: A meta­ana­ly­sis. Jour­nal of Repro­duc­tive and Infant Psy­cho­logy, 24(3), 187-197.

Baker­mans-Kra­nen­burg, M. J., IJzen­do­orn, M. H. van (2009). The first 10.000 adult attach­ment inte­rviews: Distri­bu­tions of adult attach­ment repre­sen­ta­tions in cli­ni­cal and noncli­ni­cal gro­ups. Attach­ment and Human Deve­lop­ment, 11(3), 223-263.

Bam­ber, M. R. (2006). CBT for occu­pa­tio­nal stress in health pro­fes­sio­nals: Intro­du­cing a sche­ma­fo­cu­sed appro­ach. Lon­don -?New York: Routledge, Tay­lor & Fran­cis Group.

Bame­lis, L. L. M., Arntz, A., Wetze­laer, P., Ver­do­orn, R., Evers, S. M. A. A. (2015). Eco­no­mic eva­lu­ation of schema the­rapy and cla­ri­fi­ca­tio­no­rien­ted psychothe­rapy for per­so­na­lity disor­ders: A mul­ti­cen­ter, ran­do­mi­zed con­trol­led trial. Jour­nal of Cli­ni­cal Psy­chia­try, 76(11), e1432-e1440.

Bame­lis, L. L. M., Evers, S. M. A. A., Spin­ho­ven, P., Arntz, A. (2014). Results of a mul­ti­cen­ter ran­do­mi­zed con­trol­led trial of the cli­ni­cal effec­ti­ve­ness of schema the­rapy for per­so­na­lity disor­ders. Ame­ri­can Jour­nal of Psy­chia­try, 171(3), 305-322.

Bame­lis, L. L. M., Ren­ner, F., Heid­kamp, D., Arntz, A. (2011). Exten­ded schema mode con­cep­tu­ali­za­tions for spe­ci­fic per­so­na­lity disor­ders: An empi­ri­cal study. Jour­nal of Per­so­na­lity Disor­ders, 25(1), 41-58.

Bel­sky, J., Baker­mans-Kra­nen­burg, M. J., IJzen­do­orn, M. H. van (2007). For bet­ter and for worse. Dif­fe­ren­tial suscep­ti­bi­lity to envi­ron­men­tal influ­en­ces. Cur­rent Direc­tions in Psy­cho­lo­gi­cal Science, 16(6), 300-304.

Bern­stein, D. P., Arntz, A., Vos, M. de (2007). Sche­ma­fo­cu­sed the­rapy in foren­sic set­tings: The­ore­ti­cal model and recom­men­da­tions for best cli­ni­cal prac­tice. Inter­na­tio­nal Jour­nal of Foren­sic Men­tal Health, 6(2), 169-183.

Bos­mans, G., Braet, C., Van Vlier­ber­ghe, L. (2010). Attach­ment and symp­toms of psy­cho­pa­tho­logy: Early mala­dap­tive sche­mas as a cogni­tive link? Cli­ni­cal Psy­cho­logy and Psy­cho­the­rapy, 17(5), 374-385.

Bowlby, J. (1990). A secure base: Parent-child attach­ment and heal­thy human deve­lop­ment. New York: Basic Books.

Boyce, W. T., Ellis, B. J. (2005). Bio­lo­gi­cal sen­si­ti­vity to con­text: I. An evo­lu­tio­na­ryde-velop­men­tal the­ory of the ori­gins and func­tions of stress reac­ti­vity. Deve­lop­ment and Psy­cho­pa­tho­logy, 17(2), 271-301.

Byrne, G., Egan, J. (2018). A review of the effec­ti­ve­ness and mecha­ni­sms of change for three psy­cho­lo­gi­cal inte­rven­tions for bor­der­line per­so­na­lity disor­der. Cli­ni­cal Social Work Jour­nal, 46(3), 174-186.

Caston­guay, L. G., Eubanks, C. F., Gold­fried, M. R., Muran, J. Ch. W., Lutz, W. (2015). Rese­arch on psy­cho­the­rapy inte­gra­tion: Buil­ding on the past, looking to the future. Psy­cho­the­rapy Rese­arch, 25(3), 365-382.

Chap­man, A. L., Tur­ner, B. J., Dixon-Gor­don, K. L. (2011). To inte­grate or not to inte­grate dia­lec­ti­cal beha­viour the­rapy with other the­rapy appro­aches? Cli­ni­cal Social Work Jour­nal, 39(2), 170-179.

Coc­kram, D. M., Drum­mond, P. D., Lee, Ch. (2010). Role and tre­at­ment of early mala­dap­tive sche­mas in Viet­nam vete­rans with PTSD. Cli­ni­cal Psy­cho­logy & Psy­cho­the­rapy, 17(3), 165-182.

Cutland Green, T., Heath, G. (2016). Schema the­rapy. W: A. Carr, M. McNulty (red.), The hand­book of adult cli­ni­cal psy­cho­logy (s. 1032-1073). Lon­don -?New York: Routledge, Tay­lor & Fran­cis Group.

Dic­khaut, V., Arntz, A. (2014). Com­bi­ned group and indi­vi­dual schema the­rapy for bor­der­line per­so­na­lity disor­der: A pilot study. Jour­nal of Beha­vior The­rapy and Expe­ri­men­tal Psy­chia­try, 45(2), 242-251.

Edwards, D.,Arntz,A. (2012). Schema the­rapy in histo­ri­cal per­spec­tive. W: M. van Vre­eswijk,

J. Bro­er­sen, M. Nadort (red.), The Wiley Blac­kwell hand­book of schema the­rapy: The­ory, rese­arch, and prac­tice (s. 3-26). Chi­che­ster: John Wiley & Sons.

Eure­lings-Bon­te­koe, E. H. M., Luy­ten, P., IJs­sen­nag­ger, M., Vre­eswijk, M. van, Koelen, J. (2010). Rela­tion­ship between per­so­na­lity orga­ni­za­tion and Young's cogni­tive model of per­so­na­lity patho­logy. Per­so­na­lity and Indi­vi­dual Dif­fe­ren­ces, 49(3), 198-203.

Far­rell, J. M., Shaw, I. A., Web­ber, M. A. (2009). A sche­ma­fo­cu­sed appro­ach to group psy­cho­the­rapy for out­pa­tients with bor­der­line per­so­na­lity disor­der: A ran­do­mi­zed con­trol­led trial. Jour­nal of Beha­vior The­rapy and Expe­ri­men­tal Psy­chia­try, 40(2), 317-328.

Fla­na­gan, C. M. (2010). The case for needs in psy­cho­the­rapy. Jour­nal of Psy­cho­the­rapy Inte­gra­tion, 20(1), 1-36.

Fla­na­gan, C. M. (2014). Unmet needs and mala­dap­tive modes: A new way to appro­ach lon­ger­term pro­blems. Jour­nal of Psy­cho­the­rapy Inte­gra­tion, 24(3), 208-222.

Fla­na­gan, C. M. (w przy­go­to­wa­niu). Inter­nal wor­king models: Mis­sing link or hid­den in plain sight?

Gen­de­ren, H. van, Rij­ke­boer, M., Arntz, A. (2012). The­ore­ti­cal model: Sche­mas, coping sty­les, and modes. W: M. van Vre­eswijk, J. Bro­er­sen, M. Nadort (red.), The Wiley Blac­kwell hand­book of schema the­rapy: The­ory, rese­arch, and prac­tice (s. 27-40). Chi­che­ster: John Wiley & Sons.

Gie­sen-Bloo, J. i in. (2006). Out­pa­tient psy­cho­the­rapy for bor­der­line per­so­na­lity disor­der: Ran­do­mi­zed trial of sche­ma­fo­cu­sed the­rapy ver­sus trans­fe­ren­cefo-cused psy­cho­the­rapy. Archi­ves of Gene­ral Psy­chia­try, 63(6), 649-658.

Gil­bert, P. (2010). Com­pas­sion­fo­cu­sed the­rapy: Distinc­tive featu­res. Lon­don -?New York: Routledge, Tay­lor & Fran­cis Group.

Gude, T., Hof­fart, A. (2008). Change in inter­per­so­nal pro­blems after cogni­tive ago­ra­pho­bia and sche­ma­fo­cu­sed the­rapy ver­sus psy­cho­dy­na­mic tre­at­ment as usual of inpa­tients with ago­ra­pho­bia and clu­ster C per­so­na­lity disor­ders. Scan­di­na­vian Jour­nal of Psy­cho­logy, 49(2), 195-199.

Hayes, S. C., Stro­sahl, K. D., Wil­son, K. G. (1999). Accep­tance and com­mit­ment the­rapy: An expe­rien­tial appro­ach to beha­viour change. New York: Guil­ford Press.

Jacob, G., Arntz, A. (2013). Schema the­rapy for per­so­na­lity disor­ders - A review. Inter­na­tio­nal Jour­nal of Cogni­tive The­rapy, 6(2), 171-185.

Kel­logg, S. H. (2007). Trans­for­ma­tio­nal cha­ir­work: Five ways of using the­ra­peu­tic dia­lo­gues. NYSPA Note­book, 19(4), 8-9.

Kel­logg, S. H. (2012). On spe­aking one's mind: Using cha­ir­work dia­lo­gues in schema the­rapy. W: M. van Vre­eswijk, J. Bro­er­sen, M. Nadort (red.), The Wiley Blac­kwell hand­book of schema the­rapy: The­ory, rese­arch, and prac­tice (s. 197-207). Chi­che­ster: John Wiley & Sons.

Klerk, N. de, Abma, T. A., Bame­lis, L. L. M., Artnz, A. (2016). Schema the­rapy for per­so­na­lity disor­ders: A quali­ta­tive study of patients' and the­ra­pi­sts' per­spec­ti­ves. Beha­vio­ural and Cogni­tive Psy­cho­the­rapy, 45(1), 31-45.

Lob­be­stael, J., Vre­eswijk, M. van, Arntz, A. (2007). Shed­ding light on schema modes: A cla­ri­fi­ca­tion of the mode con­cept and its cur­rent rese­arch sta­tus. Nether­lands Jour­nal of Psy­cho­logy, 63(3), 76-85.

Loc­kwood, G., Per­ris, P. (2012). A new look at core emo­tio­nal needs.W: M. van Vre­eswijk, J. Bro­er­sen, M. Nadort (red.), The Wiley Blac­kwell hand­book of schema the­rapy: The­ory, rese­arch, and prac­tice (s. 41-66). Chi­che­ster: John Wiley & Sons.

Luy­ten, P., Blatt, S. J., Fonagy, P. (2013). Impa­ir­ments in sel­fstruc­tu­res in depres­sion and suicide in psy­cho­dy­na­mic and cogni­tive beha­vio­ral appro­aches: Impli­ca­tions for cli­ni­cal prac­tice and rese­arch. Inter­na­tio­nal Jour­nal of Cogni­tive The­rapy, 6(3), 265-279.

Malo­gian­nis, I. A. i in. (2014). Schema the­rapy for patients with chro­nic depres­sion: A sin­gle case series study. Jour­nal of Beha­vior The­rapy and Expe­ri­men­tal Psy­chia­try, 45(3), 319-329.

Miku­lin­cer, M., Sha­ver, P. R. (2012). An attach­ment per­spec­tive on psy­cho­pa­tho­logy. World Psy­chia­try, 11(1), 11-15.

Morina, N., Lan­cee, J., Arntz, A. (2017). Ima­gery rescrip­ting as a cli­ni­cal inte­rven­tion for aver­sive memo­ries: A meta­ana­ly­sis. Jour­nal of Beha­vior The­rapy and Expe­ri­men­tal Psy­chia­try, 55, 6-15.

Nadort, M. i in. (2009). Imple­men­ta­tion of out­pa­tient schema the­rapy for bor­der­line per­so­na­lity disor­der with ver­sus without cri­sis sup­port by the the­ra­pist out­side office hours: A ran­do­mi­zed trial. Beha­viour Rese­arch and The­rapy, 47(11), 961-973.

Nor­dahl, H. M., Nys?ter, T. E. (2005). Schema the­rapy for patients with bor­der­line per­so­na­lity disor­der: A sin­gle case series. Jour­nal of Beha­vior The­rapy and Expe­ri­men­tal Psy­chia­try, 36(3), 254-264.

Platts, H., Mason, O., Tyson, M. (2005). Early mala­dap­tive sche­mas and adult attach­ment in a UK cli­ni­cal popu­la­tion. Psy­cho­logy and Psy­cho­the­rapy, 78(4), 549-564. Ren­ner, F., Arntz, A., Peeters, F. P. M. L., Lob­be­stael, J., Huibers, M. J. H. (2016). Schema the­rapy for chro­nic depres­sion: Results of a mul­ti­ple sin­gle case series. Jour­nal of Beha­vior The­rapy and Expe­ri­men­tal Psy­chia­try, 51(6), 66-73.

Ren­ner, F., Goor, M. van, Huibers, M. J. H., Arntz, A., Butz, B., Bern­stein, D. (2013). Short­term group schema cogni­ti­ve­be­ha­vio­ral the­rapy for young adults with per­so­na­lity disor­ders and per­so­na­lity disor­der featu­res: Asso­cia­tions with chan­ges in symp­to­ma­tic distress, sche­mas, schema modes and coping sty­les. Beha­viour Rese­arch and The­rapy, 51(8), 487-492.

Roedi­ger, E. (2012). Why are mind­ful­ness and accep­tance cen­tral ele­ments for the­ra­peu­tic change in schema the­rapy too? An inte­gra­tive per­spec­tive. W: M. van Vre­eswijk, J. Bro­er­sen, M. Nadort (red.), The Wiley Blac­kwell hand­book of schema the­rapy: The­ory, rese­arch, and prac­tice (s. 239-247). Chi­che­ster: John Wiley & Sons.

Roedi­ger, E., Ste­vens, B. A., Brock­man, R. (2021). Kon­tek­stu­alna tera­pia sche­ma­tów. Inte­gra­cyjne podej­ście do zabu­rzeń oso­bo­wo­ści, dys­re­gu­la­cji emo­cjo­nal­nej i funk­cjo­no­wa­nia w rela­cjach. Przeł. A. Pały­nyczko-Ćwi­kliń­ska. Sopot: Gdań­skie Wydaw­nic­two Psy­cho­lo­giczne.

Safran, J. D. (1984). Asses­sing the cogni­ti­ve­in­ter­per­so­nal cycle. Cogni­tive The­rapy and Rese­arch, 8(4), 333-348.

Sal­ter Ain­sworth, M. D., Ble­har, M. C., Waters, E., Wall, S. (2014). Pat­terns of attach­ment: A psy­cho­lo­gi­cal study of the Strange Situ­ation. New York: Psy­cho­logy Press.

Sempértegui, G. A., Kar­re­man, A., Arntz, A., Bek­ker, M. H. J. (2013). Schema the­rapy for bor­der­line per­so­na­lity disor­der: A com­pre­hen­sive review of its empi­ri­cal foun­da­tions, effec­ti­ve­ness and imple­men­ta­tion possi­bi­li­ties. Cli­ni­cal Psy­cho­logy Review, 33(3), 426-447.

Simard, V., Moss, E., Pascuzzo, K. (2011). Early mala­dap­tive sche­mas and child and adult attach­ment: A 15-year lon­gi­tu­di­nal study. Psy­cho­logy and Psy­cho­the­rapy: The­ory, Rese­arch and Prac­tice, 84(4), 349-366.

Simp­son, S. G., Mor­row, E., Vre­eswijk, M. van, Reid, C. (2010). Group schema the­rapy for eating disor­ders: A pilot study. Fron­tiers in Psy­cho­logy, 1, 182.

Spin­ho­ven, P., Gie­sen-Bloo, J., Dyck, R. van, Kooiman, K., Arntz, A. (2007). The the­ra­peu­tic alliance in sche­ma­fo­cu­sed the­rapy and trans­fe­ren­ce­fo­cu­sed psychothe­rapy for bor­der­line per­so­na­lity disor­der. Jour­nal of Con­sul­ting and Cli­ni­cal Psy­cho­logy, 75(1), 104-115.

Tay­lor, C. D. J., Bee, P., Had­dock, G. (2017). Does schema the­rapy change sche­mas and symp­toms? A sys­te­ma­tic review across men­tal health disor­ders. Psy­cho­logy and Psy­cho­the­rapy: The­ory, Rese­arch, and Prac­tice, 90(3), 456-479.

Vide­ler, A. C., Rossi, G., Scho­eva­ars, M., Feltz-Cor­ne­lis, C. M. van der, Alphen, S. P. J. van (2014). Effects of schema group the­rapy in older out­pa­tients: A proof of con­cept study. Inter­na­tio­nal Psy­cho­ge­ria­trics, 26(10), 1709-1717.

Young, J. E., Arntz, A., Atkin­son, T., Lob­be­stael, J., Weishaar, M. E., Vre­eswijk, M. van (2007). The Schema Mode Inven­tory (SMI). New York: Schema The­rapy Insti­tute.

Young, J. E., Fla­na­gan, C. M. (1998). Sche­ma­fo­cu­sed the­rapy for nar­cis­si­stic patients. W: E. Ron­ning­stam (red.), Disor­ders of nar­cis­sism: Dia­gno­stic, cli­ni­cal, and empi­ri­cal impli­ca­tions (s. 239-268). Washing­ton: Ame­ri­can Psy­chia­tric Press.

Young, J. E., Klo­sko, J. S., Weishaar, M. E. (2018). Tera­pia sche­ma­tów. Prze­wod­nik prak­tyka. Przeł. O. Waś­kie­wicz. Sopot: Gdań­skie Wydaw­nic­two Psy­cho­lo­giczne.

Rozdział 1. Diagnoza i sformułowanie przypadku w terapii schematów

Roz­dział 1

Dia­gnoza i sfor­mu­ło­wa­nie przy­padku w tera­pii sche­ma­tów

Tara Cutland Green i Anna Bal­four

Wprowadzenie

Umie­jęt­nie prze­pro­wa­dzona ocena dia­gno­styczna i trafna, opra­co­wana w duchu współ­pracy kon­cep­tu­ali­za­cja przy­padku1 sta­no­wią pod­stawę sku­tecz­nej tera­pii sche­ma­tów. W tej począt­ko­wej fazie zaczy­namy budo­wać zna­czącą rela­cję z pacjen­tem2, anga­żu­jemy go w tera­pię i wyja­śniamy, w jaki spo­sób tera­pia sche­ma­tów pro­wa­dzi do zmiany.

W tera­pii sche­ma­tów pro­blemy pacjenta poj­muje się w kate­go­riach nie­za­spo­ko­jo­nych potrzeb emo­cjo­nal­nych (prze­szłych i bie­żą­cych)3, powią­za­nych z nimi sche­ma­tów4, sty­lów radze­nia sobie oraz nie­adap­ta­cyj­nych try­bów radze­nia sobie (nazy­wa­nych dalej try­bami radze­nia sobie, stro­nami albo czę­ściami osoby). Tera­peuta i pacjent są niczym detek­tywi, któ­rzy sta­rają się roz­po­znać i zło­żyć w całość ele­menty ukła­danki, by stwo­rzyć obraz wzor­ców funk­cjo­no­wa­nia pozwa­la­jący wyzna­czyć drogę naprzód. Służy temu zada­wa­nie pytań czy życz­liwe odkry­wa­nie i kwe­stio­no­wa­nie róż­nych pra­wi­dło­wo­ści wyko­rzy­sty­wane w stan­dar­do­wym pro­ce­sie dia­gnozy psy­cho­lo­gicz­nej. Rów­no­cze­śnie tera­peuta obser­wuje, w jaki spo­sób pacjent opo­wiada swoją histo­rię, jak odnosi się do tera­peuty i co w efek­cie wzbu­dza się mię­dzy nimi. Cenne spo­soby zbie­ra­nia infor­ma­cji obej­mują także obser­wa­cję wszel­kich aspek­tów doświad­cze­nia pacjenta, sto­so­wa­nie metod takich jak praca wyobra­że­niowa i praca z krze­słami oraz uży­cie kwe­stio­na­riu­szy.

Ten nace­cho­wany sku­pie­niem okres zgłę­bia­nia wcze­snych doświad­czeń i bie­żą­cych wzor­ców życio­wych sam w sobie sprzyja kształ­to­wa­niu się meta­świa­do­mo­ści, która zaczyna uwal­niać pacjenta do nie­adap­ta­cyj­nych nawy­ków w myśle­niu czy dzia­ła­niu. Zapew­nie­nie pacjen­tom ram poję­cio­wych, w któ­rych mogą zro­zu­mieć sie­bie i rów­no­cze­śnie poczuć się dobrze, głę­boko zro­zu­miani, sprzyja poja­wie­niu się nadziei, ufno­ści w zdol­ność tera­peuty do udzie­le­nia im pomocy i moty­wa­cji do zaan­ga­żo­wa­nia się w tera­pię.

W niniej­szym roz­dziale omó­wimy pro­ces dia­gnozy i kon­cep­tu­ali­za­cji przy­padku oraz twór­cze podej­ście do nich na przy­kła­dzie pracy Jima z tera­peutką Mirą.

Funkcja diagnozy i sformułowania przypadku

Kwalifikacja do terapii schematów

Tera­pia sche­ma­tów powstała z myślą o oso­bach, które zma­gają się z dłu­go­trwa­łymi pro­ble­mami mają­cymi źró­dło w dzie­ciń­stwie lub w okre­sie doj­rze­wa­nia (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018). Dobrym punk­tem odnie­sie­nia i zara­zem potwier­dze­niem tego celu są wyniki ran­do­mi­zo­wa­nych badań kli­nicz­nych, które wyka­zały dużą sku­tecz­ność tera­pii sche­ma­tów w lecze­niu zabu­rzeń oso­bo­wo­ści (Gie­sen-Bloo i in., 2006; Bame­lis, Evers, Spin­ho­ven i Arntz, 2014). Ponadto wielu auto­rów dostar­cza teo­re­tycz­nych pod­wa­lin pod sto­so­wa­nie jej rów­nież w odnie­sie­niu do mniej zło­żo­nych pro­ble­mów, wyma­ga­ją­cych krót­szej tera­pii, poda­jąc opisy kon­kret­nych przy­pad­ków (np. Ren­ner, Arntz, Leeuw i Huibers, 2013; Reusch, 2015; van Vre­eswijk, Bro­er­sen i Nadort, 2012). Coraz wię­cej dowo­dów potwier­dza sku­tecz­ność tera­pii sche­ma­tów w lecze­niu takich pro­ble­mów (np. Car­ter i in., 2013; Ren­ner, Arntz, Peeters, Lob­be­stael i Huibers, 2016; Tapia i in., 2018), cho­ciaż zde­cy­do­wa­nie potrzebne są dal­sze bada­nia w tym zakre­sie.

Choć w przy­padku zabu­rzeń osi I za metodę pierw­szego wyboru uznaje się inter­wen­cje reko­men­do­wane przez bry­tyj­ski Natio­nal Insti­tute for Health and Care Excel­lence, takie jak tera­pia poznaw­czo­be­ha­wio­ralna, to tera­pię sche­ma­tów można roz­wa­żać w pracy z pacjen­tami, któ­rzy nie wyka­zują postę­pów w stan­dar­do­wej tera­pii. Z bada­nia prze­pro­wa­dzo­nego w ostat­nich latach w Wiel­kiej Bry­ta­nii (Hep­gul i in., 2016) wynika, że około dwóch trze­cich osób poszu­ku­ją­cych tera­pii poprzez ser­wis IAPT -?ofe­ru­jący ogra­ni­czone cza­sowo, głów­nie poznaw­czobe-hawio­ralne tera­pie zabu­rzeń lęko­wych i depre­sji -?wyka­zuje wyraźne cechy zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści, które idą w parze z gor­szymi wyni­kami lecze­nia (God­dard, Win­grove i Moran, 2015). Wła­śnie w tego rodzaju skom­pli­ko­wa­nych przy­pad­kach warto roz­wa­żyć sko­rzy­sta­nie z tera­pii sche­ma­tów jako podej­ścia poten­cjal­nie bar­dziej korzyst­nego.

Należy jed­nak pod­kre­ślić, że tera­pia sche­ma­tów nie jest odpo­wied­nia dla wszyst­kich pacjen­tów. Pier­wotne prze­ciw­wska­za­nia obej­mują aktywną psy­chozę i prze­wle­kłe uży­wa­nie alko­holu lub nar­ko­ty­ków bądź ich naduży­wa­nie na pozio­mie od umiar­ko­wa­nego do poważ­nego (zob. Young, Klo­sko i Weishaar, 2018). Przy czym donie­sie­nia z prak­tyki wska­zują, że przed­sta­wie­nie doświad­czeń psy­cho­tycz­nych jako mani­fe­sta­cji tok­sycz­nego rodzica lub nie­adap­ta­cyj­nych try­bów radze­nia sobie pomaga zwró­cić uwagę na leżące głę­biej sfru­stro­wane potrzeby, co z kolei sku­tecz­nie ukie­run­ko­wuje inter­wen­cję. Ponadto tera­pię sche­ma­tów badano rów­nież w pracy z pacjen­tami uza­leż­nio­nymi od sub­stan­cji odu­rza­ją­cych, a wstępne wyniki tych prób są obie­cu­jące5.

Rozpoczęcie procesu zdrowienia

Pro­ces dia­gnozy i two­rze­nia kon­cep­tu­ali­za­cji przy­padku pozwala zapew­nić pacjen­tom ogra­ni­czone powtórne rodzi­ciel­stwo. Podob­nie jak zdrowy rodzic opie­ku­jący się małym dziec­kiem oka­zu­jemy pacjen­towi zain­te­re­so­wa­nie i trosz­czymy się o niego, upra­wo­moc­niamy jego uni­kalny świat wewnętrzny, a także pro­po­nu­jemy język i poję­cia, które pomogą mu nazwać i zro­zu­mieć różne zagad­nie­nia. Dla tych pacjen­tów, któ­rzy nie doświad­czyli tego rodzaju opieki ze strony rodzi­ców, wstępne sesje tera­pii same w sobie mają walor uzdra­wia­jący.

Opracowanie planu działania

Pełne sfor­mu­ło­wa­nie przy­padku pozwala nam zro­zu­mieć pacjenta jako osobę, a nie tylko jego objawy. Staje się dla nas mapą wyty­cza­jącą kie­ru­nek wszel­kich dal­szych dzia­łań, dzięki któ­rej pozo­sta­jemy wraż­liwi na potrzeby pacjenta w każ­dym momen­cie tera­pii i możemy korzy­stać z wielu metod zmiany w ramach spój­nej teo­re­tycz­nie kon­cep­cji.

Zawsze uwa­ża­łem, że jeśli zabrak­nie kon­cep­tu­ali­za­cji przy­padku, to tera­pia nie zadziała, że jest to naj­waż­niej­sza wytyczna, która nas pro­wa­dzi. [...] Jeśli nie zro­zu­miesz, co się działo w życiu pacjenta w dzie­ciń­stwie i w okre­sie doj­rze­wa­nia, to jego stan się nie poprawi; nie pomo­żesz mu tylko przez zna­jo­mość jego sche­ma­tów i try­bów -?musisz zro­zu­mieć źró­dło jego pro­ble­mów.

Jef­frey Young

Diagnoza

Opis przypadku: Jim

Trzy­dzie­sto­sze­ścio­letni Jim jest pra­cow­ni­kiem budow­la­nym. Został skie­ro­wany na tera­pię przez leka­rza pierw­szego kon­taktu z powodu depre­sji. Wspo­mniał rów­nież o swym nie­daw­nym agre­syw­nym wybu­chu, który go mocno zanie­po­koił.

Jim zda­wał się obo­jętny i wyco­fany. Kiedy wszedł do gabi­netu na pierw­szą sesję z Mirą, uni­kał kon­taktu wzro­ko­wego. Tera­peutka zauwa­żyła, że czuje się nieco spięta. Kiedy zapy­tała pacjenta, co skło­niło go do wizyty u leka­rza pierw­szego kon­taktu, ten -?patrząc w pod­łogę -?odpo­wie­dział poiry­to­wa­nym tonem, że coś się stało z jego part­nerką Sarah, i dodał: "Wiem, że ona zamie­rza mnie rzu­cić, po pro­stu to wiem. Jeśli do tego doj­dzie, to rów­nie dobrze mogę skoń­czyć z tym wszyst­kim". Jim powie­dział, że nie wie, dla­czego się tu zna­lazł, bo "roz­mowa z panią nie sprawi prze­cież, że Sarah ze mną zosta­nie". Mira odparła na to:

"Ma pan poczu­cie bez­na­dziei", na co pacjent odburk­nął: "Nie, to jest bez­na­dziejna sytu­acja". Tera­peutka poczuła lek­kie ukłu­cie, jakby była ata­ko­wana, lecz pod­trzy­mała empa­tyczne nasta­wie­nie wobec pacjenta i zapy­tała: "To jaki jest sens bycia tutaj?". Jim odparł na to: "No wła­śnie".

Następ­nie Mira spy­tała: "Jak to jest dla pana być ze mną tutaj, w tym gabi­ne­cie?". Jim odpo­wie­dział: "Nie­wy­god­nie" i zaczął się krę­cić w fotelu."Ni­gdy nie widzia­łem sensu w roz­mo­wach na takie tematy" - wyja­śnił. Na jego twa­rzy poja­wiły się rumieńce suge­ru­jące wstyd. "Czuję wtedy, że jestem żało­sny, słaby" -?dodał. Mira odparła: "Cóż, ja nie uwa­żam, że jest pan żało­sny czy słaby. Przyj­ście tutaj na pewno wyma­gało wiele odwagi".

Mira wyczuła, że pacjent potrze­buje nieco pomocy w odzy­ska­niu poczu­cia kon­troli i wła­snej war­to­ści. Nie­po­ko­iła się, że wyraźny dys­kom­fort może go sku­tecz­nie znie­chę­cić do przyj­ścia na drugą sesję. Powie­działa, że Jimowi wyraź­nie bar­dzo zależy na Sarah, i wyra­ziła przy­pusz­cze­nie, że pacjent żałuje kłótni z part­nerką. Jim zaczął się powoli otwie­rać. Stwier­dził, że Sarah ma coraz bar­dziej dość jego przy­gnę­bie­nia i że trudno ją za to winić. Wyznał, że jego zda­niem part­nerka spo­tyka się z kimś innym. Powie­dział, że zawsze był dumny z tego, iż nie pozwala emo­cjom sobą rzą­dzić, ale w ubie­głym tygo­dniu zupeł­nie zawa­lił sprawę. W dro­dze z pracy do domu zauwa­żył auto Sarah sto­jące przed pubem, choć wcze­śniej part­nerka powie­działa, że tego popo­łu­dnia wybiera się do matki. Kiedy wró­ciła do domu, Jim oskar­żył ją o romans, chwy­cił jej tele­fon i go roz­trza­skał. Gdy mówił o tym pod­czas sesji, ujął głowę w dło­nie. Mira powie­działa: "Widzę, że to bar­dzo wytrą­ciło pana z rów­no­wagi. Zasta­na­wiam się, co pan w tej chwili czuje". Jim odparł: "Muszę wydać prze­szło pięć­set fun­tów, żeby odku­pić ten cho­lerny tele­fon!". Tera­peutka poczuła się ode­pchnięta taką zmianą sensu pyta­nia i roz­draż­nio­nym tonem pacjenta. Po chwili mil­cze­nia zauwa­żyła, że złość Jima jest wymie­rzona w niego samego, i powie­działa: "Wygląda na to, że jest pan na sie­bie zły po tym, co zro­bił". Jim odpo­wie­dział: "Jak mogłem zro­bić coś tak głu­piego? Co jest ze mną nie tak? Ona wpa­dła do tego pubu tylko po to, żeby wrę­czyć przy­ja­ciółce kartkę z życze­niami uro­dzi­no­wymi".

Mira zadała kilka kolej­nych pytań doty­czą­cych rela­cji Jima z Sarah. Dowie­działa się, że part­nerka narzeka na emo­cjo­nalne odcię­cie pacjenta i że choć jest miła, to Jim nie zdzi­wiłby się, gdyby wysta­wiła go do wia­tru, tak jak zro­biły to jego poprzed­nie part­nerki i była żona. Męż­czy­zna dodał też, że to wła­śnie po tej kłótni usły­szał od Sarah, iż musi poszu­kać pomocy, bo ina­czej ona od niego odej­dzie. Na razie jed­nak nie wypro­wa­dziła się z ich wspól­nego miesz­ka­nia, a ostat­nio nawet powie­działa, że go kocha.

Mira zapy­tała, co Jim miał na myśli wcze­śniej, kiedy powie­dział, że rów­nie dobrze może skoń­czyć z tym wszyst­kim, jeśli Sarah od niego odej­dzie. Pacjent odparł, że nie zniósłby kolej­nej porażki, kolej­nego odrzu­ce­nia i powrotu do samot­no­ści. Nie miał jesz­cze kon­kret­nych pla­nów i nie zro­biłby "tego", dopóki żyje jego matka, ale myślał już o poło­żo­nym nie­da­leko wyso­kim moście zwa­nym w oko­licy mostem samo­bój­ców.

Przed zakoń­cze­niem sesji Mira powie­działa: "Widzę, że czuje się pan okrop­nie z tym, co zro­bił, wciąż się pan za to kry­ty­kuje, a jed­no­cze­śnie oba­wia, że Sarah od pana odej­dzie. Rozu­miem, że bar­dzo krę­puje pana roz­mowa na ten temat, chcia­ła­bym jed­nak pomóc panu poczuć się nieco lepiej i zro­zu­mieć, co dopro­wa­dziło do tego wybu­chu. Chcia­ła­bym pomóc panu spoj­rzeć na sie­bie łagod­niej­szym okiem i wypra­co­wać inne spo­soby radze­nia sobie z takimi trud­nymi sytu­acjami. Wyraź­nie widzę, że bar­dzo panu zależy na Sarah, ale czuje się pan nie­pew­nie, jeśli cho­dzi o waszą rela­cję. Wiem, że w tej chwili pan widzi to ina­czej, ale mnie się wydaje, że Sarah rów­nież na panu zależy i chce napra­wić to, co jest mię­dzy wami. Sądzę, że mogę w tym pomóc. Co pan myśli o tym, żeby spró­bo­wać i przyjść na kolejną sesję?".

Jim zgo­dził się spró­bo­wać.

Pod­czas począt­ko­wych sesji praca tera­peu­tyczna odbywa się na wielu pozio­mach. Na przy­kład Mira sta­rała się stwo­rzyć Jimowi bez­pieczne warunki do tego, by się otwo­rzył i mógł doko­nać auto­re­flek­sji, oraz pró­bo­wała wzbu­dzić w nim nadzieję, a jed­no­cze­śnie radzić sobie z wła­snymi odczu­ciami i okre­ślić trud­no­ści pacjenta na bar­dziej poznaw­czym pozio­mie.

Co wyróżnia proces diagnozy w terapii schematów?

Wywiad dia­gno­styczny w tera­pii sche­ma­tów jest pod wie­loma wzglę­dami podobny do stan­dar­do­wego wywiadu kli­nicz­nego. Główna róż­nica polega na tym, że o cokol­wiek pytamy pacjenta -?czy będą to cele tera­pii, histo­ria jego życia, czy wcze­śniej­sze tera­pie -?dążymy do odkry­cia nie­za­spo­ko­jo­nych potrzeb emo­cjo­nal­nych i zwią­za­nych z rela­cjami, a także sta­ramy się poznać źró­dła oraz obecne prze­jawy sche­ma­tów i try­bów. Następ­nie wspól­nie z pacjen­tem badamy, czego potrzeba, by wpro­wa­dzić pożą­dane zmiany. Roz­po­zna­nie nie­za­spo­ko­jo­nych potrzeb od razu wskaże, jakie kon­kret­nie aspekty ogra­ni­czo­nego powtór­nego rodzi­ciel­stwa umoż­li­wią pacjen­towi zdro­wie­nie.

Poma­ga­nie pacjen­towi w poskła­da­niu w całość jego "ukła­danki" jest łatwiej­sze, gdy dobrze rozu­miemy pod­sta­wowe potrzeby oraz jeste­śmy solid­nie zazna­jo­mieni z osiem­na­stoma nie­adap­ta­cyj­nymi sche­ma­tami (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018, s. 33-37) i typo­wymi try­bami sche­ma­tów (zob. pomocne opisy w: van den Broek, Keu­lende Vos i Bern­stein, 2011; Jacob, van Gen­de­ren i Seebauer, 2019).

Pod­czas roz­mowy z pacjen­tem zwra­caj szcze­gólną uwagę na emo­cje, o któ­rych wspo­mina (np. strach, osa­mot­nie­nie, fru­stra­cja) lub które ujaw­nia poprzez wyraz twa­rzy czy mowę ciała (np. spusz­cza­jąc wzrok czy ner­wowo macha­jąc stopą), ponie­waż to one czę­sto sta­no­wią "okno", przez które można ujrzeć tryb Wraż­li­wego Dziecka. Wychwy­tuj jego wyra­żone jaw­nie i zawo­alo­wane nega­tywne komu­ni­katy adre­so­wane do samego sie­bie, w tym żąda­nia czy słowa kry­tyki, które mogą sta­no­wić eks­pre­sję komu­ni­ka­tów wewnętrz­nego trybu tok­sycz­nego rodzica. Zwra­caj też uwagę na różne aspekty inte­rak­cji pacjenta z tobą i na to, jak wpły­wają one na twoje odczu­cia, ponie­waż to pomoże ci wychwy­cić ewen­tu­alne tryby radze­nia sobie, choćby samo­uwiel­bie­nie, nad­mierną ule­głość czy odłą­cze­nie emo­cjo­nalne. Wresz­cie, szu­kaj oznak dzia­ła­nia Zdro­wego Doro­słego, w tym moc­nych stron6 takich jak kre­atyw­ność czy odwaga oraz zain­te­re­so­wań i dążeń, co pod­su­nie ci zna­czące meta­fory i zapo­cząt­kuje przy­jemne inte­rak­cje z pacjen­tem.

Praca wyobra­że­niowa w fazie dia­gnozy to potężne doświad­cze­niowe narzę­dzie tera­pii sche­ma­tów, które służy pogłę­bie­niu wie­dzy tera­peuty i pacjenta na temat oddzia­ły­wa­nia klu­czo­wych doświad­czeń z dzie­ciń­stwa, natury nie­za­spo­ko­jo­nych potrzeb oraz powią­za­nych z nimi sche­ma­tów i try­bów wraz z ich źró­dłami. Metoda ta zosta­nie szcze­gó­łowo omó­wiona w roz­dziale 2, dla­tego nie będziemy opi­sy­wać jej w tym miej­scu.

Roz­my­śla­jąc nad pierw­szą sesją Jima, Mira sfor­mu­ło­wała wstępne hipo­tezy doty­czące sche­ma­tów i try­bów, a tym samym już na tak wcze­snym eta­pie pracy zaczęła two­rzyć kon­cep­tu­ali­za­cję przy­padku.

Jim uni­kał kon­taktu wzro­ko­wego, czer­wie­nił się, czuł się słaby i uwa­żał, że trudno winić Sarah za to, iż ma go dosyć. Zda­niem Miry wszystko to wska­zy­wało na sche­mat Wadli­wo­ści/Wstydu. Tera­peutka zało­żyła rów­nież ist­nie­nie trybu Karzą­cego Rodzica, wie­dząc, że na ogół towa­rzy­szy on wspo­mnia­nemu sche­matowi i wysyła zawsty­dza­jące komu­ni­katy. Hipo­teza ta zga­dzała się z komu­ni­ka­tami nie wprost w mono­logu wewnętrz­nym Jima: "Jesteś żało­sny i słaby", "Nic dziw­nego, że Sarah nie chce z tobą być", "Co jest z tobą nie tak?". Mira zauwa­żyła też, że dzie­cięca część Jima daje się łatwo zawsty­dzić i zapewne wie­rzy w te wszyst­kie prze­kazy, podob­nie jak dziecko wie­rzyłoby w to, co powta­rza mu rodzic.

Zakła­da­nie przez Jima, że Sarah go zostawi, zasu­ge­ro­wało tera­peutce moż­liwy sche­mat Opusz­cze­nia/Nie­sta­bil­no­ści Więzi. Z kolei podej­rze­nie, że podob­nie jak poprzed­nie part­nerki Sarah go zdra­dza, wraz z ogól­nym prze­ko­na­niem, że gene­ral­nie wszy­scy chcą "wysta­wić go do wia­tru", Mira uznała za wska­zu­jące na sche­mat Nie­uf­no­ści/Skrzyw­dze­nia. Sche­maty te wywo­łują u Małego Jima lęk, poczu­cie opusz­cze­nia i skrzyw­dze­nia. Mira zano­to­wała w pamięci, że Jim może pod­cho­dzić do niej z nie­uf­no­ścią i zapewne będzie bał się przy­wią­zać z uwagi na lęk przed opusz­cze­niem. Surowe nasta­wie­nie i iry­ta­cja Jima, wraz z poczu­ciem Miry, że pacjent usi­łuje ode­pchnąć ją od sie­bie, rów­nież paso­wały do tego obrazu i wska­zy­wały na tryb Złosz­czą­cego się Obrońcy. Mira doszła do wnio­sku, że jej poczu­cie, iż jest ata­ko­wana, także było uza­sad­nione, zwa­żyw­szy na bier­no­agre­sywny cha­rak­ter tego trybu. Jim otwar­cie stwier­dził, że przyj­ście do tera­peutki nie miało sensu; Sarah narze­kała, że jest emo­cjo­nal­nie odcięty, on sam zaś był dumny z tego, że nie pozwala emo­cjom sobą rzą­dzić -?według Miry to wska­zy­wało na sche­maty Depry­wa­cji Emo­cjo­nal­nej i Zaha­mo­wa­nia Emo­cjo­nal­nego oraz na tryb Odłą­czo­nego Obrońcy, podob­nie jak ogólne uni­ka­nie przez pacjenta emo­cji w trak­cie sesji. Jeżeli Jim nawy­kowo tłu­mił swoje lęki i inne uczu­cia, to zda­niem tera­peutki nara­żało go to na emo­cjo­nalne wybu­chy.

Pesy­mi­styczne podej­ście do rela­cji z Sarah i ewen­tu­al­nych korzy­ści zwią­za­nych z tera­pią, a także myśli samo­bój­cze wska­zy­wały na sche­mat Nega­ty­wi­zmu/Pesy­mi­zmu i tryb typu Zre­zy­gno­wany Pod­dany. Tera­peutka pamię­tała jed­nak o tym, że mogą to być objawy depre­sji i bie­żą­cej sytu­acji życio­wej pacjenta, a nie jego trwałe cechy.

Wresz­cie, Mira zauwa­żyła, że mimo wszystko to Zdrowy Doro­sły Jima prze­jął dowo­dze­nie i przy­wiódł go na pierw­szą sesję, co wska­zy­wało, że ta część jego osoby żywiła pewną dozę nadziei.

Emo­cje w trak­cie sesji

Chwile, w któ­rych pacjent wyraża emo­cje, są szcze­gól­nie ważne. Czę­sto jest to prze­jaw jego Małego Ja lub emo­cjo­nal­nych aspek­tów trybu radze­nia sobie. Możesz na przy­kład zauwa­żyć, że pacjen­towi zbiera się na płacz, że się czer­wieni, że drży mu głos, że bez­gło­śnie się śmieje, wzdy­cha lub zakłada ręce za głowę. Jeśli w two­jej oce­nie nie jest na to zbyt wcze­śnie (nie­któ­rzy pacjenci mogą to ode­brać jako zbyt zagra­ża­jące lub natar­czywe, gdy jesz­cze nie nabrali odpo­wied­niego zaufa­nia do tera­peuty), odłóż wtedy treść bie­żą­cej roz­mowy na bok. Zwol­nij i daj sobie tro­chę czasu na dostro­je­nie się do tego, co w danej chwili prze­żywa pacjent. Jeżeli intu­icja pod­po­wiada ci, co może dziać się w jego wnę­trzu, powiedz na przy­kład:"To było bole­sne" lub"Sły­szę, że tęskni pan za nimi". Ewen­tu­al­nie możesz podzie­lić się swoją obser­wa­cją, a następ­nie zapy­tać pacjenta o jego odczu­cia, na przy­kład: "Zauwa­ży­łam, że poło­żył pan rękę na sercu i odwró­cił wzrok. Co pan teraz czuje?" lub "Zasta­na­wiam się, co w tej chwili dzieje się w pani wnę­trzu. Wygląda pani na smutną". Odpo­wie­dzi pacjen­tów sta­no­wią bogate źró­dło wie­dzy, które można dalej eks­plo­ro­wać.

Przyj­rzyjmy się poniż­szym odpo­wie­dziom na słowa tera­peuty: "Zasta­na­wiam się, co pani/pan w tej chwili czuje" i roz­ważmy, jakie sche­maty i tryby mogą się za nimi kryć.

"Nie jestem pewna. Wła­ści­wie to jest tak: ja pła­czę, ale nic nie czuję". Te słowa wska­zują na tryb Odłą­czo­nej Obroń­czyni i sche­mat Depry­wa­cji Emo­cjo­nal­nej, ponie­waż pacjentka nie odczuwa emo­cji, któ­rych ist­nie­nie suge­ruje ich fizyczny prze­jaw, czyli płacz. "Prze­pra­szam [robi wdech, pro­stuje się w fotelu i uśmie­cha]. Już wszystko w porządku". Prze­pra­sza­nie i zapew­nia­nie tera­peuty, że dobrze się czuje, mogą wska­zy­wać na obawę pacjenta, iż jego emo­cje będą zbyt dużym cię­ża­rem dla kli­ni­cy­sty, który mógłby sobie z nimi nie pora­dzić, dla­tego pacjent zmie­nia swoją pozy­cję. To suge­ruje dzia­ła­nie sche­ma­tów Samo­po­świę­ce­nia, Depry­wa­cji Emo­cjo­nal­nej i/lub Pod­po­rząd­ko­wa­nia się, które na ogół napę­dzają tego rodzaju mani­fe­sta­cję trybu Ule­głego Pod­da­nego. [Pła­cząc] "Jesz­cze ni­gdy nikt mi cze­goś takiego nie powie­dział, do tej pory nikt nie rozu­miał, jak mi było źle". Można tu wyczuć tryb Wraż­li­wego Dziecka, które mówi o braku upra­wo­moc­nie­nia (co jest formą Depry­wa­cji Emo­cjo­nal­nej) jako doświad­cza­nej nor­mie.

Kwestionariusz Schematów Younga

Na ogół pod koniec pierw­szej sesji pro­simy pacjen­tów, by wypeł­nili Kwe­stio­na­riusz Sche­ma­tów Younga (Young Schema Question­na­ire, YSQ)7 i zwró­cili go przed kolej­nym spo­tka­niem, aby­śmy mieli czas na pod­li­cze­nie i inter­pre­ta­cję wyni­ków8. Naj­now­sze wer­sje kwe­stio­na­riu­sza to skła­da­jący się z 90 stwier­dzeń YSQ-S3 i zło­żony z 232 stwier­dzeń YSQ-L3. Obie pozwa­lają oce­nić wystę­po­wa­nie osiem­na­stu sche­ma­tów wyszcze­gól­nio­nych przez Younga (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018), przy czym dają wgląd przede wszyst­kim w kom­po­nenty poznaw­cze, a nie afek­tywne. Dostępne są normy do wer­sji YSQ-S3 (Calvete, Orue i Gon­za­lez-Diez, 2013), a wer­sja YSQ-L3 ma dołą­czoną siatkę inter­pre­ta­cyjną, co pozwala osza­co­wać wyniki pod­skal dla poszcze­gól­nych sche­ma­tów jako niskie, śred­nie, wyso­kie lub bar­dzo wyso­kie. Dłuż­sza wer­sja dostar­cza nam oczy­wi­ście wię­cej infor­ma­cji, jed­nakże wer­sja skró­cona jest wystar­cza­jącą i bar­dziej reali­styczną opcją dla pacjen­tów.

Na bazie wyni­ków suma­rycz­nych (lub śred­nich) dla poszcze­gól­nych pod­skal roz­po­zna­jemy wystę­po­wa­nie i siłę sche­ma­tów (jak zale­cają: Wal­ler, Shah, Oha­nian i Elliott, 2001), oprócz tego warto jed­nak zwró­cić uwagę na poszcze­gólne stwier­dze­nia, przy któ­rych pacjent zazna­czył 5 lub 6 (6 to war­tość mak­sy­malna). Jak piszą Young, Klo­sko i Weishaar (2018, s. 104): "Z naszych obser­wa­cji kli­nicz­nych wynika, że jeśli pacjent ma co naj­mniej trzy wyso­kie wyniki (5 lub 6) w danym sche­ma­cie, to sche­mat ten jest istotny i warty bliż­szego zba­da­nia".

Interpretacja i omówienie wyników Kwestionariusza Schematów Younga

Zanim przej­dziesz do omó­wie­nia wyni­ków z pacjen­tem, zapy­taj go, jak mu się wypeł­niało kwe­stio­na­riusz, i przyj­rzyj się jego reak­cjom, ponie­waż możesz dzięki temu uzy­skać istotne infor­ma­cje. Oto przy­kład infor­ma­cji zwrot­nej doty­czą­cej wyni­ków kwe­stio­na­riusza:

Kwe­stio­na­riusz wska­zuje, że do pań­skich naj­sil­niej­szych sche­ma­tów należą Samo­po­świę­ce­nie i Nad­mierne Wyma­ga­nia/Nad­mierny Kry­ty­cyzm. Jestem cie­kawa, czy w jakiś spo­sób może się pan odnieść do tych pojęć, czy brzmią dla pana zna­jomo.

Osoba ze sche­ma­tem Samo­po­świę­ce­nia na ogół dostraja się i dopa­so­wuje do uczuć i pre­fe­ren­cji innych ludzi, a jed­no­cze­śnie lek­ce­waży wła­sne. Czy to brzmi dla pana zna­jomo?

Może to chro­nić pana przed czu­ciem się win­nym lub samo­lub­nym. Może też ma pan sil­nie roz­wi­niętą empa­tię. Może uważa pan, że musi zado­wa­lać innych ludzi, żeby zyskać ich sym­pa­tię. Czy coś z tego brzmi zna­jomo? A może ma pan jakieś inne pomy­sły, czemu tak postę­puje?

Jeśli nawy­kowo dajemy wię­cej niż dosta­jemy, to nor­malne, że zaczy­namy czuć się sfru­stro­wani. Czy cza­sem zauważa pan coś takiego u sie­bie?

Oprócz tego uzy­skał pan rów­nież wysoki wynik dla sche­matu Nad­mier­nych Wyma­gań/Nad­mier­nego Kry­ty­cy­zmu. Sche­mat ten przy­biera trzy różne formy. Są to: (1) per­fek­cjo­nizm, (2) wyso­kie stan­dardy moralne, któ­rym nie spo­sób spro­stać, (3) nie­ustanne sku­pie­nie na wydaj­no­ści i moż­li­wie naj­wyż­szych osią­gnię­ciach. Która z tych rze­czy brzmi zna­jomo?

Jak według pana wpływa to na pań­skie rela­cje z ludźmi?

Co pan myśli o odprę­ża­niu się i robie­niu cze­goś po pro­stu dla zabawy?

Jak wska­zuje powyż­szy przy­kład, warto znać różne cechy poszcze­gól­nych sche­ma­tów, gdyż to pozwala ukie­run­ko­wać pyta­nia do pacjenta i dobrze poznać jego sche­maty oraz ich prze­jawy. Zwró­ce­nie uwagi na roz­bież­no­ści w obrę­bie pod­skal rów­nież może być istotne dla traf­nej inter­pre­ta­cji.

Na przy­kład Sophia zazna­czyła 6 przy dwóch pozy­cjach w skali sche­matu Podat­no­ści na Zra­nie­nie lub Zacho­ro­wa­nie: "Czuję, że coś strasz­nego (klę­ska żywio­łowa, finan­sowa, napaść lub cho­roba) może się zda­rzyć w każ­dej chwili" oraz "Mar­twię się, że stracę wszyst­kie pie­nią­dze, zostanę biedny(-na) i bez środ­ków do życia". Pozo­stałe stwier­dze­nia w tej pod­skali oce­niła na 1. W roz­mo­wie z tera­peutką oka­zało się, że firma Sophii prze­cho­dzi poważne trud­no­ści, a dach jej domu wymaga grun­tow­nego remontu. Udało się wyja­śnić, że wyso­kie oceny dwóch przy­to­czo­nych stwier­dzeń nie wska­zują na ist­nie­nie sche­matu, lecz na bie­żący, sytu­acyjny lęk.

Beth zazna­czyła 5 wyłącz­nie przy nastę­pu­ją­cych stwier­dze­niach w pod­skali sche­matu Rosz­cze­nio­wo­ści/Wiel­ko­ścio­wo­ści: "Nie zno­szę być ogra­ni­czany(-na) ani powstrzy­my­wany(-na) przed robie­niem tego, co chcę" oraz "Dużym pro­ble­mem jest dla mnie akcep­ta­cja odmowy ze strony innych ludzi, kiedy ich o coś pro­szę". W tym przy­padku jed­nak stwier­dze­nia te nie wska­zy­wały na wspo­mniany sche­mat, lecz przy­po­mi­nały pacjentce okres, kiedy pra­co­wała w orga­ni­za­cji huma­ni­tar­nej w Syrii i musiała mie­rzyć się z wie­loma ogra­ni­cze­niami i prze­pi­sami, aby zapew­nić zaopa­trze­nie dla uchodź­ców.

Podob­nie jak Beth Adi zazna­czył naj­wyż­sze oceny w przy­padku stwier­dzeń na skali sche­matu Rosz­cze­nio­wo­ści/Wiel­ko­ścio­wo­ści, które wyra­żały nie­chęć wobec narzu­ca­nych z zewnątrz ogra­ni­czeń, a niskie oceny w przy­padku stwier­dzeń odno­szą­cych się do poczu­cia wyż­szo­ści. W roz­mo­wie oka­zało się, że wyso­kie wyniki świad­czyły o nad­mier­nej kom­pen­sa­cji sche­matu Pod­po­rząd­ko­wa­nia się, a nie o ist­nie­niu sche­matu Rosz­cze­nio­wo­ści/Wiel­ko­ścio­wo­ści.

Niskie wyniki w Kwe­stio­na­riu­szu Sche­ma­tów Younga

Watro odno­to­wać, że niski wynik w pod­skali kwe­stio­na­riu­sza nie­ko­niecz­nie ozna­cza brak przy­pi­sa­nego do niej sche­matu. Taki wynik może mieć sze­reg przy­czyn:

Sche­mat pacjenta znaj­duje się poza zasię­giem jego"wzroku", ponie­waż w bie­żą­cej sytu­acji życio­wej brak bodź­ców, które by go uru­cha­miały, być może za sprawą radze­nia sobie przez uni­ka­nie. Pacjent stale nad­mier­nie kom­pen­suje sche­mat, przez co nie zdaje sobie sprawy, że to wła­śnie on napę­dza jego zacho­wa­nie. Przy­kłady obej­mują domi­na­cję w rela­cjach mię­dzy­ludz­kich wyni­ka­jącą z lęku przed pod­po­rząd­ko­wa­niem się czy czę­ste zapra­sza­nie gości na kola­cję, by znaj­do­wać się w cen­trum spo­tkań towa­rzy­skich i tym samym uni­kać dopusz­cza­nia do sie­bie sche­matu Izo­la­cji Spo­łecz­nej/Wyob­co­wa­nia. Jeżeli postawy i prze­ko­na­nia pacjenta zwią­zane ze sche­ma­tem są spo­łecz­nie nie­po­żą­dane (jak w przy­padku prze­ko­nań powią­za­nych z samo­uwiel­bie­niem, poszu­ki­wa­niem akcep­ta­cji i uzna­nia oraz uprzy­wi­le­jo­wa­niem), może on pod­czas wypeł­nia­nia kwe­stio­na­riu­sza zaprze­czać, jakoby je posia­dał. Pacjent może funk­cjo­no­wać w sta­nie sil­nego odłą­cze­nia i tym samym nie mieć kon­taktu ze swymi praw­dzi­wymi odczu­ciami. Sche­mat wpływa na samo­opis pacjenta. Jest to szcze­gól­nie czę­ste w przy­padku Depry­wa­cji Emo­cjo­nal­nej. Zazwy­czaj sche­mat ten kształ­tuje się w kon­tek­ście, z któ­rego pacjent może wywnio­sko­wać, że jego emo­cjo­nal­nie depry­wu­jące doświad­cze­nia są czymś nor­mal­nym, a brak odpo­wied­niego dostro­je­nia czy pochwał jest normą. W efek­cie nie zdaje sobie sprawy, jak dalece jego potrzeby, do któ­rych odno­szą się stwier­dze­nia kwe­stio­na­riu­sza doty­czące Depry­wa­cji Emo­cjo­nal­nej, pozo­sta­wały nie­za­spo­ko­jone.

Kiedy Mira zapy­tała Jima, jak mu się wypeł­niało Kwe­stio­na­riusz Sche­ma­tów Younga, pacjent odparł, że zro­bił to szybko i sta­rał się przy tym jak naj­mniej myśleć, co wska­zuje na radze­nie sobie przez uni­ka­nie. Jim uzy­skał bar­dzo wyso­kie wyniki w skali Nie­uf­no­ści/Skrzyw­dze­nia, wyso­kie w ska­lach Zaha­mo­wa­nia Emo­cjo­nal­nego oraz Nega­ty­wi­zmu/Pesy­mi­zmu i niskie w pozo­sta­łych ska­lach. Mira omó­wiła z nim obszary, w któ­rych wyniki były naj­wyż­sze, i pacjent przy­znał, że istot­nie brzmią one zna­jomo. Tera­peutka na­dal sądziła, że w grę mogą wcho­dzić także sche­maty Wadli­wo­ści/Wstydu, Depry­wa­cji Emo­cjo­nal­nej i Opusz­cze­nia/Nie­sta­bil­no­ści Więzi, uzna­jąc lek­ce­wa­żący sto­su­nek pacjenta do emo­cji za wyja­śnie­nie niskich wyni­ków w tych ska­lach kwe­stio­na­riu­sza. Zachę­ciła go do lek­tury książki Pro­gram zmiany spo­sobu życia. Uwal­nia­nie się z puła­pek psy­cho­lo­gicz­nych (Young i Klo­sko, 2012) w nadziei, że zapo­zna­jąc się z opi­sem przy­kła­do­wych prze­ja­wów tych sche­ma­tów, Jim roz­po­zna je u sie­bie.

Inwentarz Trybów Schematów

Wraz z Kwe­stio­na­riu­szem Sche­ma­tów Younga można dać pacjen­towi do wypeł­nie­nia także Inwen­tarz Try­bów Sche­ma­tów (Schema Mode Inven­tory, SMI; Young i in., 2007). Składa się on ze 118 stwier­dzeń i bada dzia­ła­nie 14 try­bów sche­ma­tów. Bywa pomoc­nym narzę­dziem dla osób, które jesz­cze uczą się roz­po­zna­wa­nia try­bów, nie należy jed­nak na nim pole­gać, jeśli cho­dzi o roz­po­zna­nie wszyst­kich try­bów pacjenta, ponie­waż bada jedy­nie ogra­ni­czoną ich liczbę. Jak już wspo­mnia­ły­śmy, David Bern­stein z zespo­łem opra­co­wał obszerną listę try­bów wraz z opi­sami (van den Broek, Keu­lende Vos i Bern­stein, 2011), którą pole­camy jako dobre źró­dło do posze­rze­nia wie­dzy na ten temat. Z kolei książka Emo­cjo­nalne pułapki prze­szło­ści. Jak prze­ła­mać nega­tywne wzorce zacho­wań? (Jacob, van Gen­de­ren i Seebauer, 2019) zawiera jesz­cze peł­niej­szy zakres pro­to­ty­po­wych try­bów niż Inwen­tarz Try­bów Sche­ma­tów, a ponie­waż została napi­sana z myślą o pacjen­tach, może lepiej im pomóc w wychwy­ce­niu i zro­zu­mie­niu wła­snych try­bów niż wspo­mniane narzę­dzie.

Jak w przy­padku innych narzę­dzi kwe­stio­na­riu­szo­wych naj­cen­niej­szy jest pro­ces ana­li­zo­wa­nia odpo­wie­dzi wspól­nie z pacjen­tem. Pytaj o kon­kretne histo­rie ilu­stru­jące jego tryby, by zro­zu­mieć, w jaki spo­sób te ostat­nie się prze­ja­wiają. Gdy tylko to moż­liwe, uży­waj języka samego pacjenta, nazy­wa­jąc jego tryby. Jeśli na przy­kład pacjent czę­sto wspo­mina, że musi się strzec czy chro­nić, zasta­nów­cie się wspól­nie, czy jego tryb Odłą­czo­nego Obrońcy można nazwać Straż­ni­kiem.

Jim uzy­skał w Inwen­ta­rzu Try­bów Sche­ma­tów wyso­kie wyniki dla Wraż­li­wego Dziecka, Odłą­czo­nego Obrońcy i Karzą­cego Rodzica, śred­nie dla Złosz­czą­cego się Dziecka, Impul­syw­nego Dziecka i Zdro­wego Doro­słego oraz niskie dla pozo­sta­łych try­bów, co gene­ral­nie potwier­dziło hipo­tezy posta­wione przez Mirę.

Historia rodziny i wychowanie

Pyta­jąc o wycho­wa­nie, w tym oma­wia­jąc wyniki Kwe­stio­na­riu­sza Postaw Rodzi­ciel­skich Younga (Young Paren­ting Inven­tory, YPI; zob. dalej), nie ogra­ni­czaj się do zbie­ra­nia suchych fak­tów, lecz sta­raj się wejść w doświad­cze­nie pacjenta, wczuć w to, co on prze­ży­wał jako dziecko. Spró­buj sobie wyobra­zić, jak to było być nim, i sta­raj się zro­zu­mieć, jaki wpływ wywarły na niego jego wyjąt­kowe prze­ży­cia. Poproś, by pacjent przy­niósł swoje zdję­cie z dzie­ciń­stwa, i miej je pod ręką, by poma­gać zarówno jemu, jak i sobie nawią­zać kon­takt z jego Małym Ja.

Wsłu­chuj się w dzie­cięce potrzeby, które zna­la­zły zaspo­ko­je­nie, jak rów­nież w te, które pozo­sta­wały sfru­stro­wane. Odkryj, dla­czego pacjent wypra­co­wał swoje stra­te­gie i tryby radze­nia sobie. Weź przy tym pod uwagę jego tem­pe­ra­ment (zob. dalej), a także zba­daj, jakie postawy mode­lo­wali albo nagra­dzali jego rodzice. Może na przy­kład pacjenta chwa­lono za to, że w szkole odpła­cał agre­so­rom pięk­nym za nadobne, albo wręcz prze­ciw­nie -?za to, że sie­dział cicho i scho­dził drę­czy­cie­lom z drogi.

Aby dotrzeć do wcze­snych, emo­cjo­nal­nie istot­nych wspo­mnień, warto pytać o wspo­mnie­nie naj­wcze­śniej­sze. Pyta­nia typu: "Jak to było, gdy...?" czy "Wyobra­żam sobie, że to było trudne -?jak się pani z tym czuła? Jak to na panią wpły­nęło?" poma­gają pacjen­tom prze­ana­li­zo­wać wła­sne doświad­cze­nia, a nam dają oka­zję do nazwa­nia czy potwier­dze­nia skut­ków tych doświad­czeń. Ponadto możesz pod­kre­ślać różne pozy­tywne aspekty osoby pacjenta, jakie ujaw­nia jego opo­wieść. To pokaże twój sza­cu­nek dla niego i jed­no­cze­śnie sta­nie się prze­ciw­wagą dla róż­nych uwew­nętrz­nio­nych gło­sów rodzi­ciel­skich -?w końcu wyła­pu­jesz mocne strony, a nie błędy. Zwróć też uwagę, czy odpo­wie­dzi pacjenta na twoje pyta­nia kon­cen­trują się głów­nie na infor­ma­cjach zewnętrz­nych, na przy­kład na tym, jak daną rzecz odbie­rali inni ludzie, czy też na jego doświad­cze­niu wewnętrz­nym. To ci pokaże, w jakim stop­niu pacjent jest dostro­jony do swo­jego doświad­cze­nia wewnętrz­nego lub czy jego odpo­wie­dzi sta­no­wią wyraz nie­za­spo­ko­jo­nej potrzeby, zapewne z obszaru Depry­wa­cji Emo­cjo­nal­nej.

Bada­nie źró­deł trybu radze­nia sobie, który ujaw­nia się pod­czas sesji, pozwala zgłę­bić kształ­tu­jące oso­bo­wość doświad­cze­nia z dzie­ciń­stwa.

Kiedy Jim przy­szedł na czwartą sesję, Mira sko­men­to­wała, że wygląda na szcze­gól­nie przy­gnę­bio­nego. Pacjent odburk­nął, że ten tydzień jest "jak zwy­kle do chrzanu". Sarah czę­sto wycho­dziła, niby na spo­tka­nia z kole­żan­kami. Jim jed­nak uwa­żał, że part­nerka szuka sobie kogoś innego, a on był głupi, mając nadzieję, iż zosta­nie z nim. Mira odparła: "Wydaje mi się, że zazwy­czaj spo­dziewa się pan naj­gor­szego, a gdy tylko pozwoli sobie na odro­binę nadziei, pana kry­tyczna część wkra­cza do akcji, rzuca się na pana i z powro­tem spy­cha na pozy­cję, w któ­rej spo­dziewa się pan naj­gor­szego -?jak gdyby to miało być na swój spo­sób mniej bole­sne".

Jim przy­tak­nął i dodał: "Kto nie robi sobie nadziei, ten się nie roz­cza­ruje". Mira zapy­tała: "Jak pan sądzi, kiedy zaczął pan myśleć w ten spo­sób? Ile mógł pan mieć wtedy lat?". Jim mil­czał przez chwilę, po czym odparł: "Jedna rzecz zapa­dła mi w pamięć, pew­nie to nic takiego. Mia­łem wtedy około sied­miu lat. Zbu­do­wa­łem zamek z kloc­ków Lego, z wie­życz­kami, sztan­da­rem i kom­na­tami. Byłem z niego nie­zwy­kle dumny. Mama, prze­cho­dząc obok, rzu­ciła na niego okiem i poszła dalej. Zawo­ła­łem wtedy: "Mamo, chodź zoba­czyć mój zamek!". Ona jed­nak odwark­nęła:

"Nie zawra­caj mi głowy!". Wście­kłem się -?zaczą­łem krzy­czeć i roz­wa­li­łem zamek. Przez jakiś czas w ogóle nie budo­wa­łem z kloc­ków Lego i obie­ca­łem sobie, że ni­gdy już nie pokażę mamie niczego, co zro­bi­łem".

Mira powie­działa, że jej zda­niem to nie było nic takiego i że każdy chło­piec chciałby, żeby mama zachwy­cała się jego dzie­łem -?żeby doce­niła, ile pracy wyma­gała dba­łość o detale budowli, i pochwa­liła mądrość dziecka, które potra­fiło samo zbu­do­wać wie­życzki, a być może nawet pomo­gła w budo­wie. W oczach Jima poja­wiły się łzy, kiedy słu­chał tera­peutki ema­nu­ją­cej upra­gnioną przez niego miło­ścią i uwagą, upra­wo­moc­nia­ją­cej jego odczu­cia poprzez postawę ogra­ni­czo­nego powtór­nego rodzi­ciel­stwa. "Zwa­żyw­szy na to, jak bole­sna była ta sytu­acja, nie ma nic dziw­nego w tym, że na jakiś czas zarzu­cił pan zabawę kloc­kami Lego i porzu­cił nadzieję na wzbu­dze­nie zain­te­re­so­wa­nia matki. W ten spo­sób chro­nił pan sie­bie przed dal­szym bólem". Następ­nie tera­peutka i pacjent roz­ma­wiali o tym, jak pod­da­wa­nie się i wyzby­cie nadziei prze­ro­dziły się w ogól­niej­szą stra­te­gię samo­obrony, którą nazwali try­bem Rezy­gna­cji.

Kwestionariusz Postaw Rodzicielskich Younga

Kwe­stio­na­riusz Postaw Rodzi­ciel­skich Younga (Young Paren­ting Inven­tory, YPI; Young, 1994) składa się z 72 pytań mają­cych ziden­ty­fi­ko­wać styl opieki rodzi­ciel­skiej, którą ota­czano pacjenta jako dziecko, a która mogła się przy­czy­nić do roz­woju sche­ma­tów9. Pacjent udziela odpo­wie­dzi dla każ­dego z rodzi­ców z osobna; jeżeli w dzie­ciń­stwie były obecne także inne posta­cie rodzi­ciel­skie, takie jak dziad­ko­wie, ojczym czy maco­cha, to może dodat­kowo lub alter­na­tyw­nie odpo­wie­dzieć na pyta­nia rów­nież w odnie­sie­niu do nich. O wypeł­nie­nie Kwe­stio­na­riu­sza Postaw Rodzi­ciel­skich Younga zazwy­czaj pro­simy po dru­giej sesji, by na samym wstę­pie tera­pii nie przy­tło­czyć pacjenta zbyt wie­loma narzę­dziami. Kwe­stio­na­riusz ten został zapro­jek­to­wany jako narzę­dzie kli­niczne, dla­tego nie należy sumo­wać pod­skal ani wyli­czać śred­nich. Zamiast tego zwra­camy uwagę na pozy­cje, które pacjent oce­nił wysoko (5 lub 6), i pro­simy o przy­kłady.

Podob­nie jak w przy­padku Kwe­stio­na­riu­sza Sche­ma­tów Younga przed przej­ściem do pytań o treść narzę­dzia spy­taj pacjenta, jak wypeł­niało mu się kwe­stio­na­riusz. Na przy­kład: czy przy­wo­ły­wa­niu złych wspo­mnień towa­rzy­szył ból albo złość? A może poja­wiło się poczu­cie winy w związku z przed­sta­wie­niem rodzi­ców jako nie­ide­al­nych?

Kwe­stio­na­riusz Postaw Rodzi­ciel­skich Younga skła­nia do podzie­le­nia się wspo­mnie­niami z dzie­ciń­stwa, o któ­rych pacjen­towi nie przy­szłoby do głowy wspo­mnieć lub o któ­rych wolałby nie wspo­mi­nać. Roz­mowa na ich temat sta­nowi oka­zję do bada­nia pod­sta­wo­wych potrzeb, które mogły pozo­sta­wać nie­za­spo­ko­jone i nie­zau­wa­żone.

Ojciec Jima odszedł od jego matki, gdy pacjent był nie­mow­lę­ciem, a matka miała kolej­nych part­ne­rów, któ­rzy poja­wiali się i zni­kali. Ostatni z nich, Tony, zamiesz­kał z Jimem i jego matką, gdy Jim miał sześć lat. W związku z tym pacjent wypeł­nił kwe­stio­na­riusz w odnie­sie­niu do matki i Tony'ego. Na pyta­nia doty­czące dzie­ciń­stwa Mira otrzy­my­wała wcze­śniej ogól­ni­kowe i nie­ja­sne odpo­wie­dzi, a roz­mowa na temat odpo­wie­dzi z Kwe­stio­na­riu­sza Postaw Rodzi­ciel­skich Younga nieco roz­ja­śniła obraz sytu­acji.

Jim opi­sał matkę jako dobrą matkę, która zaspo­ka­jała prak­tyczne potrzeby syna, lecz jego oceny w kwe­stio­na­riu­szu wska­zy­wały na Depry­wa­cję Emo­cjo­nalną. Pamię­tał ją jako bar­dzo zestre­so­waną i draż­liwą, pijaną i gło­śną, ewen­tu­al­nie zajętą zado­wa­la­niem obec­nego part­nera. Miał trud­no­ści z przy­po­mnie­niem sobie sytu­acji, gdy matka oka­zy­wała mu zain­te­re­so­wa­nie lub fizyczną czu­łość albo go chwa­liła. W dzie­ciń­stwie wyco­fy­wał się, na ogół w samotną zabawę kloc­kami Lego. Powtó­rzył przy­to­czoną już wcze­śniej histo­rię o braku zain­te­re­so­wa­nia matki jego budowlą z kloc­ków. Przy­po­mniał też sobie, jak pła­kał i było mu smutno, gdy sie­dział sam w swoim pokoju.

Dopy­ty­wany przez Mirę o swoje odpo­wie­dzi na pyta­nia doty­czące sche­matu Nie­uf­no­ści/Skrzyw­dze­nia pacjent ujaw­nił, że mię­dzy siód­mym a jede­na­stym rokiem życia był wyko­rzy­sty­wany sek­su­al­nie przez Tony'ego. Stwier­dził, że w prze­ci­wień­stwie do innych osób z jego ówcze­snego oto­cze­nia Tony zda­wał się trosz­czyć o niego, dla­tego Jim sądził, że matka by mu nie uwie­rzyła, gdyby powie­dział jej prawdę.

Przedstawienie pacjentowi terapii schematów

Gdy stwier­dzimy, że tera­pia sche­ma­tów będzie odpo­wied­nia dla danego pacjenta, warto przed­sta­wić ten model w ogól­nym zary­sie, by spraw­dzić, czy odpo­wiada pacjen­towi. Można także pole­cić temu ostat­niemu lek­turę nastę­pu­ją­cych ksią­żek, które poma­gają zorien­to­wać się w podej­ściu tera­pii sche­ma­tów: (1) Pro­gram zmiany spo­sobu życia. Uwal­nia­nie się z puła­pek psy­cho­lo­gicz­nych (Young i Klo­sko, 2012) -?pomaga zro­zu­mieć sche­maty, czy też "życiowe pułapki", oraz stra­te­gie radze­nia sobie z nimi; (2) Emo­cjo­nalne pułapki prze­szło­ści. Jak prze­ła­mać nega­tywne wzorce zacho­wań? (Jacob, van Gen­de­ren i Seebauer, 2019) -?porad­nik oparty na kon­cep­cji try­bów sche­ma­tów.

Oto jak Mira przed­sta­wiła tera­pię sche­ma­tów Jimowi:

Jako dzieci wszy­scy mamy pod­sta­wowe potrzeby wykra­cza­jące poza potrzebę jedze­nia i ubra­nia. Wszy­scy potrze­bu­jemy czuć się bez­pieczni, kochani i kom­pe­tentni. Jeśli potrzeby te nie znaj­dują zaspo­ko­je­nia, to nasze odczu­cia i prze­ko­na­nia doty­czące nas samych oraz innych ludzi ule­gają znie­kształ­ce­niu. Można to porów­nać do nosze­nia przy­ciem­nio­nych oku­la­rów, które zmie­niają spo­sób postrze­ga­nia rze­czy i reago­wa­nia na nie. Takie oku­lary nazy­wamy sche­ma­tem.

Kiedy myślę o tym, jak potrak­to­wał pana Tony, jest dla mnie jasne, że pań­skie potrzeby bez­pie­czeń­stwa i doce­nie­nia nie zostały zaspo­ko­jone. Przy­pusz­czam, że nauczył się pan cze­goś w rodzaju: "Nie można ufać innym" oraz "Jestem bez­war­to­ściowy".

Gdy w dzie­ciń­stwie nasze potrzeby nie znaj­dują zaspo­ko­je­nia, pró­bu­jemy radzić sobie naj­le­piej, jak potra­fimy. Nie miał pan wokół sie­bie nikogo, kto pomógłby panu pora­dzić sobie z uczu­ciami, a nawet był pan karany za to, że w ogóle coś czuje, zatem jeden z wyuczo­nych przez pana spo­so­bów radze­nia sobie pole­gał na tłu­mie­niu emo­cji.

Na ogół w dal­szym życiu korzy­stamy z tych samych stra­te­gii radze­nia sobie, które sto­so­wa­li­śmy w dzie­ciń­stwie. Nie zmie­niamy się tylko dla­tego, że skoń­czy­li­śmy pięt­na­ście, dwa­dzie­ścia pięć czy nawet czter­dzie­ści lat. Czę­sto jed­nak nasze stra­te­gie radze­nia sobie prze­stają być sku­teczne, a zda­rza się, że wręcz powo­dują wię­cej pro­ble­mów, niż roz­wią­zują.

Na przy­kład emo­cjo­nalne odłą­cze­nie pozwala panu uni­kać zbli­ża­nia się do ludzi, więc oni nie mogą pana skrzyw­dzić. Potem jed­nak w głębi duszy czuje się pan samotny, a Sarah skarży się, że jest pan emo­cjo­nal­nie odcięty. Nie chce jej pan stra­cić, ale zara­zem trudno panu się otwo­rzyć, ponie­waż pań­skie sche­maty nie pozwa­lają panu uwie­rzyć, że part­nerka pana kocha i chce z panem być. Wygląda na to, że dusi pan w sobie obawy o to, iż Sarah pana zdra­dzi i odej­dzie, ale te uczu­cia nie zni­kają. Dla­tego gdy poja­wiło się kilka oznak, na pod­sta­wie któ­rych doszedł pan do wnio­sku, że ona pana zdra­dza, wybuchł pan. A teraz ata­kuje pan sam sie­bie za to, że stra­cił pano­wa­nie nad sobą.

Chcia­ła­bym pomóc panu uci­szyć głos, który pana kry­ty­kuje, wyba­czyć samemu sobie, nauczyć się lepiej wyra­żać, co pan czuje, i poczuć się bez­piecz­niej w związku z Sarah. Celem tera­pii sche­ma­tów jest osła­bie­nie pań­skich sche­ma­tów i wzmoc­nie­nie zdro­wej czę­ści pana osoby, tak aby mógł pan poczuć się bez­piecz­nie, cie­szyć się satys­fak­cjo­nu­ją­cymi, czu­łymi rela­cjami i ogól­nie odczu­wać więk­sze zado­wo­le­nie.

Temperament

Kiedy chce się zro­zu­mieć pacjenta, ważne jest wzię­cie pod uwagę jego tem­pe­ra­mentu. Tem­pe­ra­ment wpływa bowiem mię­dzy innymi na pre­fe­ren­cje osoby, jej war­to­ści, spo­soby radze­nia sobie czy inten­syw­ność prze­ży­wa­nych przez nią emo­cji. W celu zba­da­nia tem­pe­ra­mentu pacjenta możesz popro­sić, by spy­tał on członka rodziny, któ­remu ufa, lub przy­ja­ciela rodziny, jak ta osoba zapa­mię­tała go z cza­sów, gdy był dziec­kiem.

Jef­frey Young, Janet Klo­sko i Mar­jo­rie Weishaar (2018, s. 31) pro­po­nują nastę­pu­jące wymiary tem­pe­ra­mentu jako poten­cjal­nie istotne w pro­ce­sie naby­wa­nia sche­ma­tów:

labilny sta­bilny dys­ty­miczny opty­mi­styczny nie­spo­kojny spo­kojny obse­syjny roz­tar­gniony pasywny agre­sywny draż­liwy pogodny nie­śmiały towa­rzy­ski

Bada­nia wska­zują, że ludzie róż­nią się mię­dzy sobą pod wzglę­dem wraż­li­wo­ści na jakość opieki rodzi­ciel­skiej (np. Bel­sky i Plu­ess, 2009). Osoby wraż­liw­sze roz­wi­jają się lepiej od swo­ich mniej wraż­li­wych rówie­śni­ków, gdy są oto­czone wyjąt­kową opieką rodzi­ciel­ską, a cier­pią bar­dziej, gdy ta opieka jest kiep­ska. Praw­do­po­dob­nie wła­śnie dla­tego u nie­któ­rych pacjen­tów z mniej trau­ma­tyczną histo­rią roz­wi­jają się dotkliwe sche­maty (Loc­kwood i Per­ris, 2012). Takie osoby są bar­dziej skłonne do kry­ty­ko­wa­nia sie­bie za inten­syw­ność wła­snych reak­cji i poważne objawy, zwłasz­cza gdy ich rodzeń­stwo wydaje się mniej dotknięte przez bar­dzo podobne doświad­cze­nia z okresu dzie­ciń­stwa. W ich przy­padku szcze­gól­nie istotne oka­zuje się wyja­śnie­nie wpływu róż­nic tem­pe­ra­men­tal­nych oraz poma­ga­nie w doce­nia­niu moc­nych stron i zalet ich wraż­li­wej natury, takich jak na przy­kład wital­ność czy umie­jęt­ność nawią­zy­wa­nia rela­cji z ludźmi.

Tem­pe­ra­ment zdaje się wpły­wać na styl i metody radze­nia sobie. Na przy­kład dziecko opty­mi­styczne i towa­rzy­skie może szu­kać zaspo­ko­je­nia swo­ich potrzeb i zaspo­ka­jać je poza rodziną nukle­arną w spo­sób nie­do­stępny dla dziecka dys­ty­micz­nego i nie­śmia­łego. Dziecko o bar­dziej pasyw­nym tem­pe­ra­men­cie może pró­bo­wać udo­bru­chać roz­złosz­czo­nego rodzica i roz­wi­nie się u niego tryb Ule­głego Pod­da­nego, tym­cza­sem dziecko z tem­pe­ra­men­tem bar­dziej agre­syw­nym będzie raczej wda­wało się w kłót­nie, a roz­wi­nie się u niego tryb Zastra­sza­nia i Ataku.

Duchowość, kultura i różnorodność

Wyzna­nie, klasa spo­łeczna, kul­tura, pocho­dze­nie etniczne, sek­su­al­ność i inne wymiary naszej toż­sa­mo­ści oraz naszego doświad­cze­nia wpły­wają na roz­wój i treść sche­ma­tów i try­bów. Na przy­kład orien­ta­cja homo­sek­su­alna w pew­nych kul­turach zaostrza sche­maty Izo­la­cji Spo­łecz­nej/Wyob­co­wa­nia i Wadli­wo­ści/Wstydu; kato­licka prak­tyka spo­wie­dzi może nasi­lać cykliczne prze­łą­cza­nie się mię­dzy try­bami Rodzica Wywo­łu­ją­cego Poczu­cie Winy i Kom­pul­syw­nego Wyzna­wa­nia; odczu­wa­nie obec­no­ści Boga jako sil­nego, współ­czu­ją­cego i mądrego rodzica oraz prak­tyki medy­ta­cyjne mogą umac­niać tryb Zdro­wego Doro­słego.

Nie­któ­rzy pacjenci mogą czuć się nie­zręcz­nie, gdy wspo­mi­nają o takim aspek­cie swo­jej osoby, który jest lek­ce­wa­żony czy ośmie­szany w domi­nu­ją­cej nar­ra­cji danej kul­tury, albo gdy tera­peuta jawi się jako osoba odmienna od nich pod tym wzglę­dem (co może wyni­kać z prze­ko­na­nia, że nie będzie w sta­nie ich zro­zu­mieć). Dla­tego jest istotne, by cza­sem zapo­bie­gaw­czo pytać o takie kwe­stie, na przy­kład o świa­to­po­gląd duchowy bądź kul­tu­rowy. Aby nie for­mu­ło­wać błęd­nych zało­żeń, kiedy pra­cu­jesz z osobą, która prze­ja­wia nowe dla cie­bie cechy bądź wywo­dzi się z nie­zna­nej ci kul­tury, sta­raj się podejść do niej z jesz­cze więk­szą otwar­to­ścią i więk­szym zacie­ka­wie­niem. W nie­któ­rych przy­pad­kach warto się z kimś skon­sul­to­wać, żeby się upew­nić, jak podejść w spo­sób zdrowy pod wzglę­dem emo­cjo­nal­nym i rela­cyj­nym do pew­nych róż­nic czy eks­pre­sji ducho­wo­ści lub odmien­nej kul­tury.

Schematy terapeuty a relacja terapeutyczna

W towa­rzy­stwie pacjenta zwra­caj uwagę rów­nież na wła­sne uczu­cia i reak­cje wewnętrzne. Zasta­nów się, co wobec niego czu­jesz. Czy jest mię­dzy wami jakaś więź? Czy pacjent cię drażni? Czy odczu­wasz smu­tek, gdy słu­chasz histo­rii jego cier­pie­nia, czy też ta zupeł­nie cię nie poru­sza? Czy ele­menty jego histo­rii trą­cają w tobie czułe struny i budzą w tobie ból? Jaki spo­sób bycia wyzwala w tobie pacjent: czy czu­jesz impuls do roz­mowy o roz­wią­za­niach, do teo­re­ty­zo­wa­nia, flir­to­wa­nia, wyka­za­nia się...?

Zasta­nów się, co mówią twoje reak­cje. Jeżeli na przy­kład nie poru­sza cię histo­ria cier­pie­nia pacjenta, może to wska­zy­wać, że wystę­puje u niego tryb Narze­ka­ją­cego Obrońcy. Ponadto uję­cie swo­ich reak­cji wewnętrz­nych w kate­go­riach wła­snych sche­ma­tów i try­bów pomoże ci odkryć, czego potrze­buje twoje Małe Ja, aby twój Zdrowy Doro­sły mógł pozo­stać obecny. Pomoże ci to rów­nież okre­ślić, jakie reak­cje pacjent wyzwala w innych ludziach, kiedy wyraża sie­bie, będąc w danym try­bie, co pozwala sfor­mu­ło­wać hipo­tezy na temat cykli try­bów w jego rela­cjach z ludźmi. Na przy­kład pacjent w try­bie Narze­ka­ją­cego Obrońcy może spra­wiać, że jego part­nerka się wyłą­cza (czyli uru­cha­mia się u niej tryb Odłą­czo­nej Obroń­czyni), pozo­sta­wia­jąc go w poczu­ciu, że jest nie­ważny i nie­ro­zu­miany. To z kolei może skła­niać Narze­ka­ją­cego Obrońcę do dzia­ła­nia ze zdwo­joną mocą, by zmu­sić part­nerkę do jakiej­kol­wiek reak­cji.

Super­wi­zja i tera­pia wła­sna sta­no­wią nie­oce­nioną pomoc, gdy uru­cha­miają się nasze sche­maty, ponie­waż wtedy nasz zwy­cza­jowy poziom wglądu i ela­stycz­no­ści znacz­nie się obniża. Tera­peuta, który pogłę­bia świa­do­mość wła­snych sche­ma­tów, uczy się radzić sobie z nimi, a w sytu­acji ide­al­nej uzdra­wia je, jest w sta­nie zacho­wać zdrową postawę powtór­nego rodzi­ciel­stwa i sku­tecz­nie pra­co­wać z wie­loma pacjen­tami. Roz­mowy pro­wa­dzone pod­czas super­wi­zji lub tera­pii wła­snej mogą też dopro­wa­dzić do rów­nie zasad­nego wnio­sku, że należy prze­rwać pracę z danym pacjen­tem, jeśli na przy­kład jego tryby radze­nia sobie uru­cha­miają sche­maty tera­peuty zbyt sil­nie na obec­nym eta­pie oso­bi­stego roz­woju tego ostat­niego.

W roz­mo­wie z super­wi­zorką Mira zba­dała swoje poczu­cie bycia ata­ko­waną i odpy­chaną przez Jima. Doszła do wnio­sku, że po czę­ści wiąże się ono z jej wła­snymi sche­ma­tami Pod­po­rząd­ko­wa­nia się i Depry­wa­cji Emo­cjo­nal­nej. Stwier­dziła, że za każ­dym razem z początku czuła się nieco prze­stra­szona, a następ­nie, gdy uru­cha­miał się jej tryb Ule­głej Pod­da­nej, sta­rała się pra­co­wać jesz­cze cię­żej, by zado­wo­lić pacjenta i na nowo nawią­zać z nim kon­takt. Wspól­nie z super­wi­zorką roz­wa­żyła, czego potrze­buje, by zacho­wać siłę i pozo­stać w try­bie Zdro­wej Dużej Miry. Omó­wiła z nią rów­nież, co mogło być bodź­cem uru­cha­mia­ją­cym dla Jima, zwa­żyw­szy na to, że w każ­dym przy­padku iry­ta­cja w jego gło­sie poja­wiała się po tym, jak Mira sku­piała się na uczu­ciach. Tera­peutka i jej super­wi­zorka sfor­mu­ło­wały hipo­tezę, że był to spo­sób trzy­ma­nia przez pacjenta ludzi na dystans, by czuć się bez­piecz­nie, ponie­waż poczu­cie wraż­li­wo­ści uru­cho­mi­łoby jego sche­maty Nie­uf­no­ści/Skrzyw­dze­nia, Wadli­wo­ści/Wstydu lub Depry­wa­cji Emo­cjo­nal­nej. Tera­peutka i super­wi­zorka uznały, że spo­sób radze­nia sobie Jima pasuje do trybu Złosz­czą­cego się Obrońcy. Mira doszła do wnio­sku, że wła­śnie coś takiego może prze­ży­wać Sarah, kiedy stwier­dza, że Jim jest emo­cjo­nal­nie odcięty. Na pod­sta­wie tego, co usły­szała od pacjenta na temat jego part­nerki, przy­pusz­czała, że ta może reago­wać w takiej sytu­acji kry­tyką. Kry­tyka zaś uru­cha­mia u Jima sche­mat Wadli­wo­ści/Wstydu, dodat­kowo wzmac­nia­jąc potrzebę trzy­ma­nia innych na dystans pod wzglę­dem emo­cjo­nal­nym, co ozna­cza uru­cho­mie­nie cyklu sche­mat -?reak­cja.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

W tym roz­dziale uży­wamy zamien­nie okre­śleń "sfor­mu­ło­wa­nie przy­padku" i "kon­cep­tu­ali­za­cja przy­padku", mając na myśli wyja­śnie­nie obja­wów pacjenta w ramach okre­ślo­nego modelu teo­re­tycz­nego, czyli tutaj -?modelu tera­pii sche­ma­tów. [wróć]

Uży­wamy okre­śle­nia "pacjent", a nie "klient" ze względu na spój­ność z pozo­sta­łymi roz­dzia­łami książki. Nie ozna­cza to odwo­ła­nia do modelu medycz­nego, któ­rego nie zamie­rzamy tu pro­pa­go­wać. [wróć]

W tera­pii sche­ma­tów wyróż­nia się pięć głów­nych obsza­rów potrzeb, któ­rych zaspo­ko­je­nie w dzie­ciń­stwie sprzyja zdro­wemu roz­wo­jowi psy­chicz­nemu. Są to: (1) bez­pieczne przy­wią­za­nie do innych, (2) auto­no­mia, kom­pe­ten­cja i poczu­cie toż­sa­mo­ści, (3) wol­ność wyra­ża­nia praw­dzi­wych potrzeb i emo­cji, (4) spon­ta­nicz­ność i zabawa, (5) reali­styczne gra­nice i samo­kon­trola (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018, s. 29). [wróć]

Kiedy co naj­mniej jedna z pod­sta­wo­wych potrzeb stale nie znaj­duje zaspo­ko­je­nia w dzie­ciń­stwie, może to dopro­wa­dzić -?w inte­rak­cji z tem­pe­ra­men­tem i innymi czyn­ni­kami, takimi jak kul­tura -?do powsta­nia wcze­snych nie­adap­ta­cyj­nych sche­ma­tów (zwa­nych dalej sche­ma­tami), które defi­niu­jemy jako "szko­dliwe dla jed­nostki wzorce emo­cjo­nalne i poznaw­cze" (Young, Klo­sko i Weishaar, 2018, s. 26). [wróć]

Wstępne, nie­wiel­kie ran­do­mi­zo­wane próby przy­nio­sły obie­cu­jące rezul­taty, jeśli cho­dzi o połą­cze­nie tera­pii sche­ma­tów z tera­pią uza­leż­nień (zob. Ball, 2007; Ball, Cobb-Richard­son, Con­nolly, Bujosa i O'Neall, 2005; Line­han i in., 1999, 2002). Nato­miast z bada­nia Samu­ela Balla i współ­pra­cow­ni­ków (Ball, Mac­ca­relli, LaPa­glia i Ostrow­ski, 2011) wynika, że tera­pia skon­cen­tro­wana na jed­nym obsza­rze może być sku­tecz­niej­sza, co wska­zuje na potrzebę wyraź­nego uza­sad­nie­nia włą­cze­nia kom­po­nentu tera­pii sche­ma­tów do pracy z pacjen­tami uza­leż­nio­nymi od środ­ków odu­rza­ją­cych. [wróć]

Odwo­ła­nie się w tym miej­scu do listy moc­nych stron cha­rak­teru Values in action (zob. Peter­son i Selig­man, 2004) pomoże wychwy­cić, nazwać i afir­mo­wać pozy­tywne cechy pacjenta, któ­rych on sam nie dostrzega lub które mini­ma­li­zuje. [wróć]

Kwe­stio­na­riu­sze przy­wo­ły­wane w tym roz­dziale można zamó­wić na stro­nie: www.sche­ma­the­rapy.org. Kom­pletny prze­gląd kwe­stio­na­riu­szy tera­pii sche­ma­tów czy­tel­nik znaj­dzie w: Shef­field i Wal­ler, 2012. [wróć]

Jeżeli zacho­dzi podej­rze­nie, że pacjent speł­nia kry­te­ria zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści typu bor­der­line, nie należy pro­sić go o wypeł­nie­nie Kwe­stio­na­riu­sza Sche­ma­tów Younga, ponie­waż praw­do­po­dob­nie uzy­ska wyso­kie wyniki w zakre­sie więk­szo­ści sche­ma­tów (Bach, Simon­sen, Chri­stof­fer­sen i Kri­ston, 2015). W takiej sytu­acji wypeł­nie­nie kwe­stio­na­riu­sza nic nam nie da, poza ewen­tu­al­nym znie­chę­ce­niem i zestre­so­wa­niem pacjenta. [wróć]

Dostępna jest rów­nież krót­sza, popra­wiona wer­sja o lep­szych para­me­trach psy­cho­me­trycz­nych: Kwe­stio­na­riusz Postaw Rodzi­ciel­skich Younga -?wer­sja popra­wiona (ang. Young Paren­ting Inven­tory -?Revi­sed, YPI-R2; Louis, Wood i Loc­kwood, 2018a). [wróć]